Sztuka wojenna - Sun Zi

Kup ebooka

32.00 zł
26.55 zł (25,10 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Sztuka wojenna Sun Zi to praw­do­po­dob­nie naj­star­szy znany nam trak­tat o woj­nie i rzą­dzą­cych nią pra­wi­dłach, a z pew­no­ścią naj­bar­dziej wpły­wowy. Była to pod­sta­wowa lek­tura stra­te­gów Wschodu od cza­sów sta­ro­żyt­nych, a także w cza­sach bar­dziej nam współ­cze­snych - podobno gdy w 1782 roku w Paryżu uka­zało się dru­kiem nowe wyda­nie Sztuki wojen­nej, prze­czy­tał je rów­nież Napo­leon Bona­parte.

Do trak­tatu Sun Zi się­gali także dwaj wielcy teo­re­tycy woj­skowi, któ­rzy stu­dio­wali metody Bona­par­tego - pru­ski gene­rał i pisarz Carl von Clau­se­witz, autor dzieła O woj­nie, wyda­nego już po jego śmierci w 1832 roku, oraz fran­cu­ski gene­rał, baron Anto­ine-Henri de Jomini, któ­rego Zarys sztuki wojny uka­zał się w 1838 roku. Wpły­wom Sun Zi ule­gli rów­nież bry­tyj­scy teo­re­tycy tak­tyki czoł­go­wej sprzed II wojny świa­to­wej, gene­rał John Ful­ler i kapi­tan B.H. Lid­dell Hart - a póź­niej także nie­mieccy dowódcy wojsk pan­cer­nych, w tym Heinz Gude­rian, który wni­kli­wie prze­czy­tał dzieło Bry­tyj­czy­ków. Mar­sza­łek Ber­nard Mont­go­mery, zwy­cięzca spod El Ala­mein i dowódca sił lądo­wych pod­czas lądo­wa­nia alian­tów w Nor­man­dii, pisał obszer­nie o Sztuce wojen­nej w swo­jej monu­men­tal­nej Histo­rii pro­wa­dze­nia wojen (A History of War­fare). Jego wielki rywal, gene­rał Geo­rge Pat­ton, miał prze­czy­tać Sun Zi, zanim jesz­cze poszedł do West Point, jako nasto­letni kadet w szkole woj­sko­wej Vir­gi­nia Mili­tary Insti­tute.

Podobno miło­śni­kami Sun Zi byli także gene­rał Douglas MacAr­thur i Józef Sta­lin. Mao Zedong, Fidel Castro i Vo Nguyen Giap - wiet­nam­ski stra­teg, który poko­nał Fran­cu­zów i Ame­ry­ka­nów w Indo­chi­nach - uży­wali Sztuki wojen­nej w cha­rak­te­rze pod­ręcz­nika wojny par­ty­zanc­kiej, a gene­rał ame­ry­kań­skiej pie­choty mor­skiej Paul K. Van Riper twier­dzi, że trak­tat Sun Zi miał swój udział w pla­no­wa­niu ope­ra­cji Pustynna Burza.

Po raz pierw­szy o wiel­kim stra­tegu wojen­nym Sun Zi wspo­mniał mimo­cho­dem tao­istyczny filo­zof o imie­niu Huai-nan Zi, który zmarł w 122 roku p.n.e. "Zi" tutaj - tak samo jak w imie­niu samego Sun Zi - to hono­rowy tytuł ozna­cza­jący "mistrza". Sun Zi - "Mistrz Sun" - lepiej jest znany w lite­ra­tu­rze pod swoim rze­czy­wi­stym nazwi­skiem Sun Wu, choć i tu "Wu" można inter­pre­to­wać jako przy­do­mek o zna­cze­niu "woj­skowy". Nazwi­sko "Sun" zaś ma pocho­dzić od jego dziada, księ­cia Qing z pań­stwa Qi, skąd Sun Zi pocho­dził i skąd musiał ucie­kać, gdy wybu­chła tam rewolta. Sun Zi przy­brał imię Chan­gqing; było to tak zwane imię "dwor­skie", które w owych cza­sach przyj­mo­wali męż­czyźni w Chi­nach w wieku 20 lat.

Sun Zi zbiegł z księ­stwa Qi do pobli­skiego pań­stwa Wu, gdzie - o czym wspo­mina Sima Qian (145-85 r. p.n.e.), wielki histo­ryk z cza­sów dyna­stii Han - jego Sztuką wojenną zain­te­re­so­wał się król pań­stwa Wu, Ho Lu. Musiało to być jesz­cze przed rokiem 512, jako że Sima Qian zano­to­wał rów­nież, że Sun Zi był przy boku króla Ho Lu, gdy ten tego samego roku naje­chał kró­le­stwo Chu. Wielki histo­ryk Hanów uwiecz­nił też opo­wieść o tym, jakim spo­so­bem Sun Zi prze­ko­nał króla o swo­ich kwa­li­fi­ka­cjach mili­tar­nych.

- Zgłę­bi­łem z uwagą twoje 13 roz­dzia­łów - rzekł Ho Lu, król pań­stwa Wu. - Czy mogę pod­dać twoją teo­rię kie­ro­wa­nia woj­skiem małemu spraw­dzia­nowi?

Sun Zi odrzekł: - Możesz, Wasza Wyso­kość.

Ho Lu spy­tał wtedy: - Czy mogę do spraw­dzianu użyć kobiet?

Odpo­wiedź ponow­nie była twier­dząca, roz­ka­zano więc wypro­wa­dzić z pałacu 180 dam dworu.

Sun Zi podzie­lił je na dwie kom­pa­nie, na któ­rych czele posta­wił dwie ulu­bione kon­ku­biny króla. Następ­nie pole­cił wszyst­kim kobie­tom chwy­cić włócz­nie i rzekł: - Jak mnie­mam, odróż­nia­cie przód od tyłu i prawą rękę od lewej ręki?

Kobiety odrze­kły: - Tak.

- Kiedy powiem: "Patrzeć w przód", macie spoj­rzeć pro­sto przed sie­bie - cią­gnął Sun Zi. - Kiedy powiem: "W lewo zwrot", musi­cie się obró­cić w stronę lewej ręki. Kiedy powiem: "W prawo zwrot", musi­cie się obró­cić w stronę pra­wej ręki. Kiedy powiem: "w tył zwrot", macie się odwró­cić i patrzeć tam, gdzie patrzyły plecy.

Wyja­śniw­szy damom dworu swoje komendy, Sun Zi roz­po­czął musz­trę. Roz­le­gły się bębny i padł roz­kaz: "W prawo zwrot!", kobiety jed­nak zare­ago­wały wybu­chem śmie­chu.

Sun Zi oznaj­mił: - Jeżeli komendy nie są jasne i oczy­wi­ste, jeśli roz­kazy nie są dosko­nale zro­zu­miałe, wów­czas należy winić gene­rała.

Powró­cił więc do musz­try. Tym razem wydał komendę: "W lewo zwrot!". I znów kobiety jedna po dru­giej zaczęły się śmiać. Sun Zi powtó­rzył: - Jeżeli komendy nie są jasne i oczy­wi­ste, jeśli roz­kazy nie są dosko­nale zro­zu­miałe, wów­czas należy winić gene­rała. Jeżeli jed­nak jego komendy są jasne i oczy­wi­ste, a żoł­nie­rze ich nie słu­chają, wów­czas należy winić ich dowód­ców.

I roz­ka­zał ściąć obie kobiety, które stały na czele kom­pa­nii.

Król przy­glą­dał mu się z dachu pawi­lonu. Kiedy zoba­czył, że jego ulu­bione kon­ku­biny mają zostać ścięte, szybko posłał do Sun Zi posłańca z wia­do­mo­ścią nastę­pu­ją­cej tre­ści: "Jeste­śmy teraz naj­zu­peł­niej prze­ko­nani, że nasz gene­rał potrafi się obcho­dzić ze swo­imi żoł­nie­rzami. Jeśli stra­cimy te dwie kon­ku­biny, nasze mięso i napoje stracą cały smak. Wyra­żamy życze­nie, aby ich nie ści­nać".

Na to Sun Zi odpo­wie­dział tak: "Odkąd Wasza Wyso­kość mia­no­wał mnie gene­ra­łem swo­ich wojsk, pew­nych roz­ka­zów Waszej Wyso­ko­ści wyko­nać nie mogę".

Tak więc Sun Zi kazał ściąć obie kon­ku­biny, a na ich miej­sce wyzna­czył następ­czy­nie. I znów roz­le­gły się bębny i zaczęła się musz­tra. Tym razem wszyst­kie kobiety obra­cały się w prawo i w lewo, masze­ro­wały w przód i zawra­cały na pię­cie, klę­kały i wsta­wały zgod­nie z komen­dami, wypeł­nia­jąc roz­kazy ści­śle i bez szem­ra­nia.

Wów­czas Sun Zi pchnął gońca do króla, każąc mu prze­ka­zać takie słowa: "Żoł­nie­rze Waszej Wyso­ko­ści są teraz nale­ży­cie prze­szko­leni i zdy­scy­pli­no­wani, gotowi na inspek­cję Waszej Wyso­ko­ści. Mogą zostać wyko­rzy­stani do każ­dego celu, jaki postawi przed nimi ich Pan; choćby nawet kazano im przejść przez ogień i wodę, nikt się nie zawaha".

Wtedy król Ho Lu uznał, że Sun Zi rze­czy­wi­ście potrafi pokie­ro­wać armią, i mia­no­wał go swoim gene­ra­łem. Na zacho­dzie Sun Zi poko­nał pań­stwo Chu i wdarł się do jego sto­licy Ying; na pół­nocy siał prze­ra­że­nie w pań­stwach Chi i Jin, okry­wa­jąc się sławą pośród zależ­nych od nich ksią­żąt feu­dal­nych. Tak oto Sun Zi otrzy­mał iście kró­lew­ską wła­dzę.

We wstę­pie do swo­jego kla­sycz­nego już prze­kładu Sztuki wojen­nej z 1910 roku Lio­nel Giles pod­daje w wąt­pli­wość auten­tycz­ność tego histo­rycz­nego prze­kazu. Zwraca bowiem uwagę na to, że w wiel­kiej kro­nice tam­tej­szych cza­sów Zuozhuan nie ma nazwi­ska Sun Zi, choć księga wyli­cza nie tylko gene­ra­łów króla Wu, któ­rzy naje­chali pań­stwo Chu, lecz także mniej zna­czą­cych dowód­ców ich armii. Niektó­rzy bada­cze wycią­gnęli z tego wnio­sek, że Sun Zi ni­gdy nie ist­niał i że Sztuka wojenna jest kom­pi­la­cją kilku tek­stów.

Giles bar­dzo wni­kli­wie i głę­boko zba­dał Sztukę wojenną i uznał, że trak­tat jest dzie­łem jed­nego autora; zauwa­żył jed­nak, że w owym cza­sie Sun Zi jako cudzo­zie­miec nie miał w pań­stwie Wu wyma­ga­nej pozy­cji spo­łecz­nej, aby zostać gene­ra­łem. Tekst Sztuki wojen­nej wska­zuje, że autor dys­po­no­wał doświad­cze­niem wojen­nym i brał udział w najeź­dzie na pań­stwo Chu w 512 roku p.n.e. i w zdo­by­ciu Ying sześć lat póź­niej. A prze­cież w tek­ście wspo­mina się kon­flikt z pań­stwem Yue. Armia Wu zaata­ko­wała je po raz pierw­szy w 510 roku, a zatem Sztuka wojenna nie mogła powstać przed 512 rokiem, jak utrzy­my­wał Sima Qian. Yue przy­pu­ściło kontr­atak w 505 roku, kiedy woj­ska Wu prze­by­wały w Chu. Gdy w 496 roku król Ho Lu zebrał siły i ruszył na Yue, jego woj­ska zostały pobite, a on sam zgi­nął.

W Roz­dziale VI Sztuki wojen­nej Sun Zi pisze: "Według moich obli­czeń, armia Yue prze­wyż­sza liczbą naszą, ale ta korzyść z pew­no­ścią nie przy­nie­sie im zwy­cię­stwa! Mówię, że zwy­cię­stwo będzie nasze". To zda­nie, jak twier­dzi Giles, "raczej nie mogło zostać napi­sane w eufo­rii zwy­cię­stwa". Ho Lu zgi­nął w 496 roku, jeśli więc trak­tat miał być napi­sany dla niego, musiał powstać w latach 505-496 p.n.e., w okre­sie względ­nego spo­koju mię­dzy woj­nami. Nazwi­sko Sun Zi nie poja­wia się w zapi­sach histo­rycz­nych także po śmierci Ho Lu, nie ma jed­nak powodu, aby zakła­dać, że Sun Zi nie prze­żył wojny i nie wziął udziału w krót­ko­trwa­łym odro­dze­niu pań­stwa Wu, któ­rego woj­sko pod dowódz­twem Fu Chai zdo­było sto­licę Yue w 494 roku p.n.e. Yue przy­pu­ściło kolejny atak na Wu w 482 roku, a w 473 roku dopro­wa­dziło do cał­ko­wi­tego znisz­cze­nia wro­giego pań­stwa. Giles był prze­ko­nany, że Sztuka wojenna mogła powstać rów­nież w latach 496-494 albo 482-473. Być może źró­dła Sima Qiana nie były wia­ry­godne i musz­tra kon­ku­bin sta­no­wiła tylko wprawkę przed wła­ściwą pracą. Jest też moż­liwe, że Ho Lu widział przed 512 rokiem wstępną wer­sję ręko­pisu, który póź­niej, po wybu­chu wojny z Yue, został zre­da­go­wany.

Sima Qian wspo­mina o "trzy­na­stu roz­dzia­łach" i tyle ich pre­zen­tu­jemy w tym wyda­niu, lecz kilka wcze­snych rela­cji o Sztuce wojen­nej mówi o 82 roz­dzia­łach (p'ien). Ist­nieje wiele hipo­tez wyja­śnia­ją­cych, co się stało z resztą tek­stu. Giles zauważa, że w krót­szych dzie­łach p'ien ozna­cza "liście". Dzieło Sun Zi mogło wcho­dzić w skład księgi zawie­ra­ją­cej dzieła innych teo­re­ty­ków woj­sko­wo­ści albo komen­ta­rze do jego pracy. Sądzono rów­nież, że bra­ku­jące roz­działy mogły być zapi­sem roz­mów Sun Zi z kró­lem Ho Lu, któ­rych tema­tem były sub­telne ele­menty stra­te­gii woj­sko­wej. Jedna z tych roz­mów poja­wia się w T'ung-tien, kom­pen­dium wie­dzy o rzą­dze­niu uło­żo­nym w VIII wieku naszej ery przez man­da­ryna Tu Yu; opa­trzona tytu­łem Dzie­więć kon­fi­gu­ra­cji i dwa pyta­nia, została ona dołą­czona do nie­któ­rych wydań Sztuki wojen­nej jako czter­na­sty roz­dział trak­tatu Sun Zi.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki