Wstęp
WSTĘP
Pośród eksponatów w Nowym Skarbcu Koronnym na Wawelu zwraca uwagę
srebrny tłok pieczęci szwedzkiej króla Jana Kazimierza z dynastii Wazów.
Datowany jest na połowę siedemnastego wieku. Odwiedzający, podziwiając
misterną robotę dawnych złotników, nie podejrzewają, że ta właśnie
pieczęć, jej herby i legenda, dały pretekst dla rozpoczęcia okrutnej
wojny stanowiącej datę graniczną w dziejach Polski. Wojna zniszczyła
kwitnącą Rzeczpospolitą; znana jest jako "szwedzki Potop".
Oficjalną przyczyną tego krwawego konfliktu były roszczenia do tronu
szwedzkiego, jakie zgłaszał Jan Kazimierz. Prawa odziedziczył po swoim
ojcu, Zygmuncie III, władającym Polską i Litwą od roku 1587, a Szwecją i Finlandią od roku 1592. Zygmunt został pozbawiony szwedzkiej korony
przez swego wuja Karola, księcia Sudermanii (Södermanland). Detronizacja
nastąpiła w roku 1600, lecz Zygmunt III nigdy jej nie zaakceptował. Jego
synowie, Władysław IV i Jan Kazimierz, podnosili swoje dziedziczne prawa
do Szwecji. Rzecz jasna, prawdziwe przyczyny Potopu były inne, ale
pretensje polskich Wazów dały znakomity pretekst do agresji mocarstwa,
jakim w połowie XVII wieku stała się Szwecja. Król Karol X Gustaw chciał
wykorzystać słabość Rzeczypospolitej borykającej się z powstaniem
Bohdana Chmielnickiego i najazdem Moskwy, a dysponował armią znakomicie
wyćwiczoną w czasie wojny trzydziestoletniej.
Książka ukazuje przebieg pierwszego starcia w długim konflikcie
polsko-szwedzkim, toczącym się przez kilka pokoleń. Obejmuje dwa lata,
1598-1599, a zaczyna się od opisu wyprawy króla Zygmunta III do ojczyzny
w roku 1598. Ta ekspedycja miała zabezpieczyć jego władanie tym
królestwem. Dotyczy także zdarzeń wojny domowej w Szwecji i Finlandii,
która wybuchła zaraz potem i trwała do roku 1599. W następnych latach
Szwecja pod władzą Karola Sudermańskiego zaczęła wojnę z Rzeczpospolitą
Obojga Narodów, a konflikt zyskał inny wymiar.
Tak zapoczątkowane starcie trwało z przerwami sześćdziesiąt lat i miało
najpierw charakter sporu dynastycznego. Ważny stał się jednak szybko
wątek religijny i - także - wykazywana przez kolejnych władców Szwecji
chęć zdobywania ziem kosztem słabnącej Rzeczypospolitej. Konflikt
zmienił gruntownie Królestwo Szwecji, stało się ono państwem
zmilitaryzowanym, i też potężnym mocarstwem. Natomiast Rzeczpospolita
Obojga Narodów stopniowo podupadała. Wojna skończyła się 3 maja 1660
roku, kiedy zwaśnione strony podpisały traktat pokojowy w opactwie
Cystersów w Oliwie.
Akcent został położony na sprawy militarne: organizację wojsk, kwestie
logistyczne, przygotowania obu stron, przebieg działań wojennych.
Natomiast zagadnienia dyplomatyczne i polityczne, a także gospodarcze,
choć bez wątpienia ważne, będą omówione w podstawowym tylko zarysie.
Problemem jest właściwa datacja zdarzeń, dlatego kwestia mierzenia czasu
wymaga objaśnienia. W Szwecji i w Polsce funkcjonowały w końcu XVI wieku
dwa odmienne kalendarze; w Szwecji dawny, juliański, w Rzeczypospolitej
nowy, gregoriański. Różnica między starym i nowym kalendarzem wynosiła
dziesięć dni, tzn. do daty w kalendarzu juliańskim trzeba dodać taką
właśnie liczbę, by uzyskać datę w gregoriańskim. Gdy król przybył do
Szwecji, jego szwedzka kancelaria zmieniła stosowany kalendarz z gregoriańskiego, używanego w krajach katolickich, na juliański, z którego nadal korzystały kraje protestanckie i prawosławne. Gdyby tego
nie zrobiła, poddani szwedzcy dostawaliby listy i polecenia datowane o dziesięć dni później niż w kalendarzu używanym przez nich na co dzień.
Mogło to łatwo doprowadzić do chaosu. Katolicki monarcha, jakim był
Zygmunt III, ugiął się przed realiami. Jednak nie zawsze wiemy, według
jakiego kalendarza dane list czy dokument były datowane. Przyjęto więc
dla tej pracy zasadę, że kiedy opisywane zdarzenia toczą się w Polsce,
datacja jest podawana wedle kalendarza gregoriańskiego, natomiast gdy w Szwecji - wedle kalendarza juliańskiego, przy czym ważne daty podaje się
według obu kalendarzy. Mimo wszelkich starań mogą się jednak pojawić
pewne nieścisłości w odniesieniu do chronologii, zwłaszcza w przypadku
kwestii drugorzędnych, gdy brakuje punktu odniesienia.
W historiografii szwedzkiej wojna domowa króla Zygmunta z księciem
Karolem nie cieszy się dużym zainteresowaniem, jest tematem trudnym i niewdzięcznym. Problemem dla całych pokoleń tamtejszych historyków był
fakt, że tak wielu protestantów wsparło sprawę katolickiego króla; byli
to: arystokraci, mieszczanie, chłopi. Jak to wytłumaczyć? Z drugiej
strony książe Karol był władcą mściwym, stosującym krwawy terror. Mało
jest w Szwecji ulic noszących jego imię i pomników. Z kolei dla
historyków polskich ekspedycja Zygmunta III do ojczyzny również nie była
zbyt interesująca. Już dla współczesnych kraje Północy były egzotyczne i słabo znane, a że nie spodziewano się tam osiągnięcia jakichś wielkich
korzyści, w opinii większości społeczeństwa kwestie sporne należało
załatwić polubownie. Dużym wyzwaniem dla badaczy są kwestie analizy
źródeł oraz trudno dostępna literatura przedmiotu.
Przygotowując tekst, zdecydowałem, żeby nie zamieszczać w nim zbyt wielu
przypisów. W przeciwnym razie należałoby opatrzyć nimi praktycznie każde
zdanie. Dlatego w tym miejscu omawiam jedynie podstawową literaturę
przedmiotu, na końcu pracy znajduje się szersza bibliografia. Pewne
wypowiedzi badaczy były dla mnie szczególnie ważne i przydatne. Bez
starań całych pokoleń historyków nie mógłbym się pokusić o dokonanie tej
syntezy i dziękuję za ten trud uczonym - żyjącym i nieżyjącym.
Do dzieł dobrze wprowadzających w niniejszą problematykę należy
klasyczna biografia Zygmunta III Wazy przygotowana przez profesora
Henryka Wisnera, mająca już kilka wydań1. Kto zechciałby pogłębić
wiedzę o królu i jego dworze, powinien sięgnąć po czterotomowe
opracowanie austriackiego historyka Waltera Leitscha, poświęcone tym
zagadnieniom2. Niestety, ta monumentalna praca nie
doczekała się jeszcze tłumaczenia na język polski i jest dostępna tylko
po niemiecku.
W przypadku Karola Sudermańskiego z rodu Wazów, panującego w Szwecji
jako Karol IX, dysponujemy jego nową biografią w opracowaniu Erika
Peterssona, przetłumaczoną na polski przez Wojciecha Łygasia3.
Warto zapoznać się też z biografią Jana III Wazy, ojca Zygmunta III -
jej autorem jest Lars Ericson Wolke, a dzieło tłumaczył także Wojciech
Łygaś4.
Podstawowym opracowaniem dla poznania przebiegu ekspedycji Zygmunta do
Szwecji pozostaje książka Svena Tunberga. Pierwsza jej część, dotycząca
głównie zdarzeń roku 1597 i poselstw Samuela Łaskiego, ukazała się w roku 1917, natomiast druga, w której opisano wydarzenia roku 1598,
została opublikowana rok później5. Tunberg sumiennie
wykorzystał dostępne źródła i opracowania; szwedzkie, polskie,
niemieckie, dzięki czemu jego praca zachowuje dużą wartość. Decydującej
bitwie pod St?ngebro historyk ten poświęcił całe dwa rozdziały: w pierwszym omówił jej przebieg, w drugim przeanalizował dostępne źródła.
Rzecz jasna, ustalenia tam zawarte należy uzupełnić o późniejszą
literaturę.
Dla poznania sytuacji w Rzeczypospolitej Obojga Narodów w latach
1596-1599 ważną lekturę stanowią trzy książki Jana Rzońcy, wydane w latach 1989-19936; znajdują się w nich dokładne analizy obrad
sejmów z roku 1597 i 1598.
Królewskie listy i rozkazy stanowią fundament dla odtworzenia
dramatycznych zdarzeń z lat 1598-1599. Ostatnio ukazały się streszczenia
w języku polskim dwóch ksiąg kancelarii szwedzkiej króla Zygmunta III,
obejmujące lata 1597-1600, czyli w dużej mierze dotyczące przygotowań do
wyprawy do Szwecji, a także przebiegu działań7. W tym czasie
zarówno w Szwecji, jak i w Rzeczypospolitej administracja centralna była
ograniczona do kilku zaledwie urzędów. Ma to dziś zaletę, istotne źródła
bowiem, w tym przypadku rozkazy królewskie, są przechowywane w zwartych
zespołach archiwalnych.
Przetłumaczono także wspomnienia Karla Karlssona Gyllenhielma,
nieślubnego syna Karola Sudermańskiego, który brał udział w licznych
naradach z księciem i znał wiele tajników epoki8.
Dla poznania dziejów organizacji i budowy floty królewskiej, tak ważnej
dla wypraw króla, aktualne pozostaje opracowanie tej problematyki pióra
Eugeniusza Koczorowskiego9. Jest to praca dobrze
wprowadzająca w zagadnienie i ukazująca również stan floty szwedzkiej.
Natomiast z opracowań szwedzkich dotyczących organizacji i rozwoju floty
należy wymienić monumentalne dzieło Jana Glete, obejmujące lata
1521-172110.
Niedawno ukazała się w przekładzie Wojciecha Łygasia wielotomowa
publikacja poświęcona wojnom Szwecji w latach 1611-1632, opracowana
przez szwedzki Sztab Generalny. Pierwszy tom dokładnie omawia rozwój
szwedzkiego potencjału wojskowego także w wieku XVI i jest dobrym
punktem odniesienia dla oceny sił zbrojnych Szwecji w tym
czasie11.
Praca fińskiego historyka Heikki Ylikangasa, wydana także w języku
szwedzkim, pomaga w zaznajomieniu się z sytuacją Wielkiego Księstwa
Finlandii w dobie "wojny pałek", jaka toczyła się w latach
1596-159712.
Na końcu pracy umieszczono dwa aneksy źródłowe, przedstawiające starcia
pod Stegeborgiem i pod St?ngebro; teksty zostały przetłumaczone z niemieckiego i szwedzkiego.
Chcę podziękować wszystkim, którzy pomogli w powstaniu tej książki.
Jestem bardzo zobowiązany wobec Wydawnictwa Bellona, które zachęciło
mnie do podjęcia tematu. Dziękuję też Rodzinie i moim kotom za
nieustanne wparcie.
Rozdział I. Początki konfliktu
ROZDZIAŁ I
POCZĄTKI KONFLIKTU
Rzeczpospolita Obojga Narodów
Pod koniec XVI wieku Rzeczpospolita była wielkim, europejskim
mocarstwem, bogatym i szanowanym. Esencją jej wielkości była umiejętność
rządzących w zakresie utrzymywania równowagi pomiędzy obywatelami
wyznającymi różne religie, należącymi do rozmaitych narodowości,
pielęgnującymi przeróżne zwyczaje i tradycje. Było to państwo tak
ogromne, że podboje nowych terenów nie wydawały się już nęcące, trudniej
było o ludzi niż o ziemie do zagospodarowania. Postanowienia
konfederacji warszawskiej z 1573 roku zapewniały szlachcie swobodę
wyznania, co było wyjątkowym rozwiązaniem w Europie.
Duża część społeczeństwa uczestniczyła w rządach. Wprawdzie prawa
polityczne były ograniczone do szlachty i duchowieństwa, lecz w porównaniu z resztą kontynentu było to państwo otwarte i zachęcające do
dialogu. Rzecz jasna, nie oznaczało to spokoju, wręcz przeciwnie,
rozmaite grupy domagały się głośno swoich praw, sięgały po różne metody,
niekoniecznie pokojowe. Taką grupą byli Kozacy, wartościowi żołnierze i obrońcy granic na południowo-wschodnich Kresach, zarazem skłonni do
niepokoju i stawiania roszczeń, a uśmierzanie ich buntów, jak choćby
Semena Nalewajki w roku 1595, bardzo obciążało skarb.
Od drugiej połowy XVI wieku była Rzeczpospolita monarchią elekcyjną.
Według niektórych historyków oznaczało to słabość władzy centralnej.
Jednak w rzeczywistości narzędzia, jakimi dysponował król, zwłaszcza gdy
idzie o rozdawanie dóbr, były całkiem spore. Problemem była natomiast
silna opozycja skierowana przeciw każdemu władcy, obawiająca się
dalszego wzmocnienia pozycji monarchy. To jednak wymuszało na każdym
królu aktywność, zabieganie o stronników, nieustanne ćwiczenie w grze
parlamentarnej na sejmach i sejmikach.
Pierwsze dziesięciolecie rządów Zygmunta III z rodu Wazów, wybranego w roku 1587 i panującego od roku następnego, pełne było mniejszych i większych kryzysów. Młody władca przetrwał je dobrze. Na początku
wsparciem dla niego był dwór szwedzki z ukochaną siostrą Anną Wazówną na
czele - równie gorliwą protestantką, jak król był gorącym katolikiem. Po
kryzysie sejmu inkwizycyjnego z 1592 roku, gdy ujawniono plany Zygmunta
oddania polskiej korony Habsburgom, grupa szwedzka straciła na
znaczeniu. W tym samym roku król zyskał oparcie w nowo poślubionej żonie
Annie Habsburżance i jej niemieckich dworzanach. Oprócz tego potrafił
zjednywać sobie stronników także pośród Polaków, Litwinów i Rusinów.
Największym przeciwnikiem władcy był Jan Zamoyski, kanclerz i hetman
wielki koronny. Paradoksalnie to właśnie on zapewnił koronę szwedzkiemu
królewiczowi, odnosząc 24 stycznia 1588 roku pod Byczyną wspaniałe
zwycięstwo nad wojskami arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, drugiego
pretendenta do polskiego tronu. Kanclerz jest pamiętany jako wybitny
polityk, twórca koncepcji elekcji viritim, czyli wyboru króla przez
cały naród szlachecki. Wielkim osiągnięciem Zamoyskiego było też
zaplanowanie i ufundowanie Zamościa, idealnego miasta renesansowego z budzącą podziw Akademią. Był on jednak żądny władzy. Maciej A.
Pieńkowski ukazał ostatnio cyniczną grę kanclerza w czasie sejmu
koronacyjnego, w grudniu 1587 roku, kiedy to wykorzystywał ponad miarę
sprawę przyłączenia Estonii do Rzeczypospolitej, co zostało obiecane
przez Szwedów w czasie elekcji13. Kanclerz liczył na wzmocnienie
własnej pozycji i na osłabienie króla już na samym początku panowania,
być może nawet chciał pozbawić go korony. Sprawa inkorporacji Estonii
wracała na kolejnych sejmach, aż do 12 marca 1600 roku, kiedy to Zygmunt
III zdecydował się, w innej całkiem sytuacji politycznej, na wypełnienie
tej obietnicy. Problem przynależności tego księstwa od połowy XVI wieku
był kością niezgody między Szwecją a Rzeczpospolitą, za panowania
Zygmunta III doszło do jego zaostrzenia.
Jeśli miarą siły polityka są jego przeciwnicy, to Zygmunt poradził sobie
dobrze z potężnym kanclerzem. Budował krok po kroku własne stronnictwo,
opierał się na sprawnym, choć nielicznym aparacie urzędniczym, przede
wszystkim na sekretarzach, którzy nie tylko zajmowali się sprawami
kancelarii królewskiej, lecz wypełniali rozmaite misje krajowe i zagraniczne. Potrafił zjednać sobie Kościół katolicki. Większość
biskupów przeszła trudną szkołę polityki w kancelarii i potem zazwyczaj
lojalnie realizowała politykę monarchy. Przykładem może być biskup Piotr
Tylicki, który sprzyjał Zamoyskiemu, przeszedł wszystkie szczeble w kancelarii, a w roku 1598, przy wstawiennictwie kanclerza, został
mianowany podkanclerzym koronnym. Tylicki wziął udział w wyprawie króla
do Szwecji, wspierając go radami.
W 1592 roku zmarł król szwedzki Jan III, ojciec Zygmunta. Po długich
rokowaniach Zygmunt III został w 1594 roku koronowany na króla Szwecji.
W szwedzkiej tytulaturze występuje jako Zygmunt, gdyż w tym królestwie
nie było przed nim władców o tym imieniu. Dlatego w tej pracy piszę o Zygmuncie III w kontekście spraw Rzeczypospolitej, a o Zygmuncie w odniesieniu do Szwecji - taka była zresztą praktyka w kancelariach
władcy. Król w szwedzkiej ojczyźnie od razu spotkał się z silną
opozycją, na której czele stał jego wuj Karol, książe Södermanlandu, z tego powodu zwany Sudermańskim czy Sudermańczykiem. Swoje ambicje mieli
też możni z rady królestwa, natomiast luterańskie duchowieństwo obawiało
się katolickiego władcy. Kryzys stopniowo się zaostrzał, tym bardziej że
Karol nieustępliwie zmierzał do uzyskania coraz większych wpływów i rzeczywistej władzy.
Rzeczpospolita starała się w tym sporze wpływać pacyfikująco na obie
strony, sojusz ze Szwecją był przecież ważny ze względu na zagrożenie ze
wschodu, z Moskwy. Z monografii sejmów 1597 i 1598 roku, opracowanych
przez Jana Rzońcę, wynika, że sprawa uspokojenia Szwecji była traktowana
przez posłów i senatorów jako istotna, lecz nie najistotniejsza. Sejm
1597 roku nie zakończył się uchwaleniem konstytucji, kwestia planowanej
wyprawy szwedzkiej dla utrwalenia władzy Zygmunta pozostała w zawieszeniu. Natomiast w następnym roku sejm udzielił zgody na wyjazd
króla, choć budziło to wielki opór. Uchwalone środki były jednak
niewystarczające, przede wszystkim trudno było je zebrać na czas. Wrócił
postulat inkorporacji Estonii, co osłabiło pozycję negocjacyjną władcy w Szwecji. Podnoszono też w czasie obrad sejmu, że śmierć cara Fiodora I w styczniu 1598 roku oznacza perturbacje w Moskwie i lepiej, aby król
został w kraju. Sugerowano, by Zygmunt udał się do ojczyzny lądem i załatwił szwedzkie sprawy z inflanckiego Rewla.
Dla wsparcia sprawy Zygmunta do Szwecji został kilkakrotnie wysyłany w 1597 i 1598 roku Samuel Gotard Łaski, doświadczony dyplomata, syn
wybitnego działacza reformacyjnego Jana Łaskiego, którego stryjem z kolei był kanclerz koronny Jan Łaski. Wybór był znakomity. Samuel Łaski
dobrze znał świat protestancki, potrafił znajdować wspólny język ze
Szwedami, przekonywać ich do racji monarchy. Jego relacje na sejmie
miały duży wpływ na przekonanie szlachty do konieczności wysłania
ekspedycji na północ. Łaski poznał problemy Szwecji, wskazywał zwłaszcza
na klęskę nieurodzaju obciążającą księcia Karola.
Rzeczpospolitą, oprócz niepokojów w Szwecji, trapiły jeszcze inne
problemy. W czasie obrad sejmowych podnoszono kwestię ligi
antytureckiej, zabezpieczenia się przed częstymi najazdami Tatarów. Z tymi problemami wiązała się sprawa utworzenia stałego skarbu, którego
zasoby byłyby przeznaczone na sprawy obronne.
Niezwykłym wydarzeniem było zawarcie w 1596 roku unii brzeskiej pomiędzy
Kościołem katolickim a Cerkwią prawosławną w Rzeczypospolitej, czyli
przywrócenie jedności tych Kościołów. Zygmunt okazał się w tym względzie
nieodrodnym synem Jana III, który mocno ingerował w sprawy kościelne,
choć z marnymi rezultatami. Skutki unii okazały się dalekie od
oczekiwań, część prawosławnych odrzuciła te rozwiązania, znajdując
oparcie w potężnym magnacie Konstantym Wasylu Ostrogskim. Skoro biskupi
prawosławni nie znaleźli się wbrew obietnicom w senacie, krąg
zadowolonych szybko topniał. Nowy konflikt religijny narastał, grożąc
wybuchem, przeciwko unii wypowiedzieli się w dużej części Kozacy,
również wyznający prawosławie.
10 lutego 1598 roku zmarła nagle królowa Anna Habsburżanka. W Rzeczypospolitej przyjęto to z wielkim żalem, gdyż była powszechnie
lubiana i szanowana jako władczyni sympatyczna, mądra i życzliwa. Była
też w centrum wewnętrznego dworu, stanowiącego ostoję spokoju dla
władcy. Dla króla był to ogromny cios. Urszula Meierin, zaufana
monarchy, szara eminencja dworu, pisała do teściowej Zygmunta III, Marii
Anny Bawarskiej, o jego głębokiej depresji. Czy jednak taki stan ducha
wpłynął na postępowanie króla w czasie wyprawy - tego nie wiemy.
Królestwo Szwecji
Doświadczenia Szwedów w XVI wieku były odmienne od losów Polaków i Litwinów. Mieli w pamięci trudne lata wielkich przemian wewnętrznych i wojen. Na początku tego stulecia Królestwo Szwecji wraz z Finlandią
wchodziło w skład wielkiego organizmu królestw Danii, Norwegii i Szwecji, połączonych luźną unią personalną. Na mocy postanowień unii
kalmarskiej z 1397 roku rządził nimi jeden władca. Jednak w wyniku
sprzeciwu Szwedów wobec krwawych rządów Chrystiana II ta słaba więź
uległa ostatecznemu zerwaniu. W Szwecji objęła tron nowa dynastia. Jej
założycielem był Gustaw z rodu Wazów, przywódca zwycięskiego powstania
przeciwko Duńczykom. Rządził od roku 1523, koronowany został w Uppsali
pięć lat później. Młody władca wstąpił na drogę reformy Kościoła,
bardziej chodziło mu jednak o przejęcie dóbr kościelnych niż o samą
naukę Marcina Lutra. Dlatego protestantyzm szwedzki nie był początkowo
radykalny. W kraju przetrwało wiele katolickich obyczajów, klasztor
Brygidek w Vadstena działał, choć z kłopotami, do 1595 roku, a słynne
kalendarze runiczne wycinane na kijach, wyrabiane jeszcze w XVIII wieku,
opierały się zazwyczaj na katolickim układzie świąt.
Szwecja była też wyjątkowa, jeśli idzie o znaczenie i wpływy stanu
chłopskiego - czasem nazywano ją z tego powodu "królestwem chłopów".
Podobne stosunki panowały wówczas tylko w Szwajcarii. Tak mocna pozycja
chłopów, mających swoją reprezentację w zjazdach stanów (Riksdagach),
była jednak zjawiskiem stosunkowo nowym. Wynikła z nieustannych buntów
tego stanu w wieku XV, bardzo surowo uśmierzanych. Skoro władza
centralna była słaba, możni wybierali drogę rokowań z chłopami, którzy w ten sposób coraz lepiej się organizowali. Udział chłopów w powstaniu
przeciw Duńczykom wpłynął też na postrzeganie ich jako ważnego
uzupełnienia zaciężnych knechtów czy jazdy szlacheckiej. Stan chłopski
był zróżnicowany, najsilniejszą pozycję i wpływy mieli płacący podatki
koronie z własnej ziemi zwani skattebönder. W nadchodzącej wojnie
domowej wolni chłopi, świadomi swoich wpływów i zamożni, mieli się
okazać istotną siłą. Ulegali jednak łatwo manipulacjom, co z wielką
zręcznością wykorzystał książe Karol Sudermański. W pewnym sensie
energiczni i świadomi swoich praw chłopi odpowiadali znaczeniem drobnej
szlachcie w Polsce i na Litwie.
Stan szlachecki w Szwecji był natomiast nieliczny i zróżnicowany14. Kilkanaście potężnych rodów spokrewnionych
ze sobą dominowało w radzie królestwa. Grupa ta żywiła spore ambicje
polityczne i chciała udziału w rządach, tym bardziej że ród Wazów
dopiero niedawno stał się królewskim. Drobna szlachta była liczniejsza w Finlandii, co wynikało z wojen prowadzonych z Państwem Moskiewskim.
Spowodowały one wykształcenie się tam silnej grupy doświadczonych
żołnierzy-szlachciców.
Niektórzy historycy uważają, że gdy idzie o drugą połowę XVI wieku,
należy wyodrębnić jako odrębny stan grupę szwedzkich dowódców
wojskowych. Wynikało to z jej znaczenia politycznego. Szwecja prowadziła
nieustannie wojny, najpierw z Danią i Rzeczpospolitą, a potem z Moskwą,
co skutkowało ugruntowaniem roli oficerów. Długotrwałe konflikty zbrojne
sprawiały, że szukano nowych rozwiązań w administracji, zwłaszcza jeśli
chodzi o system podatkowy. Rzecz jasna, negatywnym efektem wojen były
wielkie straty w ludziach i dla gospodarki.
Doświadczenia powstania przeciw Duńczykom odcisnęły piętno na szwedzkich
siłach zbrojnych, w dużej mierze budowanych na bazie zasobów własnych.
Już w połowie XVI wieku podjęto próby stworzenia stałej armii o charakterze narodowym, z wykorzystaniem poboru (utskrivning), choć
stosowane rozwiązania zmieniały się często. Taka koncepcja wynikała z chęci oszczędnego gospodarowania zasobami, gdyż oddziały zaciężne były
drogie i niepewne. W tym aspekcie Szwecja przypominała Szwajcarię.
Ponieważ zaciągi były niezwykle kosztowne, król Gustaw Waza zdecydował
się na wprowadzenie poboru części nieżonatych młodych mężczyzn. Byli oni
zorganizowani w roty wchodzące w skład chorągwi czy proporca piechoty
(szw. fänika) danej prowincji. Co ważne, żołnierze otrzymywali skromne
środki czy gospodarstwa pozwalające im utrzymać się w czasie pokoju.
Także następcy Gustawa podejmowali reformy wojska. Eryk XIV wzorował się
na rozwiązaniach starożytnych Rzymian i na współczesnych sobie -
hiszpańskich, zwłaszcza gdy idzie o tworzenie formacji ciężkiej
piechoty. Były one potrzebne w starciach z ciężkozbrojną, zaciężną
piechotą duńską w czasie wojny siedmioletniej. Król ten zmodernizował
również gruntownie i rozbudował szwedzką artylerię i flotę.
Jego brat i następca na tronie Jan III dostosował siły zbrojne do nowej
sytuacji. W dawnej historiografii prezentowano zdanie, że zaniedbał on
sprawy floty, teraz jednak wśród historyków przeważa pogląd, że
umiejętnie zmienił priorytety: zamiast budować wielkie okręty, skupił
się na mniejszych galerach potrzebnych do walki z flotą moskiewską przy
szkierach, czyli licznych wyspach i wysepkach polodowcowych u wybrzeży
Półwyspu Skandynawskiego, otoczonych płytkimi wodami15. Za
panowania Jana III ciężka piechota też nie była potrzebna, gdyż wojna z Państwem Moskiewskim, prowadzona na północnych granicach kraju, wymagała
tworzenia oddziałów lekkich, dysponujących przede wszystkim dużą siłą
ognia. W czasie rządów tego króla ostatecznie wprowadzono szwedzką flagę
ze złotym lub z żółtym krzyżem na niebieskim tle.
Książe Karol Sudermański chętnie korzystał z doświadczeń niderlandzkich,
kontynuując reformy Gustawa Wazy polegające na finansowania oddziałów
przez wyznaczone prowincje. Dbał także o rozbudowę floty. Mimo starań
nie udało mu się jednak odtworzyć sprawnych formacji ciężkiej piechoty,
co dobitnie ukazało starcie jego sił z polsko-litewską husarią pod
Kircholmem w 1605 toku.
Jazda szwedzka była mniej liczna, przede wszystkim ze względu na koszty
utrzymania. Od średniowiecza obowiązek wystawiania pocztów jazdy
spoczywał na bogatszej warstwie społeczeństwa, ludziach zwolnionych z podatków zwanych frälse, czyli właśnie ludźmi "wolnymi". Należy
podkreślić, że ta grupa nie była tożsama ze szlachtą, która stanowiła
tylko jej część. Frälse byli zobowiązani byli do wojennej służby
konnej zwanej rusttjänst. Oddziały jazdy - chorągwie (szw. fana) -
również wystawiały poszczególne prowincje królestwa.
Życie polityczne Szwecji było ożywione, podobnie jak w Rzeczypospolitej.
Królowie szwedzcy musieli utrzymywać stałe kontakty z ludem, jeśli
chcieli zachować jego przychylność. Gustaw Waza był mistrzem
demagogicznych perswazji, a książe Karol Sudermański odziedziczył po nim
tę umiejętność.
Dla rozwoju zdarzeń decydujące było ustanowienie w Szwecji monarchii
dziedzicznej w roku 1544. Następcą tronu został królewicz Eryk, panujący
od 1560 roku jako Eryk XIV. Król Gustaw Waza zdecydował też o wydzieleniu księstw, jakie nadał swoim trzem synom; Janowi, Magnusowi,
Karolowi. Było to - jak się potem okazało - rozwiązanie niekorzystne dla
spójności państwa. Taki fundament dał bowiem książetom możliwość
prowadzenia samodzielnej polityki, a osłabił znacznie pozycję monarchy.
Książe Jan, władający Wielkim Księstwem Finlandii, wspierany przez żonę
Katarzynę Jagiellonkę, dążył do autonomii, podobne ambicje przejawiał
Karol w swoim księstwie obejmującym prowincje: Södermanland, Värmland i Närke. W 1563 roku książe Jan z małżonką zostali uwięzieni przez Eryka
XIV na zamku Gripsholm. Właśnie tam w 1566 roku urodził się Zygmunt
Waza, przyszły król Polski i Szwecji.
Panowanie Eryka zdominowała wojna siedmioletnia z Danią, Lubeką i Rzeczpospolitą, toczona w latach 1563-157016. Granice Szwecji były
wówczas inne niż dziś. Prowincje Skania, Blekinge i Halland należały do
Danii. Na zachodzie jedynie ujście rzeki Göta było szwedzkie, a broniły
go twierdze Älvsborg i Gullberg - Duńczycy mogli więc łatwo sięgnąć do
wnętrza kraju. Przebieg wojny był niekorzystny dla Szwecji, finanse
królestwa uległy załamaniu, sam król przeżył ciężki kryzys psychiczny.
Jego nieobliczalne zachowanie doprowadziło w końcu do przewrotu i w 1568
roku na tronie zasiadł jego brat, panujący jako Jan III.
Długie rządy króla Jana III, które trwały do 1592 roku, również były
pełne rozmaitych kryzysów. Bardzo niepomyślnie przebiegała wojna z Moskwą. Jan III był władcą świetnie wykształconym i marzył o połączeniu
Kościołów chrześcijańskich, był gorącym wyznawcą ekumenizmu. Jego syn
Zygmunt był wychowywany jako katolik, najpierw przez matkę, Katarzynę
Jagiellonkę, potem przez katolickich księży. Natomiast córka Anna
przeszła z katolicyzmu na protestantyzm i stała się gorliwą luteranką.
Takie wychowanie Zygmunta budziło wprawdzie niechęć luterańskich
duchownych, ale dawało szansę na tron Rzeczypospolitej, bowiem królewicz
był po kądzieli latoroślą Jagiellonów. I rzeczywiście został wybrany na
króla Polski w 1587 roku. Chcąc odpowiednio zabezpieczyć jego przyszłe
panowanie w Szwecji, tuż przed wyjazdem do Krakowa ojciec i syn
podpisali Satuty kalmarskie, postulujące ustanowienie przyjaznych
stosunków między królestwami, ale także regulujące sprawowanie rządów w Szwecji. W czasie nieobecności władcy miało nią zarządzać siedmiu
możnych, w tym sześciu wyznaczonych przez króla i jeden - przez księcia
Karola, stryja Zygmunta. Dla tego ostatniego takie rozwiązanie nie było
korzystne. Dokument pozostawał jednak długo w tajemnicy i nie został
potwierdzony przez stany, choć później obie strony się do niego
odwoływały. Wyznaczył jednak kierunek działania.
Kryzys ujawnił się z całą ostrością po śmierci Jana III. Już w 1593 roku
synod w Uppsali, zwołany wspólnie przez księcia i radę, odrzucił reformy
Jana III i ogłosił wyznanie augsburskie jako obowiązujące. Ostro też
wystąpiono przeciw katolikom, żądając m.in. zamknięcia klasztoru
Brygidek w Vadstena. Sam Karol Sudermański podobno skłaniał się ku
kalwinizmowi, jednak jeśli nawet tak było, poświęcił swe przekonania dla
rozgrywki o władzę. Zanim Zygmunt został koronowany w roku 1594, musiał
długo pertraktować ze szwedzkimi stanami. Te wymogły na nim przysięgę
(konungaförsäkran), że królestwo pozostanie protestanckie. Królowi nie
pomogła w czasie podróży do Szwecji obecność w jego orszaku licznych
katolickich duchownych z nuncjuszem papieskim Germanico Malaspiną na
czele. Zygmunt musiał się również liczyć z tym, że jego decyzje w sprawach religijnych będą recenzowane na dworze papieskim w Rzymie,
gdzie był uważany za władcę zbyt łagodnego. Stawiał więc żądania
wolności kultu dla katolików w Szwecji - były one jednak bezskuteczne i tylko szkodziły jego pozycji w kraju. Rada królestwa zdecydowanie
wystąpiła jako orędowniczka wyznania protestanckiego. Padły też żądania,
sformułowane przez kanclerza Eryka Sparrego, podejmowania decyzji,
opierających się na zasadzie jednomyślności. Michael Roberts, brytyjski
historyk specjalizujący się w dziejach nowożytnej Szwecji, wskazał, że
było to z pewnością zapożyczenie rozwiązań znanych z życia politycznego
Rzeczypospolitej Obojga Narodów. A to z kolei było wynikiem bardzo
częstych kontaktów szwedzko-polsko-litewskich w ostatnich latach.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki