Wstęp
Niemal każdy członek kościoła niekatolickiego zauważył w rozmowach z katolikami pewną rzecz. Jest ona jedną z przyczyn najsilniej zatrzymujących wiernych w tym kościele, który jest rządzony przez papieża i podległych mu biskupów. Autor, będąc byłym katolikiem potwierdza, że go także wiara w tą koncepcję najsilniej zatrzymywała. Przyczyna tkwi w koncepcji tak zwanej sukcesji apostolskiej. Nawiązując do niej, rzymscy katolicy twierdzą, że tylko duchowni w ich kościele mają prawo sprawować w nim władzę i opiekować się trzodą wiernych. Mają też dużo innych praw (o nich będzie mowa później). W związku z tym są zdania, że jakikolwiek kościół nie może być kościołem Boga, jeśli nie ma w nim tej sukcesji. W konsekwencji uważają, że jeśli zwykły człowiek założy nowy zbór, nową wspólnotę, nawet opierającą się na Biblii i całkowicie oddaną Chrystusowi, zakłada tylko sektę.
Nawet jeśli katolik zauważa brak niektórych nauk katolickich[1] z Pismem Świętym i nawet jeśli widzi ciemną historię tej organizacji i zepsucie jej władz, to sukcesja apostolska ciągle go zatrzymuje. O tym, dlaczego tak jest będzie mowa w dalszej części artykułu. Nie będzie w nim jednak przedstawiona dokładna i szczegółowa historia tej koncepcji i okoliczności jej powstania. Jest to bowiem sprawa bardzo skomplikowana i szeroka. Celem tego artykułu jest raczej przedstawienie argumentów przemawiających za istnieniem tej koncepcji i za nieistnieniem. W przypadku tych drugich nastąpi porównanie tej koncepcji do nauki Pisma Świętego. Ale nie tylko, ponieważ rzymscy katolicy uważają, że używanie samej Biblii, bez odwoływania się do Tradycji najczęściej doprowadza do błędnych wniosków. A za Tradycję uważa się niezapisaną przez Apostołów wykładnię Pisma Świętego, przekazywaną w kościele, zwłaszcza pozabiblijne źródła doktryny chrześcijańskiej[2]. Autor nie widzi przeszkód, aby czasami skorzystać z pism zaliczanych do tak zwanej Tradycji Kościoła rzymskokatolickiego. Dlatego też, aby poznać, czym jest koncepcja sukcesji apostolskiej, skorzystano z tego, co na ten temat mówią księża, oczywiście Tradycja i Katechizm Kościoła Katolickiego. Bardzo dobrą wypowiedzią księdza otrzymał autor pewnego razu w jednym liście. Pozwala ona szybko zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Brzmi to tak: Pierwszymi biskupami katolickimi (czyli biskupami Kościoła powszechnego) byli apostołowie, a jeden z nich - św. Piotr był jako biskup Rzymu pierwszym papieżem. Po św. Piotrze przyszli kolejni i tak trwa do dziś. Po apostołach przyszli kolejni biskupi i tak trwa do dziś. To jest właśnie sukcesja apostolska. Obok apostołów Chrystus miał także szersze grono uczniów, wśród których znajdziemy pierwszych prezbiterów i diakonów katolickich. Według autora trzeba być bardzo naiwnym, aby w to od razu uwierzyć. Jedynym uzasadnieniem tego stwierdzenia może być dla kogoś autorytet. Trudno dojść do tego typu wniosków poprzez dokładne i bezstronne rozumowanie.
Przy rozważaniu tematu sukcesji apostolskiej pojawiło się wiele tematów pobocznych, które są, jak się okazało, nieodłącznie z nim związane. Autor postawił sobie za cel odpowiedź na pytanie, kim tak naprawdę są apostołowie i czy mogą istnieć dzisiaj. Niezbędne też okazało się znalezienie różnic pomiędzy apostołem, biskupem, pasterzem i prezbiterem. Istotne też okazało się poszukiwanie biblijnego uzasadnienia istnienia papieża i kapłanów w kościele[3].
[1] Konstytucja Sacrosanctum Concilium Soboru Watykańskiego II, s. 6, w: Katechizm Kościoła Katolickiego, opracow. internetowe Baranowski M. (ks.). 1994, http://www.katechizm.opoka.org.pl/
[2] Katechizm Kościoła Katolickiego, opracow. internetowe Baranowski M. (ks.), 1994, http: //www.katechizm.opoka.org.pl/
[3] W tekście słowo Apostoł oznacza apostoła Jezusa należącego do grona dwunastu.
[4] Konst. Lumen gentium Soboru Watykańskiego II, s. 21, w: Katechizm...
[5] Dekret Christus Dominus Soboru Watykańskiego II, 2, w: Tamże.
[6] Konst. Lumen..., s. 28, w: Tamże.
[7] Por. Katechizm...
[8] Katechizm...
[9] Por. Punkt 1577 i 1579 Katechizmu Kościoła Katolickiego.
[10] Por. McKenzie J. L., Kościół Rzymskokatolicki, Warszawa 1975, s.15.
[11] W niniejszej rozprawie cytaty biblijne pochodzą z: Biblia to jest całe Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu (Biblia Gdańska), 2006, Towarzystwo Biblijne w Polsce.
[12] Por. Popowski R. Wojciechowski M., Grecko-Polski Nowy Testament: wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Warszawa 2001 r., s. 497.
[13] Z wielu oficjalnych pism Kościoła katolickiego oraz z K. K. K. można wywnioskować, że ilekroć mowa jest o apostołach, chodzi o tych dwunastu wybranych przez Jezusa.
1Sukcesja apostolska w oficjalnych dokumentach Kościoła rzymskokatolickiego i w Piśmie Świętym
Na początku należy się przyjrzeć się oficjalnym dokumentom Kościoła rzymskokatolickiego. Warto zacytować punkt 1086 Katechizmu Kościoła Katolickiego. Stanowi on, iż: Jak Ojciec posłał Chrystusa, tak i On posłał Apostołów, których napełnił Duchem Świętym, nie tylko po to, aby głosząc Ewangelię wszystkiemu stworzeniu, zwiastowali, że Syn Boży swoją śmiercią i zmartwychwstaniem wyrwał nas z mocy szatana i uwolnił od śmierci i oraz przeniósł do królestwa Ojca, lecz także po to, aby ogłaszane dzieło zbawienia ogłaszali przez Ofiarę i sakramenty, stanowiące ośrodek całego życia liturgicznego[1]. Dopowiedzenie tego znajduje się w punkcie kolejnym: W ten sposób Chrystus Zmartwychwstały udzielając Apostołom Ducha Świętego powierza im swoją władzę uświęcania (tu jest odwołanie do J 20: 21 - 23): stają się oni sakramentalnymi znakami Chrystusa. Mocą tego samego Ducha Świętego powierzają oni tę władzę swoim następcom. Ta "sukcesja apostolska" tworzy strukturę całego życia liturgicznego Kościoła. Ma ona charakter sakramentalny, przekazywany przez sakrament święceń. O sposobie przekazywania tej władzy jest napisane w punkcie 1556, który stanowi iż: By wypełnić swoje wzniosłe posłanie, Apostołowie ubogaceni zostali przez Chrystusa specjalnym wylaniem Ducha Świętego zstępującego na nich, sami zaś przekazali dar duchowy pomocnikom swoim przez włożenie na nich rąk, dar ten przekazany został aż do nas w sakrze biskupiej[2].
Zwłaszcza w tym ostatnim punkcie mamy przyczynę tak silnego oddziaływania koncepcji sukcesji apostolskiej na katolików. Otóż szczególny dar duchowy został udzielony najpierw Apostołom[3]. Chodzi zapewne o tych dwunastu. Oni przez nałożenie rąk przekazali go pierwszym biskupom. Od nich owy dar, przez ten gest, na przestrzeni tysięcy lat, doszedł do dzisiejszych biskupów katolickich. O jaki konkretnie dar chodzi? Wyjaśnia to punkt 1558 cytowanego wcześniej katechizmu: "Sakra biskupia wraz z urzędową funkcją uświęcania przynosi również funkcję nauczania i rządzenia... przez nałożenie rąk i przez słowa konsekracji udzielana jest łaska Ducha Świętego i wyciskane święte znamię, tak że biskupi w sposób szczególny i dostrzegalny przyjmują rolę samego Chrystusa, Mistrza, Pasterza i Kapłana i w Jego osobie (in Eius persona) działają[4]". "Biskupi zatem przez danego im Ducha Świętego stali się prawdziwymi i autentycznymi nauczycielami wiary, kapłanami i pasterzami[5]".
Najbardziej przemawiający do ludzi jest fakt taki, że ta konsekracja, czyli święcenie biskupie jest sakramentem. Czyli podobnie jak chrzest wodny urzeczywistnia przez czynność i słowa między innymi zmazanie grzechu pierworodnego, tak słowa modlitwy i nałożenie rąk skutkuje udzieleniem przez Boga łaski rządzenia, nauczania i uświęcania. Ta ostatnia jest potrzebna do udzielania sakramentów. I skoro to święcenie jest sakramentem, to wyświęcić nowego biskupa może tylko biskup. Ta łaska uświęcania przekonuje innych o prawowierności Kościoła katolickiego jeszcze z innego powodu. Ta zdolność jest potrzebna do udzielania także innych sakramentów. A skoro sakramenty eucharystii lub spowiedzi są konieczne w katolicyzmie do zbawienia, to tylko biskup katolicki może doprowadzić człowieka do nieba.
Po tych wywodach każdemu narzuca się zapewne kolejne pytanie. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla księży? Badanie tego zjawiska w Katechizmie Kościoła Katolickiego może sprawić pewien zawód. Otóż słowo ksiądz w tym dokumencie nie pojawia się ani razu. Sprawa ta wymagałaby rozpoczęcia kolejnego wywodu, opierającego się na innych źródłach. Nie jest to jednak bardzo istotne z punktu widzenia tej pracy. Wystarczy na początku przyjąć to, że osoby w Polsce nazywane księżmi są w oficjalnych dokumentach określani jako prezbiterzy.
Tak mówi o prezbiterach jeden z punktów KKK (1564): Prezbiterzy choć nie posiadają szczytu kapłaństwa i w wykonywaniu swojej władzy są zależni od biskupów. Związani są jednak z nimi godnością kapłańską i na mocy sakramentu kapłaństwa, na podobieństwo Chrystusa, najwyższego i wiecznego Kapłana (tu jest odwołanie do: Hbr 5: 1-10, 7: 24 i 9: 11-28), wyświęcani są aby głosić Ewangelię, być pasterzami wiernych, i celebrować kult Boży jako prawdziwi kapłani Nowego Testamentu[6]. Pojawia się tutaj nowa wątpliwość. Otóż, czy prezbiterem i biskupem może być każda osoba spełniająca odpowiednie wymagania? Chodzi o to, czy kandydat wybiera czy chce zostać biskupem, czy prezbiterem. Wiemy, że zarówno biskup jak i prezbiter jest wyświęcany przez sakrament święceń. Człowiek spełniający odpowiednie wymagania może być przez ten sakrament wyświęcony na biskupa lub prezbitera. Katechizm Kościoła Katolickiego nie wyjaśnia jednak tego, czy najpierw trzeba się wyświęcić na prezbitera, by zostać później biskupem. I nie jest to też istotne na tym etapie rozważań.
W przytoczonej na początku pracy wypowiedzi księdza wynika także to, że z sukcesją apostolską są także związani diakoni. Punkt 1554 KKK twierdzi, że diakonat nie jest uczestnictwem w kapłaństwie. Jest natomiast potrzebny do służenia i pomagania temu kapłaństwu[7]. To, co łączy diakonat z dwoma pierwszymi formami życia urzędowego kościoła to to, że jest on sakramentem. Dokładnie opisuje to punkt 1569: Na niższym szczeblu hierarchii stoją diakoni, na których nakłada się ręce "nie dla kapłaństwa, lecz dla posługi"-. Przy święceniach diakonatu tylko biskup wkłada ręce. Oznacza to, że diakon jest specjalnie związany z biskupem w zadaniach swojej "diakonii[8]. Według cytowanego katechizmu do zadań diakona należy przede wszystkim: asystowanie biskupowi i prezbiterowi podczas celebracji Boskich misteriów (chodzi tu głównie o eucharystię), asystowanie przy zawieraniu małżeństwa i jego błogosławienie, głoszenie i przepowiadanie Ewangelii oraz poświęcanie się różnym posługom miłości. Ważne jest także to, że podobnie jak w przypadku prezbiteratu i biskupstwa, diakonem może zostać tylko mężczyzna. Ale w przeciwieństwie do tych dwóch pozostałych stopni, może on być żonaty[9].
Po zapoznaniu się z informacjami wyjaśniających znaczenie koncepcji sukcesji apostolskiej należy sprawdzić, czy jest ona prawdziwa. Chodzi o to, czy Słowo Boże faktycznie naucza o tym i funkcjonowanie tej zasady pokazuje. A według teologów rzymskokatolickich nikt oprócz Jezusa nie mógł nadać Apostołom władzy rządzenia, głoszenia Ewangelii i uświęcania[10]. A oprócz Apostołów nikt nie mógł przekazać tej władzy ich następcom. W związku z tym nikt nie może, zgodnie z nauką katolicką, sprawować władzy w kościele, jeżeli nie została ona przekazana poprzez sukcesję, na początku której znajdują się Apostołowie Chrystusa. Czytając punkty Katechizmu Kościoła Katolickiego, można zauważyć, że często mówi się tam o danej dwunastu Apostołom władzy uświęcania, czyli sprawowania sakramentów. Podkreślono już, że autorzy dokumentu odwołują się do J 20: 21 - 23: Rzekł im zasię Jezus: Pokój wam; jako mię posłał Ojciec, tak i ja was posyłam. A to rzekłszy tchnął na nie i rzekł im: Weźmijcie Ducha Świętego. Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są zatrzymane[11]. Greckie rękopisy pokazują, że słowa te dosłownie znaczą: (...) których(kolwiek) grzechy odpuścicie (...) których(kolwiek) zatrzymacie (...)[12] Jeśli już w tym fragmencie jest mowa o wzięciu (w tej chwili) Ducha Świętego przez Apostołów, to nie widzimy, aby został dany po to, aby dać władzę uświęcania. Nie można też stwierdzić, że w tych słowach Jezus dał Apostołom polecenie udzielania sakramentów. Jeśli już chcemy powiązać ze sobą wersety dwudziesty drugi i dwudziesty trzeci, to wzięcie tego Ducha mogło wiązać się raczej z odpuszczaniem grzechów. Ale to nie jest teraz istotne z punktu widzenia tematu tego artykułu.
Dużo wątpliwości budzi także p. 1556 mówiący o specjalnym wylaniu Ducha Świętego na Apostołów[13], który na nich zstąpił. Z kolei punkt 1558 wyjaśnia, że z tą funkcją uświęcania związana jest także funkcja nauczania i rządzenia. Katechizm nie podaje jednak o jakie konkretne wylanie Ducha Świętego chodzi. Poza wydarzeniem opisanym przez Jana, o wylaniu Ducha Świętego na Apostołów czytamy jeszcze w Dz 2: 1 - 41. Widać w tym fragmencie dokładnie to, że napełnienie tym Duchem było potrzebne do głoszenia wielkich dzieł Bożych w obcych językach. Dzięki temu Izraelici, którzy przybyli na święto z każdego narodu tych, którzy są pod niebem mogli usłyszeć wielkie sprawy Boże. Były one zapewne ewangelią o Jezusie Chrystusie. W wersetach siedemnaście i osiemnaście czytamy także, że wylanie Ducha umożliwiło prorokowanie i otrzymywanie wizji. W żadnym miejscu nie widzimy w tym wylaniu otrzymania przez Apostołów daru pasterzowania, nauczania i udzielania sakramentów. Jeśli ktoś to tutaj widzi, to trzeba przyznać, że jest niezwykle spostrzegawczy i błyskotliwy. I jeszcze jedno, warto przeczytać werset trzynasty, czternasty i piętnasty pierwszego rozdziału rozważanej księgi oraz werset pierwszy drugiego rozdziału: A gdy przyszedł dzień pięćdziesiąty, byli wszyscy jednomyślnie pospołu. Te fragmenty wskazują na to, że chyba nie tylko dwunastu Apostołów otrzymało w dzień pięćdziesiątnicy Ducha Świętego. Bardziej prawdopodobne jest to, że byli z nimi inni uczniowie i wymienione wcześniej kobiety.
3Rola apostoła w Piśmie Świętym
Sprawą wymagającą dokładniejszego zbadania jest twierdzenie, jakoby dzisiejsi biskupi i prezbiterzy byli następcami dwunastu Apostołów. W związku z tym, uważa się, że pełnią w dzisiejszym kościele tę samą funkcję, co Apostołowie. Aby sprawdzić, po co Chrystus wybrał dwunastu, można przeczytać fragment Mt 10: 1 i 5 - 8: A zwoławszy dwunastu uczniów swoich, dał im moc nad duchy nieczystymi, aby je wyganiali, i uzdrawiali wszelką chorobę i wszelką niemoc. (...) Tych dwunastu posłał Jezus, rozkazując im i mówiąc: Na drogę poganów nie zachodźcie, i do miasta Samarytańczyków nie wchodźcie; Ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraelskiego; A idąc każcie, mówiąc: Przybliżyło się królestwo niebieskie. Chore uzdrawiajcie, trędowate oczyszczajcie, umarłe wskrzeszajcie, dyjabły wyganiajcie; (...) Warto zwrócić uwagę na to, że dopiero od tego momentu Słowo Boże nazywa tych wybranych uczniów Apostołami. W katolicyzmie nie wie się chyba, że to określenie pochodzi od greckiego słowa apóstolos, znaczącego tyle co wysłannik[1]. Widać w tym fragmencie, że Słowo Boże nazywa tych mężczyzn wysłannikami, ponieważ Jezus wysłał ich na głoszenie Królestwa Niebieskiego, któremu to głoszeniu miały towarzyszyć cuda czynione przez nich.
Istnieje jeszcze wydarzenie, które mówi o tym, dlaczego Apostołowie po odejściu Chrystusa nie utracili swojego tytułu. Mowa jest o tym w Mt 28: 15: I rzekł im [Jedenastu]: Idąc na wszystek świat, każcie Ewangieliję wszystkiemu stworzeniu. Widać wyraźnie, że jedenastu mogło dalej zwać siebie wysłannikami Jezusa, ponieważ On sam ich wysłał na głoszenie Ewangelii. Świadczy o tym wiele fragmentów z innych ksiąg. Przykład, Dz 4: 33: A wielką mocą Apostołowie dawali świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusowem i była wielka łaska nad nimi wszystkimi. Można przeczytać jeszcze: Dz 5: 12 i 17, Dz 11: 1, Dz 15: 4 i Ga 1:15 - 17.
Kolejna wątpliwość dotyczy istnienia kogoś takiego, jak następca apostoła. Już na początku trzeba podkreślić, że takie określenie nie pojawia się w Piśmie Świętym ani razu. Ale jest opisane wydarzenie opisujące wybór nowego Apostoła. Opisane jest to w Dziejach Apostolskich w pierwszym rozdziale, w wersetach od piętnastego do dwudziestego drugiego. Widzimy tutaj kryterium, które musiał spełniać człowiek, aby mógł być kandydatem. Tak jest ono sformułowane: Potrzeba tedy, aby jeden z tych mężów, którzy z nami bywali po wszystek czas, który Pan Jezus przebywał między nami, Począwszy od chrztu Janowego, aż do tego dnia, którego jest wzięty w górę od nas, był z nami świadkiem zmartwychwstania jego. Dalej czytamy, że nowy Apostoł został wybrany przez losowanie. Maciej został dołączony do jedenastu Apostołów. Stał się więc jednym z nich, a nie następcą jednego z nich.
Powstaje jednak pytanie: czy apostołem mógł być tylko człowiek spełniający podane w wersecie dwudziestym pierwszym i dwudziestym drugim kryteria? Nie można się na to zgodzić, kiedy rozpatrzymy przypadek Pawła. Oto przykładowe wersety, które świadczą o tym, że nazywał on apostołem także siebie: Rz 1: 1 i 5, 1 Kor 1: 1, 9: 1, 2 Kor 1: 1, 1 Kor 4: 8, 2 Kor 1: 1 i 12:12. W przypadku tego człowieka bardzo mało jest prawdopodobne to, że towarzyszył Chrystusowi od chrztu janowego do wniebowstąpienia. Wszak przed nawróceniem był gorliwym faryzeuszem, zaciekle zwalczającym naukę Pańską oraz jej wyznawców. Kolejna osoba, która powiększa grono apostołów Nowego Testamentu, to Jakub, brat Pański. Wspomniany jest w Ga 1: 19. Nie może to być żaden Jakub z grona dwunastu wymienionych np. w Mk 3: 16 - 19. Jeden z tamtych jest bowiem synem Zebedeusza, a drugi - Alfeusza. Skoro jest bratem Jezusa, to musiałby być synem Józefa. O tym, że Józef miał syna o imieniu Jakub wspomina na przykład werset Mt 13: 55: Izaż ten nie jest on syn cieśli? Izaż matki jego nie zowią Maryją, a bracia jego Jakób, i Jozes, i Szymon, i Judas?. Nie czytamy ponadto nigdzie o tym, że choćby jeden brat Pana towarzyszył mu od chrztu Janowego. Ba, czytamy nawet w J 7: 5 o tym, że oni nie wierzyli w Niego. Należy przyjąć, że kryterium postawione w Dz 1: 21 - 23 dotyczy Apostoła jednego z dwunastu, będących szczególnymi Apostołami. Mówi o tym Apokalipsa Jana w dwudziestym pierwszym rozdziale i czternastym wersecie. Tam dwunastu jest nazwanych Apostołami Baranka. Tak więc Słowo Boże tworzy specjalną grupę Apostołów, która różni się od pozostałych wysłanników. W związku z tym przyjmuje się, że apostoł w szerokim znaczeniu, to człowiek, który widział Jezusa Chrystusa po zmartwychwstaniu. Wiadomo, że Jakub doświadczył tego, bo wspomina o tym siódmy werset piętnastego rozdziału I Listu do Koryntian: Potem jest [Chrystus] widziany od Jakóba, potem od wszystkich Apostołów. Wiemy, że Paweł także tego doświadczył podczas podróży do Damaszku. Sam później się do tego przyznał, np. w 1 Kor 15: 8: A na ostatek po wszystkich ukazał się i mnie, jako poronionemu płodowi.
Kryterium określające to, że człowiek musiał widzieć Chrystusa zmartwychwstałego, aby zostać apostołem[2][3], jest jednak dalej za wąskie. Tracimy podstawy do takiego rozumowania, kiedy rozpatrzymy przypadki innych apostołów wymienionych w Nowym Testamencie. W Dziejach Apostolskich istnieje bowiem zdanie, w którym apostołami są nazwani Paweł wraz z Barnabą. Mówi o tym Dz 14: 14. Co gdy usłyszeli Apostołowie Barnabasz i Paweł, rozdarłszy szaty swoje, wpadli między lud, wołając (...) Kolejne osoby, które mogą być uznane za apostołów są podane w Rz 16: 7: Pozdrówcie Andronika i Junijasza, krewnych moich i spółwięźni moich, którzy znacznymi są między Apostołami, którzy i przede mną byli w Chrystusie. Jednak to zdanie nie wskazuje jednoznacznie na to, że Andronik i Jiunijasz byli apostołami. To, że znacznymi są między apostołami może oznaczać, że cieszą się takim samym (może nawet większym) poważaniem, jak oni, chociaż nimi nie są.
Tak więc przypadek Barnaby oraz Andronika i Junijasza - jeśli uznamy ich za apostołów - poddaje w wątpliwość sprawę tego rozszerzonego kryterium. Nigdzie nie jest napisane bowiem, że oni widzieli Chrystusa zmartwychwstałego. Nie wiadomo nawet, czy widzieli Go w ogóle. Podobnie jest w przypadku ostatniego człowieka nazywanego w Biblii apostołem, o którym jeszcze nie wspomniano. Jest nim Epafrodyt. Czytamy o nim w Flp 2: 25: Alem rozumiał rzeczą potrzebną, Epafrodyta, brata i pomocnika i spółbojownika mego, a waszego Apostoła i sługę w potrzebie mojej, posłać do was. Ten werset pomoże rozwikłać zagadkę kryterium, które musiał spełniać człowiek, aby mógł być apostołem. Zwrócić należy uwagę na pewną cechę określenia wysłannik. Otóż człowiek może być zawsze czyimś wysłannikiem, nie może nim być sam dla siebie. Wspomniano już, że dwunastu Apostołów było posłanych przez samego Jezusa po to, by przede wszystkim głosić Ewangelię. Wspomniano także, że Paweł nazywał siebie apostołem Jezusa Chrystusa. Dlaczego? Przeczytać można Dz 22: 21: I rzekł do mnie: Idźże, boć ja cię do pogan daleko poślę. To są słowa Chrystusa skierowane do Pawła w widzeniu. Od tego momentu właśnie Paweł mógł nazywać siebie wysłannikiem Pana. W przypadku Jakuba nie wiemy, czy otrzymał takie polecenie. Ale skoro widział Zbawiciela po zmartwychwstaniu i został nazwany apostołem, należy uznać, że Jezus także i go posłał. A co zrobić z Barnabą? Na podstawie Dz 13: 1 - 4 można powiedzieć, że był wysłannikiem kościoła w Antiochii, a może nawet samego Ducha Świętego
Tak więc przypadek Epafrodyta i Barnaby wskazuje na to, że apostoł nie musiał być jednocześnie świadkiem. A tych dwunastu wybranych przez Jezusa oraz Paweł byli apostołami, będącymi równocześnie świadkami zmartwychwstania. Oczywiste jest także, że jeśli ktoś został posłany przez Jezusa, aby nieść Ewangelię o nim, to musiał Go widzieć zmartwychwstałego. Ale czy można być tego świadkiem, nie będąc jednocześnie apostołem? Podpowiedź może znajdować się w częściowo cytowanym już 15 rozdziale Pierwszego Listu do Koryntian, w wersetach od czwartego do siódmego. Czytamy tam, że Chrystus zmartwychwstały ukazał się najpierw dwunastu, potem więcej niż pięciuset braciom jednocześnie, następnie Jakubowi, a później wszystkim Apostołom. Ci ostatni to zapewne ci wszyscy, którzy usłyszeli od Zmartwychwstałego polecenie głoszenia dobrej nowiny. Widzimy jeszcze, że są oddzieleni od dwunastu. Tu jeszcze widzimy potwierdzenie tego, że Jakub, brat Pański nie należał do tych dwunastu. I co teraz najistotniejsze, ci pozostali bracia nie zostali nazwani apostołami, mimo że z konieczności byli świadkami zmartwychwstania.
Gdyby funkcją apostoła było świadczenie o zmartwychwstaniu Pana, to Paweł czy Piotr nazywaliby siebie świadkami, a nie apostołami. Ponadto, Paweł często zapisuje to, co jest konsekwencją bycia wysłannikiem Zbawiciela. Przykład: Rz 1: 1: Paweł, sługa Jezusa Chrystusa, powołany Apostoł, odłączony ku opowiadaniu Ewangielii Bożej; A zatem swoje apostolstwo uzasadniał nakazem głoszenia Ewangelii, a nie - świadczenia o zmartwychwstaniu. Rozważając tę kwestię, warto zacytować jeszcze 1 Kor 12: 28 - 28: I tak ustanowił Bóg w Kościele najprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia oraz przemawiania rozmaitymi językami. W tym katalogu członków Ciała Chrystusa - kościoła nie ma świadków. Świadczenie o zmartwychwstaniu nie jest więc specjalnym posługiwaniem. Warto otworzyć jeszcze Rz 1: 5: Przez którego [Chrystusa] wzięliśmy łaskę i urząd apostolski ku posłuszeństwu wiary między wszystkimi narody, dla imienia jego (...) To powinno zamknąć ostatecznie sprawę stosunku świadka do apostoła.
Aby zakończyć ostatecznie sprawę znaczenia pojęcia apostoł w Piśmie Świętym, należy ponownie rozpatrzyć przypadek Epafrodyta. Był on wysłannikiem kościoła w Filippi. Należy zwrócić jeszcze uwagę na inny katalog funkcji - łask w kościele. I tenże dał niektóre Apostoły, a niektóre proroki a drugie ewangielisty, drugie też pasterze i nauczyciele. /Ef 4: 11/ Tutaj, podobnie jak w I Liście do Koryntian, apostołowie są wymieniani na pierwszym miejscu. Zapewne kolejność nie jest bez znaczenia. Apostołowie są więc w kościele najważniejsi. Jeśli tak, to bez nich kościół nie mógłby rozpowszechniać się na Ziemi. Pojawia się jeszcze inna wątpliwość. Otóż ustalono już, że celem apostołowania jest głoszenie Ewangelii. Tymczasem wcześniej zacytowany spis odróżnia ewangelistów od apostołów. Trzeba więc uznać, że zadaniem tych pierwszych jest niesienie Dobrej Nowiny w miejscowości, która jest siedzibą ich zboru. A więc, po tych wywodach można postawić taką konkluzję: apostołowie to tacy członkowie kościoła, którzy byli wysyłani przez Chrystusa lub zbory po to, aby w innych miejscach zakładać nowe wspólnoty. A robili to - rzecz jasna - poprzez głoszenie Chrystusa tam, gdzie był On nieznany. Apostołowie zborów istnieją więc także dzisiaj. Są nimi misjonarze.
Do powyższych wniosków autor doszedł poszukując odpowiedzi na pytanie dotyczące istnienia następców Apostołów. Jeśli mają oni być następcami dwunastu, to widać ewidentnie, że to niemożliwe. Nie można bowiem wybrać kogoś żyjącego dzisiaj na świadka życia i zmartwychwstania Chrystusa, a zatem i na jego następcę. To to samo, co wybieranie kogoś na świadka chrztu, pomimo że tego nie widział. Świadek nie może mieć następcy, można nim być lub nie. Podobnie ma się rzecz z następcami pozostałych apostołów Chrystusa. Albo ktoś jest przez Niego posłany, albo nie. Jeśli już ktoś uparłby się i stworzył w swojej głowie tych następców, to siłą rzeczy oni też musieliby usłyszeć nakaz apostołowania od Pana.
4Dziwne połączenie i dziwny podział
Chyba najbardziej rażącym błędem katolickiej koncepcji sukcesji apostolskiej jest twierdzenie jakoby apostoł, ewentualnie jego następca był jednocześnie pasterzem, nauczycielem i kapłanem. Chodzi tu oczywiście o nauczyciela ewangelii, bo cytowany wcześniej p. 1564 KKK precyzuje, że prezbiter jest wyświęcany między innymi, aby głosić Ewangelię[1]. O takiej posłudze wspomina także p. 1586 w stosunku do biskupów: (...) Łaska ta pobudza biskupa do głoszenia wszystkim Ewangelii[2]. Brakuje tu posługi nauczania wierzących. Tymczasem Ef 4: 11 odróżnia ewangelistów od nauczycieli. Trzeba więc przyjąć, że ci drudzy to właśnie nauczyciele wierzących, którzy w ten sposób budują kościół. A co w tym najważniejsze? Otóż Słowo Boże w Liście do Efezjan wyraźnie i precyzyjnie odróżnia apostołów, pasterzy i ewangelistów! To są zupełnie inne posługi; całkowicie odmienne łaski! I List do Koryntian także mówi w 12 rozdziale o tym, że Bóg ustanowił we zborze między innymi apostołów, nauczycieli oraz tych, którzy kierują. W kontekście tego listu można powiedzieć, że są to różne członki. Mimo to, autor nie zaprzecza, że ktoś może sprawować więcej niż jedną posługę. Najlepszym przykładem jest Piotr, który był nie tylko Apostołem jednym z dwunastu, lecz także starszym. Świadczy o tym ten fragment: Starszych, którzy są między wami, proszę ja spółstarszy i świadek ucierpienia Chrystusowego, i uczestnik chwały, która ma być objawiona (...) /1 P 5: 1/ Starszym nazywał siebie także Jan (2 i 3 J: 1: 1). Ponadto w 1 Tm 5: 17 pojawiają się takie zdanie: Starsi, którzy się w przełożeństwie dobrze sprawują, niech będą mieni za godnych dwojakiej czci, a zwłaszcza ci, którzy pracują w słowie i w nauce. Widać więc, że starszy mógł być nauczycielem, ale nie musiał. Podobnie Paweł był nie tylko apostołem, lecz także nauczycielem i prorokiem, nazywany jest tak w Dz 13: 1 - 2. Mimo to nadal nie widać powodu twierdzenia, że apostoł (jego następca) to jednocześnie i zawsze starszy, ewangelista i kapłan. Warto dodać, że doktryna katolicka wyklucza istnienie samodzielnych pasterzy, nauczycieli, ewangelistów lub apostołów. Takie kompetencje może sprawować jedynie wyświęcony kapłan.
Ciekawe jest także to, że w dwunastym rozdziale I Listu do Koryntian nie ma tych, którzy mają dar, łaskę uświęcania. Nie ma tych, którzy sprawują sakramenty. Nie ma więc żadnych kapłanów. W katalogu posług z Ef 4: 11 także nie znajdujemy takich postaci. O żadnych urzędowych[3] kapłanach nie ma mowy w żadnym wersecie Nowego Testamentu! Znaczenie przypisywane tym postaciom jest w doktrynie katolickiej ogromne. Wspomniano już, że bez nich, żaden człowiek nie doszedłby do zbawienia. Znając mądrość i konsekwencję Słowa Bożego, należy uznać, że gdyby kapłani Nowego Testamentu byli ustanowieni przez Chrystusa, to koniecznie znaleźliby się w katalogach członków i posług. Sprawa słuszności tego kapłaństwa jest omówiona w oddzielnym rozdziale. Dla rozważań o sukcesji wystarczy postawić te argumenty, które sformułowano.
Kolejna nieznajomość Pisma Świętego przez teologów rzymskokatolickich przejawia się tym razem w odwrotnej tendencji. A mianowicie jedną posługę rozbija się na dwie. Chodzi tu oczywiście o biskupów i prezbiterów. Określenie prezbiter pochodzi od greckiego presbýteros znaczącego tyle, co starszy[4]. Po raz pierwszy w Nowym Testamencie to określenie, odnoszące się do funkcji w kościele pojawia się w Dz 11: 30. W Dz 14: 23 czytamy także, że Paweł wraz z Barnabą ustanawiali starszych w każdym zborze podczas swojej podróży w Azji Mniejszej. W księdze tej czytamy także o tym, że starsi wraz z Apostołami byli zebrani podczas omawiania sprawy obrzezywania chrystian (Dz 15: 1 - 29). O starszych czytamy jeszcze w innych miejscach Nowego Testamentu.
Sprawa określenia biskup także wymaga głębszego rozpatrzenia. Pochodzi ono od greckiego epískopos - nadzorca[5]. W Nowym Testamencie pojawia się po raz pierwszy w Dz 20: 28: Pilnujcież tedy samych siebie i wszystkiej trzody, w której was Duch Święty postanowił biskupami, abyście paśli zbór Boży, którego nabył przez własną krew. Więcej razy nie pojawia się już w tej księdze. Można je jeszcze znaleźć w kilku listach, np. w Flp 1: 1, 1 Tm 3: 2 i Tt 1:7.
Jak już wspomniano, rażącym błędem koncepcji sukcesji apostolskiej jest robienie różnicy pomiędzy biskupem i prezbiterem w sensie pełnionej funkcji. Tymczasem wiele fragmentów Pisma Świętego wskazuje wyraźnie na to, że chodzi o jedną i tą samą posługę nazywaną dwoma odmiennymi wyrazami. W Dz 20: 14 - 35 czytamy początkowo, że Paweł skierował przemówienie do starszych w Efezie: Tedy z Miletu posławszy do Efezu, przyzwał do siebie starszych zborowych. Którzy gdy do niego przyszli, rzekł im (...) / Dz 20: 17 - 18/. Dalej czytamy takie słowa skierowane do starszych: Pilnujcież tedy samych siebie i wszystkiej trzody, w której was Duch Święty postanowił biskupami, abyście paśli zbór Boży (...) /Dz 20: 28/ Jeśli są to dwa określenia tej samej posługi, to Paweł nazywa starszych biskupami. A zatem nie mogą to być dwa odrębne posługiwania. Dalej, jak możemy jeszcze nazwać tych, którym Paweł polecił paść trzodę? Nie może to być ktoś inny, jak pasterz. Wykazane będzie dalej, że biskup, starszy i pasterz to nic innego, jak trzy określenia tej samej funkcji.
Aby ugruntować stanowisko utożsamiające starszych z biskupami, warto podeprzeć to jeszcze innym fragmentem. W Tt 1: 5 - 7 padają takie słowa: Dlategom cię zostawił w Krecie, abyś to, co tam jeszcze zostaje, w rząd dobry wprawił i postanowił po miastach starszych, jakom ci ja był rozkazał (...) Dalej Paweł wymienia pozytywne cechy pewnej osoby. Werset siódmy pokazuje, że chodzi nie o kogo innego, jak o biskupa: Albowiem biskup ma być bez nagany, jako szafarz Boży, nie sam sobie się podobający, nie gniewliwy, nie pijanica wina, nie bitny, nie szukający zysku sprośnego (...)
Nie tylko natchnione listy Pawła wskazują na to, że pasterzowaniem wiernych w kościołach zajmowały się osoby obdarowane tą samą łaską. Ciekawym świadectwem jest List do Kościoła w Koryncie, Klemensa, biskupa w Rzymie. Mimo, że został napisany pod koniec I w., nie został włączony do kanonu Nowego Testamentu[6]. Jest to więc pismo zaliczone do Tradycji. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystywać takie pisma w argumentacji, jeśli są zgodne z Pismem Świętym. To, czy pismo to jest natchnione, czy nie jest istotne z punktu widzenia tej rozprawy. Można jednak jemu ufać, ponieważ Klemens cytuje nie tylko bardzo często Stary Testament, logia Jezusa, ale nawet listy Pawła.
[1] Katechizm...
[2] W tekście autor zastępuje popularne określenia chrześcijanie/chrześcijanin wyrazami chrystianie/chrystianin. One bowiem poprawnie oddają etymologię używanego w greckim Nowym Testamencie słowa christianus.
[3] Por. Bańka M, (red.), Słownik Wyrazów Obcych PWN, Warszawa 2004, s. 65.
[4] Por. Tamże, s. 450.
[5] Por. Tamże, s. 609.
[6] Por. Tamże, s. 770.
[7] Por. Tamże, s. 240.
[8] Por. Kowalski J. W., Poczet papieży, Warszawa 1986.
[9] Chiniquy Ch., Pięćdziesiąt lat w Kościele rzymskim, Warszawa 2007, s. 30.
[10] Tamże, s. 51 - 52.
[11] Tamże, s. 99.
[1] Konst. Lumen..., s. 28, w: Tamże.
[2] Biblia Gdańska w zależności od kontekstu tłumaczy greckie słowo ekklesía raz jako kościół, innym razem jako zbór. Kościół - wtedy kiedy mowa o całej wspólnocie chrystian, zbór - kiedy mówi się o jakiejś części tej wspólnoty.
[3] Starowieyski M, Świderkówna A., Tamże, s. 70.
[4] Por. Berthold B., Stuiber A., Patrologia: życie, pisma i nauka Ojców Kościoła, Warszawa 1990, s. 114.
[5] Por, Tamże, s. 149 - 151.
[6] W książce: Starowieyski M., Świderkówna A. (przekł.), Pierwsi... jest użyty wyraz kapłanami. Jest to błędne tłumaczenie greckiego presbýteros. Przykładowo w liście Ignacego Antiocheńskiego do Efezjan słowo kapłani pojawia również w tym tytule. Jednak w przekładzie: Kania W. (ks.), Św. Ignacy Antiocheński, Listy, Tarnów 1987, w tym samym miejscu jest użyte słowo prezbiterzy. Chodzi o 20 rozdział i 2 werset tego listu.
[7] Por. Starowieyski M., Świderkówna A., Pierwsi..., s. 156 - 158.
[8] Por. Popowski R., Wojciechowski M., Grecko-Polski..., s. 1115.
[9] Por. Tamże, s. 451 i 780.
[10] Katechizm...
[11] Św. Ignacy Antiocheński, Listy, Tarnów 1987, s. 12.
[12] Tamże, s. 13.
[13] Tamże, s. 20.
[14] Por. Starowieyski M., Świderkówna A., Pierwsi..., s. 107.
[15] Por. Berthold B., Stuiber A., Patrologia..., s. 187 - 187.
[16] Por. Ireneusz z Lyonu, Wykład nauki apostolskiej, Kraków 1997, s. 25.
[17] Por. Ireneusz z Lyonu (św.), Adversus haereses III, 3. 1-3, w: Ireneusz z Lyonu (św.), Bóg w ciele i krwi, wybór i opracowanie Balthazar von H., Kraków 2001 r. Szerzej o jego dziele, patrz str. tego artykułu.
[18] Por. Kwintus Septymiusz Florens Tertulian, Preskrypcja przeciw heretykom, w: Myszor W., Stanula E. (oprac.), Pisma starochrześcijańskich pisarzy, t. V, Warszawa, 1970, s. 60 i 67.
[19] Por. Starowieyski M., Świderkówna A., Pierwsi..., s. 140.
[20] Por. Ireneusz z Lyonu, Wykład..., s. 25.
[21] Według Berthold B., Stuiber A., Euzebiusz z Cezarei żył w latach 263 - 339, por. Patrologia..., s. 307,
[22] Por. Eusebius Caesariensis, Historia kościelna; O męczennikach palestyńskich, Lisiecki A. (tłum. I oprac.), Kraków 1993, s. 135.
[23] Por. Ireneusz z Lyonu, Wykład..., s. 25.
[24] Eusebius Caesariensis, Historia..., III, 36, 2, s. 135.
[1] Por. Paprocki H., Hipolita Rzymskiego "Tradycja Apostolska": wstęp, przekład, komentarz w: Studia Theologica Varsaviensia 14/1, s. 145, w: https://bazhum.muzhp.pl/czasopismo/397/?idno=12183
[2] Tamże, s. 151.
[3] Por. Tamże, s. 153.
[4] Nauka o kapłanach - starszych (prezbiterach) jest więc wytworem późniejszym. To wiele mówi o tym, że doktryna rzymskokatolicka kształtowała się długo i stopniowo, co nie wpływa dobrze na pochodzenie tej nauki od Boga.
[5] Tamże, s. 154.
[6] Por. Tamże, s. 162.
[7] Por. Zachara M. (MIC), Czy "Tradycja Apostolska" jest dokumentem rzymskim?, s. 8 - 10, w: Ruch biblijny i liturgiczny, Rok LXV (2012), Zeszyt 1.
[8] Por. Tamże, s. 18.
[9] Konst. Lumen..., s. 28, w: Tamże.
[10] Biblia Gdańska w zależności od kontekstu tłumaczy greckie słowo ekklesía raz jako kościół, innym razem jako zbór. Kościół - wtedy kiedy mowa o całej wspólnocie chrystian, zbór - kiedy mówi się o jakiejś części tej wspólnoty.
[11] Starowieyski M, Świderkówna A., Tamże, s. 70.
[12] Por. Introductory Notice To Constitutions Of The Holy Apostles, s. 5 - 6, (b. autora, b. d. wydania), w: file:///C:/Users/Acer/Downloads/Ante-Nicene_Fathers_Volume_VII_Constitutions_of_the_Holy_Apostles_Introductory_Notice. pdf
[13] Por. Tamże, s. 8.
[14] Księga II, Sekcja I. w: https://www.ewtn.com/catholicism/library/constitutions-of-the-holy-apostles-apostolic-constitutions-books-iv-11472
[15] Por. https://www.ewtn.com/catholicism/library/constitutions-of-the-holy-apostles-apostolic-constitutions-books-iv-11472
[16] Por. Tamże.
[17] Por. Tamże.
[18] W późniejszych czasach miejsce przybytku zajęła Świątynia Jerozolimska. Tak było do czasu jeż zburzenia przez Rzymian.
[19] Por. https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/petrus_2010_kaplanstwo_01.html
[20] https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/petrus_2010_kaplanstwo_01.html
[21] Urzędowe oznacza takie, w którym nie wszyscy wierni mają udział, ale tylko wybrani.
[1] Por. Tasak W., Prymat Rzymu z perspektywy historycznej, w: https://www.biblia.info.pl/blog
[2] Por. Tamże.
[3] Por. Tamże.
[4] Por. Tamże.
[5] Por. Tamże.
[6] Popowski R. Wojciechowski M., Grecko-Polski..., s. 88.
[7] Por. Heinze T. F., Odpowiedzi dla moich przyjaciół - katolików, Ontario 1996, s. 55.
[8] W Biblii Gdańskiej w miejscu wyrazu "skała" jest używany wyraz "opoka".
[9] Por. Heinze T. F., Tamże, s. 56.
[10] Browning W. R. F., Słownik Biblijny, Warszawa 2009, s. 580.
[11] Schatz K., Prymat papieski od początków do współczesności, Kraków 2004, s. 31.
[12] Kopaliński W., Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem, Warszawa 1994.
[1] Konstytucja dogmatyczna o kościele Lumen Gentium, Wrocław 2004, s. 64 - 65.
[2] Por. Berthold B., Stuiber A., Patrologia... s. 234.
[3] Por. Kwintus Septymiusz Florens Tertulian, Preskrypcja... w: Myszor W., Stanula E. (oprac.), Pisma..., t. V, Warszawa, 1970, s. 60.
[4] Por. Myszor W., Stanula E. (oprac.), Pisma..., t. V.; Obrycki K. (red.), Pisma starochrześcijańskich pisarzy, t. 29, Warszawa 1983.
[5] Por. Konstytucja dogmatyczna..., s. 65.
[6] Por. Berthold B., Stuiber A., Patrologia... s. 186 - 187.
[7] Por. Ireneusz z Lyonu (św.), Adversus haereses III, 3. 1-3, w: Ireneusz z Lyonu (św.), Bóg...
[8] Na podstawie dzieł Tertuliana można powiedzieć, że tą tradycją jest wiara i nauka Apostołów Chrystusa.
[9] Por. McKenzie J. L., Kościół Rzymskokatolicki, Warszawa 1975, s. 16.
[10] Por. http://www.newadvent.org/fathers/0103302.htm
[11] Konstytucja dogmatyczna..., s. 66.
[12] Por. Baron A., Pietras H., Dokumenty soborów powszechnych: tekst łaciński i polski. T. 4, Lateran V, Trydent, Watykan I: (1511-1870), Kraków 2004, s. 683.
[13] Por. Tamże, s. 919
[14] Por. Baron A., Pietras H., Dokumenty soborów powszechnych: tekst łaciński, grecki, arabski, ormiański, polski. T. 3, Konstancja Bazylea-Ferrara-Florencja-Rzym: (1414-1445), Kraków 2004, s. 506 - 509.
[15] Por. Tamże, s. 523.
[16] Por. Tamże, s. 315 - 317.
[17] Konstytucja dogmatyczna..., s. 67.
[18] Tamże, s. 68.
[19] Por. Gryglewicz F., Łukaszyk R., Sułowski Z. (red.), Encyklopedia katolicka, t. II, Lublin 1976, s. 594.