SuperMyszy i lot w kosmos. Tom 3 - Philip Reeve

Kup ebooka

19.99 zł
16.59 zł (13,99 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 1. Myszy o wschodzie księżyca

W ciepłą wiosenną noc supermyszy siedziały na tarasie Mysiej Bazy, pijąc gorącą czekoladę i obserwując księżyc wschodzący nad Mysimi Wyspami.

- Wydaje się tak bliski, jakby wystarczyło tylko sięgnąć, aby go dotknąć! - powiedział z przejęciem Pedro.

- Chciałbym móc go dotknąć! - Bosman się zaśmiał. - Stara mysia legenda mówi, że Księżyc jest wielką gomółką sera. W pełni okrągłą tylko przez jedną noc. Potem przychodzi kosmiczna mysz i skubie go tak długo, aż zostanie z niego wąskie pasmo sreberka. Ale później jego tarcza znowu rośnie.

- Och! - westchnął Pedro. - Czy Księżyc naprawdę jest zrobiony z sera?

- Jasne, że nie. - Myszoperz zachichotał. - Ale to fajna historia, prawda?

Pozostałe myszy przyznały mu rację. Księżyc się wznosił, malując różową ścieżkę przez morze. Wzdłuż tej ścieżki przeleciał chrabąszcz i wylądował z powagą na krawędzi tarasu.

- Ekhem - odchrząknął owad, aby oczyścić przełyk. - Jestem wysoce wyszkolonym chrabąszczem pocztowym i polecono mi dostarczyć bardzo ważną wiadomość.

Cała Mysia Ekipa wpatrywała się w niego z osłupieniem. Żaden z jej członków nie słyszał o chrabąszczach pocztowych.

- Kto przesłał nam wiadomość? - zapytał Skipper.

- Profesor Bernard Kwatermysz z wyspy Scrabble - odparł posłaniec.

- Mój wujek Berni! - zawołała podekscytowana Miłka. - Jest genialnym wynalazcą! Czy to on pana wyszkolił w przekazywaniu wiadomości, panie Chrabąszczu?

- On we własnej osobie - odpowiedział owad z dumą. - Jestem jego najlepszym chrabąszczem pocztowym.

- A jak brzmi wiadomość? - zapytał Skipper.

- Eee... - wybąkał chrabąszcz.

Nie pamiętał? Ale sobie przypomniał.

- Ach, tak. Profesor Kwatermysz nalega, aby słynna Mysia Ekipa bezzwłocznie przybyła do jego laboratorium!

- Och, nie! - westchnęła Miłka. - Czy wujek Berni jest w niebezpieczeństwie?

- Tego nie powiedział! - odrzekł chrabąszcz.

- Może jeden z jego eksperymentów się nie powiódł - zastanawiała się Miłka. - Eksperymenty wujka Berniego zwykle kończą się klapą. Ale wujek tłumaczy, że wynalazca musi być przygotowany na niepowodzenia.