Szwecja 1598-1599 - Wojciech Krawczuk

Kup ebooka

35.92 zł
27.66 zł (29,81 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

WSTĘP

Pośród eks­po­na­tów w Nowym Skarbcu Koron­nym na Wawelu zwraca uwagę srebrny tłok pie­częci szwedz­kiej króla Jana Kazi­mie­rza z dyna­stii Wazów. Dato­wany jest na połowę sie­dem­na­stego wieku. Odwie­dza­jący, podzi­wia­jąc misterną robotę daw­nych złot­ni­ków, nie podej­rze­wają, że ta wła­śnie pie­częć, jej herby i legenda, dały pre­tekst dla roz­po­czę­cia okrut­nej wojny sta­no­wią­cej datę gra­niczną w dzie­jach Pol­ski. Wojna znisz­czyła kwit­nącą Rzecz­po­spo­litą; znana jest jako "szwedzki Potop".

Ofi­cjalną przy­czyną tego krwa­wego kon­fliktu były rosz­cze­nia do tronu szwedz­kiego, jakie zgła­szał Jan Kazi­mierz. Prawa odzie­dzi­czył po swoim ojcu, Zyg­mun­cie III, wła­da­ją­cym Pol­ską i Litwą od roku 1587, a Szwe­cją i Fin­lan­dią od roku 1592. Zyg­munt został pozba­wiony szwedz­kiej korony przez swego wuja Karola, księ­cia Suder­ma­nii (Södermanland). Detro­ni­za­cja nastą­piła w roku 1600, lecz Zyg­munt III ni­gdy jej nie zaak­cep­to­wał. Jego syno­wie, Wła­dy­sław IV i Jan Kazi­mierz, pod­no­sili swoje dzie­dziczne prawa do Szwe­cji. Rzecz jasna, praw­dziwe przy­czyny Potopu były inne, ale pre­ten­sje pol­skich Wazów dały zna­ko­mity pre­tekst do agre­sji mocar­stwa, jakim w poło­wie XVII wieku stała się Szwe­cja. Król Karol X Gustaw chciał wyko­rzy­stać sła­bość Rze­czy­po­spo­li­tej bory­ka­ją­cej się z powsta­niem Boh­dana Chmiel­nic­kiego i najaz­dem Moskwy, a dys­po­no­wał armią zna­ko­mi­cie wyćwi­czoną w cza­sie wojny trzy­dzie­sto­let­niej.

Książka uka­zuje prze­bieg pierw­szego star­cia w dłu­gim kon­flik­cie pol­sko-szwedz­kim, toczą­cym się przez kilka poko­leń. Obej­muje dwa lata, 1598-1599, a zaczyna się od opisu wyprawy króla Zyg­munta III do ojczy­zny w roku 1598. Ta eks­pe­dy­cja miała zabez­pie­czyć jego wła­da­nie tym kró­le­stwem. Doty­czy także zda­rzeń wojny domo­wej w Szwe­cji i Fin­lan­dii, która wybu­chła zaraz potem i trwała do roku 1599. W następ­nych latach Szwe­cja pod wła­dzą Karola Suder­mań­skiego zaczęła wojnę z Rzecz­po­spo­litą Obojga Naro­dów, a kon­flikt zyskał inny wymiar.

Tak zapo­cząt­ko­wane star­cie trwało z prze­rwami sześć­dzie­siąt lat i miało naj­pierw cha­rak­ter sporu dyna­stycz­nego. Ważny stał się jed­nak szybko wątek reli­gijny i - także - wyka­zy­wana przez kolej­nych wład­ców Szwe­cji chęć zdo­by­wa­nia ziem kosz­tem słab­ną­cej Rze­czy­po­spo­li­tej. Kon­flikt zmie­nił grun­tow­nie Kró­le­stwo Szwe­cji, stało się ono pań­stwem zmi­li­ta­ry­zo­wa­nym, i też potęż­nym mocar­stwem. Nato­miast Rzecz­po­spo­lita Obojga Naro­dów stop­niowo pod­upa­dała. Wojna skoń­czyła się 3 maja 1660 roku, kiedy zwa­śnione strony pod­pi­sały trak­tat poko­jowy w opac­twie Cyster­sów w Oli­wie.

Akcent został poło­żony na sprawy mili­tarne: orga­ni­za­cję wojsk, kwe­stie logi­styczne, przy­go­to­wa­nia obu stron, prze­bieg dzia­łań wojen­nych. Nato­miast zagad­nie­nia dyplo­ma­tyczne i poli­tyczne, a także gospo­dar­cze, choć bez wąt­pie­nia ważne, będą omó­wione w pod­sta­wo­wym tylko zary­sie.

Pro­ble­mem jest wła­ściwa data­cja zda­rzeń, dla­tego kwe­stia mie­rze­nia czasu wymaga obja­śnie­nia. W Szwe­cji i w Pol­sce funk­cjo­no­wały w końcu XVI wieku dwa odmienne kalen­da­rze; w Szwe­cji dawny, juliań­ski, w Rze­czy­po­spo­li­tej nowy, gre­go­riań­ski. Róż­nica mię­dzy sta­rym i nowym kalen­da­rzem wyno­siła dzie­sięć dni, tzn. do daty w kalen­da­rzu juliań­skim trzeba dodać taką wła­śnie liczbę, by uzy­skać datę w gre­go­riań­skim. Gdy król przy­był do Szwe­cji, jego szwedzka kan­ce­la­ria zmie­niła sto­so­wany kalen­darz z gre­go­riań­skiego, uży­wa­nego w kra­jach kato­lic­kich, na juliań­ski, z któ­rego na­dal korzy­stały kraje pro­te­stanc­kie i pra­wo­sławne. Gdyby tego nie zro­biła, pod­dani szwedzcy dosta­wa­liby listy i pole­ce­nia dato­wane o dzie­sięć dni póź­niej niż w kalen­da­rzu uży­wa­nym przez nich na co dzień. Mogło to łatwo dopro­wa­dzić do cha­osu. Kato­licki monar­cha, jakim był Zyg­munt III, ugiął się przed realiami. Jed­nak nie zawsze wiemy, według jakiego kalen­darza dane list czy doku­ment były dato­wane. Przy­jęto więc dla tej pracy zasadę, że kiedy opi­sy­wane zda­rze­nia toczą się w Pol­sce, data­cja jest poda­wana wedle kalen­darza gre­go­riań­skiego, nato­miast gdy w Szwe­cji - wedle kalen­darza juliań­skiego, przy czym ważne daty podaje się według obu kalen­darzy. Mimo wszel­kich sta­rań mogą się jed­nak poja­wić pewne nie­ści­sło­ści w odnie­sie­niu do chro­no­lo­gii, zwłasz­cza w przy­padku kwe­stii dru­go­rzęd­nych, gdy bra­kuje punktu odnie­sie­nia.

W histo­rio­gra­fii szwedz­kiej wojna domowa króla Zyg­munta z księ­ciem Karo­lem nie cie­szy się dużym zain­te­re­so­wa­niem, jest tema­tem trud­nym i nie­wdzięcz­nym. Pro­ble­mem dla całych poko­leń tam­tej­szych histo­ry­ków był fakt, że tak wielu pro­te­stan­tów wsparło sprawę kato­lic­kiego króla; byli to: ary­sto­kraci, miesz­cza­nie, chłopi. Jak to wytłu­ma­czyć? Z dru­giej strony książe Karol był władcą mści­wym, sto­su­ją­cym krwawy ter­ror. Mało jest w Szwe­cji ulic noszą­cych jego imię i pomni­ków. Z kolei dla histo­ry­ków pol­skich eks­pe­dy­cja Zyg­munta III do ojczy­zny rów­nież nie była zbyt inte­re­su­jąca. Już dla współ­cze­snych kraje Pół­nocy były egzo­tyczne i słabo znane, a że nie spo­dzie­wano się tam osią­gnię­cia jakichś wiel­kich korzy­ści, w opi­nii więk­szo­ści spo­łe­czeń­stwa kwe­stie sporne nale­żało zała­twić polu­bow­nie. Dużym wyzwa­niem dla bada­czy są kwe­stie ana­lizy źró­deł oraz trudno dostępna lite­ra­tura przed­miotu.

Przy­go­to­wu­jąc tekst, zde­cy­do­wa­łem, żeby nie zamiesz­czać w nim zbyt wielu przy­pi­sów. W prze­ciw­nym razie nale­ża­łoby opa­trzyć nimi prak­tycz­nie każde zda­nie. Dla­tego w tym miej­scu oma­wiam jedy­nie pod­sta­wową lite­ra­turę przed­miotu, na końcu pracy znaj­duje się szer­sza biblio­gra­fia. Pewne wypo­wie­dzi bada­czy były dla mnie szcze­gól­nie ważne i przy­datne. Bez sta­rań całych poko­leń histo­ry­ków nie mógł­bym się poku­sić o doko­na­nie tej syn­tezy i dzię­kuję za ten trud uczo­nym - żyją­cym i nieżyją­cym.

Do dzieł dobrze wpro­wa­dza­ją­cych w niniej­szą pro­ble­ma­tykę należy kla­syczna bio­gra­fia Zyg­munta III Wazy przy­go­to­wana przez pro­fe­sora Hen­ryka Wisnera, mająca już kilka wydań1. Kto zechciałby pogłę­bić wie­dzę o królu i jego dwo­rze, powi­nien się­gnąć po czte­ro­to­mowe opra­co­wa­nie austriac­kiego histo­ryka Wal­tera Leit­scha, poświę­cone tym zagad­nie­niom2. Nie­stety, ta monu­men­talna praca nie docze­kała się jesz­cze tłu­ma­cze­nia na język pol­ski i jest dostępna tylko po nie­miecku.

W przy­padku Karola Suder­mań­skiego z rodu Wazów, panu­ją­cego w Szwe­cji jako Karol IX, dys­po­nu­jemy jego nową bio­gra­fią w opra­co­wa­niu Erika Peters­sona, prze­tłu­ma­czoną na pol­ski przez Woj­cie­cha Łyga­sia3. Warto zapo­znać się też z bio­gra­fią Jana III Wazy, ojca Zyg­munta III - jej auto­rem jest Lars Eric­son Wolke, a dzieło tłu­ma­czył także Woj­ciech Łygaś4.

Pod­sta­wo­wym opra­co­wa­niem dla pozna­nia prze­biegu eks­pe­dy­cji Zyg­munta do Szwe­cji pozo­staje książka Svena Tun­berga. Pierw­sza jej część, doty­cząca głów­nie zda­rzeń roku 1597 i poselstw Samu­ela Łaskiego, uka­zała się w roku 1917, nato­miast druga, w któ­rej opi­sano wyda­rze­nia roku 1598, została opu­bli­ko­wana rok póź­niej5. Tun­berg sumien­nie wyko­rzy­stał dostępne źró­dła i opra­co­wa­nia; szwedz­kie, pol­skie, nie­miec­kie, dzięki czemu jego praca zacho­wuje dużą war­tość. Decy­du­ją­cej bitwie pod St?ngebro histo­ryk ten poświę­cił całe dwa roz­działy: w pierw­szym omó­wił jej prze­bieg, w dru­gim prze­ana­li­zo­wał dostępne źró­dła. Rzecz jasna, usta­le­nia tam zawarte należy uzu­peł­nić o póź­niej­szą lite­ra­turę.

Dla pozna­nia sytu­acji w Rze­czy­po­spo­li­tej Obojga Naro­dów w latach 1596-1599 ważną lek­turę sta­no­wią trzy książki Jana Rzońcy, wydane w latach 1989-19936; znaj­dują się w nich dokładne ana­lizy obrad sej­mów z roku 1597 i 1598.

Kró­lew­skie listy i roz­kazy sta­no­wią fun­da­ment dla odtwo­rze­nia dra­ma­tycz­nych zda­rzeń z lat 1598-1599. Ostat­nio uka­zały się stresz­cze­nia w języku pol­skim dwóch ksiąg kan­ce­la­rii szwedz­kiej króla Zyg­munta III, obej­mu­jące lata 1597-1600, czyli w dużej mie­rze doty­czące przy­go­to­wań do wyprawy do Szwe­cji, a także prze­biegu dzia­łań7. W tym cza­sie zarówno w Szwe­cji, jak i w Rze­czy­po­spo­li­tej admi­ni­stra­cja cen­tralna była ogra­ni­czona do kilku zale­d­wie urzę­dów. Ma to dziś zaletę, istotne źró­dła bowiem, w tym przy­padku roz­kazy kró­lew­skie, są prze­cho­wy­wane w zwar­tych zespo­łach archi­wal­nych.

Prze­tłu­ma­czono także wspo­mnie­nia Karla Karls­sona Gyl­len­hielma, nie­ślub­nego syna Karola Suder­mań­skiego, który brał udział w licz­nych nara­dach z księ­ciem i znał wiele taj­ni­ków epoki8.

Dla pozna­nia dzie­jów orga­ni­za­cji i budowy floty kró­lew­skiej, tak waż­nej dla wypraw króla, aktu­alne pozo­staje opra­co­wa­nie tej pro­ble­ma­tyki pióra Euge­niu­sza Koczo­row­skiego9. Jest to praca dobrze wpro­wa­dza­jąca w zagad­nie­nie i uka­zu­jąca rów­nież stan floty szwedz­kiej. Nato­miast z opra­co­wań szwedz­kich doty­czą­cych orga­ni­za­cji i roz­woju floty należy wymie­nić monu­men­talne dzieło Jana Glete, obej­mu­jące lata 1521-172110.

Nie­dawno uka­zała się w prze­kła­dzie Woj­cie­cha Łyga­sia wie­lo­to­mowa publi­ka­cja poświę­cona woj­nom Szwe­cji w latach 1611-1632, opra­co­wana przez szwedzki Sztab Gene­ralny. Pierw­szy tom dokład­nie oma­wia roz­wój szwedz­kiego poten­cjału woj­sko­wego także w wieku XVI i jest dobrym punk­tem odnie­sie­nia dla oceny sił zbroj­nych Szwe­cji w tym cza­sie11.

Praca fiń­skiego histo­ryka Heikki Yli­kan­gasa, wydana także w języku szwedz­kim, pomaga w zazna­jo­mie­niu się z sytu­acją Wiel­kiego Księ­stwa Fin­lan­dii w dobie "wojny pałek", jaka toczyła się w latach 1596-159712.

Na końcu pracy umiesz­czono dwa aneksy źró­dłowe, przed­sta­wia­jące star­cia pod Ste­ge­bor­giem i pod St?ngebro; tek­sty zostały prze­tłu­ma­czone z nie­miec­kiego i szwedz­kiego.

Chcę podzię­ko­wać wszyst­kim, któ­rzy pomo­gli w powsta­niu tej książki. Jestem bar­dzo zobo­wią­zany wobec Wydaw­nic­twa Bel­lona, które zachę­ciło mnie do pod­ję­cia tematu. Dzię­kuję też Rodzi­nie i moim kotom za nie­ustanne wpar­cie.

Rozdział I. Początki konfliktu

ROZ­DZIAŁ I POCZĄTKI KON­FLIKTU

Rzeczpospolita Obojga Narodów

Pod koniec XVI wieku Rzecz­po­spo­lita była wiel­kim, euro­pej­skim mocar­stwem, boga­tym i sza­no­wa­nym. Esen­cją jej wiel­ko­ści była umie­jęt­ność rzą­dzą­cych w zakre­sie utrzy­my­wa­nia rów­no­wagi pomię­dzy oby­wa­te­lami wyzna­ją­cymi różne reli­gie, nale­żą­cymi do roz­ma­itych naro­do­wo­ści, pie­lę­gnu­ją­cymi prze­różne zwy­czaje i tra­dy­cje. Było to pań­stwo tak ogromne, że pod­boje nowych tere­nów nie wyda­wały się już nęcące, trud­niej było o ludzi niż o zie­mie do zago­spo­da­ro­wa­nia. Posta­no­wie­nia kon­fe­de­ra­cji war­szaw­skiej z 1573 roku zapew­niały szlach­cie swo­bodę wyzna­nia, co było wyjąt­ko­wym roz­wią­za­niem w Euro­pie.

Duża część spo­łe­czeń­stwa uczest­ni­czyła w rzą­dach. Wpraw­dzie prawa poli­tyczne były ogra­ni­czone do szlachty i ducho­wień­stwa, lecz w porów­na­niu z resztą kon­ty­nentu było to pań­stwo otwarte i zachę­ca­jące do dia­logu. Rzecz jasna, nie ozna­czało to spo­koju, wręcz prze­ciw­nie, roz­ma­ite grupy doma­gały się gło­śno swo­ich praw, się­gały po różne metody, nie­ko­niecz­nie poko­jowe. Taką grupą byli Kozacy, war­to­ściowi żoł­nie­rze i obrońcy gra­nic na połu­dniowo-wschod­nich Kre­sach, zara­zem skłonni do nie­po­koju i sta­wia­nia rosz­czeń, a uśmie­rza­nie ich bun­tów, jak choćby Semena Nale­wajki w roku 1595, bar­dzo obcią­żało skarb.

Od dru­giej połowy XVI wieku była Rzecz­po­spo­lita monar­chią elek­cyjną. Według nie­któ­rych histo­ry­ków ozna­czało to sła­bość wła­dzy cen­tral­nej. Jed­nak w rze­czy­wi­sto­ści narzę­dzia, jakimi dys­po­no­wał król, zwłasz­cza gdy idzie o roz­da­wa­nie dóbr, były cał­kiem spore. Pro­ble­mem była nato­miast silna opo­zy­cja skie­ro­wana prze­ciw każ­demu władcy, oba­wia­jąca się dal­szego wzmoc­nie­nia pozy­cji monar­chy. To jed­nak wymu­szało na każ­dym królu aktyw­ność, zabie­ga­nie o stron­ni­ków, nie­ustanne ćwi­cze­nie w grze par­la­men­tar­nej na sej­mach i sej­mi­kach.

Pierw­sze dzie­się­cio­le­cie rzą­dów Zyg­munta III z rodu Wazów, wybra­nego w roku 1587 i panu­ją­cego od roku następ­nego, pełne było mniej­szych i więk­szych kry­zy­sów. Młody władca prze­trwał je dobrze. Na początku wspar­ciem dla niego był dwór szwedzki z uko­chaną sio­strą Anną Wazówną na czele - rów­nie gor­liwą pro­te­stantką, jak król był gorą­cym kato­li­kiem. Po kry­zy­sie sejmu inkwi­zy­cyj­nego z 1592 roku, gdy ujaw­niono plany Zyg­munta odda­nia pol­skiej korony Habs­bur­gom, grupa szwedzka stra­ciła na zna­cze­niu. W tym samym roku król zyskał opar­cie w nowo poślu­bio­nej żonie Annie Habs­bur­żance i jej nie­miec­kich dwo­rza­nach. Oprócz tego potra­fił zjed­ny­wać sobie stron­ni­ków także pośród Pola­ków, Litwi­nów i Rusi­nów.

Naj­więk­szym prze­ciw­ni­kiem władcy był Jan Zamoy­ski, kanc­lerz i het­man wielki koronny. Para­dok­sal­nie to wła­śnie on zapew­nił koronę szwedz­kiemu kró­le­wi­czowi, odno­sząc 24 stycz­nia 1588 roku pod Byczyną wspa­niałe zwy­cię­stwo nad woj­skami arcy­księ­cia Mak­sy­mi­liana Habs­burga, dru­giego pre­ten­denta do pol­skiego tronu. Kanc­lerz jest pamię­tany jako wybitny poli­tyk, twórca kon­cep­cji elek­cji viri­tim, czyli wyboru króla przez cały naród szla­checki. Wiel­kim osią­gnię­ciem Zamoy­skiego było też zapla­no­wa­nie i ufun­do­wa­nie Zamo­ścia, ide­al­nego mia­sta rene­san­so­wego z budzącą podziw Aka­de­mią. Był on jed­nak żądny wła­dzy. Maciej A. Pień­kow­ski uka­zał ostat­nio cyniczną grę kanc­le­rza w cza­sie sejmu koro­na­cyj­nego, w grud­niu 1587 roku, kiedy to wyko­rzy­sty­wał ponad miarę sprawę przy­łą­cze­nia Esto­nii do Rze­czy­po­spo­li­tej, co zostało obie­cane przez Szwe­dów w cza­sie elek­cji13. Kanc­lerz liczył na wzmoc­nie­nie wła­snej pozy­cji i na osła­bie­nie króla już na samym początku pano­wa­nia, być może nawet chciał pozba­wić go korony. Sprawa inkor­po­ra­cji Esto­nii wra­cała na kolej­nych sej­mach, aż do 12 marca 1600 roku, kiedy to Zyg­munt III zde­cy­do­wał się, w innej cał­kiem sytu­acji poli­tycz­nej, na wypeł­nie­nie tej obiet­nicy. Pro­blem przy­na­leż­no­ści tego księ­stwa od połowy XVI wieku był kością nie­zgody mię­dzy Szwe­cją a Rzecz­po­spo­litą, za pano­wa­nia Zyg­munta III doszło do jego zaostrze­nia.

Jeśli miarą siły poli­tyka są jego prze­ciw­nicy, to Zyg­munt pora­dził sobie dobrze z potęż­nym kanc­le­rzem. Budo­wał krok po kroku wła­sne stron­nic­two, opie­rał się na spraw­nym, choć nie­licz­nym apa­ra­cie urzęd­ni­czym, przede wszyst­kim na sekre­ta­rzach, któ­rzy nie tylko zaj­mo­wali się spra­wami kan­ce­la­rii kró­lew­skiej, lecz wypeł­niali roz­ma­ite misje kra­jowe i zagra­niczne. Potra­fił zjed­nać sobie Kościół kato­licki. Więk­szość bisku­pów prze­szła trudną szkołę poli­tyki w kan­ce­la­rii i potem zazwy­czaj lojal­nie reali­zo­wała poli­tykę monar­chy. Przy­kła­dem może być biskup Piotr Tylicki, który sprzy­jał Zamoy­skiemu, prze­szedł wszyst­kie szcze­ble w kan­ce­la­rii, a w roku 1598, przy wsta­wien­nic­twie kanc­le­rza, został mia­no­wany pod­kanc­le­rzym koron­nym. Tylicki wziął udział w wypra­wie króla do Szwe­cji, wspie­ra­jąc go radami.

W 1592 roku zmarł król szwedzki Jan III, ojciec Zyg­munta. Po dłu­gich roko­wa­niach Zyg­munt III został w 1594 roku koro­no­wany na króla Szwe­cji. W szwedz­kiej tytu­la­tu­rze wystę­puje jako Zyg­munt, gdyż w tym kró­le­stwie nie było przed nim wład­ców o tym imie­niu. Dla­tego w tej pracy piszę o Zyg­mun­cie III w kon­tek­ście spraw Rze­czy­po­spo­li­tej, a o Zyg­mun­cie w odnie­sie­niu do Szwe­cji - taka była zresztą prak­tyka w kan­ce­la­riach władcy. Król w szwedz­kiej ojczyź­nie od razu spo­tkał się z silną opo­zy­cją, na któ­rej czele stał jego wuj Karol, książe Södermanlandu, z tego powodu zwany Suder­mań­skim czy Suder­mań­czy­kiem. Swoje ambi­cje mieli też możni z rady kró­le­stwa, nato­miast lute­rań­skie ducho­wień­stwo oba­wiało się kato­lic­kiego władcy. Kry­zys stop­niowo się zaostrzał, tym bar­dziej że Karol nie­ustę­pli­wie zmie­rzał do uzy­ska­nia coraz więk­szych wpły­wów i rze­czy­wi­stej wła­dzy.

Rzecz­po­spo­lita sta­rała się w tym spo­rze wpły­wać pacy­fi­ku­jąco na obie strony, sojusz ze Szwe­cją był prze­cież ważny ze względu na zagro­że­nie ze wschodu, z Moskwy. Z mono­gra­fii sej­mów 1597 i 1598 roku, opra­co­wa­nych przez Jana Rzońcę, wynika, że sprawa uspo­ko­je­nia Szwe­cji była trak­to­wana przez posłów i sena­to­rów jako istotna, lecz nie naj­istot­niej­sza. Sejm 1597 roku nie zakoń­czył się uchwa­le­niem kon­sty­tu­cji, kwe­stia pla­no­wa­nej wyprawy szwedz­kiej dla utrwa­le­nia wła­dzy Zyg­munta pozo­stała w zawie­sze­niu. Nato­miast w następ­nym roku sejm udzie­lił zgody na wyjazd króla, choć budziło to wielki opór. Uchwa­lone środki były jed­nak nie­wy­star­cza­jące, przede wszyst­kim trudno było je zebrać na czas. Wró­cił postu­lat inkor­po­ra­cji Esto­nii, co osła­biło pozy­cję nego­cja­cyjną władcy w Szwe­cji. Pod­no­szono też w cza­sie obrad sejmu, że śmierć cara Fio­dora I w stycz­niu 1598 roku ozna­cza per­tur­ba­cje w Moskwie i lepiej, aby król został w kraju. Suge­ro­wano, by Zyg­munt udał się do ojczy­zny lądem i zała­twił szwedz­kie sprawy z inf­lanc­kiego Rewla.

Dla wspar­cia sprawy Zyg­munta do Szwe­cji został kil­ka­krot­nie wysy­łany w 1597 i 1598 roku Samuel Gotard Łaski, doświad­czony dyplo­mata, syn wybit­nego dzia­ła­cza refor­ma­cyj­nego Jana Łaskiego, któ­rego stry­jem z kolei był kanc­lerz koronny Jan Łaski. Wybór był zna­ko­mity. Samuel Łaski dobrze znał świat pro­te­stancki, potra­fił znaj­do­wać wspólny język ze Szwe­dami, prze­ko­ny­wać ich do racji monar­chy. Jego rela­cje na sej­mie miały duży wpływ na prze­ko­na­nie szlachty do koniecz­no­ści wysła­nia eks­pe­dy­cji na pół­noc. Łaski poznał pro­blemy Szwe­cji, wska­zy­wał zwłasz­cza na klę­skę nie­uro­dzaju obcią­ża­jącą księ­cia Karola.

Rzecz­po­spo­litą, oprócz nie­po­ko­jów w Szwe­cji, tra­piły jesz­cze inne pro­blemy. W cza­sie obrad sej­mo­wych pod­no­szono kwe­stię ligi anty­tu­rec­kiej, zabez­pie­cze­nia się przed czę­stymi najaz­dami Tata­rów. Z tymi pro­ble­mami wią­zała się sprawa utwo­rze­nia sta­łego skarbu, któ­rego zasoby byłyby prze­zna­czone na sprawy obronne.

Nie­zwy­kłym wyda­rze­niem było zawar­cie w 1596 roku unii brze­skiej pomię­dzy Kościo­łem kato­lic­kim a Cer­kwią pra­wo­sławną w Rze­czy­po­spo­li­tej, czyli przy­wró­ce­nie jed­no­ści tych Kościo­łów. Zyg­munt oka­zał się w tym wzglę­dzie nie­odrod­nym synem Jana III, który mocno inge­ro­wał w sprawy kościelne, choć z mar­nymi rezul­ta­tami. Skutki unii oka­zały się dale­kie od ocze­ki­wań, część pra­wo­sław­nych odrzu­ciła te roz­wią­za­nia, znaj­du­jąc opar­cie w potęż­nym magna­cie Kon­stan­tym Wasylu Ostrog­skim. Skoro biskupi pra­wo­sławni nie zna­leźli się wbrew obiet­ni­com w sena­cie, krąg zado­wo­lo­nych szybko top­niał. Nowy kon­flikt reli­gijny nara­stał, gro­żąc wybu­chem, prze­ciwko unii wypo­wie­dzieli się w dużej czę­ści Kozacy, rów­nież wyzna­jący pra­wo­sła­wie.

10 lutego 1598 roku zmarła nagle kró­lowa Anna Habs­bur­żanka. W Rze­czy­po­spo­li­tej przy­jęto to z wiel­kim żalem, gdyż była powszech­nie lubiana i sza­no­wana jako wład­czyni sym­pa­tyczna, mądra i życz­liwa. Była też w cen­trum wewnętrz­nego dworu, sta­no­wią­cego ostoję spo­koju dla władcy. Dla króla był to ogromny cios. Urszula Meie­rin, zaufana monar­chy, szara emi­nen­cja dworu, pisała do teścio­wej Zyg­munta III, Marii Anny Bawar­skiej, o jego głę­bo­kiej depre­sji. Czy jed­nak taki stan ducha wpły­nął na postę­po­wa­nie króla w cza­sie wyprawy - tego nie wiemy.

Królestwo Szwecji

Doświad­cze­nia Szwe­dów w XVI wieku były odmienne od losów Pola­ków i Litwi­nów. Mieli w pamięci trudne lata wiel­kich prze­mian wewnętrz­nych i wojen. Na początku tego stu­le­cia Kró­le­stwo Szwe­cji wraz z Fin­lan­dią wcho­dziło w skład wiel­kiego orga­ni­zmu kró­lestw Danii, Nor­we­gii i Szwe­cji, połą­czo­nych luźną unią per­so­nalną. Na mocy posta­no­wień unii kal­mar­skiej z 1397 roku rzą­dził nimi jeden władca. Jed­nak w wyniku sprze­ciwu Szwe­dów wobec krwa­wych rzą­dów Chry­stiana II ta słaba więź ule­gła osta­tecz­nemu zerwa­niu. W Szwe­cji objęła tron nowa dyna­stia. Jej zało­ży­cie­lem był Gustaw z rodu Wazów, przy­wódca zwy­cię­skiego powsta­nia prze­ciwko Duń­czy­kom. Rzą­dził od roku 1523, koro­no­wany został w Uppsali pięć lat póź­niej. Młody władca wstą­pił na drogę reformy Kościoła, bar­dziej cho­dziło mu jed­nak o prze­ję­cie dóbr kościel­nych niż o samą naukę Mar­cina Lutra. Dla­tego pro­te­stan­tyzm szwedzki nie był począt­kowo rady­kalny. W kraju prze­trwało wiele kato­lic­kich oby­cza­jów, klasz­tor Bry­gi­dek w Vad­stena dzia­łał, choć z kło­po­tami, do 1595 roku, a słynne kalen­da­rze runiczne wyci­nane na kijach, wyra­biane jesz­cze w XVIII wieku, opie­rały się zazwy­czaj na kato­lic­kim ukła­dzie świąt.

Szwe­cja była też wyjąt­kowa, jeśli idzie o zna­cze­nie i wpływy stanu chłop­skiego - cza­sem nazy­wano ją z tego powodu "kró­le­stwem chło­pów". Podobne sto­sunki pano­wały wów­czas tylko w Szwaj­ca­rii. Tak mocna pozy­cja chło­pów, mają­cych swoją repre­zen­ta­cję w zjaz­dach sta­nów (Riks­da­gach), była jed­nak zja­wi­skiem sto­sun­kowo nowym. Wyni­kła z nie­ustan­nych bun­tów tego stanu w wieku XV, bar­dzo surowo uśmie­rza­nych. Skoro wła­dza cen­tralna była słaba, możni wybie­rali drogę roko­wań z chło­pami, któ­rzy w ten spo­sób coraz lepiej się orga­ni­zo­wali. Udział chło­pów w powsta­niu prze­ciw Duń­czy­kom wpły­nął też na postrze­ga­nie ich jako waż­nego uzu­peł­nie­nia zacięż­nych knech­tów czy jazdy szla­chec­kiej. Stan chłop­ski był zróż­ni­co­wany, naj­sil­niej­szą pozy­cję i wpływy mieli pła­cący podatki koro­nie z wła­snej ziemi zwani skattebönder. W nad­cho­dzą­cej woj­nie domo­wej wolni chłopi, świa­domi swo­ich wpły­wów i zamożni, mieli się oka­zać istotną siłą. Ule­gali jed­nak łatwo mani­pu­la­cjom, co z wielką zręcz­no­ścią wyko­rzy­stał książe Karol Suder­mań­ski. W pew­nym sen­sie ener­giczni i świa­domi swo­ich praw chłopi odpo­wia­dali zna­cze­niem drob­nej szlach­cie w Pol­sce i na Litwie.

Stan szla­checki w Szwe­cji był nato­miast nie­liczny i zróż­ni­co­wany14. Kil­ka­na­ście potęż­nych rodów spo­krew­nio­nych ze sobą domi­no­wało w radzie kró­le­stwa. Grupa ta żywiła spore ambi­cje poli­tyczne i chciała udziału w rzą­dach, tym bar­dziej że ród Wazów dopiero nie­dawno stał się kró­lew­skim. Drobna szlachta była licz­niej­sza w Fin­lan­dii, co wyni­kało z wojen pro­wa­dzo­nych z Pań­stwem Moskiew­skim. Spo­wo­do­wały one wykształ­ce­nie się tam sil­nej grupy doświad­czo­nych żoł­nie­rzy-szlach­ci­ców.

Nie­któ­rzy histo­rycy uwa­żają, że gdy idzie o drugą połowę XVI wieku, należy wyod­ręb­nić jako odrębny stan grupę szwedz­kich dowód­ców woj­sko­wych. Wyni­kało to z jej zna­cze­nia poli­tycz­nego. Szwe­cja pro­wa­dziła nie­ustan­nie wojny, naj­pierw z Danią i Rzecz­po­spo­litą, a potem z Moskwą, co skut­ko­wało ugrun­to­wa­niem roli ofi­ce­rów. Dłu­go­trwałe kon­flikty zbrojne spra­wiały, że szu­kano nowych roz­wią­zań w admi­ni­stra­cji, zwłasz­cza jeśli cho­dzi o sys­tem podat­kowy. Rzecz jasna, nega­tyw­nym efek­tem wojen były wiel­kie straty w ludziach i dla gospo­darki.

Doświad­cze­nia powsta­nia prze­ciw Duń­czy­kom odci­snęły piętno na szwedz­kich siłach zbroj­nych, w dużej mie­rze budo­wa­nych na bazie zaso­bów wła­snych. Już w poło­wie XVI wieku pod­jęto próby stwo­rze­nia sta­łej armii o cha­rak­te­rze naro­do­wym, z wyko­rzy­sta­niem poboru (utskri­vning), choć sto­so­wane roz­wią­za­nia zmie­niały się czę­sto. Taka kon­cep­cja wyni­kała z chęci oszczęd­nego gospo­da­ro­wa­nia zaso­bami, gdyż oddziały zaciężne były dro­gie i nie­pewne. W tym aspek­cie Szwe­cja przy­po­mi­nała Szwaj­ca­rię. Ponie­waż zaciągi były nie­zwy­kle kosz­towne, król Gustaw Waza zde­cy­do­wał się na wpro­wa­dze­nie poboru czę­ści nie­żo­na­tych mło­dych męż­czyzn. Byli oni zor­ga­ni­zo­wani w roty wcho­dzące w skład cho­rą­gwi czy pro­porca pie­choty (szw. fänika) danej pro­win­cji. Co ważne, żoł­nie­rze otrzy­my­wali skromne środki czy gospo­dar­stwa pozwa­la­jące im utrzy­mać się w cza­sie pokoju.

Także następcy Gustawa podej­mo­wali reformy woj­ska. Eryk XIV wzo­ro­wał się na roz­wią­za­niach sta­ro­żyt­nych Rzy­mian i na współ­cze­snych sobie - hisz­pań­skich, zwłasz­cza gdy idzie o two­rze­nie for­ma­cji cięż­kiej pie­choty. Były one potrzebne w star­ciach z cięż­ko­zbrojną, zaciężną pie­chotą duń­ską w cza­sie wojny sied­mio­let­niej. Król ten zmo­der­ni­zo­wał rów­nież grun­tow­nie i roz­bu­do­wał szwedzką arty­le­rię i flotę.

Jego brat i następca na tro­nie Jan III dosto­so­wał siły zbrojne do nowej sytu­acji. W daw­nej histo­rio­gra­fii pre­zen­to­wano zda­nie, że zanie­dbał on sprawy floty, teraz jed­nak wśród histo­ry­ków prze­waża pogląd, że umie­jęt­nie zmie­nił prio­ry­tety: zamiast budo­wać wiel­kie okręty, sku­pił się na mniej­szych gale­rach potrzeb­nych do walki z flotą moskiew­ską przy szkie­rach, czyli licz­nych wyspach i wysep­kach polo­dow­co­wych u wybrzeży Pół­wy­spu Skan­dy­naw­skiego, oto­czo­nych płyt­kimi wodami15. Za pano­wa­nia Jana III ciężka pie­chota też nie była potrzebna, gdyż wojna z Pań­stwem Moskiew­skim, pro­wa­dzona na pół­noc­nych gra­ni­cach kraju, wyma­gała two­rze­nia oddzia­łów lek­kich, dys­po­nu­ją­cych przede wszyst­kim dużą siłą ognia. W cza­sie rzą­dów tego króla osta­tecz­nie wpro­wa­dzono szwedzką flagę ze zło­tym lub z żół­tym krzy­żem na nie­bie­skim tle.

Książe Karol Suder­mań­ski chęt­nie korzy­stał z doświad­czeń nider­landz­kich, kon­ty­nu­ując reformy Gustawa Wazy pole­ga­jące na finan­so­wa­nia oddzia­łów przez wyzna­czone pro­win­cje. Dbał także o roz­bu­dowę floty. Mimo sta­rań nie udało mu się jed­nak odtwo­rzyć spraw­nych for­ma­cji cięż­kiej pie­choty, co dobit­nie uka­zało star­cie jego sił z pol­sko-litew­ską husa­rią pod Kir­chol­mem w 1605 toku.

Jazda szwedzka była mniej liczna, przede wszyst­kim ze względu na koszty utrzy­ma­nia. Od śre­dnio­wie­cza obo­wią­zek wysta­wia­nia pocz­tów jazdy spo­czy­wał na bogat­szej war­stwie spo­łe­czeń­stwa, ludziach zwol­nio­nych z podat­ków zwa­nych frälse, czyli wła­śnie ludźmi "wol­nymi". Należy pod­kre­ślić, że ta grupa nie była toż­sama ze szlachtą, która sta­no­wiła tylko jej część. Frälse byli zobo­wią­zani byli do wojen­nej służby kon­nej zwa­nej rusttjänst. Oddziały jazdy - cho­rą­gwie (szw. fana) - rów­nież wysta­wiały poszcze­gólne pro­win­cje kró­le­stwa.

Życie poli­tyczne Szwe­cji było oży­wione, podob­nie jak w Rze­czy­po­spo­li­tej. Kró­lo­wie szwedzcy musieli utrzy­my­wać stałe kon­takty z ludem, jeśli chcieli zacho­wać jego przy­chyl­ność. Gustaw Waza był mistrzem dema­go­gicz­nych per­swa­zji, a książe Karol Suder­mań­ski odzie­dzi­czył po nim tę umie­jęt­ność.

Dla roz­woju zda­rzeń decy­du­jące było usta­no­wie­nie w Szwe­cji monar­chii dzie­dzicz­nej w roku 1544. Następcą tronu został kró­le­wicz Eryk, panu­jący od 1560 roku jako Eryk XIV. Król Gustaw Waza zde­cy­do­wał też o wydzie­le­niu księstw, jakie nadał swoim trzem synom; Janowi, Magnu­sowi, Karo­lowi. Było to - jak się potem oka­zało - roz­wią­za­nie nie­ko­rzystne dla spój­no­ści pań­stwa. Taki fun­da­ment dał bowiem ksią­że­tom moż­li­wość pro­wa­dze­nia samo­dziel­nej poli­tyki, a osła­bił znacz­nie pozy­cję monar­chy. Książe Jan, wła­da­jący Wiel­kim Księ­stwem Fin­lan­dii, wspie­rany przez żonę Kata­rzynę Jagiel­lonkę, dążył do auto­no­mii, podobne ambi­cje prze­ja­wiał Karol w swoim księ­stwie obej­mu­ją­cym pro­win­cje: Södermanland, Värmland i Närke. W 1563 roku książe Jan z mał­żonką zostali uwię­zieni przez Eryka XIV na zamku Grip­sholm. Wła­śnie tam w 1566 roku uro­dził się Zyg­munt Waza, przy­szły król Pol­ski i Szwe­cji.

Pano­wa­nie Eryka zdo­mi­no­wała wojna sied­mio­let­nia z Danią, Lubeką i Rzecz­po­spo­litą, toczona w latach 1563-157016. Gra­nice Szwe­cji były wów­czas inne niż dziś. Pro­win­cje Ska­nia, Ble­kinge i Hal­land nale­żały do Danii. Na zacho­dzie jedy­nie ujście rzeki Göta było szwedz­kie, a bro­niły go twier­dze Älvsborg i Gul­l­berg - Duń­czycy mogli więc łatwo się­gnąć do wnę­trza kraju. Prze­bieg wojny był nie­ko­rzystny dla Szwe­cji, finanse kró­le­stwa ule­gły zała­ma­niu, sam król prze­żył ciężki kry­zys psy­chiczny. Jego nie­obli­czalne zacho­wa­nie dopro­wa­dziło w końcu do prze­wrotu i w 1568 roku na tro­nie zasiadł jego brat, panu­jący jako Jan III.

Dłu­gie rządy króla Jana III, które trwały do 1592 roku, rów­nież były pełne roz­ma­itych kry­zy­sów. Bar­dzo nie­po­myśl­nie prze­bie­gała wojna z Moskwą. Jan III był władcą świet­nie wykształ­co­nym i marzył o połą­cze­niu Kościo­łów chrze­ści­jań­skich, był gorą­cym wyznawcą eku­me­ni­zmu. Jego syn Zyg­munt był wycho­wy­wany jako kato­lik, naj­pierw przez matkę, Kata­rzynę Jagiel­lonkę, potem przez kato­lic­kich księży. Nato­miast córka Anna prze­szła z kato­li­cy­zmu na pro­te­stan­tyzm i stała się gor­liwą lute­ranką. Takie wycho­wa­nie Zyg­munta budziło wpraw­dzie nie­chęć lute­rań­skich duchow­nych, ale dawało szansę na tron Rze­czy­po­spo­li­tej, bowiem kró­le­wicz był po kądzieli lato­ro­ślą Jagiel­lo­nów. I rze­czy­wi­ście został wybrany na króla Pol­ski w 1587 roku. Chcąc odpo­wied­nio zabez­pie­czyć jego przy­szłe pano­wa­nie w Szwe­cji, tuż przed wyjaz­dem do Kra­kowa ojciec i syn pod­pi­sali Satuty kal­mar­skie, postu­lu­jące usta­no­wie­nie przy­ja­znych sto­sun­ków mię­dzy kró­le­stwami, ale także regu­lu­jące spra­wo­wa­nie rzą­dów w Szwe­cji. W cza­sie nie­obec­no­ści władcy miało nią zarzą­dzać sied­miu moż­nych, w tym sze­ściu wyzna­czo­nych przez króla i jeden - przez księ­cia Karola, stryja Zyg­munta. Dla tego ostat­niego takie roz­wią­za­nie nie było korzystne. Doku­ment pozo­sta­wał jed­nak długo w tajem­nicy i nie został potwier­dzony przez stany, choć póź­niej obie strony się do niego odwo­ły­wały. Wyzna­czył jed­nak kie­ru­nek dzia­ła­nia.

Kry­zys ujaw­nił się z całą ostro­ścią po śmierci Jana III. Już w 1593 roku synod w Uppsali, zwo­łany wspól­nie przez księ­cia i radę, odrzu­cił reformy Jana III i ogło­sił wyzna­nie augs­bur­skie jako obo­wią­zu­jące. Ostro też wystą­piono prze­ciw kato­li­kom, żąda­jąc m.in. zamknię­cia klasz­toru Bry­gi­dek w Vad­stena. Sam Karol Suder­mań­ski podobno skła­niał się ku kal­wi­ni­zmowi, jed­nak jeśli nawet tak było, poświę­cił swe prze­ko­na­nia dla roz­grywki o wła­dzę. Zanim Zyg­munt został koro­no­wany w roku 1594, musiał długo per­trak­to­wać ze szwedz­kimi sta­nami. Te wymo­gły na nim przy­sięgę (konungaförsäkran), że kró­le­stwo pozo­sta­nie pro­te­stanc­kie. Kró­lowi nie pomo­gła w cza­sie podróży do Szwe­cji obec­ność w jego orszaku licz­nych kato­lic­kich duchow­nych z nun­cju­szem papie­skim Ger­ma­nico Mala­spiną na czele. Zyg­munt musiał się rów­nież liczyć z tym, że jego decy­zje w spra­wach reli­gij­nych będą recen­zo­wane na dwo­rze papie­skim w Rzy­mie, gdzie był uwa­żany za władcę zbyt łagod­nego. Sta­wiał więc żąda­nia wol­no­ści kultu dla kato­li­ków w Szwe­cji - były one jed­nak bez­sku­teczne i tylko szko­dziły jego pozy­cji w kraju. Rada kró­le­stwa zde­cy­do­wa­nie wystą­piła jako orę­dow­niczka wyzna­nia pro­te­stanc­kiego. Padły też żąda­nia, sfor­mu­ło­wane przez kanc­le­rza Eryka Spar­rego, podej­mo­wa­nia decy­zji, opie­ra­ją­cych się na zasa­dzie jed­no­myśl­no­ści. Michael Roberts, bry­tyj­ski histo­ryk spe­cja­li­zu­jący się w dzie­jach nowo­żyt­nej Szwe­cji, wska­zał, że było to z pew­no­ścią zapo­ży­cze­nie roz­wią­zań zna­nych z życia poli­tycz­nego Rze­czy­po­spo­li­tej Obojga Naro­dów. A to z kolei było wyni­kiem bar­dzo czę­stych kon­tak­tów szwedzko-pol­sko-litew­skich w ostat­nich latach.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. H. Wisner, Zyg­munt III Waza, Wro­cław 1991. [wróć]

2. W. Leitsch, Das Leben am Hof König Sigi­smunds III. von Polen, t. 1-4, Kra­ków-Wien 2009. [wróć]

3. E. Peters­son, Karol IX, król bez­li­to­sny, tłum. W. Łygaś, Oświę­cim 2015. [wróć]

4. L.E. Wolke, Jan III Waza, tłum. W. Łygaś, Gdańsk 2011. [wróć]

5. S. Tun­berg, Sigi­smund och Sve­rige 1597-1598. 2. Andra resan till Sve­rige, Uppsala 1918. [wróć]

6. J. Rzońca, Rzecz­po­spo­lita Pol­ska w latach 1596-1599, Opole 1990; J. Rzońca, Sejmy z lat 1597 i 1598, cz. I, Bez­owocny sejm z 1597 roku, Opole 1989; J. Rzońca, Sejmy z lat 1597 i 1598, cz. II, Ostatni sejm Rze­czy­po­spo­li­tej w XVI wieku, Opole 1993. [wróć]

7. Pro­to­kół i rege­sty kan­ce­la­rii szwedz­kiej eks­pe­dy­cji nie­miec­kiej króla Zyg­munta III z lat 1597-1600, Rik­sre­gi­stra­tu­ret, vol. 87, Rik­sar­ki­vet w Sztok­hol­mie, wyd. W. Kraw­czuk, Kra­ków 2020; Rege­sty kan­ce­la­rii szwedz­kiej króla Zyg­munta III z lat 1597-1600, Rik­sre­gi­stra­tu­ret, vol. 86, Rik­sar­ki­vet w Sztok­hol­mie, wyd. W. Kraw­czuk, Kra­ków 2021. [wróć]

8. Karl Karls­son Gyl­len­hielm, Zapi­ski o latach 1597-1614. O woj­nie i nie­woli, tłum., oprac. i wstęp W. Kraw­czuk, Kra­ków 2021. [wróć]

9. E. Koczo­row­ski, Flota pol­ska w latach 1587-1632, War­szawa 1973. [wróć]

10. J. Glete, Swe­dish Naval Admi­ni­stra­tion, 1521-1721, Reso­urce Flows and Orga­ni­sa­tio­nal Capa­bi­li­ties, Leiden-Boston 2010. [wróć]

11. Szwedzki Sztab Gene­ralny, Szwedz­kie wojny 1611-1632, t. I/1, Wojny z Danią i Rosją, tłum. W. Łygaś, Oświę­cim 2015. [wróć]

12. H. Yli­kan­gas, Klub­be­kri­get. Det blo­diga bon­de­kri­get i Fin­land 1596-1597, Lund 1999. [wróć]

13. M.A. Pień­kow­ski, Trudna droga do wła­dzy w Rze­czy­po­spo­li­tej. Sejm koro­na­cyjny Zyg­munta III 1587/1588 i sejm pacy­fi­ka­cyjny 1589 roku, War­szawa 2021, s. 134-136. [wróć]

14. J. Samu­el­son, Ari­sto­krat eller förädlad bonde. Det sven­ska frälsets eko­no­mii, poli­tik och sociala förbindelser under tiden 1523-1611, Lund 1993, s. 36-39. [wróć]

15. J. Glete, Swe­dish Naval Admi­ni­stra­tion 1521-1721. Reso­urce Flows and Orga­ni­sa­tio­nal Capa­bi­li­ties, Leiden-Boston 2010, s. 85-90; L.E. Wolke, Jan III Waza, władca rene­san­sowy, tłum. W. Łygaś, Gdańsk 2011, s. 250-291. [wróć]

16. K. Har­ri­son Lind­bergh, Nor­di­ska sju?rskriget 1563-1570, Lund 2020, s. 361-369. [wróć]