REDAKCJA:
Jacek Kopciński
redaktor naczelny
Katarzyna Flader-Rzeszowska
zastępca red. naczelnego
Katarzyna Tokarska-Stangret
sekretarz redakcji
Jacek Cieślak, Szymon Kazimierczak,
Anna Szymonik, Agata Tomasiewicz, Grzegorz Wroniewicz Kinga Czaplarska
sekretariat
STALE WSPÓŁPRACUJĄ:
Jarosław Cymerman, Artur Duda, Artur Grabowski, Mirosław Kocur, Jolanta Kowalska,
Dorota Kozińska, Edyta Kubikowska,
Wojciech Majcherek, Jadwiga Majewska, Małgorzata Piekut, Paweł Płoski,
Paweł Schreiber, Iwona Uberman,
Halina Waszkiel, Jarosław Zalesiński
RADA REDAKCYJNA:
Janusz Degler, Małgorzata Dziewulska, Piotr Kłoczowski, Antoni Libera, Jerzy Limon, Zbigniew Majchrowski, Tadeusz Nyczek, Barbara Osterloff, Marta Piwińska,
Dobrochna Ratajczakowa, Lech Sokół, Lech Śliwonik
PROJEKT LAYOUTU:
Kamila Schinwelska/dizajnia
OPRACOWANIE GRAFICZNE, OKŁADKA I REDAKCJA TECHNICZNA:
Elżbieta Krassowska Modlinger
RYSUNKI:
Bogna Podbielska
ADRES REDAKCJI:
ul. Kozia 3/5 m. 6, 00-070 Warszawa tel.: +48 22 692 88 18,
+48 22 692 88 19
e-mail: teatr@teatr-pismo.pl
WYDAWCA:
Instytut Książki
ul. Zygmunta Wróblewskiego 6
31-148 Kraków
Dział Wydawnictw
ul. Parandowskiego 19, 01-699 Warszawatel.: +22 697 05 32, +22 697 05 34
e-mail: czaspatron@instytutksiazki.pl
Czasopismo patronackie Instytutu Książki wydawane na zlecenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Istnieje od 1946 roku.
TEKSTÓW NIEZAMÓWIONYCH REDAKCJA NIE ZWRACA. REDAKCJA ZASTRZEGA SOBIE PRAWO DOKONYWANIA SKRÓTÓW I ZMIAN W PUBLIKOWANYCH TEKSTACH.
Instytut Książki z siedzibą w Krakowie, przy ul. Z. Wróblewskiego 6, jako Administrator danych informuje, że Państwa dane osobowe będą przetwarzane wyłączenie w celu realizacji prenumeraty Czasopism Patronackich. W związku z przetwarzaniem, Administrator może podpowierzyć dane osobowe podmiotom zewnętrznym. Przysługuje Państwu prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania, cofnięcia zgody na dalsze przetwarzanie, prawo do bycia zapomnianym oraz wniesienia skargi na zasady przetwarzania danych do organu nadzorczego tj. Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Podanie danych jest dobrowolne, lecz niezbędne w celu złożenia zamówienia na prenumeratę. W sprawach związanych z danymi osobowymi można kontaktować się z inspektorem ochrony danych - iod@instytutksiazki.pl.
Drżące zmarszczki
AUTOR: JACEK KOPCIŃSKI
fot. Kinga Karpati
Złote Lwy na XLV Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych zdobył Mariusz Wilczyński za film... animowany. Sam fakt, że Zabij to i wyjedź z tego miasta znalazł się w konkursie głównym, świadczy o ważnej zmianie w podejściu krytyków, producentów i samych artystów do sztuki filmowej. Czy w teatrze jesteśmy na nią gotowi? Weźmy teatr lalek, który od wielu już sezonów podlega ciekawej transformacji w nowy, wielogatunkowy rodzaj sztuki. Jak na razie pytanie o najlepszy spektakl lalkowy musieliśmy w naszej dorocznej ankiecie "Teatru" zadać specjalistom, ponieważ krytycy teatralni otwarcie deklarują swoje braki w tej, nomen omen, materii. Dopiero wtedy na dobre zainteresują się animantami, gdy w postaci analogowej lub cyfrowej zjawią się one obok żywych aktorów na scenach dramatycznych. Myślę, że zdarzy się to już niedługo, bo twórczość kilkorga reżyserów lalkowych, a także pracujących z nimi dramaturgów, z roku na rok staje się coraz ciekawsza.
Znakomicie też sprawdza się w czasach pandemii. Przykładem Kroniki zarazy z Leną Frankiewicz w roli głównej, o których w tym numerze pisze Szymon Kazimierczak. Zrealizowane na podstawie scenariusza Magdy Hueckel i Tomasza Śliwińskiego, Kroniki łączą w sobie estetykę lalkowej animacji, filmu i teatru telewizyjnego. Tak szczęśliwie, że z całej internetowej twórczości artystów uwięzionych we własnych domach cykl ten zaliczam do najbardziej udanych.
Może dziewięć odcinków Kronik to początek jakiegoś większego przedsięwzięcia? Mariusz Wilczyński zaczynał od "Księgoklipów", które w latach dziewięćdziesiątych przez pięć lat pojawiały się na antenie TVP Kultura w programie Goniec kulturalny. To właśnie wtedy ten artysta plastyk i performer na własną rękę zaczął zgłębiać tajniki animacji. W swoich późniejszych filmach Wilczyński osiągnął taki poziom artystyczny, że w 2007 roku doczekał się retrospektywy w nowojorskim Museum of Modern Art i stał się wykładowcą animacji na renomowanych uczelniach. Ze wzruszeniem oglądałem jego Zabij to i wyjedź z tego miasta, telewizyjne "Księgoklipy" powstawały przecież do tekstów, które sam wybierałem. Tak się bowiem złożyło, że ja także pracowałem w Gońcu i co tydzień prezentowałem w tym popularnym programie premierowe powieści i tomy poezji. Jedna książka zawsze trafiała w ręce Mariusza, który przygotowywał kilkuminutowy film z piękną muzyką i głośno odczytywanym wierszem lub fragmentem prozy. To właśnie w "Księgoklipach" po raz pierwszy uruchomił tę swoją delikatnie pulsującą kreskę, za którą po latach dostał Złote Lwy.
Film Wilczyńskiego to bardzo osobista wypowiedź artysty, który żegna się z nieżyjącymi rodzicami, a także swoim największym przyjacielem i mentorem Tadeuszem Nalepą, zmarłym na raka. W niebanalnej rozmowie z Kamilą Kołacz (dostępnej w sieci) artysta otwarcie mówi o swoim poczuciu winy wobec matki i ojca, którym już jako dorosły mężczyzna nie poświęcił wystarczająco dużo uwagi. Realizowany przez szesnaście lat film pozwolił mu przywrócić stracony czas i naprawić dawne zaniedbania. Nie tylko symbolicznie. Reżyser wspomina listy i telefony od widzów, którzy, poruszeni jego animacją, otworzyli się na swoich starych rodziców.
Wstrząsający obraz starości Wilczyński rysuje z największą delikatnością. W jego filmie twarze staruszków są wychudłe, zniekształcone, bezzębne, ale piękne w nieruchomym spojrzeniu oczu, które otacza gęsta sieć dyskretnie animowanych zmarszczek. Ptasie szczęki bohaterów filmu, krzywy palec u nogi, kropla śliny ściekająca z martwych warg oswajają z nieodwracalnym. Z kolei powolny montaż na poły surrealnych obrazów uczy nas cierpliwości wobec ludzi, którzy mówią za cicho, niedosłyszą, zapominają, reagują zbyt nerwowo, ale wciąż bardzo potrzebują kontaktu. Wilczyński narysował siebie i posadził obok umierającej mamy, która powtarza po nim każde zdanie, by pobudzić ich zamierającą rozmowę. Gdy po śmierci staruszki w jej pokoju zjawia się niema ryba, zaczynamy rozumieć, czym dla matki były spotkania z synem.
Reżyser naprawia własne zaniedbania, dobrze wiedząc, że nie jest w nich odosobniony. "W wielkich miastach na świecie młodzi ludzie wyparli starych" - mówi w cytowanym wywiadzie. "W Japonii starych ludzi spotkasz tylko w małych miejscowościach typu Międzyzdroje". Zabij to i wyjedź z tego miasta to protest przeciwko marginalizacji naszych rodziców, a zarazem próba zbudowania z nimi takich relacji, które ludziom młodym pozwolą na osobne życie bez wyrzutów sumienia. Temat filmu wzmacnia niezwykła obsada. Animowane postacie mówią głosem wybitnych aktorów, wśród których są osoby nieżyjące lub bardzo już stare: Irena Kwiatkowska, Barbara Krafftówna, Gustaw Holoubek, Krzysztof Kowalewski, także Andrzej Wajda. Wilczyński zaprosił ich do udziału w swojej produkcji ze względu nie tylko na talent, osobowość, zajmowaną pozycję, ale także właśnie na wiek, który stanowi dla niego osobną wartość. Najpiękniejszy monolog o przyjaźni wypowiada w filmie Holoubek, którego głosem mówi obecny na ekranie reżyser.
Pisząc w tym numerze "Teatru" o covidowej twórczości Leny Frankiewicz, Szymon Kazimierczak przypomina także jej dokumentalny film Aktorzy/Seniorzy, który reżyserka wypełniła niezwykle szczerymi wypowiedziami sześciorga niemłodych już aktorów. Przypadkowa koincydencja? Raczej wspólna wrażliwość.
AUTORZY
ADRIAN R. CHMIELEWSKI - teatrolog, dramatopisarz, absolwent Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie.
JACEK CIEŚLAK - krytyk teatralny i dziennikarz "Rzeczpospolitej", redaktor "Teatru".
MAGDALENA DRAB - aktorka, autorka i reżyserka, obecnie w zespole Teatru Modrzejewskiej w Leg-nicy. Współzałożycielka Teatru Zamiast w Łodzi. Laureatka GND za dramat Słabi. Ilustrowany banał teatralny (2017).
ADAM KAROL DROZDOWSKI - teatrolog, współpracownik "Teatru". Zwycięzca III edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego (razem z Kamilą Łapicką).
DOMINIK GAC - krytyk teatralny, współautor książki Scena Lublin (2017); publikuje na portalu teatralny.pl, współpracuje z "Teatrem".
ANETA GŁOWACKA - teatrolożka i krytyk teatralna, adiunkt w Instytucie Nauk o Kulturze UŚ. Współpracuje z "Teatrem" i "Didaskaliami". Redaktorka "Opcji".
KAROLINA FELBERG - badaczka literatury późnej nowoczesności i publicystka kulturalna, autorka m.in. książki Melancholia i ekstaza. Projekt totalny w twórczości Andrzeja Sosnowskiego (2009), edytorka wielotomowego wydania Dzienników i zapisków Agnieszki Osieckiej. Pracuje w IAM, prowadzi audycje o literaturze i teatrze w Radiu Kapitał, współtworzy "Nowy Tygodnik Kulturalny".
KATARZYNA FLADER-RZESZOWSKA - teatrolożka, profesor UKSW, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "Teatr". Autorka m.in. książki Teatr przeciwko śmierci. Kryptoteologia Tadeusza Kantora (2015).
SZYMON KAZIMIERCZAK - krytyk teatralny, redaktor "Teatru".
MIROSŁAW KOCUR - profesor doktor hab., antropolog teatru i reżyser, wykładowca UWr i PWST w Krakowie, członek European Network of Research and Documentation of Performances of Ancient Greek Drama. Autor artykułów naukowych i książek, m.in. Źródeł teatru (2013, Złota Seria Uniwersytetu Wrocławskiego).
JACEK KOPCIŃSKI - redaktor naczelny miesięcznika "Teatr". Profesor w IBL PAN, wykładowca UKSW i UW. Ostatnio opublikował tom Wybudzanie. Dramat polski / Interpretacje (2018).
JOLANTA KOWALSKA - krytyk teatralna, stała współpracowniczka "Teatru". Autorka monografii Kazimierz Junosza-Stępowski (2000) i zbioru recenzji Spacer po barykadach (2015).
DOROTA KOZIŃSKA - latynistka, krytyk muzyczna i teatralna, tłumaczka, wykładowczyni, wieloletnia redaktorka "Ruchu Muzycznego". Autorka Dobrej pustyni (2012).
ANNA KRÓLICA - kuratorka, badaczka i krytyk tańca, prezes Fundacji Performa. Ukończyła teatrologię i rusycystykę. Autorka książek Pokolenie Solo. Choreografowie w rozmowach z Anną Królicą (2013) oraz Sztuka do odkrycia. Szkice o polskim tańcu (2011). Kuratorka i redaktorka albumu Nienasycenie spojrzenia. Fotografia tańca (2017).
KATARZYNA KWIECIEŃ-KALIŃSKA - absolwentka Wydziału Nauk Humanistycznych na UKSW w Warszawie na kierunku filologia polska. Zajmuje się przedwojennym teatrem Cricot. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
MAŁGORZATA LEYKO - profesor doktor hab., kierownik Katedry Dramatu i Teatru, prodziekan Wydziału Filologicznego UŁ ds. studiów na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna oraz kulturoznawstwo.
Autorka artykułów naukowych
i książek m.in. Teatr w krainie utopii. Monte Verita, Mathildenhöhe, Hellerau, Goetheanum, Bauhaus (2012).
ŁUKASZ MACIEJEWSKI - filmoznawca, historyk kina, krytyk, wykładowca w Szkole Filmowej w Łodzi. Autor lub współautor kilkudziesięciu książek z zakresu filmu i teatru. W 2020 roku opublikował Wpadnij, to pogadamy... - rozmowy o teatrze z Krzysztofem Orzechowskim.
ARTUR PAŁYGA - dramatopisarz, dziennikarz, dramaturg w Teatrze Śląskim w Katowicach. Autor m.in. Żyda i Nieskończonej historii; uhonorowany GND za tekst W środku słońca gromadzi się popiół (2013).
KAMILA PAPROCKA-JASIŃSKA - doktorantka Instytutu Sztuki PAN, absolwentka Wiedzy o Teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej i Stosowanych Nauk Społecznych UW. Pracuje w Instytucie Teatralnym w Warszawie. Publikowała m.in. w "Teatrze", "Scenie" i "Didaskaliach".
MAŁGORZATA PIEKUTOWA - krytyk teatralna, w latach 2002-2006 kierowała działem literackim w Teatrze Narodowym, obecnie pracuje w Muzeum Narodowym.
ŁUKASZ RUDZIŃSKI - recenzent i krytyk życia teatralnego i kulturalnego w Trójmieście, w Polsce i za granicą. Współpracuje m.in. z "Teatrem", "Dialogiem", "Ritą Baum", Sceną", "Teatrem Lalek" i "Mademoiselle".
PIOTR SOBIERSKI - dziennikarz, publikował w "Gazecie Wyborczej". Współprowadzi audycję Ten cały musical w Programie 2 PR. Autor książki Więcej niż musical. Teatr Wojciecha Kościelniaka (2018).
NATALIA STASZCZAK-PRÜFER - teatrolożka, pracuje jako niezależna dziennikarka, menadżerka kultury angażująca się w polsko-niemieckie projekty kulturalne. Tłumaczy sztuki teatralne, prowadzi bloga o literaturze niemieckojęzycznej (@buchczyliksiazka).
AGATA TOMASIEWICZ - krytyk teatralna, redaktorka "Teatru".
IZABELA TOMCZYK-JARZYNA - doktor nauk humanistycznych, filmoznawczyni, pracę doktorską poświęciła twórczości Mirona Białoszewskiego.
JACEK WAKAR - krytyk teatralny, dziennikarz. Pracował m.in. w "Życiu", "Dzienniku", "Przekroju" i radiowej Dwójce, obecnie szef działu kultury PAP. Ostatnio wydał książkę Zawód: aktor (2020).
MARCELINA WIDZ - studentka Akademii Teatralnej w Warszawie. Od 2013 roku coroczna wolontariuszka, a następnie redaktorka na Międzynarodowym Festiwalu "Animo" w Kwidzynie. Organizatorka projektów zaangażowanych społecznie, m.in. Maratonu Pisania Listów z Amnesty International. Realizuje jako dramaturg offowe projekty teatralne.
JAROSŁAW ZALESIŃSKI - dyrektor Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, krytyk, poeta, autor siedmiu książek poetyckich, laureat m.in. Nagrody im. ks. Janusza Pasierba.
FORUM
WYDARZYŁO SIĘ
Teatr na fotografiach Jendroski
Zwycięzcą VI edycji Konkursu Fotografii Teatralnej organizowanego przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego został Przemysław Jendroska - fotograf Teatru Śląskiego, wcześniej pracujący jako fotoreporter i fotoedytor w "Gazecie Wyborczej".
Konkurs ma charakter otwarty, prace można zgłaszać w dwóch kategoriach: A - "teatralne zdjęcie sezonu" i B - "zestaw dokumentacyjny z przedstawienia". W tym roku łącznie nadesłano 861 zdjęć utrwalających naznaczony przez pandemię sezon 2019/2020. Po raz pierwszy jury (Jarosław Cymerman, Maciej Drygas, Łukasz Gaweł, Barbara Hanicka, Andrzej Świetlik) wybrało tego samego autora w obu kategoriach. Na czarno-białych fotografiach Jendroska pokazał Annę Augustynowicz podczas pracy nad spektaklem Czy pan się uważa za artystę? (B). Na zwycięskim zdjęciu (A) widzimy natomiast Artura Święsa w kostiumie Hitlera przed próbą przedstawienia On wrócił w reżyserii Roberta Talarczyka.
Przemysław Jendroska, On wrócił, reż. Robert Talarczyk, Teatr Śląski w Katowicach.Zwycięskie zdjęcie VI edycji Konkursu Fotografii Teatralnej w kategorii "teatralne zdjęcie sezonu"
Sztuka prezentacji
Otwarta w 110. rocznicę śmierci Stanisława Wyspiańskiego (28 listopada 2017, dostępna dla zwiedzających do 5 maja 2019) monograficzna wystawa "Wyspiański", prezentująca największą jak dotąd część kolekcji zgromadzonej w Muzeum Narodowym w Krakowie (niemal 500 z 900 prac artysty), okazała się także przykładem udanego projektu architektonicznego. Złotego Leonarda da Vinci w ramach II edycji festiwalu Art in Architecture jednogłośnie zdobyli jej współprojektant, Bartosz Haduch z pracowni NArchitekTURA, oraz inwestor - krakowskie muzeum.
Wyspiański nieznany; fot. Bartosz Cygan / MNK
W TOKU
Pierwszy periodyk o zarządzaniu kulturą
Ponad pół tysiąca pracowników sektora kultury przez niespełna miesiąc od ukazania się pierwszego numeru "Connecting Audiences Polska" pobrało go z sieci. To pokazuje zapotrzebowanie w Polsce na profesjonalny magazyn publicystyczny poświęcony marketingowi i zarządzaniu w kulturze oraz rozwojowi publiczności, na które odpowiedzieli wydawcy, Uniwersytet Adama Mickiewicza i NU Foundation. "Czasopismo powstało we współpracy UAM z partnerami z Danii, Hiszpanii, Portugalii, Włoch oraz Ameryki Łacińskiej. W międzynarodowym gronie redakcyjnym znaleźli się pracownicy związani z Instytutem Kulturoznawstwa UAM i Regionalnym Obserwatorium Kultury UAM" - poinformowała uczelnia. "Connecting Audiences" wychodzi w sześciu krajach. Przygotowywane będą dwa numery w roku, inicjujący polską edycję poświęcono zarządzaniu kulturą w pandemii.
Zmodernizowany Teatr Baj
Teatr Baj, najstarszy w Polsce teatr lalkowy, mieszczący się w kamienicy na warszawskiej Pradze, przeszedł gruntowny remont zabytkowej siedziby (podczas prac odsłaniała ona fragmenty swojej ciekawej historii, czy to w formie napisu odkrytego na ścianie, czy też militarnych pamiątek po obronie stolicy we wrześniu 1939 roku). Modernizacja pod nadzorem konserwatora zabytków rozpoczęła się w 2018 roku i obejmowała cały budynek, w którym działa także przedszkole oraz znajdują się mieszkania komunalne. Na trzech piętrach zajmowanych przez Baj mieszczą się obecnie kolejno: sala widowiskowa na 180 miejsc, Muzeum Lalek i sala kameralna. Teatr zyskał nie tylko nowoczesną technologię i lepszą akustykę, ale także zaplecze techniczne, m.in. pracownię plastyczną, gdzie tworzone będą dekoracje. Pozostaje czekać na możliwość docenienia tych zmian.
Teatr Baj; fot. UM Warszawa
Wirtualna historia Dramatycznego
"Mój Dramatyczny" to interdyscyplinarny projekt Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy we współpracy z Encyklopedią Teatru Polskiego, prezentujący 70 lat historii tej sceny w postaci nowoczesnej strony internetowej dostępnej od 18 grudnia 2020 pod adresem mojtd.encyklopediateatru.pl. "Biografie twórców i osób kierujących teatrem, wydawnictwa, dokumentacja przedstawień, zdjęcia, programy, materiały filmowe i audialne, wspomnienia i relacje, archiwalia - wszystko to będzie się dopełniać codziennie". Cyfrowe repozytorium, pogrupowane w kilka przejrzystych kategorii (kalendarium, historia, premiery, twórcy, archiwum, multimedia), ma się więc, zgodnie z zapowiedziami, rozrastać i aktualizować.
KADRY
Ignatjew poprowadzi teatr w Łodzi
Drugi konkurs na dyrektora Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi ogłoszony przez urząd miasta przyniósł rozstrzygający wynik - pięć głosów i rekomendację Komisji Konkursowej otrzymała Dorota Ignatjew, której w sierpniu 2020 roku wygasł czteroletni kontrakt w lubelskim Teatrze Osterwy. "Uważam, że nazwa teatru zobowiązuje. Dla mnie Nowy to teatr otwarty, współczesny i europejski, wolny, posługujący się współczesnymi środkami wyrazu, angażujący społeczność lokalną. Ten teatr tworzyli młodzi ludzie, był to teatr zaangażowany - to jest swoiste DNA tego miejsca", które - przypomnijmy - w 2019 roku świętowało swoje siedemdziesięciolecie.
Siedziba i dyrektor Camerimage
W Toruniu do 2025 roku ma powstać siedziba Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage, inwestycja warta 600 milionów, finansowana m.in. z budżetu państwa. Dyrektorem ECFC na siedmioletnią kadencję został Kazimierz Suwała, od 20 lat związany z Międzynarodowym Festiwalem Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage.
Akcja Drużyny Modrzejewskiej
Zespół Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy od 17 grudnia prowadzi oficjalną akcję #zostawGłąba, mającą na celu przekonanie zarządu województwa dolnośląskiego i marszałka Cezarego Przybylskiego do nierozpisywania konkursu na dyrektora teatru. Petycja z inicjatywy Stowarzyszenia Teatr Niezbędnie Potrzebny - podpisana przez ponad 3 000 osób - nie przyniosła zamierzonego skutku (choć jeszcze nie jest to przesądzone, bo ustawowy czas na jej rozpatrzenie mija 22 stycznia br.), aktorzy będą więc szukać poparcia także poza środowiskiem kultury. Jacek Głąb kieruje legnicką sceną od 26 lat, obecny kontrakt wygasa z końcem sierpnia.
Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy; fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Wspólny kierunek kultury
Dyrektor Teatru Muzycznego Capitol Konrad Imiela i dyrektor Instytutu Grotowskiego Jarosław Fret weszli w skład piętnastoosobowej Rady Kultury, która ma pełnić funkcję doradczo-konsultacyjną przy prezydencie Wrocławia Jacku Sutryku. Ośmioro radnych wyłoniono podczas Wrocławskiego Kongresu Kultury, pięcioro wskazał prezydent, dwoje wybrały instytucje. Wybory do Rady Kultury pozytywnie zaktywizowały lokalne środowiska twórcze, widzące w niej szansę na współkształtowanie polityki kulturalnej miasta.
Nagroda GUSTAW dla Marka Waszkiela
Laureatem najwyższej nagrody ZASP, służącej - jak czytamy w preambule - "wyróżnieniu tych osób, których dokonania wnoszą znaczący wkład w kultywowanie tradycji i tworzenie nowych wartości kultury narodowej lub przyczyniają się do promocji kultury polskiej w świecie", został w tym roku wybitny badacz i popularyzator teatru lalek Marek Waszkiel. Od 2009 roku Nagrodę GUSTAW otrzymali: Adam Kilian (2009), Ignacy Gogolewski (2010), Kazimierz Kutz (2011), Danuta Szaflarska i Janusz Głowacki (2012), Stanisław Radwan (2013), Jan Englert (2014), Anna Polony (2015), Waldemar Dąbrowski (2016), Krystyna Janda (2017) i Jerzy Trela (2018).
Marek Waszkiel; fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
ODESZLI
fot. TRICOLORS / East News
Piotr Machalica - aktor teatralny i filmowy, uznany wykonawca piosenki autorskiej, związany z warszawskimi teatrami Powszechnym, Ateneum, Polonią i Och-Teatrem, w latach 2006-2018 dyrektor artystyczny Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, gdzie został pochowany.
fot. Tomasz Gzell / PAP
Henryk Bardijewski - pisarz, satyryk, autor ponad 150 dramatów i słuchowisk. Redaktor Polskiego Radia (od 1971 roku pracował w dziale literackim PR, w latach 1971-1975 był kierownikiem Redakcji Słuchowisk Oryginalnych), w 2002 roku otrzymał Honorowy Wielki Splendor za radiową twórczość reżyserską i pisarską.
Gabriel Chmura - jeden z najwybitniejszych dyrygentów współczesnych, laureat prestiżowych nagród. Dyrygował czołowymi orkiestrami i kierował takimi instytucjami muzycznymi jak Opera w Aachen (1974-1983), Orkiestra Symfoniczna w Bochum (1983-1987), National Arts Centre Orchestra w Ottawie (1987-1990) czy Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach (2001-2007). Od 2012 roku był dyrektorem artystycznym Teatru Wielkiego w Poznaniu.
Ryszard Kubiak - aktor i reżyser teatralny, zasłużony animator kultury. Jako aktor występował w teatrach Polskim i Ateneum w Warszawie, przez kilka lat kierował francuskim Teatrem Creteil, był też założycielem i dyrektorem generalnym Narodowego Centrum Sztuki Cyrkowej w Châlons-en-Champagne. Od 2003 roku był związany z Instytutem Adama Mickiewicza, także jako jego dyrektor. Prowadził Fundację Ogrody Muzyczne.
Mieczysław Morański - aktor telewizyjny, dubbingowy i teatralny związany po studiach z warszawskimi scenami - Teatrem Polskim, Teatrem Dramatycznym, a od 1994 roku z Teatrem Rampa.
Krystyna Spiegel - historyczka sztuki i zasłużona muzeolożka, wykładowczyni, twórczyni Muzeum Starego Teatru, przez szereg lat działająca także w Muzeum Teatralnym w Warszawie.
Kobieta wymazana
AUTOR: DOROTA KOZIŃSKA
fot. Magdalena Olek
Moja pani od biologii bezlitośnie wyśmiewała Lamarcka - twórcę pierwszej w miarę spójnej teorii ewolucji, opartej jednak prawie wyłącznie na dowodach spekulatywnych, co już na wyjściu dyskwalifikowało ją w oczach "oświeconych" marksistów. Ich zdaniem francuski przyrodnik ograniczył się do zastąpienia Boga mechanizmem "uświadomionej potrzeby" - doświadczanym między innymi przez żyrafę sięgającą po liście wyniosłych drzew na sawannie. Biedny Lamarck - zmarł w nędzy i zapomnieniu; mało kto zwracał później uwagę, że teorię dziedziczenia cech nabytych podjął także Darwin, tyle że za swoim dziadkiem Erasmusem, autorem wierszowanej Świątyni przyrody, którego zapatrywania na ewolucję świata istot żywych były zadziwiająco zbieżne z poglądami zapomnianego na dziesięciolecia Francuza. Nam wtłaczano do głów konkluzje z okrutnego eksperymentu neodarwinisty Augusta Weismanna, który tak długo obcinał ogony krzyżowanym między sobą myszom, aż dowiódł niezbicie, że zabieg nie prowadzi do wykształcenia bezogoniastych gryzoni. Lamarkizm dopiero niedawno zaczął wracać do łask - nie w pseudonaukowych wywodach Łysenki, który zaprzeczał istnieniu genów, ani w wyśmiewanej przez uczonych koncepcji pola morfogenetycznego. Do teorii Lamarcka przychylił się między innymi wybitny amerykański paleontolog Stephen Jay Gould, pisząc o ewolucji kulturowej homo sapiens i dziedziczeniu kulturowych cech nabytych.
Jestem nieodrodnym dzieckiem racjonalizmu i teorie epigenetyczne docierały do mnie wyłącznie w kontekście nauki zajmującej się badaniem zmian ekspresji genów. Przez całe życie nie mogłam się jednak opędzić od niepokojącej myśli, że czegoś o swoich przodkach nie wiem. Że przyczyną wzruszenia, jakiego za każdym razem doświadczam w zetknięciu z Jenůfą Janáčka, jest jakieś zatajone zdarzenie z historii mojej własnej rodziny. Odziedziczona cecha nabyta.
Babcia ze strony ojca zmarła jeszcze przed wojną. Pierwsze szokujące informacje o jej krótkim życiu zaczęły wychodzić na jaw dwadzieścia kilka lat temu, po śmierci jej pierworodnego, który pierworodnym nie był. Dotarło do mnie, że z pewnej wioski na Podkarpaciu uciekła po urodzeniu pierwszego dziecka, o którym słuch wszelki zaginął. Że mój dziadek zapewne nie był moim dziadkiem, a jego przysposobiony syn, a zarazem mój ojciec, ochrzczony w wieku lat siedmiu, nie przypadkiem płynnie władał jidysz. Nie wiedziałam, na co babcia umarła, jak wyglądała, ani gdzie jest jej grób. Wyobrażałam sobie tylko, że musiała mieć piękne włosy - w przepięknym rudoczarnym odcieniu, jaki odróżniał czuprynę mojego ojca od całej reszty licznego młodszego rodzeństwa.
W pandemii dzieją się cuda. Do takich zaliczę telefon od mojej stryjecznej ciotki, z którą nie widziałyśmy się od lat, a która doniosła, że przy porządkowaniu zdjęć odkryła fotografię mojej babki. Zaniemówiłam. Wciąż zachodzę w głowę, dlaczego pył dziejów przykrył to zdjęcie na osiemdziesiąt lat z okładem. Zupełnie zwykły portret: późniejszego mistrza w katowickiej Hucie Baildon i jego dziewczyny. Fotografia jest czarno-biała, ale babcine włosy takie, o jakich śniłam od dziecka. Jej twarz pospolita, ale znajoma - być może rację ma mój kolega, który od razu odkrył rodzinne podobieństwo, a nie ja, która od zawsze szukałam swoich rysów w twarzy olśniewająco pięknej tatarskiej babki po kądzieli. Z rozmowy wynikło, że babka zmarła w zdecydowanie mniej romantycznych okolicznościach, niż sobie wyobrażałam. Mówiąc wprost, być może zapiła się na śmierć w wieku niespełna trzydziestu czterech lat.
Wielka Zapomniana - Jenůfa Janáčka - na polskich scenach zagościła po wojnie zaledwie trzykrotnie: w 1953 roku w Operze Wrocławskiej; ponad pół wieku później, w roku 2004, w Warszawskiej Operze Kameralnej; i w 2016 roku w Poznaniu: czyli tam, gdzie 17 marca 1925 roku odbyła się polska premiera pod batutą Piotra Stermicza-Valcrocciaty, wybitnego dyrygenta i wielkiego erudyty, który urodził się w Dalmacji, uważał się za Włocha, występował wszędzie i z największymi, a objąwszy poznańską scenę w 1922 roku, w niespełna siedem lat wywindował ją na europejski poziom. Początkujący operomani wciąż mogą wyczytać w polskiej literaturze przedmiotu, że Jenůfa nie zaskakuje nowatorstwem języka muzycznego, a niektóre fragmenty przywodzą po trosze na myśl Moniuszkę. Kto zada sobie trud, żeby Jenůfy posłuchać, przekona się w mig o bałamutności tych stwierdzeń, bez wgłębienia się w libretto i w partyturę może jednak pochopnie zawierzyć streszczeniom opery, z których wyłaniają się postaci "pięknej, lecz biednej" dziewczyny, którą przystojny kochanek Števa porzucił z niechcianym dzieckiem, jej okrutnej, dyszącej żądzą mordu macochy, oraz zadurzonego poczciwiny Lacy, który w końcu, "mimo wszystko", ożeni się ze zhańbioną panną. O kim właściwie jest Jenůfa i dlaczego po czesku nazywa się Její pastorkyňa, czyli Jej pasierbica?
Mało który reżyser zadał sobie trud wniknięcia w tę iście ibsenowską tragedię. Jednym z nielicznych, którzy sięgnęli sedna, był zmarły w 2015 roku Nikolaus Lehnhoff, realizator legendarnej inscenizacji dla Glyndebourne Festival Opera w 1989 roku, wznawianej wielokrotnie i zarejestrowanej w 2001 roku na płycie DVD wytwórni Arthaus Musik. W tej historii o dzieciobójstwie, o dobrych chęciach, którymi wybrukowano niejedno piekło, o rządach zamkniętej, opresyjnej wspólnoty - nie ma żadnego katharsis. Wszystkich ukamienowali. Nic już nie będzie jak przedtem. A potem zatrą pamięć. Na kilka pokoleń. Jak po mojej babci o pospolitej urodzie i bujnych, rudoczarnych włosach.