The snake and the viper - Martyna Jamrożek

Kup ebooka

60.58 zł
50.28 zł (60,58 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Ostrzeżenie

Uwaga!

Poniższy tekst jest fikcyjny i nie ma na celu propagowania żadnych szkodliwych zachowań.

Zanim zdecydujesz się kontynuować lekturę, prosimy o zapoznanie się z poniższymi ostrzeżeniami.

Tekst, który zaraz przeczytasz, porusza bardzo trudne tematy i może wywołać silne emocje, szczególnie u osób wrażliwych na kwestie związane z przemocą, zabójstwem oraz emocjonalnymi kryzysami.

Zawiera on opisy cierpienia wewnętrznego bohaterów, ich zmagań z własnymi demonami, a także sytuacji, które mogą być wyzwaniem psychologicznym.

Fikcyjność:

1. Przypominamy, że wszystko, co opisane w tej książce, jest wytworem wyobraźni autora. Żadne z przedstawionych zdarzeń nie ma rzeczywistego odzwierciedlenia w życiu ani nie ma na celu gloryfikowania czy normalizowania szkodliwych zachowań. Celem jest jedynie zgłębianie emocji i przeżyć bohaterów, a nie promowanie destrukcyjnych działań.

Bezpieczeństwo emocjonalne:

2. Część z nas może przechodzić przez trudne chwile w życiu, a literatura nie powinna być powodem, by czuć się jeszcze gorzej. Zrozumienie, że fikcja jest tylko wyobrażeniem autora, a nie rzeczywistością, może pomóc w uniknięciu wpływu tej opowieści na nasze własne życie.

Wsparcie:

3. Istnieją liczne organizacje, linie pomocowe oraz terapeuci, którzy oferują wsparcie w takich sytuacjach. Nie bój się szukać pomocy - jesteś ważny, a Twoje zdrowie i bezpieczeństwo są najistotniejsze.

Pamiętaj, że nie jesteś sam/a: Nawet jeśli czujesz się osamotniony/a w swoich zmaganiach, ważne jest, by wiedzieć, że są ludzie, którzy cię wspierają. Zrozumienie, że przemoc wobec siebie lub samobójstwo nie są odpowiedzią na problemy, może być pierwszym krokiem w odzyskaniu kontroli nad własnym życiem. Zawsze możesz sięgnąć po pomoc.

Przestroga:

4. Nie wolno powtarzać żadnych przedstawionych w książce czynności! Przemoc, zabójstwa i myśli samobójcze to poważne problemy, które wymagają profesjonalnej interwencji. W przypadku, gdy masz jakiekolwiek trudności z radzeniem sobie z emocjami przedstawionymi w książce, bardzo ważne jest, by natychmiast poszukać wsparcia. Pamiętaj, że Twoje zdrowie psychiczne ma ogromne znaczenie i masz prawo do poczucia bezpieczeństwa.

Pomoc dostępna dla Ciebie:

W Polsce możesz skontaktować się z Telefonem Zaufania dla Dzieci i Młodzieży pod numerem 116 111, dostępnym 24 godziny na dobę.

Możesz skontaktować się również z Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym pod numerem 800 70 2222.

W wielu krajach dostępne są różne organizacje i linie wsparcia, w tym także linie anonimowej pomocy kryzysowej. Poszukaj lokalnych numerów telefonów i usług, które są dostępne w Twoim kraju.

Prolog

Pięć lat wcześniej

Cisza.

Ciężka, dusząca, nienaturalna. Taka, która nie przynosi ukojenia, lecz wwierca się w skronie i krzyczy głośniej niż jakikolwiek dźwięk. Dom, który jeszcze kilka godzin temu tętnił życiem, teraz stał się martwy - jakby sam wstrzymał oddech.

Zrobiłam krok do przodu. Potem kolejny.

I wtedy go zobaczyłam.

Mojego ojca.

Leżał na podłodze, nieruchomy, z otwartymi, pustymi oczami wpatrzonymi w sufit. Pod nim rozlewała się ciemna kałuża krwi, która wsiąkała w dywan, zostawiając plamy, których nic już nie zmyje. Obok jego dłoni spoczywał pistolet - zimny, obojętny, jakby to nie on odebrał życie.

Świat zawirował.

- Nie... nie, nie... tato... - wyszeptałam, a głos załamał mi się w gardle.

Rzuciłam się ku niemu, choć gdzieś w środku wiedziałam, że to bez sensu. Dotknęłam jego ręki - była lodowata. Życie dawno się z niego ulotniło, zostawiając po sobie tylko ciszę i rozpacz.

- Coś ty narobił, ojcze?! - krzyknęłam, a mój krzyk odbił się echem od ścian pustego domu.

Wtedy ją zobaczyłam.

Kopertę.

Leżała niedbale na stole, jakby ktoś celowo chciał, żebym ją znalazła. Drżącymi palcami podniosłam ją i otworzyłam. Każde słowo listu paliło mnie jak rozżarzone żelazo.

Ojciec był szantażowany.

Warunek był prosty i okrutny - albo zginie on... albo ja.

List wypadł mi z rąk. Upadłam na kolana, nie czując już własnego ciała. Łzy spływały po mojej twarzy, ale nawet one nie były w stanie ugasić bólu, który rozrywał mnie od środka.

Mój wzrok padł na pierścień.

Leżał tuż obok - ciężki, srebrny, z wygrawerowaną żmiją zwiniętą w gotowości do ataku. Symbol zdrady, grzechu i zemsty. Ojciec nosił go od lat... a teraz należał do mnie.

Ścisnęłam go w dłoni.

- Pomszczę cię - wyszeptałam, czując, jak we mnie coś pęka. - Nie pozwolę, żeby Las Vegas dalej żyło, mając twoją krew na rękach.

Krzyk wyrwał się z mojej piersi razem z łzami, które w końcu znalazły ujście. Płakałam - z bólu, z gniewu, z bezsilności.

Ale wiedziałam jedno.

To nie był koniec.

To był dopiero początek gry.