Szukam samego siebie
Ścieżki nieznane przemierzam,
Z tobą wędrując, bez ciebie.
A z każdym stawianym krokiem,
Szukam samego siebie...
Gdy zimny wiatr w oczy wieje,
Lub słońce świeci na niebie.
Od świtu bladego do nocy,
Szukam samego siebie...
W małych zachwytach życia,
Radości, smutku i gniewie.
We łzach policzek piekących,
Szukam samego siebie...
Wzruszenia w słowa zamieniam,
Kojące serce w potrzebie.
A w każdej strofie spisanej,
Szukam samego siebie...
Szukając ciebie
Tutaj piękno jest w byle kamieniu,
Swą historię ma każda ulica.
Ty swym wdziękiem to wszystko przysłaniasz,
Stary Kraków się tobą zachwyca.
Wśród landszaftów współczesnej bohemy,
Szukam ciebie przy Floriańskiej Bramie.
Świątek z drewna kierunek wskazuje,
Ktoś cię widział na Barbakanie.
Nad Krakowem już hejnał rozbrzmiewa,
Słońcem rynek cały zasnuty.
Trębacz dojrzał z wieży twą postać,
Zakochany urwał wpół nuty.
Już Kazimierz cały schodziłem,
Wypatrując twych rozwianych włosów.
Twe odbicie widzę w wystawach,
W tłumie ludzi szukam twych oczu.
Ciągle jesteś pół kroku przede mną,
Czy istniejesz tylko w mej głowie...?
Odnalazłem cię przecież w sercu,
W snach, marzeniach i starym Krakowie.