Szpital w piekle. Historia lekarzy-więźniów w Auschwitz - Bogdan Musiał

-
Proszę czekać

WPROWADZENIE

"W nienormalnej sytuacji nienormalna reakcja jest normalnym zachowaniem" - pisał Viktor Frankl w swoim fundamentalnym dziele z 1946 roku Psycholog w obozie koncentracyjnym1. Sam Frankl, ceniony neurolog i psycholog z Wiednia, był więziony w czterech różnych obozach koncentracyjnych, między innymi w Auschwitz, dokąd w październiku 1944 roku trafił na dwa tygodnie. A obóz Auschwitz nie był miejscem, w którym panowałyby normalne warunki. Wręcz przeciwnie. W czerwcu 1940 roku pewien esesman zdradził więźniom pracującym przy budowie ogrodzenia wokół obozu, że stanie się on piekłem na ziemi2.

Z Wiednia pochodził również żydowski lekarz Otto Wolken, który przybył do Auschwitz na początku 1943 roku i pozostał tam aż do wyzwolenia obozu. Udało mu się z ogromnym trudem przetrwać kilka pierwszych miesięcy w Brzezince (Birkenau), po czym został zatrudniony jako lekarz-więzień w tamtejszym szpitalu obozowym3. Chociaż funkcja ta w żaden sposób nie gwarantowała mu ocalenia, to jednak znacznie zwiększała szanse na przeżycie. Pewnego dnia - jak zeznawał Wolken w 1970 roku - lekarz obozowy SS Erwin von Helmersen "zażądał, abym przedstawił mu listę więźniów niezdolnych do pracy". Wolken słusznie założył, że wskazani przez niego "niezdolni do pracy więźniowie" zostaną potem zagazowani. Odmowa wykonania rozkazu nie wchodziła w grę, a zatem Wolken postanowił torpedować go pośrednio:

Rozważałem umieszczenie na liście tylko tych więźniów, co do których było pewne, że umrą w bardzo krótkim czasie z powodu choroby. Ich stan fizyczny wykluczał jakikolwiek powrót do zdrowia. Liczba więźniów, których to dotyczyło, wynosiła 30. [...] Kiedy przedstawiłem tę listę doktorowi Helmersenowi, obrzucił mnie obelgami i oświadczył, że to sabotaż. Zagroził, że zostanę za to zesłany do karnego komanda [...], i spoliczkował mnie dwukrotnie. Następnie doktor Helmersen sam przeprowadził selekcję we wspomnianej części obozu, wybierając ponad 300 więźniów [...]. Moi współwięźniowie, w tym lekarze-więźniowie, pielęgniarze i blokowi, robili mi wyrzuty, argumentując, że zadowoliłbym doktora Helmersena, gdybym wymienił około 100 więźniów, podczas gdy on sam wyselekcjonował ich teraz kilka razy więcej.

Wolken uniknął przeniesienia do karnego komanda (co niewątpliwie oznaczałoby dla niego pewną śmierć) tylko dlatego, że "następnego dnia Helmer­sen został skierowany do oddziału spadochronowego"4. Przykład ten pokazuje jeden z dylematów moralnych i etycznych, przed jakimi lekarze-więźniowie stawali w Auschwitz codziennie: w tym przypadku chodziło o wytypowanie "około 100 więźniów" i poświęcenie ich, aby uchronić siebie, a przy tym uratować przed nieuchronną śmiercią - przynajmniej na jakiś czas - około 200 innych więźniów.

Także Robert Jay Lifton, który w 1986 roku opublikował niezwykle istotną pracę na temat lekarzy w Trzeciej Rzeszy5, dostrzegł podczas swoich badań, jak ważna i jednocześnie niepewna była pozycja lekarzy-więźniów w systemie obozowym. W liście z 4 stycznia 1977 roku Lifton pisał do Raula Hilberga, nestora badań nad Holokaustem: "Jest jeszcze jeden wymiar mojej pracy, który rozważam, a o którym nie wspomniałem - mianowicie doświadczenie lekarzy-więźniów w obozach, w tym ich walka o zachowanie elementarnych zasad rzeczywistego leczenia oraz ich konflikty w zakresie posłuszeństwa, a nawet współpracy z niemieckimi lekarzami"6.

Celem niniejszej publikacji jest przedstawienie po raz pierwszy tak obszernie i kompleksowo historii owych lekarzy-więźniów oraz ich roli w "służbie zdrowia" obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz, obejmującej cały okres istnienia obozu, od jego utworzenia w czerwcu 1940, aż do ewakuacji w styczniu 1945 roku, której towarzyszyły marsze śmierci. Szczególnie wiele miejsca poświęcono tu na zarysowanie okoliczności, w jakich lekarze-więźniowie zmuszeni byli działać.

Liczba lekarzy-więźniów w Auschwitz, w tym również w jego podobozach, szacowana jest na setki. Jednak ustalenie jej dokładnej wysokości dziś jest prawie niemożliwe. Brakuje dokumentacji, a rotacja była bardzo duża. Wielu z tych ludzi zmarło w wyniku chorób, zwłaszcza tyfusu plamistego, innych rozstrzelano lub przeniesiono do pozostałych obozów koncentracyjnych, a kilku polskich lekarzy-więźniów zostało nawet zwolnionych.

Jedno jest pewne: każdy, kto był w stanie znaleźć pracę w szpitalu obozowym, ogromnie zwiększał swoje szanse na przeżycie. Większość zwykłych więźniów umierała z wycieńczenia, głodu i chorób w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Tymczasem lekarze-więźniowie i personel pielęgniarski należeli do tak zwanej prominencji lagrowej, dzięki czemu byli faktycznie chronieni przed śmiercią z głodu czy z powodu wyniszczenia organizmu.

W 1942 roku, po rozbudowie Auschwitz w kompleks zagłady, opieka medyczna nad chorymi więźniami przeszła praktycznie w ręce lekarzy-więźniów. Choć lekarze obozowi SS wciąż sprawowali nad nią kontrolę, to w coraz większym stopniu polegali na lekarzach-więźniach. Ci musieli zatem współpracować z obozowym SS w ogóle, a z lekarzami SS w szczególności. Współpraca ta często sięgała głęboko i była wymuszana przez bezpośrednie rozkazy i instrukcje, a także przez panujące w obozie warunki. Lekarze-więźniowie uczestniczyli na przykład w eksperymentach "medycznych" z inicjatywy lekarzy SS, nierzadko przeprowadzając na ich polecenie selekcje wstępne lub selekcje więźniów "niezdolnych do pracy". Z reguły musieli przynajmniej asystować podczas tych czynności. Czasem sposób, w jaki lekarze-więźniowie czy personel pielęgniarski leczyli chorych, pozostawiał wiele do życzenia.

Z tych powodów po 1945 roku niektórzy byli lekarze-więźniowie mu­sieli stawiać czoła oskarżeniom, a nawet sprostać śledztwom prokuratorskim i postępowaniom sądowym. Część z nich zdobyła negatywny rozgłos, który przyćmił faktycznych zbrodniarzy z SS, zaś tło ich działalności obozowej zostało przemilczane bądź wypaczone, a niejednokrotnie też celowo przekłamane. Wiele fałszywych oskarżeń znalazło i nadal znajduje odbicie w publikacjach - również tych z aspiracjami naukowymi.

Codzienne życie lekarzy-więźniów naznaczone było walką o przetrwanie, a co za tym idzie - także o możliwość podjęcia pracy w szpitalu obozowym. Zgodnie ze standardami obowiązującymi w Auschwitz lekarze-więźniowie i pielęgniarze-więźniowie opiekowali się chorymi współwięźniami tylko wtedy, gdy było to w ogóle możliwe. Jednak w większości przypadków pozostawali całkiem bezradni. Ze względu na bardzo skromne zasoby leków, środków opatrunkowych i narzędzi medycznych tylko niektórym chorym można było pomóc. Mimo to lekarzom-więźniom udało się uratować życie wielu chorym więźniom również dzięki niekonwencjonalnym metodom leczenia ("medycyna obozowa"), a także wypracowanym taktykom i sztuce lawirowania. Nierzadko narażali przy tym nie tylko swoją "uprzywilejowaną" pozycję, ale też własne życie.

Lekarze-więźniowie odgrywali ponadto ważną rolę w obozowym ruchu oporu. Ich działalność w tym zakresie polegała przede wszystkim na zbieraniu - pod groźbą śmierci - informacji, dokumentów i dowodów dotyczących masowych zbrodni popełnianych w Auschwitz, a następnie przekazywaniu ich na zewnątrz. Dzięki temu świat zachodni już zimą 1942/1943 roku był stosunkowo dobrze poinformowany o tym, co dzieje się w Auschwitz. Zdarzało się również, że lekarze i pielęgniarze-więźniowie likwidowali szczególnie brutalnych kapo i niebezpiecznych donosicieli, którzy przebywali jako chorzy w szpitalu obozowym.

Korzystając ze swojej pozycji, lekarze-więźniowie uzyskali szeroki wgląd w panujące w obozie warunki, a ze względu na swoją profesję mieli doświadczenie w sporządzaniu i redagowaniu raportów. Wielu z nich prowadziło również badania naukowe zarówno przed uwięzieniem, jak i po uwolnieniu, a czasem nawet w obozie na polecenie lekarzy SS. Po wojnie byli lekarze-więźniowie występowali jako świadkowie i biegli w śledztwach i procesach sądowych przeciwko zbrodniarzom z Auschwitz. Ich zeznania pozwoliły na stosunkowo dokładne odtworzenie warunków panujących w kompleksie obozowym i popełnianych tam masowych mordów, choć ich sprawcy uczynili wszystko, by usunąć ślady i dowody ludobójstwa.

Stan badań i literatura

Od 1945 roku na temat obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz opublikowano ogromną liczbę monografii, antologii, książek popularno-naukowych, wspomnień, powieści, opowiadań, wierszy, esejów i artykułów, a także wyprodukowano i wyemitowano wiele filmów, zarówno dokumentalnych, jak i fabularnych. I co roku pojawiają się kolejne. Kwestia lekarzy-więźniów jest regularnie poruszana w tych materiałach czy produkcjach, lecz na ogół tylko marginalnie. Do wyjątków należą nieliczne eseje i rozprawy naukowe7 oraz wspomnienia samych lekarzy-więźniów. Jak dotąd nie ukazała się żadna monografia poświęcona wyłącznie temu zagadnieniu. Celem niniejszej pracy jest wypełnienie tej luki.

W literaturze przedmiotu dają się zaobserwować dwa nurty dociekań: polski i zachodni. Najnowsze badania zachodnie ograniczają się do lat 1943-1945 i koncentrują się w dużej mierze wokół żydowskich lekarzy-więźniów (z których bardzo niewielu przeżyło rok 1942)8. Z kolei publikacje polskie skupiają się na lekarzach Polakach - od momentu założenia obozu w czerwcu 1940, aż do jego ewakuacji w styczniu 1945 roku - i zostały w większości napisane przez byłych polskich lekarzy-więźniów na podstawie ich własnych doświadczeń, a także dostępnych w Polsce źródeł9. Do tych ostatnich należą bez wątpienia materiały z najważniejszych postępowań sądowych przeciwko sprawcom z Auschwitz (takim jak Rudolf Höss), które miały miejsce w Polsce po 1945 roku.

Zachodni badacze rzadko czerpią z tych źródeł. Wspomniany Lifton poświęcił lekarzom-więźniom w Auschwitz trzy rozdziały swojej książki, opierając zawarte w niej rozważania na wywiadach z byłymi lekarzami-więźniami i samymi więźniami, a także na zachodniej literaturze wspomnieniowej. Australijski autor Ross W. Halpin w wydanej w 2018 roku książce Jewish Doctors and the Holocaust10 na podstawie anglojęzycznej literatury wspomnieniowej i fachowej opisał na wielu przykładach ostatnie dwa lata funkcjonowania obozu. Niestety, naukowe ujęcie przez niego tych świadectw należy przynajmniej po części ocenić negatywnie. Rezultatem jest publikacja, która bezkrytycznie idealizuje poszczególnych lekarzy-więźniów11. Lifton i Halpin nie należą do wyjątków. Najczęściej wykorzystywane są źródła i publikacje dostępne na Zachodzie. Źródła z polskich archiwów, także te dotyczące ówczesnych czasów, są w dużej mierze ignorowane, chyba że istnieją ich tłumaczenia na język angielski lub niemiecki12.

W przeciwieństwie do piśmiennictwa specjalistycznego literatura wspomnieniowa związana z tym tematem jest dość obszerna zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Zaraz po wyzwoleniu wielu ocalałych z Auschwitz - w tym lekarze-więźniowie - zaczęło opisywać swoje doświadczenia, aby dać świadectwo cierpienia, niewyobrażalnej męki i zorganizowanego masowego ludobójstwa. Świadectwa te, jeśli w ogóle je opublikowano, zostały w dużej części przetłumaczone na język angielski i niemiecki, reszta zaś jest dostępna tylko w językach oryginalnych, na przykład polskim czy francuskim. Tego rodzaju źródła odgrywają znaczącą rolę w niniejszym opracowaniu.

Miklós Nyiszli, żydowski specjalista w dziedzinie medycyny sądowej z Nagyvárad/Oradea (wówczas Węgry, obecnie Rumunia), po wywiezieniu do Auschwitz w maju 1944 roku był zmuszony pracować w Birkenau jako patolog dla lekarza SS Josefa Mengelego, który kazał mu przeprowadzać sekcje zwłok ludzi, w tym dzieci, zamordowanych w celach "naukowych". Nyiszli przeżył Auschwitz i zaraz po wojnie napisał raport o tym, co widział i czego doświadczył. Poprzedził go takimi oto słowami:

Ja, niżej podpisany dr Miklós Nyiszli, jestem lekarzem i byłym więźniem obozu koncentracyjnego Auschwitz; byłem zatrudniony w krematorium i przy piecach, gdzie ogień pochłonął miliony ciał ojców, matek i dzieci. Oświadczam jako bezpośredni świadek, że spisałem swoją relację z tego najmroczniejszego okresu w historii ludzkości zgodnie z rzeczywistością, bez przesady i bez upiększania. [...] Nie szukam w mojej pracy żadnego sukcesu literackiego, ponieważ jestem lekarzem, a nie pisarzem13.

Raport Nyiszlego został opublikowany po raz pierwszy po węgiersku w 1946 roku, a następnie przetłumaczony na wiele języków. I ze względu na swoją rzetelność i obiektywizm jest dziś jednym z najbardziej wstrząsających świadectw ocalałych z Auschwitz.

W tym samym roku co Nyiszli książkę o swoich przeżyciach jako żydowskiej pielęgniarki-więźniarki w Birkenau - również w języku węgierskim - wydała Olga Lengyel. Rok później wydrukowano angielskie tłumaczenie tej książki, Five Chimneys14. W 1948 roku ukazały się wspomnienia doktor Elli Lingens-Reiner, zatytułowane Prisoners of Fear. Lingens, austriacka prawniczka i lekarka, trafiła do Auschwitz w lutym 1943 roku i została zatrudniona jako lekarka-więźniarka w Birkenau15. Po tych publikacjach pojawiły się kolejne, również w innych językach16.

Istnieją także wspomnienia byłych polskich lekarzy-więźniów, w tym Stanisława Jagielskiego, Alfreda Fiderkiewicza, Czesława Jaworskiego i Władysława Fejkiela17. Fejkiel napisał ponadto naukową rozprawę medyczną na temat tyfusu plamistego w Auschwitz, opartą na obserwacjach i notatkach, które sporządził, będąc jeszcze naczelnym lekarzem-więźniem18. W zachodnich badaniach publikacjom tym poświęca się do dziś niewiele uwagi lub nie zauważa się ich wcale.

Podobnie jak w przypadku wszelkich wspomnień i pamiętników, przywołane tu relacje mają charakter subiektywny i powinny być traktowane jako źródła jedynie z zachowaniem należytej ostrożności. Niektóre z nich wykazują cechy autopromocji i apologetyki, podczas gdy inne charakteryzują się trzeźwością i obiektywizmem, a jeszcze inne specyficznym "humorem oświęcimskim". Tym niemniej w tej publikacji odgrywają one taką samą rolę jak źródła pierwotne.

Niniejsza monografia uwzględnia oba nakreślone tu wątki badawcze i opiera się na źródłach dostępnych dziś zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Oczywiście omówiono w niej również kwestie kontrowersyjne, takie jak niekiedy napięte relacje między polskimi a żydowskimi lekarzami-więźniami, co w polskiej literaturze specjalistycznej i wspomnieniowej poruszane jest marginalnie lub wcale, za to bywa mocno akcentowane w przekazach żydowskich.

Źródła

Zasób źródeł dotyczących historii obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz jest ograniczony, gdyż sprawcy masowo niszczyli dokumenty, aby zatrzeć ślady swoich zbrodni. Chodzi tu przede wszystkim o materiały dotyczące systemu "opieki zdrowia" w Auschwitz, w szczególności w pierwszych dwóch latach istnienia tamtejszego szpitala. Dzięki zeznaniom i relacjom ocalałych możliwe jest jednak odtworzenie okoliczności powstania i funkcjonowania szpitala w latach 1940-1942, choć z polskich więźniów, którzy trafili do Auschwitz pomiędzy czerwcem 1940 a końcem 1941 roku, przeżyło niewielu, zaś z więźniów żydowskich - żaden. Co więcej, tej niewielkiej grupie ocalałych - jak pisał należący do niej Władysław Fejkiel - często wiodło się później stosunkowo lepiej, tak że szybko zapominali o pierwszych latach swojego pobytu w obozie19. Nieliczne zachowane źródła znajdują się przede wszystkim w Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, w oryginale lub jako odpisy. Na tym tle szczególną rolę w niniejszej książce odgrywają dokumenty z powojennych śledztw i postępowań sądowych przeciwko sprawcom z Auschwitz oraz ich faktycznym i domniemanym pomocnikom.

W lutym i marcu 1945 roku prokuratorzy wojskowi Pierwszego Frontu Ukraińskiego Armii Czerwonej prowadzili w Auschwitz prace dochodzeniowe. Przejęli wiele dowodów i artefaktów oraz przesłuchali w charakterze świadków ponad 200 ocalałych, w tym byłych lekarzy-więźniów. Zeznania te, choć często krótkie, są istotne, i to nie tylko ze względu na bliskość czasową wobec opisywanych wydarzeń. Są one przechowywane w Archiwum Państwowym Federacji Rosyjskiej w Moskwie.

Przydatne okazały się również słabo skatalogowane dokumenty polskiej Komisji dla Badania Zbrodni Niemiecko-Hitlerowskich w Oświęcimiu, która powstała w marcu 1945 roku i pracowała przez kilka miesięcy. Komisja ta zabezpieczała także materiały odnalezione po wyzwoleniu na terenie obozu Auschwitz oraz przesłuchiwała wielu ocalałych, w tym także lekarzy-więźniów. W efekcie powstały protokoły zeznań, z których część liczy nawet kilkaset stron. Dokumenty te znajdują się w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie.

Istotne znaczenie mają również dokumenty prokuratury w Kilonii dotyczące doktora Carla Clauberga, który prowadził w Auschwitz eksperymenty "medyczne" na setkach więźniarek żydowskich. Clauberg zmarł w sierpniu 1957 roku w areszcie śledczym. Podobną wagę mają akta śledztw przeciwko zbiegłemu lekarzowi SS Josefowi Mengelemu, prowadzonych równolegle - ale niezależnie od siebie - przez prokuraturę we Frankfurcie nad Menem i Główną Komisję Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, a także dokumenty śledztwa prokuratury frankfurckiej w sprawie lekarza Horsta Schumanna, który w Auschwitz przeprowadzał zakrojone na szeroką skalę eksperymenty sterylizacyjne z użyciem promieni rentgenowskich. Szczególnie cenne okazały się akta śledztwa w sprawie Stefana Buthnera (wcześniej Budziaszka) pochodzące zarówno z prokuratury frankfurckiej, jak i polskiej. Budziaszek był naczelnym lekarzem-więźniem w Monowicach (Monowitz) od czerwca 1943 roku aż do momentu ewakuacji obozu. Oba śledztwa zostały umorzone.

Ogólnie rzecz biorąc, śledztwa i postępowania sądowe prowadzone w Republice Federalnej Niemiec okazały się dla potrzeb tej monografii mniej przydatne, niż pierwotnie można było oczekiwać. Wynika to ze szczególnego charakteru zachodnioniemieckiego systemu ścigania sprawców zbrodni nazistowskich, z czym RFN miała duże trudności. Kwestia ta zostanie szerzej omówiona w epilogu.

Mniej przychylne wobec sprawców nazistowskich były sądy w dawnej Niemieckiej Republice Demokratycznej. Jednak nawet tam zapadło zaledwie 11 prawomocnych wyroków przeciwko zbrodniarzom z Auschwitz, w tym przeciwko lekarzowi obozowemu Horstowi Fischerowi. W 1966 roku Fischer został skazany w Berlinie Wschodnim na karę śmierci20. Przyznał się do winy, ale też dowody były miażdżące. Do dziś historycy korzystają w swoich badaniach z tych materiałów.

Najważniejsze źródła dotyczące historii obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz - a więc także lekarzy-więźniów - znajdują się w polskich archiwach, w szczególności w archiwum Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau oraz w archiwum głównym i archiwach oddziałowych Instytutu Pamięci Narodowej. Wynika to z jednej strony z działalności utworzonego w 1947 roku Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau, z drugiej zaś - powstałej w 1945 roku Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, której sukcesorem jest Instytut Pamięci Narodowej.

Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau nie tylko gromadzi i przechowuje zachowane źródła (oryginały i odpisy) oraz artefakty związane z historią obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. Od 1947 roku pracownicy tej instytucji przeprowadzili i spisali również tysiące wywiadów z ocalałymi z Auschwitz, a także kontynuowali gromadzenie odnośnych zeznań wykraczających poza opisane powyżej21. Dokonywali naukowej analizy tych dokumentów, przygotowywali ekspertyzy na potrzeby postępowań sądowych i wydawali specjalistyczne publikacje, takie jak obszerne, tworzone przez dziesięciolecia i niezbędne w badaniach nad Auschwitz dzieło Danuty Czech, Kalendarz wydarzeń w KL Auschwitz.

Powojenny polski wymiar sprawiedliwości, w przeciwieństwie do zachodnioniemieckiego, podjął zdecydowane działania zarówno przeciwko sprawcom z Auschwitz, jak i ich wywodzącym się spośród więźniów wspólnikom, których udało się schwytać. Do 1950 roku alianckie władze okupacyjne dokonały ekstradycji do Polski 1817 osób podejrzanych o popełnienie zbrodni wojennych, w tym kilkaset zatrudnionych w Auschwitz. Znaleźli się wśród nich komendant Rudolf Höss oraz jego następca Arthur Liebehenschel, trzech lekarzy SS i jeden dentysta obozowy22.

Według najnowszych badań w Auschwitz i jego podobozach działało ponad 9686 członków SS (w tym co najmniej 200 nadzorczyń). Spośród nich 673 (21 kobiet) stanęło przed polskimi sądami w charakterze oskarżonych23. Pokazuje to znaczenie polskich archiwów dla badań nad historią obozu Auschwitz. Szczególnie cenne są dokumenty ze śledztwa i postępowania sądowego przeciwko Rudolfowi Hössowi (11-29 marca 1947 roku w Warszawie), skazanemu na karę śmierci, oraz z postępowania przeciwko 40 byłym członkom załogi obozowej, które toczyło się od 24 listopada do 16 grudnia 1947 roku w Krakowie24.

Dochodzą do tego materiały z licznych śledztw i postępowań sądowych przeciwko byłym więźniom Auschwitz, a wśród nich lekarzom i sanitariuszom. Źródła te do tej pory praktycznie były pomijane w zachodnich badaniach. Tymczasem w niniejszej książce odgrywają one kluczową rolę, podobnie jak niepublikowane dotąd relacje naocznych świadków i wspomnienia byłych więźniów Auschwitz, w tym lekarzy-więźniów, przechowywane w większości w archiwum Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau.

Praca ze źródłami

Badania i publikacje dotyczące obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz opierają się w dużej mierze na powojennych raportach i zeznaniach, a także na wspomnieniach ocalałych. Rzecz jasna, dokumenty te odzwierciedlają poglądy ich autorów. Nie znaczy to jednak, że są fałszywe, ale że należy do nich podchodzić z dużą ostrożnością. Sposób ich traktowania często pozostawia wiele do życzenia, a relacje i oświadczenia naocznych świadków są powielane bez weryfikacji i przytaczane jako sprawdzone fakty, podczas gdy pomijane jest bądź wręcz przeinaczane ich tło historyczne.

Jak zauważyła psycholog Anna Abraham: "Pierwotnie zakładano, że pamięć zapewnia wierną reprezentację przeszłej rzeczywistości, lecz dziś już wiemy, że nasze wspomnienia nie są w żaden sposób solidne. Są raczej jakby wydziergane. A wyobraźnia odgrywa w tym procesie dużą rolę: coś pomijamy, coś dodajemy, upiększamy, nadmuchujemy. Neuronauka pokazuje, że pamięć i wyobraźnia są nie tylko są ze sobą ściśle powiązane, ale też często się pokrywają"25. Co więcej, badania empiryczne potwierdzają, że pamięć cierpi w wyniku traumatycznych doświadczeń. "Pod wpływem silnego stresu ludzka percepcja ulega zaburzeniu, gdyż stres ogranicza zdolność koncentracji uwagi"26. Warunki panujące w Auschwitz były niezwykle traumatyzujące - co znalazło odzwierciedlenie również we wspomnieniach ocalałych.

"Sceptycyzm wobec relacji naocznych świadków jest prawdopodobnie tak stary jak historia ludzkości" - wyjaśnił w artykule na ten temat psycholog Edgar Erdfelder. "Grecki historyk Tukidydes (460-396 p.n.e.) [ubolewał] nad sprzecznymi opisami wydarzeń historycznych przedstawianymi przez różnych świadków, było to dobrze mu znane zjawisko, które przypisywał uprzedzeniom i lukom w pamięci. [...] Sceptyczne podejście do zeznań świadków można jednak obserwować już od najdawniejszych czasów nie tylko w filozofii i naukach historycznych, ale też w kryminalistyce i naukach prawnych"27. Lecz zarówno przed sądem, jak i w badaniach historycznych, w tym w badaniach nad historią obozu koncentracyjnego Auschwitz, nie da się zrezygnować z relacji naocznych świadków jako materiału dowodowego.

Poszczególne elementy w relacjach byłych więźniów Auschwitz nierzadko opierają się na zasłyszanych informacjach. W takich przypadkach są one często nieprecyzyjne i niekiedy - choć przekazywane w dobrej wierze - przedstawiają zniekształcony lub wręcz fałszywy obraz. Zdarzało się również, że niektórzy świadkowie celowo podawali przynajmniej po części nieprawdziwe informacje. Przeważnie stały za tym konflikty i osobista niechęć, a także uprzedzenia lub wręcz oszczercze kampanie. Książka Der ­SS-Staat autorstwa Eugena Kogona zawierała w pierwszych wydaniach ostre oskarżenia wobec Stefana Budziaszka, lekarza-więźnia w obozie Monowitz. Kogon opierał się na pisemnej relacji Stefana Heymanna, byłego więźnia-komunisty, który po wojnie pracował dla sowieckiego wywiadu, w NRD zrobił karierę jako propagandysta Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec, a od 1950 roku także jako dyplomata28. Budziaszek interweniował w tej sprawie u Kogona, podobnie jak wielu innych byłych więźniów Auschwitz, którzy wstawili się za lekarzem. W odpowiedzi Kogon w swoim oświadczeniu z 24 kwietnia 1951 roku stwierdził:

Z udokumentowanej rozmowy z panem dr. Stefanem Budziaszkiem wynika dla mnie, co następuje: [...] Oczywiste jest, że Stefan Heymann, który był i pozostaje bardzo aktywnym komunistą, podjął działania przeciwko dr. Budziaszkowi z powodów politycznych, wynikających z linii jego partii. Powodem były osobiste różnice, jakie powstały między Stefanem Heymannem a dr. Budziaszkiem w Monowitz, po okresie dobrej współpracy. Takie sytuacje i ich wykorzystywanie są mi aż nazbyt dobrze znane z własnych doświadczeń obozowych29.

Również zazdrość odgrywała istotną rolę w tego typu fałszywych oskarżeniach. W szczególności więźniowie funkcyjni - jak zauważył w kwietniu 1945 roku przywoływany już doktor Otto Wolken - często musieli stawiać czoła sytuacji, gdy "więźniowie niezajmujący żadnych funkcji obozowych z zazdrości niejednokrotnie pewne zarzuty zmyślali lub wyolbrzymiali"30.

Niektórzy postępowali odwrotnie. Lucie Adelsberger, niemiecka Żydówka pracująca w Birkenau jako lekarka-więźniarka, spisała bezpośrednio po uwolnieniu swoje wspomnienia. Zostały one opublikowane dopiero w 1956 roku pod tytułem Auschwitz. Ein Tatsachenbericht. Pierwotny tekst był dłuższy o około 30 stron. Adelsberger "usunęła je przed drukiem, gdyż najwyraźniej zawierały nazwiska, z którymi w tamtym czasie nie chciała być konfrontowana"31. Jeszcze inni łagodzili wcześniejsze krytyczne relacje dotyczące niektórych osób lub nawet je zmieniali z negatywnych na pozytywne32.

Istotnym zjawiskiem jest tak zwany hiperhistoryczny kompleks ocalałych. W tysiącach relacji i wspomnień żydowskich świadków przywołuje się zagładę Żydów w Europie. Źródła te należą bez wątpienia do najważniejszych świadectw Holokaustu i odgrywają kluczową rolę w zachodniej narracji o tej tragedii. Lecz ich interpretacja, podobnie jak w przypadku każdej historycznej spuścizny, nie jest łatwa. Doktor Samuel Gringauz, ocalały z Holokaustu, już w 1950 roku zwrócił uwagę na specyficzne problemy związane z wykorzystaniem takich dokumentów:

Trudności w badaniu wielkiej tragedii Żydów są wielorakie. [...] Ostatnią, lecz nie mniej ważną kwestią jest to, co można nazwać hiperhistorycznym kompleksem ocalałych. Nigdy wcześniej uczestnicy żadnego doświadczenia nie odczuwali go tak głęboko jako części historii, która kształtuje epokę, nigdy wcześniej osobiste przeżycia nie były postrzegane jako tak istotne historycznie. [...] Rezultatem tego hiperhistorycznego kompleksu jest to, że w ciągu kilku zaledwie powojennych lat nastąpił zalew "materiałów historycznych" - raczej "zmyślonych" niż "zebranych" - tak że dziś jednym z najbardziej delikatnych aspektów badań jest ocena tak zwanych materiałów źródłowych33.

W 1952 roku odbył się w Izraelu proces przeciwko Rayi Hanes, Żydówce, która w obozie kobiecym w Birkenau pełniła funkcję blokowej. Jak wynikało z zeznań świadków, była ona odpowiedzialna za liczne nadużycia. Mimo to została uniewinniona przez sędziego Zeeva Zeltnera.

Tak samo jak w innych procesach, sędzia napisał, że niektórzy świadkowie wyrażali wobec oskarżonej głęboką wrogość. [...] Po tylu latach udręki, jak napisał sędzia, taka wrogość była zrozumiała, "ale taka wrogość i taka nienawiść zaślepia... i tego rodzaju zeznania trzeba traktować z dużą ostrożnością". Z perspektywy świadków oskarżenia Hanes była postrzegana jako zła i okrutna, a tym samym jako realizatorka demonicznego nazistowskiego programu. Jednak, jak stwierdził Zel­tner, wielu świadków cierpiało na "ogólną psychozę", co było zgodne z duchem psychologii lat 50. [...] Jak się wydaje, sędzia sugerował, że świadkowie mieli jedynie ograniczony obraz sytuacji, w jakiej znalazła się Hanes34.

Mimo wszystkich przedstawionych tutaj wątpliwości utrwaliło się z czasem tak zwane afirmatywne podejście do świadectw pochodzących od ocalałych z Holokaustu. Z uwagi na szacunek wobec ofiar tego rodzaju źródłom nadaje się wysoki stopień wiarygodności, co może skutkować pominięciem ich krytycznej analizy35.

W dodatku afirmatywne podejście do owych przekazów - niezależnie od ich pochodzenia - narusza podstawowe zasady badań historycznych, co niemal zachęca oszustów, hochsztaplerów i fałszerzy do nadużywania tego społecznego klimatu. Podszywają się oni pod ocalałych lub ich potomków (a tym samym pośrednio pod ofiary Holokaustu). Ich motywacje są różnorodne i obejmują szerokie spektrum, od korzyści materialnych po psychiczne. Niektóre z tych zmyślonych wspomnień zostały nawet uwiecznione w formie książek lub filmów wpisujących się w zbiorową pamięć.

Taka afirmatywna tendencja chroni owych hochsztaplerów przed krytycznymi pytaniami i wątpliwościami, a nawet ułatwia lub umożliwia im działanie. Lecz ich oszustwa, które czasem wychodzą na jaw dopiero po latach, wyrządzają ogromne szkody - ideowe i materialne - a przy tym naruszają historyczną prawdę36. To opracowanie jest w pewnym sensie efektem ubocznym takiej próby fałszerstwa, którą autor opisał szczegółowo w swojej książce Walizka Mengelego37.

Struktura książki

Publikacje wydawane w Polsce są zorientowane przede wszystkim na polski punkt widzenia, natomiast opracowania tworzone przez autorów pochodzenia żydowskiego mają najczęściej charakter "judeocentryczny". Niniejsza książka stanowi próbę połączenia obu tych narracji. Polscy lekarze-więźniowie mieli inną perspektywę i doświadczenia obozowe niż ich żydowscy towarzysze. Wielu z nich trafiło do Auschwitz już w 1940 roku i dopiero stopniowo byli oni angażowani do pracy w szpitalu obozowym - najpierw jednak wyłącznie jako pielęgniarze, gdyż do końca 1941 roku lekarze-więźniowie nie mieli prawa wykonywać tam swojego zawodu. Pierwsi żydowscy więźniowie będący lekarzami mogli podjąć pracę w szpitalu obozowym dopiero w kwietniu 1942 roku, początkowo również wyłącznie jako pielęgniarze. Tylko nieliczni spośród nich przetrwali obóz i mogli dać świadectwo temu, co przeżyli. Jesienią 1942 roku sytuacja ponownie uległa zmianie: od tego momentu w szpitalach obozowych zaczęło pracować coraz więcej żydowskich lekarzy-więźniów, i to już formalnie w swoim zawodzie. Większości z nich udało się przeżyć obóz i byli oni w stanie przedstawić wydarzenia z własnej perspektywy.

To opracowanie jest podzielone chronologicznie i merytorycznie na cztery części. Punktem centralnym są świadectwa ówczesnych świadków wydarzeń, a ich biografie rozwijają się w toku narracji. W aneksie zamieszczono krótkie noty biograficzne lekarzy-więźniów, którzy odgrywają w tej publikacji najważniejszą rolę.

Okoliczności założenia obozu koncentracyjnego Auschwitz oraz warunki życia więźniów stanowią główny motyw pierwszej części książki. Od samego początku Auschwitz wyróżniał się na tle innych obozów w niemieckiej strefie wpływów. Utworzony jako obóz koncentracyjny dla polskich więźniów, stał się dla celowo tam kierowanych członków polskich elit przywódczych prawdziwą machiną zagłady. Zgodnie z zamierzeniami SS więźniowie ci nie mieli wyjść z obozu żywi. Oprócz personelu SS kluczową rolę w realizacji tych celów odgrywał system kapo, którego istotą były liczne nadużycia i okrucieństwo. Te mordercze założenia naznaczały codzienność więźniów tworzących w odpowiedzi na nie różnorodne strategie przetrwania. Opisane tu "obozowe uniwersum" stanowi historyczne tło dla wszystkich opisywanych dalej wydarzeń.

Część druga koncentruje się wokół organizacji i specyfiki "systemu służby zdrowia" w Auschwitz w okresie od czerwca 1940 do wiosny 1942 roku. Celem pseudomedycznej opieki nad chorymi była - jak się szybko okazało - zagłada więźniów. W rewirze więźniarskim, który wraz ze wzrostem liczby więźniów i pacjentów został rozbudowany do formy szpitala obozowego obejmującego kilka bloków, brakowało wszystkiego. Rządzili tam niemający wiedzy medycznej niemieccy więźniowie funkcyjni, którzy działali pod nadzorem lekarzy obozowych SS. Zdarzało się jednak, że niektórzy lekarze SS, kierując się pragmatyką, pozwalali na pracę w szpitalu medykom wywodzącym się spośród więźniów. Ci jednak musieli udawać zwykłych pielęgniarzy, aby nikt nie rozpoznał ich rzeczywistej profesji. Przy czym ich możliwości niesienia pomocy więźniom przyjętym do szpitala były bardzo ograniczone. Wobec głodu, jednej z głównych przyczyn - obok terroru obozowego i egzekucji - wysokiej śmiertelności w obozie, mogli oni zrobić niewiele.

Ponadto w 1941 roku lekarze SS, korzystając z nieograniczonego dostępu do więźniów, zaczęli wykorzystywać szpital do przeprowadzania i udoskonalania różnych metod zabijania. W ramach tak zwanej akcji 14f13, polegającej na systematycznym mordowaniu więźniów "niezdolnych do pracy", testowali przede wszystkim wstrzykiwanie substancji toksycznych oraz zastosowanie cyklonu B.

Rok 1942 stanowił punkt zwrotny w funkcjonowaniu i zamierzeniach kierownictwa Auschwitz, co wpłynęło również na sposób organizacji tamtejszego "systemu opieki zdrowotnej". Auschwitz został przekształcony w kompleks zagłady: z jednej strony poprzez system wyniszczania "przez pracę" w obozie macierzystym, w nowo wybudowanym obozie Buna/Monowitz oraz w licznych podobozach, z drugiej zaś poprzez zorganizowaną na skalę przemysłową eksterminację europejskich Żydów w obozie w Birkenau. Różne cele poszczególnych części tego kompleksu miały także wpływ na organizację i rozwój opieki medycznej. Temu zagadnieniu została poświęcona część trzecia książki, która opisuje zmiany w poszczególnych obozach aż do ich likwidacji w styczniu 1945 roku.

We wszystkich tych obozach zaczęto od 1942 roku stopniowo zatrudniać w szpitalach najpierw polskich, a potem także żydowskich lekarzy-więźniów. Ci do jesieni 1943 roku byli w stanie ograniczyć wpływ niemieckich więźniów funkcyjnych, co znacząco poprawiło poziom opieki nad chorymi więźniami, ale jednocześnie stawiało lekarzy-więźniów przed poważnymi dylematami moralnymi. Sprawując swoje funkcje, musieli oni bowiem spełniać wszelkie żądania lekarzy obozowych, w tym brać przymusowo udział w selekcjach, stosować mordercze środki w "zwalczaniu epidemii", a także uczestniczyć w "eksperymentach" medycznych i "seriach doświadczalnych". Te kwestie należą do najpoważniejszych tematów tabu w kontekście działalności lekarzy-więźniów w Auschwitz. O tym, jak trudne i obciążające były podejmowane w takich sytuacjach decyzje, świadczą niedawne publiczne dyskusje na temat systemu segregacji medycznej, tak zwanego medycznego triażu w trakcie światowej pandemii koronawirusa. Lekarze-więźniowie działali jednak w warunkach nieskończenie trudniejszych. Opowiada o tym część czwarta książki.

Epilog poświęcony jest powojennym losom niektórych lekarzy-więźniów po ich uwolnieniu, a także ich walce o ujawnienie prawdy i pociągnięcie do odpowiedzialności prawnej niemieckich zbrodniarzy z Auschwitz.

Bibliografia zawiera jedynie literaturę, która była bezpośrednio cytowana lub wspomniana w opracowaniu, więc siłą rzeczy nie jest kompletna. Protokoły przesłuchań, świadectwa oraz relacje naocznych świadków przywoływane i wykorzystane w tej pracy są z reguły spisane w językach narodowych krajów, w których znajdują się archiwa przechowujące te dokumenty. W przypadkach odstępstw od tej zasady zostało to odnotowane.

W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania i opublikowania niniejszej monografii. Szczególne wyrazy wdzięczności kieruję do jej polskiego wydawcy Tadeusza Zyska oraz Wydawnictwa Zysk i S-ka, do Ewy Stefańskiej za znakomity przekład z języka niemieckiego i do Grażyny Kurkowskiej za staranne opracowanie redakcyjne.

Wydanie książki na rynku niemieckim, a także jej tłumaczenie na język polski nie byłoby możliwe bez wsparcia finansowego Fundacji Hamburskiej Promocji Nauki i Kultury, za co składam szczególne podziękowania jej prezesowi, Janowi Philippowi Reemtsmie38.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1 V.E. Frankl, ...trotzdem Ja zum Leben sagen. Ein Psychologe erlebt das Konzentrationslager, mit einem Vorwort von H. Weigel, München 2005, s. 40.

2 Arolsen Archives, 1.1.6.2/10054057/ITSDigital Archive. Karta ewidencyjna więźnia dr. Viktora Frankla, Dachau; D. Czech, Kalendarium der Ereignisse im Konzentrationslager Auschwitz-Birkenau 1939-1945, Reinbek bei Hamburg 2008, s. 36.

3 AIPN, GK196/88. Oświadczenie/przesłuchanie dr. Otto Wolkena z 17 kwietnia 1945 roku (w jęz. niem., odpis), k. 172-190.

4 Instytut Fritza Bauera, 4 Js 798/64/5. Przesłuchanie dr. Otto Wolkena z 29 września 1970 roku, k. 888v-889v.

5 R.J. Lifton, Ärzte im Dritten Reich, Stuttgart 1988 (oryginał ang., The Nazi Doctors: Medical Killing and the Psychology of Genocide, New York 1986).

6 Cyt. za: S.J. Siegel, Treating an Auschwitz Prisoner-Physician: The Case of Dr. Maximilian Samuel, "Holocaust and Genocide Studies" 2014, vol. 28, nr 3, s. 451.

7 D. Czech, Die Rolle des Häftlingskrankenbaulagers im KL Auschwitz II, "Hefte von Auschwitz" 1975, nr 15, s. 5-112; A. Makowski, Organisation, Entwicklung und Tätigkeit des Häftlings-Krankenbaus in Monowitz (KL Auschwitz III), "Hefte von Auschwitz" 1975, s. 113-181; T. Paczuła, Organizacja i administracja szpitala obozowego KL Auschwitz 1, "Przegląd Lekarski - Oświęcim" 1962, nr 1a, s. 61-68; K. Hałgas, Z pracy w tzw. rewirach dla jeńców radzieckich w Oświęcimiu i w Gross-Rosen, tamże, 1980, nr 1, s. 162-171; I. Białówna, Z historii rewiru w Brzezince, tamże, 1979, nr 1, s. 164-175; T. Szymański, D. Szymańska, T. Śnieszko, O "szpitalu" w obozie rodzinnym dla Cyganów w Oświęcimiu-Brzezince, tamże, 1965, nr 1, s. 90-99; W. Fejkiel, Więźniarski szpital w KL Auschwitz, Oświęcim 1994; I. Strzelecka, Die Häftlingsspitäler ("Häftlingskrankenbau") im KL Auschwitz, w: W. Długoborski, F. Piper (Hg.), Auschwitz 1940-1945. Studien zur Geschichte des Konzentrations- und Vernichtungslagers Auschwitz, Bd. 2, Die Häftlinge Existenzbedingungen, Arbeit und Tod, Oświęcim 1999, s. 353-421; R.J. Weinberger, Fertility Experiments in Auschwitz-Birkenau: The Perpetrators and Their Victims, Saarbrücken 2009; M. Ciesielska, Szpital obozowy dla kobiet w KL Auschwitz-Birkenau (1942-1945), Warszawa 2015. Ponadto w latach 1961-1991 ukazało się wiele relacji byłych lekarzy-więźniów w "Przeglądzie Lekarskim - Oświęcim". Warto również wspomnieć o tomie De l'université aux camps de concentration. Témoignages strasbourgeois, Strasbourg 1989 zawierającym raporty lekarzy-więźniów: Marca Kleina (s. 429-455), Roberta Levy'ego (s. 457-466) i Roberta Waitza (s. 467-499).

8 Por. C. Romney, Ethical Problems Encountered by Auschwitz Prisoner Doctors, w: J.K. Roth, E. Maxwell (ed.), Remembering for the Future: The Holocaust in an Age of Genocide, vol. 1, New York 2001, s. 319-334; A. Ley, Kollaboration mit der SS zum Wohle von Patienten? Das Dilemma der Häftlingsärzte in Konzentrationslagern, "Zeitschrift für Geschichtswissenschaft" 2013, nr 2, s. 123-139; M.A. Grodin (ed.), Jewish Medical Resistance in the Holocaust, NewYork-Oxford 2014; H.J. Lang, Die Frauen von Block 10. Medizinische Versuche in Auschwitz, Hamburg 2011; R.W. Halpin, The Essence of Survival: How Jewish Doctors Survived Auschwitz, Darlinghurst 2014; tenże, Jewish Doctors and the Holocaust: The Anatomy of Survival in Auschwitz, Berlin-Jerusalem 2018; S.J. Siegel, Treating an Auschwitz Prisoner-Physician...

9 Por. wspomniane wyżej czasopismo "Przegląd Lekarski - Oświęcim" z licznymi artykułami, wspomnieniami i wypowiedziami byłych lekarzy-więźniów, nie tylko polskich. Część tych tekstów została opublikowana w 1994 roku w tłumaczeniu na język niemiecki pod tytułem Die Auschwitz-Hefte. Texte der polnischen Zeitschrift "Przegląd Lekarski" über historische, psychische und medizinische Aspekte des Lebens und Sterbens in Auschwitz przez Hamburski Instytut Badań Społecznych. W języku niemieckim ukazały się także wybrane numery "Zeszytów Oświęcimskich". Te historyczno-naukowe, a często także medyczno-historyczne opracowania są obecnie tłumaczone na język angielski.

10 R.W. Halpin, Jewish Doctors...

11 Dotyczy to na przykład byłej lekarki-więźniarki Aliny Brewdy, którą Halpin opisywał wyłącznie na podstawie jej własnych zeznań z 1966 roku (tamże, s. 91-97). Istnieje jednak wystarczająco dużo źródeł, które przynajmniej po części korygują ten obraz (więcej informacji znajdzie się w dalszej części tego opracowania). Wydana w kwietniu 2022 roku książka Les médecins d'Auschwitz francuskiego pisarza i lekarza Bruno Haliouy również została oparta wyłącznie na wspomnieniach i specjalistycznych publikacjach wydanych na Zachodzie. Halioua nie przeprowadził własnych badań archiwalnych, ponadto skupił się w swojej pracy wyłącznie na obozie zagłady Birkenau (Auschwitz II).

12 Ważnym wyjątkiem jest Ewa K. Bacon, która w książce Saving Lives in Auschwitz: The Prisoners' Hospital in Buna-Monowitz, West Lafayette, IN 2017 opisała historię swojego ojca Stefana Budziaszka, od czerwca 1943 roku do ewakuacji obozu starszego w szpitalu w Monowitz. W swoim śledztwie Bacon wzięła pod uwagę nie tylko niepublikowane raporty ojca, ale też wydane w Polsce relacje innych więźniów Auschwitz oraz dotyczącą tego tematu polską literaturę naukową.

13 M. Nyiszli, Im Jenseits der Menschlichkeit. Ein Gerichtsmediziner in Auschwitz, Berlin 2011, s. 7.

14 O. Lengyel, Five Chimneys: The Story of Auschwitz, Chicago 1947.

15 E. Lingens-Reiner, Prisoners of Fear, London 1948. W 2003 roku ukazało się niemieckie wydanie tej książki, Gefangene der Angst. Ein Leben im Zeichen des Widerstandes, z przedmową P.M. Lingensa.

16 Por. S. Vaisman, A Jewish Doctor in Auschwitz: The Testimony of Sima Vaisman, Hoboken, NJ 2005 (napisana kilka dni po wyzwoleniu Auschwitz); L. Adelsberger, Auschwitz. Ein Tatsachenbericht. Das Vermächtnis der Opfer für uns Juden und für alle Menschen, hg. von E. Seidler, Bonn 2005 (Adelsberger była lekarzem-więźniem w Birkenau); M. Nahon, Birkenau: The Camp of Death, Tuscaloosa, AL 1989 (Nahon napisał swój raport po francusku zaraz po wyzwoleniu); A.A.D. Lettich, Trente-quatre mois dans les Camps de Concentration. Témoignage sur les crimes "scientifiques" commis par les médecins allemands, Tours 1946; G. Perl, Ich war eine Ärztin in Auschwitz, Wiesbaden 2020 (angielski oryginał został opublikowany w 1948 roku); R.J. Minney, I Shall Fear no Evil: The Story of Dr. Alina Brewda, London 1966; A. Hautval, Medizin gegen die Menschlichkeit. Die Weigerung einer nach Auschwitz deportierten Ärztin, an medizinischen Experimenten teilzunehmen, Berlin 2008; E. de Wind, Ich blieb in Auschwitz. Aufzeichnungen eines Überlebenden 1943-45, München 2020 (tłum. z niderl.).

17 S. Jagielski, Sclavus saltans. Wspomnienia lekarza obozowego, Warszawa 1946; A. Fiderkiewicz, Brzezinki. Wspomnienia z obozu, Warszawa 1956; C.W. Jaworski, Wspomnienia z Oświęcimia (Oświęcim, Brno, Monowice), Warszawa 1962; W. Fejkiel, Medycyna za drutami, w: K. Bidakowski, T. Wójcik (red.), Pamiętniki lekarzy, Warszawa 1964, s. 404-546. A także publikacje w czasopiśmie "Przegląd Lekarski - Oświęcim".

18 W. Fejkiel, Dur wysypkowy w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu w latach 1941-1944, "Rozprawy Wydziału Nauk Medycznych" 1958, t. 3, s. 5-50.

19 Tenże, Medycyna za drutami, s. 439.

20 Por. H. Leide, Auschwitz und Staatssicherheit. Strafverfolgung, Propaganda und Geheimhaltung in der DDR, Berlin 2019, s. 71 (liczba wyroków sądowych).

21 Przegląd zbiorów archiwum Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau zob. D. Czech, Kalendarium..., s. 7-13. Por. Auschwitz-Birkenau. Vergangenheit und Gegenwart, https://tinyurl.com/fma2eyzr (dostęp: 7.05.2021).

22 B. Musiał, NS-Kriegsverbrecher vor polnischen Gerichten, "Vierteljahrshefte für Zeitgeschichte" 1999, nr 1, s. 25-56. Por. Procesy esesmanów z załogi KL Auschwitz, https://tinyurl.com/mryevct9 (dostęp: 26.12.2020).

23 Por. wstęp redakcyjny do bazy danych "Załoga SS KL Auschwitz" opracowanej przez A. Lasika we współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej. Można się z nią zapoznać na stronie truth­aboutcamps.eu; wstęp redakcyjny, https://tinyurl.com/4tfyse3v (dostęp: 26.12.2020); Ł. Gramza, Ściganie sprawców zbrodni popełnionych w obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau, https://truthaboutcamps.eu/th/zaloga-ss-kl-auschwitz/dokumentacja-pl/16821,Sciganie-sprawcow-zbrodni-popelnionych-w-obozie-zaglady-KL-Auschwitz-Birkenau.html (dostęp: 13.12.2022). Zgodnie z wcześniejszymi szacunkami całkowita liczba członków SS wynosiła około 8000, w tym nadzorczyń SS było około 200. Por. R. Gross, W. Renz (Hg.), Der Frankfurter Auschwitz-Prozess (1963-1965). Kommentierte Quellenedition, Bd. 1, Frankfurt a.M.-New York 2013, s. 10.

24 W krakowskim procesie oświęcimskim 23 oskarżonych skazano na karę śmierci, 6 na dożywocie, 7 na 15 lat więzienia, a 3 na kary od 3 do 5 lat więzienia. Jeden oskarżony, były lekarz SS Hans Münch, został uniewinniony. Por. AIPN, GK 196/168. Wyrok Najwyższego Trybunału Narodowego z 22 grudnia 1947 roku, k. 51-54.

25 Wywiad z A. Abraham, Es gibt kein langweiliges Leben - nur einen Mangel an Vorstellungskraft, "Psychologie Heute" 2020, nr 12, s. 38, https://tinyurl.com/24w6n7c4 (dostęp: 13.12.2022). Por. A. Abraham (ed.), The Cambridge Handbook of the Imagination, Cambridge 2020.

26 E.F. Loftus, J.M. Doyle, Eyewitness Testimony: Civil and Criminal, Charlottesville, VA 1997, s. 21-31 (cytat: s. 29).

27 E. Erdfelder, Das Gedächtnis des Augenzeugen. Aktuelle Hypothesen und Befunde zur Genese fehlerhafter Aussagen, "Report Psychologie" 2003, nr 7/8, s. 435. Należy przy tym odróżnić "niezamierzone fałszywe oświadczenia (pomyłki)" od "zamierzonych fałszywych oświadczeń (kłamstw)".

28 Szczegóły biograficzne w artykule Heymann Stefan (14.03.1896-4.05.1967), w: Wer war wer in der DDR, https://www.bundesstiftung-aufarbeitung.de/de/recherche/kataloge-datenbanken/biographische-datenbanken/stefan-heymann (dostęp: 22.12 2020).

29 Instytut Fritza Bauera, 4 Js 798/64/1. Oświadczenie dr. Eugena Kogona z 24 kwietnia 1951 roku (odpis poświadczony notarialnie), k. 14 i n.

30 17 kwietnia 1945 roku odbyło się posiedzenie Komisji dla Badania Zbrodni Niemiecko-Hitlerowskich w Oświęcimiu, podczas którego omawiano sprawę Juliusza Ganszera, byłego więźnia obozu Auschwitz. Będąc funkcyjnym w bloku 18 w Birkenau, Ganszer miał znęcać się nad innymi więźniami. W jego obronie stanął Alfred Fiderkiewicz, były lekarz-więzień z sąsiedniego bloku. Również wspomniany wcześniej Otto Wolken nie mógł powiedzieć o Ganszerze nic negatywnego i wygłosił cytowane wyżej stwierdzenie o zazdrości, która nakazuje "dużą ostrożność". "To ostatnie wyjaśnienie dra Wolkena poparł w zupełności ob. dr Alfred Fiderkiewicz" - zapisano w protokole posiedzenia Komisji dla Badania Zbrodni Niemiecko-Hitlerowskich w Oświęcimiu z 17 kwietnia 1945 roku (AIPN, GK 169/2, k. 3).

31 L. Adelsberger, Auschwitz..., s. 143. W swoim tekście Adelsberger nie wymieniła lekarzy-więźniów z nazwiska.

32 Na przykład holenderski Żyd Eddy de Wind, lekarz-więzień w obozie macierzystym Auschwitz, w swoich wspomnieniach (Ich blieb in Auschwitz..., s. 46-48) przedstawił postać doktora Maxa Samuela w sposób neutralny. Jednak w raporcie, który sporządził bezpośrednio po wyzwoleniu przez Armię Czerwoną, opisywał Samuela w sposób zdecydowanie krytyczny; miał on operować kobiety na oddziale eksperymentalnym "z wielką gorliwością" (GARF, f. 7021, op. 108, d. 50. Oświadczenie Eduarda de Winda na temat eksperymentów ginekologicznych w KL Auschwitz, itp. [luty/początek marca 1945 roku, tłum. niem. z jęz. niderl.], k. 2; tamże, d. 46 - oryginalny rękopis w jęz. niderl., k. 13-19).

33 S. Gringauz, Some Methodological Problems in the Study of the Ghetto, "Jewish Social Studies. A Quarterly Journal Devoted to the Historical Aspects of the Jewish Life" 1950, vol. 12, nr 1, s. 65 i n.

34 D. Porat, Bitter Reckoning. Israel Tries Holocaust Survivors as Nazi Collaborators, Cambridge, MA 2019, s. 121 i n.

35 Por. P. Novick, Nach dem Holocaust. Der Umgang mit dem Massenmord, Stuttgart-München 2001, s. 95: "W ostatnich latach "ocalały z Holokaustu" stał się tytułem honorowym, który wzbudza nie tylko współczucie, ale też podziw, a nawet respekt. Ze względu na swoje cierpienie ocaleni z Holokaustu są postrzegani i zwykle opisywani jako wzór wynikających z ich cierpienia odwagi, siły i mądrości".

36 Por. B. Musiał, Walizka Mengelego. Anatomia oszustwa, Warszawa 2025 (oryginał niem.: Mengeles Koffer. Eine Spurensuche, Hamburg 2019). Przykłady i motywy działania hochsztaplerów zob. s. 179-199.

37 Najpóźniej od lat 90. XX wieku niejaka Magdolna Kaiser podawała się za wnuczkę węgierskiego Żyda i lekarza-więźnia z Auschwitz, który miał pomagać osławionemu lekarzowi SS Josefowi Mengelemu w jego eksperymentach. Kaiser sfabrykowała dzienniki, zapiski z Auschwitz oraz wspomnienia wymyślonego dziadka dotyczące jego rzekomego pobytu w Auschwitz z zamiarem opublikowania ich jako autentycznego dokumentu historycznego. Publikacja ta miała m.in. posłużyć jako podstawa do stworzenia filmu dokumentalnego i fabularnego.

38 Osobne podziękowania należą się Elke Burkhardt Montanari za jej cierpliwość i uwagi dotyczące m.in. kwestii tyfusu plamistego oraz metod jego zwalczania.