Strategie walczących państw - praca zbiorowa

Kup ebooka

56.00 zł
30.80 zł (45,92 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WPRO­WA­DZE­NIE

Można by uznać, że Stra­te­gie wal­czą­cych Państw (Zhan­gu­oce) nie wy­ma­gają żad­nego wpro­wa­dze­nia. Po­dob­nie do ta­kich dzieł, jak Prze­kazy Zuo (Zu­ozhuan), Za­pi­ski hi­sto­ryka (Shiji) czy Zwier­cia­dło świa­tłych rzą­dów (Zi­zhi ton­gjian)[4], to za­równo hi­sto­ria, jak i li­te­ra­tura do­brze znana każ­demu chiń­skiemu czy­tel­ni­kowi, który po­siada pod­stawy wie­dzy o kul­tu­rze chiń­skiej. Aneg­doty i opo­wiastki ale­go­ryczne za­warte w tym dziele stały się źró­dłem po­wszech­nie w Chi­nach zna­nych idio­mów i po­wie­dzeń. W opo­wie­ściach, które po­zna­wa­li­śmy jako dzieci, czy w dzie­cię­cych czy­tan­kach sły­sze­li­śmy, wi­dzie­li­śmy, uży­wa­li­śmy tych nar­ra­cji, tyle że nie wie­dzie­li­śmy, że po­cho­dzą z dzieła Stra­te­gie wal­czą­cych państw. W obo­wiąz­ko­wych lek­tu­rach szkol­nych rów­nież zna­la­zły się frag­menty tego dzieła.

Z dru­giej strony mo­żemy po­wie­dzieć, że Stra­te­gie wal­czą­cych państw wy­ma­gają bar­dzo grun­tow­nego przed­sta­wie­nia. Jed­nak ich ca­ło­ściowe omó­wie­nie czy ana­liza to wcale nie taka pro­sta sprawa. W wy­da­niu Stra­te­gii... z 1993 roku, które opra­co­wa­łem wraz z Zhang Qing­chan­giem[5], za­warty jest świetny wstęp jego au­tor­stwa za­ty­tu­ło­wany "Ana­liza Stra­te­gii wal­czą­cych państw". Opu­bli­ko­wany on zo­stał rów­nież w Pe­rio­dyku Na­uko­wym Uni­wer­sy­tetu Nan­kai, w nu­me­rze trze­cim z 1993 roku, a póź­niej jego frag­menty zna­la­zły się w ga­ze­tach Gu­ang­ming ri­bao i Xin­hua we­nzhai[1*]. My­śląc o owym tek­ście, czuję się nieco nie­zręcz­nie, a na­wet nie­swojo i są­dzę, że próba na­pi­sa­nia cze­goś zu­peł­nie no­wego by­łaby po­ry­wa­niem się na za­da­nie po­nad moje moż­li­wo­ści. A za­tem spró­bujmy po­łą­czyć ów wstęp z moim "Wpro­wa­dze­niem". W ten spo­sób wy­rażę moją wdzięcz­ność dla star­szego ko­legi, do­da­jąc so­bie jed­no­cze­śnie otu­chy. Tak więc pi­sał Zhang Qing­chang:

Okres Wal­czą­cych Państw (475-221 p.n.e.) na­zwany zo­stał kie­dyś "cza­sem naj­więk­szych prze­mian w hi­sto­rii" (Wang Fu­zhi, Du Ton­gjian lun)[2*]. To jedna z naj­wspa­nial­szych epok w dzie­jach Chin, ale jed­no­cze­śnie jedna z naj­bru­tal­niej­szych. To czas nie­zwy­kłej ludz­kiej mą­dro­ści, ale też głu­poty i za­co­fa­nia. To okres, w któ­rym roz­kwita i ja­śnieje kul­tura, sko­kowo roz­wi­jają się teo­rie fi­lo­zo­ficzne, li­te­ra­tu­ro­znaw­cze, ar­ty­styczne, po­li­tyczne, prawne, eko­no­miczne, teo­rie nauk przy­rod­ni­czych i my­śli tech­nicz­nej. Od­nosi się to szcze­gól­nie do od­lew­nic­twa, iry­ga­cji, rol­nic­twa, tech­niki i stra­te­gii wo­jen­nej czy me­dy­cyny. Ale jed­no­cze­śnie jest to mroczny okres bez­li­to­snego uci­sku pod­da­nych przez wład­ców. To czas wio­sen­nej erup­cji ta­len­tów oraz wiel­kich ludz­kich na­dziei na lep­szą przy­szłość, ale też mroźny czas nie­koń­czą­cych się przez 254 lata tra­gicz­nych wo­jen, w trak­cie któ­rych za­mor­do­wano dzie­siątki ty­sięcy ist­nień ludz­kich. To epoka, w któ­rej władcy i ary­sto­kra­cja na­kła­dają na pod­da­nych dra­koń­skie po­datki, za­gar­niają wszystko dla sie­bie, nie co­fają się przez żadną nik­czem­no­ścią, pa­trzą na wszystko z góry, trak­tują wszyst­kich ni­czym po­lne trawy, opły­wają w luk­susy i od­dają się ni­skim żą­dzom, spę­dza­jąc dni ni­czym w raju na ziemi. Ale to za­ra­zem epoka, w któ­rej lud jest po­nie­wie­rany i uci­skany, głodny i zmar­z­nięty, nie­pewny ju­tra, biedny do cna, prze­ży­wa­jący dni ni­czym w pie­kle na ziemi. Naj­bar­dziej za­ska­ku­jące jest to, że wiel­kie do­ko­na­nia my­śli i piękno na­dziei tam­tych cza­sów na­dal po­ma­gają nam we współ­cze­snych Chi­nach i na świe­cie, a jed­no­cze­śnie brud i pod­łość tam­tych cza­sów do dziś nie zo­stały wy­eli­mi­no­wane.

Te 254 lata to czas ze wszech miar nie­zwy­kły, a jego owoc - Stra­te­gie wal­czą­cych państw - to jedna z naj­bar­dziej nie­zwy­kłych ksiąg li­te­ra­tury okresu przed­ce­sar­skiego[6].

Stra­te­gie wal­czą­cych państw to kom­pi­la­cja ma­te­ria­łów hi­sto­rycz­nych za­sze­re­go­wa­nych we­dług państw, z któ­rych miały po­cho­dzić. Za­wiera po­wie­dze­nia, plany, stra­te­gie oraz aneg­doty opi­su­jące in­trygi po­li­tyczne do­ty­czące przed­sta­wi­cieli szkoły stra­te­gów[7], jak i in­nych dy­plo­ma­tów i do­rad­ców. Jest też źró­dłem wie­dzy o po­sta­ciach hi­sto­rycz­nych i wy­da­rze­niach tego okresu. Ist­niało wiele ty­tu­łów i wer­sji tego dzieła, w tym: Stra­te­gie państw, Sprawy państw, Opisy spraw, Dłu­gie i krót­kie, Tek­sty dłu­gie czy Tek­sty ze­brane[3*]. Dzieło da­to­wać można aż do okresu walk o wła­dzę po upadku dy­na­stii Qin[8]. Pod ko­niec pa­no­wa­nia Za­chod­niej dy­na­stii Han zre­da­go­wał je, po­dzie­lił na 33 roz­działy i opa­trzył ty­tu­łem Stra­te­gii wal­czą­cych państw eru­dyta Liu Xiang (79-8 p.n.e.)[9]. W zbio­rze pier­wot­nie znaj­do­wały się też ma­te­riały do­ty­czące po­staci z po­czątku epoki Za­chod­niej Han, jak Kuai Tong czy Zou Yang[4*], co każe nam się za­sta­no­wić: czy Liu Xiang uznał, że na­leży po­sze­rzyć ramy cza­sowe kom­pi­la­cji? Czy póź­niejsi re­dak­to­rzy z my­ślą o sta­tu­sie dzieła usu­nęli z niego część frag­men­tów do­ty­czą­cych Kuai Tonga i in­nych osób z cza­sów na­stę­pu­ją­cych po okre­sie Wal­czą­cych Państw?

Znak ? (który od­czy­tu­jemy jako "ce") od­no­szący się do "stra­te­gii" w chiń­skim ty­tule dzieła (Zhan­gu­oce ???) zgod­nie z ha­słem w słow­niku Shu­owen[5*] pier­wot­nie okre­ślał trzy­maną w ręku wiązkę do po­ga­nia­nia ko­nia. Po­tem zo­stał za­po­ży­czony w zna­cze­niu wiązki de­se­czek bam­bu­so­wych lub drew­nia­nych, na któ­rych pi­sano. Miały one dłu­gość dwóch łokci i czte­rech cali chiń­skich (por. dzieło Yili, roz­dział "Pinli"[6*]). Na jed­nej wiązce można było za­pi­sać sto zna­ków (por. ko­men­tarz shu au­tor­stwa Kong An­guo do "Przed­mowy" w Księ­dze do­ku­men­tów[10]). Wang Gu­owei w opra­co­wa­niu Jiandu jian­shu kao[7*] szcze­gó­łowo od­niósł się do kwe­stii ty­tułu dzieła, Stra­te­gii wal­czą­cych państw:

Wy­daje mi się, że wę­drowni stra­te­dzy epok Zhou i Qin bar­dzo so­bie ce­nili to dzieło. Wo­zili je w for­mie wią­zek desz­czu­łek, stąd jego na­zwa "ce". Po­nie­waż nie­które desz­czułki były krót­kie, a nie­które dłu­gie, na­zy­wali też ten tekst Krót­kie i dłu­gie. Po­nie­waż desz­czułki były dłuż­sze niż w in­nych tek­stach, na­zy­wali dzieło rów­nież Tek­stami dłu­gimi i Tek­stami ze­bra­nymi. Liu Xiang na­pi­sał: "Wę­drowni do­radcy okresu Wal­czą­cych Państw słu­żyli za­wsze okre­ślo­nym pań­stwom i dla nich to wła­śnie ukła­dali stra­te­gie". Dla­tego na­zwano to dzieło "Stra­te­giami wal­czą­cych państw", zmie­nia­jąc zna­cze­nie "ce" na "stra­te­gie". Wy­daje się jed­nak, że to nie jest pier­wotne zna­cze­nie ty­tułu tego dzieła.

Wang Gu­owei wła­ści­wie się nie my­lił, choć "ce" w zna­cze­niu "stra­te­gia" wy­stę­puje już w Rocz­ni­kach czci­god­nego Lü w roz­dziale "Jia­nxuan"[8*]: "Oto zwy­cię­ska stra­te­gia". Póź­niej po­wstało nie mniej jak 16 zło­żeń lek­sy­kal­nych ze zna­kiem "ce", które od­no­siły się do stra­te­gii: pań­stwo­wych, po­li­tycz­nych, uda­nych, nie­zwy­kłych, de­fen­syw­nych, nie­uda­nych itd.

Stra­te­gie wal­czą­cych państw w daw­nych ka­ta­lo­gach bi­blio­tecz­nych po­ja­wiały się w dwóch miej­scach - w ka­te­go­rii "hi­sto­ria", pod­ka­te­go­rii "hi­sto­rie różne", oraz w ka­te­go­rii "mi­strzo­wie", pod­ka­te­go­rii "szkoła stra­te­gów". Pierw­sza kla­sy­fi­ka­cja wy­stę­puje na przy­kład w Księ­dze dy­na­stii Han, roz­dziale "Spis dzieł"[9*], gdzie tekst przy­po­rząd­ko­wany jest cza­sowo do okresu walk po upadku dy­na­stii Qin. W roz­dziale pt. "Spis dzieł ka­no­nicz­nych i in­nych tek­stów" Kro­niki dy­na­stii Sui[10*] au­to­rzy pi­szący w epoce Tang uwa­żają, że "je­śli cho­dzi o opisy hi­sto­ryczne, tekst ten nie równa się Rocz­ni­kom, Za­pi­skom hi­sto­ryka czy Księ­dze dy­na­stii Han[11]. Wy­gląda na nie­chluj­nie skom­pi­lo­wany, nie po­wi­nien być trak­to­wany jako za­pis hi­sto­rycz­nych stra­te­gii [po­li­tycz­nych]. Zo­staje tu za­cho­wany w ka­te­go­rii hi­sto­rii róż­nych". Po­dob­nie dzieło to cha­rak­te­ry­zo­wane jest w póź­niej­szych opra­co­wa­niach: Kro­nice dy­na­stii Tang z okresu Pię­ciu Dy­na­stii, w roz­dziale "Spis dzieł ka­no­nicz­nych i in­nych tek­stów"; No­wej kro­nice dy­na­stii Tang z epoki Pół­noc­nej Song, roz­dziale "Spis dzieł"; Peł­nym spi­sie z epoki Po­łu­dnio­wej Song, roz­dziale "Pod­su­mo­wa­nie tek­stów"; czy "Wy­ciągu z ka­ta­logu" dzieła Pełny zbiór ksiąg z Czte­rech Skład­nic z epoki Qing[11*].

Drugi spo­sób kla­sy­fi­ko­wa­nia Stra­te­gii wal­czą­cych państw za­po­cząt­ko­wał Chao Gon­gwu z epoki Po­łu­dnio­wej Song w dziele Spis ksiąg z Pa­wi­lonu Jun[12*]: "Tekst ten po­przez wieki kla­sy­fi­ko­wany był jako dzieło hi­sto­ryczne ze względu na to, że za­wiera za­pisy wy­da­rzeń w po­szcze­gól­nych pań­stwach. Jed­nak nie wszyst­kie z nich oparte są na fak­tach i nie­któ­rym trudno dać wiarę. Stąd przyj­muję, że au­to­rami dzieła są przed­sta­wi­ciele szkoły stra­te­gów, i przy­po­rząd­ko­wuję je do tej ka­te­go­rii". Po­dob­nie Stra­te­gie... za­kla­sy­fi­ko­wane są w roz­dziale "Ba­da­nia dzieł ka­no­nicz­nych i in­nych tek­stów" dzieła Pełne ba­da­nia pi­śmien­nic­twa z prze­łomu epok Song i Yuan, roz­dziale "Spis dzieł" Kro­niki dy­na­stii Song oraz Spi­sie ksiąg Stu Stru­mieni z epoki Ming[13*].

W swo­jej hi­sto­rii Stra­te­gie wal­czą­cych państw były za­równo wy­chwa­lane: "ję­zyk per­swa­zyjny i pe­łen eru­dy­cji: ozdobny a ja­sny, ele­gancki a do­kładny, oszczędny a głę­boki. Ob­rał go so­bie za wzór Wielki Hi­sto­ryk" (Bao Biao, Przed­mowa do Stra­te­gii wal­czą­cych państw z ko­men­ta­rzami)[14*], jak i bo­le­śnie oczer­niane. Kom­pi­la­tor Liu Xiang uwa­żał, że treść dzieła jest nie­wła­ściwa, choć "może się to po­do­bać i może to być in­te­re­su­jące" (Ob­ja­śnie­nie do zre­da­go­wa­nego wy­da­nia Stra­te­gii wal­czą­cych państw)[15*]. Eru­dyta z epoki Pół­noc­nej Song, Zeng Gong (1019-1083), bez­li­to­śnie kry­ty­ko­wał wę­drow­nych do­rad­ców okresu Wal­czą­cych Państw, zaś je­śli cho­dzi o samo dzieło - które jego zda­niem za­wie­rało "podłe na­uki" - re­ko­men­do­wał ich "od­rzu­ce­nie" (Wstęp do po­now­nej re­dak­cji Stra­te­gii wal­czą­cych państw)[16*]. Wu Shi­dao z epoki Yuan w Ko­lo­fo­nie do Przed­mowy Zeng Gonga[17*] pi­sze: "W tym tek­ście nie ma roz­róż­nie­nia na to, co od­po­wied­nie, i to, co na­ganne. Au­tor nie tylko opi­suje wy­da­rze­nia, ale czę­sto wy­kra­cza poza rolę ob­ser­wa­tora. Naj­po­dlej­sze jest to, że wy­daje się po­pie­rać war­tość wy­so­kiej po­zy­cji i pie­nię­dzy [stra­tega Su Qina] czy wy­chwala do­radcę Jiang Yi za to, że za­su­ge­ro­wał fa­wo­ry­towi króla Chu, jak umoc­nić swoją po­zy­cję na dwo­rze jako możny na zie­miach An­ling"[12].

Wang Tin­gxiang[13] z epoki Ming tak za­ata­ko­wał dzieło we Wstę­pie do zre­da­go­wa­nych Stra­te­gii wal­czą­cych państw: opo­wiada o "wy­ko­rzy­sty­wa­niu zmiany wła­dzy do osią­ga­nia ko­rzy­ści; upra­wia­niu dy­plo­ma­cji za po­mocą pod­łych for­teli; trak­to­wa­niu drob­nych, przy­pad­ko­wych zdo­by­czy jako zy­sku, a na­wet kra­dzieży jako spo­sobu za­pew­nie­nia so­bie bez­pie­czeń­stwa. [Po­ka­zuje] skry­tość serc, nie­uczci­wość w dzia­ła­niu, sto­so­wa­nie ta­nich sztu­czek. Jak da­le­kie jest to od wła­ści­wych ście­żek! Władcy w owych cza­sach byli głupi i nie­szla­chetni, bali się wszel­kiego nie­szczę­ścia, przez co ła­two słu­chali [do­rad­ców]. I tak wszę­dzie sły­chać było szczęk oręża, a lud gi­nął w okrutny spo­sób. Nie było już śladu po daw­nych mę­dr­cach, któ­rzy żyli w spo­koju, cie­sząc się sza­cun­kiem ca­łego świata[14]. Ach, jak bar­dzo zmie­nił się ten świat!".

A to pi­sał Lu Lon­gqi[15] z epoki Qing w Ko­lo­fo­nie ni­we­lo­wa­nia tru­ci­zny Stra­te­gii wal­czą­cych państw znaj­du­ją­cym się w Zbio­rze tek­stów z Pa­wi­lonu Trzech Ryb: "Księga Stra­te­gie wal­czą­cych państw to wła­ści­wie w ca­ło­ści na­uki szkoły stra­te­gów. Świetny styl tego dzieła po­trafi za­chwy­cić ucho, zaś mi­strzo­stwo wy­ko­rzy­sty­wa­nia sy­tu­acji po­trafi spro­wa­dzić na ma­nowce ludz­kie serce. Wśród czy­tel­ni­ków z nie­okrze­płym jesz­cze oglą­dem świata nie­wielu jest ta­kich, któ­rzy oprą się de­pra­wa­cji tego tek­stu". Pod­su­mo­wu­jąc, Stra­te­giom... trudno było się obro­nić w kon­tek­ście tra­dy­cyj­nej oby­cza­jo­wo­ści chiń­skiej. Dziś po­win­ni­śmy jed­nak oce­niać to dzieło w spo­sób bar­dziej wy­wa­żony.

Stra­te­gie wal­czą­cych państw to przede wszyst­kim zbiór spi­sa­nych pla­nów i stra­te­gii, jak rów­nież for­teli wy­ko­rzy­sty­wa­nych w jaw­nej i ukry­tej ry­wa­li­za­cji po­li­tycz­nej. Au­to­rami tych kon­cep­cji byli urzęd­nicy, stra­te­dzy i do­radcy, któ­rzy po­dró­żo­wali po­mię­dzy po­szcze­gól­nymi by­tami po­li­tycz­nymi okresu Wal­czą­cych Państw, ofe­ru­jąc swoje kon­cep­cje wład­com i klu­czo­wym po­sta­ciom na dwo­rach. To za­równo zbiór wy­po­wie­dzi, jak i za­pis dys­ku­sji po­mię­dzy stro­nami. Nie­zwy­kle cel­nie uka­zuje skom­pli­ko­waną na­turę ostrej ry­wa­li­za­cji za­równo na po­zio­mie klas spo­łecz­nych, jak i by­tów po­li­tycz­nych tego okresu. Z tego po­wodu Stra­te­gie... są jed­nym z pod­sta­wo­wych źró­deł w ba­da­niach hi­sto­rii okresu Wal­czą­cych Państw i na­wet Sima Qian wy­ko­rzy­sty­wał je w swoim dziele Za­pi­ski hi­sto­ryka[16].

Stra­te­gie wal­czą­cych państw za­wie­rają po­kaźną liczbę opi­sów dzia­łań i wy­po­wie­dzi przed­sta­wi­cieli szkoły stra­te­gów, uka­zu­jąc ich prze­bie­głość i na­sta­wie­nie na re­ali­za­cję okre­ślo­nych ce­lów. Są tam wy­da­rze­nia praw­dziwe i fał­szywe, prze­kazy rze­czy­wi­ste i zmy­ślone. Dzieło obej­muje także tek­sty i opo­wie­ści za­cho­wane w tra­dy­cji szkoły stra­te­gów, które albo za­wie­rały prze­kaz rze­czy­wi­stych słów wcze­śniej­szych, po­dró­żu­ją­cych do­rad­ców po­li­tycz­nych, albo je­dy­nie wy­ko­rzy­sty­wały ich na­zwi­ska w fik­cyj­nych opi­sach. Tek­sty te nie tylko nie­ko­niecz­nie zga­dzają się z fak­tami hi­sto­rycz­nymi, ale cza­sem za­wie­rają na­wet we­wnętrzne sprzecz­no­ści do­ty­czące osób i wy­da­rzeń, nie mó­wiąc już o prze­chwał­kach i prze­sad­nych stwier­dze­niach, któ­rym trudno dać wiarę. Do­brym przy­kła­dem jest Su Qin[17] - nie wiemy, kiedy do­kład­nie żył, a sy­tu­acje, w któ­rych miał wy­po­wia­dać dane słowa, nie od­po­wia­dają zna­nemu nam kon­tek­stowi hi­sto­rycz­nemu i geo­gra­ficz­nemu. Aneg­doty do­ty­czące Su Qina po­mie­szane są z tymi, które do­ty­czą Su Dai i Su Li[18]. W "Stra­te­giach pań­stwa Qi" Su Qin miał zo­stać moż­nym Wu­zhen, a w "Stra­te­giach pań­stwa Yan" miał być moż­nym Wu'an. Wiele tego typu nie­ści­sło­ści po­wo­duje na­szą ro­snącą po­dejrz­li­wość. Sima Qian w roz­dziale "Bio­gra­fia Su Qina" Za­pi­sków hi­sto­ryka pi­sze: "Bar­dzo różne rze­czy mówi się o Su Qi­nie, przy­pi­suje się mu wiele spraw z róż­nych cza­sów, które w ja­ki­kol­wiek spo­sób mo­głyby się z nim ko­ja­rzyć". Współ­cze­śni hi­sto­rycy okre­ślili mniej wię­cej fakty do­ty­czące Su Qina, prze­cze­su­jąc hi­sto­ryczne za­pi­ski i wy­ko­rzy­stu­jąc spi­sany na je­dwa­biu tekst pt. Księga stra­te­gów wal­czą­cych państw, który zo­stał zna­le­ziony pod ko­niec 1973 roku przez ar­che­olo­gów w gro­bie nr 3 z epoki Han w kom­plek­sie gro­bo­wym Ma­wang­dui w mie­ście Chang­sha[19]. To po­ka­zuje, że choć w Stra­te­giach... nie bra­kuje myl­nych in­for­ma­cji wy­ma­ga­ją­cych we­ry­fi­ka­cji, zde­cy­do­wana więk­szość tek­stów wpi­suje się w swój kon­tekst hi­sto­ryczny i nie można ich od­rzu­cać a priori z po­wodu czę­ścio­wych wąt­pli­wo­ści. Po­dob­nie współ­cze­śnie mamy wiele kry­tycz­nych uwag do­ty­czą­cych słow­nika Shu­owen au­tor­stwa Xu Shena. To dzieło za­wiera wiele nie­ści­sło­ści i błę­dów. Jed­nak całe szczę­ście, że słow­nik ten ist­nieje - bez niego nie mie­li­by­śmy waż­nych pod­staw do po­zna­wa­nia pi­sma na ko­ściach wró­żeb­nych[20]. Po­dob­nie jest ze Stra­te­giami... Gdy w li­sto­pa­dzie 1974 roku w Ping­shan w pro­win­cji He­bei od­kryto kom­pleks gro­bowy na­le­żący do pań­stwa Zhong­shan z epoki Wal­czą­cych Państw[18*], bez in­for­ma­cji z czę­ści "Stra­te­gie pań­stwa Zhong­shan" na­szego dzieła ar­che­olo­dzy nie mie­liby kon­tek­stu hi­sto­rycz­nego, na któ­rym mo­gliby oprzeć in­ter­pre­ta­cję swo­jego zna­le­zi­ska.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki

PRZY­PISY OD TŁU­MA­CZA

Wpro­wa­dze­nie
[1*] Cho­dzi o tekst Zhan­gu­oce pinggu ????? wy­dany jako wstęp do opra­co­wa­nia Zhan­gu­oce jian­zhu ????? (Wyd. Nan­kai da­xue ???????, 1993), opu­bli­ko­wany po­now­nie w pe­rio­dyku Nan­kai xu­ebao ???? nr 1993.3 oraz w ga­ze­tach Gu­ang­ming ri­bao ???? i Xin­hua we­nzhai ???? (przyp. tłum.).
[2*] Du Ton­gjian lun ???? au­tor­stwa kon­fu­cjań­skiego uczo­nego Wang Fu­zhi ??? z XVI w., za­wiera re­flek­sje hi­sto­ryczne, dla któ­rych punk­tem wyj­ścia jest Zwier­cia­dło świa­tłych rzą­dów (por. przyp. 1, s. 25) (przyp. tłum.).
[3*]. Ty­tuły w wer­sji ory­gi­nal­nej: Gu­oce ??, Gu­oshi ??, Shiyu ??, Du­an­chang ??, Chang­shu ??, Xiu­shu ??.
[4*] Kuai Tong ?? (w in­nych źró­dłach Kuai Che ??) był do­radcą po­li­tycz­nym prze­łomu epoki Qin i Han (III w. p.n.e.). Zou Yang ?? był eru­dytą i li­te­ra­tem ży­ją­cym za pa­no­wa­nia dy­na­stii Han w prze­dziale lat 206-129 p.n.e. (przyp. tłum.).
[5*] Shu­owen (pełna na­zwa Shu­owen jiezi ????) to naj­wcze­śniej­szy, prze­kro­jowy słow­nik chiń­ski stwo­rzony przez Xu Shena na prze­ło­mie I i II w n.e. Do niego nie­odzow­nie od­wo­łują się ba­da­cze ana­li­zu­jący ety­mo­lo­gię po­szcze­gól­nych zna­ków chiń­skich (przyp. tłum.).
[6*] Yili ?? to je­den z trzech ka­no­nicz­nych tek­stów po­świę­co­nych ety­kie­cie epoki Zhou obok Liji ?? i Zho­uli ?? (przyp. tłum.).
[7*]. Wang Gu­owei ??? (1877-1927) był słyn­nym chiń­skim eru­dytą po­czątku XX w. Jiandu jian­shu kao ????? to jedno z jego licz­nych opra­co­wań hi­sto­rycz­nych (przyp. tłum.).
[8*] Rocz­niki czci­god­nego Lü (Lüshi chu­nqiu ????) to kom­pen­dium wie­dzy po­li­tyczno-przy­wód­czej da­to­wane na lata 241-238 p.n.e. Jest pracą zbio­rową grupy eru­dy­tów pod prze­wod­nic­twem męża stanu pań­stwa Qin, Lü Bu­weia ??? (ok. 291-235 p.n.e.) (przyp. tłum.).
[9*] "Yiwen­zhi" - je­den z roz­dzia­łów pierw­szej dy­na­stycz­nej kro­niki chiń­skiej Księgi dy­na­stii Han (Han­shu. Yiwen­zhi ??-???), która po­wstała wy­sił­kiem Ban Gu ?? w I w. n.e. Od tej pory aż do cza­sów współ­cze­snych dzieje każ­dej dy­na­stii chiń­skiej spi­sy­wane były przez ze­społy uczo­nych, po­wo­ły­wane przez na­stęp­ców da­nej dy­na­stii, w opar­ciu m.in. o szcze­gó­łowe dzienne za­pisy pracy dworu. Tra­dy­cję tę utrzy­mano do XX w., kiedy spi­sano kro­nikę ostat­niej dy­na­stii ce­sar­skiej w Chi­nach, dy­na­stii Qing (1644-1911). Rów­nież od cza­sów Księgi dy­na­stii Han każda kro­nika po­siada roz­dział, w któ­rym znaj­duje się ka­ta­log bi­blio­teki dwor­skiej. Pierw­szy spis "Yiwen­zhi" w Księ­dze dy­na­stii Han jest szcze­gól­nie cenny dla ba­da­czy hi­sto­rii pi­śmien­nic­twa chiń­skiego (przyp. tłum.).
[10*] Ty­tuł w ory­gi­nale: Su­ishu "Jin­gji­zhi" ??-???.
[11*] Ty­tuły kro­nik i roz­dzia­łów w ory­gi­nale to: Tang­shu "Jin­gji­zhi" ??-???, Xin­tang­shu "Yiwen­zhi" ???-???, Tong­zhi "Yiwen­lüe" ??-???, Si­ku­qu­an­shu zongmu tiyao ????????.
[12*] Chao Gon­gwu ??? (1105-1180) był zna­nym bi­blio­fi­lem. Jego dzieło Jun­zhai du­shu­zhi ????? jest pierw­szym w Chi­nach peł­nym ka­ta­lo­giem zbio­rów bi­blio­tecz­nych, za­wie­ra­ją­cym stresz­cze­nia po­szcze­gól­nych po­zy­cji (przyp. tłum.).
[13*] Ty­tuły kro­nik i roz­dzia­łów w ory­gi­nale to: We­nxian tong­kao. Jin­gji­kao ????-???, Song­shi "Yiwen­zhi" ??-???, Ba­ichuan shi­zhu ????.
[14*] W ory­gi­nale: Bao Biao ??, Zhan­gu­oce zhuxu ?????. Cały tekst za­miesz­czony jest w anek­sie.
[15*] Liu Xiang ??, Jiao Zhan­gu­oce shulu ??????. Cały tekst za­miesz­czony jest w anek­sie.
[16*] W ory­gi­nale: Zeng Gong ??, Chon­gjiao Zhan­gu­oce xu ??????. Cały tekst za­miesz­czony jest w anek­sie.
[17*] W ory­gi­nale: Wu Shi­dao ???, Zeng xu ba ???. Ko­lo­fon jest krót­kim tek­stem-ko­men­ta­rzem do­da­nym do dzieła li­te­rac­kiego czy ar­ty­stycz­nego przez osobę trze­cią. Cały tekst tego ko­lo­fonu za­miesz­czony jest w anek­sie (przyp. tłum.).
[18*] Zna­le­zi­sko znane jako Zhong­shan wang mu ???? (przyp. tłum.).

PRZY­PISY

[1] He Jian­zhang ???, Zhan­gu­oce zhu­shi ?????, Zhon­ghua Shuju, Be­ijing 1990.
[2] Wen Hon­glong ???, Xi­nyi Zhan­gu­oce ?????, San­min Shuju, Ta­ibei 2010.
[3] J.I. Crump, Chan-kuo Ts'e. Trans­la­ted and An­no­ta­ted and with an In­tro­duc­tion, Cen­ter for Chi­nese Stu­dies, Uni­ver­sity of Mi­chi­gan, Ann Ar­bor 1996.
[4] Prze­kazy Zuo (Zu­ozhuan ??) to klu­czowe dzieło opi­su­jące po­li­tykę chiń­ską okresu Rocz­ni­ków (ina­czej: okresu Wio­sen i Je­sieni) i ważny za­by­tek pi­śmien­nic­twa chiń­skiego. Po­dzie­lone jest na lata zgod­nie z za­pi­sami Rocz­ni­ków (Kro­niki Wio­sen i Je­sieni) i obej­muje okres 722-453 p.n.e. Poza zwię­złymi opi­sami hi­sto­rycz­nymi za­wiera wiele aneg­dot. Za­pi­ski hi­sto­ryka (Shiji ??) to naj­waż­niej­sze dzieło hi­sto­ryczne epoki Han, które sta­no­wiło wzór dla póź­niej­szego pi­śmien­nic­twa hi­sto­rycz­nego, a do dziś jest cen­nym i za­dzi­wia­jąco do­kład­nym źró­dłem wie­dzy o Chi­nach sta­ro­żyt­nych. Twórcą tek­stu był dwor­ski kro­ni­karz, astro­nom i skryba Sima Qian ??? (II-I w. p.n.e.). Swoje nie­zwy­kłe dzieło stwo­rzył w opar­ciu o pracę ojca Sima Tana oraz grun­towne ba­da­nia wła­sne obej­mu­jące pracę ze źró­dłami i wy­wiady ze świad­kami wy­da­rzeń i ich po­tom­kami. Na­to­miast Zwier­cia­dło świa­tłych rzą­dów (Zi­zhi ton­gjian ????) to nie­zwy­kle ważne opra­co­wa­nie hi­sto­ryczno-po­li­tyczne z XI w., do któ­rego od­wo­łują się wie­lo­krot­nie póź­niejsi hi­sto­rycy, eru­dyci i pi­sa­rze chiń­scy. Obej­muje lata 403 p.n.e. - 959 n.e. Spi­sane jest w 294 ze­szy­tach, a jego re­dak­to­rem jest Sima Gu­ang ??? (1019-1086) (przyp. tłum.).
[5] Zhang Qing­chang ??? (1915-1998) - znany ję­zy­ko­znawca i mu­zy­ko­log chiń­ski (przyp. tłum.).
[6] Okres przed­ce­sar­ski (chin. "okres przedqi­now­ski" - xia­nqin shiqi ????) to czas hi­sto­rii Chin od za­ra­nia dzie­jów do 221 r. p.n.e., kiedy pań­stwo Qin za­koń­czyło pro­ces in­te­gra­cji ziem i pod­boju po­zo­sta­łych państw chiń­skich, two­rząc pierw­szy scen­tra­li­zo­wany i ujed­no­li­cony or­ga­nizm pań­stwowy. Ob­jął on za­się­giem wszyst­kie te­reny bę­dące w bez­po­śred­nim polu od­dzia­ły­wa­nia cy­wi­li­za­cji chiń­skiej. Król Qin przy­jął ty­tuł ce­sa­rza (hu­angdi ??), roz­po­czy­na­jąc dzieje Chin ce­sar­skich trwa­jące do 1911 r., kiedy ce­sar­stwo zo­stało oba­lone i po­wstała Re­pu­blika Chiń­ska (przyp. tłum.).
[7] Szkoła stra­te­gów (Zon­ghen­gjia ???) to zgod­nie z tra­dy­cyjną kla­sy­fi­ka­cją chiń­ską jedna ze szkół my­śli okresu Wal­czą­cych Państw (453-221 p.n.e.). Obec­nie uważa się jed­nak, że jest to ra­czej na­zwa zbior­cza cha­rak­te­ry­zu­jąca wy­kształ­co­nych eks­per­tów trud­nią­cych się do­radz­twem po­li­tycz­nym i dy­plo­ma­cją, któ­rzy nie two­rzyli żad­nej jed­nej, spój­nej szkoły my­śli, a ra­czej mieli zróż­ni­co­wane po­glądy fi­lo­zo­ficzno-po­li­tyczne (przyp. tłum.).
[8] Cho­dzi o lata 210-206 p.n.e.
[9] Liu Xiang (?? 79-8 p.n.e.) - wielki re­dak­tor tek­stów i kom­pi­la­tor pra­cu­jący na dwo­rze dy­na­stii Han, któ­remu praw­do­po­dob­nie za­wdzię­czamy za­cho­wa­nie du­żej czę­ści pi­śmien­nic­twa chiń­skiego z okresu przed­ce­sar­skiego (przyp. tłum.).
[10] Księga do­ku­men­tów (Shang­shu ?? lub Shu­jing ??) to jedno z dzieł ka­nonu kon­fu­cjań­skiego - zbiór naj­star­szych przy­kła­dów chiń­skiego dys­kursu po­li­tycz­nego: prze­mów, odezw i in­nych tek­stów o war­to­ści hi­sto­rycz­nej. Dziś wia­domo, że wiele tek­stów za­war­tych w tym dziele jest nie­au­ten­tycz­nych. Jed­nym z jego wcze­snych ko­men­ta­to­rów był słynny kon­fu­cjań­ski uczony i po­to­mek Kon­fu­cju­sza w dzie­sią­tym po­ko­le­niu, Kong An­guo ??? (156-74 p.n.e.) (przyp. tłum.).
[11] Są to trzy wcze­sne, ka­no­niczne dzieła hi­sto­ryczne, choć obec­nie uważa się, że naj­star­sze z nich, Rocz­niki (Chu­nqiu ??; ina­czej Kro­niki Wio­sen i Je­sieni) obej­mu­jące lata 722-481 p.n.e., były tek­stem o funk­cjach głów­nie ry­tu­al­nych (przyp. tłum.).
[12] Au­tor od­wo­łuje się do kon­kret­nych aneg­dot. Pierw­sza jest ujęta w tym zbio­rze i za­ty­tu­ło­wana "Su Qin po raz pierw­szy opo­wiada kró­lowi Hu­iowi z Qin o so­ju­szach po­zio­mych" (??-??????????). Druga nie jest ujęta w zbio­rze. Jej główny bo­ha­ter, Jiang Yi (??), do­ra­dza fa­wo­ry­towi króla Chu, żeby ten za­de­kla­ro­wał, że jest chętny to­wa­rzy­szyć kró­lowi po śmierci, i w ten spo­sób umoc­nił swoją po­zy­cję na dwo­rze. Zo­staje dzięki temu moż­nym na zie­miach An­ling (roz­dział "Jiang Yi per­swa­duje moż­nemu na zie­miach An­ling" w księ­dze "Stra­te­gie pań­stwa Chu", oryg. ??-???????) (przyp. tłum.).
[13] Wang Tin­gxiang ??? (1474-1544) - urzęd­nik i po­eta. Ty­tuł tek­stu w ory­gi­nale to: Jiao Zhan­gu­oce xu ?????. Cały tekst za­miesz­czony jest w anek­sie.
[14] Użyty tu jest ter­min-klucz tia­nxia ??, który kil­ka­dzie­siąt razy po­ja­wia się w tek­ście Stra­te­gii wal­czą­cych państw. Ozna­cza dosł. "wszystko, co pod nie­bem". Od­nosi się do sta­ro­żyt­nego chiń­skiego ro­zu­mie­nia świata, w któ­rym pań­stwa chiń­skie znaj­dują się w jego cen­trum, do­koła nich żyją ludy bar­ba­rzyń­skie (im da­lej od cen­trum, tym dzik­sze), wkoło zaś są mo­rza. Ter­min tia­nxia od­nosi się przede wszyst­kim do "cy­wi­li­zo­wa­nych" państw chiń­skich. Gdy mowa o "ca­łym świe­cie" czy "wszyst­kim, co pod nie­bem", au­to­rzy Stra­te­gii wal­czą­cych państw od­wo­łują się do wszyst­kich lo­kal­nych dy­na­stów, czyli wład­ców państw chiń­skich, a nie do lu­dów bar­ba­rzyń­skich za­miesz­ku­ją­cych pe­ry­fe­ria chiń­skiego świata (przyp. tłum.).
[15] Lu Lon­gqi ??? (1630-1692) - neo­kon­fu­cjań­ski uczony. Ty­tuł dzieła w ory­gi­nale to: San­jia­otang we­nji. Zhan­gu­oce qudu ba ?????-??????. Cały tekst za­miesz­czony jest w anek­sie (przyp. tłum.).
[16] Por. przyp. 1, s. 25.
[17] Su Qin ?? jest jedną z po­staci stra­te­gów naj­czę­ściej po­ja­wia­ją­cych się na kar­tach dzieła. Miał on pró­bo­wać bu­do­wać tzw. przy­mie­rza pio­nowe prze­ciwko pań­stwu Qin, a jego głów­nym ry­wa­lem był Zhang Yi ?? (przyp. tłum.).
[18] Su Dai ?? i Su Li ?? mieli być braćmi Su Qina. Oni rów­nież kil­ka­krot­nie po­ja­wiają się w Stra­te­giach wal­czą­cych państw (przyp. tłum.).
[19] Jest to jedno z naj­gło­śniej­szych zna­le­zisk ar­che­olo­gicz­nych w Chi­nach. W trzech gro­bach w Ma­wang­dui ???, da­to­wa­nych na II w. p.n.e., od­na­le­ziono wiele nie­zwy­kle cen­nych przed­mio­tów, w tym liczne tek­sty, które sta­no­wią ma­te­riał po­rów­naw­czy dla dzieł prze­ka­zy­wa­nych na prze­strzeni wie­ków w róż­nych edy­cjach (przyp. tłum.).
[20] Pi­smo na ko­ściach wró­żeb­nych (jia­gu­wen ???) to pi­smo z epoki Shang. Naj­wię­cej jego przy­kła­dów po­cho­dzi z XIV w. p.n.e. (przyp. tłum.).

Uwagi tech­niczne

Zgod­nie z przy­jętą w Pol­sce prak­tyką si­no­lo­giczną od­mie­niam tylko ostatni człon grupy na­zwi­sko-imię po­staci chiń­skich. A za­tem po­stać o na­zwi­sku i imie­niu Chen Zhen od­mie­niana jest: "nie ma Chen Zhena", a nie "nie ma Chena Zhena". Na­to­miast gdy wy­stę­puje samo na­zwi­sko Chen, jest ono od­mie­niane: "nie ma Chena". Warto do­dać, że od cza­sów sta­ro­żyt­nych do dziś w Azji Wschod­niej po­daje się naj­pierw na­zwi­sko, a po­tem imię.

Nie sto­suję jed­nego, usta­lo­nego prze­kładu ter­mi­nów fi­lo­zo­ficzno-etycz­nych po­ja­wia­ją­cych się w róż­nych miej­scach Stra­te­gii wal­czą­cych państw. Nie jest to spójny tekst au­tor­stwa jed­nego fi­lo­zofa czy jed­nej szkoły my­śli, a zbiór ano­ni­mo­wych, nie­za­leż­nych tek­stów z róż­nych okre­sów hi­sto­rycz­nych. Trak­tu­jąc je więc w ten spo­sób, za prio­ry­te­towe uzna­łem od­da­nie zna­cze­nia da­nego ter­minu w da­nym kon­tek­ście, po­zwa­la­jąc so­bie na pewną do­wol­ność w do­bie­ra­niu ekwi­wa­len­tów pol­skich. I tak sheng ? to "święty" lub "świa­tły", ren ? to "do­bro", "do­broć w sto­sunku do in­nych" czy "hu­ma­ni­tar­ność", yi ? to "pra­wość" lub "po­win­ność" itd.

Trudno we współ­cze­snym ję­zyku pol­skim od­dać formy ad­re­sa­tywne uży­wane przez sta­ro­żyt­nych miesz­kań­ców chiń­skiego świata. Naj­czę­ściej pod­dany mó­wił o so­bie chen ?, czyli do­słow­nie "nie­wol­nik". Od­da­wa­łem to ter­mi­nem "nie­godny sługa" lub "sługa". Władca mó­wił o so­bie gu­aren ??, czyli do­słow­nie "sie­rota", "po­zo­sta­wiony sa­memu so­bie", co prze­kła­dam, wy­ko­rzy­stu­jąc ter­min "tron", a nie­kiedy omi­jam, gdy dal­sza bez­oso­bowa forma (np. "tron my­ślał", "tron uwa­żał") brzmia­łaby sztucz­nie. Różne spo­soby uka­za­nia hie­rar­chii w struk­tu­rach ary­sto­kra­cji tam­tych cza­sów od­daję sło­wami "król" (władca o ty­tule wang ?), "książę" (władca o ty­tule gong ?) oraz "możny/moż­no­władca/władca" (różne ter­miny chiń­skie, w tym jun ?, zhu ?, hou ?, czy bo ?). Zre­zy­gno­wa­łem z okre­śleń "mar­kiz", "hra­bia" itp., które można spo­tkać w wielu pu­bli­ka­cjach za­chod­nio­ję­zycz­nych, a które w moim od­czu­ciu dają błędne wra­że­nie ist­nie­nia w Chi­nach hie­rar­chii ary­sto­kra­tycz­nej zbli­żo­nej do tra­dy­cji eu­ro­pej­skiej. Ter­min min ? tłu­ma­czę sło­wem "lud", zaś ba­ixing ?? tłu­ma­czę do­słow­nie jako "sto ro­dów", gdyż od­nosi się do osób, które po­sia­dają na­zwi­ska, a nie do wszyst­kich pod­da­nych da­nego władcy (chłopi naj­czę­ściej na­zwisk nie po­sia­dali). Na­leży przy tym pa­mię­tać, że osoby na­le­żące do warstw wyż­szych (w tym shi ? bę­dący bo­ha­te­rami ni­niej­szego dzieła) po­sia­dały nie­kiedy kilka imion i dwa na­zwi­ska: xing ? i shi ?. W póź­niej­szych wie­kach wy­kształ­cił się sys­tem dwóch imion (tzw. pry­wat­nego - ming ? i spo­łecz­nego - zi ?) - w anek­sie do ni­niej­szego dzieła po­daję wy­łącz­nie imiona pry­watne wszyst­kich wy­stę­pu­ją­cych tam po­staci, choć w ory­gi­nale za­zwy­czaj wspo­mi­nane są ich imiona spo­łeczne, nie­rzadko bez na­zwisk.

Dla od­róż­nie­nia od sie­bie dwóch państw o tak samo brzmią­cych na­zwach Wei ? i Wei ?, dru­gie z tych państw (zde­cy­do­wa­nie rza­dziej wy­stę­pu­jące w tek­ście i mniej zna­czące hi­sto­rycz­nie) za­pi­suję w zmie­nio­nej trans­kryp­cji Weii. Słowo guo ? tłu­ma­czę jako "pań­stwo" z pełną świa­do­mo­ścią, że ter­min ten ozna­czał różne twory po­li­tyczne, które nie za­wsze wy­peł­niają de­fi­ni­cję "pań­stwa" w po­li­to­lo­gicz­nym ro­zu­mie­niu tego słowa. W okre­sie pa­no­wa­nia dy­na­stii Zhou ? w od­nie­sie­niu do ca­łego te­renu świata chiń­skiego pod wła­dzą domu Zhou uży­wam okre­śle­nia "do­mena", które jest przy­jęte w pol­skiej si­no­lo­gii. W opi­sie wład­ców róż­nych by­tów po­li­tycz­nych sta­ro­żyt­nych Chin bę­dą­cych czę­ścią do­meny Zhou i pod­le­głych (przy­naj­mniej no­mi­nal­nie) wła­dzy domu Zhou, czyli moż­no­wład­ców (zhu­hou ??), uży­wam sfor­mu­ło­wa­nia "lo­kalny dy­na­sta". Za pod­po­wie­dze­nie tego ter­minu dzię­kuję hi­sto­ry­kowi i ko­re­ani­ście, dr. Ja­ku­bowi Tay­lo­rowi. Uni­kam słowa "Chiny", sto­su­jąc ter­min "świat chiń­ski", gdyż w świa­do­mo­ści ów­cze­snych miesz­kań­ców tam­tych te­re­nów nie było "Chin"; ich kul­tura re­pre­zen­to­wała cały cy­wi­li­zo­wany świat, czyli tia­nxia ?? (dosł. "wszystko, co pod nie­bem"). Nie wy­obra­żali so­bie, że ist­nieją inne cy­wi­li­za­cje niż ta, któ­rej byli czę­ścią; wie­rzyli, że im da­lej od jej cen­trum (czyli sie­dziby wła­dzy domu Zhou), tym te­reny bar­dziej bar­ba­rzyń­skie. Ter­min zhong­guo ?? na­to­miast, dziś tłu­ma­czony jako "Pań­stwo Środka", czyli Chiny, w owym cza­sie od­no­sił się do kilku państw zaj­mu­ją­cych cen­tralne te­reny bli­sko domu kró­lew­skiego Zhou (czyli "państw środka"), a nie do ja­kie­go­kol­wiek po­ję­cia wspól­noty kul­tu­ro­wej wszyst­kich by­tów pań­stwo­wych do­meny Zhou. Okres hi­sto­ryczny, któ­rego do­ty­czy ni­niej­sza książka, na­zy­wam okre­sem przed­ce­sar­skim, uni­ka­jąc ter­minu "sta­ro­żyt­ność", gdyż w od­nie­sie­niu do hi­sto­rii Chin nie ma on usta­lo­nych gra­nic cza­so­wych i bywa my­lący. Okres przed­ce­sar­ski to czas sprzed 221 roku p.n.e., gdy pań­stwo Qin za­koń­czyło pro­ces pod­bi­ja­nia in­nych kra­jów chiń­skiego świata i utwo­rzyło pierw­sze scen­tra­li­zo­wane ce­sar­stwo z jego pierw­szą dy­na­stią, dy­na­stią Qin. Ce­sar­stwo jako sys­tem or­ga­ni­za­cji pań­stwo­wej z ce­sa­rzem (hu­angdi ??) u wła­dzy prze­trwało (z uwzględ­nie­niem kilku okre­sów roz­bi­cia) do 1911 roku i po­wsta­nia Re­pu­bliki Chiń­skiej.

W prze­kła­dzie sto­suję wy­łącz­nie trans­kryp­cję pi­nyin, któ­rej za­sady są dość pro­ste i po­wszech­nie do­stępne. Z naj­waż­niej­szych jej za­ło­żeń warto pa­mię­tać, że li­tera "x" od­po­wiada pol­skiemu 'ś', a li­tera "q" pol­skiemu 'ć'. Sy­laba "hui" wy­ma­wia się po pol­sku 'hłej', a sy­laba "yan" wy­ma­wia się 'jen'. Poza tym za­sady tej trans­kryp­cji przy­po­mi­nają za­sady wy­mowy sto­so­wane w ję­zyku an­giel­skim.

Książka Wang Yan­donga prze­zna­czona jest na ry­nek Chiń­skiej Re­pu­bliki Lu­do­wej, na­pi­sana jest więc w zna­kach uprosz­czo­nych. Jed­nak ze względu na fakt, że jest to opra­co­wa­nie sta­ro­żyt­nego dzieła, wszyst­kie znaki chiń­skie, które po­daję w przy­pi­sach, są w for­mach peł­nych (znaki tra­dy­cyjne), czyli tak, jak za­pi­sy­wano je przed re­for­mami pi­sma w ChRL w dru­giej po­ło­wie XX wieku, i tak, jak na­dal za­pi­suje się je w Hong­kongu i na Taj­wa­nie. Za­bieg ko­rzy­sta­nia ze zna­ków tra­dy­cyj­nych przy opra­co­wa­niach si­no­lo­gicz­nych po­świę­co­nych kul­tu­rze Chin sta­ro­żyt­nych jest po­wszechny poza ChRL, choć spo­ra­dycz­nie sto­so­wany też i tam. Poza wzglę­dami hi­sto­rycz­nymi po­zwala on na unik­nię­cie nie­ja­sno­ści zwią­za­nych z róż­nymi zna­kami tra­dy­cyj­nymi o tej sa­mej wy­mo­wie, które w wer­sji uprosz­czo­nej re­pre­zen­to­wane są przez je­den znak (np. hou ?/ ? czy yu ?/ ?).

Na ko­niec chciał­bym po­dzię­ko­wać dy­rek­to­rowi Wy­daw­nic­twa Aka­de­mic­kiego Dia­log, panu An­drze­jowi Pa­rzy­mie­sowi, za wie­lo­let­nią cier­pli­wość w ne­go­cja­cjach z part­ne­rami chiń­skimi i za wiarę w moż­li­wość re­ali­za­cji tego pro­jektu wy­daw­ni­czego. Dzię­kuję też ser­decz­nie pro­fe­so­rowi To­ma­szowi R. Szym­czyń­skiemu z Uni­wer­sy­tetu im. Adama Mic­kie­wi­cza za uważną lek­turę mo­jego prze­kładu chiń­skiego wstępu i frag­men­tów Stra­te­gii oraz liczne, nie­zwy­kle cenne uwagi do­ty­czące ter­mi­no­lo­gii, stra­te­gii tłu­ma­cze­nio­wych i stylu. Za po­moc w zi­den­ty­fi­ko­wa­niu ba­da­czy ja­poń­skich wy­stę­pu­ją­cych w anek­sie oraz w uży­ciu trans­kryp­cji ja­poń­skiej dzię­kuję dr. hab. Bar­to­szowi Woj­cie­chow­skiemu i dr Ol­dze Bar­ba­sie­wicz - moim współ­pra­cow­ni­kom z Za­kładu Stu­diów Azja­tyc­kich Uni­wer­sy­tetu SWPS.

Mar­cin Ja­coby, sty­czeń 2023 roku

OD TŁU­MA­CZA

Stra­te­gie wal­czą­cych państw to jedno z naj­barw­niej­szych dzieł li­te­ra­tury chiń­skiej okresu przed­ce­sar­skiego, tj. sprzed 221 roku p.n.e. Jest ko­pal­nią wie­dzy o ży­ciu po­li­tycz­nym okresu Wal­czą­cych Państw (453-221 p.n.e.), kul­tu­rze re­to­rycz­nej, re­la­cjach w naj­wyż­szych sfe­rach wła­dzy, wresz­cie pod­stę­pach, for­te­lach i stra­te­giach, które usku­tecz­niali ów­cze­śni władcy, li­de­rzy po­li­tyczni i woj­skowi oraz ich do­radcy. Dzieło składa się z po­nad czte­ry­stu aneg­dot hi­sto­rycz­nych - nie­za­leż­nych, nie­po­wią­za­nych ze sobą bez­po­śred­nio tek­stów uło­żo­nych w przy­bli­żo­nym po­rządku chro­no­lo­gicz­nym we­dług państw, któ­rych do­ty­czą. Nie jest to jed­nak ani kro­nika hi­sto­ryczna, ani spójne dzieło li­te­rac­kie, a ra­czej zbiór cza­sem nie­zwy­kle krót­kich nar­ra­cji, w du­żej czę­ści dia­lo­gów, któ­rych nie po­win­ni­śmy trak­to­wać jako źró­dła wie­dzy hi­sto­rycz­nej, a ra­czej jako pewną kul­tu­rową kre­ację. Aneg­doty wcho­dzące w skład zbioru Stra­te­gie wal­czą­cych państw są ano­ni­mowe, po­wsta­wały na prze­strzeni kilku wie­ków i mają różną war­tość. Nie­które są pięk­nymi przy­kła­dami li­te­ra­tury kla­sycz­nej, inne za­chwy­cają bły­sko­tli­wo­ścią ar­gu­men­ta­cji i wy­ra­fi­no­wa­niem re­to­rycz­nym, jesz­cze inne za­wie­rają cenne in­for­ma­cje o oso­bach i wy­da­rze­niach hi­sto­rycz­nych, które pod­le­gają oczy­wi­ście dal­szej we­ry­fi­ka­cji w in­nych źró­dłach. Tak czy ina­czej, Stra­te­gie wal­czą­cych państw to je­den z fun­da­men­tów kul­tury chiń­skiej - fun­da­ment dla chiń­skich wład­ców i eru­dy­tów nieco nie­wy­godny, gdyż po­ka­zu­jący ob­li­cza sta­ro­żyt­nej po­li­tyki chiń­skiej, o któ­rych kon­fu­cjań­scy uczeni wo­le­liby mil­czeć. Ale na­wet oni, choć Stra­te­gii wal­czą­cych państw nie włą­czyli do żad­nego ka­nonu li­te­ra­tury sta­ro­żyt­nej, dzieło to świet­nie znali i czy­tali ocho­czo, nie­rzadko pew­nie z mie­sza­niną fa­scy­na­cji i obu­rze­nia, za­chwytu i mo­ral­nego obrzy­dze­nia. Stra­te­gie wal­czą­cych państw znane były nie tylko w Chi­nach, ale na ca­łym ob­sza­rze od­dzia­ły­wa­nia kul­tury chiń­skiej: w Ko­rei, Ja­po­nii, Wiet­na­mie. Sta­no­wiły uzu­peł­nie­nie wie­dzy o okre­sie for­ma­tyw­nym dla etyki, my­śli po­li­tycz­nej i fi­lo­zo­fii chiń­skiej, czyli wie­kach V-III p.n.e., które znane są przede wszyst­kim z ta­kich po­staci, jak Kon­fu­cjusz, Men­cjusz, Xunzi, Mozi czy Zhu­angzi. To nie tylko okres erup­cji ta­len­tów, nie­koń­czą­cych się de­bat fi­lo­zo­ficz­nych i ry­wa­li­zu­ją­cych ze sobą szkół my­śli. To przede wszyst­kim czas dy­na­micz­nie zmie­nia­ją­cych się uwa­run­ko­wań po­li­tycz­nych, okres ry­wa­li­za­cji mię­dzy róż­nymi by­tami pań­stwo­wymi i na­stę­pu­ją­cych po so­bie, nie­rzadko nie­zwy­kle krwa­wych, kon­flik­tów zbroj­nych. To rów­nież czas wę­drow­nych do­rad­ców, stra­te­gów - przed­sta­wi­cieli klasy shi, któ­rzy ofe­ro­wali swoje usługi wszyst­kim tym, któ­rzy byli chętni za nie za­pła­cić. To oni są głów­nymi bo­ha­te­rami Stra­te­gii wal­czą­cych państw.

Stra­te­gie wal­czą­cych państw, poza nie­wiel­kimi frag­men­tami, nie były ni­gdy tłu­ma­czone na ję­zyk pol­ski. Nie­które z naj­bar­dziej zna­nych aneg­dot czy po­wie­dzeń przy­ta­czane były w pu­bli­ka­cjach garstki na­szych au­to­rów, ale dzieło jako ta­kie po­zo­sta­wało nie­znane. W 2018 roku wy­da­łem mo­no­gra­fię na­ukową Sztuka per­swa­zji w sta­ro­żyt­nych Chi­nach bę­dącą zwień­cze­niem mo­jej kil­ku­let­niej pracy nad yuyan - opo­wiastką ale­go­ryczną w chiń­skiej li­te­ra­tu­rze kla­sycz­nej. Dużą część tego opra­co­wa­nia po­świę­ci­łem wła­śnie Stra­te­giom wal­czą­cych państw, które były jed­nym z czte­rech tek­stów pod­da­nych przeze mnie ana­li­zie. Praca nad tą książką utwier­dziła mnie w prze­ko­na­niu, że Stra­te­gie wal­czą­cych państw warte są prze­kładu na ję­zyk pol­ski, by umoż­li­wić czy­tel­ni­kom i czy­tel­nicz­kom po­zna­nie chiń­skiej kul­tury kla­sycz­nej w jej naj­bar­dziej krwi­stej, nie­ucze­sa­nej i za­dzior­nej for­mie. By­łem też prze­ko­nany o tym, że przy­bli­że­nie owych tek­stów może po­móc w lep­szym zro­zu­mie­niu Chin współ­cze­snych. Choć od czasu po­wsta­nia Stra­te­gii wal­czą­cych państw mi­nęło dwa ty­siące lat i nie ma bez­po­śred­niego prze­ło­że­nia sta­ro­żyt­nych aneg­dot na dzi­siej­sze re­alia, dzieło to jest nie­kwe­stio­no­wa­nym ele­men­tem ży­wej tra­dy­cji, która cały czas wpływa na to, jak po­li­tycy chiń­scy my­ślą, wy­po­wia­dają się i jak dzia­łają.

Ne­go­cja­cje z part­ne­rami chiń­skimi do­ty­czące pol­skiego prze­kładu Stra­te­gii wal­czą­cych państw trwały cztery lata. Dzięki wspól­nym wy­sił­kom Wy­daw­nic­twa Aka­de­mic­kiego Dia­log i tłu­ma­cza udało się prze­ko­nać pre­sti­żowe wy­daw­nic­two Zhon­ghua Shuju do współ­pracy i wpi­sa­nia tego pro­jektu do rzą­do­wego pro­gramu prze­kła­dów li­te­ra­tury chiń­skiej na ję­zyki eu­ro­pej­skie. Po kilku nie­uda­nych pró­bach pro­jekt zo­stał w końcu za­twier­dzony, choć na okre­ślo­nych wa­run­kach - zgoda do­ty­czyła prze­kładu nie ca­łego dzieła, a kon­kret­nej pu­bli­ka­cji wy­daw­nic­twa Zhon­ghua Shuju - wy­boru aneg­dot ze Stra­te­gii wal­czą­cych państw w opra­co­wa­niu chiń­skiego ba­da­cza Wang Yan­donga z 2016 roku. Książka, którą mają Pań­stwo w rę­kach, nie sta­nowi więc peł­nego dzieła Stra­te­gie wal­czą­cych państw, a wy­bór obej­mu­jący mniej niż jedną czwartą ory­gi­nału, opa­trzony roz­bu­do­wa­nym wstę­pem Wanga, ry­sami hi­sto­rycz­nymi każ­dego z 12 państw oraz krót­kimi wpro­wa­dze­niami do każ­dej aneg­doty au­tor­stwa re­dak­tora tomu. Za­wiera rów­nież ar­cy­cie­kawy aneks, w któ­rym za­warte są hi­sto­ryczne przed­mowy i po­sło­wia do róż­nych wy­dań dzieła. Wśród 66 aneg­dot wy­bra­nych przez Wang Yan­donga zna­la­zło się wiele słyn­nych tek­stów. Pod tym wzglę­dem można uznać, że jest to wy­bór re­pre­zen­ta­tywny. Jed­nak jak każdy wy­bór, spo­rzą­dzony był we­dług okre­ślo­nego klu­cza - Wang skon­cen­tro­wał się na dłuż­szych nar­ra­cjach, które opi­sują ważne wy­da­rze­nia, pro­cesy po­li­tyczne i hi­sto­ryczne. Do­łą­czył rów­nież kilka aneg­dot, które zy­skały sławę ze względu na swe wy­róż­nia­jące się li­te­rac­kie czy re­to­ryczne wa­lory. Po­mi­nął na­to­miast wiele nar­ra­cji, które były sła­biej umo­co­wane w kon­tek­ście hi­sto­rycz­nym, w tym ta­kich, które za­chwy­cają bły­sko­tli­wo­ścią, śmie­szą czy szo­kują, a ja­wią się jako ty­powa fik­cja li­te­racka. Nie jest to wy­bór cen­zor­ski - Wang nie stara się na siłę "upięk­szać" sta­ro­żyt­nego dzieła i ukry­wać jego kon­tro­wer­sji. Jed­nak z ko­niecz­no­ści w pu­bli­ka­cji nie zna­la­zło się wiele aneg­dot, które uka­zują bar­dziej zróż­ni­co­wany ob­raz Stra­te­gii wal­czą­cych państw i wzmac­niają li­te­racki cha­rak­ter zbioru. Jako tłu­macz nie­raz wzdy­cha­łem, że dana aneg­dota nie zo­stała w wy­bo­rze Wanga ujęta. Kilka z nich prze­tłu­ma­czy­łem wcze­śniej w Sztuce per­swa­zji w sta­ro­żyt­nych Chi­nach, jed­nak je­śli czy­tel­nik lub czy­tel­niczka chcie­liby po­znać po­zo­stałe, po­zo­staje mi tylko ode­słać Pań­stwa do bar­dzo do­brego tłu­ma­cze­nia ca­łego dzieła na ję­zyk an­giel­ski au­tor­stwa Ja­mesa Irvinga Crumpa Jr. z 1970 roku pod ty­tu­łem Chan-kuo Ts'e.

Za­nim za­głę­bią się Pań­stwo w lek­turę ni­niej­szej książki, warto wziąć pod uwagę kilka kwe­stii. Wstęp au­tor­stwa Wang Yan­donga (z za­sad­ni­czą czę­ścią na­ukową na­pi­saną przez ba­da­cza Zhang Qing­changa) ad­re­so­wany jest do czy­tel­ni­czek i czy­tel­ni­ków chiń­skich. Za­wiera bar­dzo dużo in­for­ma­cji i od­nie­sień hi­sto­rycz­nych, które dla wy­kształ­co­nych od­bior­ców w Chi­nach są zro­zu­miałe, w tłu­ma­cze­niu jed­nak wy­ma­gają wy­ja­śnie­nia. Stąd liczne przy­pisy, któ­rymi opa­trzy­łem ten tekst. Przy­pisy w ca­łej książce po­dzie­li­łem na ta­kie, które wy­ja­śniają kwe­stie ogólne, oraz na ta­kie, które prze­zna­czone są dla bar­dziej do­cie­kli­wych osób, szcze­gól­nie tych, które znają ję­zyk chiń­ski i zaj­mują się Chi­nami na­ukowo. Pierw­sze są w przy­pi­sach dol­nych, dru­gie prze­nie­sione są na ko­niec książki, by nie utrud­niać za­nadto jej lek­tury. W wy­bra­nych przy­pi­sach sto­suję ini­cjały dwóch re­dak­to­rów współ­cze­snej wer­sji tek­stu: WYD (Wang Yan­dong) oraz HJZ (He Jian­zhang - por. ni­żej). Drugą kon­se­kwen­cją my­śle­nia o od­bior­cach chiń­skich przez au­to­rów Wstępu jest kon­cen­tra­cja na dość za­wi­łych lo­sach dzieła na prze­strzeni wie­ków i jego re­cep­cji w epoce ce­sar­skiej. Nie­któ­rym oso­bom może się wy­da­wać, że ta­kie na­gro­ma­dze­nie in­for­ma­cji o hi­sto­rii trans­mi­sji Stra­te­gii wal­czą­cych państw i kry­tyki tego dzieła jest zby­teczne. Chciał­bym jed­nak za­chę­cić Pań­stwa do cier­pli­wej lek­tury, gdyż opi­sane na kar­tach Wstępu kwe­stie dają świetny wgląd w prze­bo­gatą chiń­ską tra­dy­cję in­te­lek­tu­alną. Cza­sami trudno nam so­bie wy­obra­zić ogrom do­robku uczo­nych, li­te­ra­tów i eru­dy­tów chiń­skich w ciągu wie­ków. Czy­tamy ja­kieś dzieło kla­syczne w tłu­ma­cze­niu i za­po­mi­namy o tym, że przez setki, a nie­rzadko ty­siące lat funk­cjo­no­wało ono w bar­dzo spe­cy­ficz­nym kon­tek­ście kul­tu­ro­wym: było re­da­go­wane, opa­try­wane ko­men­ta­rzami, na­ra­stało li­te­ra­turą kry­tyczną, jego re­cep­cja i in­ter­pre­ta­cje pod­le­gały licz­nym zmia­nom. Wstęp Wang Yan­donga i Zhang Qing­changa daje na­miastkę wie­dzy o tych zło­żo­nych pro­ce­sach. Świet­nym po­my­słem au­to­rów tego wy­da­nia jest umiesz­cze­nie w anek­sie nie mniej jak 27 przed­mów, po­słowi i ko­lo­fo­nów, które to­wa­rzy­szyły róż­nym wy­da­niom Stra­te­gii wal­czą­cych państw od pierw­szej kom­pi­la­cji Liu Xianga sprzed 2200 lat, aż do roku 1909. Mu­szę przy­znać, że sam by­łem scep­tyczny w sto­sunku do po­my­słu tłu­ma­cze­nia tego aneksu na ję­zyk pol­ski. Jed­nak szybko zmie­ni­łem zda­nie, gdy za­ją­łem się prze­kła­dem tych tek­stów. Czę­sto po­mi­jane przez czy­tel­ni­ków i tłu­ma­czy albo czy­tane bar­dzo po­bież­nie, te re­flek­sje, oceny kry­tyczne, wresz­cie opisy do­świad­czeń daw­nych eru­dy­tów, ba­da­czy, bi­blio­fi­lów i wy­daw­ców z dzie­łem Stra­te­gie wal­czą­cych państw to fa­scy­nu­jąca lek­tura, która po­zwala za­głę­bić się w chiń­ską kul­turę in­te­lek­tu­alną dużo le­piej niż ja­kie­kol­wiek jej teo­re­tyczne opisy. To jak zu­peł­nie osobne dzieło - praca zbio­rowa obej­mu­jąca dwa ty­siąc­le­cia i uka­zu­jąca za­zwy­czaj nie­do­stępne oczom eu­ro­pej­skim za­ka­marki kul­tury chiń­skich elit epoki ce­sar­skiej. To prze­piękna i mą­dra lek­tura sama w so­bie. Wy­star­czy przy­to­czyć frag­ment wy­po­wie­dzi Wu Shi­dao, re­dak­tora Stra­te­gii wal­czą­cych państw z XIII/XIV wieku: "w na­uce nie ma nic cen­niej­szego od wąt­pli­wo­ści".

Wra­ca­jąc do sa­mego dzieła Stra­te­gie wal­czą­cych państw, jak wła­ści­wie każdy za­cho­wany w prze­ka­zie hi­sto­rycz­nym tekst okresu przed­ce­sar­skiego, ob­ro­sło ono ko­men­ta­rzami, które do­da­wane były w róż­nych okre­sach hi­sto­rycz­nych przez re­dak­to­rów jego ko­lej­nych wy­dań. Ko­men­ta­rze za­wie­rają in­for­ma­cje, jak od­czy­ty­wać dany znak czy frazę, ja­kie może być jej zna­cze­nie w da­nym kon­tek­ście. Wska­zują, gdzie w prze­ka­zie tek­stu źró­dło­wego może tkwić błąd, do­dają au­tor­skie in­ter­pre­ta­cje po­szcze­gól­nych fraz oraz in­for­ma­cje hi­sto­ryczne do­ty­czące opi­sy­wa­nych wy­da­rzeń czy po­staci. Ko­men­ta­to­rzy po­rów­nują różne wer­sje tek­stu, wska­zują ana­lo­gie z in­nymi dzie­łami, cza­sem też do­dają swoje wła­sne oceny do­ty­czące nar­ra­cji czy nauk, które za­wiera tekst źró­dłowy. Dzi­siejsi ba­da­cze chiń­skiej li­te­ra­tury daw­nej mu­szą za­po­zna­wać się więc nie tylko z sa­mym dzie­łem, ale i z set­kami ko­men­ta­rzy, które mu to­wa­rzy­szą. Mu­szą też po­dej­mo­wać sze­reg de­cy­zji do­ty­czą­cych tego, który ko­men­tarz uznają za słuszny, a który od­rzu­cają. Te różne moż­li­wo­ści od­czy­ty­wa­nia sta­ro­żyt­nego tek­stu nikną w prze­kła­dzie, w któ­rym tłu­macz na ogół zmu­szony jest opo­wie­dzieć się za jedną in­ter­pre­ta­cją da­nego frag­mentu dzieła. Bo­gac­two po­ten­cja­łów zna­czeń zo­staje w ten spo­sób przez tłu­ma­cza ode­brane czy­tel­nicz­kom i czy­tel­ni­kom, któ­rzy otrzy­mują w prze­kła­dzie tekst w ści­śle okre­ślo­nej in­ter­pre­ta­cji. W rę­kach au­tora prze­kładu jest więc wielka wła­dza, ale i ogromna od­po­wie­dzial­ność. Choć nie wszę­dzie było to moż­liwe, w naj­waż­niej­szych miej­scach dzieła za­zna­cza­łem w przy­pi­sach istotne uwagi i wąt­pli­wo­ści do­ty­czące in­ter­pre­ta­cji tek­stu, by przy­naj­mniej w ten spo­sób uchy­lić rąbka tłu­ma­cze­nio­wego warsz­tatu. Poza słow­ni­kami i opra­co­wa­niami książ­ko­wymi, pod­czas tłu­ma­cze­nia ko­rzy­sta­łem sze­roko z por­talu Chi­nese Text Pro­ject (https://ctext.org) au­tor­stwa Do­nalda Stur­ge­ona da­ją­cego nie­zwy­kle cenne moż­li­wo­ści pracy na elek­tro­nicz­nej wer­sji dzieła oraz wy­szu­ki­wa­nia pa­ra­leli po­mię­dzy róż­nymi tek­stami źró­dło­wymi. W celu zmniej­sze­nia praw­do­po­do­bień­stwa błędu ko­rzy­sta­łem z wielu wer­sji Stra­te­gii wal­czą­cych państw, nie ogra­ni­cza­jąc się do wy­da­nia Wang Yan­donga. Sam Wang, co wi­doczne było wy­raź­nie w jego przy­pi­sach do tek­stu źró­dło­wego, opie­rał się przede wszyst­kim na wy­da­niu Stra­te­gii... w opra­co­wa­niu uzna­nego, współ­cze­snego ba­da­cza He Jian­zhanga (1889-1955)[1]. Ja rów­nież ko­rzy­sta­łem z tego wy­da­nia, kon­fron­tu­jąc je jed­nak z wy­da­niem taj­wań­skim w re­dak­cji Wen Hon­glonga (ur. 1932)[2]. Czwartą wer­sją tek­stu, którą wy­ko­rzy­sty­wa­łem w mo­jej pracy, było wspo­mniane już tłu­ma­cze­nie dzieła na ję­zyk an­giel­ski au­tor­stwa Ja­mesa I. Crumpa Jr. (1921-2002)[3] w wy­da­niu po­pra­wio­nym z 1996 roku. Crump opie­rał się z ko­lei na wy­da­niu ja­poń­skim Yokota Ken­zana (1774-1829), w któ­rym zmie­niona zo­stała ko­lej­ność wielu ustę­pów; tłu­macz na­daje im też nowe, współ­cze­sne ty­tuły, co znacz­nie utrud­nia ko­rzy­sta­nie z tej pu­bli­ka­cji. Do­dat­ko­wym man­ka­men­tem wy­da­nia Crumpa jest fakt, że ame­ry­kań­ski ba­dacz nie opa­trzył swo­jego prze­kładu wła­ści­wie żad­nymi przy­pi­sami. Nie wy­ja­śnia kon­tek­stu hi­sto­rycz­nego i kul­tu­ro­wego dzieła, nie po­daje in­for­ma­cji o wy­stę­pu­ją­cych w nim po­sta­ciach i wy­da­rze­niach, nie mówi, dla­czego sto­suje taką, a nie inną in­ter­pre­ta­cję tek­stu źró­dło­wego. Mimo tego jed­nak w mo­jej wła­snej pracy nad tłu­ma­cze­niem Stra­te­gii wal­czą­cych państw wie­lo­krot­nie prze­ko­na­łem się, że praca Crumpa utrzy­mana jest na nie­zwy­kle wy­so­kim po­zio­mie. Nie­jed­no­krot­nie to jego od­czy­ta­nie tek­stu wy­da­wało mi się naj­bar­dziej prze­ko­nu­jące i tylko w kilku przy­pad­kach zna­la­złem w jego tłu­ma­cze­niu in­ter­pre­ta­cje kon­tro­wer­syjne czy drobne błędy prze­kładu. Wy­da­nie He Jian­zhanga zbiera dużą część ko­men­ta­rzy hi­sto­rycz­nych, nie za­wiera jed­nak tłu­ma­cze­nia na chiń­ski ję­zyk współ­cze­sny (ory­gi­nał na­pi­sany jest chiń­skim ję­zy­kiem kla­sycz­nym). Ta­kie tłu­ma­cze­nia za­warte są za­równo w wer­sji Wen Hon­glonga, jak i w zbio­rze Wang Yan­donga. Prze­kłady oby­dwu tych au­to­rów uzna­łem jed­nak za zbyt da­le­kie od ory­gi­nału i naj­czę­ściej de­cy­do­wa­łem się na bliż­sze trzy­ma­nie się źró­dła kla­sycz­nego. Tam, gdzie było to moż­liwe, pró­bo­wa­łem od­dać oszczędny, a nie­kiedy enig­ma­tyczny styl, w ja­kim spi­sane zo­stały Stra­te­gie wal­czą­cych państw, choć w moim tłu­ma­cze­niu rów­nież nie ustrze­głem się przed znacz­nym zu­bo­że­niem tek­stu w sto­sunku do ory­gi­nału i nie­wąt­pli­wie także po­peł­ni­łem nie­mało błę­dów. Otu­chy do­daje mi jed­nak re­dak­tor Bao Biao z XI/XII wieku, który w swo­jej przed­mo­wie do Stra­te­gii wal­czą­cych państw pi­sze: "Re­dak­cja książki jest jak sprzą­ta­nie li­ści na wie­trze - co za­mie­ciesz, to znowu się po­ja­wiają. Czyż nie jest tak w isto­cie?". Prze­kład li­te­racki to bar­dzo po­dobna praca.

WSTĘP DO SE­RII WYDAW­NIC­TWA ZHON­GHUA SHUJU"OBY­WA­TELE CZY­TAJĄ KLA­SYKĘ"

Ja­kie jest naj­pil­niej­sze za­da­nie czy­tel­ni­cze we współ­cze­snych Chi­nach XXI wieku? Oczy­wi­ście czy­ta­nie dzieł kla­sycz­nych li­te­ra­tury chiń­skiej!

Chiń­ska edu­ka­cja na po­zio­mie pod­sta­wo­wym, która ma za za­da­nie bu­do­wa­nie w spo­łe­czeń­stwie fun­da­men­tów wie­dzy, jest dziś na­kie­ro­wana uty­li­tar­nie i służy przede wszyst­kim przy­go­to­wa­niu do eg­za­mi­nów. Dla­tego na­leży czy­tać kla­sykę. Cy­fry­za­cja i era in­ter­netu stwo­rzyły "bombę in­for­ma­cyjną", zaj­mu­jąc bez reszty na­sze umy­sły i nasz czas. Dla­tego na­leży czy­tać kla­sykę. Gdy na­ród chiń­ski kro­czy wielką drogą po­ko­jo­wego roz­kwitu i na­ro­do­wego od­ro­dze­nia, tym bar­dziej na­leży czy­tać kla­sykę.

Dzieła kla­syczne są pod­stawą na­szej wie­dzy, są ogro­dem na­szej sfery du­cho­wej, są punk­tem wyj­ścia do przy­szło­ści. To wła­śnie przy­świe­cało nam, gdy opra­co­wy­wa­li­śmy ni­niej­szą se­rię "Oby­wa­tele czy­tają dzieła kla­syczne". Opiera się ona na kilku za­ło­że­niach:

Po pierw­sze, pu­bli­ka­cje, które zna­la­zły się w tej se­rii, to słynne dzieła hu­ma­ni­styczno-spo­łeczne, dawne i współ­cze­sne, chiń­skie i obce. Na­sze wy­bory re­dak­cyjne opie­rają się na trzech fi­la­rach: świa­to­wych ho­ry­zon­tach, per­spek­ty­wie hi­sto­rycz­nej i chiń­skich ko­rze­niach.

Po dru­gie, pu­bli­ka­cje, które zna­la­zły się w tej se­rii, to nie tylko księgi ważne dla da­nego okresu hi­sto­rycz­nego, da­nego re­gionu czy da­nej dzie­dziny. To słynne dzieła, obo­wiąz­kowe lek­tury dla każ­dego, wy­pró­bo­wane przez czas naj­waż­niej­sze wy­twory ludz­kiego umy­słu sta­no­wiące fun­da­ment na­szego po­zna­nia.

Po trze­cie, pu­bli­ka­cje, które zna­la­zły się w tej se­rii, to ab­so­lut­nie naj­lep­sze wy­da­nia, opra­co­wa­nia i tłu­ma­cze­nia, ja­kie są tylko do­stępne.

Mamy szczerą na­dzieję, że ni­niej­sza se­ria kla­syki bę­dzie mo­gła stać się czę­ścią wa­szego ży­cia i wier­nie wam to­wa­rzy­szyć.

Re­dak­cja wy­daw­nic­twa Zhon­ghua Shuju

maj 2018 roku