Dzień 5 - RENEGAT
Prawdziwa światłość, która daje światło wszystkim, przychodziła na świat. On był na świecie i światprzez Niego powstał, lecz świat go nie poznał. Przyszedł do swoich, a jego własny lud go nie przyjął. Wszystkim zaś, którzy Go przyjęli, którzy uwierzyli w Jego imię, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, którzy narodzili się nie z krwi, nie z woli ciała ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.
Ewangelia Jana 1,9-13 (ESV)
On przychodził. Jak w filmie.
To podstawa fabuły wielu wspaniałych westernów: w odległym czasie i odludnym miejscu przygotowywany jest grunt na pojawienie się nieprawdopodobnego bohatera, tylko że tym razem zamiast kowboja z rewolwerem w ręku, który wjeżdża, aby ocalić miasto (i damę - ale to inny gatunek filmowy), przybywa Jezus, aby zbawić świat.
Lecz świat Go nie poznał.
Pomyśl o tym. Bóg Stwórca kroczył wśród swojego stworzenia, aby je zbawić, a ono nie miało o tym pojęcia. Ale dlaczego miałoby mieć? Po pierwsze wyglądał zbyt przeciętnie, by przykuwać uwagę: "Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy, i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać" (Iz 53,2). Po drugie był zbyt biedny, żeby robić wrażenie. Zgodnie z prawem baranek był wymaganą ofiarą przebłagalną za grzechy, chyba że ktoś żył w takim ubóstwie, że nie mógł sobie na niego pozwolić, a w takim przypadku człowiek mógł złożyć w ofierze dwa gołębie lub synogarlice: "A gdy minęły dni oczyszczenia ich [Marii i Józefa] według zakonu Mojżeszowego, przywiedli je do Jerozolimy, aby je stawić przed Panem [...] i aby złożyć ofiarę według tego, co powiedziano w zakonie Pańskim, parę synogarlic albo dwa gołąbki". Po trzecie pochodził z Nazaretu, miasteczka tak małego i położonego poza utartymi szlakami, że uważano je za zaściankowe, zamieszkałe przez ludzi niewykształconych, prostaków z prowincji: "Filip spotkał Natanaela i rzekł do niego: Znaleźliśmy tego, o którym pisał w zakonie Mojżesz, a także prorocy: Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu. Wtedy Natanael rzekł do niego: Czy z Nazaretu może być coś dobrego? Filip na to: Pójdź i zobacz!" (J 1,45-46).
Przyszedł do swoich, a oni Go nie przyjęli.
Jezus wychowywał się w Nazarecie, ale nie pozostał w nim na stałe. Kiedy głosił, że jest Mesjaszem, tubylcy Go odrzucili - a potem wyrzucili z miasta. "I wszyscy w synagodze, słysząc to, zawrzeli gniewem. I powstawszy wypchnęli go z miasta, i wywiedli go aż na szczyt góry, na której miasto ich było zbudowane, aby go w dół strącić. Lecz On przeszedł przez środek ich i oddalił się" (Łk 4,28-30).
Wszystkim zaś, którzy Go przyjęli...
Wszystkim. Oprócz wiary nie było żadnych wymagań, które należało spełnić, aby mieć relację z Jezusem. Żadnego statusu, wieku, rasy czy płci. Żadnego wcześniejszego wykształcenia ani historii odpowiedniego zachowania - im większe przewinienie, tym większe przebaczenie. On przyjmował biednych i bogatych, inteligentnych i mniej pojętnych. W rzeczywistości, żeby dotrzeć do wszystkich, naruszył każdą granicę kulturową, polityczną i społeczną: "Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie" (Ga 3,28).
Dał prawo stać się dziećmi Bożymi.
Przez Jezusa rościmy sobie prawo do terytorium nieba, do jego praw i bogactw. Jezus staje się naszym bratem, a Bóg naszym Ojcem. "Lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto" (Hbr 11,16).
Tak, trudno było ludziom rozpoznać w Jezusie Mesjasza, Bohatera, szczególnie z powodu tego, jak wyglądał, jak się zachowywał i z kim spędzał czas. Ci, którzy zrozumieli Jego tożsamość, ci, którzy poszli za renegatem, gdy tylko otworzyły im się oczy - otrzymali jednak nagrodę. My również możemy ją otrzymać. Przy Jego boku my też stajemy się renegatami - żyjesz z Jezusem albo giniesz.
SKUP SIĘ NA MODLITWIE
Czcij Ojca i Syna za ich unikalne cechy i proś Boga, aby dał ci siłę i odwagę do głoszenia z dumą, że podążasz za Renegatem.
IDŹ NAPRZÓD
- Co najbardziej uderza cię w tym, jak Jezus rozpoczął swoje pierwsze lata służby? - Jezus wielokrotnie wyciągał rękę do wszelkiego rodzaju ludzi. Pod jakim względem powinieneś być bardziej podobny do Niego? Które Jego cechy najtrudniej ci przyswoić? - Co świadczy o tym, że jesteś renegatem Jezusa? Co powinieneś zrobić, żeby jeszcze bardziej się nim stać?