Świąteczny plan - Monika Rępalska

Kup ebooka

9.99 zł
7.99 zł (5,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Rozdział 1

Rozdział 2

Rozdział 3

Rozdział 4

Rozdział 5

Rozdział 6

Rozdział 7

Rozdział 8

Rozdział 9

Rozdział 10

Rozdział 11

Rozdział 12

Rozdział 13

Epilog

Rozdział 1

Amber

Wpatrywałam się w świąteczną kartkę trzymaną w ręku, jakby była niebezpiecznym ładunkiem, którego należy się jak najszybciej pozbyć.

- Nie rób takiej miny, wyglądasz okropnie.

Drgnęłam, słysząc głos mojej współlokatorki, która właśnie weszła do salonu.

- Co tam masz?

Wyciągnęłam przed siebie kartkę, pozwalając dziewczynie zobaczyć, co wywołało moje niezadowolenie.

- To zaproszenie - powiedziała, przebiegając wzrokiem po tekście. - Całkowicie nie rozumiem tego zgorzkniałego wyrazu na twojej twarzy, Amber.

Przewróciłam oczami, zabierając papier z jej dłoni.

- Wyobraź sobie, że jakoś nie mam ochoty świętować ze współpracownikami, którzy na co dzień są wrzodami na moim tyłku.

Moje słowa wywołały wybuch śmiechu u Jillian.

- To nie jest zabawne - fuknęłam.

- Oj nie bądź Grinchem. - Klapnęła obok mnie na kanapie. - To impreza dla całego biurowca, może będziesz miała okazję spotkać tego kolesia, do którego bez przerwy wzdychasz na odległość.

- Po pierwsze, nie wzdycham do niego. A po drugie, nawet jeśli tam będzie, to nie sądzę, żeby zwrócił na mnie uwagę - wymamrotałam.

- Nie gadaj głupot, jak dobrze widziałam, mamy jeszcze trzy tygodnie, by to zmienić.

Nie spodobał mi się błysk w jej oku i uśmieszek, którym mnie obdarzyła.

- Dlaczego mam wrażenie, że powinnam zacząć się obawiać tego, co rodzi się w twojej głowie? - zapytałam ostrożnie.

- Kochana, zaufaj mi - objęła mnie ramieniem, szczerząc się - ta impreza świąteczna będzie należała do ciebie, a może nawet skradniesz całusa niejednemu mężczyźnie pod jemiołą.

Pokręciłam głową na jej ględzenie. Nie chciałam jakiegoś tam mężczyzny, wystarczyłby Matthew, ale to niemożliwie. Nieraz widziałam, jak ten facet filtruje z każdą kobietą na moim piętrze, pomijając mnie. Czasem przyłapywałam go, jak zerkał w moim kierunku, zawsze jednak skupiał uwagę na dokumentach leżących na moim biurku, mnie nigdy nie poświęcał uwagi. To bolało. Może nie wyglądałam jak Laura, która była uznawana za seksbombę, i - jeśli wierzyć plotkom - każdy facet w firmie mógł pochwalić się tym, że spędził z nią szaloną noc, ale na pewno nie byłam jakaś szkaradna.

Może rzeczywiście powinnam zgodzić się na szalony pomysł Jillian, a niech wyjdą im wszystkim oczy, kiedy zobaczą nową Amber. Jeszcze Matthew będzie ślinił się na mój widok, a wtedy ja potraktuję go takim samym spojrzeniem, jakim on obdarza mnie codziennie - jakbym była powietrzem.

Tak, zdecydowanie podobał mi się ten pomysł. Zaczynałam uważać, że te święta będą inne niż dotychczas.

- Myślę, że jestem gotowa ci zaufać - powiedziałam.

- Cudownie. - Podskoczyła na kanapie. - Pora rozpocząć nasz projekt. Nazwiemy go: świąteczny plan.

Przez następne kilka godzin przy butelce wina, a może nawet dwóch, omawiałyśmy nasz zwariowany pomysł. Jillian chciała, bym zdobyła Matthew, ja zaś pragnęłam utrzeć mu nosa.