Wstęp
Jawne życie kulturalne w okupowanej Polsce jest tematem niezwykle intrygującym, który wymyka się jednoznacznym ocenom i wciąż budzi liczne kontrowersje. Po przeszło siedmiu dekadach, jakie upłynęły od zakończenia drugiej wojny światowej, pojawiają się kolejne wątpliwości, a poddane rewizji dotychczasowe osądy rzucają na tę kwestię nowe światło.
Prasa, muzyka, a zwłaszcza teatr w latach 1939-1945 wielokrotnie stanowiły przedmiot zainteresowania badaczy, doczekały się opracowań i analiz, nierzadko bardzo szczegółowych. Tymczasem niezbyt liczne prace traktujące o kinie w okresie niemieckiej okupacji pozostawiają niedosyt, przede wszystkim pod względem prezentowania ówczesnego repertuaru. W powszechnej świadomości dominuje bowiem pogląd, że polscy kinomani skazani wówczas byli wyłącznie na niemieckie filmy propagandowe, ewentualnie pozbawione wszelkiej wartości "ordynarne kicze", jak wspominano po wojnie[1]. Do kina się zresztą nie chodziło - zdyscyplinowani mieszkańcy Generalnego Gubernatorstwa przyswoili sobie hasło "tylko świnie siedzą w kinie, co bogatsze, to w teatrze". Owo przekonanie o ziejących pustką widowniach w imię patriotycznego obowiązku już dawno zostało podważone, lecz żywotność mitu okazała się nader trwała. Podobnie w przypadku oferty repertuarowej, której ocena bardzo rzadko wykraczała poza stereotypowe myślenie, gdzie często jedynym argumentem na zdyskwalifikowanie filmów były ich polskojęzyczne tytuły, rzekomo świadczące o wulgarnej czy tandetnej treści. Na afiszach w istocie bardzo rzadko gościły dzieła o wysokich walorach artystycznych, ale nie brakowało całkiem przyzwoicie zrealizowanych filmów rozrywkowych z udziałem gwiazd o międzynarodowej renomie.
Pionierami w badaniach nad sytuacją polskiego filmu w okresie drugiej wojny byli Jerzy Toeplitz i Stanisław Ozimek. Najprawdopodobniej pierwsze opracowanie naukowe na ten temat: Film na usługach niemieckiej propagandy w Generalnej Guberni autorstwa Bohdana Ziółkowskiego, powstało w Studium Historii i Teorii Filmu przy PWSFiT w Łodzi i Instytucie Historii Sztuki PAN w Warszawie w 1963 roku[2]. Kolejne to Historia sztuki filmowej 1939-1945 Toeplitza (1970)[3], Film polski w wojennej potrzebie Ozimka (1974)[4] i Historia filmu polskiego. Tom 3. 1939-1956 (1974) pod redakcją Toeplitza i z dwoma rozdziałami autorstwa Ozimka[5]. Szczególnie cenną pozycję stanowi skromna książeczka Owoc zakazany Jerzego Toeplitza i Jerzego Semilskiego, wydana w 1987 roku w minimalnym nakładzie staraniem Dyskusyjnego Klubu Filmowego Kinematograf w Krakowie[6]. W opracowaniu tym po raz pierwszy podane zostały tytuły większości dystrybuowanych w Generalnym Gubernatorstwie filmów, z krótkim komentarzem autorów i repertuarem krakowskich kin dla Polaków. O filmie i polskich filmowcach w kraju i za granicą w latach 1939-1945 pisał także Tadeusz Lubelski (Historia kina polskiego. Twórcy, filmy, konteksty[7] oraz Historia kina polskiego 1895-2014[8]). Okupacyjnym kinom, obyczajom i ówczesnej publiczności w szeroko zarysowanym kontekście swoje prace poświęcali niektórzy historycy. Na uwagę zasługuje przede wszystkim obszerne, wielokrotnie wznawiane studium Okupowanej Warszawy dzień powszedni Tomasza Szaroty[9]. Pasjonującej lektury dostarcza także poczwórny zeszyt "Pamiętnika Teatralnego" z 1997 roku w całości poświęcony życiu artystycznemu w okupowanej Polsce[10]. Z kolei historię kina niemieckiego w okresie nazistowskim przybliżali na polskim gruncie przede wszystkim Bogusław Drewniak (Teatr i film Trzeciej Rzeszy. W systemie hitlerowskiej propagandy[11]), Wiesława Czapińska (Artyści w Trzeciej Rzeszy[12]), Tomasz Kłys (Od Mabusego do Goebbelsa. Weimarskie filmy Fritza Langa i kino niemieckie do roku 1945[13]) i Andrzej Gwóźdź (Zaklinanie rzeczywistości. Filmy niemieckie i ich historie 1933-1949[14]). Osobną kategorię stanowią wspomnienia i relacje, spisane oraz utrwalone w nagraniach audio i filmach dokumentalnych. Niezwykle ważnym źródłem informacji jest prasa, zarówno oficjalna, jak i konspiracyjna, z której cytowane teksty mogą zarazem stanowić interesujący dokument epoki pod względem stylistycznym. Istotnych szczegółów, zwłaszcza w kwestiach personalnych, dostarczają niewykorzystywane do tej pory, lub tylko częściowo, materiały archiwalne z Instytutu Pamięci Narodowej i Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie.
Niniejsza książka opowiada o filmach, ich polskiej publiczności i twórcach w okupowanym kraju. Sytuacja entuzjastów kina - widzów i fachowców z branży filmowej - była wówczas wyjątkowo trudna, gdyż patriotycznie nastrojona część społeczeństwa i władze podziemne oczekiwały od nich szlachetnej postawy moralnej - rezygnacji z wykonywanego zawodu i pasji, czemu oni nie zawsze mogli i chcieli się podporządkować. Produkcja filmowa istniała jedynie w formie szczątkowej i pod całkowitą kontrolą niemiecką, współpraca z reżimowymi instytucjami, nawet w ograniczonym stopniu, narażała na posądzenie o kolaborację, nieraz kończące się oskarżeniem i wyrokiem - od kary nagany i infamii po karę więzienia w latach powojennych. Kinomani zaś, choć pozbawieni wielkiego wyboru, dawali się jednak uwieść magii srebrnego ekranu, zwłaszcza gdy film kusił nazwiskiem ulubionej gwiazdy czy kolorem.
Odkrywanie na nowo okupacyjnych filmów fabularnych i dokumentalnych, przede wszystkim produkcji niemieckiej, dostępnych obecnie na nowoczesnych nośnikach, częściowo w oficjalnym obiegu, ale w znacznej mierze także dzięki operatywności prywatnych hobbystów, jest niezwykłą, pełną wrażeń przygodą. Zapomniany świat kina w cieniu swastyki, w polskich warunkach wpisany w wyjątkowo dramatyczny kontekst, niewątpliwie zasługuje na przypomnienie i szerszy ogląd z pozycji pozbawionego uprzedzeń współczesnego odbiorcy.
Pani Profesor Alicji Helman składam serdeczne podziękowania za wszystkie sugestie i okazaną mi życzliwość. Moim koleżankom: dr Agnieszce Ilskiej i dr Annie Głodowskiej oraz pani mgr Natalii Chodorowskiej wdzięczny jestem za cenną pomoc w tłumaczeniu z języka niemieckiego i włoskiego. Koledze Adamowi Wyżyńskiemu dziękuję za udostępnienie unikalnych materiałów ikonograficznych.
Przypisy
[1] C. Michalski, Wojna warszawsko-niemiecka, Czytelnik, Warszawa 1974, s. 88.
[2] J. Toeplitz, Historia sztuki filmowej. 1939-1945, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1970, s. 352.
[3] Ibidem.
[4] S. Ozimek, Film polski w wojennej potrzebie, PIW, Warszawa 1974.
[5] Idem, W kraju walczącym i okupowanym oraz Film polski na obczyźnie, w: Historia filmu polskiego. Tom 3. 1939-1956, red. J. Toeplitz, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1974.
[6] J. Semilski, J. Toeplitz, Owoc zakazany, Dyskusyjny Klub Filmowy Kinematograf, Kraków 1987.
[7] T. Lubelski, Historia kina polskiego. Twórcy, filmy, konteksty, Videograf II, Katowice 2009.
[8] Idem, Historia kina polskiego 1895-2014, Universitas, Kraków 2015.
[9] T. Szarota, Okupowanej Warszawy dzień powszedni. Studium historyczne, wyd. 4, Czytelnik, Warszawa 2010.
[10] "Pamiętnik Teatralny" 1997, nr 1-4 (181-184).
[11] B. Drewniak, Teatr i film Trzeciej Rzeszy. W systemie hitlerowskiej propagandy, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2011.
[12] W. Czapińska, Artyści w Trzeciej Rzeszy, ABC Future, Warszawa 1997.
[13] T. Kłys, Od Mabusego do Goebbelsa. Weimarskie filmy Fritza Langa i kino niemieckie do roku 1945, Wydawnictwo PWSFTviT i Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2013.
[14] A. Gwóźdź, Zaklinanie rzeczywistości. Filmy niemieckie i ich historie 1933-1949, Oficyna Wydawnicza ATUT, Wrocław 2018.
[15] "Wiadomości Filmowe: czasopismo ilustrowane" 1939, nr 10, s. 1.
[16] Ibidem.
[17] Tytuł oryginalny: Sommes-nous défendus? (Czy jesteśmy bronieni?).
[18] "Aktualności: czasopismo ilustrowane poświęcone zagadnieniom filmu i kina" 1939, nr 5-6, s. 7.
[19] "Wiadomości Filmowe: czasopismo ilustrowane" 1939, nr 15, s. 3.
[20] "Wiadomości Filmowe: czasopismo ilustrowane" 1939, nr 14, s. 24.
[21] "Aktualności: czasopismo ilustrowane poświęcone zagadnieniom filmu i kina" 1939, nr 4, s. 17.
Rozdział 1Za winy niepopełnioneKina pod niemieckim zarządem
W połowie maja 1939 roku na łamach dwutygodnika "Wiadomości Filmowe" Wiktor Brumer wystąpił z apelem o pilną zmianę priorytetów w rodzimej produkcji filmowej:
Otóż w tych chwilach, gdy słowa pokój i wojna nie są przedmiotem teoretycznych dociekań, lecz stanowią istotę rozważań i postanowień poszczególnych rządów, film musi podążać za wypadkami, odpowiednio je oświetlać, a nawet pewne wydarzenia przygotowywać i wyprzedzać. Film nie może być tylko biernym instrumentem działań, lecz musi działania należycie komentować. [...] Wybiła poważna godzina dziejowa, w której nie ma czasu na żadne ociąganie się i długie zastanawianie[15].
Wobec narastającego zagrożenia nowe produkcje powinny podtrzymywać rodaków na duchu i głosić gotowość bojową do obrony ojczyzny, będąc zarazem skuteczną odtrutką na niebezpieczne manipulacje nazistów.
Niemcy od dawna są - na terenie filmu - propagatorami ideologii narodowo-socjalistycznej i nie będę daleki od prawdy, jeśli dodam, że jad tej trucizny przesączył się i do świadomości mniej przygotowanego, mniej odpornego i bezkrytycznie przyjmującego wszystko, co widzi na ekranie, widza i poza granicami Niemiec. Stanowi to bez wątpienia jeden z czołowych aktów propagandy hitlerowskiej w Europie, propagandy, której nie potrafiliśmy się dotychczas na naszym terenie filmowym energicznie przeciwstawić[16].
Oczekiwania te wzmogły się po premierze fabularyzowanego dokumentu pod optymistycznie nastrajającym tytułem Francja czuwa![17] w reżyserii Jeana Loubignaca z 1938 roku. Ten sławiący potęgę francuskiej armii film, rychło ochrzczony mianem arcydzieła, wzbudził powszechny zachwyt i nie schodził z polskich ekranów od początku czerwca aż do pierwszych dni września 1939 roku. W prasie dopominano się o równie atrakcyjne produkcje rodzimych twórców: "Jest czas właśnie na silne filmy bohaterskie, pokazujące, jak się dla Ojczyzny walczy i umiera, połączone z pewną manifestacją zbiorowych uczuć. Trzeba wyjść z zakłamanych zaułków życia i pokazać społeczeństwu, że jeszcze są ludzie, którzy potrafią umierać dla ideałów, dla dobra ogólnego"[18]. W lipcu, utworzony zaledwie pół roku wcześniej, Polski Ośrodek Filmowy przystąpił do realizacji średniometrażowego dokumentu Polska gotowa, a w cotygodniowych aktualnościach i krótkometrażówkach Polskiej Agencji Telegraficznej zaczęto intensywniej eksponować patriotyzm żołnierzy i możliwości bojowe sił zbrojnych Rzeczpospolitej. Na początku sierpnia głównym tematem kroniki były odbywające się w Krakowie uroczystości 25-lecia Polskiego Czynu Zbrojnego, z tej samej okazji powstał także dwuczęściowy reportaż Wielkie dni sierpniowe. Całość była dziełem ekipy realizatorskiej pod kierunkiem Janusza Stara, w okresie okupacji operatora polskojęzycznego tygodnika filmowego. W rocznicowe obchody angażował się cały kraj, właściciele kin zadbali o efektowne dekoracje; w foyer stołecznego kina Stylowy pojawiły się portrety marszałków Piłsudskiego i Rydza-Śmigłego oraz prezydenta Mościckiego na tle flag, razem z odznakami formacji legionowych, czapką maciejówką i skrzyżowanymi szablami wśród kwiatów. Redakcja "Wiadomości Filmowych", w porozumieniu z Zarządem Głównym Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej oraz Polskim Związkiem Producentów Filmowych, ogłosiła otwarty, trwający do listopada konkurs na scenariusz o tematyce lotniczej. Pod koniec lipca Polskie Zakłady Filmowe "Kohorta" przy współpracy Wojskowego Instytutu Naukowo--Oświatowego rozpoczęły zdjęcia plenerowe do komedii Przybyli do wsi żołnierze w reżyserii Romualda Gantkowskiego, z udziałem między innymi Tadeusza Fijewskiego, Józefa Kondrata, Andrzeja Szalawskiego, Aliny Żeliskiej i Zofii Kajzerówny. Bohaterom tej "uroczej komedii o żołnierskich przygodach, o złotych sercach naszych wiarusów i naszego ludu"[19] animuszu dodawała radosna piosenka: "Marszałek Śmigły-Rydz / Nasz drogi dzielny Wódz / Gdy każe, pójdziem z nim / Najeźdźców tłuc! / Nikt nam nie zrobi nic / Nikt nam nie ruszy nic / Bo z nami Śmigły, Śmigły, Śmigły-Rydz!"[20]. Przewidziane na pierwszą połowę września zdjęcia w atelier ze zrozumiałych względów nigdy się nie odbyły. W sferze planów pozostał także film Bogarodzico (Bogarodzica) Jana Fethkego i Henryka Korewickiego, historia bohaterskiego lotnika, będąca swoistą kontynuacją dramatu Pod Twoją obronę z 1933 roku, w podobnej obsadzie. W prasie zdążyło ukazać się ogłoszenie o poszukiwaniu do głównej roli dziecięcej "młodego chłopca typu polskiego"[21].
Plakat do filmu Francja czuwa (1939 r.)