Tarapaty Chińczyka w Chinach. Pierwsze pełne tłumaczenie - Juliusz Verne

Kup ebooka

15.60 zł
12.95 zł (13,26 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

 

Oddaję dzisiaj do rąk Czytelników kolejną powieść Juliusza Verne'a, tym razem Tarapaty Chińczyka w Chinach.

Oczywiście nie mogło być tak, żeby w cyklu "Niezwykłe Podróże" zabrakło wyprawy do Chin, największego państwa świata. Autor poprzez działania swego bohatera przybliża nam historię, geografię i obyczaje tego olbrzymiego terenu, ludzkie zachowania i ich filozoficzne podejście do życia. Postaci są nakreślone wyraźnymi kreskami, więc wiemy, po kim możemy się spodziewać czegoś pozytywnego, a kto może się dopuścić nawet największego okrucieństwa. Jak to często bywa u Juliusza Verne'a, już na początku powieści sytuacja bohaterów bardzo się komplikuje, by z czasem, poprzez różne przygody i nieoczekiwane zdarzenia zmierzać do szczęśliwego końca. Pomiędzy elementy budujące napięcie i akcję autor zręcznie wplata humorystyczne wstawki, szczególnie odnoszące się do sługi bogatego, sfrustrowanego Chińczyka.

Powieść pierwszy raz ukazała się odcinkach w "Le Temps", poczynając od numeru 6646 (2 lipca 1879 roku) do numeru 6682 (7 sierpnia 1879 roku). W tym samym roku, 11 sierpnia, pojawiła się w wydaniu książkowym (mały format 18°). Oprócz wydania w małym formacie 17 listopada 1879 roku pojawił się na rynku księgarskim czternasty podwójny tom "Niezwykłych Podróży", w którym znalazła się także powieść Pięćset milionów begum, wzbogacony pięćdziesięcioma dwoma ilustracjami Léona Benetta.

Polski czytelnik szybko zapoznał się z powieścią, ponieważ już w 1879 roku ukazało się streszczenie w odcinkach (nr 48-52) na łamach "Przyjaciela Dzieci", w tłumaczeniu Joanny Belejowskiej, noszące tytuł Utrapienie Chińczyka w Chinach. Powieść ta, pod tytułem Kłopoty Chińczyka w Chinach pojawiła się także w roku 1880 w "Dzienniku Polskim" i w latach 1890-1891 w "Dzienniku Chicagowskim". W formie książkowej utwór ukazywał się kolejno pod różnymi tytułami: Kłopoty Chińczyka w Chinach w roku 1880, w przekładzie Władysława Zawadzkiego (powtórnie wydane przez Wydawnictwo Hachette w roku 2015); Przygody ucznia filozofa Wanga w roku 1937 (powtórzone przez Agencję Wydawniczą Egros w roku 1994), w opracowaniu Wacławy Komarnickiej oraz Przypadki pewnego Chińczyka w roku 1987, w dość dobrym tłumaczeniu Halszki Wiśniowskiej.

Obecne wydanie zostało oparte na pierwszym wydaniu francuskim z 1879 roku i wzbogacone pięćdziesięcioma trzema ilustracjami Léona Benetta (także z późniejszych wydań), w tym trzema kolorowymi.

Mając nadzieję, że Czytelnicy odniosą się życzliwie do przekładu Janusza Pultyna, z mnóstwem przypisów, które wzbogacają naszą wiedzę o Państwie Środka, szczególnie odnoszącą się do XIX wieku, życzę przyjemnej lektury.

Andrzej Zydorczak

 

Rozdział I

W którym ujawnia się powoli tożsamość i narodowość postaci

 

- Należy wszakoż przyznać, że życie bywa dobre! - zawołał jeden z biesiadników, kładąc łokieć na poręczy krzesła z marmurowym oparciem i chrupiąc kłącze nenufaru1 w cukrze.

- A także złe! - odparł między dwoma napadami kaszlu inny, który udławił się kolcem delikatnej płetwy rekina2.

- Bądźmy filozofami! - powiedział wtedy najstarszy z obecnych, którego nos podpierał wielkie okulary o dużych szkłach, osadzone w drewnianej oprawce. - Dzisiaj grozi nam udławienie, a jutro wszystko spłynie równie gładko, jak słodkie łyki tego nektaru! Takie już jest życie!

To powiedziawszy, ów epikurejczyk3 o pogodnym usposobieniu wypił kielich wybornego ciepłego wina, którego lekkie opary ulatywały powoli z metalowego imbryka.

- Ja natomiast - stwierdził czwarty z biesiadników - uważam życie za bardzo miłe, w chwili gdy nic nie robię i mam środki na nicnierobienie!

- Błąd! - sprzeciwił się piąty. - Szczęście tkwi w nauce i pracy. Zdobywane możliwie jak największej wiedzy oznacza dążenie do osiągnięcia szczęścia!

- I przekonanie się, że koniec końców nie wie się niczego4!

- Czyż nie jest to początkiem mądrości?

- A co jest jej końcem?

- Mądrość nie ma końca! - odparł filozoficznie człowiek w okularach. - Uzyskanie zdrowego rozsądku daje najwyższe zadowolenie!

Wtedy to pierwszy biesiadnik zwrócił się wprost do gospodarza, zajmującego szczyt stołu, czyli miejsce najgorsze, czego wymagały prawa uprzejmości. Obojętny i roztargniony, nic nie mówiąc, słuchał całej tej uczonej rozmowy inter pocula5.

- Zobaczmy, co też nasz gospodarz myśli o tych rozważaniach po piciu? Czy uważa dziś swe życie za dobre czy za złe? Czy jest za nim czy przeciw?

Amfitrion6 schrupał beztrosko kilka pestek arbuza; zamiast odpowiedzieć, zadowolił się pogardliwym wydęciem warg, jak człowiek, którego nic nie obchodzi.

- Phi! - rzucił.

Słowo to wyrażało całkowitą obojętność. Mówiło wszystko i nic. Istnieje we wszystkich językach i powinno trafić do wszystkich słowników świata. Stanowi wypowiedziany na głos "grymas pogardy".

Piątka współbiesiadników na ten przejaw znudzenia ich gospodarza zasypała go argumentami, każdy bronił swej tezy. Pragnęli poznać jego pogląd. Uchylał się najpierw przed odpowiedzią, ale w końcu stwierdził, że życie nie jest ani dobre, ani złe. Jego zdaniem stanowi "wynalazek" bez większego znaczenia, dający właściwie mało uciechy!

- Oto cały nasz przyjaciel!

- Może tak mówić, gdyż jeszcze nigdy ziarnko grochu7 nie zakłóciło mu odpoczynku!

- I dopóki jest młody!

- Młody i zdrowy!

- Zdrowy i bogaty!

- Bardzo bogaty!

- Więcej niż bogaty!

- Może za bogaty!

Słowa te przelatywały jak race ogni sztucznych, nie wzbudzając jednak uśmiechu na niewzruszonej twarzy amfitriona. Zadowolił się lekkim wzruszeniem ramion, jak człowiek, który nigdy, choćby przez godzinę, nie chciał przerzucać kartek księgi własnego życia, w której nie rozciął8 nawet pierwszych jej stronic!

A przecież ten obojętny człowiek mający najwyżej trzydzieści jeden lat był w doskonałym zdrowiu, posiadał wielki majątek, jego umysł nie był wyzbyty kultury, jego inteligencja wykraczała poza przeciętną, miał wreszcie wszystko to, czego brakowało tylu innym, aby być najszczęśliwszymi na świecie! Dlaczego nie czuł się takim?

Dlaczego?

Rozległ się wtedy poważny głos filozofa, przemawiającego jak koryfeusz9 antycznego chóru:

- Przyjacielu, jeśli nie jesteś szczęśliwy tutaj, to dlatego, że dotąd twoje szczęście było tylko negatywne. Ze szczęściem jest tak samo jak ze zdrowiem. Aby się nim cieszyć, trzeba go czasami nie mieć. A ty nigdy nie byłeś chory... Chcę przez to powiedzieć: nie byłeś nigdy nieszczęśliwy! Tego właśnie brakuje twemu życiu. Jak można doceniać szczęście, jeśli nigdy nie doznało się nieszczęścia, choćby przez chwilę?!

 

Po tej pełnej mądrości uwadze filozof, wznosząc kielich pełen szampana najlepszej marki, dopowiedział:

- Życzyłbym naszemu gospodarzowi odrobiny cienia przyciemniającego jego słońce i kilku trosk doznanych w życiu!

Po czym jednym łykiem opróżnił swój kielich.

Amfitrion uczynił gest przyzwolenia i powrócił do zwyczajnej mu apatii.

Gdzie toczyła się ta rozmowa? Czy w europejskiej jadalni, w Paryżu, Londynie, Wiedniu, Petersburgu? Czy szóstka biesiadników gawędziła w salonie restauracji Starego bądź Nowego Świata? Kim byli ludzie poruszający owe tematy podczas uczty, nie pijący więcej, aniżeli wypadało?

W każdym razie nie byli Francuzami, gdyż nie mówili o polityce!

Szóstka biesiadników zasiadała w sali przeciętnej wielkości, luksusowo wyposażonej. Przez mozaikę niebieskich i pomarańczowych szyb padały o tej porze ostatnie promienie słońca. Za otwartymi oknami wieczorna bryza kołysała girlandami kwiatów naturalnych lub sztucznych, a kilka wielobarwnych latarni mieszało swe blade światło z gasnącym blaskiem dnia. Powyżej otworów okiennych ściany upiększały powycinane arabeski10, uzupełnione różnymi rzeźbami, przedstawiającymi piękności niebiańskie i ziemskie, zwierzęce i roślinne, należące do fantastycznej fauny i flory.

Na ścianach salonu wisiały jedwabne kobierce, odbijające się w dużych lustrach, o taflach szkła ciętych w podwójne skosy. Na suficie punka11 biła skrzydłami z malowanego perkalu12, czyniąc znośną temperaturę wewnątrz.

Stół był wielkim czworobokiem z czarnej laki13. W jego nieprzysłoniętym obrusem blacie odbijały się liczne naczynia srebrne i porcelanowe, jakby został on wycięty z najczystszego kryształu. Rolę serwetek pełniły ozdobione symbolami kwadratowe arkusze papieru, których każdy z zaproszonych miał przy sobie dostateczny zapas. Wokół stołu stały fotele o marmurowych oparciach, w tamtych szerokościach geograficznych przedkładane znacznie nad wyściełane oparcia mebli współczesnych.

Obsługą natomiast zajmowały się pełne zapału młode dziewczęta, których czarne włosy mieszały się z liliami i chryzantemami, noszące bransoletki ze złota lub jadeitu14, kokieteryjnie owijające ich ramiona. Uśmiechnięte i wesołe, jedną ręką podawały lub zabierały naczynia, podczas gdy drugą poruszały z wdziękiem wielkim wachlarzem, burzącym prądy powietrza wzbudzane przez punkę na suficie.

Uczcie niczego nie można było zarzucić. Czy można sobie wyobrazić coś delikatniejszego nad ową kuchnię jednocześnie stosownie bogatą i uczoną? Bignon15 tego miejsca, wiedzący, że pracuje dla koneserów, przeszedł samego siebie zestawem stu pięćdziesięciu potraw tworzących menu obiadu.

Na jego początku, jako przygrywka do koncertu, szły słodkie ciastka, kawior, smażona szarańcza, suszone owoce i ostrygi z Ning-Po16. Potem następowały, z krótkimi przerwami, gotowane w koszulce jajka17 kaczek, gołębi i czajek, jaskółcze gniazda18 z roztrzepanymi jajkami, potrawka z żeń-szenia19, skrzela jesiotra20 w kompocie, ścięgna wieloryba moczone w cukrze, kijanki z wód słodkich, żółtka kraba21 w potrawce, żołądki wróbli i oczy baranów pikowane szczyptą czosnku, pierożki z mleczkiem z pestek moreli22, trepangi23 w sosie winnym, pędy bambusa w soku, słodzone sałatki z młodych korzonków itd. Ananasy z Singapuru, praliny z orzeszkami ziemnymi, solone migdały, smaczne owoce mango24, long-yen25 o białym miąższu i liczi26 o jasnej miazdze, kasztany wodne27, smażone w cukrze pomarańcze z Kantonu28 tworzyły ostatnią część uczty trwającej trzy godziny, posiłku obficie podlewanego piwem, szampanem, winem Chao-Chigne29, a potem nieuchronny ryż, małymi pałeczkami wsuwany między wargi biesiadników, miał zwieńczyć na deser ten wymyślny jadłospis.

Nadeszła wreszcie chwila, gdy młode służące przyniosły nie czarki zawierające płynne pachnidła, na modłę europejską, lecz serwetki nasączone ciepłą wodą, którymi każdy z biesiadników wytarł się z największym zadowoleniem.

Był to jednak jedynie antrakt w uczcie, godzina far niente30, której chwile miała wypełnić muzyka.

Istotnie, do salonu wszedł zespół śpiewaczek i muzykantek. Śpiewaczki były młode, piękne, zachowujące się skromnie i przyzwoicie. Jakaż to jednak muzyka i jakie wykonanie! Miauczenie, gdakanie bez rytmu i bez tonalności wznosiły się ostrymi nutami aż do ostatnich granic wytrzymałości słuchu! Co za instrumenty, skrzypce31, których struny przeplatały się z włosiem smyczka, gitary32 pokryte skórami węża, krzykliwe klarnety33, harmonijki34 przypominające małe przenośne pianina godne były pieśni śpiewaczek, którym akompaniowały z hałasem.

Kierownik tej wrzaskliwej orkiestry podał po wejściu jej repertuar. Na znak amfitriona, który dał mu carte blanche35, muzykantki zagrały Bukiet z dziesięciu kwiatów36, utwór wówczas bardzo modny, za którym przepadał wielki świat.

Potem zespół śpiewający i grający, dobrze z góry opłacony, wyszedł, pożegnany wielkimi brawami, aby odbierać następne wielkie ich plony w salonach sąsiednich.

Szóstka biesiadników opuściła wtedy swe miejsca, lecz tylko po to, aby przejść od jednego stołu do drugiego, co uczynili nie bez wielkich ceregieli i najrozmaitszych przejawów uprzejmości.

Na tym drugim stole każdy zastał małą czarkę z przykrywką, upiększoną wizerunkiem Bodhidharmy37, słynnego mnicha buddyjskiego, stojącego na legendarnej tratwie38. Każdy otrzymał także szczyptę herbaty, którą zaparzył, bez cukru, we wrzącej wodzie znajdującej się w czarce, a niemal natychmiast potem wypił.

Jakiejż herbaty! Nie było obaw, że firma Gibb-Gibb & Co.39, która ją dostarczyła, dokonała zafałszowania nieuczciwą domieszką obcych liści, czy też że już podległa pierwszemu zaparzeniu i nadawała się jedynie do czyszczenia dywanu albo że niestaranny kucharz zabarwił ją na żółto kurkumą40 bądź na zielono błękitem pruskim41! Była to herbata cesarska w całej swej czystości. Były to cenne listki przypominające kwiaty, listki z pierwszego zbioru w marcu, będące rzadkością, gdyż drzewo po ich zerwaniu umiera, owe listki wreszcie, które wyłącznie małe dzieci, o rękach starannie okrytych rękawiczkami42, mają prawo zrywać!

Europejczyk nie zdołałby znaleźć dość wymownych okrzyków pochwalnych na cześć tego napoju, lecz szóstka biesiadników piła go drobnymi łykami bez żadnych zachwytów - jako znawcy, którzy już do niego przywykli.

Rzeczywiście, trzeba powiedzieć, nie potrafili oni dłużej doceniać delikatność owego doskonałego napitku. Jako ludzie o wysokiej pozycji byli bogato odziani w han-chaol43, lekką koszulkę, ma-coual44, krótką tunikę, i haol45, długą szatę zapinaną z boku na guziki; na nogach mieli żółte46 bambosze i pikowane skarpety oraz żółte spodnie z jedwabiu, wiązane w pasie szarfą z frędzlami, na piersi nosili pięknie wyszywany jedwabny plastron47, a za pasem wachlarz. Owi wykwintni ludzie urodzili się w kraju, w którym drzewa herbaciane dają raz do roku żniwo pachnących liści. Ucztą tą, obejmującą gniazda jaskółcze, trepangi, ścięgna wielorybów, płetwy rekina, rozkoszowali się tak, jak na to zasłużyła wybornością przygotowania, lecz jej menu, którym zdumiałby się cudzoziemiec, nie wywoływało ich zdziwienia.

W każdym razie żaden z nich nie oczekiwał jednego: oświadczenia złożonego przez ich amfitriona w chwili, kiedy wreszcie opuścili stół. Przyczynę takiego ich goszczenia owego dnia mieli dopiero wtedy poznać.

Czarki były jeszcze pełne. W chwili opróżniania swojej po raz ostatni gospodarz, obojętny, oparty łokciami o stół, ze wzrokiem zagubionym w dali, odezwał się następująco:

- Przyjaciele, wysłuchajcie mnie bez wyśmiewania. Kości zostały rzucone48. Chcę wprowadzić do mojego życia coś nowego, co może rozproszy jego monotonię! Czy okaże się to dobre czy złe? Przyszłość pokaże. Obiad ten, na który was zaprosiłem, jest na cześć pożegnania się z życiem młodzieńca. Za piętnaście dni się żenię i...

- I będziesz najszczęśliwszym z ludzi! - zawołał optymista. - Patrz! Wróżby są dla ciebie pomyślne!

Istotnie, lampy migotały, rzucając blade światło, sroki49 skrzeczały na arabeskach okien, a listki herbaty pływały pionowo w czarkach. Aż tak szczęśliwe przepowiednie nie mogły być błędne!

Wszyscy zatem winszowali gospodarzowi, który przyjmował owe życzenia z niezachwianym chłodem. Choć jednak nie wymienił nazwiska osoby mającej odegrać rolę "czegoś nowego", jego wybranki, nikt nie okazał się na tyle niedyskretny, aby o nie zapytać.

Filozof nie włączył się jednak do ogólnego chóru gratulacji. Z założonymi rękoma, przymkniętymi oczyma, ironicznym uśmieszkiem na wargach zdawał się równie mało podzielać odczucia życzących jak i odbierającego życzenia.

Ten zaś wstał teraz, położył rękę na ramieniu filozofa i głosem brzmiącym mniej spokojnie niż zwykle zapytał go:

- Czyżbym był za stary na małżeństwo?

- Nie.

- Za młody?

- Tym bardziej.

- Uważasz, że postępuję niewłaściwie?

- Być może!

- Ta, którą wybrałem, i którą znasz, ma wszystko, co może uczynić mnie szczęśliwym.

- Wiem.

- A zatem...?

- To ty nie masz wszystkiego, co potrzebne, żebyś taki był! Być znudzonym życiem w pojedynkę, to źle! Być znudzonym życiem we dwoje, to jeszcze gorzej!

- Nigdy więc nie będę szczęśliwy...?

- Nie będziesz, dopóki nie poznasz nieszczęścia!

- Nie zdoła mnie dosięgnąć!

- To bardzo źle, gdyż byłbyś przypadkiem nieuleczalnym!

- Och! Ci filozofowie! - zawołał najmłodszy z biesiadników. - Nie należy ich słuchać. To maszyny wytwarzające teorie! Wyrabiają je najróżniejsze! Istna tandeta nienadająca się do niczego! Żeń się, żeń, przyjacielu! Też bym tak zrobił, gdybym nie ślubował, że nigdy tego nie uczynię! Ożeń się, i jak mawiają nasi poeci, niechże dwa feniksy50 objawiają ci się zawsze czule złączone! Przyjaciele, piję za szczęście naszego gospodarza!

- A ja - odparł filozof - wypiję za rychłe wtrącenie się jakiegoś opiekuńczego bóstwa, które aby obdarzyć go szczęściem, zapewni mu uprzednio przejście próby nieszczęścia!

Na ten dziwaczny toast biesiadnicy wstali, wyciągnęli ku sobie pięści jak bokserzy przed walką, potem kolejno je opuszczali i podnosili z pochyleniem głowy51, żegnając się z sobą.

Na podstawie opisu salonu, w którym odbyła się ta uczta, egzotycznego menu, z jakiego się składała, strojów biesiadników, ich sposobu wysławiania się, może także osobliwości poglądów, czytelnik domyśla się już, że chodzi o Chińczyków, nie tych "Niebian"52, którzy wydają się zerwani z parawanu czy też tkwiący na odłamku wazy, lecz owych współczesnych mieszkańców Cesarstwa Niebiańskiego, już zeuropeizowanych dzięki swoim studiom, podróżom, częstym kontaktom z cywilizacją Zachodu.

Istotnie, działo się to w salonie jednej z łodzi kwiatowych53 na Rzece Perłowej54 w Kantonie, gdzie bogaty Kin-Fo, w towarzystwie nieodłącznego Wanga, filozofa, ugościł czterech najlepszych przyjaciół swej młodości, Pao-Shena, mandaryna czwartej rangi z niebieską gałką55, Yin-Panga, bogatego kupca wyrobów jedwabnych z ulicy Aptekarzy, zatwardziałego hulakę Tima oraz uczonego Houala.

A działo się to dwudziestego siódmego dnia czwartego księżyca56, o pierwszej z pięciu straży57, na które tak poetycznie dzielone są godziny chińskiej nocy.

 

 

 

 

1 Nenufar - potoczna nazwa grzybienia białego (Nymphaea alba), rośliny wodnej o dużych białych kwiatach unoszących się na powierzchni wody, nie występuje w Chinach; w Azji Wschodniej popularne są kłącza lotosu (Nelumbo nucifera), w postaci odcinków o długości ok. 20 cm, młode zjadane na surowo i dodawane do surówek, zup i stir fry, suszone i czasami karmelizowane służą za przekąskę, chińska nazwa lian (wszystkie słowa chińskie w przypisach podano w stosowanej współcześnie międzynarodowej pisowni pinyin, z wyjątkiem tradycyjnych nazw polskich).

2 Płetwy rekina - zupa z płetw rekina to jedno z najbardziej wykwintnych dań kuchni chińskiej, ze względu na wysoką cenę podawane tylko podczas wielkich uczt.

3 Epikurejczyk - zwolennik poglądów greckiego filozofa Epikura, według którego najwyższym dobrem jest szczęście, a jego źródłem są przyjemności, zwłaszcza bierne, jak radość życia, podziwianie piękna przyrody czy sztuki, obcowanie z bliskimi, przy ograniczaniu potrzeb ciała.

4 Nie wie się niczego - nawiązanie do słynnego powiedzenia Sokratesa "Wiem, że nic nie wiem".

5 Inter pocula (łac.) - podczas pijatyki, dosłownie między pucharami, część łacińskiej sentencji Amicitia inter pocula contracta plerumquae vitrea est, Przyjaźń zawarta przy kielichu często jest krucha jak szkło.

6 Amfitrion - gościnny pan domu lub fundator przyjęcia (od postaci z mitologii greckiej, Amfitriona, wnuka Perseusza, męża Alkmeny, w którego wcielił się Zeus, płodząc Heraklesa).

7 Ziarnko grochu - w oryginale francuski idiom pli de rose (dosł. zmarszczka róży), o znaczeniu drobiazgu zakłócającego całość.

8 Dawniej książki były często sprzedawane z nierozciętymi, a tylko złożonymi arkuszami i pierwszy czytelnik musiał je rozcinać.

9 Koryfeusz - w starożytnym teatrze greckim przewodnik chóru, odgrywającego ważną rolę w tragediach i komediach, wypowiadał się w jego imieniu.

10 Arabeski - ornamenty w postaci mniej lub bardziej stylizowanych roślin, stosowane zwłaszcza w sztuce muzułmańskiej, stąd nazwa.

11 Punka - duży wachlarz poruszany ręcznie sznurami bądź mechanicznie, wykonywany z różnych materiałów (liście palmowe, tkaniny, pióra) często zwieszany z sufitu, nazwa pochodzi z języka hindi i jest stosowana głównie w Indiach, chińska nazwa: diaoshan.

12 Perkal - cienka tkanina bawełniana o splocie płóciennym, usztywniona, zwykle drukowana.

13 Laka - żywica drzewa sumak lakowy (Toxicodendron vernicifluum), występującego w południowych Chinach, po wyschnięciu bardzo twarda i odporna, od bardzo dawna używana w Chinach do pokrywania przedmiotów z różnych surowców (drewno, metal, skóra, glina), często nawet kilkunastoma warstwami, które mogły być barwione i rzeźbione.

14 Jadeit (chiń. feicui) - minerał, krzemian sodu i glinu, bardzo twardy, lekko przezroczysty, bezbarwny, biały, żółty, zielony lub innej barwy, najczęściej występuje w postaci zbitej masy, z której wykonywane są różne ozdoby i przedmioty obrzędowe, bardzo ceniony w kulturach Chin i Ameryki Środkowej.

15 Louis Bignon (1816-1906) - francuski właściciel restauracji, zwłaszcza najsłynniejszej i najwykwintniejszej w jego czasach Café Riche w Paryżu, także właściciel ziemski, propagator nowoczesnego rolnictwa.

16 Ning-Po (obecna pisownia Ningbo) - miasto w prowincji Zhejiang, port nad Morzem Wschodniochińskim, jedno z najstarszych chińskich miast, za czasów dynastii Tang i Song ważny ośrodek handlu i rzemiosła, później straciło na znaczeniu na rzecz Szanghaju, po roku 1842 jeden z pięciu "portów traktatowych", dostępnych dla Europejczyków.

17 Jajka w koszulkach - jajka gotowane bez skorupek, z nieściętym żółtkiem, nieznane w Chinach, gdyż jajka na miękko trudno jeść pałeczkami.

18 Jaskółcze gniazda - zupa sporządzana z jadalnych gniazd salangan, ptaków z rodziny jerzykowatych, bardzo ceniona w kuchni chińskiej ze względu na smak i wartości odżywcze.

19 Żeń-szeń (Panax ginseng) - bylina rosnąca w północno-wschodnich Chinach (Mandżuria) i sąsiednich terenach Korei i Rosji, bardzo ceniona w tradycyjnej medycynie chińskiej, jej korzeń osiągał wysoką cenę, z tego powodu i dla mało atrakcyjnego smaku rzadko stosowany w kuchni, jedzony jako afrodyzjak i środek pobudzający.

20 Jesiotr - zapewne jesiotr chiński (Acipenser sinensis), osiągający do 5 m długości, występujący w Jangcy i innych rzekach Chin południowych, obecnie bardzo rzadki i chroniony.

21 Żółtko kraba (fr. jaune de crabe) - półpłynna tkanka występującej po ugotowaniu pomiędzy skorupą a mięśniami kraba, ceniona przez smakoszy, w kuchni chińskiej określa się tak także wydzielinę gruczołów płciowych samic kraba.

22 Mleczko z pestek moreli - pestki moreli mają w środku gorzkie jądro, jadalne w niewielkich ilościach, gdyż zawiera amigdalinę, która po strawieniu daje trujący w większych dawkach cyjanek wodoru, w tradycyjnej medycynie chińskiej olejek z tych jąder (xingren) jest lekiem na zaparcia, kaszel, bóle gardła, astmę.

23 Trepangi (ogórki morskie) - zwierzęta zaliczane do strzykw, żyjące na dnie mórz tropikalnych, bardzo cenione w kuchni chińskiej (zwane haishen), uważane za afrodyzjak.

24 Mango - owoce mangowca, drzewa z rodziny nanerczowatych (Anacardiaceae), rosnącego w Indiach i Malezji, uprawiane w Chinach, w XIX w. bardzo rzadkie.

25 Long-yen (pol. longan, chiń. long yan) - dosł. oko smoka, owoc drzewa o tej samej nazwie (Dimocarpus longan), rosnącego w południowych Chinach i Indochinach, owoce słodkie, okrągłe, ok. 2 cm średnicy, o cienkiej skorupce, białawym, przejrzystym miąższu i pestce, w kuchni chińskiej dodawane do zup i deserów oraz spożywane na surowo.

26 Liczi (chiń. lizhi, zwane też śliwką chińską) - owoc drzewa o tej samej nazwie, pochodzącego z Indochin wschodnich, owoce podobne do malin, ale z cienką skorupką, okrywającą jadalną osnówkę otaczającą pestkę, uważane za jedne z najsmaczniejszych owoców świata, spożywane na surowo lub suszone.

27 Kasztany wodne - nazwa jadalnych podziemnych kłączy ponikła słodkiego (Eleocharis dulcis, chiń. biqi), byliny występującej na terenach podmokłych Afryki subsaharyjskiej, Azji południowej i wschodniej oraz Australii, także uprawianej, jadane na surowo, po ugotowaniu z sosami, również jako nadzienie pierogów.

28 Kanton - europejska nazwa miasta Guangzhou w południowych Chinach, portu w delcie Rzeki Perłowej, stolicy prowincji Guangdong, od czasów dynastii Tang bardzo ważny ośrodek handlu morskiego, od roku 1757 jedyny dostępny dla cudzoziemców, miejsce dostaw opium, od 1842 jeden z pięciu "portów traktatowych".

29 Chao-Chigne - wino wspomniane w książce Pékin et le Nord de Chine, wydanej pod pseudonimem T. Choutzé (Gabriel Devéria) w roku 1873, będącej jednym z głównych źródeł Juliusza Verne'a; zapewne chodzi o shaoxing, sławne w Chinach wino ryżowe, od bardzo dawna wytwarzane w pobliżu portowego miasta Shaoxing, często podawane na ciepło; wiele rodzajów słodkich i wytrawnych, najczęściej pite do potraw słonych.

30 Far niente (wł.) - bezczynność, nieróbstwo, część popularnego powiedzenia dolce far niente (słodkie nieróbstwo), w znaczeniu przyjemny odpoczynek, miły relaks.

31 Skrzypce - tradycyjna muzyka chińska zna wiele instrumentów smyczkowych, mających od dwóch do czterech strun, główne to huqin, trzymane pionowo, dwustrunowe erhu, gaohu.

32 Gitary - tradycyjny chiński instrument muzyczny sanxian, dosł. trzy struny, o małym prostokątnym pudle rezonansowym pokrytym skórą węża i długim gryfie z trzema strunami, gra się na nim rogowym piórkiem.

33 Klarnety - tradycyjny chiński instrument muzyczny dizi, bardzo popularny, wykonany z bambusa, rodzaj fletu poprzecznego, może też chodzić o przypominający obój guan, wykonany z twardego drewna.

34 Harmonijki - tradycyjny chiński instrument muzyczny sheng, złożony z kilkunastu piszczałek trzcinowych różnej długości, mających wspólny drewniany zbiornik powietrza, gra się na nim, dmuchając.

35 Carte blanche (fr. biała kartka) - nieograniczone pełnomocnictwo, swoboda działania, od pustej kartki, zawierającej tylko podpis osoby zlecającej, jej posiadacz mógł sam ją wypełnić zależnie od okoliczności.

36 Bukiet z dziesięciu kwiatów - piosenka wspomniana w książce Pékin et le Nord de Chine, bardzo popularna w Pekinie w II połowie XIX wieku, w której kurtyzana opowiada o swych nieszczęściach, każdy kwiat odpowiada okresowi jej życia, od kiedy ukończyła 13. rok życia.

37 Bodhidharma (V-VI w. n.e.) - u J. Verne'a błędnie Bodhidharama, 28. patriarcha buddyzmu, postać na wpół legendarna; pochodził z Indii południowych, przybył do Chin głosić nauki buddyzmu mahajany, słynął z głębokości i mocy medytacji, według jednej z legend walcząc z sennością podczas medytacji odciął sobie powieki, które przemieniły się w pierwsze krzewy herbaciane, dlatego był przedstawiany na czarkach do herbaty.

38 Według jednej z legend Bodhidharma po przybyciu do Chin spotkał się z cesarzem Wu Di z dynastii Liang, który nie zrozumiawszy jego nauk, odprawił go, wówczas Bodhidharma udał się na północ i przebył Yangzi na trzcinowej tratwie; ponadto w kazaniach porównywał on naukę do tratwy, która pomaga pokonać rzekę lub morze, lecz potem jest niepotrzebna i powinna być odrzucona.

39 Gibb-Gibb & Co. - przypuszczalnie chodzi o Gibb, Livingston and Co., założoną w roku 1836 w Kantonie przez Szkotów Thomasa Gibba i Williama Livingstone'a, która szybko została jedną z największych firm działających w Chinach, wysyłającą do Europy herbatę i jedwab, a sprowadzającą do Chin tkaniny, zajmowała się także handlem opium, w roku 1962 została kupiona przez Borneo Company Limited.

40 Kurkuma - przyprawa otrzymywana ze zmielonego kłącza ostryża długiego (Curcuma longa), byliny z rodziny strelicjowatych, popularna w Chinach, Indiach i Indochinach, ma postać żółtego proszku, podobnego do szafranu, ale dużo tańszego, używany jest także jako lekarstwo o właściwościach antywirusowych i przeciwzapalnych oraz jako barwnik, np. na do tkanin, z których szyte są szaty mnichów buddyjskich.

41 Błękit pruski - nieorganiczny związek chemiczny, żelazocyjanek potasowo-żelazowy, otrzymany po raz pierwszy (1706) przez wytwórcę farb Johanna Jacoba Diesbacha z Berlina, używany jako składnik farb, barwnik do tkanin, lekarstwo przy zatruciu metalami ciężkimi; barwa od ciemnoniebieskiej do granatowej, ale nie zielona; taka mogła powstawać po dodaniu go do żółtych z powodu niewłaściwego suszenia listków herbaty.

42 Taki sposób zrywania miał zapobiegać zgniataniu i zanieczyszczaniu bardzo delikatnych pierwszych listków wypuszczanych wczesną wiosną przez krzewy herbaciane.

43 Han-chaol - według książki Le costume historique. Planches et texte sur la Chine uniquement (red. Auguste Racinet), być może źródła J. Verne'a, han-chaol, oraz inne wspomniane tu rodzaje odzieży, to część stroju kobiecego, a nie męskiego, jest to koszulka w postaci krótkiej tuniki, sięgającej trochę za biodra, rozciętej z przodu; według La Chine famili?re et galante Julesa Ar?ne'a, innego przypuszczalnego źródła J. Verne'a, han-chaol to damska bluzka z krótkimi rękawami.

44 Ma-coual - według Le costume historique. Planches et texte sur la Chine uniquement część stroju kobiecego, okrycie wierzchnie o szerokich, krótkich rękawach, zapinane z boku, według Ar?ne'a, ma-coual to "krótka tunika", w nazwie tej człon "ma" oznacza zapewne konopie, tkaninę konopną, "coual" zaś może być zniekształconą formą słowa qun (spódnica, fartuch), czyli ma-coual może znaczyć tyle co "konopna spódnica".

45 Haol - według Le costume historique. Planches et texte sur la Chine uniquement część stroju kobiecego, rodzaj długiej sukni, główna szata o długich i wąskich rękawach, owijana pasem; według Ar?ne'a, haol to długa suknia, wszystkie zaś te trzy części stroju są zapinane z boku.

46 W Chinach cesarskich kolor żółty był zarezerwowany dla cesarza i jego najbliższej rodziny; nikt inny nie miał prawa nosić ubrania w tym kolorze, bambosze, czyli chińskie pantofle płócienne noszone także poza domem, były czarne z białymi podeszwami.

47 Plastron - dawniej część zbroi osłaniająca piersi, skórzany napierśnik, szeroki krawat, tu chodzi o noszone w Chinach w czasach dynastii Qing przez mandarynów kwadratowe naszywki na piersiach i plecach szat, zwane buzi, z wyhaftowanymi wizerunkami zwierząt i ptaków, wskazującymi na ich rangę i godność.

48 Kości zostały rzucone (łac. alea iacta est) - słowa Juliusz Cezara wypowiedziane w 49 roku p.n.e. przy przekraczaniu rzeki Rubikon, jako sygnał wypowiedzenia wojny domowej, nabrały przysłowiowego znaczenia podjęcia nieodwołalnej, bardzo ważnej decyzji.

49 Sroki - w kulturze chińskiej sroki wieszczą radość i szczęście, w tym małżeńskie.

50 Feniksy - w kulturze i mitologii chińskiej feniks jest prastarym królem ptaków, symbolizuje też cesarzową, miał głowę kury, oczy człowieka, szyję węża, dziób jaskółki, grzbiet żółwia i ogon ryby; para feniksów jest symbolem zespolenia płciowego, życzenie miało więc bardzo frywolny podtekst, zapewne nieznany J. Verne'owi, starannie unikającemu sfery erotyki.

51 Kiedyś Chińczycy przy witaniu się i żegnaniu wyciągali przed siebie ręce, z lewą dłonią otaczającą zwiniętą w pięść prawą, podnosili je i pochylali głowy.

52 Niebianie (fr. Célestes) - dawne określenie Chińczyków w wielu językach europejskich, od nazwy "Cesarstwo Niebiańskie", błędnie uważanej za chińską; Chińczycy mówią Tianxia, czyli "[to, co] pod niebem" i określają tak kraj podlegający władzy cesarza.

53 Łodzie kwiatowe (chiń. huazhou) - chińskie barki mieszkalne z całym pokładem zajętym przez pomieszczenia, zdobnie malowane na żywe kolory, obsadzane kwiatami, często służyły jako pływające restauracje albo domy publiczne, zwykle cumowały przy nabrzeżach.

54 Rzeka Perłowa (chiń. Zhu Jiang) - zbiorcza nazwa całego systemu rzek w Chinach południowych, tworzących wspólną deltę, z których najważniejsza jest Xi Jiang o długości 2129 km, w delcie ujściowej przylegającej do Morza Południowochińskiego leżą m.in. Hongkong, Kanton, Makau, od bardzo dawna ważny szlak handlowy.

55 Mandaryn - używana w Europie nazwa chińskich dostojników i uczonych (chiń. guan), którzy zdali egzaminy wymagane przez władze cesarskie; dzielili się na grupę cywilnych i wojskowych; mandaryni w czasach dynastii Qing byli podzieleni na dziewięć rang, których oznakami były specjalne stroje, w tym urzędowe nakrycia głowy zwieńczone dużymi gałkami lub guzami z kamieni półszlachetnych, w pierwszej randze (najniższej) były one koralowe, w najwyższej, dziewiątej - złote; ranga czwarta oznaczana była gałką turkusową i wizerunkiem dzikiej gęsi na naszywce na strój.

56 W kulturze chińskiej rok dzieli się na 12 miesięcy księżycowych (po 29 lub 30 dni), dla wyrównania kalendarza księżycowego ze słonecznym co trzy lata dodawano miesiąc trzynasty; miesiące były (i są) numerowane, nie miały nazw, data rozpoczęcia nowego roku była zmienna, przypadała od 21 stycznia do 19 lutego.

57 Straże - w kulturze chińskiej dzień był dzielony na 12 jednostek po dwie godziny każda, zwanych shichen, odpowiadających europejskim strażom (czasowi sprawowania warty); nosiły one nazwy zwierząt (od szczura do świni), takie same jak nazwy znaków zodiaku; pierwsza straż nocy zaczynała się o godzinie 23.

Rozdział II

W którym Kin-Fo i filozof Wang zostają przedstawieni dokładniej

 

Jeśli Kin-Fo wydał ten pożegnalny posiłek dla przyjaciół w Kantonie, to dlatego, że w owej stolicy prowincji Kouang-Tong58 upłynęła część jego młodości. Z licznych kolegów, jakich musiał posiadać ten bogaty i szczodry młodzieniec, czterej zaproszeni do kwietnej łodzi byli jedynymi, którzy mu do pory uczty pozostali. Innych, rozproszonych przez losy życia, szukał na próżno.

Kin-Fo mieszkał wówczas w Szanghaju59 i pragnąc odmienić odczuwany nastrój znudzenia, postanowił wyjechać na kilka dni do Kantonu. Tego jeszcze wieczora miał wsiąść na steamer60, który będzie zawijał do głównych miast wybrzeża, i wrócić spokojnie do swego yamenu61.

Jeśli Wang towarzyszył Kin-Fo, to dlatego, że filozof ten nie opuszczał nigdy swego ucznia, aby móc zawsze udzielać mu lekcji. Prawdę mówiąc, ten ani trochę ich sobie nie cenił. Tak samo mimo uszu puszczał maksymy i sentencje; mimo to "maszyna wytwarzająca teorie" - jak powiedział hulaka Tim - nie męczyła się ich produkowaniem.

Kin-Fo należał do tych Chińczyków z północy, którzy się nie zmieniali i nigdy nie sprzymierzali się z Tatarami62. Nie spotyka się takich w prowincjach południa, gdzie wyższe i niższe klasy są mocniej zmieszane z rasą mandżurską63. Kin-Fo ani przez ojca, ani przez matkę, których rodziny od podboju64 trzymały się na uboczu, nie miał w żyłach ani jednej kropli krwi tatarskiej. Wysoki, o mocnej budowie, cerze bardziej białej niż żółtej, o brwiach tworzących linię prostą, oczach rozstawionych poziomo i tylko lekko wznoszących się ku skroniom, prostym nosie, twarzy niespłaszczonej, wyróżniałby się nawet pośród najpiękniejszych okazów mieszkańców Zachodu.

 

Istotnie, jeśli Kin-Fo wyglądał na Chińczyka, to przez swą starannie ogoloną głowę, bez jednego włosa na jej przedzie i karku, oraz wspaniały warkocz65, wyrastający mu z potylicy i opadający na plecy niby wąż z gagatu66. Bardzo dbając o siebie, nosił ładne wąsy, tworzące półkole nad górną wargą i muszkę67, a zarost ten odtwarzał razem dokładnie fermatę68 zapisu nutowego. Jego paznokcie miały ponad centymetr długości, dowodząc, że należał do kategorii ludzi majętnych, którzy nie musieli nic robić. Zapewne również nonszalancja jego postępowania i dumna postawa podkreślały jeszcze mocniej, że był comme il faut69, co wyrażał całą swą osobą.

Ponadto Kin-Fo urodził się w Pekinie, co napawało Chińczyków wielką dumą. Gdyby ktoś go zapytał, mógł wyniośle odpowiedzieć: "Jestem z Wysoka!".

Rzeczywiście, to w Pekinie mieszkał jego ojciec Tchoung-Héou70, gdy Kin-Fo się rodził, a gdy miał sześć lat, przeniósł się ostatecznie do Szanghaju.

Ten szacowny Chińczyk z bardzo dobrej rodziny z północy cesarstwa miał, jak inni jego rodacy, ogromne zdolności handlowe. Przez pierwsze lata jego działalności kupieckiej wszystko, co produkowano w tym tak ludnym i bogatym kraju, jak papier ze Swatow71, tkaniny jedwabne z Sou-Tchéou72, kandyzowane słodycze z Formozy73, herbata z Hankow74 i Foochow75, żelazo z Honanu76, miedź czerwona i żółta77 z prowincji Yunnan78, było dlań towarem i przedmiotem handlu. Główna siedziba jego przedsiębiorstwa, hongu79, mieściła się w Szanghaju, lecz miał też kantory w Nankinie80, Tien-Tsinie81, Makao82, Hongkongu83. Bardzo otwarty na osiągnięcia europejskie, swoje towary przewoził angielskimi parowcami, dzięki kablowi elektrycznemu znał ceny jedwabiu w Lyonie i opium84 w Kalkucie85. Żaden z tych czynników postępu, tak para, jak i elektryczność, nie budził jego oporu, występującego u większości Chińczyków, pozostających pod wpływem mandarynów i rządu, których prestiż w wyniku postępu zmniejsza się powoli.

Krótko mówiąc, Tchoung-Héou działał tak zręcznie, zarówno w handlu wewnątrz Cesarstwa, jak i w transakcjach ze spółkami portugalskimi, francuskimi, angielskimi i amerykańskimi z Szanghaju, Makao i Hongkongu, że w roku przyjścia Kin-Fo na świat jego majątek przekraczał już czterysta tysięcy dolarów86.

W następnych latach kapitał ten został podwojony dzięki utworzeniu nowego rodzaju handlu, który można by nazwać "sprzedażą kulisów87 do Nowego Świata".

Jak dobrze wiadomo, ludność Chin jest nadmierna nawet w stosunku do wielkości tego rozległego państwa, nazywanego różnie i poetycznie Cesarstwem Niebiańskim, Państwem Środka88, Cesarstwem lub Ziemią Kwiatów89.

Ocenia się ją na co najmniej trzysta sześćdziesiąt milionów mieszkańców. To niemal jedna trzecia90 całej ludności Ziemi. A choć biedni Chińczycy jedzą mało, to mimo wszystko jedzą, i Chiny, pomimo swych licznych ryżowisk, rozległych terenów upraw prosa i pszenicy, nie są w stanie ich wyżywić. Stąd nadmiar ludzi, marzących jedynie o ucieczce przez wyłomy91, jakie działa angielskie i francuskie wybiły w materialnych i moralnych murach Cesarstwa Niebiańskiego.

Ten nadmiar ludności płynie ku Ameryce Północnej, a zwłaszcza do stanu Kalifornia. Dokonuje się jednak tak gwałtownie, że Kongres musiał podjąć kroki ograniczające tę inwazję92, niegrzecznie nazywaną "żółtą dżumą"93. Wysuwano uwagi, że pięćdziesiąt milionów emigrantów chińskich w Stanach Zjednoczonych nie zdoła odczuwalnie ulżyć Chinom, natomiast rasa mongolska94 skorzystałaby wiele, wchłaniając anglosaską.

W każdym razie exodus ten odbywał się na wielką skalę95. Kulisi, zadowalający się garścią ryżu, czarką herbaty i fajką z tytoniem, zdolni imać się wszystkich zajęć, byli bardzo poszukiwani nad Jeziorem Słonym96, w Wirginii, Oregonie i przede wszystkim w Kalifornii, gdzie obniżyli znacznie koszty robocizny.

Powstały zatem spółki zajmujące się przewożeniem owych tak mało kosztownych emigrantów. Było ich pięć działających w pięciu prowincjach Cesarstwa Niebiańskiego i szósta z siedzibą w San Francisco. Te pierwsze wysyłały, a ostatnia odbierała towar. Jedna agencja dodatkowa, Ting-Tong, wysyłała ich z powrotem.

Wymaga to wyjaśnienia.

Chińczycy z wielką chęcią emigrowali i wyjeżdżali szukać szczęścia u "Melikanów"97, jak nazywali ludność Stanów Zjednoczonych, ale pod jednym warunkiem, że ich zwłoki zostaną odwiezione niezawodnie na ziemię ojczystą, gdzie będą pochowane. Był to jeden z głównych warunków umowy, klauzula sine qua non98, wiążąca spółkę wobec emigranta, w żaden sposób nie można jej było obejść.

Dlatego też Ting-Tong99, inaczej mówiąc Agencja Zmarłych, dysponowała szczególnymi funduszami na koszty wynajmowania "trupich statków", wyruszających z pełnymi ładowniami z San Francisco do Szanghaju, Hongkongu czy Tien-Tsinu. Nowy rodzaj handlu. Nowe źródło zysków.

Przebiegły i przedsiębiorczy Tchoung-Héou je wyczuł. W chwili swej śmierci w roku 1866 był prezesem kompanii Kouang-Than100 w prowincji o tej nazwie i wicedyrektorem Kasy Funduszu Zmarłych w San Francisco.

Wtedy to Kin-Fo, nie mając już ani ojca, ani matki, odziedziczył po nich majątek oceniany na cztery miliony franków, ulokowany w akcjach Centralnego Banku Kalifornijskiego, wykazał też dość rozsądku, aby je zachować.

W chwili straty ojca młody dziedzic mający dziewiętnaście lat zostałby sam, gdyby nie Wang, nieodłączny Wang, będący dlań mentorem i przyjacielem.

Kim zaś był ów Wang? Od siedemnastu101 lat mieszkał w yamenie Szanghaju. Był stołownikiem ojca, zanim stał się nim dla syna. Skąd jednak pochodził? Jaką przeszłość można było mu przypisać? Ileż trudnych pytań bez odpowiedzi, których udzielić mogliby jedynie Tchoung-Héou i Kin-Fo.

 

I gdyby uznali za właściwe ich udzielić - co nie było prawdopodobne - oto czego można by się było dowiedzieć:

Każdy wie, że Chiny są par excellence102 królestwem, w którym powstania mogą trwać przez wiele lat i porywać do boju setki tysięcy ludzi. Tak było w XVII wieku, kiedy to słynny przywódca103 z dynastii Ming104, będącej pochodzenia chińskiego i panującej w Chinach od trzystu lat, w roku 1644, nie mając dość sił do walki z buntownikami zagrażającymi stolicy, wezwał na pomoc króla tatarskiego.

Król ten nie kazał się prosić, przybył, przepędził buntowników i wykorzystał sytuację, aby obalić tego, któremu przyszedł z pomocą 105, i ogłosić cesarzem swego syna Chun-Tché106.

Od tamtej chwili władza tatarska zastąpiła chińską, a na tronie zasiadali cesarze mandżurscy.

Powoli w niższych klasach ludności obie rasy zaczęły się mieszać, lecz w bogatych rodach północy rozdział Chińczyków i Tatarów utrzymywał się bardziej ściśle. Różnili się oni także wyglądem, zwłaszcza w prowincjach północnych107 Cesarstwa. Tam znajdowali się "nieprzejednani", który pozostali wierni upadłej dynastii.

Ojciec Kin-Fo należał do nich, nie wyrzekł się tradycji rodziny, która odmawiała paktowania z Tatarami. Powstanie przeciw przemocy pozostającej obcą, nawet po trzystu latach trwania, zastanie go gotowego do działania.

Nie trzeba dodawać, że syn Kin-Fo podzielał całkowicie poglądy polityczne ojca.

W roku 1860 panował jeszcze cesarz S'Hi?ne-Fong108, który wydał wojnę Anglii i Francji - wojnę zakończoną układem pekińskim zawartym dwudziestego piątego października tegoż roku109.

Przedtem jeszcze wielkie powstanie zagroziło również panującej dynastii. Tchang-Mao lub Tai-ping110, "długowłosi buntownicy", opanowali Nankin w roku 1853 i Szanghaj111 w 1855. S'Hi?ne-Fong zmarł, jego młody syn112 miał wielkie trudności z odparciem tajpingów. Bez wicekróla Li113, bez księcia Konga114, a zwłaszcza bez angielskiego pułkownika Gordona115, być może nie zdołałby ocalić swojego tronu.

To tajpingowie, zażarci wrogowie Tatarów, podczas powstania silni i zorganizowani, chcieli zastąpić dynastię Tsingów116 Wangami117. Tworzyli cztery odrębne oddziały118: pierwszy pod czarną chorągwią, mający zabijać; drugi, pod czerwoną, mający palić; trzeci, pod żółtą, mający grabić; czwarty, pod chorągwią białą, mający żywić trzy pozostałe.

W Kiang-Sou119 doszło do działań wojennych o dużym znaczeniu. Sou-Tchéou i Kia-Hing, położone pięć lig od Szanghaju120, wpadły w ręce buntowników i zostały nie bez trudu odbite przez wojska cesarskie. Szanghaj, bardzo zagrożony, został zaatakowany osiemnastego sierpnia 1860 roku121, w chwili gdy generałowie Grant122 i Montauban123, dowódcy armii angielsko-francuskiej, ostrzeliwali z dział warownie Pei-ho124.

W tym czasie Tchoung-Héou, ojciec Kin-Fo, mieszkał w domu pod Szanghajem, niedaleko wspaniałego mostu rzuconego przez chińskich inżynierów przez rzekę Sou-Tchéou125. Powstania tajpingów nie mógł przyjąć nieprzychylnie, gdyż było skierowane przede wszystkim przeciwko dynastii tatarskiej.

W takiej to sytuacji wieczorem osiemnastego sierpnia, po odparciu powstańców spod Szanghaju, brama domostwa Tchoung-Héou otworzyła się gwałtownie.

Jakiś uciekinier, który zdołał zmylić pogoń126, padł do stóp Tchoung-Héou. Ten nieszczęśnik nie miał już oręża, aby się bronić. Gdyby ten, którego prosił o schronienie, wydał go cesarskim żołdakom, zostałby stracony.

Ojciec Kin-Fo nie mógł zdradzić tajpinga szukającego schronienia w jego domu.

Zamknął bramę i powiedział:

- Nie chcę wiedzieć, nie dowiem się nigdy, kim jesteś, co robiłeś, skąd przybyłeś! Jesteś moim gościem, i tylko z tego powodu u mnie będziesz bezpieczny.

Uciekinier chciał mówić, wyrazić swą wdzięczność... Ledwo miał na to siłę.

- Twoje nazwisko? - zapytał go Tchoung-Héou.

- Wang127.

A zatem Wang został ocalony przez wielkoduszność Tchoung-Héou - wielkoduszność, która kosztowałaby go życie, gdyby ktoś nabrał podejrzeń, że dał schronienie buntownikowi. Tchoung-Héou należał jednak do ludzi staroświeckich, dla których gość jest święty.

Po kilku miesiącach powstanie buntowników zostało ostatecznie stłumione. W roku 1864 cesarz tajpingów128, oblężony w Nankinie, otruł się, aby nie wpaść w ręce sił cesarskich.

Od tego dnia Wang pozostał w domu swego dobroczyńcy. Nigdy nie opowiadał o swojej przeszłości. Nikt go o nią nie pytał. Może obawiano się dowiedzieć za wiele! Okrucieństwa popełniane przez buntowników były, jak mówiono, straszliwe. Pod jaką chorągwią służył Wang, żółtą, czerwoną, czarną czy białą? Lepiej było tego nie wiedzieć i zachowywać złudzenie, że należał do kolumny zaopatrzenia.

Wang, zachwycony swym nowym losem, został w ten sposób stołownikiem w gościnnym domostwie. Po śmierci Tchoung-Héou jego syn nie chciał się rozstać z tym miłym człowiekiem, gdyż przywykł do jego towarzystwa.

Naprawdę jednak w chwili, gdy rozpoczyna się ta historia, któż mógłby rozpoznać dawnego tajpinga, mordercę, podpalacza czy grabieżcę - do wyboru - w owym filozofie mającym pięćdziesiąt pięć lat, moraliście w okularach, w owym skrupulatnym Chińczyku129 o oczach skierowanych ku skroniom i tradycyjnych wąsach? W długiej szacie130 barwy mało jaskrawej, pasie wypychanym ku piersi przez początki tuszy, nakryciu głowy131 zgodnym z dekretem cesarskim, czyli futrzanej czapeczce o wzniesionym wokół czaszki rondzie, z którego zwisały wiązki czerwonych tasiemek, czyż nie wyglądał zupełnie jak zacny profesor filozofii, jeden z uczonych, władających biegle osiemdziesięcioma tysiącami znaków pisma chińskiego, znawca wyższego dialektu132, zdobywca pierwszego miejsca na egzaminie doktorskim133, mający prawo przechodzenia pod wielką bramą Pekinu, zarezerwowaną dla Synów Nieba?

Mimo wszystko było niewykluczone, że powstaniec, zapomniawszy o swej pełnej zgrozy przeszłości, wyszlachetniał pod wpływem dobrego Tchoung-Héou i dobrowolnie ruszył inną drogą - filozofii spekulatywnej! Oto dlaczego owego wieczora Kin-Fo i Wang, którzy się nigdy nie rozstawali, byli razem w Kantonie, dlaczego po tym pożegnalnym obiedzie obaj poszli na nabrzeże w poszukiwaniu parowca, którym mogliby szybko wrócić do Szanghaju.

Kin-Fo szedł w milczeniu, trochę zatroskany. Wang, rozglądając się na lewo, na prawo, wpatrując się filozoficznie w Księżyc, w gwiazdy, przeszedł uśmiechnięty pod Bramą Wiecznej Czystości134, której nie uznał za zbyt wysoką dla siebie, pod Bramą Wiecznej Radości135, której skrzydła zdawały się otwierać na jego własne życie, a wreszcie zobaczył w oddali ginące w cieniach wieże pagody Pięciuset Bóstw136.

Steamer "Perma" stał tam pod parą. Kin-Fo i Wang zajęli dwie zarezerwowane dla nich kabiny. Szybki nurt Rzeki Perłowej, toczący codziennie wraz z błotem z brzegów ciała straconych, niósł statek z wielką prędkością. Parowiec przemknął niby strzała między ruinami pozostawionymi tu i ówdzie przez francuskie działa137, obok pagody Haf-Way138 o dziewięciu piętrach, obok cypla Jardyne, niedaleko Whampoa139, gdzie cumują największe jednostki, między wysepkami i groblami z bambusa na obu brzegach.

Sto pięćdziesiąt kilometrów, czyli trzysta siedemdziesiąt pięć li140, dzielące Kanton od ujścia rzeki, pokonano nocą.

O wschodzie słońca "Perma" minęła Pysk Tygrysa141, a potem dwie odnogi estuarium142. Victoria-Peak143 na wyspie Hongkong144, wysokości tysiąca ośmiuset dwudziestu pięciu stóp, pojawił się na chwilę w porannej mgle, i po najłatwiejszym z rejsów Kin-Fo z filozofem wpłynęli pod nurt na żółtawe wody Rzeki Niebieskiej145, aby wysiąść w Szanghaju, na wybrzeżu prowincji Kiang-Nan146.

 

 

 

 

58 Kouang-Tong - dawna europejska nazwa prowincji Guangdong, z czego powstała nazwa jej stolicy, Kantonu, leży w południowo-wschodnich Chinach, nad Morzem Południowochińskim, graniczy z Wietnamem, w granicach Chin od czasu dynastii Qin, od XVI wieku główny ośrodek handlu Chin z Zachodem i kontaktów z Europejczykami, którzy założyli tu swoje enklawy: Hongkong (Brytyjczycy), Makau (Portugalczycy) i Kwangchouwan (Francuzi); obecnie najludniejsza prowincja Chin.

59 Szanghaj (chiń. Shanghai, dosł. "na morze") - chiński port nad Morzem Południowochińskim, w delcie rzeki Jangcy, rozwój miasta od czasów dynastii Song, po układzie nankińskim (1842) miasto otwarte dla mocarstw zachodnich, ważny ośrodek handlu, obecnie największe miasto Chin, wielki ośrodek przemysłu i handlu.

60 Steamer (ang.) - parowiec, język francuski w XIX wieku nie miał jednowyrazowego odpowiednika tego słowa, a tylko opisowe bateau a vapeur (statek na parę), często więc stosowano we Francji termin angielski.

61 Yamen - urząd, siedziba władz, także rezydencja urzędnika, mandaryna, zwykle składał się z budynku urzędu lub rezydencji w głębi dziedzińca, na który prowadzi ozdobna brama, inne budowle stoją obok, całość otacza mur.

62 Tatarzy - chodzi o Mandżurów, których w XIX wieku Europejczycy często nie odróżniali od Tatarów, ludu tureckiego, stanowiącego ważną część mongolskiej armii Czyngis Chana.

63 Mandżurowie - lud pochodzenia ałtajskiego, zamieszkujący dzisiejszą Mandżurię w północno-wschodnich Chinach, w XII wieku utworzył potężne państwo Dżurdżenów, rozgromione w roku 1234 przez Czyngis Chana, a w roku 1644 zdobył Pekin i ustanowił dynastię Qing, ostatnią w Chinach cesarskich, panującą do roku 1911; Mandżurowie, znacznie mniej liczni od Chińczyków, zabraniali małżeństw mieszanych, dlatego trudno mówić o ich mieszaniu się z miejscową ludnością, zwłaszcza w Chinach południowych, gdzie było ich bardzo mało.

64 Podbój Chin przez Mandżurów zaczął się od zdobycia północno-wschodniej prowincji Liaoning, w roku 1644 dzięki zdradzie wodza chińskiej armii zajęli Pekin i Chiny północne, a do roku 1680 całe Chiny, później jeszcze m.in. Mongolię i Tybet.

65 Po zdobyciu Chin mandżurska dynastia Qing narzuciła Chińczykom obowiązek noszenia strojów mandżurskich oraz warkoczy jako znaku lojalności wobec siebie; podlegały mu także mniejszości narodowe i cudzoziemcy, nie obejmował jedynie mnichów buddyjskich i taoistycznych.

66 Gagat - bitumiczna odmiana węgla brunatnego o zbitej, jednorodnej budowie, czarnej lub brunatnej barwie, stosowana do wyrobu biżuterii.

67 Muszka - tutaj mała okrągła kępka włosów na podbródku, poniżej dolnej wargi.

68 Fermata - znak muzyczny w kształcie półkola z kropką poniżej, umieszczany nad nutą lub pauzą i określający przedłużenie trwania jej brzmienia zgodnie z uznaniem wykonawcy; także oznaczenie rozpoczęcia koncertowej improwizacji solistycznej.

69 Comme il faut (fr.) - jak należy, właściwie, zgodnie z wymogami, jak wypada.

70 Tchoung-Héou - musi to być imię, a nie nazwisko, które w kulturze chińskiej było dziedziczone w linii męskiej, podobnie Kin-Fo, którego nazwiska nie poznajemy; nazwiska chińskie są przeważnie jednosylabowe, a imiona dwusylabowe.

71 Swatow - europejska nazwa Shantou, miasta w południowo-wschodnich Chinach, w prowincji Guangdong, portu nad Morzem Południowochińskim, ok. 300 km na wschód od Kantonu.

72 Sou-Tchéou - dawna francuska nazwa miasta Suzhou, we wschodnich Chinach, w prowincji Jiangsu, w delcie Jangcy, ok. 80 km na zachód od Szanghaju, założonego w 514 roku p.n.e., od XI wieku jedno z największych miast Chin, ważny ośrodek przemysłu, kultury i handlu, słynęło z produkcji jedwabiu.

73 Formoza - dawna europejska nazwa wyspy Tajwan, z portugalskiego Ilha Formosa, Piękna Wyspa.

74 Hankow - europejska nazwa Hankou, miasta we wschodnich Chinach, w prowincji Hubei, przy ujściu Han Shui do Jangcy, od roku 1861 zwanego "Herbacianym Portem", wysyłano z niego do Europy do 80% całego eksportu herbaty z Chin; w roku 1949 połączone z sąsiednimi Hanyang i Wuchang w miasto Wuhan, stolicę prowincji Hubei.

75 Foochow - europejska nazwa Fuzhou, miasta w południowo-wschodnich Chinach, stolicy prowincji Fujian, portu nad Morzem Południowochińskim, bardzo starego, w granicach Chin od czasów dynastii Qin, od roku 1842 port traktatowy, otwarty dla cudzoziemców.

76 Honan - dawna nazwa miasta Tongguan, w środkowych Chinach, we wschodniej części prowincji Shaanxi, także dawna nazwa prowincji Henan w środkowych Chinach, na południe od Huanghe, jedna z kolebek starożytnych Chin; główne złoża rudy żelaza występują w prowinacjach Liaoning, Hebei, Shanxi i Sichuan.

77 Miedź żółta - dawna francuska nazwa (cuivre jaune) mosiądzu, naturalnego lub sztucznego stopu miedzi właściwej (czerwonej) z cynkiem.

78 Yunnan (w Polsce używana także nazwa Junnan) - górzysta prowincja w południowo-zachodnich Chinach; graniczy z Myanmarem (Birmą), Laosem i Wietnamem, na wąskim odcinku z południowo-wschodnim Tybetem, słynie m.in. z uprawy herbaty.

79 Hong - południowochiński wariant słowa hang, oznaczającego m.in. przedsiębiorstwo handlowe.

80 Nankin - miasto we wschodnich Chinach, stolica prowincji Jiangsu, nad Jangcy, miasto bardzo stare (ok. 5000 lat), jedno z najważniejszych w dziejach Chin, długo ich stolica (np. w czasach dynastii Ming).

81 Tien-Tsin (w pisowni współczesnej Tianjin, tradycyjna nazwa polska Tiencin) - miasto w północno-zachodnich Chinach, nad rzeką Hai He, niedaleko końca Wielkiego Kanału, główny port Pekinu, wielki ośrodek handlowy i przemysłowy; w XIX wieku jedno z miast otwartych dla handlu, istniały w nim obce koncesje (brytyjska, francuska, japońska, rosyjska), czyli enklawy wyjęte spod władzy chińskiej, mające własne prawa.

82 Makao - jeden z dwóch (obok Hongkongu) wydzielonych rejonów Chin, miasto w południowych Chinach, port nad Morzem Południowochińskim, w latach 1555-1991 enklawa portugalska w delcie Rzeki Perłowej, w XVIII wieku otwarta także dla Anglików.

83 Hongkong - jeden z dwóch wydzielonych rejonów Chin, miasto w południowych Chinach, port nad Morzem Południowochińskim, od roku 1842 w wyniku traktatu własność Anglików, szybki rozwój handlu i przemysłu, od 1898 dzierżawa Wielkiej Brytanii, od roku 1997 autonomia w granicach Chin.

84 Opium - substancja uzyskiwana z makówek maku lekarskiego, używana kiedyś jako lek przeciwbólowy, uspokajający, nasenny, od XIX wieku popularny narkotyk palony w fajkach; do Chin Anglicy sprowadzali opium od końca XVII wieku jako lek, szybko jego palenie stało się plagą, przynoszącą ogromne zyski, jako jedyny właściwie masowy obcy towar mający popyt w Chinach, co pozwalało równoważyć potężny deficyt w obrotach handlu z nimi; próby ograniczenia przez władze chińskie handlu opium stały się przyczyną wybuchu wojen opiumowych.

85 Kalkuta - dawna nazwa Kolkaty, wielkiego miasta w północno-wschodnich Indiach, w delcie Gangesu, stolicy stanu Bengal Zachodni; założona w roku 1690 przez Brytyjczyków, w latach 1772-1912 stolica Indii Brytyjskich.

86 Około dwóch milionów franków [przypis J. Verne'a].

87 Kulisi - stosowane w Azji (głównie w Indiach i Chinach) określenie niewykwalifikowanych, najniżej opłacanych robotników zajmujących się najcięższą pracą fizyczną, także używana w XIX i XX wieku nazwa sprowadzanej z Chin do Stanów Zjednoczonych najtańszej siły roboczej, zatrudnianej najczęściej przy przeładunku w portach, budowie linii kolejowych i w kopalniach.

88 Państwo Środka - oficjalna nazwa Chin (po chińsku Zhongguo), istniejąca od początków ich państwowości, wyraża tradycyjne przekonanie, że Chiny leżą pośrodku czterech mórz.

89 Ziemia Kwiatów - niedokładne tłumaczenie używanej od dawna nazwy Chin (chin. Huaxia, dosł. kwietny przepych), dotyczącej pierwotnie wspaniałości chińskich strojów; przybrała ją konfederacja plemion znad Huanghe, z których powstał naród chiński, dla wskazania, że są one cywilizowane, w przeciwieństwie do sąsiednich barbarzyńców; nazwa ta, skrócona, w połączeniu ze skrótem nazwy "Państwo Środka", Zhonghua, jest częścią oficjalnej nazwy Chińskiej Republiki Ludowej (Zhonghua Renmin Gongheguo).

90 Dokładniej jedna czwarta; ludność świata w roku 1850 wynosiła około 1260 mln, a w 1878, gdy toczy się akcja powieści - około 1400 mln.

91 Chodzi o trzy wojny opiumowe, toczone w latach 1839-1842, 1856-1858, 1859-1860 przez Chiny z mocarstwami europejskimi, które kończyły się upokarzającymi dla Chin traktatami, wymuszającymi ich otwarcie na świat zewnętrzny.

92 W owym okresie, przeciwnie, władze amerykańskie, w tym Kongres, popierały imigrację Chińczyków, czego wyrazem był traktat Burlingame'a (1868) pomiędzy Chinami i USA, przyznający chińskim emigrantom większe prawa; wywołało to sprzeciwy części prasy i środowisk politycznych, co w roku 1880, już po napisaniu powieści (1879), przyniosło traktat Agnella (Agnell Treaty) ograniczający chińską emigrację, a w 1882 ustawę Chinese Exclusion Act, zakazujący ją.

93 Żółta dżuma - nawiązanie do angielskiego określenia yellow peril (żółte zagrożenie), używanego w latach 70. XIX wieku przez część prasy amerykańskiej, które podczas ówczesnego kryzysu ekonomicznego przedstawiały chińskich emigrantów w jak najgorszym świetle, co doprowadziło np. w roku 1871 do pogromu Chińczyków w San Francisco.

94 Rasa mongolska - w XIX wieku jedno z określeń rasy żółtej, obejmowano więc nim także Chińczyków.

95 Dynastia Qing zabraniała emigracji, stała się ona możliwa dopiero po wojnach opiumowych i osiągnęła rozmiary 20 tys. imigrantów chińskich w USA w roku 1850, a ponad 300 tys. w 1880.

96 Jezioro Słone (właśc. Wielkie Jezioro Słone, Great Salt Lake) - słone jezioro bezodpływowe w zachodniej części USA, w stanie Utah, w kotlinie górskiej na wysokości 1277 m n.p.m., powierzchnia około 4400 km2, po Morzu Martwym najbardziej słony akwen świata, w którym nie żyją żadne ryby.

97 Melikan (fr. Melicain, ang. Melican) - przekręcenie słowa "American", występujące nie tylko u Chińczyków, ale także u wielu plemion Indian Ameryki Północnej, Koreańczyków, Meksykanów, po chińsku Amerykanin to Meiguoren.

98 Sine qua non (łac.) - warunek konieczny, nieodzowny.

99 Ting-Tong - zapewne nazwa wymyślona, po chińsku zmarły to wangzhe, yigu, "tong" to wersja kantońska mandaryńskiego słowa tang, w XIX wieku "tongami" nazywano tajne stowarzyszenia działające wśród emigrantów chińskich w USA, pomagające im, często zajmujące się działalnością przestępczą.

100 Kouang-Than (wg współczesnej pisowni - Guangtan) - nie ma takiej prowincji, zapewne chodzi o prowincję Guangdong, w starożytności istniała w Chinach południowych kraina Guangtan, ale w prowincji Guizhou.

101 Może powinno być "osiemnastu lat", biorąc pod uwagę wiadomości o Kin-Fo (miał 19 lat w chwili śmierci ojca, 1866, a podczas opisywanych wydarzeń 31), akcja powieści toczy się w roku 1878, Wang zaś pojawił się w domu Tchoung-Héou w 1860, czyli akcja powinna się toczyć w 1877.

102 Par excellence (fr.) - w całym tego słowa znaczeniu, w najwyższym możliwym stopniu.

103 Przywódca - cesarz Chongzhen (1611-1643), panujący od roku 1627, próbujący dokonywać reform i wzmacniać upadającą władzę dynastii Ming, musiał cały czas walczyć z dwoma powstaniami chłopskimi i napierającymi od północy plemionami mandżurskimi, gdy wojska powstańców obległy Pekin, nie mając szans na obronę stolicy, cesarz popełnił samobójstwo, nie wezwał na pomoc Mandżurów.

104 Ming (Jasna) - dynastia chińska panująca w latach 1368-1644, założona przez chińskiego buntownika Zhu Yuanzhanga, przywódcę powstania przeciwko mongolskiej dynastii Yuan, którą udało mu się pokonać; podczas jej panowania nastąpił rozkwit kultury i sztuki.

105 Chodzi o mandżurskiego cesarza Hong Taiji (1592-1643), drugiego z dynastii Qing panującego od roku 1836; przygotował on najazd na Chiny, lecz krótko przed nim nagle zmarł; podboju dokonał nie on, lecz jego młodszy brat Dorgon (1612-1650), regent 6-letniego bratanka, cesarza Shunzhi.

106 Chun-Tché - (Shunzhi, 1638-1661), trzeci cesarz z dynastii Qing u Mandżurów i pierwszy w Chinach, panował w latach 1643-1661, wstąpił na tron mając 5 lat, władzę w jego imieniu w roku 1644 sprawowali regenci; główny z nich, Dorgon, ogłosił Shunzhiego cesarzem Chin; wojska mandżurskie wkroczyły do Chin nie na wezwanie cesarza Chongzhena, ale pod pretekstem pomszczenia jego śmierci i ukarania powstańców.

107 Prowincje północne - opór przeciwko dynastii Qing był silniejszy na południu, a nie na północy Chin, nie dochodziło również do mieszania się Mandżurów z Chińczykami (zabraniały tego władze mandżurskie) ani silnego osadnictwa mandżurskiego na terenach Chin.

108 S'Hi?ne-Fong (Xianfeng, 1831-1861) - siódmy cesarz z dynastii Qing w Chinach, w latach 1850-1861, podczas swego panowania zmagał się m.in. z naciskami państw Zachodu, nieudolnymi urzędnikami, kłopotami gospodarczymi i przeludnieniem, co doprowadziło do powstania tajpingów (1851-1864) i innych, którym nie potrafił się przeciwstawiać.

109 Chodzi o drugi etap drugiej wojny opiumowej (1856-1860), nazywany czasem trzecią wojną opiumową, wywołanej nie przez cesarza Chin, ale przez mocarstwa europejskie, które w roku 1859 zaatakowały forty Dagu broniące dostępu do Tianjinu i Pekinu, oddziały angielskie i francuskie zdobyły Tianjin i zajęły Pekin, opuszczony przez wojska chińskie; układ pekiński, traktat kończący trzecią wojnę opiumową, zawarto w Pekinie 24 (a nie 25) października 1860 roku, powtarzał on ustalenia z Tianjinu z roku 1858: otwarcie portów chińskich dla statków Wielkiej Brytanii i Francji, potwierdzenie przywilejów handlowych tych państw, przekazanie Rosji spornych terenów nad Amurem, Wielkiej Brytanii reszty półwyspu Kowloon, otwarcie Tianjinu i Pekinu dla cudzoziemców, nakładał też na Chiny znaczną kontrybucję i zapewniał swobodę działania misjonarzy.

110 Powstania tajpingów, wywołane w roku 1851 przez mistyka chrześcijańskiego Honga Xiuquana, objęło cały kraj, który znacznie zubożał w wyniku pierwszej wojny opiumowej; miało cele polityczne (obalenie władzy cesarskiej) i religijne; w szczycie swej potęgi powstańcy zajęli środkowe Chiny i ustanowili własne państwo; w roku 1860 wyruszyli na Szanghaj i Pekin, zostali pokonani przez wojska cesarskie wspomagane przez oddziały brytyjskie, amerykańskie i francuskie; powstanie upadło w roku 1864; powstańców nazywano Tchang-Mao (w pisowni współczesnej Changmao), długowłosy; ponieważ nosili długie włosy bez warkocza, co było nakazane Chińczyków, dlatego tajpingów, którzy zapuszczali włosy, potocznie nazywano "długowłosymi"; sami powstańcy nazywali siebie tai-ping,z chiń. taiping, dosł. "wielki pokój", skrót pełnej nazwy Taiping Tianguo Yundong, Powstanie (Yundong) Niebiańskiego (Tian) Królestwa (Guo) Wielkiego (Tai) Pokoju (Ping).

111 Tajpingowie nigdy nie zdobyli Szanghaju, nieudana próba w roku 1860 była początkiem końca powstania, ponowna (1862) także skończyła się niepowodzeniem; Szanghaj w roku 1855 zdobyli powstańcy ze stowarzyszenia Małe Miecze (Xiaodao hui), będącego częścią Triady, nie współpracującego z tajpingami.

112 Mowa o cesarzu Tongzhi (1856-1875), panującym od roku 1861, w jego imieniu rządy sprawowały regentki, cesarzowe Cixi i Ci'an (matka Tongzhiego).

113 Li Hongzhang (1823-1901) - chiński polityk i generał, zwolennik reform, przyczynił się do pokonania tajpingów i innych powstańców, nie pełnił funkcji wicekróla, którym w czasach panowania Tongzhiego był Zeng Guofan (1811-1872).

114 Kong (zw. też Kung 1833-1898) - młodszy, przyrodni brat cesarza Xianfenga, odgrywał wielką rolę w chińskiej polityce, w roku 1865 odsunięty od wpływów przez cesarzową Cixi.

115 Charles George Gordon (1833-1885) - brytyjski generał i urzędnik, walczył m.in. w drugiej wojnie opiumowej, w roku 1862 bronił Szanghaju przed tajpingami, dowódca Armii Zawsze Zwycięskiej, złożonej z żołnierzy chińskich i zachodnich, która zdławiła powstanie tajpingów, później służył w Egipcie i Anglii, wrócił na krótko do Chin w roku 1880, od roku 1881 gubernator Sudanu, walczył z powstaniem Mahdiego, zginął po zdobyciu przez powstańców Chartumu.

116 Tsing - stosowana w XIX wieku pisownia nazwy mandżurskiej dynastii Qing, panującej w latach 1644-1911.

117 Wangowie - tajpingowie nie utworzyli dynastii Wang, nazywali swe państwo Taiping Tianguo (Niebiańskie Królestwo Wielkiego Pokoju), jedynie ich przywódca Hong Xiuquan przybrał w roku 1851 tytuł Tian Wang, czyli "Niebiański Król", a inni przywódcy zostali Wangami.

118 Przedstawiony tu podział wojsk tajpingów jest obrazem propagandy dynastii Qing; na chorągwie (osiem) podzielona była armia mandżurska.

119 Kiang-Sou (obecna pisownia: Jiangsu) - prowincja we wschodnich Chinach, nad Morzem Żółtym, obejmuje ujścia Jangcy, ze stolicą w Nankinie.

120 Kia-Hing (obecna pisownia: Jiaxing) - miasto we wschodnich Chinach, w prowincji Zhejiang, nad Wielkim Kanałem, ok. 80 km, a nie 20 (ile wynosi 5 lig) na południowy zachód od Szanghaju, w starożytności jedna ze stolic państwa Yue, później ważny ośrodek jedwabnictwa; liga (fr. lieue) - dawna francuska miara odległości, po wprowadzeniu miar metrycznych uznana za odpowiednik 4 km.

121 Szanghaj zaatakowały wojska tajpingów pod wodzą Chung Wanga, 18 sierpnia 1860 roku nastąpił nieudany szturm na Bramę Południową, bronioną przez oddziały angielsko-francuskie kapitanów Budda i Faure'a, a 20 sierpnia równie nieudany na Bramę Zachodnią, tajpingowie wycofali się po kilku dniach.

122 James Hope Grant, sir (1808-1875) - angielski wojskowy, od roku 1858 generał, walczył m.in. w pierwszej wojnie opiumowej, sikhijskiej, podczas powstania sipajów, w latach 1859-1960 dowódca sił angielskich w drugiej wojnie opiumowej, od 1861 dowódca armii Madrasu, w roku 1865 wrócił do Anglii, mianowany kwatermistrzem generalnym.

123 Charles Cousin Montauban (1796-1878) - francuski generał i polityk, od roku 1851 generał, w roku 1859 mianowany dowódcą wojsk francuskich w wojnie z Chinami; podczas wojny francusko-pruskiej w roku 1870 minister wojny.

124 Pei-Ho (dosł. Biała Rzeka, obecna nazwa Hai He, Morska Rzeka) - rzeka w Chinach, wpadająca do zatoki Pohaj Morza Żółtego; tu chodzi o forty nad tą rzeką, broniące dostępu do Tianjinu i Pekinu, które w roku 1859 powstrzymały atakujące oddziały angielsko-francuskie, rok później zostały zdobyte.

125 Sou-Tchéou (w pisowni współczesnej Suzhou He, inna nazwa Wusong) - rzeka we wschodnich Chinach, wypływa z jeziora Tai, w dolnym biegu przecina Szanghaj i na jego terenie wpada do rzeki Huangpu, od X wieku ważny szlak handlowy; pierwsze mosty przez Suzhou zbudowano za cesarza Yongzhenga (1723-1735) na terenie dzisiejszego Szanghaju; najważniejszy był most Willsa, zbudowany w roku 1856 przez spółkę angielsko-amerykańską, łączący koncesję angielską i amerykańską, leżące po obu brzegach rzeki.

126 W istocie nie było pogoni, wycofujące się kilka dni po 18 sierpnia wojska tajpingów nie były niepokojone przez znacznie mniej liczebne oddziały cesarskie i europejskie.

127 Wang - najpopularniejsze chińskie nazwisko, o znaczeniu "król, władca", nosi je obecnie około 100 mln mieszkańców Chin.

128 Cesarz tajpingów - przywódca powstania Hong Xiuquan nie przybrał tytułu cesarza, nazywając siebie niebiańskim królem (tian wang), 1 czerwca 1864 roku, kilka dni przed zajęciem Nankinu przez wojska cesarskie, zmarł wskutek zatrucia, według jednych źródeł popełnił samobójstwo, według innych zatruł się zepsutym jedzeniem, o co było łatwo w obleganym mieście.

129 Autor zastosował tu grę słów Chinois chinoisant; po francusku Chinois to "Chińczyk", a chinoisant to imiesłów teraźniejszy czasownika chinoiser "rozważać drobiazgowo, skrupulatnie, mówić jałowo", pochodzącego od chinois "chiński", co przypomina polskie słowo "chińszczyzna", o znaczeniu "niezrozumiały sposób wypowiadania się, coś niezrozumiałego".

130 Długa szata (chiń. changpao) - strój pochodzenia mandżurskiego, przejęty przez Chińczyków, szata sięgająca za kolana, z długimi rękawami, kołnierzykiem w postaci stójki, zapinana na guziki na lewym boku.

131 Nakrycie głowy (chiń. guanmao) - czapka pochodzenia mandżurskiego, noszona też przez Chińczyków, okrągła, z podwiniętym do góry rondem, w zimie z czarnego welwetu, latem z plecionego rattanu.

132 Wyższy dialekt - zapewne dialekt mandaryński, chiń. guanhua, "język urzędników", używany w Chinach północnych, oparty na mowie mieszkańców Pekinu, stworzony, aby umożliwić porozumiewanie się urzędników pochodzących z różnych części Chin, których języki są często wzajemnie zrozumiałe jedynie w piśmie, a niezrozumiałe w mowie.

133 Państwowy system egzaminów dla urzędników, wprowadzony za dynastii Han (I-II w. n.e.), zachowany do końca istnienia cesarstwa, sprawdzał znajomość dzieł konfucjańskich i innych klasycznych, kaligrafii, pisania esejów i poezji, w czasach dynastii Qing egzaminy były trójstopniowe, zdanie najwyższego stopnia, w Pekinie, uprawniało do tytułu jingshi, odpowiednika doktora; prawo do przejścia pod bramą wiodącą do Zakazanego Miasta w Pekinie, zarezerwowaną tylko dla cesarza, mieli wyłącznie ci, którzy zdali najwyższy stopień egzaminów i tylko raz, po ogłoszeniu ich wyników.

134 Brama Wiecznej Czystości (Yongqingmen) - jedna z szesnastu (wg innych źródeł dwunastu) bram Kantonu, w południowym odcinku muru, pomiędzy starym a nowym miastem, wzdłuż Rzeki Perłowej, prowadziła na tereny egzekucji, obecnie nie istnieje, mury miejskie z większością bram rozebrano w latach 1911-1922.

135 Brama Wiecznej Radości (Yongganmen) - jedna z jedna z szesnastu (według innych źródeł dwunastu) bram starego miasta Kantonu, we wschodnim odcinku muru miejskiego.

136 Pagoda - w Chinach (także w Korei i Japonii) wielopiętrowa wieża z daszkami na każdym piętrze, stawiana na terenie świątyń buddyjskich i przeznaczona do przechowywania relikwii, zwykle ceglana, określenie "wieże pagody" jest więc niewłaściwe, powinno być wieże (lub pagody) świątyni; pagoda Pięciuset Bóstw (Wubai Luohan Tang, obecna nazwa Hualin si - Klasztor Kwietnego Lasu) - jedna ze świątyń buddyjskich w Kantonie, zbudowana w roku 1655 na miejscu dawnego klasztoru Xilai, który miał założyć Bodhidharma około roku 520, bóstwa w jej nazwie to w istocie arhaci (arahanci), buddyjscy święci, których pozłacane posągi naturalnej wielkości w liczbie 500 znajdują się w świątyni.

137 Działa francuskie (obok brytyjskich) dokonały zniszczeń na przełomie roku 1857 i 1858, podczas drugiej wojny opiumowej, kiedy okręty europejskie zbombardowały Kanton.

138 Haf-Way - błędnie zamiast Half Way (ang. Połowa Drogi), w XIX wieku marynarze angielscy nazywali tak pagodę stojącą w połowie drogi między Kantonem a kotwicowiskiem (Whampoa); w Kantonie stoją trzy główne pagody mające dziewięć pięter, pagoda Sześciu Banianów (Liu Rong Si), pagoda Szkarłatnego Kopca (Chigang) i pagoda Wyspa Lutni (Pazhou) na wyspie Whampoa, wszystkie dobrze widoczne z Rzeki Perłowej, przypuszczalnie chodzi o pierwszą z nich, białą, jak w dawnych opisach.

139 Jardyne (właśc. Jardine Point) - przylądek na wyspie Dane, obecnie Changzhou, na południowy wschód od Whampoa, w delcie Rzeki Perłowej, nazwa od szkockiego kupca Williama Jardine (1784-1843), handlującego opium, który zbudował tu stację semafora; Whampoa (obecna nazwa Pazhou) - mała wyspa (15 km2) w delcie Rzeki Perłowej, około 12 mil morskich (19 km) na północny wschód od starego miasta w Kantonie, przed wojnami opiumowymi musiały przy niej cumować wszystkie obce statki, na wyspie dokonywano przeładunku towarów.

140 Li - dawna chińska jednostka długości, w różnych epokach od 323 do 645 m, obecnie przyjmuje się w Chinach, że wynosi dokładnie 500 m, J. Verne przyjął li o długości 400 m.

141 Pysk Tygrysa - tłumaczenie nazwy Boca Tigris, z portugalskiego przekładu chińskiej nazwy "Humen", dosł. Brama Tygrysa, Europejczycy nazywali tak zwężenie pomiędzy czerwonymi skałami trzech wysepek (Chuenpi, Anunghoy i Taikoktow) w najbardziej wschodniej odnodze Rzeki Perłowej, stanowiącej szlak żeglugowy do Kantonu, w tym obwarowanym ośmioma fortami miejscu na płynące do Kantonu statki europejskie wchodzili chińscy urzędnicy, dokonujący pomiarów ładowni w celu określenia wymiaru cła.

142 Estuarium - poszerzone, lejkowate ujście rzeki, powstałe w wyniku działania pływów morskich.

143 Victoria-Peak (chiń. nazwa Taiping) - góra w zachodniej części wyspy Hongkong, największa na niej, wysokości 552 m (1811 stóp wg obecnych pomiarów), z powodu wspaniałych widoków i dobrego klimatu wybierana chętnie na rezydencje bogatych kupców.

144 Hongkong -, wyspa w południowej części Hongkongu, oddzielona zatoką Victorii od lądu stałego, w roku 1842 przekazana Brytyjczykom, którzy założyli na niej miasto Victoria; stanowi centrum Hongkongu.

145 Rzeka Niebieska - europejska nazwa Jangcy, najdłuższej rzeki Chin (i całej Azji).

146 Kiang-Nan (chiń. Jiangnan, dosł. "Na południe od rzeki") - w czasach dynastii Qing prowincja obejmująca południową część dzisiejszej prowincji Jiangsu, południową część prowincji Anhui i północną prowincji Zhejiang, ze stolicą w Nankinie, najbogatsza wówczas część Chin.

Rozdział III

W którym czytelnik może, nie męcząc się zupełnie, rzucić okiem na miasto Szanghaj

 

Chińskie przysłowie mówi:

"Dopóki szable rdzewieją, a lemiesze lśnią,

Dopóki więzienia są puste, a spichlerze pełne,

Dopóki stopnie świątyń są ścierane nogami wiernych, a podwórce sądów zarasta trawa,

Dopóki lekarze chodzą pieszo, a piekarze jeżdżą konno,

Dopóty Cesarstwo jest dobrze rządzone".147

Przysłowie jest trafne. Można je prawdziwie zasadnie zastosować do wszystkich państw Starego i Nowego Świata148. Jeśli jednak istnieje wśród nich dalekie od spełnienia tego desideratum149, to niewątpliwie jest nim Cesarstwo Niebiańskie. Tam bowiem szable błyszczą, a lemiesze rdzewieją, więzienia się wypełniają, a spichlerze pustoszeją. Piekarze próżnują bardziej niż lekarze, a choć wierni odwiedzają pagody, to w sądach nie brakuje bynajmniej ani podejrzanych, ani wnoszących pozwy.

Zresztą królestwo o powierzchni stu osiemdziesięciu tysięcy mil kwadratowych150, mierzące z północy na południe ponad osiemset lig, a ze wschodu na zachód ponad dziewięćset, obejmujące osiemnaście rozległych prowincji, nie mówiąc o krajach lennych: Mongolii, Mandżurii151, Tybecie, Tonkinie152, Korei, wyspach Liou-Tchou153 itd., musi być zarządzane tylko niedoskonale. Jeśli Chińczycy trochę to podejrzewają, to cudzoziemcy nie mają najmniejszych wątpliwości. Być może jedynie cesarz, zamknięty w pałacu, którego bramy rzadko przekracza, w cieniu murów potrójnego miasta154, ów Syn Nieba, ojciec i matka poddanych, wydający lub znoszący prawa wedle swej woli, rządzący życiem i śmiercią wszystkich, do którego od urodzenia należą dochody Cesarstwa, ów suweren, przed którym czoła nurzają się w pyle155, uważa, że wszystko idzie ku lepszemu na najlepszym ze światów. Nie należy nawet próbować mu dowodzić, że się myli. Syn Nieba nie myli się nigdy.

 

Czy Kin-Fo miał jakieś powody, by uważać, iż lepiej jest być rządzonym po europejsku niż po chińsku? Można by tak sądzić. Mieszkał wszak nie w Szanghaju, ale poza nim, na terenie koncesji angielskiej156, utrzymującej rodzaj bardzo cenionej tam autonomii.

Szanghaj, właściwe miasto o tej nazwie 157, leży na lewym brzegu rzeczki Houang-Pou158, która po połączeniu się pod kątem prostym z rzeką Wousung159 wpada do Yang-Tse-Kiang, czyli Rzeki Niebieskiej i wraz z nią ginie w Morzu Żółtym.

Tworzy ono owal ciągnący się z północy na południe, otoczony wysokimi murami, które przebija pięć bram prowadzących na przedmieścia160. Zawiła sieć brukowanych uliczek, które wykończyłyby czyszczące je mechaniczne sprzątaczki; mroczne sklepiki bez wystaw i witryn, obsługiwane przez sprzedawców nagich do pasa; brak powozów i palankinów161, rzadko tylko jeźdźcy; kilka świątyń mieszkańców miejscowych i kaplic zagranicznych; jako jedyna promenada "ogród herbaciany"162, bagnisty plac parad wyznaczony na zasypanym terenie zalewowym, będący dawnymi ryżowiskami, i stanowiący źródło chorobliwych wyziewów; na tych ulicach, w wąskich domach, mieszka ludność licząca dwieście tysięcy dusz, takie jest owo miasto, mało nadające się do przebywania w nim, ale mające za to wielkie znaczenie handlowe.

Tam właśnie po traktacie nankińskim163 cudzoziemcy mogli po raz pierwszy zakładać swoje kantory handlowe. Otworzyło to ów wielki port chiński na rynek europejski. Dlatego też rząd przydzielił poza Szanghajem i jego przedmieściami trzy działki ziemi, dzierżawione za roczną rentę Francuzom, Anglikom i Amerykanom, których jest około dwóch tysięcy.

O koncesji francuskiej164 niewiele można powiedzieć. Jest najmniej ważna. Leży niemal wprost na północ od miasta i sięga aż do potoku Yang-King-Pang165, dzielącego ją od terenu angielskiego. Wznoszą się tam kościoły lazarystów166 i jezuitów167, posiadających także, cztery mile od Szanghaju, kolegium168 Tsikavé169, które szkoli uczniów chińskich. Mała kolonia francuska nie może się jednak równać z leżącymi bardzo blisko sąsiadami. Z dziesięciu spółek handlowych założonych w 1861 roku pozostały tylko trzy, a kantor dyskontowy170 wolał nawet umieścić swą siedzibę w koncesji angielskiej.

Obszar amerykański znajduje się za zakrętem Wousungu171. Od koncesji angielskiej172 dzieli go potok Sou-Tchéou, z przerzuconym drewnianym mostem. Można w niej zobaczyć hotel Astor173, kościół misyjny174; wykopano tam doki175, w których naprawiane są statki europejskie.

Z trzech koncesji najbardziej niewątpliwie kwitnie angielska. Wystawne budynki przy nabrzeżu176, domy z werandami i ogrodami, pałace książąt handlu, Oriental Bank177, hong178 słynnej spółki Denta179 o nazwie Lao-Tchi-Tchang180, kantory Jardyne'a181, Russela182 i innych wielkich kupców, Klub Angielski183, teatr184, kort tenisowy, park185, tor wyścigowy, biblioteka składają się na to bogate dzieło anglosaskie, zasługujące zaiste na nazwę "wzorowej kolonii".

To dlatego nie dziwi, że na tym uprzywilejowanym terenie, pod rządami władzy liberalnej, można znaleźć również, jak powiedział pan Léon Rousset186, "miasto chińskie o bardzo szczególnym charakterze, nieporównywalne z żadnym innym"187.

A zatem w tym małym zakątku cudzoziemiec przybywający malowniczą drogą wodną Rzeki Niebieskiej zobaczy cztery flagi rozwiewane tą samą bryzą, trójkolorową francuską, "yacht"188 Zjednoczonego Królestwa, gwiazdy amerykańskie i krzyż świętego Andrzeja189, żółty na zielonym tle, Cesarstwa Kwiatów.

W okolicach Szanghaju kraj jest płaski, bezdrzewny, przecięty wąskimi, brukowanymi drogami i ścieżkami krzyżującymi się pod kątem prostym, dziurawią go cysterny i arroyo190, dostarczające wodę do ogromnych ryżowisk, brużdżą kanały niosące dżonki191, które docierają do środka pól jak barki na ziemiach holenderskich, tworzy on rodzaj ogromnej tablicy o bardzo zielonym odcieniu, której brakuje ramy.

Po przypłynięciu "Perma" przybiła do nabrzeża portu tubylczego, obok przedmieścia wschodniego192 Szanghaju. Wang i Kin-Fo wysiedli tam po południu.

Ruch handlarzy był ogromny na brzegu, niemożliwy do opisania na rzece. Setki dżonek, barek kwiatowych, sampanów193, czyli rodzaju gondol poruszanych długim wiosłem, szalup i innych łodzi wszelkiej wielkości tworzyły jakby pływające miasto, zamieszkane przez morską ludność szacowaną na co najmniej czterdzieści tysięcy dusz - ludność tworzącą klasę niższą, której część majętna nie mogła osiągnąć pozycji literata194 czy mandaryna.

Para przyjaciół szła powoli nabrzeżem, pośród dziwacznego tłumu handlarzy wszelkiej maści, sprzedawców orzeszków ziemnych, pomarańczy, orzechów palmy arekowej195 lub pomelo196, marynarzy wszystkich narodowości, nosiwodów, wróżbitów, bonzów197, lamów198, księży katolickich, ubranych po chińsku, noszących warkocze i wachlarze miejscowych żołnierzy, tipao199, pełniących tam funkcję policjantów, oraz "kompradorów"200, czyli pośredników handlowych prowadzących sprawy kupców europejskich.

 

Kin-Fo, z wachlarzem w ręku, szedł przez tłum z obojętną miną, nie zwracając najmniejszej uwagi na otoczenie. Metaliczne brzęki piastrów201 meksykańskich, jak też srebrnych taeli202 czy sapeków203 z miedzi204, które sprzedawcy i nabywcy wymieniali z hałasem, nie mogły go rozproszyć. Mógłby kupić, płacąc gotówką, całe to przedmieście.

Wang rozłożył wielki żółty parasol ozdobiony czarnymi potworami i nie przestając być "zorientowanym"205, jak wypadało rodowitemu Chińczykowi, rozglądał się wszędzie w poszukiwaniu tematu do wygłaszania uwag.

Kiedy mijali Bramę Wschodnią206, jego wzrok padł przypadkowo na tuzin bambusowych klatek, w których krzywiły się twarze przestępców straconych poprzedniego dnia.

- Być może - powiedział - należałoby z tymi głowami zrobić coś lepszego, niż je ściąć! Choćby uczynić je bardziej tęgimi!

Kin-Fo na pewno nie usłyszał uwagi Wanga, bez wątpienia dziwnej w ustach dawnego tajpinga.

Obaj szli dalej nabrzeżem ciągnącym się wzdłuż murów miasta chińskiego.

Na skraju przedmieścia, tuż przed wejściem do koncesji francuskiej, jakiś tubylec odziany w długą niebieską szatę, uderzał kijkiem w róg bawołu, co dawało przeraźliwy hałas, ściągający na niego uwagę tłumu.

- Sien-cheng207 - powiedział filozof.

- Co to nas obchodzi! - odparł Kin-Fo.

- Przyjacielu - nie ustępował Wang - poproś go o wróżbę. To okazja, skoro masz się ożenić!

Kin-Fo chciał iść dalej. Wang go zatrzymał.

Sien-cheng to rodzaj ludowego proroka, który za kilka sapeków przepowiada przyszłość. Jedynymi jego narzędziami jest klatka z małym ptakiem, zaczepiona o guzik szaty, i talia sześćdziesięciu czterech kart z wizerunkami bogów, ludzi i zwierząt. Chińczycy wszystkich klas, na ogół przesądni, nie kpią z przepowiedni sien-chenga, choć przypuszczalnie on sam nie bierze ich zbyt poważnie.

Na znak Wanga ten rozłożył na ziemi bawełniany dywanik, postawił na nim klatkę, wyciągnął talię kart, potasował je i rozłożył na dywaniku w ten sposób, że obrazki nie były widoczne.

Następnie otworzył drzwiczki klatki. Ptaszek wyszedł, wybrał jedną z kart i wrócił, otrzymawszy w nagrodę ziarno ryżu.

Sien-cheng obrócił kartę. Był na niej wizerunek człowieka i napis w kunanruna208, języku mandarynów z północy, języku urzędowym, używanym przez ludzi wykształconych.

 

Wróżbita zwrócił się teraz do Kin-Fo, mówiąc mu to, co jego koledzy z wszystkich krajów przepowiadają niezmiennie, nie zawodząc swych klientów, że po jakieś rychłej próbie będzie się cieszył dziesięcioma tysiącami lat209 szczęścia.

- Jeden - odparł Kin-Fo - tylko jeden rok, resztę ci odpuszczę!

Potem rzucił na ziemię srebrnego taela, na którego wróżbita rzucił się niby głodny pies na kość ze szpikiem. Taka gratka trafiała mu się rzadko kiedy.

Następnie Wang i jego uczeń skierowali się do kolonii francuskiej, pierwszy rozmyślał o tej przepowiedni, zgodnej z jego własnymi poglądami na temat szczęścia, a drugi wiedział dobrze, że żadna próba nie może go czekać.

Minęli tak konsulat Francji210, dotarli do mostku rzuconego przez Yang-King-Pang, przekroczyli potok, przebyli na ukos terytorium angielskie, aby osiągnąć nabrzeża portu europejskiego.

Wybiło wtedy południe. Ruch, bardzo ożywiony porankiem, ustał jak pod działaniem czarów. Dzień pracy dobiegł końca, po krzątaninie miał nastąpić spokój, również w mieście angielskim, które pod tym względem stało się chińskie.

W tym czasie kilka obcych statków wchodziło do portu, większość pod banderą Zjednoczonego Królestwa. Dziewięć na dziesięć, można było zgadnąć, ma jako ładunek opium. Ta otępiająca substancja, trucizna, którą Anglia zalewa Chiny, obroty którą przekraczają dwieście sześćdziesiąt milionów franków, zapewnia zysk trzech centów z jednego. Rząd chiński na próżno usiłował przeszkodzić wwozowi opium do Cesarstwa Niebiańskiego. Wojna211 w roku 1841 i traktat z Nankinu dały swobodny dostęp handlowi angielskiemu i zwycięstwo sprawy książąt handlu. Należy zresztą dodać, że choć rząd w Pekinie posunął się do zadekretowania kary śmierci dla wszystkich Chińczyków kupujących opium, to zawierano opłacane pieniędzmi pokątne porozumienia z przedstawicielami władzy. Mówiono nawet, że mandaryn na stanowisku gubernatora Szanghaju otrzymywał corocznie milion za to tylko, że przymykał oko na działania swoich podwładnych.

Nie trzeba dodawać, że ani Kin-Fo, ani Wang nie oddawali się godnemu pogardy nawykowi palenia opium, zatruwającemu wszelkie podstawy organizmu i prowadzącemu szybko do śmierci.

Dlatego nawet jedna uncja212 tej substancji nie trafiła nigdy do bogatego domostwa, do którego dwaj przyjaciele dotarli godzinę po tym, jak zeszli ze statku na nabrzeżu Szanghaju.

Wang - co mogło raz jeszcze zdziwić w ustach byłego tajpinga - nie omieszkał powiedzieć:

- Być może jest coś lepszego do roboty aniżeli sprowadzanie tego, co powoduje otępienie całego narodu! Handel jest dobry, lecz filozofia lepsza! Bądźmy filozofami, ponad wszystko bądźmy filozofami!

 

 

 

 

147 Przysłowie to J. Verne zaczerpnął z książki Paula Perny Proverbes chinois recueillis et mis en ordre (1869), gdzie ma ono trochę inną postać; Perny w przedmowie napisał, że zebrane przez siebie przysłowia zaczerpnął z rozmów z różnymi Chińczykami, wcześniej przysłowie to pojawiło się w książce francuskiego jezuity Louisa le Comte'a, Extrait des nouveaux Mémoires sur l'état présent de la Chine (1702).

148 Nowy Świat - tak nazywano odkrytą przez Kolumba w 1492 roku Amerykę, w odróżnieniu od Starego Świata, tj. Europy, Azji i Afryki.

149 Desideratum (łac.) - dezyderat, postulat, żądanie.

150 W czasach dynastii Qing Chiny zajmowały większą powierzchnię niż obecnie, 5675 tys. mil2 (angielskich lądowych), czyli 14700 tys. km2; nie wiadomo, jakie mile miał na myśli J. Verne.

151 Mandżuria - kraina w północno-wschodnich Chinach, granicząca z Mongolią, Rosją i Koreą, zamieszkiwana przez różne ludy, głównie Dżurdżenów, który w XI w. n.e. utworzył państwo Jin, zniszczone przez Mongołów; kilka razy zajmowana przez Chiny, najczęściej samodzielna, na początku XVII wieku zjednoczona przez Dżurdżenów pod wodzą Nurhaczego; przemianował on swe wojsko na Mandżurów, którzy wkrótce podbili Chin, w czasach dynastii Qing była gubernatorstwem wojskowym, tak samo jak Tybet i Mongolia.

152 Tonkin - dawna nazwa północnej części Wietnamu, zdobytej przez Chiny w roku 111 p.n.e., od roku 939 niezależne państwo (poza latami 1407-1527, gdy podlegało Chinom), podległość lenna dynastii Qing była tylko nominalna, podobnie jak Korei.

153 Liou-Tchou (pisownia współczesna Liuqiu) - chińska nazwa archipelagu Riukiu, pomiędzy Tajwanem a Kiusiu, z największą i najbardziej znaną Okinawą; północne grupy (Osumi i Tokara, czasami też Amami) należały od X wieku do Japonii, reszta była niezależna, tworząc od roku 1429 królestwo Riukiu, które płaciło trybut Japonii i Chinom; w roku 1879 Japonia włączyła Okinawę i prawie cały archipelag do swego państwa; Chiny zgłaszały pretensje do wysp Riukiu do roku 1895, kiedy się ich zrzekły po przegranej wojnie z Japonią.

154 Potrójne miasto - chodzi niewątpliwie o Pekin, ale ten składał się właściwie z dwóch części: Miasta Zewnętrznego i Wewnętrznego, to drugie zawierało w sobie Miasto Cesarskie, a ono z kolei Zakazane Miasto, można więc mówić o mieście podwójnym bądź poczwórnym.

155 Czoła nurzają się w pyle - nawiązanie do ukłonu należnego chińskim cesarzom, polegającego na trzykrotnym powtórzeniu głównego pokłonu koutou, w którym należy uklęknąć i trzy razy dotknąć czołem podłogi czy ziemi.

156 Koncesja angielska - właściwie Szanghajska Osada Międzynarodowa, utworzona w roku 1863 z enklawy brytyjskiej i amerykańskiej (francuska odłączyła się w roku 1862), jako wynagrodzenie za pomoc w stłumieniu powstania Małych Mieczy (1853-1855), Anglicy mieli w niej zawsze największe wpływy, istniała do roku 1943; leżała na północ od miasta chińskiego.

157 Chodzi o chińskie Stare Miasto (chiń. Chengxiang), do roku 1912 otoczone murami, leżące na lewym, zachodnim brzegu Huangpu, powstałe jako miasto w roku 1267, obecnie część dzielnicy Huangpu.

158 Houang-Pou (obecna nazwa Huangpu, dosł. Żółty Brzeg) - rzeka we wschodnich Chinach, długości 113 km, przecina Szanghaj, gdzie osiąga 800 m szerokości, wpada do Jangcy na terenie portu szanghajskiego.

159 Wousung - inna nazwa rzeki Suzhou, wpadającej do Huangpu na terenie koncesji międzynarodowej, na niektórych mapach nazwą tą określana jest rzeka Huangpu.

160 Mury miejskie Szanghaju (długość 5 km, wysokość 10 m) wzniesiono w XI wieku, rozbudowano w roku 1554 za dynastii Ming dla obrony przed piratami, rozebrano w roku 1912, zachowały się dwa krótkie odcinki; w ciągu murów istniało siedem (a nie pięć) bram, ponadto trzy bramy wodne nad kanałami, Stara i Nowa Brama Północna, Mała i Duża Brama Wschodnia, Mała i Duża Brama Południowa oraz Stara Brama Zachodnia.

161 Palankin - kryta lektyka w postaci fotela bądź leżanki, niesiona przez dwóch tragarzy, używana dawniej w Azji Południowej i Wschodniej.

162 Ogród herbaciany - zapewne ogród Yuyuan (Park Beztroski) w północnej części starego Szanghaju, największy tam teren niezabudowany (2 ha), powstały w latach 1559-1577, odnowiony w latach 1760-1780, działało w nim kilka herbaciarni.

163 Traktat nankiński - traktat między Wielką Brytanią i Chinami, zawarty 29 VIII 1842 roku po przegranej przez Chiny pierwszej wojnie opiumowej, na jego mocy m.in. pięć dużych portów (Kanton, Xiamen, Fuzhou, Ningbo i Szanghaj) otwarto dla Europejczyków, a Hongkong stał się własnością brytyjską; Chiny miały też wypłacić 21 mln srebrnych dolarów reparacji wojennych.

164 Koncesja francuska (chiń. Fa Zujie), wydzielona w roku 1849 na terenie sąsiadującym od północy ze Starym Miastem Szanghaju, zajmowała powierzchnię 66 ha (po roku 1899 dwa razy więcej), istniała do roku 1943, obecnie bardzo elegancka część Szanghaju, wyróżniająca się architekturą europejską.

165 Yang-King-Pang - dawny potok płynący z zachodu na wschód i wpadający do rzeki Huangpu, stanowiący granicę między koncesją francuską i brytyjską, obecnie zasypany, jego miejsce zajmuje ulica Yan'an w centrum Szanghaju.

166 Lazaryści (Zgromadzenie Księży Misjonarzy Świętego Wincentego a Paulo) - zgromadzenie świeckich kapłanów katolickich, założone we Francji w 1625 w celu prowadzenia misji, po roku 1783 miało prowadzić w miejsce jezuitów misje w Chinach.

167 Kościół jezuitów - kościół pod wezwaniem św. Franciszka Ksawerego, wzniesiony w roku 1847, replika kościoła Del Gésu w Rzymie, istnieje nadal.

168 Kolegium - coll?ge Saint-Ignace, szkoła dla chłopców, założona w roku 1850 przez jezuitów, pierwsza w Chinach o całkowicie europejskim programie nauczania.

169 Tsikavé - dawna forma nazwy Zikawei, część Szanghaju tuż na zachód od koncesji francuskiej, obecnie w dzielnicy Xuhui, posiadłość rodziny Xu Guangqi (1562-1633), chińskiego katolika, który podarował znaczne tereny Kościołowi katolickiemu, jezuici zbudowali tu katedrę Św. Ignacego (1847), klasztory, sierocińce, szkoły, bibliotekę i obserwatorium astronomiczne; prawie wszystkie te obiekty po roku 1949 przejął rząd Chin.

170 Kantor dyskontowy - instytucja finansowa (kantor, bank) udzielająca kredytu dyskontowego, związanego z obrotem wekslowym, spłaca go główny dłużnik wekslowy, a nie kredytobiorca, jest to kredyt krótkoterminowy, jednorazowy albo stały.

171 Koncesja amerykańska w Szanghaju powstała w roku 1848 w wyniku traktatu w Wanghia (1844), przyznającego USA te same przywileje co Wielkiej Brytanii, w 1863 połączona z brytyjską w Szanghajską Osadę Międzynarodową, leżała na północ od koncesji brytyjskiej, na północnym brzegu potoku Wousung i rzeki Huangpu; Wousung - tu inna nazwa rzeki Huangpu, a nie potoku Sou-Tchéou, występująca na niektórych mapach, Huangpu od ujścia tego potoku zmienia kierunek z południowego na równoleżnikowy i właśnie od początku tego zakrętu ciągnęła się nad rzeką niewielka koncesja amerykańska.

172 Koncesja angielska powstała w wyniku traktatu nankińskiego na terenie pomiędzy koncesją francuską a potokiem Suzhou, miała największy obszar spośród wszystkich koncesji, szybko się rozwijała, w roku 1863 połączona z amerykańską w Szanghajską Osadę Międzynarodową.

173 Astor - hotel zbudowany w roku 1846 jako Richards' Hotel and Restaurant, na nabrzeżu Huangpu, na wschód od ujścia potoku Wousung, przez szkockiego kupca Petera Richardsa, w roku 1858 przeniesiony w nowe miejsce przy moście Willsa, zbudowany w stylu wschodnioindyjskim, w 1859 zmienił nazwę na Astor House Hotel, był najbardziej znanym hotelem europejskim w Szanghaju, podupadł po roku 1930, od roku 1959 Hotel Pujiang, istnieje nadal.

174 W Szanghaju działało wówczas kilka misji, głównie protestanckich, być może chodzi o London Mission Chapel w południowej części koncesji angielskiej, prowadzony przez London Missionary Society, działające w Chinach od roku 1807.

175 Doki w Szanghaju znajdowały się na drugim, wschodnim brzegu Huangpu, naprzeciw koncesji angielskiej, w obecnej dzielnicy Pudong.

176 Chodzi o sławny Bund, promenadę i nabrzeże rzeki Huangpu, na jej zachodnim (lewym) brzegu, na terenie dawnej koncesji brytyjskiej, długości 1,5 km, zbudowaną na miejscu dawnych mokradeł i trzcinowisk, stoi przy nim wiele sławnych budowli Szanghaju.

177 Oriental Bank - Oriental Banking Corporation, największy bank brytyjski w Szanghaju, założony w roku 1842 w Bombaju jako Bank of Western India, w 1845 przeniesiony do Londynu (pod nazwą Oriental Banking Corporation), oddział w Szanghaju powstał w roku 1847, wskutek kłopotów związanych z kryzysem srebra został zamknięty w roku 1884; siedziba w Szanghaju zajmowała wspaniały gmach na Bundzie.

178 Hong - chińskie przedsiębiorstwo handlowe (najsławniejsze to Trzynaście Hongów, działające w Kantonie od XVII wieku i prowadzące wymianę z cudzoziemcami), istniały do traktatu nankińskiego (1842), nazywano tak też zachodnie spółki handlowe działające w Chinach.

179 Dent & Co. - jedno z trzech największych zagranicznych przedsiębiorstw handlowych w Chinach, powstało w Indiach w roku 1809, w 1823 zaczęło działalność w Kantonie, zajmowało się głównie handlem opium, od roku 1843 w Szanghaju.

180 Lao-Tchi-Tchang - nazwa nieznana, po chińsku spółka Dent & Co. nosiła nazwę Baoshun Yanghang, nazwę taką podaje książka La Chine famili?re et galante Julesa Ar?ne'a, źródło J. Verne'a; w pisowni współczesnej brzmiałaby Laojichang.

181 Jardyne (właśc. Jardine, Matheson & Co.) - jedno z trzech największych brytyjskich przedsiębiorstw handlowych w Chinach, założone w roku 1832 w Kantonie przez Williama Jardine i Jamesa Mathesona, działało następnie m.in. w Hongkongu i Szanghaju (od 1843), w drugiej połowie XIX wieku największa spółka handlowa w Azji, działa nadal jako Jardine Matheson Holding.

182 Russel (właśc. Russell & Company) - jedno z trzech największych zagranicznych przedsiębiorstw handlowych w Chinach, założone w roku 1824 w Kantonie przez Samuela Russella (1789-1862), od roku 1842 największa amerykańska spółka handlowa w Chinach, zlikwidowana w roku 1891.

183 Klub Angielski (właśc. Shanghai Club, Klub Szanghajski) - główny klub brytyjskich mieszkańców Szanghaju; powstał w roku 1861, pod nazwą The Correspondent's Club, zmiana nazwy po zbudowaniu w roku 1864 siedziby na Bundzie, gdzie od roku 1910 stoi ogromny hotel Waldorf Astoria.

184 Według J. Ar?ne'a (s. 81) teatr ten nosił nazwę Mang Ting fang i występowali w nim najlepsi aktorzy pekińscy, był to zatem teatr chiński, a nie europejski.

185 Mały trójkątny skwer na północnym skraju Bundu, najstarszy park w Szanghaju, otwarty w roku 1886, zamknięty dla Chińczyków, obecnie park Huangpu.

186 Léon Rousset - francuski inżynier, specjalista od marynarki wojennej, od roku 1868 na polecenie Napoleona III uczył Chińczyków budowy nowoczesnych okrętów, za zasługi mianowany mandarynem czwartej rangi, po powrocie do Francji, napisał A travers la Chine (1878), jednego ze źródeł, z których korzystał J. Verne.

187 Cytat z książki L. Rousseta, A travers La Chine, Paris 1878, s. 165.

188 Yacht (ang.) - jacht, nieformalną nazwą flagi Zjednoczonego Królestwa jest Union Jack, a nie yacht (jack to bandera).

189 Krzyż świętego Andrzeja - typ krzyża, na którym miał zostać umęczony św. Andrzej, w heraldyce ma postać dwóch przecinających się linii, będących przekątnymi leżącego prostokąta; flaga cesarstwa Qing była żółta z wizerunkiem smoka w środku i czerwoną płonącą perłą w lewym górnym narożniku; zielona z żółtym krzyżem św. Andrzeja była bandera, zaprojektowana dla uczczenia Szkota Charlesa Gordona, głównodowodzącego chińskiej floty, używana w latach 60. XIX wieku.

190 Arroyo (hiszp.) - potok, strumień, koryto rzeczne; w Ameryce Południowej także nazwa rzeczki okresowej, wadi oraz kanału nawadniającego, jak w tym miejscu.

191 Dżonka (chiń. fanchuan) - tradycyjny chiński drewniany statek żaglowy bez stępki, o charakterystycznych żaglach wzmacnianych listwami.

192 W XIX wieku otoczony murami miejskimi stary Szanghaj był oddzielony od rzeki Huangpu przedmieściem wschodnim o szerokości ok. 300 m.

193 Sampan (chiń. shanban) - lekka płaskodenna łódź napędzana jednym długim wiosłem (niekiedy z żaglem) używana głównie w ruchu rzecznym i portowym w Chinach, jako łódź transportowa, rybacka lub barka mieszkalna.

194 Łacińską nazwą literati określa się w językach europejskich chińską warstwę uczonych-urzędników (shi dafu), którzy zdali egzaminy państwowe i byli mianowani przez cesarza na różne urzędy, mogli pochodzić ze wszystkich klas społecznych; mandaryni to także literati, ale o najwyższym statusie.

195 Orzechy palmy arekowej, tradycyjnie nazywane orzechami areka, są w istocie pestkami owoców palmy areka katechu (Areca catechu), krajane i zawijane wraz z wapnem w liście betelu tworzą popularną w Azji żutą używkę o działaniu orzeźwiającym, lekko podniecającym i leczniczym.

196 Pomelo (pomarańcza olbrzymia) - owoce rośliny Citrus maxima z rodziny rutowatych, pochodzącej z Malezji i Indonezji, uprawianej w Chinach od I wieku p.n.e., owoce osiągają do 50 cm średnicy i 2 kg wagi, krzyżówka pomelo z pomarańczą chińską dała grejpfruty.

197 Bonza - europejskie określenie kapłana lub mnicha buddyjskiego, zwłaszcza z Chin i Japonii.

198 Lamowie - kapłani i mnisi lamaizmu, wyznawanej w Tybecie odmiany buddyzmu, działający także w Chinach.

199 Tipao (chiń. dibao) - w czasach dynastii Qing urzędnicy mianowani spośród mieszkańców, zajmujący się utrzymywaniem porządku, odpowiedzialni za właściwe i moralne postępowanie, a także za ściąganie podatków; jeden dibao był wyznaczany na każdą wieś, a w miastach na 100 gospodarstw rodzinnych.

200 Komprador (z port. comprador) - w XIX wieku Chińczyk zatrudniony w zagranicznych spółkach, urzędach, domach, zajmował się tłumaczeniem, załatwianiem spraw u władz chińskich, także pomagał prowadzić interesy.

201 Piastr - moneta bita w różnych państwach, w Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej (odpowiednik peso), Turcji i na Bliskim Wschodzie, francuskich Indochinach, na wielu obszarach stał się synonimem monety.

202 Tael (chiń. liang) - srebrna moneta narzucona Chinom po wojnach opiumowych, żeby miały w czym wypłacać odszkodowanie mocarstwom europejskim (wcześniej w mennicach cesarskich nie bito monet z kruszców szlachetnych, jedynie w lokalnych); używana do końca cesarstwa, również miara wagi (ok. 40 g).

203 Sapek - francuska nazwa (sapeque) chińskiej monety o niewielkiej wartości, miedzianej, także brązowej (chiń. qian), o charakterystycznym kształcie: okrągłej z kwadratowym otworem w środku, często były nakładane na pręt lub wiązane sznurkiem, używane przed cały okres cesarski; było ich wiele rodzajów, o różnych rozmiarach i wartościach.

204 Piastr ma wartość 5,25 franka, tael od 7 do 8 franków, a sapek około pół centyma [przypis J. Verne'a].

205 Żartobliwe nawiązanie do etymologii słowa "zorientowany", pochodzącego od orientacja, które miało pierwotnie znaczenie "rozpoznawanie stron świata", najpierw wschodu (z łac. orientalis, wschodni i oriens, wschód); Wang był zorientowany jako człowiek Wschodu.

206 W Szanghaju w XIX wieku były dwie bramy Wschodnie, Wielka (chiń. Dadongmen), zwana też Bramą Cesarskich Przodków (chiń. Chaoyangmen) i leżąca trochę na północ od niej Mała Brama Wschodnia (chiń. Xiaodongmen), zwana Bramą Diamentowego Dzwonu (chiń. Baodaimen).

207 Sien-cheng - zapewne xianshi, wróżbita czytający przyszłość z rysów twarzy, albo xianzhi, prorok, może też skrócona postać słowa suanmingxiansheng, dosł. pan (xiansheng) wróżby (suanming), ogólnego określenia wróżbity; wróżenie było bardzo ważne w kulturze chińskiej, miało wiele odmian, najważniejsze to astrologia, geomancja, czytanie z rysów twarzy i dłoni, stosowanie księgi Yijing (I Ching), numerologia, ale nie wróżenie z kart.

208 Kunanruna - zniekształcenie słowa guanghua, dosł. "mowa urzędnicza", język mandaryński, używany przez urzędników dynastii Ming i Qing, oparty na dialekcie nankińskim i pekińskim, wszystkie dialekty chińskie używają tego samego pisma, różnią się tylko w postaci mówionej.

209 Dziesięć tysięcy lat - w języku chińskim 10.000 to jeden wyraz (wan), o znaczeniu także "nieskończenie wiele", wchodzący w skład wielu zwrotów, jak nasze sto, np. wanshiruyi, "najlepsze życzenia", dosł. niech uda ci się 10.000 spraw.

210 Konsulat Francji znajdował się na terenie koncesji francuskiej, na brzegu Huangpu, ok. 50 m na południe od ujścia potoku Yangjingbang, przy rue du Consulat, w roku 1909 przeniesiony do nowego gmachu przy ul. Joffre.

211 Mowa o pierwszej wojnie opiumowej.

212 Uncja - dawna jednostka masy lub objętości płynów, w starożytnym Rzymie 1/12 libry (funta), miała różne wartości, zwykle około 28 g.