Filmy tworzone przez Studio Ghibli[1] podejmują zróżnicowaną tematykę, a ich akcja umiejscowiona jest w różnym czasie i niejednokrotnie w wyimaginowanej przestrzeni. W związku z tym jakakolwiek próba ich klasyfikacji czy gradacji stanowi dość duży problem. Jednym ze sposobów podziału może być stopniowanie filmów Studia Ghibli na podstawie występowania w fabule elementów związanych z kulturą japońską.
Klasyfikację najprościej jest rozpocząć od znalezienia elementów skrajnych. Za najmniej nacechowany elementami kultury japońskiej można uznać film Opowieści z Ziemiomorza. Scenariusz powstał bowiem na bazie powieści Ursuli Le Guin, co stwarza już pewną dozę obcości, natomiast akcja rozgrywa się w wymyślonej krainie, gdzie z oczywistych przyczyn postacie nie są Japończykami.
Na tym samym biegunie plasować się będą również dwa filmy Hayao Miyazakiego: Laputa - podniebny zamek i Nausicaä z Doliny Wiatru[2]. W obu utworach rzecz się dzieje w wyimaginowanej czasoprzestrzeni, a już same tytuły mówią o zachodnich inspiracjach: Laputa - latająca wyspa z Podróży Guliwera Jonathana Swifta oraz Nausicaä - księżniczka z mitologii greckiej, która w Polsce znana jest jako Nauzykaa lub Nausikaa.
Również do tej grupy należeć będą Podniebna poczta Kiki oraz Szkarłatny pilot, których akcja rozgrywa się w świecie zbliżonym do naszego, jednakże toczą się poza Japonią i Japończycy tam się nie pojawiają. Elementy magiczne występujące w tych opowieściach inspirowane są w większej mierze historiami z zachodniego kręgu kulturowego (jak chociażby wiedźmy latające na miotłach) niż japońską tradycją.
Na drugim biegunie można umiejscowić Szopy w natarciu. Pom poko[3], którego fabuła bazuje na legendach japońskich; pojawiają się tu liczne symbole i nawiązania do rodzimej sztuki. Dodatkowo akcja rozgrywa się w Japonii i można założyć, że wszyscy bohaterowie pochodzą z tego kraju. Oczywiście ze względu na to, iż większość z nich to jenoty, nie można nazwać ich Japończykami, jednak mimo wszystko filmowe kunopsy są pewnego rodzaju odzwierciedleniem narodu Japońskiego (nawet przedstawiciele różnych rejonów kraju mówią w odmiennych dialektach).
___
[1] Liczone razem ze wczesnymi dokonaniami filmowymi Hayao Miyazakiego i Isao Takahaty.
[2] Często polskie tłumaczenie tytułów jest dyskusyjne (czy wręcz błędne), jednakże aby zachować przejrzystość tekstu, w większości zostaną one zachowane.
[3] Tytuł oryginalny: Heisei tanuki gassen Ponpoko, dosłownie: Pon Poko, czyli jenocie potyczki Ery Heisei. "Pon poko" / "pom poko" (obie wersje są poprawne) to japońska onomatopeja odgłosu, jaki wydają bębny lub pełny brzuch, pojawiającego się zresztą w filmie. Tytuł ten jest dość problematyczny w tłumaczeniu i oficjalny polski tytuł jest przełożony błędnie. Mimo tego, że nazwy filmów rządzą się własnymi prawami i zrozumiałe jest przesunięcie niezrozumiałej onomatopei na podtytuł (chociaż tutaj tłumacz mógłby się pokusić o inwencję twórczą) oraz usunięcie enigmatycznej dla Polaka Ery Heisei (trwającej od 8 stycznia 1989 r.), to zamiana "jenotów" na "szopy" jest już niedopuszczalna. Jenot (Nyctereutes procyonoides), znany również jako kunopies, należy do rodziny psowatych, a szop (Procyon lotor) do szopowatych. Introdukcja jenotów i szopów miała miejsce w Polsce w XX wieku, więc oba gatunki są znane w naszym kraju, stąd też nie było powodów do takich zmian w tytule. Co więcej, ze względu na to, iż film jest sztuką również wizualną, pojawia się desynchronizacja przekazu pomiędzy obrazem a treściami werbalnymi.