WSTĘP
Tao
Historia taoizmu w Chinach
Nim powstały niebo i ziemia,
Istniała bezkształtna pełnia,
Pozbawiona brzmienia i treści,
Od niczego niezależna, niezmienna,
Przenikająca wszystko, niewyczerpana.
Można o niej myśleć jako o matce
Wszystkich rzeczy pod słońcem.
Nie znam jej prawdziwej nazwy,
Więc nazywam ją "tao".
Te tajemnicze słowa pochodzą z przepięknego poematu na temat tao
zatytułowanego Daodejing. Liczy on pięć tysięcy znaków i powstał
prawie dwa i pół tysiąca lat temu, a jego autorstwo tradycyjnie
przypisuje się Laoziemu ("Laozi" znaczy dosłownie "stary mędrzec").
Wnikliwe obserwacje zawarte w lapidarnych stwierdzeniach tej czarującej
książeczki stanowią niewyczerpane źródło mądrości, która milionom ludzi
na całym świecie przynosi radość, dobrą radę i oświecenie. Żadna inna
książka nie może pochwalić się tyloma przekładami, żadnej też, z wyjątkiem Biblii, nie tłumaczono tak często na angielski. Od 1955 roku
na świecie ukazało się ponad sto różnych tłumaczeń, większość na języki
zachodnie, z czego aż trzydzieści sześć na angielski. Autorstwo i prawdziwa data powstania Daodejing są, jak przystało, okryte
tajemnicą. Jednak na podstawie badań stylu i struktury metrycznej
ustalono z historyczną dokładnością, że poemat powstał mniej więcej
pomiędzy III a V wiekiem p.n.e. i ma jednego autora. Jest też stosunkowo
pewne, że istniał człowiek o imieniu Laozi, znany też jako Li Dan, Lao
Dan albo Li Er, który w owym czasie opiekował się cesarskim archiwum,
zachowały się bowiem wzmianki na jego temat. Zniechęcony politycznym
chaosem i panoszącą się dokoła chciwością, wycofał się z życia
publicznego i na bawole udał się w stronę zachodnich gór. Kiedy dotarł
do ostatniej przełęczy na granicy cesarstwa, dowódca stanicy rozpoznał w nim słynnego mędrca i poprosił go, by pozostawił potomności jakiś zapis
swoich nauk. Niechętnie, spontanicznie i z przekornym wyczuciem ironii
Laozi przerwał swą wędrówkę w zapomnienie i w krótkim czasie napisał
Daodejing, rozpoczynając poemat następującym zaprzeczeniem:
Tao, które można wyrazić słowami, nie jest prawdziwym tao.
Nazwa, którą można nazwać, nie jest prawdziwą nazwą.
Potem odjechał bez słowa w góry i odtąd słuch po nim zaginął.
Dao/tao1 znaczy "droga/sposób"2, de znaczy
"moc", a jing to "księga" w znaczeniu klasycznego dzieła
historycznego. A zatem tytuł można przetłumaczyć w całości jako Księga
Drogi i jej mocy. Tytuł ten został najprawdopodobniej dodany przez
późniejszych komentatorów, jako że sam Laozi tyleż dbał o tytuły i nazwy, co o sławę i bogactwo.
Laozi nie opracował zasad taoizmu. Twierdził natomiast - podobnie jak
Konfucjusz, który jemu właśnie zawdzięczał dostęp do cennych zbiorów
cesarskiego archiwum - że opisał dawny styl życia, jaki obowiązywał w Chinach dwa i pół tysiąca lat wcześniej, za panowania Żółtego Cesarza
(Huang Di), ojca państwa chińskiego. Zarówno Laozi, jak i Konfucjusz
czcili Żółtego Cesarza jako założyciela chińskiej cywilizacji i uważali
go za pierwszego zwolennika Drogi.
Żółty Cesarz władał luźną konfederacją chińskich plemion około dwóch
tysięcy siedmiuset lat p.n.e. Przypisuje mu się odkrycie sekretu
nieśmiertelności, który miał polegać na odpowiednim przemieszaniu płynów
męskich i żeńskich podczas stosunku płciowego i przekształceniu
otrzymanego "eliksiru" w czystą energię i ducha. Utrzymywał harem
złożony z 1200 kobiet, z którymi często kopulował zgodnie z zasadami tao
yin i yang, a w wieku 111 lat osiągnął ponoć nieśmiertelność i wstąpił do nieba na grzbiecie smoka.
Żółty Cesarz nauczył się tao yin i yang podczas rozmów ze swymi
trzema głównymi doradcami w sprawach życia seksualnego: Zwyczajną
Dziewczyną (Su Nü), Tajemniczą Dziewczyną (Hsüan Nü) i Tęczową
Dziewczyną (Tsai Nü). Znaczący jest fakt, że doradcami były wyłącznie
kobiety. Rozmowy te zostały utrwalone w Księdze Zwyczajnej Dziewczyny
(Su Nü Jing), tekście datowanym na II lub III wiek p.n.e., ale
zawierającym wiadomości znane w Chinach już od ponad dwóch tysięcy lat.
Stanowi on kopalnię oryginalnej wiedzy na temat starożytnych technik
taoistycznych, umiejętnie wykorzystujących energię seksualną do
podtrzymywania zdrowia i przedłużania życia. Ta nadzwyczaj dosadna i dokładna księga zostanie tu szczegółowo omówiona.
Oprócz jogi seksu Żółty Cesarz studiował z równym zapałem zielarstwo,
dziedzinę w starożytnych Chinach całkowicie zdominowaną przez taoistów.
Jego rozmowy z głównym doradcą do spraw zdrowia, Chio Bo, zapisane są w Żółtego Cesarza księdze medycyny wewnętrznej (Huang Di neijing),
która także pochodzi z III wieku p.n.e. Księga ta, pozostająca do dziś
niezastąpionym podręcznikiem klasycznej chińskiej medycyny, zawierała
podsumowanie całej wiedzy medycznej przekazywanej z pokolenia na
pokolenie od czasów Żółtego Cesarza i jasno formułowała fundamentalne
zasady taoizmu, które legły u podstaw chińskiej sztuki medycznej.
Podobnie jak Zwyczajna Dziewczyna, Chio Bo wielokrotnie przypominał
Żółtemu Cesarzowi o ścisłym związku między zdrowiem, seksem i długowiecznością. To przekonanie w zasadniczy sposób odróżnia chińską
teorię medyczną od wszystkich pozostałych.
Huang Di i Laozi jako jedyni mędrcy starożytni pozostawili po sobie
zapis myśli taoistycznej w okresie poprzedzającym intelektualny ferment,
który nastąpił po zniknięciu Laoziego. Stąd też historycy chińscy często
określają taoizm mianem Huang Lao-dao, czyli Droga Żółtego Cesarza i Starego Mędrca. Jednak już samo słowo "tao" nieodparcie kojarzy się
Chińczykowi z filozofią naturalną, która wyznaczała szlaki chińskiej
cywilizacji przez pięć tysięcy lat.
Uczeni zachodni często zaliczają taoizm do wielkich religii świata, co
jest tylko częściowo uzasadnione. Istotnie, pięćset lat po śmierci
Laoziego z głównego nurtu filozofii taoistycznej wyodrębnił się
zorganizowany kościół z własnym taoistycznym "papieżem", lecz kościół
ten niewiele ma wspólnego z pierwotnym tao. Parafrazując Laoziego,
"Sposób, któremu można narzucić organizację, nie jest prawdziwym
Sposobem". Sama myśl o organizacji kościelnej, klerze i dogmatach
religijnych jest całkowicie sprzeczna z duchem tao.
Tao jest sposobem życia, nie zaś bogiem czy religią. Dosłownie znaczy
"Droga" albo "Ścieżka" - szlak wędrówki przez życie, który dostosowuje
się do topografii i rytmu natury. Każda inna ścieżka jest z definicji
błądzeniem. Drogi Zachodu, które miast dążyć do zjednoczenia z siłami
natury, starają się nad nimi zapanować, nieuchronnie prowadzą do
schizofrenicznego rozłamu między człowiekiem i naturą. Tao widzi w człowieku maleńką i kruchą istotę, cząstkę wielkiego porządku rzeczy, i każe mu szukać nadziei na przetrwanie w harmonijnym współżyciu z potężnymi siłami natury, które ukształtowały nas i nasze środowisko.
Sprzeciwiać się tao to jakby płynąć pod prąd bystrego strumienia -
wcześniej czy później twoje siły się wyczerpią i będziesz musiał się
zatrzymać, a wtedy porwą cię kosmiczne prądy tao.
Według taoistycznej wizji świata we wszystkim, co istnieje, przejawia
się dao de (moc tao). Tę pierwotną moc nazywano Tai Xu (Wielką
Pustką), Taiji (Najwyższym Odwiecznym Źródłem) i Tai Ji (Najwyższym
Sprawcą). Obejmuje ona podstawowe "tworzywo" kosmosu, tę niematerialną
materię, z której wyłonił się cały wszechświat.
Tao zrodziło Jedność,
Jedność zrodziła dwie rzeczy,
Potem trzy, potem dziesięć tysięcy...
Jedność jest Najwyższym Odwiecznym Źródłem. Kiedy Wielki Wybuch rozbił
Taiji, by stworzyć wszechświat, pojawiły się yin i yang jako dwa
bieguny, dodatni i ujemny, ogromnego pola magnetycznego, zapoczątkowując
w ten sposób nieprzerwany przypływ i odpływ sił i zjawisk, które
nazywamy wszechświatem. Wspomniane trzy rzeczy to Trzy Skarby, omówione
w dalszej części tej książki. Z Jedności, dwóch rzeczy i trzech rzeczy
wydzieliło się dziesięć tysięcy roślin, zwierząt i obiektów, z których
składa się wszechświat.
Zachodnie religie proponują nam koncepcję najwyższego bytu sprawującego
władzę nad światem z wysokości swego niebiańskiego tronu. Istotę tę
nazywa się "Bogiem", pisanym dużą literą, aby podkreślić Jego wszechmoc.
Religie zachodnie koncentrują się na "życiu po życiu", stąd większość
wyznawców przejawia chorobliwą troskę o pośmiertny los swej duszy. Z tego punktu widzenia religie zachodnie cechuje większy idealizm niż
praktycyzm, skoro bardziej interesują się one sprawami tamtego, a nie
tego świata.
Zamiast mówić o najwyższym bycie, taoiści mówią o najwyższym stanie bytu
- stanie, który jest głęboko ukryty w każdym z nas i który można
osiągnąć jedynie drogą największego wysiłku i samodyscypliny. Ten stan
bytu, zazwyczaj określany po polsku jako "oświecenie", otacza się na
Wschodzie równą czcią co pojęcie "Boga" na Zachodzie i stanowi on część
wrodzonego potencjału każdego człowieka.
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech taoizmu filozoficznego jest
to, co wielki sinolog i tłumacz Arthur Waley nazwał "liryczną akceptacją
śmierci". Taoiści myślą o narodzinach i śmierci jako o przejściu z jednego obszaru istnienia w inny, a nie jako o absolutnym początku i końcu. Jak powiedział najwybitniejszy uczeń Laoziego Zhuangzi: "Skąd
mogę mieć pewność, że upierając się przy tym życiu, nie upieram się przy
zwykłym śnie, opóźniając moment znalezienia się w prawdziwym świecie?". Taoistyczny mędrzec cieszy
się zazwyczaj długim i zdrowym życiem właśnie dlatego, że żyje w zgodzie
z naturą, a jednocześnie nie boi się ani nie przeklina śmierci, bo ona
także jest czymś naturalnym.
Taoizm interesuje się przede wszystkim obecnym życiem. Bez jakichkolwiek
niedomówień stawia on znak równości między zdrowiem fizycznym i psychicznym oraz podkreśla, że jedynie w silnym i zdrowym ciele
zamieszkać może silny i zdrowy duch. Stąd tak wiele uwagi poświęca się w taoizmie sprawom zdrowia i długowieczności.
Taoizm naucza, że jeszcze w tym życiu zbieramy plony naszych poczynań.
Tao dostarcza nasienia mądrości, które jest nam potrzebne, by w tym
urodzajnym ogrodzie życia hodować zdrowie i długowieczność. Ci, którzy
uprawiają ziemię tao codzienną praktyką i samodyscypliną, na pewno
doczekają się soczystych owoców. Tao wyznacza ścieżkę pomiędzy niebem i ziemią, lecz człowiek musi podążać tą ścieżką o własnych siłach. W przeciwieństwie do religii Zachodu oferujących zbawienie w zamian za
samą wiarę bramy tao otwierają się jedynie przed tymi, którzy pracowicie
i z oddaniem kultywują Drogę. Do tao nie można kierować błagalnych
modlitw, można jednak użyć jego mocy do celów praktycznych, a ci, którzy
się tego nauczyli, odkrywają, że jest to moc niewyczerpana. Znaczenia
praktyki w porównaniu z wiarą i doświadczenia w porównaniu z erudycją
nie można w taoizmie przecenić. Półśrodki nigdy nie wystarczają: należy
iść Drogą aż do końca.
Dualistyczna filozofia Zachodu dokonuje ostrego podziału na dwie
wzajemnie wykluczające się sfery: duchową i fizyczną, przy czym wartość
dodatnią przypisuje się tej pierwszej. Taoizm widzi w nich nierozłączne,
choć różne aspekty tej samej rzeczywistości, w której ciało jest
korzeniem kwiatu umysłu. Roślina może żyć bez kwiatu, ale nie bez
korzenia. Tak samo jest z ludźmi. Człowiek, który "postradał zmysły",
może żyć jeszcze długo, ale kiedy traci serce, płuca albo wątrobę, musi
umrzeć, niezależnie od poziomu swej inteligencji czy duchowego
oświecenia.
Zwrot ching ying wu wei, dosłownie "siedzieć nieruchomo, nic nie
czyniąc", wyraża esencję taoistycznego podejścia do życia.
"Nieczynienie" nie oznacza jednak absolutnej bezczynności, ale robienie
tego, co robić należy, i to w sposób zgodny z naturalnym porządkiem tao
oraz przepływem kosmicznych mocy. Znaczy to, że powinniśmy działać
spontanicznie i bez przygotowania, koncentrując się na samych
czynnościach, a nie na zewnętrznej motywacji, żyjąc w zgodzie z naturą i nie próbując nad nią zapanować. I co może najważniejsze, wu wei
zakłada, iż wiemy, kiedy należy przerwać daną czynność, a kiedy
powstrzymać się przed niestosownym działaniem. Jak wyraził to Laozi:
Skoro ukończyłeś swą pracę, wycofaj się!
Oto Droga Niebios.
Co się zaś tyczy wyrażenia "siedzieć nieruchomo", tak właśnie brzmi
chińskie określenie medytacji. Słowo "medytacja" wielu mieszkańców
Zachodu wprawia w zakłopotanie lub nawet przeraża, kojarzy się bowiem z "medytowaniem" nad jakąś głęboką, acz nigdy do końca niesprecyzowaną
ideą. Ale w tradycji buddyjskiej i taoistycznej to medytacyjne
"niedziałanie" czy też "nieczynienie" zakłada świadomy wysiłek
zmierzający do oczyszczenia umysłu i nie ma
nic wspólnego z gąszczem intelektualnych dociekań. Ten rodzaj medytacji
działa nie tylko relaksująco, ale też orzeźwiająco, uwalnia bowiem umysł
od nadmiaru wewnętrznej gadaniny, która zaprząta ducha i przeszkadza w wykonywaniu zwykłych zajęć. Wewnętrzny spokój i przejrzystość myśli,
jakie osiąga się tą drogą, pozwalają na spontaniczny i intuicyjny wgląd
w naturę tao.
Taoizm jest jedną z najbogatszych i bez wątpienia najstarszą istniejącą
tradycją filozoficzną świata. Dzieje tej barwnej, eklektycznej
filozofii, pełnej mądrości i humoru, obfitują w postaci prawdziwie
ekscentryczne. Taoizm łączy w sobie dyscyplinę fizyczną i umysłową, a także kładzie równy nacisk na teorię i praktykę, toteż w obrębie
taoistycznych zainteresowań znalazły się tak różnorodne dziedziny, jak
alchemia, sztuka głębokiego oddychania, gimnastyka zdrowotna, seks,
zielarstwo, dietetyka, helioterapia i wiele innych. Dyscypliny te
zostały szczegółowo opisane w różnych taoistycznych pismach,
przekazywanych od wieków z mistrza na ucznia. Taoistyczna "biblia",
pokaźny tom zatytułowany Daozang (Skarbnica tao), jest jedną z najdłuższych ksiąg kanonicznych świata, obejmującą 1120 tomów,
zbieranych przez tysiąc pięćset lat. Stanowi ona prawdziwą skarbnicę
wiedzy ezoterycznej.
Okazuje się jednak, że wszystko, co da się powiedzieć o tao, zostało już
wcześniej wyrażone w czarujących wersetach Daodejing, która to księga
- pomimo sceptycyzmu Laoziego - przedstawia istotę tao w pięciu
tysiącach słów. Jest to możliwe, ponieważ każdy wers można odczytać na
wielu poziomach znaczeniowych, a w każdym stwierdzeniu tao odbija się
jak światło w klejnocie. Daodejing przekracza sztuczne, wytyczone
przez ludzi granice historii i kultury, czasu i przestrzeni. Zanim więc
wstąpimy do tego bujnego ogrodu, dla którego ziarnem były słowa
Laoziego, poświęćmy trochę czasu i miejsca tej obfitującej w znaczenia
książeczce.
Droga i jej moc
Oto, w jaki sposób Laozi ilustruje użyteczność pustki i jej przewagę nad
formą, jak też zależność "wszystkiego" od "niczego":
Połączenie trzydziestu szprych nazywamy kołem,
Lecz dopiero pustka między nimi decyduje o pożytku z koła.
Z gliny lepimy naczynia,
Lecz dopiero ich puste wnętrze decyduje o pożytku z naczyń.
Budując dom, wycinamy drzwi i okna,
Lecz dopiero pustka w ich wnętrzu decyduje o pożytku z domu.
Podobnie więc jak czynimy użytek z tego, co istnieje,
Nauczmy się korzystać z tego, czego nie ma.
Przekonanie o wyższości pustki nad formą i bierności nad działaniem, a także o ich ścisłej współzależności, jest typowe dla wielu filozofii
orientalnych. Ludzie Zachodu, tak bardzo przyzwyczajeni do konkretnych
form i działań, mają trudności ze zrozumieniem tej koncepcji, jednak w ujęciu Laoziego nawet dziecko potrafi ją zrozumieć, bo jego wnioski
oparte są na rzetelnych obserwacjach, a nie na zwodniczej sofistyce. Dla
taoistów obiektywna obserwacja natury zawsze była głównym sposobem
dociekania prawdy, prowadzącym do wniosku, że "pełny obraz" musi
uwzględniać zarówno to, co jest, jak i to, czego nie ma, a wszelki
pożytek płynie z jedności przeciwieństw.
Laozi chętnie odwoływał się do obrazu wody, która do dziś pozostaje
podstawowym symbolem tao. Podobnie jak pustka, nie przyciąga ona naszej
uwagi, lecz ma dużo więcej de niż pozostałe żywioły:
Nie ma na świecie nic bardziej uległego niż woda,
Lecz gdy napiera na rzeczy twarde i nieugięte,
Żadna z nich nie może się ostać.
O tym, że uległe zwycięża oporne,
A miękkie twarde,
Wiedzą wszyscy,
Lecz nikt nie czyni z tej wiedzy użytku.
Oto świetny przykład na to, jak każdy werset Daodejing kryje w sobie
wiele znaczeń. Po pierwsze, powyższy fragment jest prostym twierdzeniem
filozofii taoistycznej, przyrównującym tao do miękkości, uległości i przemożnej siły wody. Po drugie, w zacytowanym fragmencie zawarta jest
nauka na temat seksu: oto, jak kobieta zwycięża mężczyznę, używając swej
miękkości, by pokonać jego twardość. Po trzecie, fragment ten jest
często cytowany przez chińskich mistrzów walki, którzy wyjaśniają nim
wyższość klasycznych chińskich form walki w stylu "miękkim", takich jak
taijiquan, nad pokrewnymi formami walki w stylu "twardym", takimi jak
koreańskie taekwondo czy japońskie karate.
Laozi podziwiał wodę również dlatego, że hojnie obdarza wszystkie istoty
żywe i nie żąda niczego w zamian. Po spełnieniu swej życiodajnej funkcji
wobec pól i strumieni, ludzi i zwierząt woda szuka schronienia i odpoczynku w najniższych, najciemniejszych zakątkach ziemi. Spada z nieba w postaci deszczu, a gdy dokona swego dzieła, spływa do
najgłębszych zakamarków.
Najwyższe dobro jest jak woda.
Dobroć wody polega na tym, że obdarza sobą dziesięć tysięcy istot,
Lecz nie chce przyciągać niczyjej uwagi,
Zadowalając się miejscem wzgardzonym przez ludzi.
To zbliża wodę do tao.
Na zasadzie skojarzenia fragment ten wskazuje na wyższość wszystkiego,
co symbolizuje woda, na przykład samic, które podtrzymują życie
wszystkich żywych stworzeń, rodząc je i otaczając macierzyńską opieką,
lecz same "nie chcą przyciągać niczyjej uwagi".
Z obrazem wody wiąże się pojęcie "miękkości" i jego rozliczne konotacje:
W chwili narodzin człowiek jest miękki i słaby,
Gdy umiera, staje się sztywny i twardy.
Dziesięć tysięcy istot, wszystkie rośliny i drzewa
Są za życia giętkie i miękkie,
A łamliwe i suche po śmierci.
Zaprawdę, drogą śmierci jest sztywność i twardość,
Drogą życia miękkość i giętkość.
Dlatego miecz, który jest zbyt twardy, szybko się złamie,
A najtwardsze z leśnych drzew pierwsze pójdzie pod piłę.
Zaprawdę, łatwo upada to, co silne i twarde,
Gdy miękkie i słabe unosi się ku górze.
Jest to kolejny ulubiony cytat zwolenników chińskich sztuk walki w stylu
"miękkim". Podkreśla się w nim wartość uległości i elastyczności, a dwa
ostatnie wersy przywodzą na myśl chrześcijańską koncepcję, że "cisi
posiądą ziemię".
Laozi żył w czasach, gdy Chinami wstrząsały przeciągające się Wojny
Królestw, jak zwykło się określać ten okres chińskiej historii.
Dziesiątki pomniejszych książąt rywalizowały o supremację, w wyniku
czego królestwa powstawały i znikały jak morskie fale, a sojusze zawarte
wieczorem zrywano o świcie. Drugą połowę tego okresu intelektualnego
fermentu nazwano Wiekiem Stu Szkół. Zrodził on wielkich filozofów, a wśród nich Konfucjusza, który wędrował od państwa do państwa, na próżno
starając się przekonać wojujących książąt, by przyjęli jego
pacyfistyczne zasady jako podstawę polityki państwowej.
Laozi, współczesny Konfucjusza, także miał coś do powiedzenia o polityce, choć swe idee zwykle ubierał w zgrabne metafory. W wielu
miejscach Daodejing naśmiewa się z takich ludzkich ideałów, jak
łaskawość, pobożność czy moralność, potępiając wszelkie konwencje
społeczne jako zbiorowe oszustwo i drwiąc z opinii, że ludzie mogą się
kierować ideologią. Zauważa też, że konieczność sprawowania rządów za
pomocą prawa i straszenia karą jest nieomylnym znakiem zaawansowanego
zepsucia społeczeństwa. Ludzie na całym świecie są tacy sami, twierdzi
Laozi. Gdy są szczęśliwi i zdrowi, w naturalny sposób traktują się z życzliwością i szacunkiem. Gdy są głodni i zgnębieni, w naturalny sposób
stają się okrutni i nieposłuszni. Ponieważ większość władców utrzymuje
swych poddanych w stanie permanentnego głodu i ucisku, rodzi się
potrzeba zakucia ludzi w kajdany prawa i kary, tak by władcy mogli nadal
sprawować swe rządy. A co dziwniejsze, aby usprawiedliwić swą
uprzywilejowaną pozycję, władcy pozują na ludzi o "wyższej" moralności.
Prawdziwy mędrzec włada swym ludem, "wychowując go i karmiąc, a nie
traktując jak swą własność", stara się też usuwać przyczyny niepokoju, zamiast karać jego konsekwencje:
Gdy przestaniemy poszukiwać na władców ludzi o wyższej moralności,
Zniknie ludzka zawiść.
Gdy przestaniemy przypisywać wartość rzeczom, które trudno zdobyć,
Znikną złodzieje.
A zatem mądry książę włada ludźmi, "opróżniając ich umysły i napełniając
brzuchy". Większość komentatorów i tłumaczy błędnie uważa, że zwrot ten
znaczy, iż "najlepszym sposobem rządzenia jest trzymanie ludzi w sytości
i niewiedzy". Po części jest to prawda, ale wers ten kryje w sobie
więcej znaczeń. Wyrażenie "opróżniać umysł" odnosi się do klasycznej
taoistycznej techniki medytacyjnej, zmierzającej do całkowitego
oczyszczenia umysłu z myślenia dyskursywnego, aby umożliwić
spontaniczne, intuicyjne wniknięcie w istotę tao. Zaśmiecony umysł
przesłania tao, podczas gdy w "pustym umyśle" odbija się ono jak w lustrze. Stąd też mądry władca stara się nie zaśmiecać umysłów swych
poddanych fałszywymi ideami i pragnieniami, które mieszają ludziom w głowach, stwarzają konflikty i odciągają ich uwagę od tao.
Polityka "pełnego żołądka" nie tylko eliminuje główne źródło niepokoju,
ale także uznaje wyższość dobrego odżywiania nad ideologią, diety nad
dogmatem. Co więcej, "napełnianie brzucha" może się kojarzyć z taoistyczną techniką oddychania, podczas której powietrze spychane jest
za pomocą przepony głęboko w dół brzucha. Technika ta wymaga od
ćwiczącego "opróżnienia umysłu", tak aby mógł się skupić na "napełnieniu
brzucha" oddechem. Daodejing obfituje w tego rodzaju wieloznaczności.
Jeden z najtrafniejszych politycznych komentarzy w całym dziele mówi o stosunkach między wielkimi królestwami, a więc tym, co obecnie nazywamy
supermocarstwami:
Wielkie królestwo musi być jak nisko położony obszar,
Ku któremu kierują się rzeki.
Musi być punktem, w którym schodzą się wszystkie rzeczy pod słońcem.
We wszystkim, co czyni, musi odgrywać rolę kobiety.
Biernym spokojem kobieta zwycięża mężczyznę,
Z biernym spokojem mu ulega.
Powyższa zasada stała się wyznacznikiem chińskiej polityki zagranicznej
na wiele tysięcy lat, aż do początku XX wieku. Z każdym nowym podbojem
Chiny biernie ulegały najeźdźcom, wabiąc krzepkich barbarzyńców urokami
chińskiej kuchni i ubioru, malarstwa i poezji, muzyki i tańca czy
wreszcie chińskich kobiet. Miast zwalczać ogień ogniem, Chiny zwalczały
ogień wodą, ścierając swych twardych jak kamień najeźdźców na garstkę
prochu. Z perspektywy wieków widać, że Chiny trwały i kwitły, podczas
gdy różni "zdobywcy" na zawsze opuszczali scenę dziejów. Oto korzyści,
jakie płyną z odgrywania roli kobiety w stosunkach z innymi państwami.
Chociaż Daodejing powstała parę wieków przed narodzeniem Chrystusa i w całkowicie odmiennych realiach kulturowych, wykazuje uderzającą
zbieżność z duchem Nowego Testamentu i tu być może tkwi przyczyna jej
nieustającej popularności na Zachodzie. Święty Łukasz radzi na przykład:
"Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą"3, a w 63
rozdziale Daodejing czytamy: "Nienawiść odwzajemniaj cnotą". U Świętego Mateusza znajdujemy następującą uwagę: "Wszyscy, którzy za
miecz chwytają, od miecza giną" (Mt 26,52), co świetnie współgra ze
słowami Laoziego z rozdziału 42: "Człowieka, który stosuje przemoc,
czeka gwałtowna śmierć".
Konflikty są wynikiem ustanawiania i trzymania się ostrych podziałów
między przeciwieństwami: między mężczyzną i kobietą, między dwoma
narodami, między dobrem i złem. Po zniesieniu tych sztucznych podziałów
przeciwstawne siły mogą się ze sobą spotkać i wzajemnie sobie ulec, a ich połączenie pozwoli zachować naturalną równowagę, co automatycznie
zlikwiduje źródło konfliktu. Równowaga i harmonia przeciwieństw są
kluczem do wszystkich tajemnic i stanowią filozoficzną podstawę dobrego
zdrowia i długowieczności. Zanim jednak zbadamy te tajemnicze ścieżki
wiodące ku długiemu i zdrowemu życiu, dokończmy nasze krótkie
streszczenie historii taoizmu w Chinach.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
W książce stosujemy głównie transkrypcję pinyin chińskich zwrotów i nazwisk. Postanowiliśmy jednak zachować formy tao/taoizm, jako że utrwaliły się one w polszczyźnie i świadomości odbiorców. [wróć]
Ponieważ w języku polskim nie istnieje słowo precyzyjnie oddające obydwa te znaczenia, od tego miejsca owe terminy - pisane wielką literą - będą używane wymiennie (przyp. tłum.). [wróć]
Łk 6,27, wszystkie cytaty biblijne za: Biblia Tysiąclecia, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań 2007. [wróć]