Synowie Kalevy - Gabriel Leśniewski

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (20,19 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 2

Brama

- To jest zwykłe dziecko kurwa mać. - Kazimierz sięgnął po broń. - Ja i Nadieżda nie jesteśmy ani bóstwami, ani duchami, ani istotami o jebanym pierwiastku boskości.

- Uspokój się. - powiedziała Irina.

- A gdyby tu o Nadię chodziło? - warknął.

Nie było odpowiedzi.

- No jasne, zapomniałem Śmierć nie kocha, nie czuje bólu po stracie.

- Kazimierz...

- Ty tego nie widzisz kochana?! - syknął do żony. - Twoja matka i ojciec stali się bóstwami, ona zimna a on nadal myśli, że jest tylko twoją matką.

Aleksiej zbladł.

Słowa trafiły dokładnie tam, gdzie bolało najmocniej.

Wanda zaczęła płakać.

- Tato... ja nie chcę być żadną bramą...

Kazimierz natychmiast uklęknął przy niej i objął ją mocno.

- I nie będziesz. Słyszysz? Nie pozwolę.

Kullervo obserwował to w milczeniu.

- Właśnie to czyni ją niebezpieczną. - powiedział w końcu. - Nie jej moc, ale wasza rozpacz.

Kazimierz uniósł głowę.

- Co powiedziałeś?

- Fińskie legendy znają takie znaki. - odezwał się Aleksiej, patrząc na ciemne pulsowanie na szyi wnuczki. - Bramy nie otwierają się od krwi bogów. Otwierają się od bólu ludzi.

Zapadła cisza.

Kazimierz spojrzał na żonę.

Na córkę.

Na drżący śnieg wokół.

I zrozumiał.

To nie Wanda była źródłem.

To ich strach ją otwierał.

Irina podeszła bliżej i położyła lodowatą dłoń na ramieniu zięcia.

- Mylisz się. - powiedziała spokojnie. - Czuję ból po każdej stracie. Po córce. Po wnuczce, której nie oddam ciemności. Po tobie, jeśli dalej będziesz działał w gniewie.

Kazimierz zamarł.

Po raz pierwszy usłyszał w jej głosie nie boginię śmierci.

Tylko matkę.

I babkę.

Kullervo uniósł włócznię.

- Musicie zamknąć bramę, zanim Finlandia stanie się kolejnym pęknięciem świata.

- A jak? - spytała Nadieżda przez łzy.

Fiński wojownik spojrzał w głąb lasu, gdzie między drzewami migotała błękitna poświata.

- U źródła. W miejscu, gdzie śpi Väinämöinen.

Śnieg opadł nagle.

Jakby cała puszcza wstrzymała oddech.

Aleksiej spojrzał na Kullerva z niedowierzaniem.

- Chcesz zaprowadzić nas do syna Kalevy?

- Nie. - odparł tamten. - Do ostatniej pieśni, która może zatrzasnąć tę szczelinę.

Wanda uniosła zapłakane oczy.

- Pieśni?

Kullervo skinął głową.

- W Finlandii nawet koniec świata zamyka się słowem.

- A jeśli to pułapka?

- Nie macie innej opcji. - odparł Fin. - Jak udać się ze mną.