Laura z niepokojem patrzyła na potężną bramę, przed którą właśnie zatrzymał się ich samochód. Zdobione ornamentami szczyty i głęboka czerń masywnego wykonania stalowych skrzydeł robiły nieco przerażające wrażenie. Jakby wjazd do środka zapowiadał przeniesienie do zupełnie innej epoki.
- Jesteś pewna, że to tutaj? - spytała siedzącą obok Adriannę, kładąc jednocześnie dłoń na jej udzie. - Wygląda trochę strasznie.
- Mhm. - Jej partnerka zerknęła jeszcze raz w nawigację. - To tutaj.
- Nie spodziewałam się takiego miejsca.
- No wiesz, kochanie, to nie jest zwyczajne spotkanie - zauważyła Ada. - Nie bez powodu tak trudno było nam ich znaleźć. Tygodnie poszukiwania w sieci.
- Zabezpieczają się...
- Myślę, że tak - potwierdziła. - Motto grupy, pamiętasz?
- Dyskrecja i szacunek.
- Właśnie.
Obie wysiadły z samochodu i podeszły do bramy. Zgodnie z otrzymaną instrukcją zbliżyły się do dużego, czarnego ekranu, na którym lekko migotała zielona dioda.
Adrianna przesunęła palcem po idealnie gładkiej tafli, a zaraz potem wysunęła się dotykowa klawiatura i na ekranie pojawiło się sześć pól do wpisania hasła. Kobieta wpisała ciąg cyfr otrzymanych przy zaproszeniu do rezydencji, a gdy tylko to zrobiła, pola zniknęły. Chwilę później ekran zmienił się w lustro, w którym widoczne były teraz ich twarze. Cieniutkie nitki skanera przesunęły się od czubka ich głów aż po brodę. Dwukrotnie. Dopiero wtedy brama zgrzytnęła i zaczęła się otwierać, a na ekranie pojawił się napis: "Zapraszamy".
- Boże, co za konspiracja. - Laura była pod wrażeniem.
- Mnie się podoba. Nikt bez zaproszenia tu nie wejdzie. - Ada się uśmiechnęła.
- Miejmy nadzieję, że wyjście będzie prostsze.
- Nie bój się, oni naprawdę mają świetne opinie. Najlepsze miejsce, żeby... - Zawiesiła głos, a później objęła Laurę w pasie, przyciągnęła do siebie i mocno pocałowała. - Zobaczysz, że będziemy się doskonale bawić.
Laura poczuła na ustach jej miękkie wargi i odwzajemniła pocałunek.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.