Świat idei Jacka Kuronia - Tomasz Sylwiusz Ceran

Kup ebooka

49.00 zł
39.20 zł (30,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Inteligencja może być kierowana tylko pragnieniem. Żeby istniało pragnienie, musi z nim łączyć się uczucie przyjemności i radości. Tylko w radości inteligencja rozwija się i przynosi owoce. Radość uczenia się jest tak nieodzowna dla studiujących, jak oddech dla biegacza[1].

Simone Weil

Patrick Ewing podczas studiów na Uniwersytecie Georgetown dwukrotnie nie zdał egzaminu z przedmiotu "Teoria i praktyka komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej" wykładanego przez profesora Jana Karskiego. Kariera sportowca urodzonego na Jamajce, który wolał wylewać pot na parkiecie koszykarskim niż w bibliotece uniwersyteckiej, stanęła pod znakiem zapytania. Dla młodego czarnoskórego studenta system komunistyczny musiał być zupełną abstrakcją, podobnie jak słowiańskie nazwiska opozycjonistów, których nie umiał nawet wymówić. Na prośbę trenera Ewinga u Karskiego interweniował sam rektor uczelni, który apelował:

Drogi Janie, czy chciałbyś, żeby ten młody człowiek, który przynosi rozgłos Georgetown, który dowodzi, że w naszych murach możliwe jest spełnienie marzeń młodzieży afroamerykańskiej, który pokazuje wreszcie, że Ameryka jest krajem nieskończonych możliwości, został stąd wyrzucony, bo nie zna twoich polskich herosów?[2]

Patrick zdał egzamin, a jak się później okazało, został gwiazdą zespołu New York Knicks, jednym z najlepszych środkowych w historii amerykańskiej ligi koszykówki NBA. W 2008 r. koszulka z numerem legendarnego "King Konga" została powieszona w koszykarskiej galerii sław - Hall of Fame. Ewing nie miał szczęścia do Polaków, także w sporcie. Podczas jednego z indywidualnych treningów Marcin Gortat wybił mu, w ferworze podkoszowej walki, dwa przednie zęby[3]. Jedną z osób, z której nazwiskiem podczas studiów miał problem amerykański koszykarz, był... Jacek Kuroń.

Historyk, działacz społeczny, wychowawca, polityk, pisarz - to tylko niektóre określenia Kuronia scharakteryzowanego w publicystyce jako człowiek wielkich idei, buntownik, lewicowy opozycjonista, człowiek-instytucja. Nie brakuje również pejoratywnych określeń współtwórcy Komitetu Obrony Robotników, nazywających go zdrajcą ojczyzny, adwokatem OUN-UPA[4], kryptokomunistą, budowniczym Postpeerelu. Ocena osoby i działalności Kuronia jest różna, jednak niewielu jest badaczy negujących znaczący wpływ tej postaci na losy Polski w II połowie XX w. i u progu nowego stulecia.

W 2009 r. minęła siedemdziesiąta piąta rocznica urodzin i piąta rocznica śmierci Jacka Kuronia. Polityka, który pierwszych pięć lat swojego życia spędził w niepodległej II Rzeczpospolitej, kolejnych pięć w Polsce okupowanej przez hitlerowskie Niemcy i stalinowską Rosję, prawie pół wieku w podporządkowanej Związkowi Radzieckiemu Polsce Ludowej, w której budowie współuczestniczył, a później walnie przyczynił się do jej demontażu. Ostatnich piętnaście lat w III RP - Polsce w pełni suwerennej, która jednak nie okazała się ziszczeniem jego marzeń.

W badaniu przeszłości interesuje mnie historia idei, którą rozumiem jako próbę przedstawienia i zrozumienia refleksji nad wartościami nadrzędnymi, wyznawanymi przez wybitne jednostki czy grupy społeczne. Wartości, dla których poszukiwano najlepszych form i środków realizacji w konkretnej rzeczywistości społeczno-politycznej. Idei, które są elementarnym składnikiem myśli politycznej. Bliskie jest mi postrzeganie historii świata i człowieka przez pryzmat dziejów ludzkiej myśli. Zasady ideowe ludzi starających się przekuć w czyn swoje światopoglądowe przekonania wydają się niejednokrotnie czynnikiem decydującym o losach państw i narodów. Jeżeli refleksję nad historią i współczesnością potraktujemy jako badanie kultury, dominować w niej będzie cyceroń­ska "uprawa duszy człowieka" (amini cultura) nad sferą materialną (agri cultura), która jest wytworem sfery myślowej. Bez analizy historii idei i myśli politycznej trudno jest próbować zrozumieć przeszłość oraz teraźniejszość. Zdaniem Friedricha Augusta von Hayeka, "duch" w dłuższej perspektywie dziejowej zawsze dominuje nad "mieczem". Historia idei odsłania utajone powody ludzkich działań, zaś społeczeństwa zbudowane są z idei i pojęć wyznawanych przez ludzi. Jedynie to, co ludzie wiedzą, lub to, w co wierzą, może stanowić motyw ich świadomego działania. Według Hayeka, trudno jest przecenić wpływ wielkich idei na długofalowe procesy dziejowe, zaś szczególnym obowiązkiem naukowców jest badanie współczesnych nurtów intelektualnych, analiza ich znaczenia oraz, jeśli to konieczne, ich odrzucenie[5].

Próba zrozumienia świata i człowieka odgrywa szczególną rolę w zachodnim kręgu kulturowym, który wyróżnia się niespotykanym nigdzie indziej na świecie stopniem dynamizmu, autorefleksyjnością i samokrytycyzmem.

Celem pracy jest przedstawienie głównych wątków myśli społeczno-politycznej Jacka Kuronia, jej genezy, kształtowania się i przeobrażeń wobec zmieniającej się geopolitycznej rzeczywistości naszego kraju, w trakcie całego jego życia. Pytaniem badawczym, na które postaram się znaleźć odpowiedź, jest kwestia ewolucji, rewolucji czy może raczej ciągłości myśli społeczno-politycznej Kuronia, które niekoniecznie muszą się wykluczać.

W świadomości społecznej, a także wśród wielu historyków, jego przyjaciół i krytyków Kuroń zapisał się przede wszystkim jako pragmatyk, a nie teoretyk, działacz polityczny, nie intelektualista, strateg i organizator działania, nie zaś twórca rozważań ideowych. Jako osoba, której raczej obca była głębsza refleksja intelektualna na temat ponadczasowych kwestii egzystencjalnych, a myśl miała charakter wtórny wobec działania. "Jacek Kuroń nie był i nie jest teoretykiem, samotnym myślicielem wypracowującym w zaciszu domowym gotowe programy. Jest klasycznym homo politicus, pełnym temperamentu przywódcą, dla którego myśl była zawsze raczej dopełnieniem niż wartością samoistną"[6] - konkluduje autor jednej z prac poświęconej Kuroniowi. Jacek Trznadel, podkreślając częste przez Kuronia werbalizowanie myśli za pomocą wulgarnego języka, stwierdził, że "Kuroń nie był intelektualistą, lecz typem działacza"[7]. Marek Edelman, żegnając swego przyjaciele w polskim Sejmie, scharakteryzował go w pierwszym rzędzie jako "rasowego polityka", którego życiem była czysta polityka[8]. Karol Modzelewski, znający Kuronia od 1955 r., w piątą rocznicę jego śmierci powiedział, że ani on, ani Kuroń nie byli teoretykami myśli społecznej. Od lat 60. ubiegłego wieku zajmowali się polityką w praktyce, w której teorii było mało[9]. Stefan Kisielewski w swoim Abecadle scharakteryzował Kuronia jako wybitnego taktyka, twórcę praktycznych programów politycznych, nie zaś jako osobę zajmującą się budowaniem ogólnych, historycznych i teoretycznych koncepcji, taką jak chociażby Bronisław Geremek[10]. Peerelowski opozycjonista, w przeciwieństwie do licznych swoich przyjaciół wywodzących się z tzw. środowiska rewizjonistycznego, nie zrobił kariery uniwersyteckiej, nie uzyskał żadnego stopnia naukowego, nie władał płynnie językami obcymi, najczęściej nie posługiwał się terminologią naukową. Trudno zaprzeczyć trafności tej oceny. Kuroń sposobem bycia, wyglądem i używanym słownictwem w żaden sposób nie paso­wał do wizerunku intelektualisty czy naukowca. "Źle znoszę celebrę, mówię, co myślę, używam mocnych słów, lubię dobre trunki, przyjaźnię się z prostytutkami, ­złodziejami i różnymi innymi ludźmi marginesu"[11] - tak sam siebie charakteryzował w 1986 r. Czy zatem słuszne jest mówienie o jakiejkolwiek myśli społeczno-politycznej jego autorstwa?

Wizerunek Kuronia jako "zwierzęcia politycznego" i praktyka jest właściwy, ale niepełny. Analiza prac magistra historii i niedoszłego doktora nauk pedagogicznych, obszernej spuścizny publicystycznej, w której zawarł swoje rozważania teoretyczne z pogranicza: historii, politologii, socjologii, psychologii oraz pedagogiki, a więc wszystkich tych dyscyplin naukowych, które w centrum swoich badań stawiają człowieka, pozwala, w mojej ocenie, zarysować myśl społeczno-polityczną peerelowskiego dysydenta. Nie zrozumie się jego programu politycznego i działalności społeczno-politycznej bez analizy teoretycznych rozważań ideowych.

Praca nie ma charakteru biograficznego i nie jest jej celem scharakteryzowanie społeczno-politycznej działalności Kuronia ani tym bardziej oceny jej skutków. Koncentruje się na przedstawieniu i analizie jego rozważaniach teoretycznych, dotyczących wybranych zagadnień społeczno-politycznych. Jest próbą stworzenia biografii intelektualnej polityka - świata idei Jacka Kuronia. Oczywiście, niemożliwe jest analizowanie tekstów w oderwaniu od historii ludzi, ich doświadczeń i wyborów życiowych, dlatego elementy biograficz­ne są w niej obecne, jednak tylko te, które moim zdaniem są niezbędne do zrozumienie jego myśli. Zrezygnowałem także z opisu podstawowych wydarzeń historycznych, w których Kuroń uczestniczył, uważając, że byłoby to zbędne i mało twórcze. Opi­sy­wanie, mniej lub bardziej szczegółowo, ponad półwiecza dziejów Polski byłoby de facto "pułapką", która przesłoniłaby główny temat pracy.

Myśl polityczna, społeczna, a tym bardziej myśl społeczno-polityczna, to terminy wieloznaczne, interdyscyplinarne, będące przedmiotem badań szeroko pojmowanych nauk społecznych[12]. W kontekście mojej pracy, za myśl społeczno-polityczną uważam zbiór idei, poglądów na życie społeczno-polityczne wyrażanych przez Jacka Kuronia. Dlaczego "myśl społeczno-polityczna", a nie "polityczna" czy "społeczna"?

Sprawy społeczne i polityczne w światopoglądzie Kuronia stanowiły integralną całość, niedającą się od siebie oddzielić. Jednak to takie pojęcia, jak "człowiek", "społeczeństwo", "ruch społeczny", zajmowały priorytetową pozycję w jego myśli. Koncentrowała się ona wokół zagadnień badanych przede wszystkim przez psychologię społeczną, politykę społeczną, pedagogikę społeczną oraz antropologię społeczną. Przymiotnik "społeczna" przy tych dyscyplinach naukowych nie jest przypadkowy. Dlatego uważam, że termin "myśl społeczno-polityczna" trafniej oddaje charakter rozważań teoretycznych Kuronia, choć on sam określenie to uznałby zapewne za tautologię, podkreślając, że to, co społeczne, powinno być polityczne, i odwrotnie.

Do tej pory nie powstała praca, która próbowałaby scharakteryzować myśl społeczno-polityczną Kuronia w ciągu całego jego życia, co nie znaczy, że poszczególne jej fragmenty nie były analizowane. Zajmuje się tym przede wszystkim Andrzej Friszke, pracujący nad szczegółową biografią Jacka Kuronia. W pracach poświęconych dziejom opozycji politycznej w okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, biogramie Kuronia oraz recenzji jego wspomnień przedstawił analizę wybranych tekstów politycznych opozycjonisty z okresu Polski Ludowej[13]. Główne wątki jego myśli politycznej w latach 1964-1993 opisał także Andrzej Józef Madera w artykule Myśl polityczna Jacka Kuronia[14].

Krytyczną analizę elementów myśli politycznej Kuronia zaprezentował Jan Burakowski w pracy Uczniowie czarnoksiężnika. Jaruzelski, Kuroń, Rakowski i ich czasy[15], historyk idei Jacek Bartyzel, przede wszystkim w eseju O fałszywej historii­ jako mistrzyni fałszywej apologetyki[16], oraz Lech Dymarski, który dzielił z Kuroniem jedną celę więzienną po 13 grudnia 1981 r.[17] Krytyczna analiza programu politycznego Kuronia i jego myśli dotyczącej zawarcia oraz skutków porozumień okrągłostołowych znajduje się w licznych pracach Antoniego Dudka[18] oraz książce Pawła Śpiewaka[19].

Analizy fragmentów rozważań Kuronia, szczególnie tych po 1990 r., zawarte są ponadto w licznych artykułach prasowych i wspomnieniach jego przyjaciół, zaś apogeum tych publikacji nastąpiło po 17 czerwca 2004 r. Po śmierci polityka ukazał się numer "Zeszytów Literackich" w całości poświęcony jego postaci. Na szczególną uwagę zasługują w nim eseje: Jacka Żakowskiego Kusze­nie Jacka Kuronia[20] oraz Adama Michnika Rzecz o Jacku. Wolność, sprawiedliwość, miłosierdzie[21]. Myśl Kuronia była także analizowana na łamach "Przeglądu", zwłaszcza przez Krzysztofa Teodora Toeplitza i Roberta Walenciaka[22].

Fragmentaryczną charakterystykę myśli Kuronia zawarł także w swoich publicznych wypowiedziach i artykułach prasowych Karol Modzelewski, który w pewnym okresie życia był jego najbliższym ideowym przyjacielem[23].

Podstawowym źródłem, na którym oparta jest praca, są publikacje Jacka Kuronia. Opinie w nich zawarte są dla mnie obiektywnymi faktami historycznymi (ta tautologia w kontekście postmodernistycznej debaty metodologicznej nie dla wszystkich badaczy jest już dzisiaj oczywista), które są przeze mnie subiektywnie interpretowane. Odwołanie się do źródeł historycznych tym samym zapewnia mojej subiektywnej "konstrukcji" Świata idei Jacka Kuroń (tradycyjna historiografia użyłaby słowa "rekonstrukcja") obiektywny materiał badawczy. Wśród publikacji możemy wyróżnić: broszury programowe, listy otwarte, artykuły wydawane w czasach PRL: za granicą i w kraju w drugim obiegu, druki zwarte publikowane w niepodległej Polsce, prace o charakterze autobiograficznym oraz liczne teksty publicystyczne, których większość ukazała się na łamach "Gazety Wyborczej" w latach 1989-2004.

Unikatowym materiałem źródłowym są zbiory kolekcji prywatnej Jacka Kuronia, znajdujące się w Archiwum Ośrodka Karta w Warszawie[24]. Podstawą kolekcji są materiały, które zostały zarekwirowane w domu Kuronia 20 sierpnia 1980 r. Opozycjonista otrzymał je z powrotem od Urzędu Ochrony Państwa w 1998 r. i przekazał Ośrodkowi, uzupełniając kolekcję o sześćset prywatnych listów, głównie do żony Grażyny[25]. Gdy rozpoczynałem pracę w archiwum w 2007 r., zbiory te nie były jeszcze nawet skatalogowane. Wartościowe są zwłaszcza, znajdujące się w kolekcji, rozdziały z nieznanych prac opozycjonisty: "Siła i słabość marksizmu" oraz "Podział i jedność Europy", wywiad Taki upór, prywatne listy działacza do rodziny, szczególnie korespondencja z okresu pobytu w więzieniu. Cenna okazała się także analiza trzydziestu pięciu zeszytów Kuronia z notatkami z więzienia, fragmentu jego rozprawy doktorskiej, brulionów z notatkami robionymi przed drugim procesem w 1968 r., wykładu wygłoszonego w ramach Towarzystwa Kursów Naukowych 2 kwietnia 1979 r. i notatek, którymi posługiwał się podczas zajęć. Ważnym źródłem badawczym były zgromadzone w kolekcji liczne artykuły z zakresu pedagogiki i psychologii społecznej, zwłaszcza cykl felietonów "Wychowanie moje hobby" oraz fragmenty książki Kuronia Robinsonowie.

Wartościowe były również wybrane materiały dotyczące Jacka Kuronia znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej, a także liczne już zbiory opublikowanych dokumentów dotyczących opozycji demokratycznej w PRL, szczególnie materiały opracowane przez m.in. Łukasza Kamińskiego[26], oraz zbiór dokumentów dotyczących wydarzeń marcowych z 1968 r.[27]

Przy próbie wnikliwej analizy myśli społeczno-politycznej Kuronia niezbędne okazało się sięgnięcie do licznych pozycji, które odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu się światopoglądu polityka. Do najważniejszych z nich należą: Państwo i rewolucja Włodzimierza Lenina, Pochodzenie chrześcijaństwa Karla Kautsky'ego, Nowa klasa Milovana Dżilasa, Poemat pedagogiczny Antoniego Makarenki, listy z więzienia Dietricha Bonhoeffera, Rodowody niepokornych Bohdana Cywińskiego, Bojaźń i drżenie S?rena Kierkegaarda, Poza kulturą Edwarda Halla, Przyszłość kapitalizmu Lestera Thurowa oraz Piąta dyscyplina Petera Senge.

Istotną rolę, przy scharakteryzowaniu i zrozumieniu myśli Kuronia, odegrały prace Leszka Kołakowskiego - intelektualnego przywódcy rewizjonistów[28], książka Ryszarda Herczyńskiego przedstawiająca opór polskich uczonych wobec prób zniewolenia nauki w latach 1945-1970[29], wywiady Magdaleny Bajer z wybitnymi uczonymi, "ukąszonymi" przez marksizm, w których światopoglądzie zostały "blizny po ukąszeniu"[30], oraz analiza ideologii komunistycznej Józefa Marii Bocheńskiego[31]. Pomocna okazały się również obszerna rozmowa Jacka Żakowskiego z Adamem Michnikiem oraz księdzem Józefem Tischnerem przeprowadzona w 1995 r.[32], teksty z pogranicza historii, polityki i religii autora Etyki Solidarności[33], a także Dzienniki Stefana Kisielewskiego[34].

Praca składa się z pięciu, różnej długości rozdziałów. Pierwszy z nich poświęciłem charakterystyce środowiska ideowego, w którym wychował się Kuroń, i źródłom jego lewicowego światopoglądu. Przedstawiłem "duchowość lewicy" w ujęciu polityka na tle historycznej i współczesnej antynomii prawica-lewica oraz przeanalizowałem "geografię ideowo-polityczną" jego autorstwa. Jest to moim zdaniem kwestia fundamentalna dla zrozumienia całości jego myśli. W tej części rozważań szczególnie ważny okazał się wspomniany rozdział z nieznanej pracy Kuronia "Podział i jedność Europy" oraz artykuł O podziale na lewicę i prawicę opublikowany na łamach "Krytyki" w 1986 r.[35]

W drugim rozdziale zawarłem rozważania polityka na temat pożądanego ładu społeczno-politycznego. Opisałem w nim motywy poparcia Kuronia dla ustroju komunistycznego, nadzieje, jakie z nim wiązał, ideowe przyczyny rewizji marksizmu oraz koncepcję demokracji robotniczej. Fascynację Kuronia ideologią komunistyczną przedstawiłem na tle bogatej literatury przedmiotu (choć ciągle inspirującej badaczy do nowych interpretacji), która totalitaryzmu komunistycznego nie sprowadza jedynie do masowego terroru, choć bez niego oczywiście nie sposób sobie wyobrazić ani komunizmu, ani nazizmu. Jak zauważyła, przeszło pół wieku temu, Hannah Arendt, totalitaryzm nigdy nie zadowalał się rządzeniem za pomocą środków zewnętrznych (aparatu przemocy i państwa), dzięki swojej ideologii odkrył środki pozwalające sterroryzować człowieka od wewnątrz[36]. Jest to próba zrozumienia, nie usprawiedliwienia.

W następnym fragmencie tej części pracy scharakteryzowałem teorię ruchów społecznych oraz wizję ustroju państwa po 1990 r. W tym rozdziale szczególnie istotna była analiza tzw. "Listu otwartego" z 1965 r. oraz tekstów politycznych opozycjonisty z lat 70. i 80., przede wszystkim: Polityczna opozycja w Polsce, Myśli o programie działania, Zasady ideowe, Sytuacja w kraju a program opozycji, Umiarkowanie radykalnych i radykalizm umiarkowanych oraz artykuł Zamiast rewolucji. Ważny przy analizie tego fragmentu myśli Kuronia był także filozoficzny esej Simone Weil Rozważania o przyczynach wolności i ucisku społecznego.

W kolejnej części przedstawiłem myśl pedagogiczną Kuronia i jej ścisły związek z jego koncepcjami społeczno-politycznymi. Poddałem analizie koncepcję komunistycznego wychowania oraz teorię wychowania do demokracji w ramach ruchów społecznych. W ostatnim fragmencie opisałem "pedagogikę Jacka Kuronia" i praktyczną próbę jej realizacji w postaci Uniwersytetu im. Jana Józefa Lipskiego w Teremiskach. Podstawowe znaczenie w tej części rozważań miały książki Kuronia dotyczące myśli pedagogicznej: Walterowcy, Uwaga - zespół!, wspomnienia byłych członków czerwonego harcerstwa[37] oraz liczne artykuły z zakresu pedagogiki zebrane przez nauczycieli Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia w Warszawie i wydane w pilotażowej wersji książki Pisma pedagogiczne Jacka Kuronia.

Czwarty rozdział pracy poświęciłem rozważaniom Kuronia na temat Boga, religii, Kościoła katolickiego. Przedstawiłem w nim stosunek do religii: Kuronia - komunisty, który bezgranicznie uwierzył w "Nową wiarę ze Wschodu", oraz Kuronia - "chrześcijanina bez Boga". Istotną jego częścią jest analiza "dylematu Abrahama" w ujęciu opozycjonisty oraz koncepcja przymierza "Ducha", nie "Litery". Ważna tu okazała się analiza tekstów Kuronia z pogranicza religii i filozofii, przede wszystkim esejów: Postawy ideowo-etyczne a więź społeczna, Chrześcijanie bez Boga, Zło, które czynię, tekstu dyskusji z 1992 r. opublikowanego na łamach "Więzi" - "Czy w Polsce toczy się walka o rząd dusz?", w której polityk brał udział, oraz artykułów z "Gazety Wyborczej": Wiara i grzech. Kościół etyczny, a nie klerykalny oraz Ewangelia czy kodeks karny.

W ostatnim rozdziale przedstawiłem wizję "szklanych domów" Jacka Kuronia, projektu "Rzeczpospolitej dla jego wnuków", jego ocenę współczesności i pożądaną wizję przyszłości. Poddałem w nim analizie także dzieło życia Kuronia - teorię działania człowieka na tle postmodernistycznej debaty o naukach humanistycznych. Ważny w tej części pracy okazał się tekst napisana przez Kuronia w 1996 r. "Bunt Prometejski (Polska Naszych Marzeń)", który nie został nigdy opublikowany, oraz scenariusz filmowy jego autorstwa. Istotne były również myśli działacza zawarte w pracy napisanej z Jackiem Żakowskim w 1997 r. Siedmiolatka, czyli kto ukradł Polskę oraz ostatniej, niedokończonej książce Kuronia Rzeczpospolita dla moich wnuków.

Na każdym etapie rozważań szczególnie ważna okazała się autoanaliza przeobrażeń własnej duchowość, przeprowadzona przez Kuronia w pierwszej części wspomnień Wiara i wina. Do i od komunizmu oraz dzieło jego życia - teoria działania: jej pierwsza wersja, obszerny maszynopis napisany w latach 1968-1976 ("Ogólna teoria działania"), komputeropis pochodzący z 1999 r. ("Teoria działania") oraz ostateczna wersja, przedstawiona w pracy wydanej w 2002 r. Działanie. Jeśli nie panujemy nad swoim życiem, ono panuje nad nami.

W zakończeniu zawarłem charakterystykę spuścizny intelektualnej Kuronia oraz własną refleksję dotyczącą problemu umieszczenia myśli polityka na wykresie geografii ideowo-politycznej jego autorstwa.

Układ pracy ma charakter problemowy, poszczególne fragmenty przedstawiają refleksje Kuronia dotyczące najistotniejszych zagadnień społeczno-politycznych, kwestii, które tworzą jeden system naczyń połączonych - myśl intelektualną Jacka Kuronia. Sytuacja taka powoduje występowanie powtórzeń w tekście, których nie mogłem (bądź nie umiałem) uniknąć. Co istotniejsze, wydaje się, że tylko takie - całościowe i interdyscyplinarne podejście, ukazujące myśl Kuronia w całej jej wielopłaszczyznowości, stwarza szansę zrozumienia "parlamentarzysty w dżinsowej koszuli".

Myśl Jacka Kuronia w dużym stopniu jest reprezentatywna dla przeobrażeń środowiska intelektualnego polskiej i europejskiej lewicy, dlatego starałem się pokazać ją na tle historii myśli lewicowej, a także zasygnalizować zupełny inny punkt widzenia. Kuroń nie był odizolowanym, samotnym myślicielem w odosobnieniu formułującym własne koncepcje. Kołakowski po śmierci swojego przyjaciela zauważył: "Odchodzi razem z nim nie tylko jedno życie ludzkie, ale życie epoki"[38]. Jednak głęboki wymiar osobisty, jaki nadawał własnej myśli, fascynacja psychologią i pedagogiką społeczną przekonały mnie, żeby traktować bohatera mojej pracy jako indywiduum. Ryszard Kapuściński w Lapidarium zanotował: "Pisać o tłumie jest łatwiej niż o pojedynczym człowieku. Masa upraszcza, masa jest uproszczeniem. Człowiek w masie jest uproszczony"[39]. Tym samym praca skupia się na jednostce i nie ma ambicji analizy myśli społeczno-politycznej całej formacji ideowej, choć zapewne Świat idei Jacka Kuronia wiele mówi o trendach intelektualnych epoki, jej wspólnej ideologicznej matrycy, nie tylko w polskiej perspektywie.

Erich Fromm z jednej strony podkreślał jedyność i niepowtarzalność osobowości każdego człowieka, z drugiej akcentował jej zależność od środowiska społeczno-kulturowego i stałych mechanizmów psychologicznych. Był przekonany, że "idee, które nie są zakotwiczone w głębokich potrzebach osobowości, będą miały tylko nieznaczny wpływ na działanie i w ogóle na całe życie człowieka"[40].

Nie znałem osobiście Jacka Kuronia. Choć urodziłem się jeszcze w czasach Polski Ludowej - okresie newralgicznym dla światopoglądu bohatera mojej pracy - rzeczywistość PRL jest dla mnie odległą przeszłością, która (na szczęście) nie wpisała się trwale w moje życie. Po raz pierwszy z rozważaniami Kuronia zetknąłem się na studiach historycznych przy lekturze Wiary i winy, którą tratowałem jako jedną z książek pomocnych do egzaminu z historii powszechnej i Polski po 1945 r. Po jej przeczytaniu przekonałem się, że niewiele z teoretyczno-ideologicznych rozważań peerelowskiego dysydenta rozumiem. Taka sytuacja skłoniła mnie do sięgnięcia do pozostałej, bogatej i zróżnicowanej spuścizny pisarskiej polityka-pedagoga.

Praca jest moją próbą przedstawienia i analizy myśli społeczno-politycznej Jacka Kuronia, na tyle, na ile potrafiłem ją zgłębić i zrozumieć. W dużej części dotyczy refleksji Kuronia na temat wartości moralnych i światopoglądowych, które miały i w dalszym ciągu mają przełożenie na konkretne rozwiązania społeczno-polityczne, zarówno w skali życia osobistego jednostki, systemu państwowego, jak i ładu międzynarodowego. To wartości, które trudno oceniać, dysponując stricte naukowymi kategoriami. Jak trafnie zauważył Thomas Nipperdey, nauka jest niekompetentna w kwestiach etycznych i nie może rozstrzygać "sporów politycznych bóstw". Historia nie może potwierdzać czy uprawomocniać wiary ani światopoglądu, mówić o tym, co powinno się czynić. Ma aspiracje znacznie skromniejsze. Stara się opisywać to, co jest i co było, objaśniając odmienne systemy wartości, które służą ludziom do orientowania się w życiu[41]. Dlatego w żadnym wypadku nie pretenduję do arbitralnego rozstrzygnięcia kwestii moralnych czy światopoglądowych, pozostawiając ich ocenę każdemu czytelnikowi, mając nadzieję, że moja praca może rozbudzić jego ciekawość i wyobraźnię intelektualną oraz zachęcić do "współmyślenia". Wydaje się, że zagłębienie się w myśli Kuronia może spełnić taką funkcję oraz, co równie istotne, ułatwić zrozumienie meandrów najnowszej historii Polski, zarówno tej politycznej, jak i intelektualnej. Historii, która jest newralgiczną częścią dziejów XX-wiecznej Europy i świata - "wieku ideologii" i "izmologii"; marzenia o absolutnej wolności i równości, jego totalitarnym urzeczywistnieniu, ideowym porzuceniu i przezwyciężeniu oraz szczątkowym ocaleniu.

Bliższa jest mi wizja Maksa Webera, posługiwania się analizą naukową jako "lemieszami pługa, spulchniającymi grunt kontemplacyjnego myślenia" niż jako "mieczami godzącymi w przeciwników", co nie oznacza, że wierzę w humanistykę niewartościującą, która (na szczęście) nie istnieje[42]. Zdaję sobie sprawę, że badacz przeszłości, zwłaszcza tej nieodległej, nie jest w stanie opuścić własnej ideowej i kulturowej "skóry", stanąć z boku, uwolnić się od prezentyzmu, rezygnując z wiedzy ex post, opisywać historię, będąc zamkniętym w wieży na szklanej górze. Jednak jestem przekonany, że może on, a nawet powinien, starać się spojrzeć z historycznej perspektywy, próbować zrozumieć postawy i poglądy opisywanych przez siebie ludzi oraz poszukać ich genezy. Próba spojrzenia na miniony i współczesny świat oczami Jacka Kuronia oraz konfrontacja tego obrazu z ciągle wzbogacanym dorobkiem nauk politologicznych, historycznych, humanistycznych oraz pedagogicznych była dla mnie pasjonującym wyzwaniem.

Chciałbym podziękować: pani Danucie Kuroń, za udostępnienie materiałów Jacka Kuronia, niejednokrotnie bardzo osobistych, które nie zostały opublikowane i nie trafiły do archiwum, pani Joannie Michałowskiej, kierownikowi Archiwum Opozycji, i pozostałym pracownikom Ośrodka Karta[43], wielu anonimowym archiwistom pracującym w Oddziałach i Delegaturach IPN w całej Polsce oraz wszystkim osobom, które zechciały przeczytać rękopis mojej pracy i ją skomentować.

Winny jestem również podziękowania moim nauczycielom z Wydziału Politologii i Studiów Międzynarodowych oraz Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Naukowcom, którzy pokazali mi, że badanie przeszłości może być intrygującą, nigdy się niekończącą przygodą intelektualną, a piękno historii polega na jej ciągłym, indywidualnym odkrywaniu i interpretowaniu. Drzewo współczesności ma swoje głębokie korzenie w przeszłości, a ludzie mimo upływu stuleci wciąż zadają sobie te same pytania i ciągle próbują znaleźć na nie właściwe odpowiedzi.

W szczególny sposób chciałbym podziękować profesorowi Jerzemu Wojciechowi Borejszy, dzięki któremu miałem szansę rozwinąć własną wyobraźnię intelektualną, nie obciążając jej zbędnym balastem ideologicznym czy politycznym. Wykłady, seminaria oraz konwersatoria Profesora, liczne dyskusje, gorące polemiki, referaty były dla mnie inspirującą i niezapomnianą lekcją zajmowania się nauką, w pełni znaczenia tego słowa.

Charles Wright Mills twierdził, że pisać to przede wszystkim rościć sobie prawo do uwagi czytelnika[44]. Świat idei Jacka Kuronia rości sobie takie prawo.

ROZDZIAŁ 1 Etos lewicy Jacka Kuronia

Stale musiałem pytać o sens tego wszystkiego, o źródła, o siłę, a więc o cele i wartości nadrzędne. Znajdowałem odpowiedź na te wszystkie pytania w klimacie ideowym mojej rodziny, który to klimat wiązał się z duchowością lewicy[1].

Jacek Kuroń

1.1. W dziecięcym świecie lewicowego sacrum

Jacek Kuroń w ciągu całego życia konsekwentnie nazywał siebie człowiekiem lewicy, reprezentując wartości nadrzędne i sposób postrzegania rzeczywistości powszechnie utożsamiany z ideologią lewicową[2]. Źródeł własnego światopoglądu poszukiwał w latach dzieciństwa, atmosferze domu rodzinnego, wartościach moralnych kultywowanych w rodzinie oraz specyfice miasta i czasów, w których dorastał[3]. Okres młodości miał fundamentalne znaczenie w kształtowaniu jego osobowości, co więcej, zasada ta, jak twierdził, ma charakter powszechny i dotyczy każdego człowieka. "Zaryzykuję twierdzenie, że większość ludzi wszystkich czasów i kultur ma świadomość, iż ich sacrum - całokształt wartości nadrzędnych - ukształtowało się w dzieciństwie"[4] - napisał w pracy z 2002 r. poświęconej teorii działania. Poza tym, jego zdaniem "w motywacji każdego są elementy etosu. Większe, mniejsze, głębiej lub płycej tkwiące, ale jakieś są i warto je odnaleźć, bo w różnych kluczowych momentach one się odzywają i kiedyś mogą odegrać decydującą rolę"[5].

Działacz społeczny, który ogromną część swojego życia poświęcił rozwa­żaniom pedagogicznym, szczególnie akcentował rolę wychowania w formowaniu osobowości młodego człowieka (niezależnie od czynników historycznych i kulturowych) oraz wielki wpływ, ale też wielką odpowiedzialność wychowawcy w stosunku do swoich wychowanków[6].

Wydaje się więc zasadne, aby rozpocząć analizę myśli społeczno-politycznej Kuronia od okresu dzieciństwa, przybliżenia atmosfery ideologicznej panującej w jego domu rodzinnym. Jej charakterystykę oraz poglądy aktywisty z lat młodości znajdziemy głównie w jego pracach autobiograficznych z przełomu lat 80. i 90., przede wszystkim we wspomnieniach Wiara i wina. Do i od komunizmu, w których starał się rozliczyć ze swojej komunistycznej przeszłości. Słusznie stwierdził Jan Burakowski, że praca ta pisana jest z perspektywy dojrzałego mężczyzny, co wpływa na jej wiarygodność, zawiera elementy autokreacji i musi budzić ostrożność historyka. Jak zauważyła Maria Hirszowicz, nie można nie brać pod uwagę, że "ludzie przywdziewają maski nie tylko wobec innych, lecz także i na własny użytek"[7]. Burakowski uwypuklił także nieścisłości w relacjach Kuronia, który to samo zdarzenie w swoich książkach i wypowiedziach przedstawiał odmiennie[8]. Jednak w pracy analizującej przeobrażenie jego myśli społeczno-politycznej nie sposób jest zlekceważyć zawartych w nich spostrzeżeń i autoanalizy własnej ideowości, uznając je w całości za konfabulację. Porównanie tez w nich zawartych z innymi tekstami polityka z dekad wcześniejszych i późniejszych tworzy spójną całość. Trudno jest też oczekiwać, że Kuroń po czterdziestu latach będzie pamiętał szczegółowo opisywane fakty i wydarzenia, a z niezgodności przekazów wysuwać daleko idące wnioski o "prawdziwym" obliczu polityka.

O stosunku Kuronia do opisywania własnej przeszłości z perspektywy dojrzałego człowieka, z dużym bagażem doświadczeń życiowych, dobrze świadczą jego słowa z 2003 r. Zapytany o wspomnienia z czasów okupacji Lwowa odpowiedział: "Trudno mi jest o tym mówić. Wszystko, co z tamtych dni dzisiaj wspominam, przechodzi przez filtr doświadczeń całego mojego życia. Chwilami nie sposób oddzielić tamtych myśli i uczuć od późniejszych wniosków. Mogę odwołać się jedynie do pewnych epizodów, które pamiętam. Z tym że zawsze będzie to tylko cząstka prawdy"[9].

Interesującą analizę czterech książek Kuronia o cechach biograficznych przedstawiła w 1995 r. na łamach "Kultury i społeczeństwa" Regina Lubas-Bartoszyńska. Warto przytoczyć wyniki jej badań, które znacznie wykraczają poza analizę filologiczną prac polityka, postrzeganych jako utwory literackie.

Wiara i wina i Gwiezdny czas to prace wykazujące najwięcej cech autobiograficznych. Pierwsza część wspomnień jest najbardziej zbliżona do autobiografii, "ja" indywidualne jeszcze nie zostaje zastąpione społecznym "my", jak ma to miejsce w Gwiezdnym czasie - rodzaju pamiętnika i kroniki. Moja zupa jest rodzajem gawędy, zaś Spoko! czyli kwadratura koła - tekstu autobiograficznego konfesyjnego, charakteryzującego się pomieszaniem dystansu czasowego, częstymi zwrotami do drugiej i trzeciej osoby, asocjacjonizmem[10]. Zasadne wydaje się zaliczenie do prac wykazujących cechy autobiograficzne także książki PRL dla początkujących, napisanej wspólnie z Jackiem Żakowskim. Mimo że ma ona formę albumowej, popularnonaukowej syntezy dziejów Polski Ludowej, pisanej z perspektywy historyka o wyraźnie lewicowym rodowodzie i światopoglądzie, zawiera liczne osobiste wspomnienia i refleksje bezpośredniego uczestnika wielu istotnych wydarzeń[11]. Indywidualne "ja" przeplatane jest z ideowym "my".

Lubas-Bartoszyńska zauważyła troskę Kuronia o wiarygodność dokumentu z jednoczesnymi ambicjami literackimi oraz indywidualny styl narracyjny, odpowiadający jego osobowości i temperamentowi politycznemu. Opowieści o sobie nasycone są biologizmem homo politicusa, sensualizmem oraz nieustanną potrzebą szukania wartości transcendentnych. Co więcej, analiza tekstów Kuronia pozwala, w jej opinii, odtworzyć cechy osobowości autora, do których zalicza: spontaniczność, nieskrywany sensualizm, otwarcie na innych, działanie sercem, ma­ksymalne poświęcenie się dla spraw społeczno-politycznych. Według badaczki, odwołującej się do klasyfikacji Webera, Kuroń był politykiem żyjącym dla polityki (für die Politik), nie z polityki (von der Politik)[12].

Niemiecki socjolog podczas wykładu wygłoszonego w Monachium 21 stycznia 1919 r. podzielił osoby zajmujące się polityką na polityków "okazjonalnych" i "zawodowych". Tymi pierwszymi są wszyscy członkowie państwa demokratycznego, którzy są politykami, biorąc udział w wyborach czy wygłaszając opinie polityczne. "Politycy zawodowi", których rodowód historyczny sięga osób podejmujących służbę u średniowiecznych książąt, dzielą się na wspomnianych polityków żyjących z polityki i dla polityki. Podział ten ma charakter nie tylko materialny, ale co istotniejsze - ideowy. Według Webera, polityka żyjącego dla polityki cechuje całkowity i bezwarunkowy idealizm polityczny oraz poświęcenie się dla "Sprawy". Oczywiście nie oznacza to, że osoba, dla której zajmowanie się polityką jest źródłem dochodów, musi być tego idealizmu pozbawiona, a polityk żyjący dla polityki nie czerpie z tej działalności wymiernych korzyści finansowych[13]. Kuroń żył dla i z polityki, którą utożsamiał z wszelką działalnością społeczną.

Urodził się 3 marca 1934 r. we Lwowie, spędził tam wraz z rodziną okres okupacji (najpierw sowieckiej, później niemieckiej) podczas II wojny światowej. Jak twierdzi Bożena Janiszewska, autorka biogramu Kuronia, został wychowany w tradycjach socjalistycznych i niepodległościowych[14]. Wartości socjalistyczne, jak wspominał w Wierze i winie sam autor, reprezentowali w domu rodzinnym ojciec i dziadek. W ich legendzie wychował się młody Kuroń. Etos niepodległości miała mu zaszczepić przede wszystkim jego matka[15]. Jan Maria Rokita, współpracujący z Kuroniem w kierownictwie Unii Demokratycznej i rządzie Hanny Suchockiej, wspominał, że różniło ich niemal wszystko. "Mnie ukształtował mieszczańsko-inteligencki Kraków z silną tęsknotą do II Rzeczpospolitej. Jego - robotniczo-inteligencki, lewicowy Żoliborz, fascynujący się jeśli nie komunizmem, to demokratycznym socjalizmem"[16]. Z kolei Jacek Bartyzel nie widzi innego etosu ideowego w przekazie rodzinnym Kuronia poza komunizmem. Jego zdaniem polityk nie tylko wywodził się z kosmopolitycznej formacji komunistycznej, ale przez całe życie pozostawał w kręgu idei marksowskiej[17]. Kim byli rodzice Kuronia? Z rodzin o jakich tradycjach się wywodzili?

Dziadek Franciszek był aktywnym członkiem Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej[18], jak wspominał sam Kuroń, od dzieciństwa opowiadał mu historie o strajku powszechnym w Sosnowcu, z czasów rewolucji z 1905 r., o robotniczych manifestacjach walczących z patrolami kozaków carskich, legendarnych dokonaniach swego brata Władysława o pseudonimie partyjnym "Julek", "superbojowca", który był postrachem carskiej żandarmerii[19]. Młody Kuroń, dzięki swojej wyobraźni, czuł się uczestnikiem tych wydarzeń, powstańcem walczącym o ideały robotnicze. Podobne odczucia towarzyszyły mu podczas lektury powieści Pod sztandarem rewolucji Feliksa Kona, opowiadającej o ideałach Wielkiego Proletariatu, katorgach, rewolucji robotniczej, bohaterstwie i etosie socjalistów[20].

Ojciec Henryk spędził dzieciństwo na robotniczym osiedlu w Sosnowcu - na Środuli, będącej emanacją biedy, ubóstwa, braku perspektyw. "Widzisz, synu, tu może wyrosnąć tylko lewicowy socjalista" - tłumaczył Kuroniowi[21]. Mając trzynaście lat, zaczął pracować w odkrywkowej kopalni "Barbara" w Niwce, kolportował ulotki przed I powstaniem śląskim, brał udział w rozbrajaniu Niemców w 1919 r. Rok później, fałszując swój wiek, zgłosił się na ochotnika i wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej, był członkiem plutonu egzekucyjnego, który rozstrzeliwał dezerterów. W czasie bitwy warszawskiej służył w II pułku artylerii ciężkiej w obwodzie pod Radomiem[22].

Po wojnie, według relacji syna, "zobaczył bezrobocie, nędzę, głód, został socjalistą, ale komunizował"[23]. Ukończył gimnazjum w Dąbrowie Górniczej, następnie studia na Politechnice Lwowskiej uzyskując tytuł inżyniera mechanika. Jak wynika z relacji Jacka, ojciec jego mógł zdobyć wyższe wykształcenie dzięki pomocy czołowego polskiego socjalisty, Kazimierza Pużaka[24]. W całym tym okresie działał w Polskiej Partii Socjalistycznej. Organizował zajęcia sportowe dla młodzieży robotniczej, w latach 30. był przewodniczącym Związku Dziennikarzy Sportowych[25]. Krytykował zarówno endecję, jak i sanację oraz bezradność ugrupowań lewicowych. Obawiał się "faszyzacji" Polski. Opowiadał się za stworzeniem jednolitego antyfaszystowskiego frontu z działaczami Komunistycznej Partii Polski, za co wyrzucono go z PPS[26].

W czasie II wojny światowej w latach 1942-1944 brał czynny udział w konspiracji: organizował akcje sabotażowe, nasłuchy radiowe, przewoził broń na Zamojszczyznę i do getta w Rawie Ruskiej. Prowadził działalność wywiadowczą, współpracował z Biurem Informacji i Propagandy Armii Krajowej, zajmował się ukrywaniem ludzi. Na oficjalnej stronie poświęconej pamięci Jacka Kuronia opublikowano list z 23 czerwca 1946 r. Sabiny Rapp - Żydówki z getta lwowskiego, z podziękowaniami, skierowany do Henryka Kuronia - "Julka", za udzielo­ną pomoc i schronienie w czasie likwidacji getta. Zamieszczono także oświadczenie notarialne ojca Jacka z 11 lutego 1963 r. o szczegółach pomocy udzielonej pani Rapp[27].

Po wojnie ojciec Jacka został ponownie członkiem PPS, pełnił wiele funkcji, m.in. sekretarza "Robotnika", członka władz Naczelnej Organizacji Technicznej. Zasiadał w zarządzie Stowarzyszenia Inżynierów Mechaników Polskich, był redaktorem naczelnym Wydawnictw Szkolnictwa Zawodowego[28].

Mimo przeżycia licznych rozczarowań: sojuszu Hitlera ze Stalinem, wkroczenia Rosjan do Lwowa, masowych deportacji i zsyłek, nie wyzbył się wiary w socjalizm. "Wiara ta wzmocniła się, kiedy Armia Czerwona zaczęła wygrywać - widział w tym szansę dla nas, Polaków"[29]. W 2003 r. Kuroń w taki sposób wspominał swojego ojca: "strasznie pogmatwany człowiek: rewolucyjny socjalista i sojusznik komunistów, ale zaciekły wróg Sowietów i PRL; pacyfista, ale spędził życie w wojsku: był w wojnie polsko-bolszewickiej, w powstaniu śląskim, w AK. A przy tym dobry pedagog, to dzięki niemu jestem człowiekiem idei i walki. Miał hopla na punkcie samodzielności. Wymagał, bym posługiwał się własną głową, a nie przyjmował opinii innych"[30].

Matka Jacka, Wanda Kuroń z domu Rudeńska, pochodziła z rodziny generalsko-profesorskiej o tradycjach niepodległościowych. Ukończyła prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, jej dziadek walczył w powstaniu styczniowym, bracia jej matki (Izydor i Teofil Modelscy) związani byli z generałem Józefem Hallerem i genenerałem Władysławem Sikorskim. Oprócz wychowywania­ dwóch synów opiekowała się siostrzeńcem - Wacławem Sukniewiczem, którego rodzice zginęli w Katyniu i na Syberii[31]. To ona w czasach okupacji, jak wspominał Kuroń, dawała mu kawałek Polski niepodległej w okresie, gdy suwerenny byt państwowy nie istniał, czytając mu Trylogię i Krzyżaków Sienkiewicza[32].

Andrzej Kuroń wspominał, że Jacek "dla Ojca zawsze był Jacentym, który z czasem, w miarę dorastania, stał się jego partnerem. Dla Jacka natomiast Ojciec do końca pozostał najwyższym autorytetem. To właśnie nasz Ojciec (...) ukształtował późniejszego Jacka. Nie bez wpływu była też herbowa rodzina Mamy z pradziadkiem powstańcem styczniowym"[33]. Od najmłodszych lat przyszły opozycjonista wychowywał się w mieszance etosu: rewolucji z 1905 r. oraz powstania styczniowego, jednak to sprawa robotnicza odgrywała priorytetową rolę.

W czerwcu 1986 r. Kuroń wspominał; "Tata brał mnie na plecy, maszerował wokół stołu i śpiewał pieśni robotnicze, różne wiersze deklamował, do dziś pamiętam Redutę Ordona. Międzynarodówkę śpiewał po niemiecku, rosyjsku i francusku. I wtedy, gdyby mnie zapytał, kim będę - odpowiedziałbym - rewolucjonistą"[34].

Jan Burakowski w krytycznej pracy na temat działalności politycznej Kuronia nazywa go "spadkobiercą genów socjalistycznych"[35]. Warto się zastanowić, co Kuroń "odziedziczył w genach rodzinnych". Jakie wartości rodzice pragnęli zaszczepić w sercu i umyśle syna? Co stało się w latach dzieciństwa sacrum dla młodego Jacka?

Wartością nadrzędną, według ojca Kuronia, była odwaga.

(...) ojciec wymagał ode mnie tylko jednej rzeczy - odwagi. Za to mnie chwalił bez umiarkowania. Za tchórzostwo mógł wyśmiać, powiedzieć: baba, gówniarz, płaksa. To nie była koncepcja wychowawcza, po prostu lubił twardzieli. Wymagał ode mnie, żebym nigdy się nie bał, nie mazgaił, żebym się śmiał[36].

Odwadze miał towarzyszyć imperatyw permanentnej walki, który był postrzegany w rodzinie Kuronia jako podstawowy obowiązek każdego człowieka. "Ojciec miał absolutne, bezgraniczne przeświadczenie, że elementarnym obowiązkiem człowieka jest walka. I że to zawsze jest gówno, ale trzeba walczyć, taki jest nasz obowiązek"[37].

Obowiązek walki niósł za sobą ryzyko pobytu w więzieniu oraz ryzyko utraty życia. "A odkąd pamiętam, myślałem o sobie jako o tym, który ma siedzieć w więzieniu, być torturowanym, zginąć"[38]. W świadomości młodego Kuronia pojawiło się przeświadczenie, kultywowane przez jego dziadka i ojca, że droga życiowa przyzwoitego człowieka musi prowadzić przez więzienie.

W imię jakich ideałów Kuroniowie wychowali swego syna, gotowego poświęcić w ich obronie swoje życie? W walce o jaką sprawę? W Wierze i winie autor, nawiązując do słów pieśni patriotycznej Hej, strzelcy wraz[39] z okresu powstania styczniowego, napisał:

Oni - dziadek i ojciec - mówili: robotnicza sprawa, albo po prostu sprawa. I to znaczyło: socjalizm, ale nie używali tego słowa. I to znaczyło: pognębić wyzyskiwaczy. I to znaczyło także: Polska, Matka Boska z Jasnej Góry i groby, o które się ostrzyło stal, i ci Azjaci, których stąd trzeba przepędzić, i to, że za ich wolność też się walczy. Wszystko razem wymieszane. Więc sprawa robotnicza i polska to było dla mnie w gruncie rzeczy to samo[40].

Cel walki - socjalizm był obecny w światopoglądzie Kuronia już od samego początku, ale termin ten nie był wypełniony stricte sprecyzowaną treścią, sens jemu będzie nadawał sam polityk w ciągu całego swego życia. "Sprawa robotnicza - jak mówili mój dziadek i ojciec - znaczyła dla nich socjalizm w Polsce i na świecie. Raczej tego słowa nie objaśniali, ale chodziło im, wiem to na pewno, o spełnienie królestwa bożego na ziemi, to znaczy o ład społeczny zapewniający ludziom pełną wolność i sprawiedliwość"[41]. W przekazie rodzinnym Kuronia był to cel finalny etosu lewicy, odległa perspektywa, do której powinno się nieustannie dążyć, ale która będzie dostępna dopiero dla przyszłych pokoleń.

Warto też zauważyć, że dla młodego Kuronia, wychowanego w kulcie walki o "Sprawę", kwestia niepodległości Polski mieściła się w ideałach socjalistycznych, nie czuł potrzeby ich rozdzielania, nie przypisywał jej też nadrzędnej roli. Z jego punktu widzenia przeświadczenie o "braterstwie ludzi" nie ograniczało kwestii narodowej, tylko ją wypełniało. Tymczasem Kuroń, w swoim przekonaniu, jak polscy socjaliści z przełomu XIX i XX w. afirmujący niepodległościowy socjalizm, kwestię niezawisłości narodowej włączył w szerszą idee, nadrzędną w etosie lewicy - ideę sprawiedliwości społecznej obejmującą całą ludzkość, bez względu na podziały narodowe. Jak zauważył Rafał Chwedoruk, problem niepodległości znajdował się od początku istnienia w centrum zainteresowania PPS. "Wywalczenie państwowości polskiej bądź jej obrona należały do podstawowych celów ruchu. Niepodległość socjaliści utożsamiali z syntezą stanu niezależności zewnętrznej państwa i pełni praw regulowania stosunków wewnętrznych. Była ona paralelna z socjalizmem, który w optyce PPS mógł być budowany tylko w niepodległej Polsce. Wyłącznie własne państwo umożliwi proletariatowi zdobycie władzy politycznej i urzeczywistnienie socjalizmu"[42]. Socjaliści byli przekonani, że w swojej myśli syntetyzują socjalizm z patriotyzmem, i uważali za nieuzasadnione rozdzielanie wartości ogólnoludzkich i narodowych[43]. Oczywiście nie zmienia to faktu, że komunistyczna Polska po 1945 r. nie była krajem niepodległym i demokratycznym, o czym Kuroń w przyszłości wielokrotnie miał się przekonać. Socjalista utożsamiał się przede wszystkim ze wspólnotą ogólnoludzką i wartościami uniwersalnymi, nie ze wspólnotą narodową, którą stereotypowo wiązał z prawicowym nacjonalizmem.

François Furet zauważył, że po zakończeniu wojny została zlikwidowana tylko jedna religia świecka. Mit głoszący, że po 1945 r. zwyciężyła demokracja i poszanowanie suwerenności narodowej, któremu dała się uwieść europejska lewica, uważał za największe złudzenie ubiegłego stulecia. "Dopiero co żeśmy się z niego otrząsnęli i to raczej siłą rzeczy niż dzięki cnotom intelektu"[44].

Nie bez znaczenia dla genezy "lewicowej duchowości" późniejszego opozycjonisty miał charakter miasta, w którym się wychował, i okres wojny, na który przypadło jego dzieciństwo. Przedwojenny Lwów, jak podkreślał sam Kuroń, miasto wielonarodowe i wielokulturowe: Polaków, Żydów, Ukraińców, był barometrem stosunków polsko-ukraińskich, ośrodkiem polskiej i ukraińskiej myśli niepodległościowej. Polityk wyrósł w kulcie "orląt lwowskich", ale fascynowała go inność, obcość. Kuroń twierdził, że pewnego dnia ktoś oznajmił mu, iż jeden ze współpracowników jego ojca jest Ukraińcem. Jacek poszedł z tym do taty, który odpowiedział mu, że sam jest Ukraińcem. Skonsternowany chłopiec myślał nad tym cały dzień, dochodząc w końcu do wniosku, że skoro jego ojciec jest Ukraińcem, to on też nim musi być. Ojciec rozwiał jego wątpliwości, jednocześnie stwierdzając, że sprawa narodowości jest kwestią absolutnego przypadku i liczy się wartość każdego człowieka, a nie jego pochodzenie[45]. Kuroń wspominał: "Tę lekcję zapamiętałem do końca życia, wbiłem ją sobie do głowy jako prawdę nadrzędną. Oczywiście byłem do niej przygotowany przez to wszystko, co w domu rodzinnym słyszałem, wywarła wpływ na calutkie moje późniejsze życie"[46].

Od początku Kuroń był szczególnie wyczulony na jakiekolwiek objawy postaw nacjonalistycznych, szowinistycznych, antysemickich, co w późniejszym czasie miało znaczący wpływ na jego stosunek do innych ideologii, które często postrzegał schematycznie i stereotypowo. Dla osoby wychowanej na kresach także wizja mocarstwowej "wielkiej Polski", podporządkowującej sobie ościenne narody, była nie do zaakceptowania.

Doświadczenia wojenne z okresu okupacji Lwowa, ciągłe obcowanie ze śmiercią, eksterminacja Żydów musiały rozbudzić wrażliwość na krzywdę ludzką. Zrodziły pytania o właściwą postawę wobec zła, które rozgrywało się na jego oczach, tuż za ulicą, przy której mieszkała jego rodzina. Lata wojny wymogły też konieczność postawienia przed sobą wyższego celu, którego stopniowa realizacja nada sens życiu Kuronia, będzie motywowała go do działania, przekroczy śmierć. "Codzienne pytanie o sens życia sprawiło, że tworzyłem swoją osobowość niezwykle silnie zintegrowaną wokół sacrum"[47]. Zdaniem Andrzeja Józefa Madery wojna przyspieszyła dojrzewanie ideowe i polityczne przyszłego opozycjonisty[48].

Wszystkie te czynniki zdeterminowały jego system nadrzędnych wartości, odegrały również zasadniczą rolę przy samookreśleniu się ideowo-politycznym, konsekwentnym utożsamianiu się z "lewicową duchowością".

1.2. Świat na dwoje rozdzielony?

Pojęcia "lewica" i "prawica" wydają się terminami niejednoznacznymi - zwłaszcza w XXI-wiecznej rzeczywistości społeczno-polityczno-gospodarczej, kiedy różnice programowe pomiędzy politykami i ich ugrupowaniami ulegają zatarciu w skali globalnej, a spory i dyskusje ideologiczne mają w praktyce coraz mniejsze znaczenie. Nie rozpatrując bliżej zagadnienia faktycznej czy tylko rzekomej "globalizacji ideowej", problemów z określeniem tożsamości ideologicznej, zwłaszcza ugrupowań lewicowych, procesu odideologizowania polityki[49], za fundamentalną kwestię, przy próbie scharakteryzowania myśli Kuronia, należy uznać wypełnienie ideologicznych pojęć konkretną, choć nadal w dużym stopniu abstrakcyjną treścią. Same terminy "prawica", "lewica", choć stale obecne w życiu społecznym i politycznym, mówią niewiele.

Jak Kuroń rozumiał termin "duchowość lewicy"? Z jakimi wartościami ją utożsamiał? Jakie były, w jego ujęciu, różnice między etosem lewicy a etosem prawicy?

Zdaniem polityka, w samym sercu etosu lewicy jest drugi człowiek - stanowi jej sacrum, szczególnie ten słabszy i krzywdzony. Wzorce lewicy to wezwanie do ofiary, poświęcenia, służby, do oddania całego życia "Sprawie". Jej symbolami są: krata, cela, szubienica, kajdany. "Duchowość lewicy" sprzeciwia się wszelkiej krzywdzie człowieka i nakazuje czynić dobro poprzez występowanie przeciw złu. Podczas gdy duchowość różnych odmian prawicy, według Kuronia, kładzie nacisk na akceptację, "duchowość lewicy" akcentuje bunt. Dla ideologii prawicowej najważniejszy jest ład i porządek, dla lewicy wartością priorytetową jest sprawiedliwość[50].

Andrzej Friszke stwierdził w 1991 r. na łamach czasopisma "Więź", że właśnie tak Kuroń, człowiek ukształtowany w "duchowości lewicy", rozumiał socjalizm, ideologię stawiającą w centrum człowieka - cel działania i podmiot historii, dla którego dobra miały się dokonać zmiany ustrojowe[51].

Dyrektywą lewicy, według Kuronia, jest idea równości człowieka, co oznacza nie tylko, że każdy ma równe prawa, ale także, że każdy powinien być fundamentem naszej moralności, z czego wynika zakaz wyrządzania krzywdy człowiekowi. W Zasadach ideowych opozycjonista przedstawił lewicę jako ruch działający "w imię sprawiedliwości społecznej i podmiotowości człowieka"[52]. Zdaniem polityka "podmiotowość człowieka osiągana przez udział w zorganizowanym życiu zbiorowości stanowi odwieczne marzenie lewicy"[53].

"Duchowość lewicy" kojarzyła się Kuroniowi ze spontanicznością, antyformalizmem, wszystko, co formalne, odbierał pejoratywnie. "W tej duchowości wartością jest miłość, a raczej nie rodzina, społeczeństwo, a w żadnym razie nie państwo; sprawiedliwość, ale nie prawo; ruch społeczny, a nie organizacja, hierarchia"[54].

Eksponowanie pojęć: "naród" i "państwo" jest odbierane przez lewicę negatywnie, z podejrzeniami o tendencje nacjonalistyczne oraz szowinistyczne. Rzadko występuje w niej zjawisko "deklaratywnego patriotyzmu"[55]. Lewica w swoich deklaracjach ideowych posługuje się terminem "społeczeństwo", prawica - "naród".

W pierwszej, obszernej wersji "Ogólnej teorii działania" polityk wspominał o istnieniu dwóch rodzajów ruchów społecznych zmierzających do przezwyciężenia kryzysów współpracy społecznej. Oba są "ruchami w imię ideałów" i kierują się w swoim postępowaniu utopią, tzn. formułują wizję pożądanego ładu społecznego, którą traktują jako program działania, bazujący na określonym systemie wartości. Pierwsze z nich to ruchy w imię obrony formy, tradycyjno-konserwatywne, kontrrewolucyjne, utożsamiane przez Kuronia z prawicą. Ruchy lewicowe, w teorii polityka, zainteresowane są wyłącznie zmianą i nieograniczonym tworzeniem[56].

Osoby związane z "duchowością prawicy", w koncepcji Kuronia, szczególną wagę przywiązują do związków społecznych opartych na tradycji: wspólnocie rodzinnej, narodowej, kościelnej, są "ludźmi tradycji". Zasady, obyczaje społeczne są dla nich ostateczną instancją odwoławczą podczas rozwiązywania problemów, niewymagającą uzasadnienia. Cechuje ich ścisły podział życia na czas społeczny i prywatny (rodzinny), nacisk na religijne formy kultu, nakazy i zakazy. Wykazują lojalność "wobec swoich" oraz nieufność w stosunku do wzorców innych, których nie znają i nie akceptują. "Drugi typ - człowiek tworzenia - ma skłonność do odrzucania wszelkich stereotypów, reguł, zakazów, a wszystko w imię wolności i miłości, które są dla niego sacrum. Ale gotów jest także z nich się śmiać i we wszystko wątpić. Przynależność wiąże się dla niego ze swobodnym wyborem, przedkłada więc często przyjaźń nad pokrewieństwo, miłość nad rodzinę, a wobec deklaracji narodowościowych jest nieufny"[57]. Człowiek lewicy to człowiek zmiany i postępu, prawicy - tradycji i kontynuacji. Prawicę cechuję rygoryzm i przywiązywanie dużej wagi do związków formalnych, lewica ich nie docenia.

Kuroń podziały ideowe sprowadzał także do sfery pragmatycznej - co­­dziennych zachowań ludzkich. Opozycjonista wspominał, że podczas głodówki w Podkowie Leśnej 7 maja 1980 r., w ramach protestu przeciwko aresztowaniu Mirosława Chojeckiego i Bogdana Grzesiaka, działacze biorący w niej udział spali w dwóch salkach na zapleczu kościoła. W głodówce brali udział opozycjoniści działający w Komitecie Obrony Robotników, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Ruchu Młodej Polski[58]. Chojecki był nieformalnym kierownikiem Niezależnej Oficyny Wydawniczej "Nowa", Grzesiak jednym z jej pracowników. Wskutek nagłośnienia sprawy i zaangażowania m.in. Radia Wolna Europa zatrzymaniu redaktorów prestiżowe znaczenie przypisywała zarówno opozycja, która zjednoczyła się w obronie wolności słowa, jak i władza komunistyczna, chcąca ograniczyć działalność "drugiego obiegu". W głodówce, o której wspominał Kuroń, brało udział około trzydziestu osób, m.in. Kazimierz Świtoń, Seweryn Blumsztajn, Bronisław Wildstein, Ryszard Krynicki oraz Aleksander Hall[59]. Opozycjonista wkrótce zauważył, że osoby w pierwszym pomieszczeniu (pokój prawicy) wcześnie kładły się spać, aby rano pójść na mszę świętą. W tym samym czasie lewica z drugiego pokoju dopiero układała się do snu. Prawica używała piżam, lewica nie. "Prawica obnosiła się z rytuałem mycia, lewica robiła to mimochodem. W pokoju prawicy panował idealny porządek, niemal jak w żołnierskiej izbie, a u nas nigdy nie dało się tego opanować (...) Prawicowa młodzież nosiła garnitury i byli to przeważnie sami mężczyźni. U nas dziewczyn zawsze było więcej niż garniturów"[60].

Trudno jest rozróżnienie to traktować poważnie, ale wydaje się, że warto je przytoczyć, bo dobrze pokazuje socjologiczny wymiar myśli Kuronia, nieustannie obecne w niej "sprzężenie zwrotne" między teorią a praktyką oraz rolę idei w życiu polityka. Osoby, która nieustannie potrzebowała oparcia działania w myśli. "Była tu jeszcze ideologia, bo u mnie w ogóle wszędzie musi być ideologia" [61] - napisał Kuroń w Wierze i winie. Jak wynika z relacji Lecha Dymarskiego, który przebywał z Kuroniem w jednej celi podczas internowania po 13 grudnia 1981 r. w pawilonie IV Aresztu Śledczego Białołęka, opozycjonista doszedł do takich konkluzji, kontynuując pracę nad swoim dziełem życia - teorią działania. Dymarski wspominał rozmowę ze swoim byłym przyjacielem, który starał się go bezskutecznie przekonać, że zsiadłe mleko przed wypiciem należy "rozbełtać", żeby było smaczniejsze. Ironicznie konkludował "człowieka prawicy poznać po tym, czy odrzuca obiektywne prawa rozwoju historycznego i obiektywne kryteria smakowe w odniesieniu do rozbełtanego (zsiadłego) mleka"[62].

Jednym z kryteriów podziału na lewicę i prawicę, który Kuroń wywodził nie z programów poszczególnych organizacji, ale z funkcji ruchów społecznych, jest stosunek obu tych opcji do relacji jednostka-zbiorowość. Opozycjonista zakładał, że istnieje przeciwieństwo między zbiorowością a jednostką, które lewica rozstrzyga na korzyść tej pierwszej, prawica drugiej (prawicowy konserwatysta przedkładający zobowiązania człowieka wobec wspólnoty nad jego indywidualne prawa, postrzegający naród jako wspólnotę tych, co odeszli, tych, którzy żyją, i tych, którzy się jeszcze nie narodzili, raczej nie zgodzi się z tą systematyką). Obie duchowości, zdaniem Kuronia, mają tendencje do sakralizacji priorytetowych dla siebie wartości. Drugie główne kryterium podziału na prawicę i lewicę dotyczy stosunku obu duchowości do relacji przeszłość-przyszłość. Osoby duchowości prawicowej pragną przekształcić świat zgodnie z tradycją, na obraz i podobieństwo przeszłości. Dla ludzi lewicy przeszłość jest najczęściej negatywnym układem odniesienia. Przyszłość postrzegają jako teren swobodnej twórczości, pełnię realizacji dążeń społecznych[63].

Prawicowe ruchy społeczne wyrażają się przede wszystkim w tradycyjnych formach przedmiotowych i chcą przekształcać świat zgodnie z tradycją, lewicowe afirmują przede wszystkim idee zmian. Po dojściu do władzy zarówno jedni, jak i drudzy "przesuwają się bardziej na prawo". Nie oznaczało to bynajmniej, że lewica w ujęciu Kuronia opowiadała się za każdą zmianą społeczną, a prawica była zawsze jej przeciwna[64].

Z "duchowością lewicy" związana była również definicja etosu inteligenta, którego Kuroń, jak twierdził, nauczył się od ojca i dziadka. Etos inteligenta, który nie ma nic wspólnego z zawodem czy wykształceniem, był rozumiany przez niego jako postawa prometejska - postrzeganie sensu własnego życia jako służby drugiemu człowiekowi. Działacz przyznawał, że częściej występuje on wśród inteligencji niż robotników, ale jednocześnie twierdził, że znał robotników, którzy go wyznają, i inteligentów, którzy nawet o nim nie słyszeli i go nie rozumieją[65].