Świadomą drogą przez depresję. Wolność od chronicznego cierpienia - Jon Kabat-Zinn, John Teasdale, Zindel Segal, Mark Williams


Reflow text when sidebars are open.
Ta książka nie mogłaby powstać bez wydatnej pomocy wielu osób. Jesteśmy głęboko wdzięczni tym, którzy czytali wiele razy od nowa wcześniejsze wersje tej książki, za to, że pomogli nam jaśniej wyrazić to, co chcieliśmy przekazać, oraz za sugestie, w jaki sposób najlepiej to możemy zrobić. Te osoby to: Jackie Teasdale, Trish Bartley, Ferris Urbanowski, Melanie Fennell, Phyllis Williams i Lisa Morrison. Bardzo cenimy sobie profesjonalizm i umiejętności wszystkich pracowników Guilford Press, którzy przyczynili się do wydania książki, szczególnie Barbary Watkins, Chrisa Bentona, Kitty Moore, Anny Brackett i Seymoura Weingartena, oraz tych, którzy przyczynili się do powstania nagrań audio, zwłaszcza Dave'a Doherty'ego z Soundscape Studio i Phyllis Williams. Szczególną wdzięczność czujemy wobec Kitty Moore i Chrisa Bentona z Guilford Press za ich słowa zachęty i rady przy opracowywaniu tego nowego wydania. Jesteśmy wdzięczni za wsparcie tych, którzy sfinansowali to przedsięwzięcie: Wellcome Trust, brytyjskiej Radzie Badań Medycznych, kanadyjskiemu Centre for Addiction and Mental Health (Clarke Division) oraz amerykańskiemu National Institute of Mental Health.
Z przyjemnością kierujemy słowa podziękowania do wszystkich naszych kolegów nauczycieli i badaczy, których mądrość i wiedza były dla nas przez wiele lat wsparciem i drogowskazem umożliwiającymi stałe doskonalenie naszego sposobu nauczania uważności, w szczególności do Christiny Feldman, Ferris Urbanowski, Antonii Sumbundu, Helen Ma, Johna Peacocka i Chrisa Cullena.
Wszyscy mamy olbrzymi dług wdzięczności wobec swoich rodzin, zwłaszcza wobec naszych żon -?Phyllis, Jackie, Lisy i Myli -?za ich miłość i bezgraniczne wsparcie w czasie licznych wzlotów i upadków na drodze do realizacji tego przedsięwzięcia.
Pragniemy także podziękować uczestnikom naszych zajęć, których odwaga, cierpliwość i gotowość dzielenia się swoimi odkryciami pozwoliły nam udostępnić innym wgląd w ich przeżycia na kartach tej książki.
Na koniec szczęśliwie możemy stwierdzić, że wspólna praca nad tą książką stanowiła źródło radości dla każdego z nas. Przebywając ze sobą, czytając słowa kolegów, zgłębiając ich mądrość, wciąż na nowo odkrywaliśmy i docenialiśmy głębokie współbrzmienie między nami i poczucie przeżywania wspólnej przygody.
Następujący wydawcy i/lub autorzy łaskawie udzielili nam pozwolenia na przedruk oryginalnych fragmentów swych prac:
Phillip C. Kendall i Steven D. Hollon -?"Myśli automatyczne osób znajdujących się w depresji" z artykułu Cognitive self-statements in depression: Development of an automatic thoughts questionnaire w "Cognitive Therapy and Research", 4, s. 383-395 (1980);
Marie ?sberg -?Exhaustion Funnel (praca niepublikowana);
HarperCollins Publishers Ltd. -?The Buddhist Path to Simplicity: Spiritual Practice for Everyday Life (s. 167 i 173) Christiny Feldman (HarperCollins, London 2009);
Permissions Company w imieniu Parallax Press -?The Sun My Heart: The Companion to the Miracle of Mindfulness Thích Nh?t H?nha (Parallax Press, Berkeley 2006);
The Orion Publishing Group -?The Bright Field R.S. Thomasa ze zbioru Collected Poems 1945-1990 (Orion Publishing Co., London 2001);
Wiley-Blackwell -?Mindfulness-Based Cognitive Therapy for Cancer (s. 144-145) Trish Bartley (Wiley-Blackwell, Hoboken 2012); oraz
Mindfulness: A Kindly Approach to Being with Cancer (s. 148-149) Trish Bartley (Wiley-Blackwell, Hoboken 2017);
Random House, Inc. -?Letters to a Young Poet Rainera Marii Rilkego w przekładzie Stephena Mitchella (Modern Library, New York 1984);
Threshold Productions i Coleman Barks (tłumacz) -?The Guest House ze zbioru: The Essential Rumi (Harper, San Francisco 1997);
Farrar, Straus and Giroux -?Love after Love Dereka Walcotta, ze zbioru Collected Poems 1948-1984 (Farrar, Straus & Giroux, New York 1986);
The Guilford Publications -?The Mindful Way Workbook Johna Teasdale'a, Marka Williamsa i Zindela Segala (The Guilford Press, New York 2014).
Wstęp
Zmęczenie fatalnym samopoczuciem
Depresja boli1. To "czarny pies" nocy, który okrada cię z radości, niepokój ducha, który nie daje ci zasnąć. To demon w samym środku dnia, którego nikt poza tobą nie dostrzega, mrok, który widzą tylko twoje oczy.
Skoro wziąłeś do ręki tę książkę, to możliwe, że dla ciebie powyższe metafory nie są żadną przesadą. Każdy, kogo nawiedziła depresja, wie, że potrafi ona wywołać lęk odbierający wszelkie siły, dojmujący brak satysfakcji życiowej i rozpaczliwe odczucie pustki. Jest on zdolny doprowadzić cię do poczucia beznadziei, zobojętnienia oraz znużenia przemożnym brakiem radości życia i daremną tęsknotą za szczęściem, którego nigdy nie zasmakowałeś.
Każdy z nas zrobiłby wszystko, żeby tak się nie czuć. Tymczasem, jak na ironię, to, co robimy, zdaje się nie pomagać -?w każdym razie nie na długo. Gdy bowiem człowiek raz popadnie w depresję, ma ona zwyczaj powracać, nawet jeśli już przez kilka miesięcy czuł się dobrze. Jeśli coś takiego ci się przytrafia albo jeśli masz wrażenie, że nigdy nie udaje ci się znaleźć trwałego szczęścia, możesz w końcu dojść do wniosku, że jesteś nie dość dobry, wręcz do niczego. Być może twoje myśli krążą w kółko i w kółko, starasz się znaleźć jakiś głębszy sens, zrozumieć wreszcie, dlaczego jest ci tak źle. Jeśli nie znajdziesz satysfakcjonującej odpowiedzi, pogrążasz się w jeszcze większej pustce i rozpaczy. W efekcie możesz dojść do przekonania, że z tobą do reszty coś jest nie tak.
A jeśli to nieprawda, że "coś jest z tobą nie tak"?
Może po prostu -?jak praktycznie każdy, kto wielokrotnie wpada w depresję -?stałeś się ofiarą własnych, bardzo sensownych, wręcz heroicznych wysiłków, by się wyzwolić -?tak jak ktoś, kto próbując wybrnąć z ruchomych piasków, sam niechcący zapada się w nie coraz bardziej?
Napisaliśmy tę książkę, żeby pomóc ci zrozumieć, jak to się odbywa i jak możesz temu zaradzić. W tym celu podzielimy się z tobą najnowszymi odkryciami naukowymi, które doprowadziły nas do całkiem nowego spojrzenia na to, czym karmi się depresja i stan chronicznego braku szczęścia:
W najwcześniejszej fazie spirali obniżania nastroju tym, co nam wyrządza szkodę, nie jest sam nastrój, ale to, jak na niego reagujemy. Nasze nawykowe wysiłki, by się z niego wyrwać, nie tylko nas nie wyzwalają, ale to właśnie one zamykają nas w więzieniu bólu, od którego usiłujemy uciec.Innymi słowy, nic, co robimy, gdy zaczynamy się obsuwać w dół, nie wydaje się pomocne, ponieważ zwyczajowy sposób radzenia sobie z przygnębieniem, czyli usiłowanie pozbycia się go -?"naprawienia" tego, co w nas się "popsuło" -?pogrąża nas jeszcze bardziej. Dręczące nas o trzeciej nad ranem obsesyjne myśli o tym, co się dzieje z naszym życiem, krytykowanie siebie za to, jak jesteśmy "słabi", ulegając przygnębieniu, desperackie próby przekonania swego serca i ciała, że nie powinny czuć się tak, jak się czują -?cała ta umysłowa ekwilibrystyka prowadzi donikąd, wręcz jeszcze bardziej ściąga nas w dół. Każdy, kto kiedyś przewracał się w łóżku bezsennie noc za nocą albo nie mógł skupić się na niczym poza niekończącymi się rozmyślaniami, wie, jak bezowocne są te wysiłki. Jednak mamy również świadomość, jak łatwo się wpada w pułapkę tych nawyków umysłu.
Na stronicach tej książki oraz w towarzyszących nagraniach audio podajemy szereg ćwiczeń, które możesz włączyć do swego codziennego życia, aby uwolnić się od unieszczęśliwiających mentalnych nawyków.
Program ten, znany jako terapia poznawcza oparta na uważności (ang. mindfulness-based cognitive therapy -?MBCT), łączy najnowsze odkrycia współczesnej nauki z formami medytacji, których skuteczność została dowiedziona przez medycynę akademicką i psychologię. Nowatorska, lecz mająca duży potencjał synteza tych różnych metod poznawania umysłu i ciała może ci pomóc w radykalnej zmianie nastawienia do negatywnych myśli i uczuć. Ta zmiana umożliwi ci wyrwanie się ze spirali pogarszającego się nastroju, zanim zmieni się on w depresję.
Od czasu pierwszego wydania tej książki świat postawił przed nami wyzwania, które u wielu osób jeszcze bardziej pogłębiają poczucie beznadziejności i rozpaczy. Należy do nich upowszechnienie się technologii cyfrowej i mediów społecznościowych, które dla jednych są zbawienne, lecz u innych pogarszają samopoczucie. Do tego dochodzą głębokie obawy egzystencjalne i poczucie beznadziejności w obliczu takich wydarzeń światowych jak pandemia COVID, zwroty w kierunku polityki autorytarnej, rosnące nierówności w zakresie zamożności i przywilejów, utrzymujący się rasizm czy kryzys klimatyczny. Ogromne zawirowania spowodowane tymi zmianami odbijają się negatywnie na życiu poszczególnych osób i rodzin na całym globie. Wprawdzie bezradność i rozpacz mogą wydawać się normalną reakcją na takie sytuacje, ale sprawę jeszcze bardziej pogarsza kliniczna depresja: zły nastrój i poczucie winy pozbawiają człowieka energii i motywacji właśnie wtedy, gdy potrzebuje on wszystkich dostępnych zasobów, aby poradzić sobie z tym, co się dzieje.
Praktyka uważności nie jest sposobem na szybkie rozwiązanie problemów ani plastrem na rany. Jest to metoda, która stopniowo pozwala odkrywać nowe sposoby na osiągnięcie równowagi, dzięki czemu można lepiej widzieć to, co dzieje się w naszym wewnętrznym i zewnętrznym świecie. Zaczynamy dostrzegać, jak niektóre nawykowe reakcje, choć zrozumiałe, mogą niweczyć nasze dzielne próby pomocy sobie i innym. Miliony ludzi odkryły, że kultywowanie przytomnej świadomości w obliczu tego, co się z nimi dzieje, daje im poczucie większej przestrzeni wokół siebie. Opisują oni doznanie otwartości serca, dzięki któremu problemy, choć nadal obecne, wydają się teraz łatwiejsze do przebrnięcia.
Przekonanie, że uważność może pomóc ludziom nawet w obliczu tragicznych wydarzeń, motywowało nas i innych naukowców do kontynuowania badań po opublikowaniu tej książki po raz pierwszy. Kompleksowe przeglądy danych z prowadzonych na całym świecie badań nad zastosowaniem MBCT2 dokumentują 31-procentową przewagę w zapobieganiu nawrotom w porównaniu ze standardową opieką i pokazują, że MBCT jest równie skuteczna w zapobieganiu kolejnym epizodom depresji jak leki przeciwdepresyjne. Odkryliśmy, że ryzyko nawrotu choroby zmniejsza się jeszcze bardziej u osób, które cierpiały na najcięższe i nawracające formy depresji związane z traumą z dzieciństwa i okresu dojrzewania3. Wiemy więcej o tym, kto jest najbardziej narażony na powtarzające się epizody depresji, o tym, jak uważność pomaga zmniejszyć ryzyko, oraz o tym, co sprzyja wytrwaniu w praktykowaniu uważności w dłuższej perspektywie. Na przykład neuroobrazowanie ujawniło, że w okresach obniżonego nastroju utrzymywanie w świadomości wrażeń zmysłowych -?jedna z kluczowych umiejętności rozwijanych w trakcie terapii metodą MBCT -?wiąże się z obniżeniem ryzyka nawrotu depresji4, o czym jeszcze będzie mowa w kolejnych rozdziałach.
Osoby, które brały udział we wspomnianych badaniach, cierpiały na powtarzające się epizody klinicznej depresji. Ale nie tylko pacjent z oficjalnie zdiagnozowaną depresją może odnieść znaczącą korzyść z tej książki. Wielu z tych ludzi, którzy czują się beznadziejnie i cierpią z powodu depresji -?chociaż nigdy nie szukali fachowej pomocy -?wie, że tkwią w więzieniu chronicznego braku szczęścia, rzucającym cień na spore obszary ich życia.
Jeśli wielokrotnie czułeś, że brniesz przez ruchome piaski rozpaczy, bezwładu i smutku, mamy nadzieję, że w tym wydaniu książki i w dedykowanych jej nagraniach odkryjesz coś potencjalnie ogromnie wartościowego, coś, co pomoże ci uwolnić się od przygniatającego ciężaru złego samopoczucia i napełnić swoje życie solidnym, autentycznym szczęściem.
Trudno dokładnie przewidzieć, jak będziesz doświadczać tej ozdrowieńczej zmiany w swoim stosunku do negatywnych nastrojów i co z tego wyniknie w przyszłości, ponieważ u każdego przebiega to inaczej. Jedyny sposób, by naprawdę dowiedzieć się, jakie korzyści oferuje dane podejście, to chwilowo zawiesić osądzanie, całym sercem zaangażować się w ten proces przez dłuższy czas -?w tym przypadku osiem tygodni -?i zobaczyć, co się będzie działo. O to właśnie prosimy uczestników naszych programów.
Równolegle z ćwiczeniami medytacyjnymi będziemy cię zachęcać do eksperymentów nastawionych na kultywowanie postawy cierpliwości, współczucia dla siebie samego, otwartości umysłu i łagodnej wytrwałości. Te bowiem cechy mogą ci pomóc w przezwyciężeniu depresyjnej "siły ciążenia", przypominając ci o tym, co nauka już wie: kiedy po prostu przestajemy się starać rozwiązać problem złego samopoczucia, nie dzieje się nic złego. Jest to wręcz rozsądne, zważywszy, że sposoby rozwiązywania problemu, do których jesteśmy przyzwyczajeni, niemal zawsze w efekcie pogarszają sprawę.
Jako naukowcy i klinicyści do nowej wiedzy o tym, co się sprawdza, a co nie w walce z nawracającą depresją, doszliśmy trochę okrężną drogą. Do pierwszej połowy lat siedemdziesiątych uczeni koncentrowali się na szukaniu skutecznych środków leczenia depresji ostrej (reaktywnej) - druzgocącego pierwszego epizodu, wywoływanego często jakąś życiową katastrofą. Takimi środkami okazały się leki antydepresyjne, do dziś ogromnie pomocne w leczeniu depresji u wielu ludzi. Później przyszło odkrycie, że zaleczona depresja często powraca -?a im więcej razy ktoś jej doświadczy, tym bardziej prawdopodobne są kolejne nawroty. To zmieniło cały nasz sposób pojmowania depresji i chronicznej niezdolności do odczuwania szczęścia.
Okazało się, że leki antydepresyjne "załatwiają" sprawę depresji tak długo, jak długo pacjent je bierze. Gdy przestaje, depresja powraca, jeśli nie zaraz, to po kilku miesiącach. Perspektywa brania leków do końca życia, żeby odpędzić od siebie widmo depresji, nie podobała się ani pacjentom, ani lekarzom. Dlatego w pierwszej połowie lat 90. trzech z nas (Zindel Segal, Mark Williams i John Teasdale) zaczęło badać możliwość wypracowania całkiem odmiennego podejścia.
Po pierwsze, zabraliśmy się do odkrywania, co sprawia, że depresja powraca -?co powoduje, że "ruchome piaski" stają się za każdym razem bardziej zdradzieckie? Okazuje się, że przy każdym kolejnym nawrocie depresji wzmacniają się w mózgu charakterystyczne dla niej połączenia synaptyczne między nastrojem, myślami, ciałem i zachowaniem, przez co nawrót depresji staje się coraz łatwiejszy.
Następnie zaczęliśmy dociekać, jak można zaradzić temu ciągłemu ryzyku. Wiedzieliśmy, że psychologiczna terapia zwana terapią poznawczą udowodniła swoją skuteczność przy ostrej postaci depresji, a wiele osób uchroniła przed jej nawrotem. Nikt jednak nie miał pewności, jak ona działa. Trzeba było to zbadać -?nie tylko po to, by zaspokoić ciekawość badaczy, ale i ze względu na ogromne korzyści praktyczne.
Do tego czasu wszelkie terapie -?zarówno lekami antydepresyjnymi, jak i metodą poznawczą -?stosowano dopiero w chwili wystąpienia depresji. My natomiast założyliśmy, że jeśli uda nam się odkryć, który składnik terapii poznawczej decyduje o jej powodzeniu, to może będziemy w stanie nauczyć pacjentów odpowiednich umiejętności, kiedy jeszcze czują się dobrze. Zamiast czekać na katastrofę, jaką jest następny epizod depresji, mogliby oni -?taka nadzieja nam przyświecała -?wprawiać się w stosowaniu tych umiejętności, tak by w razie nawrotu zdusić depresję w zarodku.
Nasze indywidualne drogi poszukiwań badawczych i dociekań doprowadziły nas, co ciekawe, do zainteresowania się klinicznym zastosowaniem praktyk medytacyjnych zorientowanych na kultywowanie pewnej formy świadomości zwanej uważnością (ang. mindfulness), a wywodzącej się z azjatyckich tradycji mądrości. Praktyki te, od tysiącleci obecne w kulturze buddyjskiej, zostały oszlifowane i zaadaptowane do potrzeb współczesnej medycyny przez Jona Kabata-Zinna i jego kolegów ze szkoły medycznej Uniwersytetu Massachusetts. Doktor Kabat-Zinn zainicjował tam w roku 1979 program łagodzenia stresu, obecnie znany pod nazwą MBSR, czyli metody łagodzenia stresu opartej na uważności (mindfulness-based stress reduction), bazującej na praktykach medytacji uważności i ich zastosowaniach w przypadkach stresu, bólu i chorób przewlekłych.
Od dziesięcioleci okazuje się, że MBSR oraz oparte na nim programy znacznie podnoszą poczucie wpływu na własne życie u pacjentów z przewlekłymi chorobami i dolegliwościami odbierającymi sprawność, a także w przypadkach problemów psychologicznych będących następstwem choroby, bólu bądź traumy5. Badania potwierdziły6, że korzyści te uwidaczniają się nie tylko w samopoczuciu, sposobie myślenia, zachowaniu i objawach klinicznych tych osób, ale również w zmianach przebiegów aktywności mózgowej, które, jak nam wiadomo, są podłożem przykrych emocji7.
Biorąc pod uwagę, jak popularna stała się w ostatnich latach praktyka uważności (mindfulness), trudno dziś sobie przypomnieć, że na początku mieliśmy wiele wątpliwości co do tego, jak zareagują nasi koledzy po fachu i pacjenci, jeśli zaproponujemy im medytację jako metodę zapobiegania depresji. Niemniej argumenty przemawiające za zbadaniem, czy praca Jona z MBSR może zostać zaadaptowana do leczenia depresji, były tak przekonujące, że postanowiliśmy przyjrzeć się tej kwestii bliżej. Po wstępnym opracowaniu terapii MBCT w latach 90. oraz naszych własnych, powtarzalnych badaniach z początku XXI wieku, opisanych w pierwszym wydaniu, przeprowadzono niezależne międzynarodowe badania, które potwierdziły skuteczność MBCT. Od tamtej pory książka ta przyczyniła się do rozpowszechnienia MBCT na całym świecie: została przetłumaczona na dwadzieścia trzy języki i w niemal każdym już kraju działają wyszkoleni w jej stosowaniu nauczyciele uważności. Podręcznik metody MBCT (Terapia poznawcza depresji oparta na uważności) doczekała się drugiego, poszerzonego wydania (2013), a sama ta metoda należy dziś do najlepiej popartych dowodami podejść psychoterapeutycznych do zapobiegania depresji dużej i jej leczenia8. Napisaliśmy także poradnik Praktyka uważności. Ośmiotygodniowy program ćwiczeń pozwalający uwolnić się od depresji i napięcia emocjonalnego (2014, wyd. pol. 20169) dla tych, którzy przeżywają depresję dużą, a nie mają dostępu do odpowiedniego programu w ramach opieki zdrowotnej, oraz tych, którzy oprócz porad profesjonalisty chcą sami sobie pomóc. Dzięki wysoce przystępnemu, ustrukturyzowanemu formatowi programu MBCT dla depresji korzystanie z tego podręcznika, jak stwierdzono, jest skuteczniejsze w łagodzeniu trwającej depresji niż autoterapia poznawcza10.
Ze względu na pomyślne rezultaty licznych prób klinicznych z zastosowaniem MBCT metoda ta jest wdrażana przez klinicystów i instytucje opieki zdrowotnej w wielu krajach. Ekipy z Oksfordu i Toronto przeprowadziły większość międzynarodowych szkoleń, mających na celu budowanie potencjału w krajach, w których nie były dotąd dostępne usługi MBCT, w tym w Chinach, na Filipinach, w Hongkongu, Brazylii, na Tajwanie, Singapurze, Japonii, Czechach, Indiach, na Węgrzech, w Urugwaju i w Polsce. W Hongkongu, na Tajwanie, w Brazylii, Urugwaju i Singapurze działają już samodzielne ośrodki pracy tą metodą. W wyniku wszystkich tych postępów MBCT przyjęła się w systemach opieki zdrowotnej na całym świecie11. Znajduje także zastosowanie w więzieniach. W latach 2017-2018 ekipa z Oksfordu zaadaptowała MBCT dla jednego z dużych londyńskich aresztów śledczych. W ramach tego samego projektu zespół ten przeprowadził również szkolenie dla personelu wielu więzień, aby zapewnić trwałe stosowanie MBCT w tych instytucjach w przyszłości. W analogicznym projekcie realizowanym na Tajwanie cztery zakłady karne wprowadziły program MBCT i do października 2020 r. wzięło w nim udział ponad czterystu więźniów.
W brytyjskiej opiece zdrowotnej (National Health Service) MBCT jest obecnie szeroko rozpowszechniane, aby zapewnić dostęp do tej terapii osobom potrzebującym w ramach programu poprawy dostępu do terapii psychologicznych (IAPT). Pięćdziesiąt procent placówek objętych programem IAPT zatrudnia obecnie personel przeszkolony w zakresie MBCT. Zespół pod kierunkiem naszego kolegi z Oksfordu, Willema Kuykena, wykazał, że wyniki stosowania MBCT w tej "rutynowej praktyce klinicznej" są podobne jak w warunkach eksperymentalnych: prawie połowa osób, które zaczęły tę terapię z depresją, wyzdrowiała, a dziewięćdziesiąt sześć procent zaczynających w stanie remisji utrzymała dobry stan zdrowia psychicznego12.
Nieustannie pojawiające się dowody na skuteczność MBCT skłoniły brytyjski parlament do rozpoczęcia organizowania szkoleń z zakresu mindfulness dla parlamentarzystów i pracowników13. W ślad za tym wprowadzono zalecenia dotyczące uwzględniania praktyki uważności w opiece zdrowotnej, edukacji, wymiarze sprawiedliwości i miejscach pracy. Działania te zachęciły parlamenty Holandii, Irlandii, Danii, Francji, Estonii, Walii, Szkocji i Islandii do podjęcia podobnych inicjatyw związanych z mindfulness.
Pierwsza edycja tej książki, napisana w roku 2007, powstawała z myślą o wytłumaczeniu, w jaki sposób uważność może być pomocna w zapobieganiu depresji i udostępnieniu praktyk MBCT osobom bez możliwości osobistego uczestnictwa w programie MBCT. Obecnie jest już więcej kursów i instruktorów, ale wzrosło również zapotrzebowanie na praktyki mindfulness. Depresja występuje coraz częściej, zwłaszcza wśród młodzieży, a pandemia COVID jeszcze wzmogła ten trend. Z uwagi na stwierdzoną skuteczność kliniczną MBCT nadal istnieje pilna potrzeba zapewnienia łatwego dostępu do tej terapii wszystkim osobom, które jej potrzebują. Niniejsze, zmienione wydanie ma temu służyć, przy równoczesnym uwzględnieniu nowych wyników badań: od czasu pierwszego wydania stwierdzono na przykład, że MBCT jest skuteczna nie tylko w zapobieganiu kolejnym epizodom depresji, ale także w łagodzeniu depresji aktualnie istniejącej14. Wiadomo też, że MBCT działa nie tylko w przypadku terapii twarzą w twarz, ale także w systemach zajęć prowadzonych on-line15. Wiadomo już również, że niezbędnym warunkiem skuteczności programu jest wykonywanie zawartych w nim praktyk medytacyjnych16.
To niezwykle ciekawe, że połączenie zachodniej kognitywistyki i wschodnich praktyk okazało się jednym z najskuteczniejszych sposobów na przerwanie cyklu nawracającej depresji. Dlaczego jest ono tak pomocne?
Gdy depresja zaczyna ściągać nas w dół, nasza reakcja często polega na usiłowaniu pozbycia się niechcianych uczuć przez ich stłumienie lub rozmyślanie o nich. W kółko myślimy o tym, co się popsuło lub czego nie chcemy. Jest to zupełnie zrozumiałe, ale przy okazji wygrzebujemy dawne żale i wyobrażamy sobie przyszłe zmartwienia. Wypróbowujemy w głowie rozwiązanie za rozwiązaniem i niebawem czujemy się jeszcze gorzej: mamy sobie za złe, że nie znaleźliśmy skutecznego sposobu na nasze bolesne emocje. Wpadamy w porównywanie tego, jak nam jest, z tym, jak chcielibyśmy, żeby było, i wkrótce żyjemy już niemal wyłącznie "w głowie". Zamartwiamy się. Tracimy kontakt ze światem, z ludźmi wokół nas, nawet z najbardziej przez nas kochanymi i tymi, którzy najbardziej nas kochają. Odmawiamy sobie możliwości czerpania z bogactwa, jakim jest pełnia przeżywania. Nic dziwnego, że tracimy otuchę i czujemy, że nic nie możemy zrobić. Ale właśnie w tym momencie niezwykle pomocna może okazać się współczująca świadomość medytacyjna.
Prezentowane tutaj praktyki uważności mogą ci pomóc w całkowitej zmianie podejścia do niekończących się cyklów obmyślania strategii, które w sumie tylko zwiększają niebezpieczeństwo popadnięcia w depresję. Mogą ci pomóc w oderwaniu się od całego tego wzorca aktywności umysłowej.
W tej nowej edycji książki przedstawiamy wynikającą z najnowszych badań wiedzę o tym, jak należy praktykować uważność, aby zdystansować się zarówno do żalów na temat przeszłości, jak i do zmartwień o przyszłość. Nowe badania wykazują, że MBCT zwiększa psychiczną elastyczność17, dzięki czemu otwierają się przed uczestnikami niedostrzegane wcześniej możliwości. Ma to kluczowe znaczenie dla osób, które w związku z depresją mają myśli samobójcze. Nasze badania wykazały, że gdy depresja powraca, najczęstszą cechą charakterystyczną jest powrót myśli samobójczych: jeśli podczas poprzedniego epizodu depresji ktoś miał myśli samobójcze, istnieje duże prawdopodobieństwo, że powrócą one wraz z powrotem przygnębienia18. Czy uważność może pomóc oddzielić depresyjny nastrój od nastrojów samobójczych? Owszem: z naszych badań wynika, że MBCT zapobiega sytuacjom, w których normalne, znane nam wszystkim uczucie smutku przeradza się w rozpacz prowadzącą do myśli samobójczych.
W części I tej książki przyjrzymy się, jak umysł, ciało i emocje współpracują w tworzeniu i podtrzymywaniu depresji oraz w jaki sposób, w oparciu o wyniki nowych badań, można to zmienić i wyrwać się z tego błędnego koła. Zobaczymy bardzo wyraźnie, jak wszyscy wpadamy w nawykowe wzorce myślenia, odczuwania i działania odbierające nam radość życia i poczucie własnych możliwości. Badania potwierdzają coraz powszechniejsze przekonanie, że w pełni świadome przeżywanie chwili obecnej kryje w sobie nieoczekiwaną moc.
Kultywowanie uważności pomaga nawiązać ponowny kontakt z całą paletą zasobów, dostępnych nam we własnym wnętrzu i na zewnątrz, umożliwiających uczenie się, rozwój i zdrowienie -?zasobów, w których posiadanie nawet nie wierzyliśmy. Jednym z tych wewnętrznych zasobów - niesłychanie ważnym, a często przez nas ignorowanym albo bardzo niedocenianym niezależnie od tego, czy jesteśmy w depresji, czy nie - jest nasze ciało. Gdy zatracamy się w myślach, zwracamy bardzo mało uwagi na fizyczne doznania płynące z ciała. Niedawno przeprowadzone badania wykazały, że jest jeszcze gorzej: stany depresyjne i rozmyślania mogą aktywnie blokować ścieżki sensoryczne19. To nowe, bardzo ważne odkrycie. Doznania w ciele informują nas natychmiast o stanie naszych emocji i umysłu. Mogą także być cennym wsparciem dla naszego dążenia do uwolnienia się od depresji: skupienie się na nich nie tylko chroni nas przed wpadnięciem w mentalną pułapkę wychylania się ku przyszłości bądź grzęźnięcia w przeszłości, ale też może zmienić odczuwane emocje.
Logika i wiedza pochodząca z najnowszych odkryć naukowych może robić na nas wrażenie, ale sama przez się niekoniecznie ma jakąś praktyczną wartość, choćby dlatego, że zwykle przemawia tylko do głowy drogą myślowo-rozumową. Dlatego w części II zachęcimy cię do doświadczenia tego, czego może brakować każdemu, kto zatraca się bez reszty w umysłowej ekwilibrystyce, usiłując "naprawić" swój stan nieszczęśliwości i tracąc kontakt z innymi stronami własnego bytu i inteligencji, w tym - z mocą swojej uważności. Na razie może to być dla ciebie tylko abstrakcją, jeszcze jednym teoretycznym pojęciem -?cóż to może znaczyć: kultywować uważność na własny umysł, ciało i emocje? Z tego właśnie względu ta część książki jest pomyślana tak, aby pomóc ci rozwinąć własną praktykę uważności i przekonać się osobiście o tym, jak głęboko może ona człowieka zmieniać i wyzwalać.
Część III pomoże ci udoskonalić tę praktykę, tak że zacznie ona wpływać na te myśli, uczucia, doznania cielesne i zachowania, które łączyły się w spiralę prowadzącą od przygnębienia do depresji. Niniejsza edycja została wzbogacona o sugestie wynikające z najnowszych badań i praktyki, które pomogą ci rozwijać uważną świadomość w sposób jeszcze bardziej ugruntowany, otwarty i pełen współczucia.
Część IV scala wszystko w jednolitą strategię życia -?pełniejszego i bardziej skutecznego w odniesieniu do wszystkich jego wyzwań, a w szczególności wobec widma powracającej depresji. Przytoczymy nowe historie ludzi, którzy rozwinęli się i zmienili poprzez praktykowanie uważności w obliczu dręczącej ich przedtem depresji, i zaproponujemy systematyczny, łatwy do wdrożenia, ośmiotygodniowy program umożliwiający połączenie w całość wszystkich elementów i wszystkich praktyk opisanych w tej książce. Żywimy nadzieję, że już samo czytanie tej książki i stosowanie opisanych w niej ćwiczeń pozwoli ci w jak najbardziej praktyczny i użyteczny sposób nawiązać kontakt z własną wrodzoną mądrością i mocą uzdrawiającą.
Z tego podejścia można korzystać na różne sposoby. Nie musisz od razu decydować się na cały ośmiotygodniowy program, choć byłoby to niesłychanie korzystne, o ile znajdziesz odpowiedni czas na taki poziom zaangażowania. Głęboką korzyść ze stosowania opisywanych tu praktyk odniesiesz, nawet jeśli nie masz konkretnego problemu, takiego jak depresja. Nawykowe i automatyczne wzorce funkcjonowania umysłu, które będziemy badać, gnębią praktycznie każdego z nas, dopóki nie nauczymy się sobie z nimi radzić. Może po prostu chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o swoim umyśle, o swoim pejzażu wewnętrznym. A może właśnie wtedy ciekawość skłoni cię do eksperymentowania z niektórymi z praktyk uważności, na przykład -?na początek -?tymi z części II. Możliwe, że dopiero wtedy nabierzesz motywacji, żeby zaangażować się w pełny, ośmiotygodniowy program i przekonać się, co się będzie działo.
Dwa słowa przestrogi, zanim pójdziemy dalej. Po pierwsze, niektóre opisywane przez nas praktyki medytacyjne często wymagają pewnego czasu, żeby w pełni ujawnić swój potencjał. Dlatego właśnie nazywa się je "praktykami". Wymagają wracania do nich raz po raz, raczej w duchu otwartości i ciekawości niż dążenia ze wszystkich sił do jakiegoś z góry założonego rezultatu, który miałby usprawiedliwić poświęcanie im czasu i energii. Dla większości z nas jest to naprawdę nowy rodzaj nauki, z którym trzeba będzie trochę poeksperymentować, ale warto. Wszystko, o czym piszemy, ma cię wspierać w twoich wysiłkach.
Po drugie, jeśli akurat jesteś w trakcie epizodu klinicznej depresji, możesz śmiało przystąpić do programu, ale rób to krok po kroku, we własnym tempie. Nowe badania wykazały, że MBCT może pomóc nawet osobie będącej jeszcze w depresji, jednak jeśli w tej chwili podjęcie programu wydaje ci się zbyt trudne, odłóż je do czasu, gdy z konieczną pomocą wydostaniesz się z otchłani, i dopiero wtedy, z umysłem i duchem wolnym od przygniatającego ciężaru ostrej depresji, zacznij uczyć się tego nowego sposobu pracy z własnymi myślami i uczuciami.
Bez względu na to, z jakiego miejsca startujesz, radzimy ci wykonywać opisane tu i w nagraniach ćwiczenia i medytacje cierpliwie i wytrwale, z wrażliwością na siebie samego i otwartością umysłu. Zachęcamy cię do porzucenia właściwej nam wszystkim tendencji do wymuszania, aby coś się działo tak, jak tego oczekujemy. Zamiast tego pozwalaj, żeby było właśnie to, co jest w danej chwili. Na ile potrafisz, po prostu zaufaj obecnej w tobie zdolności uczenia się, wzrastania i zdrowienia i zaangażuj się w te praktyki tak, jakby od tego zależało twoje życie. Bo pod wieloma względami, dosłownie i w przenośni, zależy. Reszta zadba o siebie sama.
Rozdział pierwszy
Och, nie, znowu to samo!
Dlaczego nieszczęście nas nie opuszcza
Gaia była przygnębiona i rozkojarzona. Już wcześniej czuła się źle, ale nigdy tak źle jak teraz. Uczucie nieszczęścia było wręcz przygniatające -?czuła, że jest do niczego. Tego dnia miała umówioną wizytę lekarską. Oto znowu siedzi przy swoim biurku pogrążona w apatii, szukając w internecie czegoś, co nie ma związku z projektem, nad którym ma pracować! Kliknęła w link do strony o depresji. Z góry wiedziała, co tam znajdzie. Zawsze miała poczucie, że te artykuły opowiadają właśnie o niej: pierwsze objawy w wieku dojrzewania, poczucie porażki, niemożność skoncentrowania się na pracy. Wycofywanie się ze świata. Problemy ze snem.
Gapiąc się w przestrzeń, Gaia wzdrygnęła się na wspomnienie pierwszego razu, gdy poczuła coś takiego. Było to w dziewiątej klasie20: pamięta, jak nieraz nie była w stanie wyjść do szkoły. Pamięta swoje heroiczne próby, by się z tego wykaraskać. Przez chwilę wydawało się, że jej stan się poprawił, ale gdy na studiach koleżanka ni stąd, ni zowąd przestała się z nią kontaktować, Gaia znów popadła w głęboką rozpacz. Od tamtego czasu minęło dwanaście lat. Przetrwała, izolując się od wszystkiego i tylko tęsknie patrząc na innych, którzy zdawali się cieszyć życiem.
W jednym z momentów rozpaczy poszła do lekarza, który zalecił jej leki przeciwdepresyjne. Wydawało się, że pomagają, więc brała je przez rok, a od tamtej pory stale to przerywa, to wznawia kurację.
I oto teraz planuje wyjść wcześniej z pracy, aby udać się na wizytę u lekarza ze świadomością, że skończy się ona kolejnym zaleceniem powrotu do przyjmowania leków. Nie wie, czy one pomogą. Czasami pomagają, a czasami nie. Wie tylko, że nie jest to życie, o jakim marzyła. Tak nie może dalej być. Jej szef zorientuje się, że praca nie posuwa się naprzód.
Od czasu COVID-u sprawy przybrały jeszcze gorszy obrót; samotność pracy zdalnej dawała się już we znaki. Sytuacja nie wróciła do normy -?przez większość tygodnia pracowała z domu, biura już nie było, a sporadyczne zebrania były organizowane w obcych, wynajmowanych lokalach w różnych miejscach miasta. Brak czasu na pogawędki z koleżankami i kolegami przy kawie. Brak rozróżnienia między miejscem pracy a domem. Dobry sen stał się odległym wspomnieniem.
Za to Jim nie miał żadnych trudności ze snem. Trudność sprawiało mu tylko życie na jawie. Oto znowu siedział w swoim samochodzie na firmowym parkingu i czuł, jak przygniata go ciężar dnia, który ledwie co się rozpoczął. Ciało miał jak z ołowiu. Jedyne, na co mógł się zdobyć, to odpięcie pasa bezpieczeństwa. I tkwił tak nieruchomo, niezdolny chwycić za klamkę, wysiąść z samochodu i pójść do pracy.
Może jeśli przebiegnie myślami plan dnia... to zawsze ruszało go z miejsca, puszczało koła w ruch. Zawsze, ale nie dziś. Każde umówione spotkanie, każde zebranie, każdy telefon do wykonania były dla niego jak kula z żelaza, którą trzeba przełknąć, a z każdym przełknięciem jego umysł odbiegał coraz dalej od porządku dnia, by zająć się pytaniem, dręczącym go każdego ranka:
Dlaczego jest mi tak źle? Mam wszystko, o czym marzy większość mężczyzn: kochającą żonę, wspaniałe dzieci, stałą pracę, ładny dom... Co jest ze mną nie tak? Dlaczego nie umiem wziąć się w garść? I dlaczego tak jest zawsze? Wendy i dzieci są śmiertelnie znudzeni moim użalaniem się nad sobą. Już długo ze mną nie wytrzymają. Gdybym mógł z tym dojść do ładu, wszystko byłoby inaczej. Gdybym wiedział, dlaczego czuję się tak podle, na pewno umiałbym rozwiązać problem i po prostu żyć dalej, jak wszyscy. To naprawdę idiotyczne.
Gaia i Jim chcą być po prostu szczęśliwi. Gaia może ci powiedzieć, że miewa w życiu dobre chwile. Ale one nigdy nie trwają długo. Coś nagle wprawia ją w panikę i zdarzenia, z których kiedyś z łatwością by się otrząsnęła, teraz wpędzają ją w rozpacz, zanim zdąży się zorientować, co ją tak zabolało. Jim mówi, że też miał swoje dobre okresy -?ale były to czasy nacechowane nie tyle obecnością radości, ile raczej nieobecnością bólu. Nie ma pojęcia, co sprawia, że ten tępy ból ustępuje albo powraca. Wie tylko tyle, że nie jest w stanie sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz spędził wieczór, śmiejąc się i żartując z rodziną albo przyjaciółmi.
Gdy w głowie Gai kotłują się mroczne wizje własnego bezrobocia, w zakamarkach umysłu czai się głęboki strach przed tym, że nie będzie mogła należycie zadbać o swoje potrzeby. "Och, nie, znowu?!" -?wzdycha ciężko. Gaia czuje, że dłużej chyba tak nie wytrzyma. Znała osoby, które w takich sytuacjach zaczynały mieć myśli samobójcze. Takie myśli i obrazy co jakiś czas przychodziły jej do głowy, ale dotąd radziła sobie z nimi, odwracając uwagę. Ostatnio jednak próby zajęcia myśli czymś innym były mało skuteczne. Powiedzieć o tym lekarzowi czy nie? Nie była pewna, czy chce, aby coś takiego znalazło się w jej aktach. Jak doszło do tego, że jest w takim miejscu?
U Jima nigdy nie zdiagnozowano depresji -?nigdy nawet nie wspominał lekarzowi o swoim ponurym stanie ducha i ciągłym złym samopoczuciu. Bądź co bądź, jakoś sobie radził. W jego życiu było wszystko w porządku, więc jakie miał prawo narzekać? Tyle tylko, że siedział w samochodzie i siedział, dopóki coś go nie skłoniło, żeby w końcu jednak otworzyć drzwi i ruszyć się z miejsca. Kiedy próbował przywołać ogród i piękne nowe tulipany, które lada dzień będą kiełkować, przypominał sobie, że nie zrobił jak należy jesiennych porządków i teraz czeka go mnóstwo pracy, żeby doprowadzić obejście do ładu -?kiedy to sobie uświadomił, poczuł odpływ sił. Skupił się na swoich dzieciach i żonie, ale myśl o próbie włączenia się w rozmowę przy kolacji sprawiła, że tylko zachciało mu się wcześniej pójść spać, tak jak poprzedniego wieczoru. Planował wstać wcześnie rano, żeby dokończyć pracę, którą zostawił na biurku wczoraj, ale jakoś długo nie mógł się obudzić. Może po prostu zostanie w biurze do chwili, aż skończy, choćby to miało potrwać do północy...
Gaia ma nawracające duże zaburzenia depresyjne. Jim, być może, cierpi na dystymię, rodzaj niskopoziomowej depresji, będącej raczej stanem przewlekłym niż ostrym schorzeniem. Konkretna diagnoza nie jest dla potrzeb naszego programu najważniejsza. Problemem Gai i Jima, a także wielu z nas jest to, że rozpaczliwie pragniemy być szczęśliwi, ale nie mamy pojęcia, jak to osiągnąć.
Dlaczego niektórzy z nas raz po raz wpadają w taki dołek? Dlaczego niektórzy z nas mają wrażenie, że nigdy nie są naprawdę szczęśliwi, a tylko wloką się przez życie z przymusem -?wiecznie przygnębieni i niezadowoleni, zmęczeni i obojętni -?i nie mogą wykrzesać z siebie zainteresowania tym, co kiedyś sprawiało im przyjemność i powodowało, że życie miało dla nich wartość?
U większości z nas początek depresji ma związek z jakąś tragedią lub odmianą losu. Do zdarzeń, które szczególnie sprzyjają pojawieniu się depresji, należą utrata kogoś lub czegoś ważnego, upokorzenie bądź porażka, sprawiające, że czujemy się bezsilni wobec życiowych okoliczności. Gaia wpadła w depresję jako nastolatka, gdy poczuła, że nie ma już przyjaciółek z gimnazjum; nie potrafiła się skupić na pracy i miała wrażenie, że nie przynależy do żadnej paczki. Na studiach radziła sobie jeszcze jako tako, ale odkąd znalazła pracę, po powrocie wieczorem do domu nie było jej już stać na nic więcej. Zaprzestała spotkań po godzinach z przyjaciółkami, kolacji z matką, nawet rozmów telefonicznych z siostrą mieszkającą w sąsiednim stanie. Niebawem poczuła się przytłoczona samotnością, zdruzgotana nieustannym poczuciem opuszczenia.
U Jima strata miała nieco subtelniejszy charakter i była znacznie mniej widoczna dla świata zewnętrznego. Kilka miesięcy po otrzymaniu awansu w firmie konsultingowej Jim stwierdził, że nie ma już czasu na przebywanie z przyjaciółmi; musiał też zrezygnować z uczęszczania do klubu miłośników ogrodnictwa, ponieważ praca w biurze przedłużała się do coraz późniejszych godzin. Zdał sobie też sprawę, że nowo uzyskana rola nadzorcy cudzej pracy wcale go nie bawi. W końcu poprosił o przywrócenie go na stanowisko podobne do tego, jakie zajmował wcześniej. Zmiana ta przyniosła Jimowi ulgę i nikt poza nim samym nie wiedział, że nie jest szczęśliwy -?z początku nie wiedział o tym nawet on sam. Zaczął jednak "odpływać" gdzieś myślami i często sprawiał wrażenie nieobecnego duchem. W swojej głowie wciąż na nowo rozważał podjętą decyzję, drobiazgowo analizował każdą najmniejszą wymianę zdań z szefami, a w końcu beształ sam siebie za to, że "zawiódł" firmę i siebie samego. Nikomu nic nie mówił i starał się nie zwracać uwagi na te myśli, ale przez kolejnych pięć lat coraz bardziej wycofywał się w siebie, zaczął odczuwać kilka niezbyt poważnych dolegliwości i, jak stwierdziła jego żona, "nie był już człowiekiem, jakiego znała".
Strata stanowi nieodłączny składnik ludzkiej kondycji. Większości z nas życie wydaje się ogromnym wysiłkiem po doznaniu epizodów depresji, jakich Gaia doświadczyła w okresie dorastania, a niejeden z nas czuje się jak Jim, umniejszony przez rozczarowania, jakie przyniósł nam ktoś inny albo przynieśliśmy my sami. Ale w historiach Gai i Jima tkwi klucz do uświadomienia sobie, dlaczego tylko u niektórych z nas takie trudne przeżycia pozostawiają długotrwałe następstwa.
Depresja jest olbrzymim ciężarem, który dźwigają dziś miliony ludzi. Występuje coraz powszechniej zarówno w krajach Zachodu, jak i w krajach mniej zamożnych. Sześćdziesiąt lat temu depresja dotykała ludzi po raz pierwszy zwykle dopiero po czterdziestce albo po pięćdziesiątce; dziś zapadają na nią już osoby we wczesnym wieku dojrzewania. (Z doświadczenia polskich klinicystów wynika, że depresja oraz dystymia pojawiają się często w wieku pokwitania. Domyślać się można jej związków ze zmianami hormonalnymi, ale także z tym rodzajem presji, jakiej podlega młodzież w krajach, gdzie gospodarka oparta jest na "wyścigu szczurów" -?przyp. red.). Rozmiar problemu w dzisiejszym świecie unaoczniają też inne dane statystyczne, przedstawione w ramce na s. 38, ale chyba najbardziej alarmujące jest to, że depresja ma tendencję do nawrotów21. Co najmniej pięćdziesiąt procent tych, którzy doświadczyli depresji, przekonuje się, iż ona powraca, nawet jeśli wydawało się, że całkiem się z niej wyleczyli. Po drugim czy trzecim epizodzie ryzyko wystąpienia kolejnych wzrasta do około osiemdziesięciu procent. Na szczególnie wysokie niebezpieczeństwo nawrotu narażone są osoby, które pierwszy raz wpadły w depresję przed ukończeniem dwudziestego roku życia. Jak to się dzieje? Tego właśnie chcieliśmy się dowiedzieć jako psycholodzy, którzy od lat zajmowali się leczeniem depresji i badaniami nad nią (Mark Williams, Zindel Segal i John Teasdale). Pozostała część tego rozdziału oraz rozdział drugi informują o tym, czego nauka dowiedziała się o naturze depresji i poczucia braku szczęścia, oraz opowiadają, jak owa wiedza -?gdy połączyliśmy siły z czwartym z autorów (Jon Kabat-Zinn) - ostatecznie zaowocowała metodą leczenia, która stała się podstawą napisania tej książki.
Jednym z najdonioślejszych poznanych przez nas faktów jest to, że między człowiekiem, który doświadczył epizodu depresji, a tym, który jej nigdy nie zaznał, jest pewna różnica: depresja buduje w mózgu specyficzne dla siebie połączenie między nastrojem smutku a negatywnymi myślami. Sprawia ono, że nawet zwyczajny smutek może na nowo wywołać negatywne myśli. Odkrycie to wniosło nowy wymiar w naszą wiedzę o sposobie funkcjonowania depresji. Już kilkadziesiąt lat temu pionierzy nauki, tacy jak Aaron Beck, spostrzegli, że wiodącą rolę w depresji odgrywają negatywne myśli22. Beck i jego koledzy po fachu dokonali ogromnego przełomu w naszym pojmowaniu depresji, kiedy stwierdzili, że nasz nastrój w dużym stopniu kształtują myśli -?że naszymi emocjami kierują nie tyle same zdarzenia, ile nasze przekonania o tych zdarzeniach, czyli ich interpretacje.
Powszechność depresji w dzisiejszym świecie
Około 12% mężczyzn i 20% kobiet w którymś momencie życia przeżyje epizod depresji dużej23.
Pierwszy epizod depresji dużej przeważnie pojawia się między 14. a 16. rokiem życia. Około 50% procent ludzi doświadcza pierwszego epizodu przed ukończeniem 18 lat24.
W każdej chwili na depresję o tak poważnym nasileniu cierpi około 5% ludności25.
Czasami depresja trwa długo; w 15-39% przypadków kliniczna depresja utrzymuje się jeszcze po roku od wystąpienia objawów26, a w 22% również po dwóch latach27.
Każdy epizod depresji zwiększa ryzyko wystąpienia następnego o 16%28.
W Stanach Zjednoczonych 10 milionów ludzi bierze przepisane przez lekarza leki antydepresyjne29.
Teraz już wiemy, że na tym nie koniec. Nie tylko myśli oddziałują na nasz nastrój, ale -?u osób w depresji -?także sam nastrój potrafi wpływać na myśli w sposób, który prowadzi do jego dalszego obniżenia. Jeśli ktoś jest podatny, nie potrzeba jakiejś dramatycznej straty, aby na nowo wpaść w spiralę pogarszającego się samopoczucia; nawet zwyczajne, codzienne trudności, które ktoś inny skwitowałby wzruszeniem ramion, mogą u takiej osoby zapoczątkować staczanie się w depresję albo sprawić, że przez wiele dni będzie czuć się nieszczęśliwa. Co więcej, jak się przekonamy, to połączenie tak się w człowieku zakorzenia, że czasami łańcuch negatywnych myśli prowadzących do depresji zostaje zapoczątkowany przez chwilę smutku tak przelotną, że dana osoba prawie jej nie zauważa.
Nic dziwnego, że wielu z nas czuje się tak, jakby byli w otchłani, z której nie mogą się wydostać, choćby nie wiadomo jak próbowali. Nie mamy pojęcia, kiedy i jak zaczęliśmy się w nią osuwać.
Niestety, nasze dzielne usiłowania, by zrozumieć, co nas wpędziło w ten stan, okazują się jeszcze jedną częścią skomplikowanego mechanizmu, który nas spycha coraz bardziej w dół. Jak to się dzieje, że nasze wysiłki, by zrozumieć siebie, tylko przysparzają nam problemów, zamiast rozwiązać istniejące, to rzecz złożona. Żeby to zrozumieć, musimy zacząć od poznania podstaw anatomii depresji i jej czterech kluczowych wymiarów: uczuć, myśli, doznań cielesnych i zachowań, jakimi reagujemy na to, co nas spotyka w życiu. Kluczowe znaczenie dla tego mechanizmu ma wzajemne oddziaływanie wszystkich tych wymiarów.
Przyjrzyjmy się przez chwilę rozwojowi całego schematu depresji, zanim przejdziemy do jego poszczególnych elementów.
Gdy zaczynamy się czuć głęboko nieszczęśliwi albo popadamy w depresję, zasypuje nas cała lawina uczuć, myśli, doznań cielesnych i zachowań. Depresja to coś więcej niż nastrój smutku. Zmienia nam się apetyt: jemy mniej i tracimy na wadze albo objadamy się bez opamiętania i tyjemy. Cierpimy na zaburzenia snu, a za dnia trudno nam się skoncentrować i myśleć jasno. "Nosi nas", trudno nam usiedzieć w miejscu -?albo jesteśmy spowolnieni i zrobienie czegokolwiek wydaje się ogromnym wysiłkiem. Tracimy zainteresowanie rzeczami, które sprawiały nam radość -?jakby ktoś wyłączył nam przycisk motywacji. W końcu może się wydawać, że życie nie jest już nic warte, że lepiej byłoby umrzeć; mogą nas nawiedzać myśli i obrazy dotyczące tego, jak moglibyśmy ze sobą skończyć. Co się tu dzieje?
To normalne, że doświadczenie straty, oddzielenia od bliskiej osoby, odrzucenia czy jakiejkolwiek odmiany losu przynoszącej poczucie upokorzenia bądź klęski może wywołać olbrzymi wstrząs emocjonalny. Przykre emocje odgrywają w naszym życiu ważną rolę. Sygnalizują nam i innym, że przeżywamy poważną niedolę, że w naszym życiu wydarzyło się coś niepomyślnego. Ale smutek może przejść w depresję wtedy, kiedy zmienia się on w wyjątkowo raniące negatywne myśli i uczucia. Zapadamy się wtedy w grzęzawisko negatywnego myślenia, z którego rodzą się napięcia, bóle, poczucie wyczerpania i zamętu. Tymi zaś karmią się kolejne negatywne myśli; pogłębia się depresja, a wraz z nią ból. Nasze poczucie, że czegoś nam ubyło, tylko się wzmaga, gdy próbujemy się z nim uporać, porzucając zajęcia, które zwykle nas emocjonalnie karmiły, takie jak spotykanie się z przyjaciółmi i rodziną, czyli osobami, które mogłyby być dla nas realnym wsparciem. Poczucie wyczerpania staje się jeszcze silniejsze, jeśli przezwyciężamy je na siłę, pracując ciężej.
Nietrudno zauważyć, że uczucia, myśli, doznania fizyczne i zachowania - wszystkie mają swój udział w zjawisku depresji. Na początku tego rozdziału opisaliśmy cierpienie, jakiego doznawała Gaia, bezmyślnie surfując po internecie, i "żelazną kulę", której wrażenie połykania miał Jim, kiedy myślał o czekającym go dniu. Wielu z nas aż za dobrze zdaje sobie sprawę, że bycie w dołku utrudnia zrobienie czegokolwiek skutecznie czy podjęcie decyzji, które pozwoliłyby nam dotrzeć tam, gdzie chcemy. Nieco trudniej jest zauważyć, że spiralę spadkową może uruchomić którekolwiek z ogniw tego łańcucha, a każde z nich wzmacnia pozostałe. W ten sposób stale potęguje się stan umysłu, w którym wciąż czujemy się nieszczęśliwi, a który czyni nas podatnymi na depresję. Bliższe spojrzenie na poszczególne elementy może nam pomóc wyraźniej zobaczyć całość.
Jeśli przypomnisz sobie, kiedy ostatni raz zacząłeś się czuć nieszczęśliwy, i spróbujesz opisać swoje ówczesne uczucia, może ci przyjść na myśl wiele określeń: smutek, melancholia, zdeprymowanie, niedola, zniechęcenie, dołek, użalanie się nad sobą. Uczucia te mogą występować z różną siłą: na przykład można być odrobinę smutnym albo strasznie smutnym czy też gdzieś pomiędzy. To normalne, że różne emocje przychodzą i odchodzą, ale depresyjne uczucia rzadko pojawiają się pojedynczo. Często tworzą całe grona, łącząc się z niepokojem i lękiem, złością i rozdrażnieniem, brakiem nadziei i rozpaczą. Drażliwość jest szczególnie częstym symptomem towarzyszącym depresji; jesteśmy w dołku, możemy odczuwać zniecierpliwienie wobec wielu osób w naszym życiu, możemy czuć, że nasza cierpliwość wobec nich jest na wyczerpaniu. Możliwe, że będziemy wtedy bardziej skłonni do wybuchów złości. U niektórych ludzi w depresji, zwłaszcza u młodzieży, drażliwość rzuca się w oczy nawet bardziej niż smutek.
Uczucia, na których podstawie stwierdzamy depresję, przeważnie traktujemy jako skutek. Jesteśmy przygnębieni, czujemy się smutni, zdołowani, rozżaleni, nieszczęśliwi, przybici, zrezygnowani, zrozpaczeni. Są one jednak również punktem wyjścia i przyczyną: badania wykazały, że im dłużej przeżywaliśmy depresję w przeszłości, tym bardziej nastrój smutku pociąga za sobą niską samoocenę i samooskarżenia30. Nie dość, że jest nam smutno, to jeszcze czujemy się nieudacznikami, pozbawionymi wartości, niegodnymi miłości i przegranymi. Uczucia te wyzwalają silnie krytyczne myśli na własny temat: wymyślamy sobie samym i oskarżamy siebie o emocje, których doświadczamy: "To jest kretyństwo -?dlaczego nie mogę po prostu przestać się przejmować i żyć dalej?". A myślenie w ten sposób, rzecz jasna, tylko pogrąża nas jeszcze bardziej.
Takie samokrytyczne myśli mają ogromną moc i są potencjalnie toksyczne. Tak samo jak uczucia, mogą one być zarówno końcowym, jak i początkowym punktem depresji.
Przez chwilę wyobraź sobie, najbardziej wyraziście, jak potrafisz, scenkę opisaną poniżej. Daj sobie trochę czasu, by uświadomić sobie, na ile zdołasz, wszystkie myśli, jakie będą ci przy tym przychodzić do głowy.
Idziesz ulicą, którą dobrze znasz... Po drugiej stronie ulicy widzisz znaną ci osobę... Uśmiechasz się i machasz do niej ręką... Ta osoba nie odpowiada w żaden sposób... Jakby cię nie poznawała... Przechodzi obok, nie dając żadnego znaku, że dostrzega twoje istnienie.
- Jak się z tym czujesz?
- Jakie myśli albo wyobrażenia przemykają ci przez głowę?
Może ci się wydawać, że odpowiedzi na te pytania są oczywiste. Ale jeśli wypróbujesz ten scenariusz na swoich znajomych czy członkach rodziny, prawdopodobnie uzyskasz całą gamę różnych reakcji. To, co każdy z nas odczuje, zależy w ogromnym stopniu od domniemanego przez nas powodu, dla którego drugi człowiek minął nas obojętnie. Ta sytuacja jest niejednoznaczna. Może być interpretowana na rozmaite sposoby i stosownie do tego wywoływać najróżniejsze reakcje emocjonalne.
Nasze reakcje emocjonalne zależą od historii, jaką opowiada rozbrzmiewający w naszym umyśle głos komentatora interpretującego dane, których dostarczają nam zmysły. Jeśli taka sytuacja zdarzy się, kiedy jesteśmy w dobrym nastroju, ów wewnętrzny komentarz pewnie powie nam, że ten ktoś nas nie zauważył, bo nie miał okularów albo był czymś zaabsorbowany. Nasza reakcja emocjonalna będzie słaba albo żadna.
Ale jeśli tego dnia jesteśmy już trochę w dołku, to nasz wewnętrzny głos może nam powiedzieć, że ta osoba umyślnie nas zignorowała, że straciliśmy kolejnego przyjaciela. W głowie zaczyna się kotłować i rozmyślamy: czym mogliśmy obrazić tę osobę? Nawet jeśli na początku nie czuliśmy się tak bardzo przygnębieni, taki wewnętrzny monolog może sprawić, że poczujemy się gorzej. Jeśli z tego monologu wynika, że zostaliśmy zignorowani, możemy poczuć złość. Jeśli wynika z niego, że czymś musieliśmy tę osobę urazić, możemy poczuć się winni. Jeśli mówi nam on, że prawdopodobnie straciliśmy przyjaciela, możemy poczuć się samotni i smutni.
Możliwe są różne interpretacje tego samego zbioru faktów. Nasz świat jest jak film niemy, do którego każdy z nas dopisuje własny tekst. A różne interpretacje tego, co stało się przed chwilą, mogą mieć wpływ na to, co zdarzy się potem. Gdy przyjmiemy optymistyczną interpretację, może wkrótce zapomnimy o incydencie.
Pesymistyczna interpretacja może spowodować, że zaczniemy besztać samych siebie tak jak Gaia, kiedy przyłapała się na tym, że znowu surfowała po internecie, zamiast posuwać do przodu pracę: "Co jest ze mną nie w porządku? Dlaczego jestem taka do niczego? Ile jeszcze tak będę robić?". Negatywne myśli często zjawiają się w przebraniu, pod płaszczykiem pytań, co sugeruje nam, że jest na nie jakaś odpowiedź. Tymczasem możliwe, że pięć czy dziesięć minut później pytania te nadal będą nas dręczyć, a żadna odpowiedź się nie pojawi.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Wielu autorów opisało depresję w sposób pomocny dla innych na podstawie własnych doświadczeń. Przedstawione w tym ustępie opisy depresji i innych zaburzeń nastroju pochodzą z książek: Kay Redfield Jamison (1995), An Unquiet Mind (Knopf, New York; wyd. pol. Niespokojny umysł. Pamiętnik nastrojów i szaleństwa, przeł. Filip Rybakowski, Zysk i S-ka, Poznań 2000), Andrew Solomon (2001), The Noonday Demon (Scribner, New York; wyd. pol. Anatomia depresji. Demon w środku dnia, przeł. Jolanta Bartosik, Zysk i S-ka, Poznań 2004) i William Styron (1994), Darkness Visible (Random House, New York; wyd. pol. Dotyk ciemności: kronika obłędu, przeł. Dorota i Tomasz Bogutyn, Atext, Gdańsk 1991). [wróć]
W metaanalizie Kuykena i współpracowników z 2016 r. zestawiono wyniki 1258 pacjentów z 9 prób klinicznych przeprowadzonych w różnych krajach: Kuyken, W., Warren, F., Taylor, R. i in. (2016), Efficacy of mindfulness-based cognitive therapy in prevention of depressive relapse: An individual patient data meta-analysis from randomized trials, "JAMA Psychiatry", 73(6), s. 565-574. [wróć]
U pacjentów z nawracającą depresją, którzy doświadczyli maltretowania w dzieciństwie, ryzyko nawrotu po odbyciu terapii MBST było niższe niż u tych, którzy nie doświadczyli traumy we wczesnym okresie życia. Williams, M., Crane, C., Barnhofer, T. i in. (2014), Mindfulness-based cognitive therapy for preventing relapse in recurrent depression: A randomized dismantling trial, "Journal of Consulting and Clinical Psychology", 82(2), s. 275-286. [wróć]
Farb i współpracownicy śledzili aktywność mózgową u 85 pacjentów po depresji w trakcie oglądania smutnych bądź neutralnych urywków filmowych, a następnie obserwowali ich przez 24 miesiące. Najwyższe ryzyko nawrotu stwierdzono u tych badanych, których kora sensoryczna wykazywała mniejszą aktywność podczas oglądania fragmentów smutnych niż podczas oglądania neutralnych. Wyłączenie przetwarzania sensorycznego wiązało się z ośmiokrotnie większą częstotliwością występowania nowych epizodów depresji w okresie obserwacji. Farb, N., Desormeau, P., Anderson, A. i in. (2022), Static and treatment-responsive brain biomarkers of depression relapse vulnerability following prophylactic psychotherapy: Evidence from a randomized control trial, "NeuroImage: Clinical", 34, 102969. [wróć]
Skuteczność interwencji opartych na uważności przy różnych schorzeniach okazała się podobna jak w przypadku określonych aktywnych metod kontrolnych i terapii opartych na dowodach naukowych. Goldberg, S., Riordan, K., Sun, S. i in. (2022), The empirical status of mindfulness-based interventions: A systematic review of 44 meta-analyses of randomized controlled trials, "Perspectives on Psychological Science", 7(1), s. 108-130. [wróć]
Medytacja uważności uwydatnia odmienne podejście do negatywnego afektu i jego sygnatury neuronowej. Farb, N., Anderson, A., Mayberg, H. i in. (2010), Minding one's emotions: Mindfulness training alters the neural expression of sadness, "Emotion", 10(1), s. 25-33. [wróć]
Segal, Z.V., Williams, J.M.G., Teasdale, J.D. (2013), Mindfulness-Based Cognitive Therapy for Depression, second edition, Guilford Press, New York; wyd. pol. Terapia poznawcza depresji oparta na uważności. Profilaktyka nawrotów, przeł. Robert Andruszko, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2017. [wróć]
MBCT została uwzględniona w zaktualizowanej i rozszerzonej metaanalizie psychologicznej profilaktyki depresji. Breedvelt, J., Karyotaki, E., Warren, F. i in. (2024), An individual participant data meta-analysis of psychological interventions for preventing depression relapse, "Nature Mental Health", 2, s. 154-163. [wróć]
Przeł. Joanna Bilmin-Odrowąż, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2016. [wróć]
Wykorzystanie w leczeniu podręcznika The Mindful Way Workbook (Praktyka uważności. Ośmiotygodniowy program ćwiczeń pozwalający uwolnić się od depresji i napięcia emocjonalnego) stanowi skalowalne podejście do zwiększenia dostępności opieki. Strauss, C., Bibby-Jones, A., Jones, F. i in. (2023), Clinical effectiveness and cost-effectiveness of supported mindfulness-based cognitive therapy self-help compared with supported cognitive behavioral therapy self-help for adults experiencing depression: The low-intensity guided help through mindfulness (LIGHTMind) randomized clinical trial, "JAMA Psychiatry", 80(5), s. 415-424. [wróć]
MBCT jest obecnie jednym z zalecanych rodzajów interwencji klinicznych w wielu krajach, m.in. w Stanach Zjednoczonych (od 2019), Kanadzie (2016), Anglii (2009 z aktualizacją zaleceń NICE w odniesieniu do leczenia depresji z 2019 r.), Szkocji (2010) i Walii (2016). [wróć]
Dane dotyczące skuteczności MBCT pochodzące z praktyki klinicznej są szczególnie ważne w świetle faktu, że były gromadzone prawie wyłącznie w szpitalach akademickich. Tickell, A., Ball, S., Bernard, P. i in. (2020), The effectiveness of mindfulness-based cognitive therapy (MBCT) in real-world healthcare services, "Mindfulness", 11(2), s. 279-290. [wróć]
W Wielkiej Brytanii w 2014 r. powstała Międzypartyjna Grupa Parlamentarna ds. Uważności (All-Party Parliamentary Group on Mindfulness - APPG), która zleciła sporządzenie pierwszego raportu U.K. Mindful Nation Report (zob. www.themindfulnessinitiative.org), w ślad za którym model MBCT -?przyjęty przez parlament brytyjski -?zyskał zainteresowanie polityków i został wdrożony w trzydziestu dziewięciu innych państwach. Zob. Ruane, C. (2021), "Be the change you want to see": A politician's perspective on mindfulness in politics, "The Humanistic Psychologist", 49, s. 56-71. [wróć]
Wstępne dane sugerują, że MBCT może przynieść ulgę osobom przeżywającym duży epizod depresyjny. Strauss, C., Cavanagh, K., Oliver, A. i in. (2014), Mindfulness-based interventions for people diagnosed with a current episode of an anxiety or depressive disorder: A meta-analysis of randomised controlled trials, "PLOS One", 9(4), e96110. [wróć]
Uzupełnienie standardowego leczenia depresji elektroniczną wersją programu MBCT (Mindful Mood Balance) wiązało się z ustępowaniem pozostałych objawów depresji w szybszym tempie w porównaniu z samą standardową terapią. Segal, Z., Dimidjian, S., Beck, A. i in. (2020), Outcomes of online mindfulness-based cognitive therapy for patients with residual depressive symptoms: A randomized clinical trial, "JAMA Psychiatry", 77(6), s. 563-573. [wróć]
Metaanaliza wykazała niewielki, ale znaczący związek między częstotliwością ćwiczeń w domu a wynikami klinicznymi. Parsons, C., Crane, C., Parsons, L. i in. (2017), Home practice in mindfulness-based cognitive therapy and mindfulness-based stress reduction: A systematic review and meta-analysis of participants' mindfulness practice and its association with outcomes, "Behaviour Research and Therapy", 95, s. 29-41. [wróć]
Umiejętność powstrzymania automatycznych reakcji i rozważenia możliwości alternatywnych jest cechą charakterystyczną skutecznej regulacji emocji. Greenberg, J., Reiner, K., & Meiran, N. (2012), "Mind the trap": Mindfulness practice reduces cognitive rigidity, "PLOS One", 7(5), e36206. [wróć]
Williams, M., Crane, C., Barnhofer, T. i in. (2006), Recurrence of suicidal ideation across depressive episodes, "Journal of Affective Disorders", 91, s. 189-194; Williams, M., van der Does, W., Barnhofer, T. i in. (2008), Cognitive reactivity and suicidal ideation: Testing a differential activation theory of suicidality, "Cognitive Therapy & Research", 32, s. 83-104. [wróć]
Farb, N., Segal, Z. (2024), Better in Every Sense: How the new science of sensation can help you reclaim your life, Little, Brown Spark, New York. [wróć]
Wiek odpowiadający klasie ósmej w polskich szkołach (przyp. tłum.). [wróć]
Birmaher, B., Arbelaez, C., & Brent, D. (2002), Course and outcome of child and adolescent major depressive disorder, "Child and Adolescent Psychiatric Clinics of North America", 11(3), s. 619-637; Verduijn, J., Verhoeven, J., Milaneschi, Y. i in. (2017), Reconsidering the prognosis of major depressive disorder across diagnostic boundaries: Full recovery is the exception rather than the rule, "BMC Medicine", 15(1), s. 215. [wróć]
Beck, A.T. (1976), Cognitive Therapy and the Emotional Disorders, International Universities Press, New York. [wróć]
Salk, R., Hyde, J., & Abramson, L. (2017), Gender differences in depression in representative national samples: Meta-analyses of diagnoses and symptoms, "Psychological Bulletin", 143(8), s. 783-822. [wróć]
Kessler, R., Berglund, P., Demler, O. i in. (2003), The epidemiology of major depressive disorder: Results from the National Comorbidity Survey Replication (NCS-R), "Journal of the American Medical Association", 289, s. 3095-3105; Zisook, S., Lesser, I., Stewart, J.W. i in. (2007), Effect of age at onset on the course of major depressive disorder, "American Journal of Psychiatry", 164(10), s. 1539-1546; Williams, M., Barnhofer, T., Crane, C. i in. (2012), Pre-adult onset and patterns of suicidality in patients with a history of recurrent depression, "Journal of Affective Disorders", 138, s. 173-179. [wróć]
Global Health Data Exchange, Institute of Health Metrics and Evaluation (2021), Global burden of disease (GBD) results, zaczerpnięte z: https://vizhub.healthdata.org/gbd-results. [wróć]
Nierenberg, A.A. (2015), Residual symptoms in depression: Prevalence and impact, "Journal of Clinical Psychiatry", 76(11), e1480. [wróć]
Zajecka, J.M. (2013), Residual symptoms and relapse: Mood, cognitive symptoms, and sleep disturbances, "Journal of Clinical Psychiatry", 74(Suppl 2), s. 9-13. [wróć]
Solomon, D., Keller, M., Mueller, T. i in. (2000), Multiple recurrences of major depressive disorder, "American Journal of Psychiatry", 157, s. 229-233. [wróć]
Olfson, M., Marcus, S.C. (2009), National patterns in antidepressant medication treatment, "Archives of General Psychiatry", 66(8), s. 848-856. Zob. też Kantor, E.D., Rehm, C.D., Haas, J.S. i in. (2015), Trends in prescription drug use among adults in the United States from 1999-2012, "Journal of the American Medical Association", 314(17), s. 1818-1831. [wróć]
Segal, Z., Kennedy, S., Gemar, M. i in. (2006), Cognitive reactivity to sad mood provocation and the prediction of depressive relapse, "Archives of General Psychiatry", 63(7), s. 749-755. [wróć]