Przedmowa
"Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!" (Kpł 19,2) - to wezwanie wiele razy rozbrzmiewające na kartach Biblii. Jedynym źródłem świętości i szczerej pobożności jest Bóg, po trzykroć święty. Podobnie jak św. Piotr Apostoł możemy intuicyjnie doświadczyć, czym jest świętość, gdy podobnie jak on wyznamy: "Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny" (Łk 5,8). A jednak, pomimo ludzkiej kruchości, realizacja powołania do świętości jest możliwa w przypadku każdego chrześcijanina, zaś jej programem są Jezusowe błogosławieństwa z Kazania na Górze (Mt 5,1-12). "Każdy z nas, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty" (1 J 3,3).
Wszyscy przeczuwamy, czym jest świętość, gdy odkrywamy, że nasze życie jest darem Boga. Dobrze wiemy, że jest ono zagrożone chorobami, cierpieniem i śmiercią. Chodzi tu nie tylko o chorobę i śmierć fizyczną. Człowiek, nawet zdrowy, bogaty i czujący się świetnie, może być już obumarły duchowo, może zabijać w sobie to wszystko, co w nim piękne i wartościowe. Dzieje się tak, gdy jest egoistą i brak mu miłości; gdy popada w niewolę nałogów i grzechów. Tylko człowiek dążący ku świętości w pełni żyje i przez to wielbi swego Stwórcę: "Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków" - tak śpiewają święci w niebie (por. Ap 7,12). Zaprzyjaźniając się ze świętymi, możemy włączyć się w ten hymn uwielbienia Boga wraz z całym stworzeniem.
Miłosierny Bóg utwierdza nas w przekonaniu, że pomimo słabości i niewierności możemy zrealizować nasze powołanie do świętości. Pomagają nam w tym ważnym zadaniu święci Kościoła, obiecując swoje wstawiennictwo. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus zapewniała, że po swojej śmierci będzie wypraszać dla wiernych wiele łask, jeśli tylko podobnie jak ona z pokorą wejdą na "małą drogę" całkowitego zaufania Bogu.
Święci bywają też niewygodni, bo są dla nas, naszych rodzin i społeczeństw wyrzutem sumienia i głosem proroczym. Takimi byli w naszych czasach św. Matka Teresa z Kalkuty, św. Jan Paweł II, bł. ks. Jerzy Popiełuszko czy Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, którego beatyfikacja odbędzie się 7 czerwca 2020 roku w Warszawie, a także wielu innych ukrytych świętych. Oni zrozumieli słowa Pana: "Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął" (Łk 12,49).
Dlatego warto poznawać życiorysy świętych z minionych wieków i tych bardziej współczesnych. Oni - nasi bracia i siostry w wierze - naśladowali w swoim życiu Chrystusa i upodobniali się do Niego. Wypełnili jedyne i niepowtarzalne chrzcielne powołanie, jakim Bóg ich obdarował u zarania życia. Właśnie dlatego są tak ważni dla Kościoła, że budzą ze snu wielu uczniów Jezusa. Wzywają każdego z nas do wejścia na drogę ewangelicznej doskonałości i przypominają o konieczności nawrócenia naszych serc do Boga. Święty Augustyn w Wyznaniach modlił się słowami: "Nie zakrywaj przede mną oblicza Twego; niechaj umrę, abym nie umarł i mógł je oglądać. Za ciasny jest dom duszy mojej, byś do niego mógł wstąpić; rozszerz go! Grozi upadkiem; napraw go! Jest tam niejedno, co może razić oczy Twoje; wyznaję to i wiem o tym. Lecz któż go oczyści? A do kogóż innego, jak nie do Ciebie wołać będę" (Księga I, 5-6).
Tylko życie ukierunkowane na Boga ma głęboki sens. To, co nieświęte w życiu człowieka, zostanie kiedyś zniszczone. Zafascynowani przykładem świętych i błogosławionych Kościoła, otwórzmy nasze serca na działanie Boga, by On je uzdrawiał i oczyszczał. Im dalej ludzie odchodzą od Boga, tym bardziej, paradoksalnie, skrycie wołają o nowych heroicznych świętych. Szukając sensu życia, wołają o nadzieję, pragną spotkania ze Zbawicielem, którego nierzadko wcześniej lekkomyślnie odrzucili lub o którym zapomnieli.
Świętość, do której jesteśmy powołani, nie przekracza możliwości naszych duchowych sił. Bóg, stwarzając nas na swój obraz i podobieństwo, wszczepił w nasze serca pragnienie świętości oraz dążenie do duchowej harmonii. Każdy z nas, podobnie jak przed nami wielu świętych, tęskni w głębi duszy za wewnętrznym ładem i pokojem.
Święci męczennicy nie boją się umierać, choć często sami doświadczyli gorzkiego smaku ludzkiego losu: "To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku" (Ap 7,14). Byli błogosławieni, choć prześladowani, odrzucani, wyśmiewani jak męczennicy wojny domowej w Hiszpanii (1936 - 1939). Ale ich radością i duchową mocą był zmartwychwstały Pan. Oni są błogosławieni - szczęśliwi, nawet wtedy, gdy przechodzą przez ucisk i strapienie, jak bł. Marianna Biernacka, teściowa, która ocaliła życie synowej i jej dziecka, albo błogosławieni franciszkańscy misjonarze ojciec Michał Tomaszek i ojciec Zbigniew Strzałkowski, męczennicy z Pariacoto w Peru. Droga świętości jest zawsze drogą nadziei dla człowieka i dla całego świata. Święci ocalają ten świat od bylejakości i bezsensu istnienia.
Na początku niebieskiego orszaku świętych w niebie jest Maryja - Królowa Wszystkich Świętych. Ona przez swoje życie całkowicie oddane Bogu daje nam przykład, byśmy wsłuchiwali się w słowa Boga.
Na koniec zachęta Ojca Świętego Benedykta XVI: "Jezus mówi: błogosławieni ubodzy w duchu, błogosławieni, którzy się smucą, błogosławieni cisi, błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, błogosławieni miłosierni, czystego serca, wprowadzający pokój, cierpiący prześladowanie dla sprawiedliwości (por. Mt 5,3-10). Tak naprawdę Błogosławiony w całym tego słowa znaczeniu jest tylko On, Jezus. On jest bowiem prawdziwie ubogi w duchu, smucący się, cichy, złakniony i spragniony sprawiedliwości, miłosierny, czystego serca, wprowadzający pokój; to On cierpi prześladowanie dla sprawiedliwości. Błogosławieństwa ukazują nam duchowy wizerunek Jezusa i w ten sposób wyrażają Jego misterium - tajemnicę śmierci i zmartwychwstania, męki i radości zmartwychwstania. To misterium, będące tajemnicą prawdziwej szczęśliwości, zachęca nas do pójścia za Jezusem, a tym samym do pójścia drogą prowadzącą do niej. [...] Z Jego pomocą, i tylko z Jego pomocą, możemy stać się doskonali, jak doskonały jest Ojciec niebieski (por. Mt 5,48)".
Zapragnijmy zatem być razem ze świętymi ludźmi Jezusowych błogosławieństw, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je. Tylko wtedy będziemy ludźmi szczęśliwymi i dobrymi narzędziami w ręku Boga, który nas posyła z Dobrą Nowiną Jezusa o zbawieniu ofiarowanym naszym siostrom i braciom.
o. Marek Wójtowicz SJKraków, w Uroczystość Wszystkich Świętych, 1 listopada 2019