Po co
Dziś widziałem łzę w twoim oku
Widziałem ją gdy patrzyłem z boku
Staliśmy w sklepie obok siebie
Mój wzrok co dzień patrzy na ciebie
Patrze i cały czas widzę twój urok
Gdy cie nie ma jest tu ponuro
Wystarczy mi gdy spojrzysz na mnie
W twoich oczach chce znaleźć prawdę
Czy tak jak ja, też nie możesz spać.
Bo zaczęłaś wszystkie sny moje kraść
Zawsze gdy tylko oczy zamykam
Śnie o tobie i nie słyszę budzika
Każdy ma prawo zaspać
Snów nikt mi nie może zabrać
Wiem że, dziś znów cie zobaczę
I w oczy twoje popatrzę
Nic nie musisz mówić mała
Poznam mapę twojej duszy i ciała
Tylko spraw bym się nie bał
Bym przeskoczył nie śmiałości przepaść
Chciałbym cie poznać trochę lepiej
Może jesteśmy stworzeni dla siebie
Nasza miłość napisana palcem po niebie
A z miłością do ciebie mogę odlecieć
Dostaje skrzydeł słysząc twoje imię
Dzięki tobie lepiej się żyje
Kochana pozwól bym mógł cie pokochać
Aby tych uczuć już więcej nie chować
Proszę cie, pokochaj mnie
Tego teraz bardzo chce
Iść z tobą po życia kres
Byś była może moją żoną wiesz
Tak się kończy ten miłosny list
A z tej miłości nie wyszło nic
Te słowa to był tylko sem
Bo co czuje nigdy nie powiedział jej
Dziś on się smuci bo ona ma innego
Jak była wolna potrzebowała jego
Myślisz teraz dlaczego oni nie są razem
On nic nie robił, chciał walczyć z czasem
Słowa nie powiedziane nic nie zrobią
Mogła przecież ona być z tobą
Mogłeś po prostu walczyć o miłość
Nie robiłeś nic i się skończyło
Pamiętaj zawsze że, jak kogoś kochasz
Walcz i zdobywaj i nigdy nie szlochaj
Po co żeś zwątpił w to
Tęskniłeś za nią w każdą noc
Tylko marzyłeś, śniłeś lecz jej nie zdobyłeś
Nawet trochę o nią nie walczyłeś
Żałujesz lecz jest już za późno trochę
Nic nie zdziałasz, nie powiedzianym słowem.
Miłość niespełniona
Moje serce cicho puka
Moje oko ciebie szuka
Usta szepczą bardzo skromnie
Jeśli kochasz napisz do mnie
Ale ty nic nie odpisujesz
Już się mną nie interesujesz
Dlaczego co tobie takiego zrobiłem
Poświęcałem tobie każdą chwile
Byłem zawsze gdy mnie potrzebowałaś
Coś mi się zdaje że, mnie olałaś
Choć czekałem na ciebie wiele lat
Gdy inaczej wyglądał mój świat
Przyszła ta chwila gdy cie ujrzałem
Wiedziałem ze prawdziwej miłości doznałem
O ciebie z całych sił się starałem
Myślałem że ty i ja to już na zawsze
Właśnie na twoje zdjęcia patrze
Dlaczego tak nagle mnie zostawiłaś
Wobec mnie chamsko postąpiłaś
Bez żadnego słowa po prostu sobie wyszłaś
Jak i i miłość ty też prysłaś
Jak tu ufać miłości powiedz mi
Gdy daje więcej gorzkich chwil
Myślimy ze jest ktoś dla kogo tu żyjesz
A ona odbiera nadzieja w jedną chwile
Zostawiłaś mnie bo miałem płytki portfel
Te wersy to dla mnie jedyny majątek
Chciałaś żyć pewnie w luksusie
I zawsze mieć ładną buzie
Dałem ci serce ty je złamałaś
Przecież wszystko ode mnie miałaś
Miłość, wsparcie i zawsze zrozumienie
Teraz to życie w twarz mi się śmieje
Wiem ze to jasne jak słońce
Tak samo jak dwa razy dwa
Nie kochałaś mnie ty
Byłem głupi bo kochałem cie ja
Nie ciekawi mnie już o czym marzysz
I choć nie mam uśmiechu na twarzy
I tak szybko nie uśmiechnę się
Ciężko mi jest choć nie wiem co chce
Jakoś dam rade i się pozbieram
Nie patrze jak ty w środek portfela
Wole patrzeć w głąb serca
By zasiać tam ziarenko szczęścia
I oboje byśmy podlewali je miłością
Szacunkiem, zaufaniem i lojalnością
Nie będę już tak naiwny i głupi
By zapomnieć poszedłem się upić
Ty też w życiu jeszcze się sparzysz
I nie będzie uśmiechu na twarzy
Łza po policzkach tobie popłynie
Do smutku kupujesz już bilet
Miłość sam nie wiem jak ją nazwać
Czy jest na to definicja własna
Ma dawać szczęście a go nie daje
Choć rani to się nie poddaje
Wstaje zapominam o tym co było
Inaczej spojrzeć na życie i miłość
To co fajne szybko odchodziło
Teraz już wiem, żyć trzeba chwilą
Nie płakać, bo nie ma po co
Kolejne przemyślenie przyjdzie znów nocą
Zostaje sam jak drzewo na polu
Mieć w sobie resztki honoru
W nocy nigdy nie mam humoru
Czasem myślę ze to koniec, mentalnie umieram
Upadła miłość, wiara, nadzieja
Serce krwawi, krwią zdrady
Dusza bez uczuć spisana jest na straty
Krew już nie leci jest serce z kamienia
W sobie muszę wiele pozmieniać
Jak mam ufać jak mówi ze kocha
Dziś kocha, jutro ty szlochasz
Sam jak palec, gdzie jest moje miejsce
Nastała cisza napije się jeszcze
Mam nadzieje ze jak jutro obudzę się
Zacznę na nowo żyć, bo to nowy dzień
Może teraz jesteś z siebie zadowolona
Lecz jeszcze poczujesz jak smakuje miłość niespełniona
Duma
JESTEM DUMNY ŻE ŻYJE W TYM KRAJU.
ONI TRAFILI DO TRUMNY, A MY DO RAJU.
BOHATEROWIE O WAS NIE ZAPOMNĘ.
I TERAZ CI O NICH PRZYPOMNĘ.
To oni walczyli byśmy my mogli żyć.
Walczyli z wrogiem, choć w oczach łzy.
Agresor był zły, chciał nas zgładzić.
Podjęli walkę by chronić swych braci.
Nie było odwrotu szli twardo na nogach.
Nie było odwrotu szli twardo na wroga.
Strachu nie mieli, mieli za to odwagę.
Tak dużą by stoczyć walkę z tym światem.
To Polska która miała upaść na kolana.
I słuchać tylko niemieckiego pana.
Polska się nie dała, walczyła cała.
Odpierała atak niemieckiego chama.
Bohaterowie szli oddając życie za nas.
Nie jedna matka za synem płakała.
Krew płynęła całymi ulicami.
Pamięcią jestem z tymi bohaterami.