alice in ost
pamięć funkcjonuje w obie strony
(Biała Królowa do Alicji)
smog ścina
głowę betonowej królowej
zimni ogrodnicy ścinają
w karo potiomkinowskie wsie
w ostatnim pekińskim kocie białko
ścina się
w śmiech
lustrzane mleko
nie nadaje się
kiciu do picia
czyja mnie nadgryza historia
jak lewego grzyba
kto mnie składa w teleskop kto gruchocze
kręgi
choć żmijowato
odwijam
szyję
lilipucia
i tycia
z mdłym ciastkiem pod żabrołakiem
chmurodrapem z kart
bujaj się zbuku
zboku hojdy bojdy
odbijam w bruku rytm
tirli bim tirli bam
.
szaserów spacer
pomyśl mijany w dystansie dziesięciu tysięcy
kroków szpital jako łapę wystarczająco ponętną
by wygarnąć cię z nory
z rygoru dni brał cię nie raz
nie dwa choć znów nie tak by chęć skrętu tu
wykrakała ci kratę skok kozuchy nosze wilka
razy kilka perwersyjnie zakolebał się
balkon w nim oiom w oiomie dziewczynka
w dziewczynce po czterdziestce piątce głód
i pragnienie żeby wreszcie zatroszczono się o nią
nie w dyżurce dwa cztery na siedem
być tą pilną na cito pacjentką
.
poezja jak przeszklona budkaw której boli cię brzuch
kto z kart kula kasztany czyste afektacje
terra to sort na poczcie karp na dywanie
udomowiona egzotyka bruździ wersem
przy ściance wyślizgany plastron
upychasz nie w gorset a w przeciąg
sprawa gorsząca o zarzut za mało
leziesz w złudną szantę aż z masztu marynarze
łapami cap w warunki brzegowe
dla kogo czerstwisz wiersz
gdy zmienność jest chałką
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki