Sztuka uwodzenia własnej żony - Margaret Hardisty
19.90 zł

Reflow text when sidebars are open.
Jeden z moich przyjaciół powiedział kiedyś autorytatywnie: "Największy problem z kobietami polega na tym, że one są zupełnie nielogiczne!". Wyśmiałam go. Przecież nie o to chodzi. One po prostu nadają na innych długościach fal. Na przykład, żona czule głaszcze męża po brzuchu i mówi: "Powinieneś na jakiś czas pożegnać się z deserami". On natychmiast odparowuje: "Ty też nie jesteś wcale kandydatką na modelkę!".
Mąż wraca potem do codziennych spraw, zapomniawszy o drobnej utarczce. Ale żona pędzi do lustra, ogląda się ze wszystkich stron, sprawdza w tabelach, ile powinna ważyć i przypomina sobie jakąś ślicznotkę, która uśmiechała się do jej męża podczas ostatniego spaceru. A czy Helena (ta nigdy nie ma problemów ze zbędnymi kilogramami) nie powiedziała na ostatnim przyjęciu: "O, chyba przytyłaś, kochanie!"?
Dzień czy dwa później, kiedy mąż, obejmując ją, szepnie namiętnie: "O, jest co przytulić!", może się zdziwić, bo żona wybuchnie złością albo się rozpłacze. Jemu wyda się to nielogiczne. Dla niej to zupełnie naturalna reakcja.
I co dalej...
Dalej odbywa się to tak:
Mąż mówi:
Słysząc to, żona myśli:
Żona chciałaby usłyszeć:
O, nieźle wyglądasz.
Tylko tak mówi.
Nieźle? Powiem ci, jak wyglądasz! Uuuch! (jęk zachwytu)
Niezły obiad, chociaż ziemniaki były za słone.
I to ma być wdzięczność!
Kolacja była wyśmienita. A te szparagi! Mniam!
Nowa sekretarka? Owszem, niebrzydka. Właściwie...
Podoba mu się.
Owszem, nieźle wygląda. Ale nie jest w moim guście.
(Oglądając wybory Miss Ameryki) Ooo! Ho ho ho! Niezła!
Idiota.
Ładne dziewczyny, ale to wszystko nie to. Bijesz je wszystkie na głowę. (Jeśli nie wyglądem, to czymś innym).
(Do przyjaciela) Tak, dobrze nam się układa. Jak już o to pytasz, to naprawdę nie wiem, co robiłbym bez mojej staruszki.
Uważa, że się starzeję.
(Do przyjaciela) Moja żona jest dla mnie wszystkim. Nie wyobrażam sobie, jak mógłbym bez niej żyć.
Przecież mówiłem, że dobrze wyglądasz. No, chodź.
Wyglądam okropnie.
Kochanie, jesteś taka śliczna. Chodźmy gdzieś, niech wszyscy widzą, jaką mam piękną żonę.
A przy okazji, co robiłaś przez cały dzień?
Nie mam siły żeby mu odpowiedzieć.
Kochanie, musisz być zmęczona. Odpocznij trochę przed kolacją. Możemy poczekać.
Czy cię kocham? Gdybym nie kochał, to przecież bym tego nie mówił.
Chyba mnie nie kocha.
Czy cię kocham? Najdroższa, kocham cię nad życie. Nigdy nie wolno ci w to wątpić.
(Wieczorem)
Dobranoc.
Och!
Dobranoc, moja miłości.
Siwe włosy?
Zmarszczki?
W czym problem, to normalne, złotko.
On nic nie rozumie.
(Biorąc ją w ramiona) Najdroższa, twoje siwe włosy i zmarszczki są dla mnie piękne. Z każdym rokiem jesteś dla mnie coraz cenniejsza. (Pamiętaj, że niektóre z nich zawdzięcza tobie).
Nowa sukienka? Okropna!
Wyglądam wstrętnie.
Kochanie, ta sukienka nie podkreśla twojej urody. Załóż coś, co lepiej ją eksponuje.
No popatrz, naprawdę przytyłaś.
Z niego też żaden Apollo.
Kocham cię taką, jaka jesteś, ale lepiej, gdybyś troszkę schudła. To zdrowo.
Ho ho! Ale z niej ślicznotka!
Chyba myśli, że wygląda jak Paul Newman!
(Nic.)
No skarbie, pospiesz się.
Miesiąc miodowy się skończył.
Jesteś gotowa, kochanie?
Gdzie moja książka?
Książka jest ważniejsza ode mnie.
Złotko, nie widziałaś mojej książki? Mam ogromną ochotę na przyjemny wieczór w domu, chciałbym przytulić się do ciebie i poczytać.
Kup sobie coś nowego do ubrania.
Uważa, że wyglądam niechlujnie.
Jesteś taka śliczna, dlaczego nie kupisz sobie jakiejś nowej, ładnej sukienki?
Rozumiesz, o co chodzi? Bohater pewnej znanej sztuki mówi: "Dlaczego kobieta nie może być taka jak ja?". Ale, vive la difference! (Niech żyje różnorodność!). Ważne, by mężczyzna umiał się cieszyć wspaniałą innością kobiety i z niej korzystać.
Jedną z mocnych stron mężczyzn jest, jak mi się wydaje, to, że umieją rozumować logicznie. Podejmują decyzje na podstawie racjonalnych przesłanek i ocen, a potem wcielają je w życie. Kobiety zachowują się nieco inaczej.
Młody mąż imieniem Bill pewnego dnia przyniósł żonie bukiet róż, a ona go zwymyślała. Kiedy upewnił się, że bynajmniej nie ugryzła jej w nos osa, zrozumiał, że w taki właśnie sposób wyraża zadowolenie. W ciągu nadchodzących miesięcy dowiedział się, że żona płacze, kiedy coś się jej nie udaje. Zauważył też, że gdy prosi, by coś zrobiła, odpowiedź w dużej mierze zależy od chwilowego nastroju.
Ale praktycznemu Billowi reakcje żony wydają się głupie. Oskarża biedaczkę o to, że zachowuje się jak obrażona primadonna, czym wpędza ją w jeszcze większy rozstrój emocjonalny. W końcu żona zacznie ukrywać swoje prawdziwe uczucia z takim skutkiem, że nie będzie chciała dzielić z nim łoża.
Inaczej zachowuje się Chris, który radzi sobie z wybuchami żony w ten sposób, że wymyśla jakąś karę. Zostaje do późna w biurze albo nie rozmawia z nią przez kilka dni.
Obydwaj nie rozumieją swoich żon i któregoś dnia mogą znaleźć się w takiej sytuacji jak Jerry. Jest żonaty od dwudziestu ośmiu lat i poważnie myśli o rozwodzie. Kiedy całuje swą żonę, zaciska usta. Jej głos jest ostry, nie zaś słodki jak kiedyś, w szczęśliwszych czasach. Kiedy dochodzi do zbliżenia, pozostaje zimna. Gdy przyniósł żonie bukiet kwiatów, by przełamać dzielący ich mur, cisnęła go w kąt i wróciła do zajęć domowych.
Żaden z tych mężczyzn nie przypuszcza, że przyczyną takich reakcji żon są oni sami.
Pierwsza słabość
Twoja żona jest jedyna w swoim rodzaju. Ale w pewien sposób przypomina jednak inne kobiety. Podchodzi do życia w sposób uczuciowy. Bez względu na to, czy jest chłodna i opanowana, czy też żywiołowa, ma naturę głęboko emocjonalną, co ujawnia się szczególnie w stosunku do męża.
Chce być dla ciebie wszystkim. Ciepłem słońca, słodyczą i podporą. W paradoksalny sposób w głębi duszy pragnie podlegać komuś, dać się prowadzić, a jednocześnie rwie się do niezależności. Dla kobiety każda chwila seksualnego zbliżenia, bardziej lub mniej przyjemna, to bardzo głębokie przeżycie. Dla mężczyzny, niezależnie od wszystkiego, jest to moment zaspokojenia potrzeby fizjologicznej. Ale kobieta musi posiąść mężczyznę na własność. Chce czuć, że on kocha ją tak bardzo, iż ten akt, wszystko jedno jak często powtarzany, jest dla niego ważny, ponieważ przeżywa go właśnie z nią, tą, która znaczy dla niego wszystko. Kobieta pragnie zdobyć pewność, że on nie mógłby żyć z żadną inną. Potrzebuje opiekuna, pod skrzydłami którego czułaby się nieskończenie kobieca, wartościowa i otoczona troską. Potrzebuje MĘŻCZYZNY, takiego, jakim stworzył go Bóg. Jeśli mąż spełni jej oczekiwania w każdej dziedzinie życia, zyska moc, dzięki której dosłownie rzuci sobie kobietę do stóp, pełną uwielbienia i gotową mu służyć.
W ten sposób spełnią się słowa Pisma świętego:
...mężowie: traktujcie swoje żony z całą delikatnością, mając świadomość, że one, w każdej dziedzinie, są od was słabsze i wrażliwsze. Wy także okazujcie im swój szacunek, jako że one również są współdziedzicami łaski Życia (1 P 3,7 NPD).
Na pewno jesteś silniejszy, ponieważ w jej naturze leży słabość. Wspomniani wcześniej trzej mężczyźni nie rozumieli tego albo może po prostu było im to obojętne. Woleli radzić sobie po męsku. Nic dziwnego, że nabawili się kłopotów.
Ukryta perła
W szkole historia była dla mnie koszmarem. Uwielbiałam twórcze podejście do wszystkiego, a moi nauczyciele historii bynajmniej się tym nie odznaczali. Przywiązywali wielką wagę do dat, na przykład taki 332 rok p.n.e., kiedy ktoś tam odniósł zwycięstwo nad kimś tam. To było w Anatolii, nieprawdaż? Bitwa gdzieś tam. A teraz trudno mi zrozumieć, czemu moja nastoletnia córka uważa historię za taki sam koszmar jak ja kiedyś. Wszystko dlatego, że się zmieniłam. Uwielbiam czytać o kimś tam i jego zwycięstwach gdzieś tam. I część z tego, co czytam, zapada mi głęboko w pamięci. Oto odrobina prastarej mądrości, którą odkryłam, a która dla ciebie jako męża może być szczególnie fascynująca. Pochodzi z Pisma świętego. Ostatni rozdział Księgi Przysłów zawiera poemat o dzielnej niewieście. Jego bohaterka to doprawdy wspaniała żona, która szanuje i czci męża - zauważa go, dba o niego i ceni, okazuje mu cześć, ulega mu, wychwala go, kocha i uwielbia (por. Prz 31,10-31).
Och, cóż to za perła! I nie chodzi tu o niewolnicę. Podejrzewam, że owa dzielna żona nie mogłaby tak bardzo kochać, czcić i uwielbiać męża, gdyby nie sprawiało jej to przyjemności. Taka kobieta musiała być szczęśliwą żoną, osobą bardzo mądrą, która chciała być przyjaciółką męża i robić wszystko, by zaspokajać jego potrzeby.
Czyż to nie wspaniałe? Wszystko jedno, przyznasz się czy nie. Podejrzewam, że tylko mężczyzna zupełnie nieczuły albo przekonany masochista mógłby szczerze powiedzieć, że nie cieszyłby się z takiej żony! Odwagi, nieszczęsny mężu! Gdy użyjesz właściwego narzędzia - SIEBIE - i skorzystasz z drzemiącej w tobie mocy, którą obdarzył cię Bóg, możesz zdobyć taką żonę. Czego sobie życzysz? Żeby lepiej gotowała? Była troskliwszą matką? Lepszą gospodynią? Czulszą kochanką? Wszystko przed tobą. Pragniesz, by pozostała młoda, czarująca i pełna wdzięku "póki was śmierć nie rozłączy"? Jest na to sposób.
Ty, twoja wspaniała męskość, indywidualność, osobowość, wszystko musi zostać wezwane do walki. Z całą siłą, wdziękiem i urodą możesz pomóc żonie stać się taką, jakiej pragniesz. To może być całkiem proste, niewykluczone nawet, że zdziwisz się, dlaczego wcześniej na to nie wpadłeś. Może to także być bardzo ciężka praca, ale ZARYZYKUJ! Opłaci się. Spędzicie razem resztę życia nie na bezustannej walce, rozmyślając o rozwodzie czy o zdradach, lecz w pokoju i harmonii, wciąż na nowo się odnajdując, pełni wiecznie gorącej miłości.
Gdy staję u stóp góry, nie poddaję się. Będę nieustannie dążył wzwyż, aż ją pokonam lub znajdę przełęcz, wykopię tunel albo po prostu zostanę na miejscu i - z Bożą pomocą - przemienię ją w kopalnię złota.
Robert Schuller
PS Do żony, która przez ramię zagląda mężowi do książki: To może być twoja szansa! Cokolwiek będzie się działo, wyjdź temu naprzeciw.