MOŻESZ OSIĄGNĄĆ SUKCES
Dlaczego większość ludzi nie potrafi zaakceptować wizji sukcesu w swoim życiu? Czy dzieje się tak dlatego, że prawie nigdy nie słyszą, jak ich ksiądz czy też pastor wygłasza kazanie o sukcesie? W większości kościołów bardzo rzadko możemy usłyszeć nauki o biblijnym sukcesie, poza nauczaniem opartym na fragmencie z Ewangelii św. Łukasza 5-7, powszechnie nazywanym Kazaniem na górze, w którym Jezus wyodrębnia duchowe zasady będące wskazówkami oraz zachętami do osiągnięcia prawdziwego sukcesu. Praktykowanie tych zasad pozwoli ci uwolnić potencjał, w pełni go wykorzystać, byś mógł stać się tym, kim Bóg chciał, byś został. Kiedy już skończysz lekturę książki Sukces to nie przypadek, zachęcam cię do ponownego przeczytania Kazania na górze i zastanowienia się nad tym, jak bardzo istotne i praktyczne są słowa Jezusa. Niestety w dzisiejszych czasach zasady odnoszenia sukcesu są często źle zaprezentowane lub źle zinterpretowane, co prowadzi do przekonania, że "sprawa sukcesu nie przypomina biblijnych zagadnień". Przykładowo, czy powinniśmy stawiać sobie cele, czy może raczej nie powinniśmy zastanawiać się nad tym, co się wydarzy kolejnego dnia? Czy powinniśmy budować pewność siebie, czy raczej nie powinniśmy pokładać ufności w tym, co ziemskie i doczesne? Czy powinniśmy dążyć do doskonałości, czy raczej powinniśmy być zadowoleni z życia bez względu na okoliczności? Czy powinniśmy poprawiać własny wizerunek, czy może raczej odmawiać sobie tego, co zbędne? Te oczywiste sprzeczności paraliżują wielu chrześcijan przed pełnym wykorzystaniem życiowego potencjału. Po głębszym zastanowieniu się nie możemy bronić przekonania o tym, że sukces jest czymś złym czy wręcz sprzecznym z biblijną prawdą.
Podobnie jak wiele innych dzieł wroga, piętnowanie i unikanie sukcesu jest procesem stopniowym i bardzo subtelnym. Wystarczy pokazać sukces w złym świetle, przypisać mu miano pojęcia niebiblijnego, odstraszyć chrześcijan, a przywództwo duchowe rozpłynie się w społeczeństwie wyraźnie potrzebującym boskiego kierownictwa. Cóż za sprytny plan!
Sukces został przejęty przez tych samych ludzi, którzy wierzą w pierwszą książkę o sukcesie, a mianowicie, Biblię. Z biegiem czasu pojęcie sukcesu zostało mocno skażone i wypaczone do tego stopnia, że odważny i Boży sukces zaczął obumierać. Jego działanie i wpływ na ludzkie życie jest ledwo odczuwalny. Wiele wierzących osób o dobrych intencjach ucieka przed potencjałem, jakim zostali obdarzeni w dniu narodzin. W wyniku tego kobiety i mężczyźni będący pod Bożym natchnieniem mają coraz mniejszy wpływ na kraj, który sami zbudowali. Co ciekawe, na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat cały ruch, jak i duszpasterstwo próbowały zamienić słowo sukces na słowo doniosłość. Czy jest to naprawdę konieczne? Czy aż tak boimy się słowa sukces? W moim przekonaniu, jak również w odczuciu moich klientów, prawdziwy sukces wymaga doniosłości. Doniosłość nie podąża za sukcesem, ona jest jego istotą.
W momencie, w którym chrześcijanie zrobili krok w tył, świecki świat zaczął wyznaczać nowy kierunek poprzez organy ustawodawcze, rady szkolne, poprawne polityczne instytucje regulujące wytyczne, których muszą przestrzegać zarówno wierzący, jak i niewierzący.
IDEALNY SYSTEM
Na szczęście możemy się pozbyć całego tego zamieszania wokół sukcesu. Bóg chce, aby każdy z nas odniósł sukces pod warunkiem, że będziemy mieli odpowiednią definicję sukcesu. Bóg pragnie, abyśmy wykorzystali nasz potencjał i przyczynili się do ulepszenia świata w szczególny sposób. W ogólnym znaczeniu sukces jest sposobem Boga na podzielenie się z nami bogactwami i dobrodziejstwami świata. Wykorzystuje On twój sukces w ten sposób, że błogosławi tobie, jak i żyjącym wokół ciebie ludziom. Sukces przyczynia się do zwielokrotnienia, a nie do podziału, jak jest to niejednokrotnie błędnie przedstawiane w mediach. Prawdziwy sukces ma pozytywny wpływ na znacznie więcej ludzi niż ta mała grupka osób, która wzięła na siebie ryzyko porażki. Troszcząc się o sukces poszczególnych osób, jako społeczność, korzystamy na tym wszyscy. Kiedy postępujemy uczciwie, nasz sukces nie zaszkodzi nikomu. Ty, jak i każda inna osoba, którą znasz, może odnieść sukces, nie raniąc przy tym nikogo, nie zadając ciosów ani nie powodując czyjegoś kryzysu. Tylko Bóg mógł stworzyć taki idealny system!
Sukces jest rzeczą zupełnie dobrowolną. Masz na niego przyzwolenie. Masz zielone światło, aby odnieść sukces. Czym jest sukces dla chrześcijanina? Pamiętaj, że przestrzeganie zasad oraz nauk przedstawionych w Piśmie Świętym jest dziennym minimum, które należy wypełnić. Jest to punkt wyjścia, fundamentalny standard. Prawdziwy sukces natomiast jest możliwie maksymalną służbą na rzecz Boga. Twój Niebieski Ojciec pragnie, abyś w pełni stał się taką osobą, jaką cię stworzył. Zachęcam cię do sięgnięcia po coś więcej niż tylko przeciętne i poczciwe życie. Zamiast tego dąż do życia w obfitości, wypełnionego sukcesami oraz służbą innym. Czy czerpiesz z życia wszystko to, co Bóg dla ciebie zaplanował? Co byś powiedział na błogosławieństwo w znacznej mierze przekraczające twoje najśmielsze marzenia? W Piśmie Świętym znajdziemy wiele przykładów ludzi, którzy byli kimś więcej niż tylko "zdobywcami" i tak jak oni, my również, nie powinniśmy zadowalać się przeciętnością.
Pewnie zgodzisz się ze mną, że maksymalna służba na rzecz Boga to świetna definicja sukcesu. Jednak ciężko ocenić samego siebie przez jej pryzmat. A zatem, dla celów tej książki, skorzystamy z bardzo skutecznej definicji prawdziwego sukcesu, jaką posługujemy się w klubie 1% Club. Sukces jest świadomym, dającym się zmierzyć, dążeniem do osiągnięcia omodlonego, zapisanego na papierze celu.
Inaczej mówiąc, kiedy zupełnie na poważnie rozpoczniesz wyprawę, w trakcie wykorzystasz w pełni swój potencjał, znajdziesz się na drodze do sukcesu. Sukces nie jest pojedynczym miejscem docelowym, a zatem nigdy zupełnie do niego nie dotrzesz. Sukces to świadome podejście do życia, które gwarantuje ci, że staniesz się wiernym zarządcą swoich darów i talentów. Podejście to zobowiązuje cię do wzrostu i rozwoju, jak również nakłania do opuszczenia strefy komfortu, szlifowania charakteru oraz spełniania marzeń, które Bóg przygotował specjalnie dla Ciebie. Co więcej, sukces jest takim podejściem do życia, w którym masz pełną kontrolę nad tym, co robisz. Twoje życie nie zależy od zewnętrznych okoliczności, lecz od wewnętrznego stanu twojej duszy. Mając na uwadze powyższą definicję, czy możesz powiedzieć, że w chwili obecnej odnosisz sukces?
Czy modliłeś się o swoje cele zanim je wyznaczyłeś?
Czy spisałeś swoje cele, aby mieć podstawę do rozliczenia się z nich?
Czy podjąłeś konkretne, mierzalne działanie nastawione na realizację celu?
Zupełnie innym sposobem przyglądania się naszemu osobistemu sukcesowi jest uczucie, jakiego każdy z nas pragnie stale doświadczać. I choć w oczach innych będziemy ludźmi sukcesu, możemy nie odczuwać tego w swoim wnętrzu. Albo możemy czuć, że osiągnęliśmy sukces, jednak inni nie będą nas w ten sposób postrzegali. Większość z nas idzie przez życie, korzystając z definicji sukcesu innych osób, zamiast opracować swoją własną. Przez wielokrotnie zasłyszane w mediach informacje, nie mamy problemu z zastosowaniem w swoim życiu kulturowych wskaźników sukcesu.
Czy w chwili obecnej odnosisz sukces? Jeśli tak nie jest, poświęć trochę czasu i raz jeszcze zastanów się nad własnym określeniem sukcesu. Skąd się wzięło twoje pojęcie sukcesu? Z czyjej definicji korzystasz? W moim przypadku dokonanie rozróżnienia pomiędzy słowami osiągnięcie, szczęście oraz sukces okazało się ćwiczeniem, które pomogło mi sformułować własną definicję sukcesu. Zastanów się nad odpowiedzią na te trzy pytania.
Czy możesz odnieść sukces, nie dokonując niczego?
Czy możesz być człowiekiem sukcesu, nie odnosząc go?
Czy możesz być szczęśliwy, nie będąc jednocześnie człowiekiem sukcesu?
W jaki sposób odpowiedziałeś na te pytania? W dużej mierze będzie to zależne od twojej definicji sukcesu. Czy stanowi ona dla ciebie wyzwanie, jest osiągalna i zakotwiczona w biblijnych prawdach? A może wymagasz, aby wszystkie obszary twojego życia były idealne, zanim pozwolisz sobie na doświadczenie prawdziwego sukcesu? Należy pamiętać, że ludzie zwykli stawiać sobie nieosiągalne cele, jednocześnie opracowując niezwykle łatwe do spełnienia standardy dotyczące porażki. W wyniku tego możesz mieć poczucie, że odnosisz o wiele mniejszy sukces niż ma to miejsce w rzeczywistości. Kiedy tworzysz definicję sukcesu pozwalającą ci na stałe doświadczanie tego odczucia, rozwijasz w sobie poczucie sukcesu. Z kolei wzmacniając w sobie poczucie zwycięstwa, przyczyniamy się do osiągania coraz większych sukcesów w przyszłości. Sukces rodzi sukces. Robocza definicja, którą zaproponowałem nieco wcześniej, jest zachętą do odnoszenia sukcesów na drodze do miejsca przeznaczenia.
Teraz twoja kolej. Poświęć chwilę i opracuj wstępny szkic osobistej definicji sukcesu, dokańczając to krótkie zdanie. Z pewnością dokonasz kilku zmian, zanim uda ci się uzyskać właściwy efekt. Możesz śmiało pisać w tej książce.
Odnoszę życiowy sukces, kiedy (jeśli)...
Kiedy twoja nowa, konstruktywna definicja sukcesu będzie już gotowa, potrzeba nieco czasu, abyś przyswoił ją sobie, przyzwyczaił się do niej, a przede wszystkim, abyś w nią uwierzył. Dopiero wtedy może ona zadziałać w twoim życiu. Pamiętaj, że sukces jest ciągłym, aktywnym procesem urzeczywistniania Bożych pragnień w naszym życiu przy jednoczesnym stawaniu się coraz bardziej taką osoba, jaką stworzył nas Bóg. Uważam, że powinieneś poczuć się jak człowiek sukcesu w chwili, w której podejmiesz konkretne i mierzalne działania, chcąc zrealizować omodlony i zapisany na papierze cel. Jak dowiesz się z lekcji numer 3, Bóg, cele oraz twoja osoba to bezkonkurencyjne połączenie!
"Życiowa sprawiedliwość" to fikcja
Kolejnym ważnym krokiem w dążeniu do sukcesu jest pozbycie się złudzeń, że życie jest sprawiedliwe. Poczucie, że wszyscy ludzie mają równe szanse, jest egoistyczną i bezowocną fantazją. Na tym świecie to się nie wydarzy, a nawet nie powinno mieć miejsca. Domaganie się wyrównania szans dla wszystkich zakłóca naszą uwagę i odciąga nas od osiągnięcia naszego najważniejszego celu. Zamiast tego, jako osoba świetnie radząca sobie w życiu, powinieneś stawić czoła obecnej sytuacji. Skup się na realizacji celów, a nie na przeszkodach stojących na twojej drodze. Dzięki dokonaniu takiego wyboru doświadczysz spełnienia oraz uczynisz postępy, które wiodą z dala od irytacji i wyobcowania. Pamiętaj, że każdy z nas posiada wady, ograniczenia, słabości, jak i wiele innych krzyży, które musi udźwignąć. Znaczną część naszego życia stanowi opanowanie umiejętności przekształcania naszych wad w zalety. Podczas gdy wykorzystywanie naszych zasobów na zaprowadzanie w świecie sprawiedliwości zazwyczaj jest bezproduktywnym procesem, przekierowanie duchowej, umysłowej i fizycznej energii w realizację istotnych dla nas celów jest dobrą inwestycją czasową.
Jedni ludzie z natury są bardziej inteligentni, inni są bardziej kreatywni. Niektórzy rodzą się w biednych rodzinach, a inni w zamożnych. Jeszcze inni otrzymują od swoich rodziców wiele miłości, jednak są i tacy, którzy mają wszystko, oprócz miłości. Jedni lepiej wyglądają, inni szybciej biegają, wyżej skaczą, lepiej rzucają. Są i tacy, którzy otrzymują świetne wykształcenie, jednak w niewielkim stopniu przyczyniają się do budowy świata, w którym żyją, podczas gdy inni - nie mając solidnych podstaw edukacyjnych - pozostawiają po sobie widoczny ślad. Jedni ludzie mają szybki metabolizm, z kolei inni muszą ćwiczyć dwukrotnie więcej, aby dotrzymać im kroku. Jeszcze inni podatni są na migreny i infekcje zatok, z kolei inni nie mają takich problemów... i tak dalej. Zjawisko to nosi nazwę życie.
Prawdą jest, że życie jest niczym gra w karty - rozdaje dobre, złe albo przeciętne karty. I bez względu na to, jakie by to nie było rozdanie, musisz je po prostu rozegrać! Tymi samymi raz można wygrać, a innym razem przegrać. Tylko od ciebie zależy, jak rozegrasz grę! W życiu jest wielu zwycięzców, którzy wyciągnęli kiepskie karty, jak i przegranych, których karty były rewelacyjne. Nigdy w życiu nie wyciągniesz takiej karty, która z Bożą pomocą nie mogłaby ostatecznie stać się zwycięską kartą. Sukces czeka na ciebie, jak i na każdego, kto jest gotów przejąć inicjatywę i zapłacić odpowiednią cenę. Jeśli wdrożysz do swojego życia zasady przedstawione w każdej z lekcji zawartych w tej książce, będziesz posiadał niezbędne wyposażanie do tego, aby zrobić to, co konieczne i zostać zwycięzcą gry! Do dzieła!
SIAĆ, ABY ZBIERAĆ
Sukces to nic innego jak planowanie rezultatu. Sukces to nie przypadek. Sukces, jak i przeciętność są w zupełności przewidywalne, z racji tego, że podlegają naturalnemu i niezmiennemu prawu siania i zbierania. Krótko mówiąc, jeśli chcesz zgarniać więcej nagród, musisz dać z siebie więcej - pracy, wkładu i wartości. Jest to bardzo konkretna i praktyczna recepta. Niektóre Boże łaski i dary związane są z pewnymi warunkami wstępnymi. Życiowy sukces nie opiera się na potrzebach, ale na zasiewie. Zatem albo musisz nauczyć się siania wiosną, albo żebrania jesienią.
Pismo Święte mówi: "Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie" (Gal 6,7-8)11. Niestety, wielu obywateli naszego kraju zostało wprowadzonych w błąd i uwierzyli oni w to, że nie poniosą odpowiedzialności za swoje wybory i w cudowny sposób zbiorą plony inne niż to, co posiali. Nazywam to Wielkim Życiem. To niezwykle powszechne przekonanie nieco mnie przeraża, gdyż wspiera ono bylejakość i przeciętność. Zastanów się nad wysiłkami oraz kosztami ponoszonymi przez Amerykanów w celu wyleczenia chorób oraz zaradzenia problemom społecznym, podczas gdy robią tak niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek, aby ich uniknąć. Niezwykle powszechne jest leczenie symptomów danego problemu, a tym samym za pozbawione taktu oraz tolerancji uważa się zajmowanie się przyczyną źródłową. W wyniku tego nasze społeczeństwo zaprzecza stwierdzeniu, że skutki mają swoje przyczyny.
Prawdą jest, że nie ma żadnych wyjątków od prawa przyczynowości. Jest ono bezstronne, bezosobowe i działa w określonej kolejności - najpierw trzeba zasiać, żeby potem zbierać. To podarowane nam przez Boga prawo jest stare jak świat. Tak jak prawo grawitacji, działa ono przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, w każdym miejscu na świecie, bez względu na to czy sobie z niego zdajesz sprawę, czy też nie. Działa ono nawet wtedy, kiedy sądzisz, że jest to niesprawiedliwe. Nie można zebrać plonów czegoś, co nie zostało posiane. Mimo tego wiele osób marnuje całe swoje życie, próbując tak postępować, jednak nieuchronnie kończy się to frustracją.
Jeśli będziesz chciał dostaćcoś za nic, staniesz się nikim.
Sukces jest wynikiem wdrażania w życie odpowiedniego myślenia i wykonywania właściwych działań. Sukces, jak i porażka nie dzieją się przez przypadek, lecz występują jako konsekwencje naszych poczynań. Jeśli chcesz się dowiedzieć, co posiałeś w przeszłości, rozejrzyj się wkoło i zobacz, co dziś możesz zebrać. Swoją podróż w kierunku rozwijania pełnego potencjału rozpoczniesz w momencie, w którym zaakceptujesz fakt, że przyczyny i skutki są nierozłączne.
Oznaką dojrzałego duchowo i psychicznie zdrowego człowieka jest ponoszenie pełnej odpowiedzialności za własne życie. Kiedy przejmujesz całkowitą odpowiedzialność, zdajesz sobie sprawę z tego, że stajesz się powodem własnych wyborów, decyzji oraz działań. Jeśli zakotwiczymy się w rzeczywistości pełnej odpowiedzialności, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie postąpimy w sposób, który w przyszłości mógłby się stać przyczyną żalu, frustracji czy też zażenowania.
WSZYSTKO MA ZNACZENIE
Życie składa nam wyjątkową ofertę. Z każdym wyborem wiąże się jedna bonusowa konsekwencja. Liczy się wszystko to, co robisz i czego nie robisz. Każde działanie pociąga za sobą pewne konsekwencje. Nie zawsze są to bezpośrednie skutki. W danym momencie życia albo stajesz się taką osobą, jaką uczynił cię Bóg, albo się nią nie stajesz. Nie ma niczego pomiędzy.