Strażacy - Tadeusz Czerniawski

Kup ebooka

30.29 zł
25.14 zł (30,29 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

PRZEDMOWA

Istnieją miejsca, które na mapie wyglądają jak zwykłe kropki, ale w rzeczywistości są mikrokosmosami ludzkich namiętności, słabości i tajemnic. Małe miasteczka, wsie, przysiółki - tam, gdzie każdy zna każdego, gdzie sąsiad wie, o której wracasz do domu, a plotka rozchodzi się szybciej niż dym z komina. Takie miejsca fascynują mnie od lat. Bo to właśnie tam, w tych pozornie spokojnych zakątkach, rozgrywają się najbardziej mroczne dramaty. To tam ludzka natura objawia się w czystej postaci - bez miejskiego anonymatu, bez ucieczki w tłum.

"Strażacy" to książka o takim właśnie miejscu. O małej wielkopolskiej wsi, której nazwa mogłaby brzmieć jak tysiąc innych, ale której historia stała się wyjątkowa. To opowieść o tym, co się dzieje, gdy pod powierzchnią normalności zaczyna tlić się ogień - dosłowny i metaforyczny. O tym, jak tajemnice, nawet te najstaranniej ukryte, w końcu wybuchają płomieniami, niszcząc wszystko wokół.

Pisząc tę powieść, inspirowałem się prawdziwymi sprawami, które śledziłem przez lata jako reporter i obserwator polskiej rzeczywistości. Przypadki seryjnych podpalaczy, skandale w zamkniętych wspólnotach, tragedie wynikające z toksycznych relacji. Ale przede wszystkim inspirowałem się ludźmi - tymi, których spotykałem, z którymi rozmawiałem, których losy śledziłem w aktach sądowych i policyjnych raportach. Bo prawda jest taka: my wszyscy jesteśmy bohaterami tej książki. Nie dosłownie, oczywiście - ale w tym sensie, że każdy z nas nosi w sobie potencjał do dobra i zła, do miłości i nienawiści, do prawdy i kłamstwa. Każdy z nas staje przed wyborami, które mogą zaważyć na całym życiu.

Postaci, które spotkacie na kartach "Strażaków", nie są jednowymiarowe. Nie są "dobrymi" ani "złymi" w prostym tego słowa znaczeniu. Są skomplikowane, pełne wewnętrznych sprzeczności, uwikłane w relacje, które je definiują i unicestwiają. Komendant strażaków, który próbuje być wzorem, ale popada w romans niszczący jego rodzinę. Zakonnica, która szuka miłości w miejscu, gdzie powinna znajdować tylko Boga. Policyjna śledcza, która walczy o prawdę, choć wie, że prawda może być bardziej bolesna niż kłamstwo. To są ludzie, których moglibyście spotkać na ulicy, w kościele, w urzędzie. Ludzie tacy jak my.

I to właśnie czyni tę historię uniwersalną. Bo choć dzieje się ona w konkretnym miejscu, w konkretnym czasie, dotyka problemów, które nie znają granic geograficznych ani społecznych. Samotność. Hipokryzja. Strach przed ujawnieniem. Desperacka potrzeba bycia kimś innym, niż wszyscy od nas oczekują. To są emocje, które znamy wszyscy - niezależnie od tego, czy mieszkamy na wsi, czy w wielkim mieście, czy jesteśmy wierzący, czy nie.

Ogień w tej książce pełni szczególną rolę. Jest narzędziem zbrodni, ale też symbolem. Ogień oczyszcza - tak przynajmniej wierzą niektóre z postaci. Ale czy naprawdę? Czy można spalić przeszłość i zacząć od nowa? Czy ogień niszczy tylko winę, czy również niewinność? Te pytania zadawałem sobie podczas pisania każdej sceny, każdego dialogu. I wierzę, że czytelnik również będzie je sobie zadawał - długo po zamknięciu ostatniej strony.

"Strażacy" to powieść kryminalna, ale nie tylko. To też opowieść społeczna, portret wspólnoty, w której fasada przyzwoitości kryje ropiejące rany. To książka o Polsce prowincjonalnej - nie w sensie geograficznym, ale mentalnym. O Polsce, która na zewnątrz jest katolicka, tradycyjna, spokojna - ale w środku kipi od tłumionych namiętności, niewypowiedzianych pretensji, ukrytych grzechów. To Polska, którą znamy z nagłówków gazet, gdy wybuchają kolejne skandale. Ale też Polska, w której żyją normalni ludzie, próbujący jakoś przetrwać w świecie, który nieustannie wymaga od nich bycia kimś, kim nie są.

Pisząc tę książkę, starałem się zachować równowagę między wiarygodnością a emocjonalnym zaangażowaniem. Korzystałem ze specjalistycznego słownictwa - pożarniczego, policyjnego, medycznego - bo wierzę, że detale budują autentyczność. Ale przede wszystkim starałem się opowiadać historię, która porusza, prowokuje, zmusza do refleksji. Bo po to są książki - nie tylko żeby nas bawić, ale żeby nas zmieniać.

Nie ukrywam, że "Strażacy" to powieść mroczna. Nie ma tu łatwych odpowiedzi, nie ma prostych podziałów na bohaterów i złoczyńców. Jest za to prawda - bolesna, niewygodna, ale konieczna. Bo tylko poprzez konfrontację z prawdą możemy zrozumieć, kim jesteśmy jako społeczeństwo, jako wspólnota, jako ludzie.

Mam nadzieję, że ta książka was poruszy. Że sprawi, że będziecie myśleć o ludziach wokół was - o tych, których znacie, i o tych, których nie znacie. Że zastanowicie się, jakie tajemnice kryją, jakie ciężary dźwigają, jakie walki toczą w samotności. Bo każdy z nas ma swoją historię. I każda historia zasługuje na to, by została opowiedziana.

Zapraszam do Wielkich Lipień. Do miejsca, które nie istnieje - ale które jest prawdziwsze niż większość rzeczywistych wsi. Do świata, w którym ogień płonie nie tylko w piecach i na kominach, ale także w sercach ludzi. I pamiętajcie: czasem najgorsze pożary to te, których nie widać.

Autor

Kwiecień 2024