6.01.2005
Ona wygrała
Popatrzcie na tę dziewczynę.
Tak wygląda ta,
która wygrała.
Ta, która
naprawiła wszystko.
Ta, która
szansę raz jeszcze dostała.
Potłukła wszystkie butelki,
zwróciła kradzioną kasę.
Zerwała stare
znajomości,
i poszła z siostrą na spacer.
I tylko czasem wspomina,
jak bardzo kochała picie.
I nie rozumie, jak mogła,
za wódkę
chcieć oddać życie.
Popatrzcie na tę dziewczynę.
Czemu zamykacie oczy?
Przecież mówiłam,
że ona się zmieni,
że będzie silna,
że się nie stoczy.
Popatrzcie na twarz liderki,
ona nie czuje już zimna...
Już nie jest głupią dziewczyną.
Zmieniła się i jest inna...
14.01.2005
Przyszła do mnie
Kiedyś zapukała
do drzwi moich miłość.
Nie chciałam otworzyć,
chciałam ukryć się,
lecz była sprytniejsza
i weszła przez okno.
Rozgościła się w domu.
Czy opuści mnie?
Usiadła w fotelu,
zapaliła papierosa.
Szepnęła:
Zamieszkam z tobą,
razem raźniej będzie nam.
Nie mam żadnych mebli,
nie sprawię kłopotu.
Wszystko, co najlepsze
od siebie ci dam.
I zamieszkała
u mnie na stałe.
Nie chce się wynieść,
a ja nie mam siły
z nią żyć.
Nie mogę przez nią spać,
normalnie funkcjonować.
Miała mi dać wszystko,
tymczasem nie mam nic...
23.01.2005
Dobranoc
Dobranoc Aniołku,
zamknij oczka już.
Przyjdę do ciebie
po północy.
I pocałuję delikatnie cię,
i poprawię
zsunięty kocyk.
Dobranoc Kochanie
przytul się
do poduszeczki,
bo miasto okrył
już nocy cień.
Będę czuwała
przy twoim łóżku.
Jutro cię czeka
kolejny męczący dzień...
Śpij słodko Skarbie,
nim zaśniesz
pomyśl o mnie,
a ja cichutko
wejdę okienkiem.
I na noc zamienię
w piękną wróżkę się
i oczaruję cię
swoim wdziękiem.
9.02.2005
Dobranoc
Popatrz, ile gwiazdek
złoci się na niebie.
Chciałabym ukraść
jedną z nich dla ciebie.
Byś mógł schować
ją do kieszeni,
by wskazywała ci drogę
blaskiem swych promieni.
A teraz zaśnij już,
zamknij oczka,
bo nowy dzień
przyniesie kolejne cierpienia.
Od nowa zaczniesz
zmieniać świat
i będziesz miał
wiele do zrobienia.
Tysiące gwiazdek
świeci na niebie,
a ja w jednej z nich
odnalazłam ciebie.
Wpatruję się w nią,
kiedy noc nadchodzi
i gasnę wraz z nią
gdy nowy dzień się rodzi.
Zaśnij, bo skończył się ciężki dzień.
Ciężki, choć jak każdy
na swój sposób miły.
Zamknij oczka,
twoja gwiazdka śpi już,
a ty na jutro musisz zbierać siły...
I tylko wtedy, kiedy będziesz spał
będę mogła się zjawić
i pogłaskać cię za uszkiem.
Lecz tobie będzie się coś śniło już,
i tylko mocniej naciągniesz poduszkę...
15.02.2005
Kiedy mi powiesz
Kiedy mi powiesz, że chcesz być ze mną,
siądę przy Tobie i mocno przytulę.
Delikatnie dotknę Twojej dłoni.
Znikną wszystkie troski i bóle.
Kiedy mi powiesz, że chcesz być ze mną,
zakopiemy wszystkie problemy.
Odtąd wszystkie cierpienia i smutki
na dwoje dzielić będziemy.
Kiedy mi powiesz, że chcesz być ze mną,
zabiorę Cię na koniec świata.
Będziemy z dala od złych ludzi
szczęśliwie żyli przez długie lata.
Kiedy mi powiesz, że chcesz być ze mną...
...czy kiedyś od Ciebie usłyszę te słowa?
Czy kiedyś powiesz swoim znajomym:
"To jest moja dziewczyna nowa"?
Wiem, że mogę to dopisać
do zeszytu "Marzenia niespełnione".
Bo ty nigdy nie będziesz ze mną.
Dawno poszedłeś w swoją stronę...
3.04.2005
Mój Anioł
Mój anioł rozgniewany odfrunął w dal.
Powiedział, że już go nie potrzebuję.
Krzyczał, że zawsze byłam zła,
że on cenny czas przy mnie marnuje.
Czerwony ze złości spytał mnie,
czemu tak bardzo się zmieniłam.
Mówił, że już nie chce opiekować się mną,
że sama sobie świetnie radziłam.
Przestraszona spojrzałam mu w oczy,
chciał, bym papierosem go poczęstowała.
Pewnie zapomniał, że aniołem jest.
Jego twarz kolory tęczy przybrała.
Odwrócił głowę, rozłożył skrzydła,
wyfrunął przez okno... nie wiedział, że płakałam.
Mój dobry anioł pogniewał się...
Nie wrócił... sama zostałam.
24.04.2005
Dziś miałby trzydzieści lat
i życie ułożone...
Być może do niego należałby świat
przy dziecku i przy żonie...
Dziś miałby trzydzieści lat,
zrealizowałby plany.
Wiedziałby, ile jest wart,
czułby się kochany...
Dziś miałby trzydzieści lat.
Pewnie byłby zadowolony
widząc jak dziecko dorasta,
jak budzi się obok żony.
Dziś miałby trzydzieści lat.
Został jego obraz rozmyty.
Został lęk żony i syna płacz,
policzek tulony do zimnej płyty...
Dziś miałby trzydzieści lat,
gdyby nie wsiadł do samochodu.
Gdyby spokojnie położył się spać,
gdyby na imprezie nie było alkoholu.
Dziś miałby trzydzieści lat...
Zostały tylko wspomnienia.
Kolejny człowiek, który zbyt dużo wypił.
Kolejna śmierć... czy to coś zmienia?
O tym, jak życie jest kruche
przekonał się ten, kto stracić je mógł.
Myślisz, że ciebie to nie dotyczy?
Odwracasz głowę? Budujesz mur?
Kolejny raz piłeś dla zabawy?
Żeby rozładować napięcie?
On też tak myślał... kiedy żył.
Zostało po nim tylko zdjęcie...
10.05.2005
Zabierz
Ja wiem, że czasem jest ciężko.
Wiem, że braknie Ci sił.
Naprawdę nie proszę o wiele.
Tylko byś przy mnie był.
Ja wiem, bywam nieznośna
i lubię prowokować.
Obiecuję, dla Ciebie się zmienię.
Spróbuj się mną opiekować.
Będę siedziała cicho,
bym w niczym nie przeszkodziła.
Znajdę sobie maleńki kącik
i będę na Ciebie patrzyła.
Tylko niech nikt już mnie nie bije.
Ja naprawdę nie oczekuję wiele.
Ja wcale nie jest zła.
Chcę, byś był moim przyjacielem.
Przyrzekam, zmienię się,
jeśli mnie o to poprosisz.
Przestanę malować twarz
i nawet obetnę włosy.
Ja wiem, Ty boisz się,
przecież to miejsce jest Twoje.
Ja tylko pragnę schować się
bo znacznie bardziej się boję.
Nie poradzę sobie sama.
Zginę jak wiatr, spłonę jak zdjęcie.
Jestem mała, zbyt wielki świat
i już skończyło się moje szczęście.
Ja naprawdę nie będę przeszkadzać.
Tu już mi nikt nie pomoże...
Jestem roślinką, maleńki kwiat.
Więc proszę, zabierz mnie Boże...
17.05.2005
***
W moim sercu uschła róża,
Czas czekania się wydłuża.
Na pustyni w głowie mojej
Czuć brak dłoni Twojej
Nie potrafię się poruszać,
Choćby ktoś miał mnie zmuszać.
Z moich oczu pustka wieje,
Gdy się szatan cicho śmieje.
Już umiera moja dusza
I tęsknota łzy wysusza
Ktoś mi wbija w ciało noże
Nic mi nie pomoże.
Tylko Ty-jedyny, ukochany
Gdy się zjawisz wyczekiwany.
Jesteś mi powietrzem i słońcem na niebie
Kochanie wróć-nie potrafię żyć bez Ciebie...!
Dusze dziś płoną
Pod dymu osłoną
Miłość do serc puka
Nowych ofiar szuka
Wyciągnięta dłoń pustkę dotyka
Pomocy nie spotyka
Dziecko biegnie ulicą
Aniołowie go przechwycą
Chrońcie mnie od obojętności!
Ja wolę żyć wśród złości
Miłości, gwałtu, rozpaczy
Niech obojętności koniec zamajaczy...
23.06.2005
Dobrzy ludzie się pochowali
Nie krzycz-nikt Cię nie usłyszy
Nie płacz-nikt nie wytrze łez
Ty pewnie mnie nie słyszysz
Bo tej wiosny nie zakwitł bez.
W którą bramę zakołatasz?
Żadna nie otworzy się
Wszyscy ludzie tego świata
Odrzucili Cię...?
Zima i biało wszędzie
Lata nie będzie już
Zamarzł staw, zamarzły łabędzie
Biały śnieg przykrył kurz.
A samotnie dziewczynka mała
Przemierza wciąż te same drogi
Dlaczego się nie schowała...?
Jej oczy pełne są trwogi...
I nigdy nie dojdzie do celu
Choć ma wyznaczone zadanie
Ludzi nie spotkała wielu
Zadaje im wciąż jedno pytanie
Co się dzieje tam w oddali?
Dobrzy ludzie się pochowali...
11.07.2005
Pojedziemy tam, gdzie kończy...
Mam dość życia tylko w Twoich snach,
Nie chce już widzieć Twego odbicia tylko we łzach.
Bo kilometry dzielą nas
Bo rozdzielił nas czas.
Zabierz płaszcz i kluczyki od samochodu
Nie bierz pieniędzy, nie poczujemy głodu
Pojedziemy tam, gdzie kończy się świat
Pojedziemy tam, gdzie nie ma wad
Swoimi ustami się nasycimy
Swoimi ciałami zaspokoimy
I wciąż będzie nam tego mało
I jeszcze tyle się będzie działo...
Posłuchaj mnie teraz moje ty kochanie
Dopóki jeszcze czasu nam zostanie
Zabłądzimy razem wśród białych chmur
Do naszych serc przywiążemy sznur
I wtedy już nic nas nie rozdzieli
Będziemy się kochać wśród białej pościeli
Ciepłem naszych ciał utuleni do snu
I zostaniemy na zawsze tu
14.07.2005
Szkoła życia
Nauczyli mnie wielu rzeczy
O gazach, ciałach stałych i cieczy
Przekazali mi różne mądrości
Reakcji chemicznych wartości
Nauczyli matematycznych działań
Dołożyli do tego dużo starań
Nauczyli mnie nowych słówek
Jak poprawnie pisać wskazówek
Jak człowiek jest zbudowany pokazali
Jak działa mózg wykazali
Niby wiele wiem, a jednak nic
Przecież wciąż nie umiem żyć
Jak unikać zła nie pokazali
Choć tyle rzeczy wmawiali
Jak żyć szkoła nie pomoże
Pomóż choć Ty- Boże!