Syndrom Sztokholmski, czym jest, jego objawy i jak go leczyć - Edgar Enderson

Kup ebooka

10.50 zł
8.72 zł (8,93 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przykłady syndromu Sztokholmskiego

Najbardziej wyróżniającym się przykładem syndromu sztokholmskiego może być przypadek porwanej, przez lewicową grupę rewolucyjną Symbionese Liberation Army dziedziczki gazety Patty Hearst, która w 1974 roku, jakieś 10 tygodni po wzięciu ją na zakładnika, pomogła swoim porywaczom obrabować bank w Kalifornii.

Ale to podczas kryzysu zakładników w Iranie (1979-81) syndrom sztokholmski przebił się do publicznej wyobraźni. Zespół był również cytowany po 1985 r. gdy doszło do porwania lotu TWA 847. Chociaż pasażerowie przeszli próbę zakładników, która trwała ponad dwa tygodnie, po ich uwolnieniu niektórzy otwarcie sympatyzowali z żądaniami porywaczy. Inny przykład dotyczył ludzi Zachodu porwanych przez bojowników islamskich w Libanie. Zakładnicy Terry Anderson (przetrzymywany w latach 1985-1991), Terry Waite (1987-1991) i Thomas Sutherland (1985-91) twierdzili, że byli dobrze traktowani przez porywaczy, mimo że często byli przetrzymywani w odosobnieniu i przykuci łańcuchami w małych, nieczystych celach. Podobne reakcje wykazali zakładnicy przetrzymywani w ambasadzie japońskiejw Peru w latach 1996-1997.

Psychologowie, którzy badali ten syndrom, uważają, że więź powstaje, gdy porywacz zagraża życiu jeńca, a następnie zastanawia się nad zabiciem jeńca, po czym rezygnuje z tego zamiaru. Ulga więźnia po uniknięciu śmierci przekłada się na uczucia wdzięczności wobec porywacza za oddanie mu życia. Jak dowodzi incydent z napadem na bank w Sztokholmie, ta więź utrwala się w ciągu zaledwie kilku dni, co dowodzi, że na wczesnym etapie pragnienie ofiary przetrwania przewyższa pragnienie nienawiści do osoby, która stworzyła sytuację.

ten Instynkt przetrwania leży u podstaw syndromu sztokholmskiego. Ofiary żyją w przymusowej zależności i interpretują rzadkie lub drobne akty dobroci w okropnych warunkach jako dobre traktowanie. Często stają się zbyt czujni na potrzeby i wymagania swoich porywaczy, tworząc psychologiczne powiązania między szczęściem porywaczy, a ich własnym. Rzeczywiście, syndrom ten charakteryzuje się nie tylko pozytywną więzią między jeńcem a porywaczem, ale także negatywną postawą pojmanego wobec władz, które zagrażają relacji porywacz-porwany. Negatywne nastawienie jest szczególnie silne, gdy zakładnik nie jest przydatny dla porywaczy, chyba że jako dźwignia przeciwko stronie trzeciej, jak to często ma miejsce w przypadku zakładników politycznych.

W XXI wieku psychologowie poszerzyli swoje rozumienie syndromu sztokholmskiego z zakładników na inne grupy, w tym ofiary przemocy domowej, członków sekt, jeńców wojennych, prostytutki i maltretowane dzieci.