Szukałem Ciebie - Grzegorz Rybak

Kup ebooka

10.10 zł
8.38 zł (8,59 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Skoro masz tę książkę w dłoni,

A Twój wzrok za tekstem goni,

Kiedy wejdziesz weń pazerniej,

Mnie ucieszy to niezmiernie.

Chciałbym jakoś Cię zachęcić,

Do lektury tych tu wierszy,

By uwagą Twą przykuły,

Chociaż dwa lub trzy tytuły.

Znajdziesz tu ich dużo więcej.

Wszystkie napisane sercem,

Choć może niedoskonałe.

Moim zdaniem są wspaniałe.

W końcu sam je wymyśliłem,

Wszystkie słabsze wyrzuciłem.

Te oddaję w Twoje ręce

Z nadzieją, że zechcesz więcej.

GrzesioR

Mój aniele

Przychodzisz do mnie we śnie

Najczęściej nad ranem

Układasz wszystkie myśli

Nieuporządkowane

Taka już mój aniele

Jest Twoja robota

Być w duszy i przy ciele

Otwierać serca wrota

Strzegąc mnie od złych mocy

Co czają się wszędzie

Jesteś za dnia także w nocy

I zawsze przy mnie będziesz

Jedno co trzeba zrobić

Byś był zawsze z nami

I mógł od złego chronić

To wezwać Cię czasami

12-10-2022

Kulce

Modlitwa o spokój duszy mojego kolegi.

Pokornie proszę, miłosierny Boże,

Byś łaską raczył obdarzyć,

Duszę kolegi, bo czaka być może

I o spokoju wciąż marzy.

Tym wierszem modlę się dzisiaj za niego,

Byś nie obarczał go winą

I zaprowadził do życia wiecznego,

By tam się spotkał z rodziną.

Ty powołałeś wcześniej jego żonę,

Którą nad życie ukochał.

Dałeś też trudy, te nieudźwignione,

Bo tęsknił za nią i szlochał.

Błagam Cię Panie przyjmij ich oboje,

Przytul te dusze do siebie,

Aby poczuli miłosierdzie Twoje,

Mieszkając na stałe w niebie

14-10-2022

Spokojna i cicha

Siedzi w ukryciu

W całym tym życiu

Cicha, spokojna, odarta z marzeń.

Pełna nadziei,

Że coś się zmieni,

Że wyrwie się z tych wydarzeń.

Czeka w pokorze,

Bo nic nie może.

Jedynie spojrzeć na świat od środka.

Stale tłumiona,

Upokorzona.

Czeka, jak biedna sierotka.

Lecz jak się zdarzy,

To o czym marzy,

A śmierć uwolni ją z tej niewoli,

Rozpocznie nowe,

Życie duchowe,

Jeśli jej Pan Bóg pozwoli.

We mnie też była

Lecz się zgubiła

W ferworze życia znaleźć ją muszę

Wypiorę z brudów

By czysta była

Kiedy już znajdę mą duszę.

19-10-2022

Dzień zaduszny

Czeka dusza u bram nieba,

Na prawdziwe życie swe.

W którym już nie trzeba chleba.

Teraz dobrze o tym wie.

Kiedy jeszcze była w ciele,

Umysł rządził jak dyktator,

Oskarżając o spraw wiele,

Niczym jakiś prokurator.

Jej właściciel wciąż ją plamił,

Czasem czyścił też w spowiedzi.

Uciechami świat wciąż mamił.

Teraz w czyśćcu biedna siedzi.

Wprawdzie wolna i bezpieczna,

Czeka już tak dłuższą chwilę,

Bo modlitwa jest konieczna.

Jej pomoże tylko tyle.

02-11-2022

Sonet o Bożej miłości

Napełnij proszę, duszę moją Panie,

Twoją miłością. Zrób to, choćby teraz.

Ogołocona znów przed Tobą staje,

A serce moje właśnie się otwiera.

Czuję jak wlewasz ogrom swej radości,

Nią ducha mego wypełniasz po brzegi.

Abym mógł przelać cząstkę tej miłości,

Spotkanym ludziom. Poznał ich potrzeby.

Tak bardzo chciałbym by Twoje dotknięcie,

Mógł poczuć każdy, przeze mnie spotkany.

A dobro Twoje w życiowym zamęcie,

Zmuszało zawsze, człowieka do zmiany.

Bo gdy na stałe, ono w nas zagości,

Świat wreszcie będzie, mógł żyć w Twej miłości.

02-11-2022

Moja wojna

Wypowiedziałem właśnie dzisiaj wojnę,

O własną duszę. To głupie, powiecie.

Lecz moje myśli są tak niespokojne,

Że walczyć muszę, więc mówcie co chcecie.

Może tym wierszem, nieco się obnażę,

Lecz chyba właśnie tego potrzebuję,

Bo z jednej strony klękam przed ołtarzem,

Z drugiej zaś, takiej potrzeby nie czuję.

Podjąłem walkę ze złem w mojej duszy,

Czy wygram? Nie wiem, lecz próbować trzeba,

Póki mam w sobie trochę animuszu.

W końcu to wojna o wejście do nieba.

Każdy z nas chyba, bije się czasami.

W prywatnej wojnie ze swymi myślami.

Bajka o pięknym kłamstwie

Spróbuję z bajką dziś się zmierzyć.

A moja bajka będzie o tym,

Dlaczego kłamstwo wciąż się szerzy,

A prawdzie trudno spojrzeć w oczy.

Otóż, pewnego razu nocą,

Kłamstwo się z prawdą umówiło,

I jakąś czarodziejską mocą,

Ubrania prawdy pozbawiło.

Od tego czasu właśnie kłamstwo,

W najlepsze rzeczy się ubiera,

A biedna prawda chodzi nago,

Od tamtej nocy, aż do teraz.

Dlatego dzisiaj takie draństwo,

Szerzy się w mediach i poglądach,

Bo ludzie wolą piękne kłamstwo,

Niż gołą prawdę w nich oglądać.

10-11-2022

Ty też

Już niedługo ruszysz w drogę,

Bez bagażu, nawigacji,

Kiedy? Zdradzić Ci nie mogę,

Może dzisiaj, po kolacji.

Więc się szykuj do wyprawy,

W którąś środę, czy sobotę,

Tu zostaną wszystkie sprawy,

Zostawione gdzieś na potem.

Tu zostanie też rodzina,

Przyjaciele, wszystkie graty.

Podróż wkrótce się zaczyna,

Czy ktoś biedny, czy bogaty.

Wziąć ze sobą nic nie zdołasz,

A znajomi w takiej chwili,

Pójdą na Mszę do kościoła,

By Ci podróż tą umilić.

Jedno może być zabrane,

Tam gdzie właśnie się wybierasz.

Jest to dobro okazane,

Innym ludziom właśnie teraz.

14-11-2022

We śnie

Wśród wielu życia burz,

Gdy zaśniesz w końcu już,

A wszystkie myśli złe,

Rozpłyną się we mgle.

Ktoś przyjdzie do Ciebie we śnie.

Gdy słodko sobie śpisz,

O wielu rzeczach śnisz,

Wtulając głowę w koc,

W taką cudowną noc.

Ty też możesz poczuć tę moc.

Wciąż zastanawiasz się,

Czy między dniem, a snem,

Zobaczysz Jego twarz,

I powiesz Ojcze nasz.

Gdy żyjesz, to wciąż szansę masz.

14-11-2022

Poranne rozmowy

Kolejny ranek ukazał swe lico,

Gdy się rozdarły już zasłony nocy.

Unieś powieki i odsłoń źrenice,

A wzrok swój skieruj na Pana Wszechmocy.

Jemu podziękuj za senne miraże,

Za spokój, który w serce Twoje wlewa,

Prosząc by zawsze był w centrum wydarzeń,

Czy śnieg, czy słońce, czy jakaś ulewa.

Przeproś za błędy, potknięcia i wady,

Że wolisz czasem, by wcale nie patrzył,

Jak grzeszysz niecnie, bo nie dajesz rady.

On i tak widział, ale Ci wybaczył.

Gdy przyjdzie pora, abyś był gotowy,

Dziś potrzebujesz porannej rozmowy.

18-11-2022

Wybrałem Boga

Wybrałem Boga

Moja decyzja

Choć trudna droga

Muszę to przyznać

Gdy dookoła

Mówią że wierzą

Lecz do Kościoła

Już nie należą

Wybrałem Boga

Po wielu latach

Pokonam wroga

Którym jest szatan

Moją modlitwą

Wiarą nadzieją

Choć nawet bliscy

Się z tego śmieją

Wybrałem Boga

I nie żałuję

W Nim moja droga

Tak właśnie czuję

Bo nie pomyli

Się moja noga

Gdy w każdej chwili

Wybieram Boga

Ty też Go wybierz

I kochaj szczerze

A kiedy przyjdzie

On nas wybierze

18-11-2022

Starzec

Zmęczony starzec szedł raz drogą

I przysiadł sobie na kamieniu.

Zatrzymał się, bo coś miał z nogą,

I siedział tak przez chwilę w cieniu.

Pot otarł z czoła, spojrzał w niebo,

Wsparty o laskę ruszył w drogę.

Stanąłem obok, pytam jego,

- Czy jakoś pomóc może mogę?

Szliśmy tak dalej lekkim krokiem

Ja i ten człowiek z siwą brodą

Szedł jakby kroczył z samym Bogiem,

Jak gdyby w ogóle nie był sobą.

- Młody człowieku, będziesz w niebie.

Tak bardzo drogą się zmęczyłem,

A Pan mi zesłał tutaj Ciebie.

- Ja, tędy tylko przechodziłem.

19-11-2022

Plan

Kiedy przybyłem, tu na tę Ziemię,

Dostałem ciało i myśli,

Aby rozmnożyć tu ludzkie plemię,

By Boży plan mógł się ziścić.

Jestem trybikiem w wielkiej maszynie,

Ośmiu miliardów podobnych.

Zrobię, co trzeba, coś mnie zabije,

Wrócę do stwórcy pogodny.

Przez pokolenia na tej planecie,

Każdy swe miejsce dostaje.

My umieramy, rodzą się dzieci,

Plan wciąż ukryty zostaje.

Mimo że skromne moje działanie,

Mam swoje miejsce w tym Boskim planie.

20-11-2022

Była

Spojrzenie wystarczyło,

By wszystko się zmieniło.

Uczucie się skończyło.

Zostałam jego byłą.

Świat cały widział we mnie.

Z nim było tak przyjemnie.

Wspaniale nam się żyło,

A teraz jestem byłą.

Kupował mi wisiorki,

Do kina brał we wtorki.

Winko się razem piło.

Cóż, jestem teraz byłą.

Mówił mi czułe słowa,

Gdy tulił i całował.

Jak imponował siłą.

Smutno, że jestem byłą.

Gdzieś w myślach czasem wraca

Ta umięśniona klata.

Tak dobrze mi z nim było,

A dzisiaj jestem byłą.

Ale się odkochałam,

Nie dotknie mego ciała.

Amory się skończyły.

On też jest tylko byłym.

22-11-2022

Z Bogiem łatwiej

Z Bogiem zawsze idź przez życie,

Bo z Nim zawsze będzie lżej.

W biedzie to, czy w dobrobycie,

Ty Go zawsze w sercu miej.

Z Bogiem dziel też swoje smutki,

Każdą radość oddaj Mu,

Bo tragiczne będą skutki,

Jeśli dasz się poddać złu.

Z Bogiem każdy dzień zaczynaj,

By z Nim skończyć życie swe.

Chwal Go też w codziennych czynach,

Szatanowi mówiąc. Nie!

Przejść przez życia chcąc udrękę,

Zawsze z Bogiem idź za rękę.

23-11-2022

Strach czy spokój

Gdy w serce Twoje zapuka niepokój,

Choć luz panował w nim przez życie całe,

Tylko w Jezusie odnajdziesz swój spokój.

Ufając Jemu nie lękasz się wcale.

Bo czegoż bać się, mając obok siebie,

Stwórcę wszystkiego, Króla nad królami.

Problem masz wtedy, kiedy tego nie wiesz,

Że On naprawdę mieszka między nami.

Gdy serce czyste może ujrzeć Boga,

Bo tylko wtedy zaćma z oczu spływa,

Lecz gdy tkwisz w grzechu, wówczas próżna droga,

I w stresie jesteś, kiedy On przybywa.

Strach czy też spokój? Odpowiedź pominę,

Bo może lubić ktoś adrenalinę.

24-11-2022

Postaw Boga ponad wszystkim

Choć wierzysz w Boga, często się modlisz,

Spowiadasz czasem, gdy się upodlisz,

Chcesz, by w Twym życiu dokonał zmian,

A wciąż Go spychasz na drugi plan.

Już od dzieciństwa zabawka droga,

Była ważniejsza od Pana Boga

Potem nauka, chłopak, dziewczyna,

Praca, kariera, pójście do kina.

Dzieci, rodzice, zdrowie, pieniądze,

Ciekawa książka, cielesne żądze.

Spraw jest tysiące, a On niech czeka

Na zajętego życiem człowieka.

W niedzielę owszem, dasz Mu godzinę,

Między śniadaniem, meczem i kinem.

Stojąc w kościele gdzieś tam przy progu,

Myślisz o wszystkim, lecz nie o Bogu.

Tak być nie może, uświadom sobie,

To On Cię stworzył, jest Twoim Bogiem.

Korzystaj z życia, lecz w swoim sercu

Umieść Go zawsze na pierwszym miejscu.

29-11-2022

Ogłoszenie

Dałem kiedyś ogłoszenie,

Takie lapidarne, proste.

O tym, że chętnie zamienię,

Mroźną zimę w ciepłą wiosnę.

Potem nawet wymyśliłem,

Jakieś tam dodatki ekstra,

Więc w gratisie dorzuciłem,

Jeszcze święta i sylwestra.

Lecz nic z tego mi nie wyszło,

Nawet żadnej odpowiedzi.

No i co mi teraz przyszło?

Przy kominku muszę siedzieć.

Cóż, tę zimę jakoś zniosę.

Wciąż nikt nie chce się zamienić.

Za rok znowu się ogłoszę,

Lecz tym razem na jesieni.

06-12-2022

Wolność wyboru

Rodząc się nie wiesz jak przez życie przejdziesz.

Będziesz człowiekiem lęku czy honoru.

W dobra kierunku, czy w zła drogi wejdziesz.

Jedno jest pewne, masz wolność wyboru.

Stojąc samotnie, zobaczysz dwie drogi.

Zapytasz siebie. Która jest właściwa?

Jak pójdziesz dłuższą rozbolą Cię nogi,

Druga jest krótsza, ale nieuczciwa.

Wybierasz między radością, a trwogą,

Pomiędzy mrokiem, a światła jasnością.

Ty decydujesz, którą pójdziesz drogą.

Za rękę z Bogiem, czy z niegodziwością.

Choć Bóg zostawił Ci wolność wyboru,

To Cię rozliczy wedle swego wzoru.

07-12-2022

Wyznanie rymoklety

Kolejne myśli ubieram znów w słowa,

Pamiętnik życia tworząc z nich ogromny.

Wersy się gubią, więc piszę od nowa,

By moje strofy zostawić potomnym.

Wciąż nieświadomy znaczenia słów tylu,

Wylewam siebie na kartki papieru.

Choć jestem nikim, nie mam także stylu,

A rymy moje dotrą do niewielu.

Ubieram w słowa znów kolejne myśli,

Wyjmując z serca to, co w nim zostało.

Nikt już nie czyta, śmieją się najbliżsi,

Czegoś zabrakło, znów coś nie zagrało.

Choć wszystko nawet ładnie się rymuje,

Gdy znowu piszę to, co w sercu czuję.

08-12-2022

Wioska w środku lasu

Była wioska w środku lasu,

A w niej domków może pięć.

Każdy miał tam dużo czasu

I do pracy zawsze chęć.

Wiosną ludzie siali ziarna,

Żeby w lecie zebrać plon.

Choć ich dola była marna,

Nie chcieli wyjeżdżać stąd.

Nie miał nikt elektryczności,

Ani żadnych innych dóbr.

Ale żyli tam w radości,

Pośród lasów, łąk i pól.

Zimą chrustu nazbierali,

By nie zmarznąć w tęgi mróz,

A jesienią wykopali

Z ziemi warzyw cały wóz.

Krówka dała ciepłe mleko,

Kurka zniosła jajka dwa.

Wykąpali się nad rzeką,

Lecz nie długo trwał ten stan.

Przyszedł bowiem człowiek z teczką,

Co na szyi krawat miał.

No i zrobił tam miasteczko,

Bo burmistrzem zostać chciał.

Nie ma dziś już tamtej wioski,

Skończył się ten piękny czas.

Ktoś wyburzył stare domki,

A państwowy stał się las.

10-12-2022

Nadchodzi lato

(brachykolon)

Gdy szron za dnia,

Tknie już szczyt wierzb.

Wiem wszak to ja,

I Ty to wiesz,

Że śnieg i lód,

I mróz, i mgła.

Wciąż ziąb i chłód,

Tu trwa i trwa.

Dziś znów ta mgła,

Jest też i mróz.

Czas zim znów trwa,

Dość mam go już.

Cóż, tak tu jest,

Ten kraj tak ma,

Znów dziś jest mróz,

No i ta mgła.

Ziąb ma swój kres.

Daj dwa, trzy dni.

I nie martw się,

Żar znów ma być.

Zgaś więc swój piec,

Bo skwar tuż, tuż.

Tak, on już jest,

Za dzień, dwa. Już!

11-12-2022

Życiowe wartości

Obok Ciebie, tuż za rogiem,

Mieszka człowiek, który z Bogiem,

Nie chce wiele mieć wspólnego,

A Ty patrzysz wciąż na niego.

Nawet trochę mu zazdrościsz,

Życia pełnego radości.

Facet jeszcze całkiem młody,

A już ma dwa samochody,

Piękną żonę, dom z basenem.

Kupił go za taką cenę,

Jaką nigdy nie zgromadzisz

Chociaż nieźle sobie radzisz.

Dziwisz się, że ma tak wiele,

A nie widzisz go w kościele.

Czemu Bóg pokochał jego,

Choć nie modli się do Niego?

Nie wiem wszak, czy Cię ucieszę,

Lecz już z odpowiedzią spieszę.

Twoje życie i ten świat,

Choćby miało trwać sto lat,

Chwilką jest wobec wieczności,

W której będziesz żyć w radości.

Gdy w przyjaźni żyjesz z Bogiem,

Nie patrz na to, co za progiem,

Lub kto więcej ma od Ciebie,

Bo Ty masz mieszkanie w niebie.

A samochód, czy dom piękny,

Życia tego to prezenty.

Ty masz coś znacznie droższego

W domu Ojca Niebieskiego.

13-12-2022

Jeszcze nie teraz

Czas już odpocząć, pomyślałem z rana,

Tam gdzie nie byłem, pewnie już nie będę.

Pełen radości zamknę życia księgę.

Zostawiam wszystko i wracam do Pana.

Lecz On mi mówi - Nie dzisiaj kolego,

Na odpoczynek jeszcze przyjdzie pora,

Życie dostałeś, po to żeby orać

I żeby inni też coś mieli z tego.

On decyduje, wszak o naszym losie,

Wie, co najlepsze dla nas w danej chwili.

Więc nie możemy zagrać Mu na nosie.

Odnajdzie zawsze, gdybyśmy zbłądzili.

Wprawdzie czasami możemy Go prosić.

Lecz On jest Bogiem, nigdy się nie myli.

14-12-2022

A jak to sen?

(brachykolon)

A jak to sen,

Ten czas i świat?

Gdzie w noc i dzień

Ma myśl wciąż trwa.

Tu jest szum fal,

Tam zaś gór szczyt.

A jak to gra?

Gra w "coś i nic".

Mam pieprz i sól,

Bym mógł czuć smak.

Jest też i ból,

Gdy coś mi brak.

Jest we mnie chęć,

By trwać w tym śnie,

Bo mam co jeść

I nie jest źle.

Mam też co pić,

Gdy blues gdzieś gra.

Jak to jest sen,

To niech on trwa.

23-12-2022