Teksty które dało życie - Artur Ulicy

Kup ebooka

16.15 zł
13.40 zł (13,73 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Po co

Dziś widziałem łzę w twoim oku

Widziałem ją gdy patrzyłem z boku

Staliśmy w sklepie obok siebie

Mój wzrok co dzień patrzy na ciebie

Patrze i cały czas widzę twój urok

Gdy cie nie ma jest tu ponuro

Wystarczy mi gdy spojrzysz na mnie

W twoich oczach chce znaleźć prawdę

Czy tak jak ja, też nie możesz spać.

Bo zaczęłaś wszystkie sny moje kraść

Zawsze gdy tylko oczy zamykam

Śnie o tobie i nie słyszę budzika

Każdy ma prawo zaspać

Snów nikt mi nie może zabrać

Wiem że, dziś znów cie zobaczę

I w oczy twoje popatrzę

Nic nie musisz mówić mała

Poznam mapę twojej duszy i ciała

Tylko spraw bym się nie bał

Bym przeskoczył nie śmiałości przepaść

Chciałbym cie poznać trochę lepiej

Może jesteśmy stworzeni dla siebie

Nasza miłość napisana palcem po niebie

A z miłością do ciebie mogę odlecieć

Dostaje skrzydeł słysząc twoje imię

Dzięki tobie lepiej się żyje

Kochana pozwól bym mógł cie pokochać

Aby tych uczuć już więcej nie chować

Proszę cie, pokochaj mnie

Tego teraz bardzo chce

Iść z tobą po życia kres

Byś była może moją żoną wiesz

Tak się kończy ten miłosny list

A z tej miłości nie wyszło nic

Te słowa to był tylko sem

Bo co czuje nigdy nie powiedział jej

Dziś on się smuci bo ona ma innego

Jak była wolna potrzebowała jego

Myślisz teraz dlaczego oni nie są razem

On nic nie robił, chciał walczyć z czasem

Słowa nie powiedziane nic nie zrobią

Mogła przecież ona być z tobą

Mogłeś po prostu walczyć o miłość

Nie robiłeś nic i się skończyło

Pamiętaj zawsze że, jak kogoś kochasz

Walcz i zdobywaj i nigdy nie szlochaj

Po co żeś zwątpił w to

Tęskniłeś za nią w każdą noc

Tylko marzyłeś, śniłeś lecz jej nie zdobyłeś

Nawet trochę o nią nie walczyłeś

Żałujesz lecz jest już za późno trochę

Nic nie zdziałasz, nie powiedzianym słowem.

Miłość niespełniona

Moje serce cicho puka

Moje oko ciebie szuka

Usta szepczą bardzo skromnie

Jeśli kochasz napisz do mnie

Ale ty nic nie odpisujesz

Już się mną nie interesujesz

Dlaczego co tobie takiego zrobiłem

Poświęcałem tobie każdą chwile

Byłem zawsze gdy mnie potrzebowałaś

Coś mi się zdaje że, mnie olałaś

Choć czekałem na ciebie wiele lat

Gdy inaczej wyglądał mój świat

Przyszła ta chwila gdy cie ujrzałem

Wiedziałem ze prawdziwej miłości doznałem

O ciebie z całych sił się starałem

Myślałem że ty i ja to już na zawsze

Właśnie na twoje zdjęcia patrze

Dlaczego tak nagle mnie zostawiłaś

Wobec mnie chamsko postąpiłaś

Bez żadnego słowa po prostu sobie wyszłaś

Jak i i miłość ty też prysłaś

Jak tu ufać miłości powiedz mi

Gdy daje więcej gorzkich chwil

Myślimy ze jest ktoś dla kogo tu żyjesz

A ona odbiera nadzieja w jedną chwile

Zostawiłaś mnie bo miałem płytki portfel

Te wersy to dla mnie jedyny majątek

Chciałaś żyć pewnie w luksusie

I zawsze mieć ładną buzie

Dałem ci serce ty je złamałaś

Przecież wszystko ode mnie miałaś

Miłość, wsparcie i zawsze zrozumienie

Teraz to życie w twarz mi się śmieje

Wiem ze to jasne jak słońce

Tak samo jak dwa razy dwa

Nie kochałaś mnie ty

Byłem głupi bo kochałem cie ja

Nie ciekawi mnie już o czym marzysz

I choć nie mam uśmiechu na twarzy

I tak szybko nie uśmiechnę się

Ciężko mi jest choć nie wiem co chce

Jakoś dam rade i się pozbieram

Nie patrze jak ty w środek portfela

Wole patrzeć w głąb serca

By zasiać tam ziarenko szczęścia

I oboje byśmy podlewali je miłością

Szacunkiem, zaufaniem i lojalnością

Nie będę już tak naiwny i głupi

By zapomnieć poszedłem się upić

Ty też w życiu jeszcze się sparzysz

I nie będzie uśmiechu na twarzy

Łza po policzkach tobie popłynie

Do smutku kupujesz już bilet

Miłość sam nie wiem jak ją nazwać

Czy jest na to definicja własna

Ma dawać szczęście a go nie daje

Choć rani to się nie poddaje

Wstaje zapominam o tym co było

Inaczej spojrzeć na życie i miłość

To co fajne szybko odchodziło

Teraz już wiem, żyć trzeba chwilą

Nie płakać, bo nie ma po co

Kolejne przemyślenie przyjdzie znów nocą

Zostaje sam jak drzewo na polu

Mieć w sobie resztki honoru

W nocy nigdy nie mam humoru

Czasem myślę ze to koniec, mentalnie umieram

Upadła miłość, wiara, nadzieja

Serce krwawi, krwią zdrady

Dusza bez uczuć spisana jest na straty

Krew już nie leci jest serce z kamienia

W sobie muszę wiele pozmieniać

Jak mam ufać jak mówi ze kocha

Dziś kocha, jutro ty szlochasz

Sam jak palec, gdzie jest moje miejsce

Nastała cisza napije się jeszcze

Mam nadzieje ze jak jutro obudzę się

Zacznę na nowo żyć, bo to nowy dzień

Może teraz jesteś z siebie zadowolona

Lecz jeszcze poczujesz jak smakuje miłość niespełniona

Duma

JESTEM DUMNY ŻE ŻYJE W TYM KRAJU.

ONI TRAFILI DO TRUMNY, A MY DO RAJU.

BOHATEROWIE O WAS NIE ZAPOMNĘ.

I TERAZ CI O NICH PRZYPOMNĘ.

To oni walczyli byśmy my mogli żyć.

Walczyli z wrogiem, choć w oczach łzy.

Agresor był zły, chciał nas zgładzić.

Podjęli walkę by chronić swych braci.

Nie było odwrotu szli twardo na nogach.

Nie było odwrotu szli twardo na wroga.

Strachu nie mieli, mieli za to odwagę.

Tak dużą by stoczyć walkę z tym światem.

To Polska która miała upaść na kolana.

I słuchać tylko niemieckiego pana.

Polska się nie dała, walczyła cała.

Odpierała atak niemieckiego chama.

Bohaterowie szli oddając życie za nas.

Nie jedna matka za synem płakała.

Krew płynęła całymi ulicami.

Pamięcią jestem z tymi bohaterami.