Tekstologia - Jerzy Bartmiński, Stanisława Niebrzegowska-Bartmińska

Kup ebooka

84.00 zł
67.20 zł (52,08 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Książka ta przeznaczona jest przede wszystkim dla studentów polonistyki i szerzej - filologii. Jest opracowanym od nowa zapisem wykładów i ćwiczeń z tekstologii, jakie odbywaliśmy ze studentami filologii polskiej w UMCS w Lublinie w latach 2000-2009 oraz w PWSZ (obecnie PWSW) w Przemyślu w latach 2001-2003 (zob. Sylabus 2003). Chcielibyśmy jednak trafić z nią także do humanistów zainteresowanych problemami komunikacji językowej i wszystkich osób, które z racji swego zawodu mają do czynienia z tekstami należącymi do różnych stylów i gatunków (nie tylko literackich). Wyróżnionymi przez nas adresatami książki są nauczyciele pracujący na różnych poziomach edukacji, zarówno szkolnej, jak uniwersyteckiej.

Każda filologia opiera się na studiowaniu tekstów, podejmuje analizy ich formy, ich poetyki, zawartości treściowej, ich intencji i funkcji komunikacyjnych, komentuje i interpretuje (hermeneutyka), ustala reguły ich poprawnego wydawania (edytorstwo), dokonuje ich typologii i klasyfikacji (genologia) itd. Analiza dyskursu rozwinęła się w osobną interdyscyplinarną dziedzinę.

Każdy program edukacyjny, od szkoły podstawowej poczynając, a na uniwersytetach kończąc, zakłada pracę z tekstem: słuchanie i mówienie, czytanie i pisanie, tworzenie tekstów, ich odbiór, analizę i interpretację. W grę wchodzą przede wszystkim teksty werbalne, ale w coraz większym stopniu także teksty multimedialne i elektroniczne. W edukacji uprzywilejowane miejsce zajmują teksty kultury, wzorcowe, o szczególnej doniosłości społecznej (więcej o tym Bartmiński 2004, 2005, 2006b).

Biorąc pod uwagę szerszy krąg adresatów, zajmujemy się w książce zarówno budową tekstów i ich złożoną semantyką, jak regułami ich tworzenia i odbioru, a także ważnymi w dydaktyce językowej problemami analizy i interpretacji (szczególnej uwagi i staranności wymaga interpretacja tekstów artystycznych). Chcemy wyraźnie zaznaczyć, że w kręgu naszych zainteresowań znajdą się nie tylko najciekawsze kulturowo teksty literackie, lecz również użytkowe, urzędowe, publicystyczne, naukowe, a także - traktowane jako najbardziej elementarne - teksty potoczne, zarówno mówione, jak i pisane. Będziemy też korzystać z bogatego tekstologicznego dorobku folklorystyki, starając się pokazać jego językową i kulturową wartość (lekceważoną w niektórych kręgach cierpiących na swoistą demofobię). Pragmatyki dotyczą kwestie sposobów posługiwania się tekstami i reguł ich przetwarzania czy inaczej mówiąc - działania na ­tekstach.

Jeśli chodzi o sposób językowego ujęcia problematyki, kierowaliśmy się zaleceniem nestora krakowskiej polonistyki, Henryka Markiewicza, który w Dekalogu badacza literatury radził:

Pisz tylko o tym, co interesujące, a więc nowe (chyba że piszesz podręcznik) i dostatecznie ważne...

Z rygorów postępowania naukowego rezygnuj tylko wtedy, gdy już wyczerpałeś wszystkie ich możliwości...

Pamiętaj, że bałaganiarstwo to wielka wada; większą od niej jest tylko perfekcjonizm...

Jasność to uprzejmość uczonego...

Nie jesteś Tomaszem Mannem; nie łudź się, że czytelnik będzie miał czas i cierpliwość do twoich dłużyzn...

Nie popisuj się niepotrzebną erudycją i nie powołuj się na autorytety, gdy piszesz o sprawach oczywistych (za: Fijałkowski 2002).

2. Tekst - dyskurs - komunikacja

2.1. Tekst a dyskurs - między działaniem a wytworem

2.1.1. Czym jest tekst?

Jak ten kluczowy dla naszego opracowania termin jest rozumiany potocznie? Jak definiują go autorzy zajmujący się językiem, literaturą, kulturą i komunikacją społeczną? Jak się ma do wszechobecnego pojęcia dyskursu?

Znaczenia słowa tekst podawane w słownikach języka polskiego są krótkie, a przy tym - nie do końca z sobą zgodne. Rozmyte jest pojęcie dyskursu. W tym rozdziale poświęcimy tym kluczowym pojęciom szczególną uwagę.

Rzućmy okiem na definicje tekstu[1] ułożone w porządku chronologicznym słowników:

W słowniku staropolskim (SStp), dokumentującym stan polszczyzny do końca XV w., tekst jest rozumiany po prostu jako "fragment Pisma świętego".

SJP Lin (1812) przez tekst rozumie słowa zapisane, głównie fragmenty Pisma św., co ilustruje cytat z Reja: Tekst zabiłby, gdyby wykład nie ożywiał.; przykłady innych użyć: Na początku kazania zakładany bywa tekst z Pisma św. Tekstami zowią też wyroki prawne.

SWil (1861): 'własne słowa autora dzieła, naczelna część dzieła dla odróżnienia od przypisów i dodatków'.

SW (1919): 'jednolity ciąg treści, zamknięta w sobie osnowa jakiego pisma'.

SJP Dor (1967): 'wszelkie słowa składające się na pewną całość, utrwalone graficznie lub jakąkolwiek inną techniką jako rękopis, maszynopis, druk; słowa do utworu ­muzycznego'.

MSJP Skor (1968): 'treść słowna jakiejkolwiek wypowiedzi ustnej lub pisemnej; słowa do utworu muzycznego'.

SJP Szym (1978): 'ogół słów tworzących pewną całość, utrwalonych graficznie (np. jako maszynopis, druk) lub jakąkolwiek inną techniką; słowa do utworu muzycznego'.

SWJP Dun (1996): 'zbiór zapisanych słów, układających się w logiczną lub artystyczną całość'.

PSJP Sob (1998): 'treść słowna jakiejkolwiek wypowiedzi ustnej lub pisemnej; słowa do utworu muzycznego'.

ISJP Bań (2000): 'ciąg zapisanych słów i zdań, zwłaszcza tworzących pewną całość artystyczną lub logiczną'.

USJP Dub (2003): 'zbiór słów tworzących pewną wypowiedź, utrwalonych graficznie (np. jako maszynopis, druk) lub jakąkolwiek inną techniką; także słowa do utworu ­muzycznego'.

PSWP Zgół (2003): 'ciąg składających się na pewną całość słów lub zdań, które zostały utrwalone w pamięci lub np. jako druk, maszynopis, rękopis itp.'

Zgoda między słownikarzami dotyczy tylko dwóch składników definicji - tego, że tekst jest zbiorem słów, a więc ma charakter werbalny, i jest większy od jednego słowa. Dalej są już tylko mniejsze lub większe rozbieżności, które sygnalizują istnienie szeregu ukrytych pytań i wątpliwości, z którymi musieli się uporać autorzy definicji słownikowych. Czy mówiąc o "zbiorze słów", ma się na myśli zbiór form czy znaczeń? Zbiór zamknięty czy otwarty? Pisany czy mówiony? Utrwalony czy okazjonalny?

A więc najpierw: "zbiór słów" to zbiór form czy znaczeń? W SW (w tomie wydanym w roku 1919) po raz pierwszy jednoznacznie podkreślono treściowy, więc semantyczny wymiar tekstu, to, że jest nim "jednolity ciąg treści, zamknięta w sobie osnowa". Można przyjąć, że ten właśnie sens wyrażają stosowane przez późniejszych słownikarzy formuły mówiące o tekście jako całości "logicznej" (SWJP Dun 1996; ISJP Bań 2000).

"Zbiór" zamknięty czy otwarty? W definicjach słownikowych pojawia się określenie "zamknięta osnowa" (SW), "pewna całość" (SJP Dor 1967; PSWP Zgół 2003), "całość" (ISJP Bań 2000), co pozwala myśleć o granicach tekstu (albo ich braku), ale o nich w żadnej definicji słownikowej wyraźnie się nie mówi.

Pisany czy ustny? Do niedawna zdecydowanie dominowało graficzne rozumienie tekstu, jako zapisu słów. Początkowo chodziło o zapis Pisma św., potem także wypowiedzi, wyroków prawnych, pieśni, dzieł literackich i muzycznych. Dopiero niedawno - w roku 1968 po raz pierwszy - odnotowano, że tekst może być wypowiedzią nie tylko pisaną, lecz także ustną, i to rozszerzenie zakresu pojęcia stopniowo utrwala się i zwycięża (choć nie wszyscy filolodzy się z tym zgadzają). W naszym opracowaniu traktujemy to rozszerzenie jako obowiązujące.

"Zbiór słów" - utrwalony czy okazjonalny? W definicjach akcentujących graficzny charakter tekstu cechę utrwalenia uznaje się za oczywistą, ale od momentu uznania za teksty także komunikatów ustnych (śpiewanych i mówionych) sprawa przestaje być jednoznaczna i wymaga doprecyzowania. Czyni to tylko jeden słownik, który w definicji tekstu jako ciągu słów i zdań umieszcza informacje, że chodzi o słowa i zdania "które zostały utrwalone w pamięci lub np. jako druk, maszynopis, rękopis itp." (PSWP Zgół 2003).

Wcześniej możliwość utrwalenia innego niż graficzne przyjmował co prawda SJP Dor (1967), ale definicje w pozostałych słownikach tę kwestię wyminęły, w efekcie z żadnej definicji nie wynika jednoznaczna wskazówka co do statusu np. swobodnej potocznej rozmowy, która wybrzmiewa i przemija; jest czy nie jest tekstem?

I jeszcze jedna interesująca kwestia niedopowiedziana w definicjach tekstu, którą stawia na porządku dziennym zapis w SWil (1861), gdzie przez tekst rozumie się tylko tekst główny, bez przypisów i "dodatków". Ale inne słowniki, mówiąc o tekście jako pewnej całości, nie wprowadzają żadnych wyraźnych ograniczeń i regulacji w tej kwestii.

2.1.2. Pojęcie tekstu w słownikach specjalistycznych i encyklopediach

Znacznie bardziej rozbudowane, szczegółowsze, bo oparte na szerszych podstawach teoretycznych i konceptualizacjach, są definicje tekstu w słownikach specjalistycznych. Pojawiają się w nich dalsze parametry opisu tekstu i postępuje proces rozszerzania zakresu pojęcia.

Encyklopedii języka polskiego Walery Pisarek za tekst uznaje "spójny (koherentny) zbiór następujących po sobie zdań lub jakikolwiek komunikat (przekaz niekoniecznie słowny) dający się odgraniczyć od innych komunikatów (przekazów)" (EJP 1999: 396). W Encyklopedii językoznawstwa ogólnego Zygmunt Saloni definiuje tekst jeszcze w duchu strukturalistycznym jako "obiekt konkretny służący do przekazywania informacji na bazie abstrakcyjnego języka, zarówno w mowie, jak w piśmie" (EJO 1999: 595).

Według Słownika terminów literackich tekst to wypowiedź wielo- lub jednozdaniowa (przede wszystkim pisemna, rzadziej też ustna), traktowana jako zamknięta całość i skończona z punktu widzenia treściowego (STL 1998: 574-575, Teresa Kostkiewiczowa).

Według Słownika pojęć i tekstów kultury tekst to "struktura znakowa ponadzdaniowa, występująca zarówno w komunikacji pisanej, jak i mówionej, zbudowana z wypowiedzenia lub ciągu wypowiedzeń, stanowiąca pewną całość ­informacyjną - skończoną wypowiedź - z punktu widzenia nadawcy" (SPiTK 2002: 305).

Wreszcie w Małym słowniku terminów teorii tekstu, syntetyzującym badania nad tekstem, za pojęcie tekstu uznaje się jednostkę ponadzdaniową różnej długości, traktowaną jako zamknięta całość, posiadającą swój początek i koniec, będącą pewną strukturą oraz rozpoznawaną jako całość (MSTTT 2005: 175).

Autorzy słowników specjalistycznych, akceptując istnienie tekstów zarówno pisanych, jak i mówionych:

odchodzą od mówienia o zbiorze słów na rzecz zbioru zdań;

dopuszczają istnienie tekstów niewerbalnych (EJP, SPiTK);

akcentują strukturalną zamkniętość tekstu, integralność i spójność;

wiążą tekst z nadawcą i procesem komunikacji.

Możemy stwierdzić ogólnie, że ewolucja koncepcji tekstu przebiega:

od grafizmu ku uznaniu istnienia także tekstów ustnych (w dużym stopniu procesualnych);

od werbalizmu, tj. uznawania za teksty tylko komunikatów słownych, do objęcia zakresem terminu także komunikatów multimedialnych (werbalnych, zachowaniowych czy przedmiotowych, a nawet niewerbalnych, traktowanych łącznie z werbalnymi jako "teksty kultury");

od akcentowania statycznej strukturalności do uwzględnienia zmiennej sytuacji komunikowania z nadawcą i podkreślenia funkcji informacyjnej.

Zarysowana ewolucja rozumienia tekstu zaświadczona w słownikach (ogólnych i specjalistycznych) pozostaje w korelacji z przemianami praktyki komunikacyjnej, towarzyszy tym przemianom, jest ich odbiciem i świadectwem. Najdalej w rozwijaniu koncepcji tekstu idzie teoria literatury, która stara się dotrzymać kroku eksperymentom pisarzy.

Zatrzymamy się z kolei na tym wyobrażeniu tekstu, jakie mają zwykli użytkownicy języka, posługujący się tekstami na co dzień.

2.1.3. Językowy obraz tekstu i potoczna wiedza o tekstach[2]

Analiza potocznych konceptualizacji rzeczywistości, będąc jednym z podstawowych postulatów lingwistyki antropologicznej, stanowi dobry punkt wyjścia także dla refleksji naukowej nad tekstem. Czym jest tekst dla nosicieli polszczyzny potocznej, jaki mają jego językowo-kulturowy obraz?[3] Jaka jest potoczna świadomość tekstologiczna?

Wedle założeń definicji kognitywnej[4], potoczne pojęcie tekstu daje się odtworzyć na podstawie użyć słowa tekst i wyrażeń z nim powiązanych semantycznie, tworzonych od niego derywatów, związków frazeologicznych i kolokacji (frazemów), dokumentowanych w tekstach języka polskiego, dostępnych w korpusach, a także w dość szerokim zakresie podawanych w słownikach języka polskiego[5].

Czego o tekście dowiadujemy się z tego typu danych?

O samym tekście wiele mówi etymologia słowa. Wyraz tekst pochodzi z łacińskiego słowa textus 'tkanina', urobionego od czasownika texere 'tkać'; spokrewnione z tekstem słowa to teksturatekstylia. W nazwie utrwalone jest przekonanie, że wypowiedź słowna jest czymś powiązanym wewnętrznie, spójnym. To znaczenie tkania, splatania, wiązania wraca, kiedy mówimy o wątkach powieściowych,snuciu wątku[6] czy snuciu opowieści; o osnowie, czyli fabule utworu literackiego (Osnowę akcji "Ślubów panieńskich" stanowią dzieje miłości). Będzie jeszcze o tym mowa dalej.

Potoczne kolokacje, tj. połączenia słowa tekst, pozwalają stwierdzić, że uwydatnianą cechą tekstów jest ich występowanie w ramach pewnych stylów (tekst urzędowy, artystyczny, potoczny, naukowy, literacki, poetycki, religijny), odmian językowych (tekst ustny; czytany; pisany) i gatunków wypowiedzi: tekst depeszy, konstytucji, pieśni, przemówienia, wiersza, powieści, życzenia, ślubowania akademickiego, aktualności, modlitwy, kolędy, bajki[7].

Jedną z najsilniej językowo utrwalonych charakterystyk tekstu jest to, że ma on swój podmiot - ma twórcę, autora, nadawcę. Wskazują na to zestawienia typu: nadawca, twórca, autor tekstu, stąd mowa o tekstach czyjegoś autorstwa: Teksty wielu popularnych piosenek napisała Agnieszka Osiecka. Świadomość faktu, że tekst ma swego autora, znalazła wyraz w obecności specjalnych derywatów: tekściarz[8] (np. tekściarz rockowy PSWP Zgół t. 42: 338) i tekściarka[9], które oznaczają kogoś, kto zajmuje się zawodowo pisaniem tekstów piosenek, skeczy, haseł reklamowych lub krótkich utworów przeznaczonych do wystawienia na scenie. Stąd dalej - tekściarstwo 'zawodowe pisanie tekstów piosenek, skeczy, reklam'[10]. Funkcjonuje również słowo tekster[11] na oznaczenie 'pracownika przygotowującego teksty reklam i ogłoszeń'[12]. Przeciwieństwem tekstów autorskich teksty anonimowe.

W potocznym myśleniu o tekście rozbudowaną kategorią jest sam proces tworzenia tekstu przez autora oraz - w kolejności - sposoby postępowania z gotowym tekstem, działania na tekście. Tworzenie tekstu ma w języku polskim specjalne nazwy, które wiele mówią o tej operacji. Użytkownicy języka przyjmują milcząco (mniej lub bardziej nieświadomie, w każdym razie niekoniecznie świadomie) pewien potoczny ("naiwny") model komunikacji językowej, w którym ważne miejsce zajmują pytania o to KTO? O CZYM? DO KOGO? CO ROBI? PO CO?

Obiegowa konceptualizacja tekstu eksponuje przede wszystkim jego aspekt intencjonalny. Kiedy stwierdzamy, że ktoś coś powiedział, zwykle informujemy równocześnie o jego intencjach. Mówimy, że ktoś o czymś informuje (informacja), coś omawia, stwierdza, konstatuje; albo: zgłasza uwagi, krytykuje, dyskutuje, zgłasza zastrzeżenia; albo: pyta, opowiada, proponuje, informuje, objaśnia, wyjaśnia, przypomina itd.[13]

Często przypisujemy od razu tekstom też pewną wartość aktów poznawczych i operacji logicznych: ktoś, autor tekstu, coś analizuje, bada, porównuje z czymś, definiuje, klasyfikuje, dowodzi i uzasadnia, wnioskuje, konkluduje, podsumowuje, referuje itd. Te logiczne operacje uznajemy za istotne dla tekstu.

Mówiąc o tworzeniu tekstu, używamy również wyrażeń nazywających pewne operacje komponowania wypowiedzi: ktoś (autor, nadawca) wylicza, porządkuje, uzupełnia, ilustruje przykładami, otwiera i zamyka, przechodzi do dalszego ciągu, urywa, zakłóca tok wywodu, nawiązuje itd. Nietrudno zauważyć, że od przytoczonych przykładowo nazw czynności i aktów werbalnych i mentalnych są dość regularnie tworzone nazwy typów wypowiedzi:

analizować ? analiza uzasadniać ? uzasadnienie porównywać ? porównanie wnioskować ? wniosek definiować ? definicja konkludować ? konkluzja klasyfikować ? klasyfikacja podsumowywać ? podsumowanie dowodzić ? dowód referować ? referat

Podobnie:

stwierdzać ? stwierdzenie odpowiadać ? odpowiedź konstatować ? konstatacja proponować ? propozycja krytykować ? krytyka informować ? informacja dyskutować ? dyskusja wyjaśniać ? wyjaśnienie itd.

Wrócimy do tej kwestii przy omawianiu aktów i gatunków mowy (rozdz. 3.4-3.5). Także niektóre wyrażenia nazywające pewne operacje komponowania wypowiedzi - nie wszystkie bynajmniej - dają podstawę wyróżnionym typom kompozycji:

wyliczać ? wyliczenie kończyć ? zakończenie uzupełniać ? uzupełnienie urywać ? urywek otwierać ? otwarcie nawiązywać ? nawiązanie itd.

Można ogólnie powiedzieć, że potoczny leksykon, którym się posługujemy, mówiąc o tekstach, ujawnia rozumienie tekstu jako wypowiedzi intencjonalnej zorganizowanej na dwu poziomach - jednym jest językowy przekaz samych informacji, a drugim - mentalne operacje, jakie tworząc tekst, wykonuje ­nadawca.

Praca nad tekstem to przetwarzanie, redagowanie pierwotnej wersji, formy, wprowadzanie zmian w tekście, uzupełnianie brakującej części tekstu.

Tekst jak rzecz, przedmiot fizyczny może podlegać poprawie, wygładzaniu, cyzelowaniu, szlifowaniu (por. też szlify 'poprawki' w tekście, ostatni szlif, szlif stylistyczny), poddaje się zabiegom kosmetycznym (kosmetyka tekstu). Zestaw takich działań jest wiązany z ostatnim etapem pracy nad tekstem, jego ulep­szaniem, "upiększaniem". Celem zabiegów autorskich ma być wytwór gładki i obrobiony.

Tekst jako już gotowy wytwór może podlegać licznym dalszym działaniom, takim jak: analiza, interpretacja, komentowanie, objaśnianie, indeksowanie, streszczanie, parafraza, robienie planu. Teksty można porównywać, konfrontować ze sobą, można przekładać z jednego języka na drugi, z jednego systemu pojęciowego na inny.

Teksty mogą istnieć w niepełnej postaci, postaci nieczytelnej, skażonej lub niespójnej, mogą być przedmiotem rekonstrukcji, ustalania kształtu pierwotnego, obserwacji wszelkich zmian, jakie w tekście zaszły.

Tekst może być powtarzany, powielany, kserowany, kopiowany oraz publikowany. W języku polskim utrwaliły się liczne związki frazeologiczne odnoszące się zwłaszcza do sytuacji ostatniej, tj. rozpowszechniania tekstów poprzez druk (por. też wydawanie tekstów). Kolejne etapy technicznej i redakcyjnej pracy nad tekstem mają swoje nazwy: konwersja, skład, łamanie; redakcja, korekta, adiustacja.

Tekst jest zwykle kierowany do kogoś, kto jest jego odbiorcą - czytelnikiem lub słuchaczem. Tekst ma być z założenia nadawcy - odebrany, zrozumiany, przyswojony, może odbić się szerokim echem, wywołać polemikę. Rozumienie może okazać się trudne; tekst zaszyfrowany wymaga odkodowania. Mówić otwartym tekstem znaczy w potocznym użyciu tyle co bez owijania w bawełnę, bez ­ogródek.

Liczne kolokacje odnoszą tekst do sytuacji, okoliczności użycia lub występowania tekstów, tzn. czasu miejsca (tekst przygotowany na seminarium, tekst na zamówienie, z okazji jubileuszu, imienin, promocji czegoś). W odniesieniu do tekstu pisanego eksponowana jest zwłaszcza kategoria miejsca w konstrukcjach typu: tekst w encyklopedii, w podręczniku, tekst w mediach, tekst w prasie / tekst prasowy, tekst na etykietkach, tekst w gablocie, tekst krąży w Internecie; Internet to kopalnia tekstów.

Struktura tekstu jest także potocznie charakteryzowana za pomocą wyrażeń początek koniec, budowa tekstu, kompozycja tekstu, która może być np. dwudzielna, trójdzielna itp. Językowo utrwalony jest fakt, że teksty większych rozmiarów podlegają rozczłonkowaniu na rozdziały, podrozdziały akapity. W pracach naukowych wyodrębniany jest tekst główny tekst poboczny. Tekstem pobocznym, dodatkowym wobec tekstu głównego (zwłaszcza w odniesieniu do tekstu naukowego) jest jego obudowa (przypisy, bibliografia, ilustracje w tekście). Dobry tekst ma oś kompozycyjną, szkielet; podobnie jak w budynku daje się w nim wyodrębnić: fundamenty, piętra, warstwy, poziomy.

Tekst może przyjmować różne rozmiary: może być mały, duży, dużych / niewielkich rozmiarów; może mieć dużą lub małą objętość, być długi, krótki; o tekście dużych rozmiarów potocznie mówi się kobyła.

Charakteryzowana jest dalej zawartość treściowa (semantyka) tekstu. Tekst jest zawsze na jakiś temat (który często zawarty jest w tytule), np.: Bajka o złotej rybce. Eksponując temat tekstu, mówi się, że tekst czegoś dotyczy (tekst dotyczy I Małopolskiego Pikniku Lotniczego), jest o czymś: o tytule wystawy, o rzeczach zakazanych; coś jest przedmiotem rozważań w tekście.

Cechy tekstu - w potocznej świadomości - bywają charakteryzowane ze względu na spójność (tekst spójny / niespójny), logikę wywodu (tekst logiczny / nielogiczny), ramy objętościowe (tekst rozbudowany), wypełnienie całości (tekst pełny / niepełny). Charakterystyki tekstu mają zwykle walor oceniający (tekst dobry / zły), a kryteria oceny bywają różne. Tekst bywa określany jako słaby, banalny, grafomański. Jeśli wątków jest zbyt wiele, stale narastają, plączą się, wówczas tekst staje się trudny w odbiorze. W tym zakresie ocenie podlega też autor i osoba opowiadająca, czyli ktoś, kto snując opowieść, gubi lub traci wątek.

W polszczyźnie potocznej słowo tekścik oznacza tekst, który przyjemnie się czyta i jest łatwy w odbiorze. Z kolei tekścidło lub tekścina to tekst kiczowaty.

Nadmierne rozbudowanie treści jest wartościowane negatywnie, mówi się wówczas o tekście rozdętym, będącym efektem wodolejstwa. Tekst z licznymi cytatami to tekst nafaszerowany, nabity cytatami. Nieetyczne korzystanie z  cudzego tekstu, wykorzystanie go w tekście własnym bez powołania się na tekst autora jest plagiatem.

Często na tekst - na zasadzie metonimii - przenoszone są charakterystyki odnoszące się do języka tekstu. Mówi się o tekście (języku tekstu) gładkim, kwiecistym, barwnym, pięknym, bogatym, o tekście (języku tekstu) chropawym, kulawym. Tekst bez ozdobników to tekst suchy. Użycie wulgaryzmów czyni tekst wulgarnym, operowanie aluzjami - pikantnym, pieprznym, itp.

2.1.4. Metafory pojęciowe tekstu

O tekście mówimy za pomocą metafor. Metafory odkrywają, w "kategoriach jakiej rzeczy pojmowany jest X", co jest "domeną docelową", a co "domeną wyjściową" (Lakoff, Johnson 1980/1988).

Zbierając odnośne dane językowe, możemy powiedzieć, że tekst jest konceptualizowany na kilka następujących sposobów[14]:

jako efekt pracy rzemieślnika (rzemieślnik pióra, rzemiosło literackie, brać coś na warsztat, mieć coś na warsztacie) - tkacza, kowala lub jubilera: Tekst jest tkaniną (snuć, motać, plątać wątki, osnowa utworu); jest rzeczą z metalu (tekst gładki, chropawy, cyzelować, szlifować, obrabiać tekst);

budowniczego: Tekst jest budowlą (budowa tekstu, plan, poziomy, piętra, szkic tekstu; por. też klecić coś 'budować pospiesznie, nieudolnie, byle jak', wierszokleta);

kucharza: Tekst jest potrawą (tekst pikantny, gęsty, rozwodniony, usmażyć, upiec tekst, pożerać, połykać tekst, niestrawny tekst, por. też ktoś jest głodny drukowanego słowa, strawa duchowa);

rolnika lub ogrodnika: Tekst jest plonem (tekst dojrzewa, por. też: pomysł kiełkuje, pisarz ma bujną wyobraźnię); jest owocem (tekst jest owocem czyjejś pracy);

artysty - malarza lub muzyka (por. artysta słowa): Tekst jest dziełem plastycznym (rama tekstu, tło zdarzeń w tekście, pierwszy, drugi plan tekstu, por. autor maluje coś w jaskrawych / ciemnych barwach); jest utworem muzycznym - wypowiedź ustna bywa określana za pomocą serii wyrażeń takich, jak: dudnić, puszczać płytę, zmienić płytę, poruszać strunę, trąbić o czymś.

Tekst się rodzi, jest czyimś dzieckiem, tekst można spłodzić, a arcydzieła rodzą się w bólach.

Tekst może być wynikiem przestępstwa, wykroczenia, bo można popełnić tekst.

Tekst bywa również pojmowany w kategoriach narzędzia, jakim posługuje się określona osoba, np. myśliwy, wojskowy, przestępca, jest bronią (tekst ostry, cięty, por.: Jego wypowiedź zraniła ją).

Tekst jest przestrzenią, po której można się poruszać, jest drogą, po której autor prowadzi kogoś, wiedzie w jakąś stronę, rozwija jakąś perspektywę itp.

Podsumowując, możemy powiedzieć, że potoczna konceptualizacja tekstu uwzględnia wiele jego aspektów i sytuuje tekst w całej wielokierunkowej sieci relacji: jest odnoszona do dziedzin funkcjonowania, do odmian i stylów języka, do gatunków mowy, do procesu tworzenia tekstu i sposobów reagowania na tekst i postępowania z gotowym tekstem, uwzględnia zawartość informacyjną, także cechy semantyczne i formalne tekstu. Potoczny językowo-kulturowy obraz tekstu to wielowymiarowa, złożona całość. Czy któryś z wymienionych wymiarów jest jakoś szczególnie wyróżniony, uprzywilejowany?

Uwydatnianie łączy się z selekcją i dokonuje się poprzez metaforę. W modelach metaforyzacyjnych eksponowane są takie parametry aktu komunikacji, jak: nadawca (rzemieślnik i artysta), czynność tworzenia i wytwór czynności. Uwydatniane są takie cechy samego tekstu, jak: spójność (metafora tkaniny), całościowość (budowla), "procesualność" (owoc, plon), posiadanie granic (dzieło plastyczne), funkcje (narzędzie walki).

Szczególnie mocno eksponuje się dynamiczny charakter procesu tworzenia tekstu, co znajduje wyraz w metaforze rzemieślnika i sprawcy, który tekst wytwarza - jako tkaninę, budowlę, potrawę, dzieło; płodzi - jako owoc i dziecko. "We wszystkich modelach metaforycznych tekst jest traktowany jako rezultat czynności określonego podmiotu" - podsumowuje analizy metafor tekstu S. Niebrzegowska-Bartmińska (2007: 31; zob. też Niebrzegowska-Bartmińska 2005: 126). Możemy więc powiedzieć, że w potocznej świadomości tekst jest wytworem - mówienia, myślenia, komunikowania, i ogólniej - działania, tworzenia - jest czymś, co ktoś tworzy dla kogoś, kieruje do kogoś z jakąś intencją.

2.1.5. Czym jest dyskurs?

Samo słowo dyskurs nie jest w języku polskim zbyt mocno zadomowione, choć działanie mowne jest przedmiotem ogromnego zainteresowania mówiących i jest językowo wielostronnie charakteryzowane zwłaszcza w słownictwie (Bartmiński 1965, Pacławska 2006). Słowniki kwalifikują dyskurs jako słowo uczone i książkowe. W szerokim odczuciu jest ono odbierane jako zapożyczenie francusko-angielskie[15]. W publikacjach anglojęzycznych (także w pracach polskich neofilologów) dyskurs bywa traktowany jako synonim tekstu, zdaniem niektórych synonim niepotrzebny (Boniecka 1998: 42), jednak w ostatnich latach słowo i pojęcie zdobywa sobie w Polsce coraz silniejszą pozycję w szeroko rozumianej humanistyce i naukach społecznych. Jeśli jednak chcielibyśmy zrekonstruować rozumienie dyskursu w podobny sposób, jak postąpiliśmy z tekstem, to znaczy skierować się w stronę potocznej praktyki i rozumienia przez różnych badaczy, doznalibyśmy zawodu. W obiegu potocznym frazematyka dyskursu jest bowiem uboga, a w obiegu naukowym - mimo "wszechobecności" terminu - jego znaczenie jest tak rozmyte, że niełatwo wskazać jakieś semantyczne dominanty. Stało się tak dlatego, że na fali "zwrotu lingwistycznego w filozofii społecznej"[16] pojęcie dyskursu zostało wyprowadzone z macierzystej dyscypliny naukowej, tj. z lingwistyki i semiotyki, na teren antropologii, socjologii i historii, a także psychologii społecznej, kulturoznawstwa, badań nad płcią kulturową (gender studies), studiów postkolonialnych, nauk politycznych (zob. Howarth 2008) i każdorazowo jest interpretowane po swojemu, odpowiednio do potrzeb i założeń poszczególnych dyscyplin (nb. podobne koleje przechodzi obecnie pojęcie narracji). Pojęcie dyskursu, jak się zdaje ze względu właśnie na pewną nieokreś­loność i związaną z tym elastyczność, stało się wygodnym narzędziem analiz humanistycznych, opartych na przekonaniu badaczy, że żadna poważna refleksja nad społeczeństwem nie może uniknąć pytania o rolę języka w konstytuowaniu rzeczywistości społecznej.

W tym miejscu pozostaniemy przy jego rozumieniu lingwistycznym i spróbujemy je zdefiniować w relacji do pojęcia tekstu. W odróżnieniu od tekstu jako językowego wytworu aktu (aktów) komunikacji, pojęcie dyskursu chcemy sytuować na gruncie praktyki językowej, przypisując mu status zdarzenia komunikacyjnego. Takie rozumienie dyskursu wypracowali socjolingwiści i teoretycy języka. Jest to, przykładowo, stanowisko Stanisława Grabiasa, który odnosił dyskurs do "interakcji społecznej dokonującej się przy udziale języka" i definiował go jako "ciąg zachowań językowych, których postać zależy od tego, kto mówi, do kogo, w jakiej sytuacji i w jakim celu" (Grabias 1994: 231)[17]. Punkt ciężkości przy definiowaniu dyskursu jest przez językoznawców przesuwany w stronę reguł i strategii komunikowania (Żmudzki 1990, Labocha 1996b, ­Duszak 1998, Żydek-Bednarczuk 2005).

Pojęcie dyskursu nie dotyczy więc po prostu "języka w użyciu", lecz obejmuje także cały kontekst sytuacyjny, cały złożony układ komunikacyjny służący interakcji i realizowaniu założonych celów. Jest procesualną i kontekstową konceptualizacją "zdarzenia komunikacyjnego", którego przedmiotową, "wytworową" konceptualizacją jest tekst. Tekst jako wytwór podlegający utrwaleniu i reprodukcji, może trafiać do wtórnych odbiorców, którzy poddają go interpretacji wedle własnych reguł w aktach odbioru.

W ujęciu lingwistycznym zachowania komunikacyjne nie są traktowane jako tylko jednostkowe zdarzenia, przeciwnie, podkreśla się, że są oparte na pewnych regułach (Grabias 1994: 231-275), które realizują pewne scenariusze i strategie (Labocha 1996b). Opisano reguły grzeczności (Marcjanik 1993, 1997), w wypad­ku kultur tradycyjnych rekonstruowano "gramatykę obrzędu" (Tolstoj 1982/1995), "ryty przejścia" (van Gennep 1909/2006) itp., podobnie jak mówi się o regułach rządzących budowaniem tekstu. Wyklucza to traktowanie dyskursu tylko w kategoriach aktualnej realizacji tekstu. Także dyskurs ma swój aspekt "emiczny".

Takie ujęcie dyskursu nie kłóci się z jego znaczeniem dokumentowanym w słownikach języka polskiego[18].

Pozostaje też - w znacznym stopniu, choć nie do końca, w zgodzie z ujęciem van Dijka (red., 2001), który oparłszy się na potocznej, zdroworozsądkowej koncepcji dyskursu, opracował ją w wersji teoretycznej. Przyjął, że dyskurs jest zdarzeniem komunikacyjnym, mówionym lub pisanym, które opiera się na takich istotnych składnikach, jak: kto używa danej formy językowej, jak, dlaczego i kiedy. Dyskurs ma - jego zdaniem - trzy główne wymiary: użycie języka, przekazywanie wiedzy i idei (komunikowanie) oraz interakcję. "Zadaniem analizy dyskursu jest dostarczenie zintegrowanego opisu tych trzech wymiarów komunikacji: jak dane użycie języka wpływa na wyobrażenia człowieka o świecie i na przebieg interakcji, oraz vice versa - jak różne aspekty interakcji warunkują formę wypowiedzi, a także jak przekonania żywione przez uczestników komunikacji decydują o wyborze określonych środków językowych i o dynamice sytuacji" (van Dijk 2001: 10). Przyjmujemy to rozumienie dyskursu, jednak z dwiema modyfikacjami. Po pierwsze, w tej definicji dyskursu niewiele uwagi poświęca się celom i zamiarom nadawcy[19], a w konsekwencji także ważnej dla komunikacji problematyce stylów i gatunków mowy (czemu poświęcimy rozdz. 3.5). Po drugie, w odróżnieniu od analiz praktykowanych przez van Dijka, który zaczyna od czegoś, co jest "powierzchniowym" lub "widocznym" poziomem wyrażenia, i przechodzi stopniowo do ukrytych poziomów znaczenia i działania, a więc od faktów tekstowych do zdarzeniowych (Dijk 2001: 14, 43), uważamy za zasadne i korzystne, by ujmować relację tekst - dyskurs w perspektywie odwrotnej[20]: od zdarzenia komunikacyjnego uwikłanego w kontekst sytuacyjny i strategie komunikacyjne (a więc od dyskursu) do tekstu jako wytworu działań komunikacyjnych. Tekst dziedziczy wszystkie aspekty dyskursu (relacje do nadawcy, odbiorcy, sytuacji), a dodatkowo wykazuje tendencję do utrwalenia, najpierw w formie pamięciowej, potem pisanej, fonograficznej, audiowizualnej, elektronicznej. Utrwalenie sprzyja wytwarzaniu konwencji stylowych i gatunkowych, a także kumulowaniu jednostkowych tekstów ("tekstemów", zob. rozdz. 2.4), tworzeniu "archiwów pamięci zbiorowej", ważnych dla tożsamości danej wspólnoty (narodowej, zawodowej, religijnej, ideologicznej). Miejsce w takim "archiwum pamięci" znajdują najważniejsze, historycznie doniosłe teksty, które stają się dla danej wspólnoty "tekstami kultury" (o czym powiemy w rozdz. 2.7).

2.1.6. Dylematy współczesnego tekstologa

Mówiliśmy wyżej (w podrozdz. 2.1.1) o wątpliwościach i rozterkach słownikarzy powstających przy definiowaniu tekstu: zbiór form czy znaczeń? zbiór zamknięty czy otwarty? pisany czy mówiony? utrwalony czy okazjonalny? Takich dylematów, jak widzieliśmy, jest więcej. Wróćmy na koniec do niektórych z nich i spróbujmy zaproponować pewne rozwiązania.

Działanie czy wytwór? Wybór między czynnościowym a przedmiotowym ujęciem (konceptualizacją) zdarzenia komunikacyjnego jest aktualnie najważniejszym problemem, przed którym stoją badacze. Jak wspomnieliśmy już wcześ­niej (rozdz. 1.2), wśród badaczy zarysowały się dwie tendencje, skonfrontowane przez D. Shiffrin - strukturalna (formalna) i funkcjonalna. Są one obecne także we współczesnej tekstologii polskiej. Kierunek pragmatyczny traktuje tekst jako sekwencję zdań powoływaną doraźnie przez podmiot i skorelowaną z aktami mowy (zob. Duszak 1998, Żydek-Bednarczuk 2005: 56); kierunek strukturalno-semiotyczny traktuje tekst jako względnie autonomiczną i integralną całość wykazującą szereg regularności porównywalnych z regułami tworzącymi zdania.

Pragmatyści mają przy tym skłonność do procesualnego ujmowania tekstu - jako "zbioru znaków językowych wpisanych w grę komunikacyjną", jak się wyraził jeden z nich (Schmidt 1976: 145), nieistniejącego poza procesem nadawania i odbioru, tekstolodzy-strukturaliści - do ujmowania tekstu jako wytworu, a więc całości zintegrowanej i zorganizowanej według określonego paradygmatu, będącej wprawdzie sekwencją znaków rozciągłą w czasie, ale dającą się wydzielić, utrwalić i badać jako sui generis przedmiot znakowy.

Ujęcia te w istocie nie przeczą sobie, można powiedzieć, że są komplementarne. Zdarzenie komunikacyjne ma zarówno aspekt procesualny, jak rezultatywny, zarówno dynamiczny, jak statyczny. W anglojęzycznej lingwistyce tekstu, referowanej przez Annę Duszak (1998: 28-66), dominuje w pojmowaniu tekstu przesunięcie od bieguna formalnego do funkcjonalnego; kompromisowe stanowisko zajmuje - jak wspomnieliśmy - Deborah Shiffrin, która opowiada się za paradygmatem funkcjonalno-formalnym. Widzimy zalety takiego właśnie ­stanowiska.

Wytwór jednorazowy czy reprodukowany, stereotypowy? To inna opozycja, stosowana do universum tekstowego: tekst indywidualny jest kreatywny, niepowtarzalny; tekst stereotypowy jest kliszowany, powtarzalny. Opozycja tekstów jednorazowych, indywidualnych, kreatywnych, i tekstów powtarzalnych, stereotypowych, kliszowanych leży u podstaw zróżnicowania literatury pięknej na elitarną, opartą na estetyce nowości i oryginalności, i popularną, ludową, folklorystyczną - opartą na estetyce tożsamości (rozróżnienie Jurija Łotmana).

Tekst zamknięty (ograniczony, delimitowany) czy otwarty? Tekst może być (w stylu urzędowym i naukowym, w prawie i w publicystyce - musi być) ­zamknięty w określonych granicach, teksty literackie dopuszczają otwarcie granic, czy ściślej mówiąc - ich nieustanawianie w sposób jednoznaczny, sztywny. Opozycja tekstów zamkniętych wobec tekstów otwartych ma charakter kulturowy, jest stosunkowo nowa, dotyczy praktyk pisarskich i awangardowych koncepcji teoretycznych. Janusz Sławiński w referacie wygłoszonym na Zjeździe Polonistów w Warszawie 1995 r. pisał (z myślą o tekście literackim): "Łatwo bowiem powiedzieć tekst - i ulec zdroworozsądkowym iluzjom, że mówi się o czymś mającym bytową autonomię i dostępnym badaczowi w swojej odrębności i kompletności. W rzeczywistości nie jesteśmy w ogóle w stanie doświadczyć jakiejkolwiek autonomii tekstu; dociera do nas w bezkresnej chmurze intertekstualnej, poza którą byłby nie do pojęcia - i wraz z nią musi być odczytywany" (Sławiński 1996: 78). Najbardziej radykalne stanowisko całkowicie kwestionuje autonomię i co za tym idzie granice tekstu. Wojciech Kalaga w szkicu pod wymownym tytułem Granice tekstu - mgławice tekstu napisał: "Tekst jest dynamicznym procesem; nieustannie zmieniającą się i pozostającą nieustannie w ruchu kondensacją znaczących relacji, holograficzną mgławicą w przestrzeni semiotycznej" (Kalaga 1998: 31; zob. też jego książkę Mgławice dyskursu, 2001). Według autora "Tekst nie wymaga ani nie potrzebuje zewnętrznej granicy po to, by uzyskać i utrzymać swą tożsamość jako tekst" (Kalaga 1998: 28). Chodziło oczywiście o tekst literacki.

Reprezentant warszawskiej szkoły analizy dyskursu literackiego przestrzegał jednak - idąc za myślą Nietzschego, że "interpretacja jest środkiem do tego, by czymś zawładnąć", i że wynika z "potrzeby sensu" - przed "wyzwolonym odczytywaniem" niedbającym o weryfikowalność przywoływanych kontekstów. Opowie­dział się za "eksperymentem ekstrapolowanej kompetencji", tzn. za interpretowa­niem tekstów w ramach określonych przez pewne doktryny teoretycznoliterackie. Dominujące dziś w hermeneutyce literaturoznawczej nurty kwestionujące autonomię tekstu i umieszczające go w bezkresnych dowolnych kontekstach nazwał "eksperymentem spotkania nieuprzedzonego". Konkluzja Sławińskiego była powściągliwa, ostrożna: "Aby jednak metodologiczna nieokreśloność interpretacji okazywała się twórcza, musi występować w kontekście wyraźnych określoności. Niczym powietrze są jej potrzebne wytrwale pielęgnowane dogmatyzmy szkół badawczych i literaturoznawcze tradycjonalizmy, gdyż tylko w odniesieniu do nich może szczęśliwie odkrywać i odgrywać swój antydogmatyzm i wolność od wytestowanych wzorów dociekań. Poza tym negatywnym kontekstem nieuchronnie wiotczeje i marnieje, jak każda zdezorganizowana samowola. Toteż kryzys stanowczości i uporu w podtrzymywaniu doktryn teoretycznoliterackich, który dziś przeżywamy, jest zarazem (i inaczej być nie może) kryzysem produktywności interpretacji" (Sławiński 1996: 91).

To stanowisko znakomitego teoretyka literatury i metodologa jest przekonującym uzasadnieniem prezentowanej przez nas w tym wykładzie twardszej, bardziej tradycyjnej, w pewnym zakresie nawet "zgramatykalizowanej" wersji tekstologii.

2.1.7. Tekstologiczna definicja tekstu

Jak na koniec zdefiniować tekst z punktu widzenia integralnej i autonomicznej tekstologii?

Przyjmujemy na użytek dalszych wywodów takie rozumienie tekstu, które nawiązuje zwłaszcza do opracowań szkoły warszawskiej (Wierzbicka 1965, 1968, 1969, 1971a, 1971b, 1973, 1983, Mayenowa 1974, Dobrzyńska 1993a, 1993b) i da się sformułować następująco:

Tekst jest ponadzdaniową (tzn. wyższą typologicznie, niekoniecznie większą rozmiarami) jednostką językową, makroznakiem samodzielnym komunikacyjnie, który:

ma swój podmiot (nadawcę);

ma rozpoznawalną intencję umożliwiającą interpretację przez odbiorcę;

ma określone nacechowanie gatunkowe i stylowe (kwalifikator tekstu);

poddaje się całościowej interpretacji;

wykazuje integralność strukturalną oraz spójność semantyczną;

podlega wewnętrznemu podziałowi semantycznemu, a w wypadku tekstów dłuższych - także logicznemu i kompozycyjnemu.

Wszystkie te cechy przysługują tekstowi typowemu (prototypowemu), niekoniecznie wszystkim wyrażeniom językowym zasługującym na miano tekstów. O czym zob. rozdz. następny.

Literatura: van Gennep 1909/2006; Bartmiński 1965, 1988; Wierzbicka 1965, 1968, 1969, 1971a, 1971b, 1973, 1983; Mayenowa 1974; Schmidt 1976; Pawłowski 1978; Lakoff, Johnson 1980/1988; Rosengren 1980, Moskal'skaja 1981; Tolstoj 1982/1995; Bogusławski 1983; Helbig 1986; de Beaugrande, Dressler 1990; Żmudzki 1990; Dobrzyńska 1993a, 1993b; Marcjanik 1993, 1995; Grabias 1994; Shiffrin 1994; Labocha 1996b; Sławiński 1996; Boniecka 1998, 1999; Duszak 1998; Grzegorczykowa 1998; Kalaga 1998, 2001; STL 1998: 574-575; EJO 1999: 595; EJP 1999: 396; Maćkiewicz 1999; van Dijk 2001; SPiTK 2002: 305-306; Wilkoń 2002; Godlewski 2003; MSTTT 2005: 175-176; Niebrzegowska-Bartmińska 2005, 2007; Żydek-Bednarczuk 2005; ­Pacławska 2006; Howarth 2008; Rasiński 2009.

2.2. Tekst wobec innych jednostek języka

2.2.1. Poziom tekstowy w opisie języka

Język jako system znaków jest zorganizowany na kilku poziomach. Jeśli umownie porównać go do budowli, można powiedzieć, że z małych jednostek elementarnych, jak z cegiełek, tworzone są jednostki większego formatu: z fonemów - morfemy, z morfemów wyrazy, z wyrazów zdania, a z nich w kolejności całe, niekiedy długie teksty. Ekonomia języka polega na tym, że z małej liczby jednostek prostych tworzona jest ogromna liczba jednostek złożonych: z kilkudziesięciu fonemów[21] powstaje kilka tysięcy morfemów (rdzennych, słowotwórczych, fleksyjnych), z nich w kolejności kilkadziesiąt tysięcy wyrazów[22], liczba zaś możliwych do zbudowania zdań i tekstów jest nieograniczona. Najważniejszy próg oddziela jednostki niesemantyczne, fonemy (np. /p/, /b/, /ś/ /ę/, /ą/ itd.), które są rodzajem substancjalnego tworzywa, ale nie mają własnych znaczeń, nie są jeszcze znakami, od jednostek semantycznych (morfemy, wyrazy), które już są znakami, niosą określone treści znaczeniowe: po określa kolejne miejsce w jakimś szeregu; bo wprowadza uzasadnienie rozumowania, się wyraża nakierowanie czynności na samego wykonawcę, bez wyraża brak czegoś, nie zaprzecza itd.

Przez długi czas sądzono, że opisy gramatyki języka nie mogą wychodzić poza zdanie, bo tylko na niższych poziomach funkcjonują wyraźne reguły, podczas gdy związki ponadzdaniowe nie są regularne, nie są zgramatykalizowane, że zatem teksty można opisywać tylko jako jednorazowe konstrukcje jednostek językowych niższego poziomu. Wyodrębniono więc następujące jednostki języka i odpowiadające im działy nauki o języku:

1) głoski / fonemy (prozodemy) - fonetyka / fonologia (z prozodią) 2) morfemy - morfologia (słowotwórstwo i fleksja) 3) wyrazy (i frazeologizmy) - leksykologia (i frazeologia) 4) zdania - składnia

Ograniczenie opisu języka tylko do tych poziomów już dzisiaj uważa się za niewystarczające, coraz więcej zwolenników ma pogląd, że nad nimi stoi jeszcze jeden, wyższy poziom organizacji systemu językowego, poziom tekstowy, na którym także obowiązują pewne reguły składniowe, semantyczne, i jeszcze jakieś inne. Hierarchia jednostek językowych i wewnętrzny podział językoznawstwa na subdyscypliny może zatem wyglądać inaczej[23]:

1) głoski / fonemy (prozodemy) - fonetyka / fonologia (z prozodią) 2) morfemy - morfologia (słowotwórstwo i fleksja) 3) wyrazy (i frazeologizmy) - leksykologia (i frazeologia) 4) zdania - składnia 5) teksty - tekstologia

Jeśli chcielibyśmy dokonać całościowego opisu języka, staniemy przed pytaniem, w jakiej kolejności wymienione poziomy opisywać, by zdać sprawę z ich wzajemnych powiązań. Czy uprawniony jest tylko opis od najmniejszych do największych (zob. zestawienie powyżej), jak praktykuje się we wszystkich gramatykach, czy może jest do pomyślenia i ma swoje zalety opis w kolejności odwrotnej, od jednostek większych do mniejszych, niejako "od góry do dołu". Możliwość przyjęcia takiej perspektywy "odgórnej" sygnalizował już w swoim czasie Noam Chomsky, stwierdzając, że "wyższe poziomy języka zależą od rezultatów osiąganych na poziomach niższych, jednak sensowne jest również przyjęcie zależności odwrotnej" (Chomsky 1957: 59). Co więcej, taką właśnie kolejność za jedynie uzasadnioną uważał Wilhelm von Humboldt, który pisał: "Jeśli chcemy zbadać naturalną kolej rzeczy, nie można pomyśleć gramatyki jako składania mowy z wyrazów, lecz tylko jako rozkładanie mowy na wyrazy. Mowa, a nie wyraz jest w naturze tym, co pomyślane najpierw i pierwotnie" (cyt. za: Kowalska 2001).

Naszym zdaniem postępowanie takie jest zgodne z potocznym sposobem myślenia o języku, z wiedzą potoczną, zdroworozsądkową. Przyjmujemy taki właśnie kierunek opisu[24].

Z jakich mniejszych jednostek składa się tekst i na ilu poziomach można je wydzielać? Weźmy jako przykład wiersz Wisławy Szymborskiej pt. Pochwała złego o sobie mniemania:

(1) Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia.

Skrupuły obce są czarnej panterze.

Nie wątpią o słuszności czynów swych piranie.

Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.

Samokrytyczny szakal nie istnieje.

Szarańcza, aligator, trychnina i giez

żyją jak żyją i rade są z tego.

Sto kilogramów waży serce orki,

ale pod innym względem lekkie jest.

Nic bardziej zwierzęcego

niż czyste sumienie

na trzeciej planecie Słońca.

(W. Szymborska, Widok z ziarnkiem piasku, Poznań 1996, s. 96)

I. Przytoczony wiersz Szymborskiej jest niewątpliwie jednostką zorganizowaną jako całościowa wypowiedź, tekst. Integralność zapewnia mu tytuł informujący o temacie ("złe o sobie mniemanie") i intencji ("pochwała"). Bijącą w oczy cechą jest jego wyraziste graficzne rozczłonkowanie właściwe wypowiedziom poetyckim, wierszom. Otrzymujemy drugi - obok tytułu - sygnał przynależności stylowo-gatunkowej, który przekłada się na dyrektywę dla odbiorcy: "Czytaj w postawie estetycznej kontemplacji". Wyraziste znamiona poetyckości ma kompozycja, oparta na zasadzie ekwiwalencji, uwyraźnionej dzięki paralelnej budowie zdań. Cały wiersz został podzielony na cztery człony, quasi-strofy, oddzielone graficznie podwójną interlinią. Są to równocześnie pewne zespoły zdań współrzędnych uszeregowanych bezspójnikowo, pozornie zupełnie z sobą niepowiązanych. Ale to pozór, bo w przyśpieszonym rytmie 4 + 3 + 2 (tyle linijek liczą kolejne, coraz krótsze człony) cały wywód zmierza do puenty stanowiącej pojęciowy zwornik sekwencji opisowych zdań, które w świetle końcowej konstatacji dają się ex post zrozumieć jako przykłady zwierzęcego "czystego sumienia". Tytuł otwierający szereg ekwiwalentnych semantycznie zdań i ostatnie zdanie tematyczne tworzą klamrę spajającą całość i służącą nadrzędnemu tematowi. Jest nim czyste sumienie jako atrybut świata zwierzęcego, skontrastowane ze złym mniemaniem o sobie - w nienazwanym świecie ludzi. Układ całości realizuje w przybliżeniu wzorzec budowy sonetu, bo wstępna dłuższa część jest opisowa, druga krótsza, refleksyjna.

II. Wyodrębnione są zdania składowe, budowane według najprostszych schematów składniowych, oddzielane przecinkami i kropkami, współrzędnie, bezspójnikowo.

III. Wyodrębnione są wyrazy i sfrazeologizowane połączenia wyrazowe (mieć sobie coś do zarzucenia; komuś obce są skrupuły).

IV. Wyrazy są stosunkowo krótkie i proste, ale niektóre, jak myszołów, do zarzucenia, samokrytyczny składają się z kilku morfemów, które można wyodrębnić, konfrontując z wyrazami pokrewnymi i bliskimi kategorialnie: mysz-o-łów-?; za-rzuc-eni-a; sam-o-kryt-ycz-n-y.

V. Mniejszymi od morfemów jednostkami są głoski (fonemy): m/y/š/o/ł/u/v, z/a/ž/u/c/e/ń/a, s/a/m/o/k/r/y/t/y/č/n/y.

2.2.2. Tekst wobec systemu, normy i użycia

Wprowadzone przez Ferdynanda de Saussure'a (1916/1961) rozróżnienie abstrakcyjnego systemu językowego i rzeczywistego użycia języka w konkretnych aktach mowy można zastosować także do poziomu tekstowego i mówić nie tylko o konkretnych wypowiedziach, lecz także o pewnych wzorcach ­bu­dowania tekstów, o abstrakcyjnych modelach tekstu, podobnie jak mówi się z jednej strony o konkretnie wypowiadanych głoskach, wyrazach, zdaniach, a z drugiej o ich uogólnionych abstrakcyjnych "wzorcach": fonemach, morfemach, leksemach i modelach zdań. Możemy te odpowiedniości ująć w ­tabelę:

schemat abstrakcyjny w systemie

użycie jednostkowe, konkretne

tekstem

tekst (= wypowiedź)

model zdania

zdanie tekstowe

leksem

wyraz (= słowoforma)

morfem

morf

fonem

głoska (= fon)

To proste przeciwstawienie oczywiście nie wystarcza do opisania całej złożoności tekstu, w którego tworzenie i odbiór zaangażowane są nie tylko ogólne reguły gramatyczne, składające się na abstrakcyjny system językowy, ale też ustalone społecznie konwencje, które mówiącym podsuwają takie, a nie inne sposoby wymawiania, odmiany słów i ich łączenia, a także sposoby budowania dłuższych wypowiedzi. Realna praktyka językowa czerpie nie tylko z zasobu reguł systemowych, ale ze społecznych norm porozumiewania się[25]. Konwencje w wypadku tekstów są związane z odmianami i stylami języka oraz gatunkami mowy. Będzie o nich mowa w rozdz. 3.2-3.3, 3.5.

1. Ku tekstologii integralnej

1.1. Tekstologia i jej działy

Tekstologia jest nauką o tekstach, podobnie jak fonologia jest nauką o fonemach, morfologia - nauką o morfemach, a wersologia, genologia czy teatrologia - naukami odpowiednio: o wierszu, o gatunkach mowy, o teatrze. Jest integralną częścią nauk filologicznych, zajmujących się językiem i literaturą w różnych kręgach narodowych i cywilizacyjnych.

Tekst stał się dziś przedmiotem zainteresowania nie tylko dyscyplin fi­lologicznych, badaczy języka, literatury i kultury, ale coraz częściej też pra­soznawców, specjalistów od mediów, reklamy, teatru, także socjologów, psycho­logów i politologów; od dawna problemami tekstu zajmowali się bibliści i tłumacze.

Sądzimy, że współcześnie najlepsze ramy dla tekstologii daje antropologia słowa, która pozwala integrować na płaszczyźnie kulturowej, społecznej i psychologicznej różnorodne formy komunikacji, od słowa mówionego, poprzez komunikaty pisane i drukowane po zróżnicowane i dynamicznie się rozwijające - elektroniczne. "Podejście antropologiczne - czytamy we Wstępie do Antropologii słowa - stwarza szansę, by nie poprzestając na rejestracji tego, co zjawiskowe i w swojej zjawiskowości rozproszone, odczytywać sensy i funkcje zjawisk [...]. Siłą antropologii zawsze było to, że do przedmiotu swoich badań podchodziła z pewną hipotezą całości, że w kropli wody - społeczności ogarniającej się wzrokiem - potrafiła dostrzec "cały świat". [...] Siłą antropologii zawsze też było [...] to, że rozpoznaje to, co ludzkie, a we wszystkich ludzkich wytworach ludzki wymiar gruntuje" (Godlewski 2003: 8).

Na użytek naszego opracowania nie ustanawiamy sztywnego podziału między podejściem lingwistycznym i literaturoznawczym do tekstu, przeciwnie, w miarę możliwości łączymy je, zgodnie z integracyjnym nastawieniem współczesnej filologii i antropologii słowa, jakie dominowało na krakowskim Zjeździe Polonistów w roku 2004 (zob. Czermińska i in. red., 2005). Jest to także zgodne z duchem podstawy programowej przyjętej dla przedmiotu "język polski" przez Ministerstwo Edukacji Narodowej (PP-JP 2008). Nowy program na wszystkich poziomach edukacji ma charakter "tekstocentryczny".

Autorzy książki wychodzą od najbliższych im ujęć lingwistycznych, ale kierując się inspiracjami współczesnej lingwistyki antropologiczno-kulturowej i lingwistyki kognitywnej (które wyszły poza tradycyjne ramy strukturalizmu i swymi badaniami objęły zagadnienia językowego obrazu świata, podmiotu-nadawcy wypowiedzi, intencji komunikacyjnych, podmiotowego punktu widzenia i perspektywy, profilowania bazowych stereotypowych wyobrażeń w różnych ideologicznie zorientowanych dyskursach publicznych) - podążają w kierunku ujęć integralnych. Zgodnie z przyjętą koncepcją odmian i stylów oraz zaleceniami metodologów humanistyki, w miarę systematycznie odwołują się do naturalnej potocznej praktyki językowej i potocznej wiedzy o tekstach[1].

Lingwistyczne zainteresowania tekstem rozwijały się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat pod nazwą "lingwistyki tekstu", "teorii tekstu", także "gramatyki tekstu", "tekstologii lingwistycznej" (zob. rozdz. 1.2). Jednak za najwłaściwszy dla określenia pola problemowego niniejszej książki uważamy termin tekstologia, bez dodatkowych przydawek, właśnie dlatego, że respektuje integralny charakter komunikacji językowej i wielowymiarowość komunikatów, nie stwarza sztucznych granic między różnymi wyspecjalizowanymi podejściami do tekstu, zwłaszcza literaturoznawczym i lingwistycznym.

Swoim zakresem tekstologia obejmuje wszystkie szczegółowe aspekty tekstu, które w razie potrzeby można dookreślać odpowiednimi przydawkami i traktować w ramach jednej tekstologii. Na użytek cząstkowych opisów można wydzielać takie działy, jak: fonetyka tekstu, gramatyka tekstu (z dalszym podziałem na morfologię tekstu i składnię tekstu), semantyka tekstu, pragmatyka tekstu.

Ważniejszy jest inny wewnętrzny podział tekstologii "bezprzymiotnikowej", mianowicie ze względu na cele, jakie sobie stawia. Cele te są historycznie zmienne. Biorąc pod uwagę stan polskiej nauki o tekście na przełomie XX i XXI w., przyj­mujemy podział tekstologii na następujące działy funkcjonalne, "zadaniowe":

Tekstologia teoretyczna, zwana też teorią tekstu, bada sekwencje zdań, a także słów (czy nawet jedno słowo) jako jednostkę ponadzdaniową, zdolną do samodzielnego funkcjonowania w procesie komunikacji. Zdaniem redaktorki tomu Teoria tekstu. Zbiór studiów dyscyplina ta wyodrębniła się po roku 1960 jako "osobny kierunek badań językoznawczych, znajdując żywy rezonans w językoznawczo zorientowanej poetyce", i przyjmuje za swój przedmiot "całościowy komunikat językowy, stanowiący jednostkę komunikacji wyższą niż zdanie" (Dobrzyńska red., 1986: 7).

Tekstologia opisowa zajmuje się konkretnymi tekstami i ich klasami (typami) z punktu widzenia struktury, semantyki i pragmatyki, podejmuje ich ­analizę i interpretację, wykorzystując instrumentarium pojęciowe lingwistyki i literaturoznawstwa. W nowszych wersjach uwzględnia szerokie konteksty psychologiczne, socjologiczne i kulturowe.

Tekstologia stosowana (praktyczna) obejmuje działania tekstotwórcze (jak: derywacja, rozwijanie, przekształcanie, indeksowanie, streszczanie i wszelkie sposoby przetwarzania tekstów) oraz działania na gotowych tekstach, do których należy zwłaszcza edytorstwo i systematyka.

Edytorstwo, przez literaturoznawców nazywane ogólniejszą nazwą "tekstologia" (Goliński 1969, Starnawski 1973, Górski 1976, Trzynadlowski 1976), dotyczy krytyki tekstu, zestawia warianty rękopiśmienne i wydawnicze, wskazuje i poprawia błędy, ustala autentyczność tekstów autorskich, ich stosunek do tekstów oryginalnych (rękopisów) i zasady wydań krytycznych. Według STL (1998: 120, artykuł Teresy Kostkiewiczowej) zajmuje się najczęściej tekstami nieżyjących twórców.

Systematyka tekstów opracowuje zasady grupowania według zróżnicowanych kryteriów, katalogi rzeczowe, indeksy, klasyfikacje, typologie i ich praktyczne realizacje.

Literatura: Goliński 1969; Starnawski 1973; Górski 1976; Trzynadlowski 1976; Pawłowski 1978; ­Dobrzyńska 1986, red. 1986; STL 1998; Godlewski 2003; Czermińska i in., red. 2005; PP-JP 2008.

1.2. Główne kierunki i szkoły badań nad tekstem

Zainteresowania tekstem jako całością językową zorganizowaną na poziomie ponadzdaniowym rozpoczynają się w połowie XX w. od rozprawy Zelliga Harrisa Discourse Analysis (1952), a ich coraz intensywniejszy rozwój następuje w miarę wyczerpywania się paradygmatu strukturalistycznego i obejmowania refleksją naukową także użycia języka w aktach mowy i w całym złożonym procesie komunikacji społecznej oraz w szerokim kontekście antropologiczno-kulturowym. Badania nad tekstem są dziś - w ramach dyscyplin nazywanych ling­wistyką tekstu, teorią tekstu, analizą dyskursu itp. - prowadzone na szeroką skalę w Ameryce i w Europie: we Francji, Holandii i Niemczech, od dawna też w Czechach, Słowacji i w Rosji, także w kilku ośrodkach w Polsce. O rozmachu i randze tych prac świadczą choćby same dane ilościowe. Hasło discourse należy do najobszerniejszych w 4-tomowej International Encyclopedia of Linguistics pod red. Williama Brighta, wydanej w Nowym Jorku (IEL 1992). Międzynarodowy informator bibliograficzny Linguistics and Language Behaviour Abstracts notuje za okres 1973-1996 pod hasłem text 24 578 pozycji bibliograficznych, pod ­discourse - 19 098 (dla porównania: grammar - 17 343), pod text grammar - 163, pod ­textology - 45, pod Textwissenschaft - 13.

Od pewnego czasu pojawiają się próby zbilansowania i systematyzacji dotychczasowych dokonań w omawianym zakresie.

Teresa Dobrzyńska (1993a, 1993b), aktywna uczestniczka badań nad strukturą i semantyką tekstu rozpoczętych przez Annę Wierzbicką i Marię Renatę Mayenową, podsumowała bogaty dorobek głównie środowiska warszawskiego (czerpiącego też z prac czeskich, ze szkoły praskiej, i rosyjskich, ze szkoły tartusko-moskiewskiej). Omówiła problemy dotyczące mechanizmów spójności tekstu, aktualnego rozczłonkowania zdań w tekście, delimitacji wypowiedzi, typów tekstów i miejsca teorii tekstu wśród dyscyplin humanistycznych, zwłaszcza literaturoznawczych. Przypomniała, że "pierwsze przesłanki dla współczesnej teorii tekstu" stworzyła starożytna retoryka i poetyka. Dobrze sproblematyzowany przegląd opracowań tekstologicznych (głównie anglojęzycznych), nastawionych na interdyscyplinarne analizy "zachowań komunikacyjnych", przyniosła książka Anny Duszak Tekst, dyskurs, komunikacja międzykulturowa (1998). Najnowsze polskie dokonania na polu lingwistyki tekstu w powiązaniu z problemami genologii i stylistyki omówiła Bożena Witosz (1998, 2005a, 2005b, 2007).

Na gruncie rosyjskim problem tekstu znalazł się w centrum zainteresowań semiotyków ze słynnej szkoły tartusko-moskiewskiej, którzy wypracowali koncepcję "tekstu kultury" (Jurij Łotman, Borys Uspienski, Władimir Toporow i inni); ich dokonania podsumowuje i prezentuje Borys Gasparow (1991). Koncepcje te na grunt polski przeniósł Stefan Żółkiewski w książce pt. Teksty kultury (1988). Pozycję międzynarodową zdobyły prace M. Bachtina (1979/1986). W Rosji pojawiło się kilka syntetycznych ujęć tekstologii lingwistycznej z przeznaczeniem już głównie dydaktycznym: Konstantin Filipov, Lingvistika teksta. Kurs lekcij (2003), Elena A. Selivanova, Osnovy lingvističeskoj teorii teksta i kommunikacii (2002), Ludmiła G. Babenko i Jurij B. Kazarin, ­Filologičeskij analiz teksta (2004)[2]. Trwałe miejsce w badaniach tekstologicznych w Rosji zajęła książka I.R. Gal'perina Tekst kak ob"ekt lingvističeskogo issledovanija (1981; wznowienie w 2004). Wcześniej fragmentaryczne podsu­mowanie "gramatyki tekstu" nawiązujące do prac niemieckich dała Olga Moskal'skaja (1981).

Problematykę badawczą bardzo zaawansowanej w rozwoju tekstologii niemieckiej podsumował Gerhard Helbig (1986), podkreślając, że stanowi ona samodzielną gałąź lingwistyki (Textlinguistik), odpowiadającą na pytania, na jakie nie jest w stanie odpowiedzieć gramatyka kończąca swoje analizy na zdaniu. Autor zestawił definicje tekstu, omówił płaszczyzny jego organizacji, środki utekstowienia wypowiedzi, relację tekstu do sytuacji aktu mowy, a także problemy zróżnicowania tekstów na typy i gatunki. Nowy etap dokumentuje tom Lingwistyka tekstu w Niemczech. Pojęcia, problemy, perspektywy. Antologia tłumaczeń pod redakcją Zofii Bilut-Homplewicz, Waldemara Czachura i Marty Smykały (2009).

Badania francuskie spod znaku "szkoły dyskursu" na użytek czytelnika polskiego przedstawiła syntetycznie Halina Grzmil-Tylutki w książce Gatunek w świetle francuskiej teorii dyskursu (2007), wcześniej tekstologiczne prace z tego kręgu przybliżyła polskiemu czytelnikowi Ewa Miczka (2002). Prace te są we Francji rozwijane wielokierunkowo, na pograniczu ze stylistyką, genologią i filozofią języka. Uznanie w Polsce zdobyły zwłaszcza prace dotyczące interpretacji (hermeneutyka Paula Ricoeura, 1989, dekonstrukcjonizm Jacques'a Derridy), prace poświęcone strukturze mitów i przekazów narracyjnych, nb. wykorzystujące pierwszą gramatykę narracyjną jaką była Morfologia bajki Władimira Proppa (Lévi-Strauss, Bremond, Barthes), rozprawy Algirdasa Greimasa o parach izotopicznych (1966), Oswalda Ducrota o presupozycji (1975) i polifonii wypowiedzi (1989), studia o modalności zdania i tekstu Charles'a Bally'ego (1942/2008) i Émila Benveniste'a (1966/ 2008), zastosowanie pojęcia prototypu do modelowania struktur tekstowych Jean-Michela Adama (1992), analizy pokazujące swoistość poetyckich tekstów ustnych (Paula Zumthora, 1983, 1986, 1987) i mówionych (Ivana Darrault, 1989), teoria przestrzeni mentalnych Gilles'a Fauconniera (1984).

Amerykańskie badania nad tekstem i dyskursem i stosowane w nich metody analizy podsumowała Deborah Shiffrin (1994), która zreferowała i porównała sześć różnych koncepcji: teorię aktów mowy Austina i Searle'a; socjolingwistykę interakcyjną Johna Gumperza; etnografię mowy Della Hymesa; pragmatykę Paula Grice'a; etnometodologię Alfreda Schutza i Harolda Garfinkela i analizę wariancyjną Williama Labova. Autorka postawiła podstawowe pytanie o teoretyczną i konceptualną jedność tych badań. Za problemy centralne dla analizy dyskursu, podejmowane w ramach różnych koncepcji ("podejść"), uznała relację między strukturą a funkcją, między tekstem a kontekstem, między dyskursem językowym a komunikacją społeczną w szerokim sensie.

W tych syntetycznych prezentacjach interesującej nas problematyki powtarza się jeden wątek myślowy, który jest różnie akcentowany. Jest nim stwierdzenie istnienia dwu biegunów, między którymi rozwijają się badania ­tekstologiczne: "formalnego" i "funkcjonalnego" (Shiffrin), "propozycjonalnego" i "komunikacyjnego" (Helbig). Przy tym do niedawna wyrażano przekonanie, że postęp w badaniach nad tekstem polega na przechodzeniu od opisu struktury tekstu do pokazywania jego pragmatyki, a więc do dawania pierwszeństwa koncepcji tekstu jako zdarzenia komunikacyjnego, związanego z intencjonalnym aktem mownym, jednak od pewnego czasu te dwa ujęcia uważa się za komplementarne i równoważne.

Deborah Shiffrin porównała oba paradygmaty badawcze, formalny i funkcjonalny, i sprowadziła różnice między nimi do siedmiu następujących ­punktów:

opis formalny: opis funkcjonalny: 1) nastawiony na kod nastawiony na mówienie 2) kod stawiany przed użyciem użycie i kod są integralnie powiązane 3) dominacja funkcji referencjalnej cała gama funkcji społecznych i stylistycznych 4) elementy i struktury są uniwersalne elementy i struktury są zrelatywizowane kulturowo 5) języki są ekwiwalentne i równoprawne języki są zróżnicowane i nierównoprawne 6) społeczeństwo wytwarza kod homogeniczny, zunifikowany społeczeństwo stwarza repertuar kodów i stylów 7) podstawowe pojęcia (akt mowy, użytkownik, funkcje mowy) są dane i oczywiste podstawowe pojęcia są problematyczne

Deborah Shiffrin - inaczej niż Helbig, który (podobnie jak Anna Duszak) zdecydowanie preferuje funkcjonalno-komunikacyjną koncepcję tekstu (dyskursu) - podkreśla zalety wcześniejszego ujęcia formalnego. Jej zdaniem ujęcia funkcjonalne włączają do opisu wiele takich elementów, które są realizowane nie tylko poprzez język (podtrzymywanie interakcji), są często zbyt szerokie, gubią specyfikę dyskursu językowego. Za najwłaściwsze uważa takie analizy tekstu (dyskursu), które pokazują zależności zachodzące między funkcjami a strukturą. To stanowisko jest bliskie autorom niniejszego opracowania.

Teun A. van Dijk, autor fundamentalnych opracowań z zakresu tekstologii i redaktor założonego przez siebie pisma "Text", prezentując w 10. roczniku program badań na najbliższe lata, podkreślał interdyscyplinarny charakter analiz dyskursu, wskazywał na potrzebę współpracy lingwistyki z antropologią i socjologią, psychologią kognitywną i społeczną, także politologią i badaniami nad sztuczną inteligencją, a równocześnie zwracał uwagę na potrzebę specjalizacji i dyferencjacji zainteresowań (van Dijk 1990).

Ważne perspektywy badań nad tekstem otworzyły - by wymienić przykładowo - prace Jurija Łotmana, dotyczące struktury tekstu artystycznego, Alberta Lorda o specyfice komunikacji ustnej, samego Teuna van Dijka o mentalnościowych uwarunkowaniach dyskursu; dały one asumpt do podjęcia studiów nad problematyką wzorca tekstu w szerszym kontekście kulturowym, w perspektywie etnolingwistycznej (Niebrzegowska-Bartmińska 2007).

Jurij Łotman wysunął i udokumentował tezę głoszącą, że struktura tekstu jest kulturowym odwzorowaniem struktury świata: "Struktura przestrzeni tekstu staje się [...] modelem struktury Wszechświata, a wewnętrzna syntagmatyka elementów wewnątrz tekstu - językiem modelowania przestrzennego". "Odbijając odrębne wydarzenie jednocześnie przedstawia on [tekst - uzup. JB i SNB] cały obraz świata, opowiadając o tragicznym losie bohaterki, mówi o tragizmie świata jako całości. Dlatego tak ważny jest dla nas dobry albo zły koniec: świadczy on nie tylko o zakończeniu tej czy innej fabuły, ale i o konstrukcji całości świata" (Łotman 1984: 309-311).

Albert Lord (1960), twórca teorii formulizmu oralnego, pokazał związek struktury tekstu z mechanizmami przekazu ustno-pamięciowego. Modele tekstów ustnych są dostosowane do mechanizmów percepcyjnych człowieka "naturalnego", tj. uczestnika tradycyjnej kultury oralnej.

W pracach Teuna van Dijka (2001), pojawiła się teza inspirowana przez kognitywizm psychologiczny i lingwistyczny, głosząca, że model tekstu jest odwzorowaniem modelu ludzkiego myślenia. W ramach modeli mentalnych ludzie budują reprezentacje zdarzeń i działań, o których tekst opowiada. To, co zapamiętujemy z konkretnego przekazu, i to, co chcemy komuś przekazać, zawiera się w modelach - reprezentacjach wyobrażeń o zdarzeniu lub sytuacji. Model mentalny jest więc punktem wyjścia dla "produkcji" i "interpretacji" tekstu.

1.2.1. Sytuacja tekstologii polskiej

W Polsce badania lingwistyczne nad właściwościami tekstu zakiełkowały dość wcześnie, bo już w latach 30., kiedy to zainteresowano się "psychologiczną" podzielnością zdania na człon wyjściowy i rozwijający (Szober 1932, Jodłowski 1934, Misz 1967), a więc problematyką rozwiniętą później w szkole praskiej przez Mathesiusa (1947) i jego kontynuatorów. O nawiązaniach międzyzdaniowych pisał jako jeden z pierwszych lingwistów Zenon Klemensiewicz (1949), miejscem cytatu i różnymi formami przytaczania cudzych myśli i słów zajęli się językoznawcy w Lublinie (Górny 1961, 1966, Brajerski 1966, Kaczmarkowski 1974), skąd wyszła pierwsza próba naszkicowania całościowego programu rodzącej się dyscypliny, przedstawiona w rozprawie Wojciecha Górnego Struktura tekstu na tle struktury języka (1961).

Jednak w sposób systematyczny badania nad tekstem zaczęły być prowadzone dopiero w kręgu badaczy skupionych wokół Marii Renaty Mayenowej, autorki Poetyki teoretycznej (1974). Inspirujący wpływ wywarły studia Anny Wierzbickiej na temat spójności tekstu (1968, 1969), roli elementów metatekstowych (1971b) oraz aktów i gatunków (genry'ów) mowy (1973, 1983, 1986), a także koncepcje Andrzeja Bogusławskiego jako autora studiów o presupozycji (1976, 1978b) i książki Problems of the Thematic-Rhematic Structures of Sentences (1977). W najbardziej konsekwentny sposób zajęła się problematyką tekstu Teresa Dobrzyńska, spod której pióra wyszły kolejne książki, takie jak Delimitacja tekstu literackiego (1974a), Tekst. Próba syntezy (1993b), Mówiąc przenośnie (1994), Tekst - styl - poetyka (2003). Równolegle do prac własnych rozpoczęto wydawanie serii zbiorowych tomów pokonferencyjnych (w których od początku uczestniczyli też autorzy pozawarszawscy, w tym także czescy i rosyjscy): O spójności tekstu (1971), Semiotyka i struktura tekstu (1973), Tekst i język. Problemy semantyczne (1974), Semantyka tekstu i języka (1976), Tekst. Język. Poetyka (1978), Teoria tekstu (1986), Tekst w kontekście (1990), Typy tekstów (1992), Tekst i jego odmiany (1996) - redagowane początkowo przez samą Marię Renatę Mayenową, a po jej śmierci w roku 1982 przez Teresę Dobrzyńską z udziałem Elżbiety Janus (1983).

Przez długi czas odrębny nurt badań tekstologicznych tworzyli literaturoznawcy ze środowiska Instytutu Badań Literackich PAN (Janusz Sławiński, Michał Głowiński, Aleksandra Okopień-Sławińska, Teresa Kostkiewiczowa, Janusz Lalewicz, Danuta Danek, Włodzimierz Bolecki), którzy zaistnieli jako szkoła teorii komunikacji literackiej. Globalne wyobrażenie o ich pracach daje znakomity Słownik terminów literackich (STL; wyd. 3 - 1998), w którym szereg haseł jest ujętych w sposób korespondujący z podejściem lingwistycznym.

Własne tradycje stworzył ośrodek krakowski. Pionierskie prace Jodłowskiego (1934) i Klemensiewicza (1949), o których wspomnieliśmy wyżej, poszły na pewien czas w zapomnienie, a przedmiotem zainteresowania stały się zagadnienia z pogranicza tekstologii, stylistyki i komunikacji językowej, co dokumentują prace Krystyny Pisarkowej o rozmowie telefonicznej (1975), Anny Kałkowskiej o strukturze listu (1982), Aleksego Awdiejewa o pragmatyce wypowiedzi (1987) i gramatyce interakcji werbalnej (2004), Doroty Szumskiej o remacie (1996), Kazimierza Ożoga (1990a) i Macieja Kawki (1990) o metatekstowych elementach w mowie potocznej i w literaturze dla dzieci, Janiny Labochy o komunikacji folklorystycznej (1990) i językowej w ogóle (2008). Michał Rusinek i Aneta Załazińska powrócili do problemów tekstu w kontekście praktycznej edukacji retorycznej (2005). Autorzy krakowscy pierwsi wprowadzili rozdziały poświęcone tekstowi do opisów gramatyki języka polskiego (Labocha 1996a, Strutyński 1998). W środowisku literaturoznawczym UJ problemy tekstologiczne pojawiają się w kontekście ogólnych zagadnień antropologii i poetyki. Rozważano zwłaszcza problemy intertekstualności w nawiązaniu do prac J. Kristevej i in. (Nycz 1984, 1993/2000, Balbus 1996).

Wiele interesujących prac tekstologicznych powstało też w innych ośrodkach uniwersyteckich.

W dynamicznym ośrodku katowickim opublikowano rozprawy na temat organizacji i spójności tekstu (Ostaszewska 1991, Wilkoń 2002), dialogu potocznego i artystycznego oraz rozmowy (Warchala 1991b, Skudrzykowa 1994, Żydek-Bednarczuk 1994, 2005, Kita, Grzenia red., 2003) i wywiadu prasowego (Kita 1998). Doskonałą syntezę lingwistycznych badań nad gatunkami mowy opublikowała Bożena Witosz (2005a).

W Opolu problemy tekstu podejmował Stanisław Gajda w książce o stylu naukowym (1982), umieszczał też prace tekstologiczne w redagowanym przez siebie roczniku "Stylistyka" (t. 1-19, 1992-2008), także osobno w tomie Styl a tekst (Gajda, Balowski red., 1996).

We Wrocławiu ukazały się książki Zdzisława Wawrzyniaka (1980), Juranda Banacha (1984) i Waldemara Żarskiego (2008). W Rzeszowie wyszła książka Marii Krauz (1996).

W Lublinie wydano książki na temat organizacji tekstu potocznego (Mazur 1986), wypowiedzi dziecięcych (Boniecka 1995, 1997, 1999), wzorców tekstów ustnych (Niebrzegowska-Bartmińska 2007), także wybranych aspektów tekstów prasowych (Wojtak 2004a, 2008) i poetyckich (Tokarski 1987, 1995, Pajdzińska 1993b, Skubalanka 1995). Z licznych wydanych tomów zbiorowych w polu tekstologii mieszczą się zwłaszcza kolejne tomy: Tekst ustny - text oral (Abramowicz, Bartmiński red., 1989), Kreowanie świata w tekstach (Lewicki, Tokarski red., 1995), Tekst. Problemy teoretyczne (Bartmiński, Boniecka red., 1998b) oraz Tekst. Analizy i interpretacje (Bartmiński, Boniecka red., 1998a), Profilowanie w języku i w tekście (Bartmiński, Tokarski red., 1998), Semantyka tekstu artystycznego (Pajdzińska, Tokarski red., 2001), Punkt widzenia w tekście i w dyskursie (Bartmiński, Niebrzegowska-Bartmińska, Nycz red., 2004). W "zielonej serii" dydaktycznej Współczesna polszczyzna. Wybór opracowań ukazała się dwuczęściowa antologia pt. Tekstologia, zawierająca przedruki 36 prac (ich fragmentów) (WP-WO, t. 4-5 Tekstologia, 2004).

Praktyką ostatnich lat stało się publikowanie polskich przekładów ważnych książek autorów obcych. Wyszła sztandarowa dla semiotycznej szkoły tartusko-moskiewskiej książka Jurija Łotmana o strukturze tekstu artystycznego (1984), teoretyczne prace Michaiła Bachtina (1986), podręcznik tekstologii Robert-Alai­na de Beaugrande'a i Wolfganga Ulricha Dresslera (1990), Borysa Uspienskiego o poetyce kompozycji (1997), zwarty kompozycyjnie i pojęciowo tom zbioro­wy o dyskursie, przygotowany przez Teuna van Dijka (2001). Postępy w nie­mieckich badaniach nad tekstem u progu XXI w. przybliża wspomniana antologia przekładów Lingwistyka tekstu w Niemczech (Bilut-Homplewicz, Czachur, Smykała red., 2009), a Instytut Germanistyki UW rozpoczął publikowanie polsko-niemieckiej serii pt. "Text i dyskurs. Text und Diskurs" (t. 1-2, 2008-2009).

Badania polskie nad tekstem rozwijają się w kręgu inspiracji zagranicznych, płynących najpierw ze szkoły praskiej (Mathesius, Daneš, Firbas), a w kolej­ności ze Wschodu (Propp, Łotman, Bachtin) i z Zachodu (van Dijk, de Beaugrande i Dressler, Halliday; narratolodzy Barthes, Todorov; francuska szkoła analizy dyskursu i hermeneutyka filozoficzna Ricoeura). Recepcja tych idei w Polsce jest bardzo zróżnicowana w zależności od środowiska i specjalności naukowej. Szybciej na impulsy zagraniczne reagują literaturoznawcy niż lingwiści, silniej - co zrozumiałe - neofilolodzy niż poloniści.

Uderzającą prawidłowością, jeśli idzie o odwołania do autorów obcych, jest ich wybiórczość. Z literatury naukowej angielskiej korzystają angliści, z niemieckiej - germaniści, z francuskiej - romaniści itd. Dorobek tekstologii rosyjskiej jest wykorzystywany głównie w pracach powstających w ośrodku warszawskim (Wierzbicka, Mayenowa, Dobrzyńska), katowickim (Ostaszewska), lubelskim (Mazur, Niebrzegowska-Bartmińska).

Drugą uderzającą cechą polskich badań tekstologicznych jest ich nieciągłość, będąca poniekąd pochodną od ich wybiórczości. Ceni się wyżej koncepcje obce niż własne, bardziej liczy się prestiż nauki zagranicznej (w ostatnich latach zdecydowanie zachodniej, a nie wschodniej) niż rodzimej. Znamienny jest fakt, że rysująca się około roku 1960 lubelska szkoła badań tekstu w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (Górny, Brajerski, Kaczmarkowski i inni) poszła niemal w zapomnienie. Podobny los wcześniej spotkał pionierskie prace Szobera, Jodłowskiego i Klemensiewicza.

W naszej książce, jako że jej autorami są poloniści, będziemy się starali w miarę szeroko wykorzystywać obok klasyków o pozycji międzynarodowej prace autorów polskich, które są już bardzo liczne. Przygotowana w ramach naszych seminariów magisterskich Bibliografia tekstologii polskiej liczy w roboczej wersji ponad 700 pozycji[3].

Literatura: de Saussure 1916; Propp 1928/1976; Szober 1932; Jodłowski 1934; Bally 1942/2008; Mathesius 1947; Klemensiewicz 1949; Harris 1952; Lord 1960, 1975; Górny 1961, 1966; Ben­veniste 1966/2008; Brajerski 1966; Greimas 1966; Misz 1967; Wierzbicka 1968, 1969, 1971a, 1973, 1983, 1986; Uspienski 1970/1997; Dobrzyńska 1974a, 1993b, 1994, 2003, red.: 1986, 1990, 1992, 1996; Kaczmarkowski 1974; Mayenowa 1974, red.: 1971, 1973, 1974, 1976, 1978, 1983; Ducrot 1975, 1989; Pisarkowa 1975; Bogusławski 1976, 1977, 1978b; van Dijk 1980, 1990, 2001; Wawrzyniak 1980; Gal'perin 1981/2004; Moskal'skaja 1981; Gajda 1982; Kałkowska 1982; Dobrzyńska, Janus red., 1983; Zumthor 1983, 1986, 1987; Banach 1984; Fauconnier 1984; Łotman 1984; Nycz 1984, 1993/2000; Helbig 1986; Mazur 1986; Awdiejew 1987, 2004; Tokarski 1987, 1995; Żółkiewski 1988; Abramowicz, Bartmiński red., 1989; Darrault 1989; Kita 1989, 1998; Ricoeur 1989; de Beaugrande, Dressler 1990; Kawka 1990; Labocha 1990, 1996a, 1996b, 2008; Ożóg 1990a; Gasparow 1991; Ostaszewska 1991; Warchala 1991a, 1991b; Adam 1992; Pajdzińska 1993a, 1993b; Shiffrin 1994; Skudrzykowa 1994; Żydek-Bednarczuk 1994, 2005; Boniecka 1995, 1997, 1999; Lewicki, Tokarski red., 1995; Skubalanka 1995; Balbus 1996; Gajda, Balowski red., 1996; Krauz 1996; Szumska 1996; Bartmiński 1998b; Bartmiński, Boniecka red., 1998a, 1998b; Bartmiński, Tokarski red., 1998; Duszak 1998; STL 1998; Strutyński 1998; Witosz 1998, 2005a, 2005b, 2007; Pajdzińska, ­Tokarski red., 2001; Miczka 2002; Selivanova 2002; Wilkoń 2002; Filipov 2003; Kita, Grzenia red., 2003; Babenko 2004; Babenko, Kazarin 2004; Bartmiński, Niebrzegowska-Bartmińska, Nycz red., 2004a, 2004b; Kazarin 2004; Wojtak 2004a, 2008; WP-WO t. 4, 5, 2004; Gładysz 2005; Rusinek, Załazińska 2005; Grzmil-Tylutki 2007; Niebrzegowska-Bartmińska 2007; Żarski 2008; Bilut-Homplewicz, Czachur, Smykała red., 2009.