Słowo wstępne
Nowy tomik wierszy Beaty Katarzyny Nowakowskiej to zbiór utworów z kilku lat. Tematyka bardzo różnorodna.
Są tu przemyślenia nad istotą człowieka, przemijaniem i śmiercią, do której każdy z nas zbliża się każdego dnia. Są radosne wersy o życiu, z którym się tańczy z rozkoszą i zapamiętaniem. I są wyznania o lęku i strachu, i wiedza, że pomimo wszystko "chce się żyć".
Życie jest czasem jak jazda na karuzeli. Rzeczywistość połączona z marzeniami czyni życie pięknym. W euforii tworzenia "chcemy szybować... dosięgać bezkresu" a gdy spali nas słońce" czy powstaniemy jak Feniks", pyta Beata.
Ta poezja to myśli, spostrzeżenia, lęki i pragnienia dojrzałej kobiety. Kobiety, która wie co tkwi w jej duszy, nie boi się walki "o lepszy dzień", przeżyła "mroczne dni, bez marzeń" i ludzką nienawiść, ale pozostaje optymistką i marzycielką.
Są też utwory przeniknięte zrozumieniem codziennego życia, gdzie przebija humor i czujemy lekki uśmiech autorki - " piję szkarłatne wino i jestem wdzięczna życiu za ten babski wieczór".
Poezję Beaty Katarzyny Nowakowskiej trzeba czytać powoli, a wtedy ona odwdzięczy się nam z nawiązką, zabierając nas w podróż przez życia meandry, zawiłe i skomplikowane a jednak tak bliskie nam i znane.
Autorka dzieli się z nami swoimi spostrzeżeniami, przeżyciami, tęsknotami i doświadczeniem życiowym. Ciało i dusza pragnie miłości do końca, ale tak naprawdę pozostajemy zawsze sami, bo kiedy "Myślę nikt nie wie o czym... we mnie głośna cisza trwa".
Najważniejsze, mówi Beata, jest by nie odkładać niczego na później. Ani miłości, ani przyjaźni, ciepłych słów, czy też wybaczenia, bo życie jest bardzo krótkie i pozostawi nas w żalu, z wyciągniętą ręką w pustkę.
A na koniec, jako że przeżyłam już pięćdziesiątkę, powiem za Beatą" teraz wszystko mi wypada" i może nawet zacznę" chadzać wspak jak raki w raju". Tego jeszcze nie próbowałam, a przecież MOGĘ!
Grażyna Barrow
Od autorki
Wiersze, które znajdują się w tym tomiku zostały "pozbierane" z różnych zapisanych kart. Powstawały w różnych okresach. Inspirowane były zarówno moimi przemyśleniami, doświadczeniami jak i obserwacjami świata. Świata, który rozsadza się wygodnie wokół mnie a czasami zaciska zmniejszając przestrzeń swobodnego oddechu.
W tych wierszach nie tylko poruszam tematy ważkie. Bywa, że bawię się słowem, a nawet piszę żartobliwie. Poezja nie tylko powinna uwznioślać czytającego, powinna go też bawić. Trochę takich wesołych wierszy napisałam i idealnie mogły znaleźć swoje miejsce właśnie w tym tomiku.
Poza wierszami w nieco sielskim nastroju, zapewne wywołującymi u czytelnika dozę uśmiechu, zamieściłam i takie, które skłaniają do zatrzymania się na chwilę w czasie. Do zatrzymania się w teraźniejszości. Wymuszają one na czytającym odrobinę refleksji nad codziennym byciem tu i teraz, nad nieuniknionym przemijaniem. Jest ono wpisane w życie każdego człowieka. Jednak jakże często zapominamy o nim. Żyjemy tak jakbyśmy mieli nie przeminąć. Jakbyśmy mieli żyć wiecznie tu, na tej Ziemi. Nie zastanawiamy się co po nas zostanie. A przecież życie jest takie jakie sami je wykreujemy. Dostaliśmy możliwość swobodnej kreacji od Stwórcy już w momencie pojawienia się na tym świecie. Jeśli zapomnimy o istocie naszej ziemskiej podróży, zachłyśniemy się doczesnością i materią, pozostawimy po sobie pustkę. Jeśli się przebudzimy z marazmu, zaczniemy żyć tu i teraz w pełnej okazałości ludzkiego jestestwa, pozostawimy po sobie miłość, dobroć, bogactwo duchowe, które zaowocuje u potomnych.
Tomik adresuję dwóm najbliższym memu sercu Ignacym. Pierwszy to mój dziadek, za którym tęsknota jest wciąż żywa, który zbudował solidne podwaliny pod moje obecne życie. I pomimo różnorodnych burz, które wplatają się w obecność ziemską każdego człowieka, pozostałam owym podwalinom wierna min. patriotyzmowi, który w rodzie dziadka był bardzo duży. A drugi Ignacy to mój wnuk, który codziennie daje mi przeogromną radość tym, że po prostu jest. Jest iskierką w moim oku i sercu, dumą ogromną i nadzieją, że z młodego Ignasia wyrośnie wspaniały Ignacy będący także dumą całego naszego rodu.
Wiersze wzbogacone są w moje grafiki. Okładka jest także wytworem przekonwertowanego komputerowo mojego szkicu.
Wszystkim czytelnikom życzę miłego odbioru tych wierszy.
W tomiku zamieszczonych zostało pięć wierszy Sylwii Pawłowskiej.
Beata Katarzyna Nowakowska
Chłopiec z nutą w dłoni
Ignasiowi - mojemu wnukowi
Struna śpiewa
gdy dotykasz ciszy
wiolonczela
Twoja czarodziejka nut
Piłka - Twój skrzydlaty sen
wiruje
gdy biegniesz w górę
jak wiatr
Twoje słowa
małe iskry mądrości
mądre jak poranne
światło
Woda Cię zna
słucha Twojego śmiechu
Niech życie płynie
Twoim rytmem
A Ty
chłopiec z uśmiechem
baw się mądrze w życiu
i w zielone graj
18.10.25
Domowe Święto Kobiet
z ósmym marca każdej pani się należy
koszyk życzeń
z bukietem
anielskiej cierpliwości
za bycie mamą
żoną i kochanką
za bycie księgową
sprzątaczką i praczką
za niańczenie chłopów
gdy główka ich boli
pilnowanie synów
w zabawach do woli
za uczenie córek
co gdzie kiedy jak
za spontan w działaniu
i chodzenie wspak
za szyk powab piękno i urodę
każdy pan
niech kobiecie dziś pomoże
pozmywa posprząta
obiad ugotuje
z dziećmi lekcje odrobi
psa na dworze umocuje
by zakupy zrobić
w pobliskim markecie
i zdążyć do domu
na kolejne ecie-pecie
z dziećmi się pobawić
do snu je ułożyć
wstawić pranie...
czas minął...
gdzie kolacja we dwoje
nastrój ciepło ochota...
wszystko prysło...
padł chłopina
czy to aby jego wina
wszak chciał dobrze
wyszło źle
więc kobieto...
nie leń się
święto świętem
a dzień dniem...
z ciebie robot nie do zdarcia
i dlatego jesteś
wiele warta!
08.03.18
Na 50+
Gdy pół wieku już przeżyjesz
mówisz sobie - jeszcze żyję
w stawach strzyka
w kościach łamie
jakaś plama na kolanie
łapiesz głowę w obie ręce
chcesz już ulżyć tej udręce
Wtedy myśl do głowy wpada
teraz wszystko mi wypada
skakać biegać śpiewać tańczyć
zjadać kosze pomarańczy
mieć wariactwa niesłychane
dla nas kobiet bardzo chciane
Chadzać wspak jak raki w raju
kręcić piruety w maju
latem głowę faszerować
tym co może nam smakować
głupim żartem śmieszną miną
no i dzień za dniem już minął
Wówczas zrzucasz sex-sukienkę
robisz pianę w swej wanience
by zanurzyć piękne ciało
co by w nocy igrać chciało
Rano wstajesz rozespana
i chcesz wypić łyk szampana
bo bąbelki rozluźniają
dla humoru wiele dają
Wtem głos leci żono... mamo...
a ty myślisz wciąż to samo
że szczęśliwą jesteś damą
więc
dziś kobiety dzięki tobie
mają to i owo w głowie
09.05.18
***
w zielonym kątku sali
zasnęło dziewczę nieboga
po dniu wielce znużonym
na krześle
gdzie podłoga
otchłanią się zdała wielką
krainą nie do przebycia
więc odpłynęło dziewczę
w sen
chcąc odetchnąć od boleści życia
i siedząc tak w kątku zielonym
to nóżką machnęło
to rączką
w niewiedzy z jawy uciekło
gdzie myśli się kłębią i mącą