Świat zawirował we mnie - Beata Nowakowska

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (20,19 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Słowo wstępne

Nowy tomik wierszy Beaty Katarzyny Nowakowskiej to zbiór utworów z kilku lat. Tematyka bardzo różnorodna.

Są tu przemyślenia nad istotą człowieka, przemijaniem i śmiercią, do której każdy z nas zbliża się każdego dnia. Są radosne wersy o życiu, z którym się tańczy z rozkoszą i zapamiętaniem. I są wyznania o lęku i strachu, i wiedza, że pomimo wszystko "chce się żyć".

Życie jest czasem jak jazda na karuzeli. Rzeczywistość połączona z marzeniami czyni życie pięknym. W euforii tworzenia "chcemy szybować... dosięgać bezkresu" a gdy spali nas słońce" czy powstaniemy jak Feniks", pyta Beata.

Ta poezja to myśli, spostrzeżenia, lęki i pragnienia dojrzałej kobiety. Kobiety, która wie co tkwi w jej duszy, nie boi się walki "o lepszy dzień", przeżyła "mroczne dni, bez marzeń" i ludzką nienawiść, ale pozostaje optymistką i marzycielką.

Są też utwory przeniknięte zrozumieniem codziennego życia, gdzie przebija humor i czujemy lekki uśmiech autorki - " piję szkarłatne wino i jestem wdzięczna życiu za ten babski wieczór".

Poezję Beaty Katarzyny Nowakowskiej trzeba czytać powoli, a wtedy ona odwdzięczy się nam z nawiązką, zabierając nas w podróż przez życia meandry, zawiłe i skomplikowane a jednak tak bliskie nam i znane.

Autorka dzieli się z nami swoimi spostrzeżeniami, przeżyciami, tęsknotami i doświadczeniem życiowym. Ciało i dusza pragnie miłości do końca, ale tak naprawdę pozostajemy zawsze sami, bo kiedy "Myślę nikt nie wie o czym... we mnie głośna cisza trwa".

Najważniejsze, mówi Beata, jest by nie odkładać niczego na później. Ani miłości, ani przyjaźni, ciepłych słów, czy też wybaczenia, bo życie jest bardzo krótkie i pozostawi nas w żalu, z wyciągniętą ręką w pustkę.

A na koniec, jako że przeżyłam już pięćdziesiątkę, powiem za Beatą" teraz wszystko mi wypada" i może nawet zacznę" chadzać wspak jak raki w raju". Tego jeszcze nie próbowałam, a przecież MOGĘ!

Grażyna Barrow

Od autorki

Wiersze, które znajdują się w tym tomiku zostały "pozbierane" z różnych zapisanych kart. Powstawały w różnych okresach. Inspirowane były zarówno moimi przemyśleniami, doświadczeniami jak i obserwacjami świata. Świata, który rozsadza się wygodnie wokół mnie a czasami zaciska zmniejszając przestrzeń swobodnego oddechu.

W tych wierszach nie tylko poruszam tematy ważkie. Bywa, że bawię się słowem, a nawet piszę żartobliwie. Poezja nie tylko powinna uwznioślać czytającego, powinna go też bawić. Trochę takich wesołych wierszy napisałam i idealnie mogły znaleźć swoje miejsce właśnie w tym tomiku.

Poza wierszami w nieco sielskim nastroju, zapewne wywołującymi u czytelnika dozę uśmiechu, zamieściłam i takie, które skłaniają do zatrzymania się na chwilę w czasie. Do zatrzymania się w teraźniejszości. Wymuszają one na czytającym odrobinę refleksji nad codziennym byciem tu i teraz, nad nieuniknionym przemijaniem. Jest ono wpisane w życie każdego człowieka. Jednak jakże często zapominamy o nim. Żyjemy tak jakbyśmy mieli nie przeminąć. Jakbyśmy mieli żyć wiecznie tu, na tej Ziemi. Nie zastanawiamy się co po nas zostanie. A przecież życie jest takie jakie sami je wykreujemy. Dostaliśmy możliwość swobodnej kreacji od Stwórcy już w momencie pojawienia się na tym świecie. Jeśli zapomnimy o istocie naszej ziemskiej podróży, zachłyśniemy się doczesnością i materią, pozostawimy po sobie pustkę. Jeśli się przebudzimy z marazmu, zaczniemy żyć tu i teraz w pełnej okazałości ludzkiego jestestwa, pozostawimy po sobie miłość, dobroć, bogactwo duchowe, które zaowocuje u potomnych.

Tomik adresuję dwóm najbliższym memu sercu Ignacym. Pierwszy to mój dziadek, za którym tęsknota jest wciąż żywa, który zbudował solidne podwaliny pod moje obecne życie. I pomimo różnorodnych burz, które wplatają się w obecność ziemską każdego człowieka, pozostałam owym podwalinom wierna min. patriotyzmowi, który w rodzie dziadka był bardzo duży. A drugi Ignacy to mój wnuk, który codziennie daje mi przeogromną radość tym, że po prostu jest. Jest iskierką w moim oku i sercu, dumą ogromną i nadzieją, że z młodego Ignasia wyrośnie wspaniały Ignacy będący także dumą całego naszego rodu.

Wiersze wzbogacone są w moje grafiki. Okładka jest także wytworem przekonwertowanego komputerowo mojego szkicu.

Wszystkim czytelnikom życzę miłego odbioru tych wierszy.

W tomiku zamieszczonych zostało pięć wierszy Sylwii Pawłowskiej.

Beata Katarzyna Nowakowska

Chłopiec z nutą w dłoni

Ignasiowi - mojemu wnukowi

Struna śpiewa

gdy dotykasz ciszy

wiolonczela

Twoja czarodziejka nut

Piłka - Twój skrzydlaty sen

wiruje

gdy biegniesz w górę

jak wiatr

Twoje słowa

małe iskry mądrości

mądre jak poranne

światło

Woda Cię zna

słucha Twojego śmiechu

Niech życie płynie

Twoim rytmem

A Ty

chłopiec z uśmiechem

baw się mądrze w życiu

i w zielone graj

18.10.25

Domowe Święto Kobiet

z ósmym marca każdej pani się należy

koszyk życzeń

z bukietem

anielskiej cierpliwości

za bycie mamą

żoną i kochanką

za bycie księgową

sprzątaczką i praczką

za niańczenie chłopów

gdy główka ich boli

pilnowanie synów

w zabawach do woli

za uczenie córek

co gdzie kiedy jak

za spontan w działaniu

i chodzenie wspak

za szyk powab piękno i urodę

każdy pan

niech kobiecie dziś pomoże

pozmywa posprząta

obiad ugotuje

z dziećmi lekcje odrobi

psa na dworze umocuje

by zakupy zrobić

w pobliskim markecie

i zdążyć do domu

na kolejne ecie-pecie

z dziećmi się pobawić

do snu je ułożyć

wstawić pranie...

czas minął...

gdzie kolacja we dwoje

nastrój ciepło ochota...

wszystko prysło...

padł chłopina

czy to aby jego wina

wszak chciał dobrze

wyszło źle

więc kobieto...

nie leń się

święto świętem

a dzień dniem...

z ciebie robot nie do zdarcia

i dlatego jesteś

wiele warta!

08.03.18

Na 50+

Gdy pół wieku już przeżyjesz

mówisz sobie - jeszcze żyję

w stawach strzyka

w kościach łamie

jakaś plama na kolanie

łapiesz głowę w obie ręce

chcesz już ulżyć tej udręce

Wtedy myśl do głowy wpada

teraz wszystko mi wypada

skakać biegać śpiewać tańczyć

zjadać kosze pomarańczy

mieć wariactwa niesłychane

dla nas kobiet bardzo chciane

Chadzać wspak jak raki w raju

kręcić piruety w maju

latem głowę faszerować

tym co może nam smakować

głupim żartem śmieszną miną

no i dzień za dniem już minął

Wówczas zrzucasz sex-sukienkę

robisz pianę w swej wanience

by zanurzyć piękne ciało

co by w nocy igrać chciało

Rano wstajesz rozespana

i chcesz wypić łyk szampana

bo bąbelki rozluźniają

dla humoru wiele dają

Wtem głos leci żono... mamo...

a ty myślisz wciąż to samo

że szczęśliwą jesteś damą

więc

dziś kobiety dzięki tobie

mają to i owo w głowie

09.05.18

***

w zielonym kątku sali

zasnęło dziewczę nieboga

po dniu wielce znużonym

na krześle

gdzie podłoga

otchłanią się zdała wielką

krainą nie do przebycia

więc odpłynęło dziewczę

w sen

chcąc odetchnąć od boleści życia

i siedząc tak w kątku zielonym

to nóżką machnęło

to rączką

w niewiedzy z jawy uciekło

gdzie myśli się kłębią i mącą