Święta laika w kuchni - Urszula Forenc

Kup ebooka

14.05 zł
11.66 zł (11,94 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rzeczy naprawdę niezbędne w kuchni. Oczywiście, jeżeli gotujesz

Noże - 3 noże to podstawa. Duży nóż z szerokim ostrzem, mały nożyk do obierania i krojenia warzyw oraz ząbkowany nóż do chleba. Najważniejsze, żeby były ostre jak brzytwa - to niesamowicie ułatwia pracę i skraca ją o połowę. Dlatego warto tez mieć ostrzałkę do noży.

Deska do krojenia - wielka, gruba, drewniana decha, żeby się nie przesuwała i nie kończyła w nieodpowiednim momencie. Do tego ze 2 mniejsze, byle nie szklane, bo są śliskie i niepraktyczne.

Patelnie - 3 sztuki albo 2 i wok. Z nieprzywierającą powłoką. Duża patelnia, dosyć głęboka do przygotowywania wszystkiego. Mniejsza na podsmażenie cebulki albo np. na podgrzanie szpinaku. Trzecia sztuka to wielka patelnia albo wok - ostatnio niezastąpiony dla mnie przedmiot. Można przygotować w nim tzw. potrawy jednogarnkowe, jak gulasze nie wymagające długiego duszenia (brak pokrywki) i wszelkie wschodnie potrawy z warzyw i makaronu. Świetny też do robienia włoskich sosów.

Obieraczka do warzyw - super rzecz, musi być porządna i ostra. Ja lubię taką z ostrzem równoległym do rączki, ale niektórzy polecają te z ostrzem prostopadłym - mi to jakoś nie leży w dłoni.

Miski - 3 różnej wielkości z tworzywa sztucznego lub metalowe z miarką, jedną wielką do mieszania sałat i innych kapust, zagniatania ciasta itp.

Mikser/malakser/blender - jak zwał tak zwał. Niezbędne końcówki - z nożem, do mieszania, do ubijania i do tarcia warzyw też jest fajna, choć te tarte ręcznie smakują nieziemsko (to taka złośliwość przyrody, chyba).

Wielki gar - jak w przepisie na bogracz. Wielki gar z grubym dnem (nie przypala i trzyma temperaturę) jest bardzo praktyczny, bo wszystko się w nim mieści - po prostu. Gulasz, zupa, bigosik, ryba po grecku i golonka dla teścia. A jak zostanie, zamroź w dużej zamrażarce - też przydatnym urządzeniu.

Tarka - porządna ostra tarka. Przy byle jakiej znienawidzisz warzywa, bo surówkę będziesz przygotowywać pół godziny, a pewnie jeszcze stracisz palce. Najważniejsza jest z dużymi oczkami i ostatnio używam też plasterkującej części (tej, z której korzystały babcie robiąc mizerię z rozciapcianych ogórków). Trze się też ser i skórkę z cytryny.

Darmowy fragment