SZKOŁA EMOCJI - Ewa Białek

Kup ebooka

48.46 zł
40.22 zł (48,46 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wprowadzenie

Ta książka jest częścią całej serii podobnych książeczek, pomagających żyć, wspierających życie, a także zdrowie od najmłodszych lat. Do tego trzeba edukacji, nowej edukacji, świadomej edukacji. Ale zacząć trzeba od siebie, a więc Twojej edukacji. Nauczyć się jak czego do czego używać: INSTRUKCJI OBSŁUGI SAMEGO SIEBIE dla dorosłego życia, społeczeństwa, narodu oraz świata.

Zastanawiałam się, czy stworzyć jedną grubą książkę, czy po prostu serial dla każdego, dostosowany do indywidualnych potrzeb. W każdym wieku. Dlatego powstaje ich wiele. Możesz przeczytać pojedynczą z tych książeczek lub wszystkie. Bo to jednak całość: sztuki życia w świecie. Dlatego ten serial. Możesz rozpocząć w każdym czasie i każdym wieku.

Każda książka buduje, wspiera w rozwoju. Pozwala Ci żyć bardziej świadomie. A z tego wyciągasz korzyści nie tylko dla siebie, ale i innych. Możesz sięgnąć po każdy numer, niezależnie od kolejności. A potem zacząć drugi - poprzedni lub następny. I wrócić lub iść dalej. Dzięki temu pomożesz sobie wzbogacić swoje życie o inne wartości i możliwości, koloryt i dźwięki. I zobaczysz cel, który Cię prowadzi, oraz zaczniesz go realizować: swój własny, indywidualny i niepowtarzalny. Tak jak niepowtarzalni są ludzie.

Wybór należy do Ciebie.

Każda książka zawiera serię ćwiczeń pozwalających na poznawanie siebie, zarówno przy użyciu wyobraźni jak i intuicji oraz wewnętrznych obrazów. Ćwiczenia pokazują jedynie drogi i dostarczają sugestii jak pracować ze sobą. Nie nakazują poprawnych lub nie wskazują wadliwych odpowiedzi.

Jest tylko jedyna droga - własna. Jakkolwiek czujesz i myślisz, tylko Twoja droga jest właściwa. Tylko Ty możesz ją tworzyć. Słuchaj uważnie, co dzieje się wewnątrz Ciebie i wybieraj ćwiczenia, które oferują Ci najlepszą drogę wyrażania Twoich wewnętrznych przeżyć.

Przedstawione ćwiczenia staną się początkiem niekończącego się procesu rozwoju i wzrostu, początkiem wyrażania radości i twórczych pomysłów, jak również znalezieniem schronienia w przypadku kryzysu.

Pozwól swoim obrazom i wewnętrznemu głosowi prowadzić Cię do odkrycia i wyrażenia tego wszystkiego, co jest tak piękne i niepowtarzalne w Tobie.

Każdy z tomików tego cyklu tworzy całość, jak również wszystkie razem tworzą całość. Nie ma konieczności trzymania się kolejności. Każdy tom można czytać w dowolnym czasie. Jest to tak jak poznawanie rośliny od łodyżki lub płatków kwiatu - nie ma to zupełnie znaczenia dla zbadania całości.

Seria składa się dotychczas z następujących książeczek:

1. Wychowanie do zdrowia w rodzinie, szkole i świecie

2. Być w zgodzie ze sobą, innymi i światem

3. Szkoła życia

4. Szkoła emocji

5. Świadome rodzicielstwo

6. Być kobietą

7. Jak się uczyć?

8. Jesteśmy jedną wielką rodziną

9. Porady małej Ewuni dużej Ewie

10. Słowo jako energia.

Wstęp zawiera opisy, jak należy pracować z tą książką. Jest ona bowiem praktyczna. Nie wystarczy ją przeczytać, gdyż zrozumienie (świadomość) polega na doświadczeniu, a więc zrobieniu poszczególnych zadań/ćwiczeń i wyciągnięciu z nich konkretnych wniosków, zgodnie z zasadą, którą przytaczam poniżej:

Jeśli mi powiesz - zapomnę

Jeśli mi pokażesz - zapamiętam

Jeśli mnie włączysz - zrozumiem"

Książka, jak wcześniejsze i następne, prezentuje zagadnienia wychowania i samowychowania (edukacji siebie), dokonując syntezy podejść: medycznego, filozoficznego, psychologicznego oraz pedagogicznego (zwanego holistycznym, całościowym), wkraczając też w sferę duchowości człowieka, jako najwyższy poziom jego rozwoju. Jest podwójnie unikalna - z jednej strony poprzez ogląd przez pryzmat psychosyntezy (psychologii całego człowieka); z drugiej - oparcie jej na wieloletnich i gruntownych osobistych doświadczeniach i ich syntezy.

Książka, jak i inne mojego autorstwa, stanowi poradnik edukacji siebie. Jest pewnego rodzaju INSTRUKCJĄ OBSŁUGI KAŻDEGO CZŁOWIEKA, inaczej można coś w nim uszkodzić lub zniszczyć.

Książka zawiera wiele krótkich rozdziałów, pisanych dosyć luźno, ponieważ jej celem jest "odżywianie" Czytelnika treścią, którą zawiera. Dlatego też nie jest zbyt gruba, aby za jednym razem mieć do "strawienia" odpowiednią ilość pokarmu, aby nie przedobrzyć. Po jakimś czasie można sięgnąć po kolejną książkę o podobnej tematyce, gdyż poznawanie siebie jest nieustającym procesem, którego nie można zakończyć, chociażby z tego powodu, że nigdy się nie nudzi. Dzięki poznawaniu siebie odkrywamy coś nowego, co nas posuwa do przodu, dając radość, pogodę ducha i wiele jeszcze innych przymiotów, które stają się odtąd naszym udziałem.

Tej książki nie można "połknąć" jednym haustem, gdyż, tak jak przy jedzeniu, można się zadławić. Tego rodzaju jednorazowe połknięcie może też spowodować "niestrawność" - jak każdy posiłek niewłaściwie spożyty. Książkę należy jak pokarm "przeżuwać" powoli, z zastanowieniem. Z tego powodu ma więc większe odstępy między niektórymi akapitami oraz przestrzenie na odpowiedzi na pytania. Zawiera również pewne ważne przesłania, dla zwrócenia szczególnej uwagi na ich znaczenie - one bowiem coś znaczą. Gdy się do nich nie zastosować - znaczą "ślady" w organizmie, mające w przyszłości swoje fizyczne konsekwencje (np. zalążki chorób psychosomatycznych).

Ze względu na to, że celem książki jest włączenie (świadomość) Czytelnika, dlatego też zawiera wiele ćwiczeń/zadań do własnego wykonania, dla zrozumienia siebie i motywów swego działania i ewentualnie skorygowanie ich, gdy zachodzi taka potrzeba. Celem ich bowiem jest zrozumieć siebie, a tym samym lepiej dziecko, zgodnie z fundamentalną zasadą psychosyntezy, która wyjątkowo trafnie oddaje skutki w wielu wymiarach: fizyczne, psychiczne i społeczne, gdy nie zadba się o przyczyny. Brzmi ona następująco:

"Gdy coś przychodzi na czas - jest to edukacja; gdy za późno - to terapia".

Możemy bowiem ignorować wiele spraw, odrzucać, uważać za nieistniejące, a nawet wyśmiewać i deprecjonować, co nie zwalnia nas z konsekwencji, a więc skutków zaniechania we własnym życiu, jak też najbliższych.

Ewa Danuta Białek

Spis rozdziałów:

Wstęp

1. Co z tymi emocjami?

2. Ja i moje emocje

3. Najpierw analiza

4. Skąd to pochodzi?

5. Nasze "emocjonalne korzenie"

6. Czemu służą emocje?

7. Ja ze sobą: stan posiadania

8. Negatywy i pozytywy

9. Kto kim rządzi?

10. Co mam z tego?

11. Uczucie przyjemności

12. Zaangażowanie emocjonalne - pasja

13. Strach ma wielkie oczy

14. Sposoby, sposoby, sposoby

15. Nastaw się na odbiór

16. Nadawca - odbiorca

17. Emocjonalne rany

18. Przeglądanie się w lustrze innych

19. Co z tym zrobić?

20. Zacząć od siebie

21. Epilog

Co z tymi emocjami?

Temat uczuć i emocji jest bardzo trudny, ponieważ dotyczy bezpośrednio wewnętrznych przeżyć człowieka. Od pokoleń nigdy na niego nie zwracano uwagi w edukacji. Emocje traktowano jako coś wrodzonego, co istnieje, jest niezmienne, niewyuczalne oraz niekontrolowalne. Po prostu się dzieje.

Aż przyszła pora na edukację. W programach szkolnych pojawia się coraz częściej psychoedukacja, a w niej w szczególności - uczenie o emocjach. To bardzo skomplikowana "materia", stanowiąca, być może "lek" na to, co dzieje się wokół - agresję, przemoc, narkomanię, różnego typu uzależnienia, tragedie rodzinne.

To jednak bardzo zróżnicowany temat, którego zaledwie część stanowią emocje. To cała nowa edukacja - a właściwie psychoedukacja emocji, woli, wyobraźni i całej sfery kontaktów międzyludzkich, a przede wszystkim zdrowia, ale zaczynająca się od siebie - od pojedynczego człowieka i uczenia się na sobie.

W edukacji, tak jak w medycynie powinna obowiązywać zasada "przede wszystkim nie szkodzić". Dlatego jest to tak skomplikowane. Nie można poruszać jednego, bez "pociągnięcia za sznurki" czegoś innego. Ponieważ jesteśmy całością - a nie częścią.

Dlatego właściwe przygotowanie rodziców, a także nauczycieli do pracy z dziećmi w tej materii jest sprawą ogromnie ważną. A także zrozumienie "niewłaściwych fundamentów" oraz wadliwych wzorców.

W chwili obecnej coraz częściej w szkoleniu nauczycieli pojawiają się "warsztaty na temat emocji". Warsztat jest specyficznym narzędziem pracy, gdzie "dotyka się zagadnienia", nie analizując go dogłębnie. Do tego służy seminarium. To tak jak powiedzenie pacjentowi, żeby wziął lek na ból jakiegoś narządu, ale obejrzał go tylko i nie łykał.

Psychoedukacja jest nie tylko profilaktyką lecz przede wszystkim wspieraniem zdrowia i rozwoju. Jest spojrzeniem na siebie w kategoriach "czy mnie jest ze sobą dobrze", czy wyrobione nawyki, zachowania, poglądy mi służą, czy pozwalają mi także na właściwe kontakty z innymi ludźmi. Jeśli nie, to co mogę w tej sprawie zrobić, aby mnie i innym żyło się lepiej?

Często jest to także dochodzenie do problemów lub przypadkowe "natrafienie" na nie w trakcie pracy ze sobą lub innymi, jak też pomoc w ich rozwikłaniu.

Dlatego też nie można zakładać w pracy z człowiekiem - żywym, czującym, przeżywającym organizmem, że jest to "tylko warsztat" - więc nie rozwiązuję nikomu żadnych problemów.

A jeśli problem się pojawi, to co?

Zostawić dziecko z "otwartą raną"?

Dlatego też psychoedukacja wymaga właściwego przygotowania nauczycieli do pracy z uczniem przez odpowiedniej klasy wykwalifikowanych trenerów. Nie można tego "puścić na żywioł" - przez nie przygotowanych ludzi w nowoczesnej psychologii - widzącej człowieka holistycznie, we wszystkich jego sferach i umiejących z nim pracować.

I tak jak w nowoczesnej - zintegrowanej medycynie - najważniejsze jest szukanie przyczyn i ich eliminacja, a nie leczenie skutków, "przykładanie plastra na głęboką ranę" - tak też w edukacji - szukanie przyczyn jest sprawą podstawową. Aby najpierw wspierać rozwój, potem zapobiegać, a w końcu leczyć.

Promocja zdrowia i rozwoju powinna być najpierw. Potem profilaktyka - a na końcu - terapia.

W psychosyntezie - nowoczesnym kierunku w psychologii, jak pisałam wcześniej, istnieje takie powiedzenie - "jeśli coś przychodzi na czas, jest to edukacja, jeśli za późno - jest to terapia".

Najpierw więc analiza przyczyn, a potem synteza - pozbieranie wszystkiego razem oraz "ustawienie równowagi" wszystkiego w sobie.

Najpierw analiza

Nikt nie ma panaceum na wiedzę, dopóki nie sięgnie po nią głęboko - do siebie. Poprzez własne przeżycia i doświadczenie - "...jak to jest, gdy...?" każdy jest dopiero w stanie dowiedzieć się, co znaczy dla niego jakieś uczucie czy emocja. I potem może mówić i pisać o niej.

Można mówić o emocjach mając świadomość - JAK TO JEST?!

Ale my, przeciętni ludzie nie mamy czasu, aby zastanawiać się w jaki sposób emocje wpływają na nasze życie i jakie przynoszą nam skutki, czasem niekorzystne dla zdrowia i życia nas i innych. W pogoni za zaspokajaniem podstawowych i nie tylko potrzeb życia, rzadko mamy chwilę wolną dla swych dzieci, a co dopiero - dla siebie, do zajrzenia do swego wnętrza i zrobienia tam porządków.

Jak mówi Vivian King - autorka programów edukacyjnych dla dzieci w oparciu o założenia psychosyntezy na bazie "teatru wewnętrznego" - posprzątanie w "piwnicy swojego teatru życia", poustawianie na półkach kaset video, podpisanych "sztuki nieukończone" daje nam świadomość naszych emocjonalnych problemów. One zwykle bolą, więc do nich niechętnie się sięga.

A może ukończyć je teraz?! Napisać dla nich pozytywne zakończenie?! Emocjonalnie uzdrowić siebie, a przez to relacje z innymi ludźmi?! Zrobić wiosenne porządki?!

Uczucia i emocje to delikatny i subtelny temat, nawet gdy dotyczy to takich stanów jak gniew, złość czy agresja.

Podejdźmy więc do nich delikatnie.

Jako gatunek ludzki jesteśmy wyposażeni w specyficznie skonstruowany mózg, którego jedną z bardzo istotnych funkcji jest racjonalne myślenie. Jedynie tą sferę rozwija dotychczasowa edukacja szkolna, zapominając o innych funkcjach.

Lubimy więc wszystko rozłożyć na czynniki pierwsze, zanalizować, zaszufladkować. Dlatego potrzebne są nam definicje.

Tymczasem uczucia/emocje są przeżyciami, doświadczeniami, które nie dają się zważyć, zmierzyć, usystematyzować. Stąd regułki czy formuły są nieadekwatne, aby je wyrazić. Do tego bardziej przydatny wydaje się subiektywny opis.

Mimo to jednak zacznę od definicji i to encyklopedycznej.

"Uczucia i emocje są ważnymi procesami psychicznymi odgrywającymi istotną rolę w regulacji stosunków poszczególnego człowieka z otoczeniem. Zabarwiają większość jego doświadczeń, są motywami działania, pobudzają proces rozwoju. Współdziałają z innymi funkcjami psychicznymi. W ich treści odbija się to wszystko, co powoduje ich powstanie. Pierwotnymi procesami psychicznymi wśród uczuć są emocje."

"Emocje są stanem pobudzenia, zaburzeniem równowagi, intensywną, przypadkową i niezorganizowaną reakcją na zaistniały bodziec".

Emocje wywierają bardzo istotny wpływ na ludzkie zachowania, osobowość i zdrowie, stąd zrozumienie ich powstawania oraz nauczenie się panowania nad nimi ma zasadnicze znaczenie dla dobrego samopoczucia, odczuwania szczęścia i zadowolenia z życia.

Zrozumienie ich tworzenia oraz umiejętność "trzymania ich na wodzy" pomoże również w przetransformowaniu ich w siły społecznie pożyteczne, a nie wykorzystanie ich przeciwko ludziom. Tego rodzaju postępowanie ustrzeże nas samych przed skutkami samookaleczania i autodestrukcji, jak również agresją i przemocą ze strony innych.

Warto więc głęboko "przeżyć" ten temat, aby nie było za późno dla naszych bliskich, a także dla nas samych i aby przysłowie "Polak mądry po szkodzie" zniknęło z obiegu właśnie w sferze edukacji.

Każdy człowiek ma w swym "wyposażeniu na życie" w sferze emocjonalnej uczucia i emocje oraz wrażenia. Bywa tak, że zwykle nie odróżniamy emocji od wrażeń - identyfikujemy jedne z drugimi, ponieważ ściśle ze sobą współpracują. Będę więc pisała o nich także łącznie.

Emocje/uczucia pozwalają stwierdzić, że to, czego doświadczamy jest prawdziwe. Dają poczucie obecności w danej chwili. Gdy je wyrażamy, wiemy, że jakaś część nas reaguje na to, co się w danej chwili dzieje. One często mówią, co czuje serce.

Wrażenie - jest to ludzka zdolność czucia się żywym (ból czy przyjemność np. dla dziecka). Współpracują ze wszystkimi uczuciami i myślami. Gdy nie są obecne w myśleniu, myśl staje się tak abstrakcyjna, że nie czuje się w niej życia. Gdy są obecne, myśl staje się jak żywa. Wrażenia pracują też z wyobraźnią i sprawiają, że ona także staje się żywotna.

Gdy doroślejemy, mamy większe wrażenie czucia się żywymi, co nam daje większą satysfakcję. Gdy tego rodzaju wrażenia są stłumione, szczególnie w okresie dzieciństwa, przez niewłaściwe wychowanie, sięga się po narkotyki. Ludzie, którzy mają dużo bólu w życiu, mają zbyt dużo wrażeń i popadają w depresję.

Wrażenie jest tą jakością, która dostarcza doświadczania życia.

Jest to energia. Wrażenia są potrzebne po to, aby odczuwać. Gdy tracimy kontakt z wrażeniami, tracimy też kontakt z witalnością związaną z życiem. Czasem, szczególnie dla przetrwania w jakiejś trudnej sytuacji, związanej z nadmiernym stresem (wojna, przetrwanie w jakimś trudnym okresie życia), niektórzy ludzie "odcinają się" od wrażeń np. strachu, nerwowości, poprzez ich zagłuszanie. Tego rodzaju postawa wpływa na wszystkie pola ich działalności (także życie osobiste). Niemniej w tego rodzaju sytuacji po pewnym czasie powstaje w człowieku potrzeba odzyskania odczuwania wrażeń, chociażby poprzez uprawianie jakiegoś ryzykownego sportu.

Wrażenia i emocje może wzbudzać omalże wszystko. Zależy to od skojarzeń, jakie przypisujemy konkretnym sytuacjom czy zdarzeniom.

Gdy doświadczamy emocji, najważniejsze jest uczucie jakie tej emocji towarzyszy. Doświadczenia lęku, gniewu, radości czy przygnębienia to żywe, bezpośrednie doznania.

Emocje, uczucia i wrażenia są tak istotne w życiu człowieka, że powstały setki słów na określenie stanów uczuciowych, a i tak ogromna ich ilość prawdopodobnie nie jest w stanie opisać wszystkich odczuć z nimi związanych.

Umiemy różnicować uczucia/wrażenia już po urodzeniu, głównie ból związany ze stresem i napięciem oraz przyjemność, czerpaną z uczucia miłości. Są to dwie skrajności. Niektórzy uważają, że istnieją tylko dwa rodzaje uczuć: MIŁOŚĆ I STRACH. Pierwsze jest naturalnym stanem, drugie - wytworem naszego umysłu. Inne są ich pochodnymi.

Każdy człowiek ma inny odbiór doznań uczuciowych, a więc także różną ich skalę tonacji i barw. Różni się głębokością przeżywania. Inny wachlarz emocji i uczuć posiadają dzieci, inni dorośli, jak również kobiety i mężczyźni mają także inny ich zakres.

Każde przeżycie emocjonalne jest sprawą indywidualną. Nawet dla tej samej osoby każda sytuacja jest inna i powoduje powstawanie innego rodzaju emocji i sposobu ich przeżywania.

To samo zdarzenie może więc wywołać u pojedynczego człowieka inną reakcję. Gdy był on w poprzedzającej chwili spokojny lub nastawiony optymistycznie, trudne zdarzenie odbierze inaczej, niż gdy wcześniej ktoś go zdenerwował lub przestraszył.

Podobnie jest z innymi ludźmi. Takie samo zdarzenie jedni przeżyją "lekko". Spłynie po nich jak przysłowiowa woda po gęsi". Dla innych będzie ono trudne lub wręcz może oznaczać katastrofę. Stąd o jednych mówi się, że są "gruboskórni", o innych natomiast, że "nadwrażliwi"

A więc wszyscy jesteśmy inni. Reagujemy inaczej, przeżywamy inaczej, myślimy, widzimy, czujemy inaczej.

A ponadto kurczowo trzymamy się nawyków, zachowań, wyuczonych wzorców. Reagujemy emocjonalnie, a potem dopiero myślimy i czasem żałujemy. Dlatego tak trudno jednemu człowiekowi zrozumieć drugiego, ponieważ stworzyliśmy sami sobie własne bariery i ograniczenia.

Stąd powstają konflikty pokoleń, niezrozumienie w małżeństwach, rodzinach, a cóż dopiero mówić o całych grupach ludzi czy wreszcie społeczeństwie. Każdy wie lepiej, ma zawsze rację. Racja innego nie istnieje. Stąd wynikają kłótnie, nieporozumienia czy nawet rękoczyny.

Ćwiczenie:

Pomyśl przez chwilę, ile wiedzy byłeś w stanie przyswoić sobie w ciągu życia tylko z danej dziedziny? Całą?

Czy w ogóle istnieje pojęcie wszystkiego?

Co znaczy dla Ciebie wszystko?