Święta Krew - Tadeusz Czerniawski

Kup ebooka

30.29 zł
25.14 zł (30,29 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa

Są powieści, które prowadzą czytelnika przez fabułę, i są takie, które prowadzą go również przez jego własne lęki. Święta Krew należy do tej drugiej kategorii. To książka napisana z rozmachem, ale i z rzadką dyscypliną wewnętrzną - thriller, który nie zadowala się samą intrygą, bo od pierwszych stron dotyka spraw większych: prawdy i jej ceny, winy i jej dziedziczenia, wiary i jej ciemnych sobowtórów, miłości, która potrafi zbawiać, ale bywa też formą przemocy.

Ta opowieść działa na kilku poziomach jednocześnie. Najpierw przykuwa uwagę jak klasyczny kryminał: jest tajemnicza śmierć, są kolejne tropy, jest śledztwo prowadzone w cieniu instytucji, które bardziej niż cokolwiek innego boją się skandalu. Potem jednak książka odsłania swoje głębsze warstwy. Wtedy okazuje się, że nie chodzi jedynie o odkrycie, kto zabił i dlaczego, ale również o coś znacznie trudniejszego: kto ma prawo opowiadać historię, kto fałszuje przeszłość, kto kontroluje pamięć i kto ponosi odpowiedzialność za prawdę, której zbyt długo nie dopuszczano do głosu.

Na szczególne uznanie zasługuje sposób, w jaki powieść wykorzystuje przestrzeń religijną. Kościoły, klasztory, podziemia, zakrystie, archiwa, rozmównice i krypty nie są tu jedynie dekoracją. One oddychają, mają ciężar, temperaturę i własną pamięć. Autor bardzo umiejętnie pokazuje, że miejsca święte bywają również miejscami ludzkiego lęku, pychy, namiętności i rozpaczliwych prób ukrycia tego, co zbyt długo pozostawało pod ziemią. W efekcie czytelnik otrzymuje nie tylko sensacyjną historię, ale też sugestywny portret świata, w którym sacrum i grzech nie stoją po przeciwnych stronach, lecz często mieszkają pod jednym dachem.

Najmocniejszym filarem tej książki są jednak bohaterowie. Nie są papierowi, nie są jednowymiarowi, nie służą wyłącznie fabule. Każde z nich niesie własny ciężar i własny rodzaj pęknięcia. Była zakonnica, oficer służb, kobieta rozdarta pomiędzy rygorem a głodem bliskości. Hierarcha, którego publiczna surowość skrywa prywatną winę i niespełnienie. Archiwistka, której umysł jest ostrzem, a serce - ruiną. Konserwator zabytków, cichy i wierny, stanowiący przeciwwagę dla świata kłamstw, polityki i duchowych gier. To właśnie dzięki nim Święta Krew nie osuwa się w prostą sensację. Zamiast tego staje się opowieścią o ludziach, którzy próbują przeżyć siebie samych.

Warto też podkreślić psychologiczną wiarygodność tej historii. Tutaj nic nie dzieje się wyłącznie "dla efektu". Każdy czyn ma swoją cenę, każde milczenie ma historię, każda decyzja zostawia ślad. Powieść bardzo przekonująco pokazuje, jak przeszłość potrafi kolonizować teraźniejszość i jak długo ukrywana prawda zaczyna żyć własnym życiem. Szczególnie przejmujący jest motyw dziedziczenia nie tylko krwi, ale także mechanizmów obronnych, lęków i sposobów kochania. To właśnie ten psychologiczny wymiar sprawia, że książkę czyta się nie tylko z napięciem, ale również z wewnętrznym niepokojem.

Siłą Świętej Krwi jest również język. Z jednej strony klarowny, komunikatywny, mocno osadzony w konkretach; z drugiej - nasycony atmosferą i znaczeniem. Autor potrafi pisać o teologii bez zadęcia, o zbrodni bez taniej dosłowności, o uczuciach bez sentymentalizmu. To szczególnie ważne w powieści, która dotyka spraw tak łatwo wpadających w przesadę. Tutaj nie ma przesady. Jest napięcie, gęstość i literacka pewność ręki.

Czytelnik znajdzie w tej książce także coś, co rzadko udaje się połączyć: erudycję i narracyjną energię. Wątki historyczne i teologiczne nie są wykładem doklejonym do akcji, lecz organiczną częścią opowieści. Powieść zadaje ważne pytania o Kościół jako instytucję, o mit reformy, o siłę fałszerstwa i podatność ludzi na opowieści, które chcą uznać za prawdziwe, bo zbyt dobrze pasują do ich tęsknot albo lęków. Jednocześnie nie traci tempa. To książka mądra, ale nie ciężka; ambitna, ale nie hermetyczna.

Nie sposób pominąć jeszcze jednego waloru: tej historii naprawdę się wierzy. Nie dlatego, że udaje dokument, lecz dlatego, że bardzo dobrze rozumie mechanizmy ludzkiego świata. Władza kocha ciszę. Instytucje kochają kontrolę. Ludzie boją się prawdy, zwłaszcza wtedy, gdy prawda mogłaby rozbić porządek, na którym zbudowali całe życie. W tym sensie Święta Krew jest czymś więcej niż thrillerem. Jest powieścią o cenie, jaką płaci się za podtrzymywanie mitu.

Trzeba też wyraźnie zaznaczyć, że wszystkie osoby, miejsca, dialogi, wydarzenia i sytuacje przedstawione w tej książce stanowią fikcję literacką. Bohaterowie tej opowieści są postaciami wykreowanymi na potrzeby fabuły, a wszelkie podobieństwa do realnych osób, środowisk czy zdarzeń pozostają przypadkowe lub wynikają wyłącznie z artystycznego wykorzystania ogólnych realiów historycznych, społecznych i religijnych. To ważne dopowiedzenie, bo siła tej książki polega właśnie na tym, że potrafi brzmieć prawdziwie, pozostając literaturą.

Oddając tę powieść w ręce czytelnika, warto uprzedzić tylko o jednym: nie jest to książka, którą łatwo odłożyć i równie łatwo zapomnieć. Zostaje. Zostaje obrazami, pytaniami, napięciem między tym, co święte, a tym, co ludzkie. Zostaje również przez swoją odwagę - bo odwaga w literaturze nie polega wyłącznie na stawianiu mocnych tez, lecz na umiejętności pokazania, że największe katastrofy rodzą się nie tylko z nienawiści, ale także z wypaczonej miłości, z lęku i z prób ochrony tego, czego nie da się ochronić kłamstwem.

Jeśli więc szukają Państwo książki, która wciąga jak rasowy thriller, porusza jak dramat psychologiczny i myśli jak dobra literatura teologiczno-obyczajowa, Święta Krew spełni te oczekiwania z nadmiarem. To powieść mroczna, inteligentna i głęboko ludzka. A właśnie takie książki pamięta się najdłużej.