Wstęp
Austria. Lodowiec Dachstein
nawet we mgle możliwe jest dotarcie do celu...
Poszukiwanie terapii i terapeuty jest jak poszukiwanie kierunków podróży. Zastanawiamy się, dokąd chcemy pojechać i dlaczego tam, co chcemy zobaczyć i czego doświadczyć. Wybieramy środek transportu, czasem czekamy na promocyjny bilet. Decydujemy się na rodzaj noclegów. Namierzamy kierunki naszych wędrówek, planujemy w czasie miejsca, wydarzenia, aktywności. Po czym... jak to nieraz zdarzyło się mnie, zupełnie zmieniamy kierunek naszej destynacji i znajdujemy się w innym miejscu.
Czasami jest prościej. Wybieramy podróż, planujemy, wyruszamy i zgodnie z harmonogramem docieramy w wyczekiwane miejsca. Jednak bez względu na to, jak wyglądają nasze przygotowania, każda podróż może nas zaskoczyć. Może dostarczyć nam tego, co było w naszych pragnieniach. Możemy napotkać coś, czym będziemy zachwyceni, lub coś, co wprawi nas w przerażenie. Możemy wrócić zrelaksowani bądź wyczerpani. Możemy nie chcieć wyjeżdżać z naszego miejsca czasowego pobytu lub wręcz przeciwnie, poczuć ulgę, kiedy wrócimy do domu.
Co jest jednak stałą wartością wszystkich tych wydarzeń? Najcenniejsze jest doświadczenie, osobiste dotknięcie tematu, zanurzenie się wszystkimi zmysłami w odmienność, w niepewność, w autentyczność. To zmienia. W różnym stopniu, w różny sposób i zależnie od tego, kim jesteśmy i jak przeżywamy wewnętrznie życie; jak rezonujemy ze światem, jak dalece otwarci jesteśmy na przyzwolenie sobie na doświadczenie wszystkich stanów emocjonalnych; jak bardzo zestrojeni jesteśmy z sygnałami płynącymi z naszego ciała; jak uważnie obserwujemy rzeczywistość, analizujemy ją, dostrzegamy symbole i sygnały; jak bardzo pozwalamy sobie na zmianę i wyjście ze strefy komfortu.
Wróćmy do terapii.
Nieraz zastanawiamy się, jakiego rodzaju metodę wybrać. Analizujemy nasz problem i albo podążamy za intuicją, albo polegamy na rekomendacjach, albo idziemy wypróbować coś, o czym usłyszeliśmy niedawno po raz pierwszy. Czasami zwlekamy z podjęciem decyzji, czekając na odpowiedniejszy moment. Czasami wyruszamy z jakimś tematem, a ten zaprowadza nas w zupełnie inne obszary.
W tej książce chciałabym przybliżyć Czytelniczkom i Czytelnikom, dokąd może zaprowadzić nas biodynamiczna terapia czaszkowo-krzyżowa. Przyszłą terapeutkę lub przyszłego terapeutę chcę zapoznać z procesem doświadczania terapii w kontakcie z uczestnikami terapii. Przyszłą uczestniczkę lub przyszłego uczestnika terapii chcę zapoznać z procesem terapeutycznym i tym, co on ze sobą niesie. Mnie osobiście terapia czaszkowo-krzyżowa w ujęciu biodynamicznym doprowadziła do miejsca, o którym wcześniej nie wiedziałam, którego nawet w marzeniach nie potrafiłabym na tamten czas wykreować. I cały czas mnie prowadzi. Dokąd - nie wiem, ale mam już ufność wynikającą z doświadczenia, że będzie to miejsce dobre dla mnie.
A jak będzie z Tobą, Droga Czytelniczko lub Drogi Czytelniku?
Odblokowanie
Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dubaj, budynek Burdż Chalifa
nie sięgaj po to, co łatwe, sięgaj po to, co po Tobie pozostanie
Terapia czaszkowo-krzyżowa. Czym ona jest?
Wrzesień 2012 roku. Za namową koleżanki przychodzę na kurs. Terminologia, z którą się spotykam, np. oddech życia, ruchomość kości czaszki, pływy, jest mi zupełnie obca. Zastanawiam się, czy dobrze trafiłam. Początkowe rozbawienie przechodzi w zniecierpliwienie i złość. Straciłam pieniądze i czas. Nie lubię czegokolwiek tracić. Zbyt wiele już straciłam. Uczę się wykorzystywać w pełni każdą chwilę. Dostrzegać jej piękno i niepowtarzalność, ale także ulotność. A tu znów tracę... Mój stan emocjonalny trwa do pewnego ćwiczenia.
Ćwiczenie - jedna ręka jest umiejscowiona w okolicach otworu sutkowatego, druga w okolicach kości ciemieniowej... Kładę się na leżance. Osoba współćwicząca kładzie swoje ręce w określonym chwycie za uszami. Niesamowita błogość i lekkość ogarnia moją głowę. Moja głowa staje się lekka. Jakby wyjęto z niej cały ciężar przetrzymywanych myśli i wspomnień.
Na dziś to już koniec. Wracam do domu i cały czas marzę o tym, aby ktoś położył na mojej głowie swoje ręce i dokończył proces. Jednak swoje zakończenie będzie miał on dopiero po trzech latach. Pełne "odwinięcie głowy" nastąpi dopiero w maju 2015 roku. Moja głowa, w subiektywnym odczuciu, stanie się całkowicie lekka i pozbawiona zalegających przemyśleń, zmartwień, ciągłych analiz i powrotów do przeszłości.
Tak rozpoczęło się moje drugie życie. Inne. Bardziej świadome i bardziej ze sobą. Jestem wdzięczna wszystkim ludziom i doświadczeniom, które mi w tym pierwszym i w drugim towarzyszyły. Wszystkim, których spotkałam na swojej drodze, a bez których nie znalazłabym się w miejscu, w którym teraz jestem.
Wszystkie zdarzenia i doświadczenia ukształtowały mnie taką, jaka teraz jestem. A właściwie dzięki wszystkim tym zdarzeniom i wydarzeniom podążam drogą moją, własną, świadomie wybraną, coraz częściej w radości i spełnieniu. Moja droga terapeutki terapii czaszkowo-krzyżowej to przede wszystkim Centrum Kształcenia Craniosacral-Polarity w Warszawie. Tu po raz drugi zetknęłam się z terapią. Ukończyłam wszystkie moduły kursu i już w trakcie nauki prowadziłam sesje terapeutyczne.
Z zawodu jestem pedagogiem specjalnym, więc po ukończeniu kursu stopniowo wprowadzałam terapię czaszkowo-krzyżową jako systematyczne, planowe zajęcia terapeutyczne w szkole. Wkrótce opracowałam program i prowadziłam go w ramach projektu PCG Polska "Wyjątkowy uczeń" z uczniami w spektrum autyzmu w szkole integracyjnej. Po pewnym czasie opracowałam własny program i po zatwierdzeniu przez radę pedagogiczną systematycznie realizowałam i realizuję zajęcia z terapii czaszkowo-krzyżowej w kilku klasach. Wykonywanie terapii połączyłam z wprowadzaniem informacji o budowie i funkcjonowaniu ciała ludzkiego oraz o wadze uważności, potrzebie regulacji emocji i umiejętności odczytywania sygnałów płynących z ciała.
Kolejnym ważnym etapem na mojej ścieżce terapeutycznej była rola asystentki w pierwszej edycji międzynarodowej szkoły terapii czaszkowo-krzyżowej w ujęciu biodynamicznym w Europejskim Centrum Terapii we Wrocławiu, założonym przez Joannę Czarny, ówcześnie współpracującym z brytyjskim instytutem Craniosacral Therapy Educational Trust. Obserwacja wprowadzania i modyfikowania programu do polskich warunków, odpowiedzialność za prawidłową realizację programu, sprawdzanie prac domowych, egzaminacyjnych i dyplomowych, całkowita obecność podczas ćwiczeń, bycie w grupie ludzi powiązanych pasją do terapii czaszkowo-krzyżowej - wszystko to umocniło mnie w moim doświadczeniu terapeutycznym i nadało nowego sensu moim dalszym działaniom.
Równolegle cały czas prowadziłam własną praktykę terapeutyczną. Długo poszukiwałam swojego miejsca, w którym zarówno ja, jak i uczestniczki oraz uczestnicy procesu terapeutycznego będziemy się czuć dobrze. W 2022 roku otworzyłam własny gabinet terapeutyczny Terapunkt, w którym pracuję do dziś. To miejsce jest odpowiednie do wykonywania sesji terapeutycznych - jest jednocześnie ciche, a zarazem dobrze skomunikowane w centrum miasta. Osoby wchodzące do gabinetu mówią, że czas tu zwalnia, emocje się wyciszają, a wszystkie sprawy do załatwienia pozostają za drzwiami. Miejsce to jest świadkiem niesamowitych transformacji, pięknych procesów terapeutycznych, wzruszających rozmów i głębokiego kontaktu z tym, co najcenniejsze.
Wszystkie te wydarzenia głęboko zakorzeniły mnie w biodynamicznej terapii czaszkowo-krzyżowej. Stała się ona nieodłączną częścią mnie, moją drogą i moją pasją. W rozdziałach książki zastosowałam terminologię międzynarodowej szkoły terapii czaszkowo-krzyżowej w ujęciu biodynamicznym, której program jest prowadzony zgodnie z metodologią i programem brytyjskiego instytutu Craniosacral Therapy Educational Trust, którego założycielami byli Michael Kern oraz Franklyn Sills.
W tym miejscu chcę zaznaczyć, że w książce nie odnoszę się do anatomii i fizjologii ani do programu dydaktycznego. Nie jest to więc podręcznik, skrypt, protokół terapeutyczny ani praca badawcza. Przedstawiam jedynie subiektywny zapis odczuć moich i uczestników terapii. Wzmianka ta jest o tyle istotna, że każdy terapeuta i uczestniczka/uczestnik terapii może doświadczać procesu terapeutycznego w odmienny sposób i uzyskać inne efekty na danych etapach procesu terapeutycznego niż przytoczone poniżej. Ponadto nauka terapii czaszkowo-krzyżowej jest procesem długotrwałym, a nabycie wprawy w jej wykonywaniu wymaga bardzo wielu ćwiczeń.
Wiele osób zadawało mi pytania o sam proces terapeutyczny - co się dzieje z terapeutą, co się dzieje z uczestnikiem terapii, jak można to prostym językiem opisać, na jakie efekty można liczyć. Tak wielu odpowiedzi udzielałam i modyfikowałam je do możliwości zrozumienia każdego uczestnika terapii. Skłoniło mnie to do głębszych refleksji i napisania tej książki. Mam ufność, że przyczyni się ona do przystępnego przedstawienia tej wspaniałej terapii, jaką jest terapia czaszkowo-krzyżowa w ujęciu biodynamicznym, oraz do głębszego wyjaśnienia, na jakie obszary życia może ona wpływać.
Witalność i siła - zdrowie systemu
Polska. Karkonosze o wschodzie słońca
codziennie pojawiają się nowe możliwości
Obserwuję siebie. Coraz częściej przyglądam się temu, co daje mi moc, a co ją osłabia. Jak wszystkie czynniki - jedzenie, kontakty z ludźmi, kontakty z przyrodą, dźwięki, słowa, kolory, aktywności, zainteresowania, to, co dzieje się w pracy, i to, co wydarza się w domu - wszystko to wpływa na moje samopoczucie i dobrostan. Biorę odpowiedzialność za to, co wybieram, z czego rezygnuję, co zapraszam do swojego życia.
Z momentem podjęcia odpowiedzialności za swoje życie coraz częściej uwalniam zalegające uczucia i nieprzydatne schematy myślenia z umysłu oraz nagromadzone napięcia z ciała, dążąc do większej równowagi, radości i szczęścia. To wymaga uważności, pracy nad sobą i wytrwałości, ale warto to zrobić, ponieważ efekty są ogromne. Można odczuć znaczną poprawę codziennego funkcjonowania i zyskać nową jakość życia, energię i witalność. Wciąż podążam tą drogą. Czasami się zatrzymuję. Czasami idę okrężną drogą. Raz wolniej, raz szybciej. Wciąż w drodze.
Twórcy i badacze terapii czaszkowo-krzyżowej również zadawali sobie istotne pytania o naturę życia ludzkiego i możliwości poprawy stanu zdrowia, a odpowiedzi na nie zaprowadziły ich do wniosków, które brzmią:
"Życie wyraża się przez ruch. Istnieje widoczny związek między ruchem a zdrowiem." (Mądrość ciała. Czaszkowo-krzyżowe podejście do istoty zdrowia, Michael Kern, wydawnictwo Virgo, Warszawa 2010, str.6).
Terapia czaszkowo-krzyżowa przywraca w organizmie witalność poprzez uwalnianie napięć, wprowadzanie stanu równowagi, przywracanie naturalnych rytmów w ciele oraz uruchamianie mechanizmu samonaprawy.
Dziewczynka z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym i Odczucie Ulgi
Dziewczynka z mózgowym porażeniem dziecięcym. Rozległe obszary ubytków tkanki nerwowej występują jako zmiany pokrwotoczne.
Padaczka lekooporna, napady toniczne do kilku razy dziennie, ustępujące samoistnie. Dziewczynka nie ma możliwości poruszania się. W leżeniu można ją jedynie przekładać z jednego boku na drugi. Z ograniczoną możliwością widzenia, a w późniejszym okresie życia także oddychania.
Praca w jamie ustnej przynosi po wielu miesiącach wymierne efekty. Dziewczynka zaczyna samodzielnie przełykać ślinę i nie wymaga już częstego odsysania za pomocą ssaka. Dla rodziny to ogromna zmiana.
Młoda Kobieta i Odzyskiwanie Chęci
Młoda kobieta przyszła na terapię z poczuciem niechęci do wykonywania czegokolwiek, niechęci do siebie i do dalszego życia. W odczuciu terapeutycznym organizm znajdował się w stanie zastoju; pulsacja płynu mózgowo-rdzeniowego była pozbawiona właściwego rytmu, mocy i płynności.
Po kilku sesjach uczestniczka terapii zaczęła odzyskiwać chęć. Jej życie nabierało kolorów, pojawiło się więcej energii.
A jak jest z Tobą, Droga Czytelniczko lub Drogi Czytelniku?
Czy również zadajesz sobie pytania? Czy obserwujesz, co dobrze na Ciebie wpływa, a co Cię osłabia? Czy dbasz o swoją witalność? Co daje Ci moc? Jakie jakości? Może to praca, rodzina, pasja, chęć zrobienia czegoś nowego, a może czegoś dużego? Chodzisz na ćwiczenia? Śpiewasz? Tańczysz? Czy w ogóle przywiązujesz dużą wagę do aktywności fizycznej?
Analizujesz swoje zachowania? Jak często zadajesz sobie pytanie: dlaczego zachowuję się w ten, a nie inny sposób? Czy moje reakcje są przemyślane, świadome, a może gwałtowne, nagłe? Może wynikają z powtarzających się, nieświadomie powielanych sytuacji, zdarzeń w systemie rodzinnym, w życiu przodków, a może z lęku?
Czy jesteś we właściwym miejscu w życiu? Lubisz to, czym się zajmujesz? Otaczasz się wspierającymi ludźmi? Lubisz swoje życie?
Często to, co w nas prawdziwe, zostaje ukryte przez trudne doświadczenia, słowa innych osób, chęć przypodobania się otoczeniu, pragnienie zaistnienia w danym środowisku czy dopasowania się do aktualnych trendów. Dopiero powrót do tego, co w nas naturalne, może spowodować wzrost naszej witalności.
Ćwiczenie dla Ciebie
Zadawanie sobie wnikliwych i trudnych pytań oraz odważne i szczere odpowiedzenie na nie może sprawić, że spojrzymy na swoje życie, własne wybory i codzienne reakcje zupełnie inaczej. Może to wywołać zmianę tak dużą, że całkowicie przemieni nasze życie.
- Usiądź wygodnie, w miejscu i czasie bez rozpraszaczy. Odpowiedz sobie na pytania. Warto być ze sobą szczerym.
- Jak dużą rolę przywiązuję do ruchu? Jaka jest moja ulubiona aktywność fizyczna? Jak często ją wykonuję?
- Jakie sytuacje i doświadczenia w moim życiu mogły naruszyć równowagę w moim ciele (operacje, wypadki, urazy, traumy, przewlekły stres, konflikty emocjonalne, trudności w relacjach)?
- Czy dałam/dałem sobie czas, uwagę i podjęłam/podjąłem odpowiednie działania, aby po tych doświadczeniach powrócić do stanu możliwej równowagi?
- Czy pozwalam swojemu ciału, by się regenerowało?
- Czy mam dobrą relację ze sobą?
- Czy odnoszę wrażenie, że żyję zgodnie ze swoim naturalnym rytmem?
Po udzieleniu szczerych odpowiedzi zapisz je na kartce papieru pismem odręcznym i powróć do tego ćwiczenia po przeczytaniu całej książki.