Strajki grudniowe 1981 roku w województwie katowickim. Studia i materiały - Tomasz Kurpierz, Jarosław Neja

Kup ebooka

40.00 zł
34.00 zł (10,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Jarosław Neja

Tomasz Kurpierz

Instytut Pamięci Narodowej, Oddział w Katowicach

Wprowadzenie

1. Doświadczenia strajkowe NSZZ "Solidarność" przed 13 grudnia 1981 roku a strajki przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Przykład województwa katowickiego

Najbardziej spektakularną odpowiedzią załóg zakładów pracy województwa katowickiego na wprowadzenie stanu wojennego były strajki oraz próby ich podjęcia. Według ustaleń Łukasza Kamińskiego w grudniu 1981 r. doszło do 40 akcji strajkowych, co stawia województwo katowickie na drugim miejscu w kraju, po łódzkim (44), a przed wrocławskim (38), warszawskim (35) i gdańskim (32)1. O ile jednak zdecydowana większość strajków została zorganizowana w stolicach tych województw, o tyle w przypadku Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego było inaczej. Katowice, administracyjne centrum regionu, były jednym z kilku ośrodków strajkowych. W przeciwieństwie do pozostałych województw, w których kluczowe zakłady przemysłowe zostały skoncentrowane w ich stolicach, w Katowickiem kopalnie, huty i fabryki działały rozproszone po wielu zróżnicowanych pod względem wielkości miejscowościach, niejednokrotnie znacznie od siebie oddalonych. Wpływało to na topografię strajków z sierpnia i września 1980 r., a tym samym na powstanie kilku międzyzakładowych organizacji "Solidarności", z których żadna nie zawiązała się w stolicy województwa2. Przełożyło się to także na sytuację strajkową po 13 grudnia 1981 r. Strajki wybuchły nie tylko w Katowicach, lecz także m.in. w Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Będzinie, Piekarach Śląskich, Tarnowskich Górach, Bytomiu, Rudzie Śląskiej, Mysłowicach, Tychach-Bieruniu, Tychach-Lędzinach, Łaziskach Górnych, Brzeszczach, Pszczynie, Jastrzębiu-Zdroju, Pawłowicach, Żorach, Wodzisławiu Śląskim-Pszowie, Wodzisławiu Śląskim-Wilchwach, Jankowicach Rybnickich, Raciborzu. W zdecydowanej większości tych ośrodków strajki odbywały się w tamtejszych kopalniach, a z ogólnej liczby 40 protestów aż 24 stanowiły protesty górnicze. Dwa z tych wystąpień - w kopalniach działających w miejscowościach znajdujących się wówczas w administracyjnych granicach Tychów, lędzińskiej KWK "Ziemowit" i bieruńskim "Piaście" - okazały się najdłuższymi strajkami Grudnia 1981 r. w skali kraju. Kilka innych, z uwagi na użycie przez milicję i wojsko siły do ich stłumienia (z ostrą amunicją włącznie), miało niezwykle gwałtowny i dramatyczny przebieg. Dlatego też najbardziej rozpoznawalnym wydarzeniem stanu wojennego w skali ogólnopolskiej była krwawa pacyfikacja strajku w Kopalni Węgla Kamiennego "Wujek" w Katowicach 16 grudnia 1981 r., w wyniku której śmierć poniosło dziewięciu górników. Preludium do tej tragedii było siłowe wygaszenie dzień wcześniej strajku w innej kopalni, jastrzębskim "Manifeście Lipcowym, gdzie ranne w wyniku postrzałów zostały cztery osoby.

Strajki po wprowadzeniu stanu wojennego, chociaż odbywały się już w zupełnie innych warunkach, były logiczną konsekwencją doświadczeń zebranych przez polskie społeczeństwo podczas protestów latem 1980 r. oraz w czasie kolejnych szesnastu miesięcy rewolucji "Solidarności". Charakterystyczne jest to, że pierwsze strajki w 1980 r. sami robotnicy określali jeszcze niejednokrotnie jako "przerwy w pracy", a swoich przedstawicielstw nie nazywali od razu "komitetami strajkowymi". Tak było chociażby w przypadku pierwszego poważnego protestu pracowniczego w województwie katowickim - strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych "Fazos" w Tarnowskich Górach z 21-22 sierpnia 1980 r. Marek Skwarczyński, jeden z liderów tamtego protestu, późniejszy aktywny działacz śląsko-dąbrowskiej "Solidarności", wspominał po latach: "Nazywaliśmy to wtedy przerwą w pracy do odwołania, gdyż każdy z nas bał się użyć słowa "strajk". [...] Utworzył się wtedy w spontaniczny sposób Komitet Strajkowy - Przestojowy w liczbie około 6-7 osób wytypowanych z każdego wydziału"3. Określeń "strajk" czy "komitet strajkowy" początkowo nie stosowano, ponieważ nie istniały one w propagandowych opisach ówczesnej rzeczywistości społeczno-politycznej, a nawet więcej - były zakazywane. Termin "strajk" nie występował także w prawodawstwie PRL. Do wybuchu wielkiej fali protestów pracowniczych z lata 1980 r. strajki przyjmowały często formę niewielkich i lokalnych wystąpień, które nie rozwijały się w poważniejsze inicjatywy. Były to spontanicznie inicjowane zebrania części załogi, najczęściej podczas danej zmiany, w trakcie których robotnicy przedstawiali swoje postulaty bezpośrednim zwierzchnikom lub kierownictwu zakładu. Nazywano je "przerwami w pracy", po pierwsze dlatego, że uczestnicy tych protestów używali terminu zaczerpniętego z oficjalnej propagandy, a po drugie z tego powodu, że zebrania pracownicze, jako forma protestu, miały zupełnie inny charakter niż dobrze zorganizowane "pełnowymiarowe" strajki robotnicze w przedwojennej Polsce czy w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej. Zmieniło się to przede wszystkim za sprawą strajków sierpniowo-wrześniowych z 1980 r. Przetestowane wówczas strajki okupacyjne, koordynowane przez międzyzakładowe komitety strajkowe, okazały się skuteczną formą nacisku na władze oraz obrony społecznych interesów. Wśród 21 postulatów gdańskiego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego (MKS) z 16-17 sierpnia 1980 r. żądanie zagwarantowania prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom, które ich wspomagały, znalazło się na drugim miejscu. W postulacie numer jeden domagano się zaakceptowania przez władze niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych4. Zalegalizowanie w Konstytucji PRL prawa do strajku postulował także w sierpniu 1980 r. szczeciński MKS5. W efekcie protestów z lata 1980 r. władze partyjno-rządowe zmuszone były podjąć negocjacje, których zwieńczeniem były niemające precedensu w dotychczasowej historii PRL porozumienia ze społeczeństwem. W najważniejszej z zawartych w 1980 r. umów, tzw. porozumieniu gdańskim z 31 sierpnia 1980 r., ustalono, że prawo do strajku będzie zagwarantowane w ustawie o związkach zawodowych. Do czasu uchwalenia tego dokumentu rząd deklarował strajkującym oraz osobom wspomagającym bezpieczeństwo osobiste i utrzymanie dotychczasowych warunków pracy6.

W efekcie porozumień sierpniowo-wrześniowych nastąpiła instytucjonalizacja dotychczasowego ruchu strajkowego w formie niezależnych związków zawodowych7. W drugiej połowie września 1980 r. przyjęły one kształt ogólnopolskiej organizacji związkowej o strukturze regionalnej, a nie branżowej - Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - z dużą autonomią regionów i ośrodkiem koordynującym całość działań związku na poziomie krajowym. W statucie związku, złożonym już 24 września 1980 r. do rejestracji w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie, strajkowi poświęcony został cały odrębny rozdział8. Strajk kwalifikowano jako jedną z form działania, sposób obrony, ale przede wszystkim jako ostateczny środek nacisku na władze. W paragrafie 32 tego dokumentu stwierdzano, że "w razie wyczerpania innych form działania związek może podjąć akcję strajkową". W obszernym przepisie kolejnego, kilkupunktowego paragrafu 33 definiowano pojęcia "strajk ostrzegawczy" oraz "strajk właściwy". Gdyby pozwalały na to okoliczności, strajk właściwy powinien zostać poprzedzony protestem ostrzegawczym, który z kolei nie powinien trwać dłużej niż połowę dnia pracy. Inaczej było w przypadku strajku właściwego - prowadzonego do chwili, gdy "odpowiednie władze związkowe ogłoszą jego zakończenie", przy czym to zaprzestanie protestu mogło być przedmiotem porozumienia albo z pracodawcą, albo z władzami związkowymi. Akcja strajkowa mogła zostać ogłoszona w jednym zakładzie pracy, gdyby jednak nie przyniosła rezultatów, władze związkowe mogły zarządzić strajk solidarnościowy. Zastosowanie represji wobec nich, a co za tym idzie uniemożliwienie im podejmowania odpowiednich decyzji, upoważniało załogi zakładów do natychmiastowego podjęcia akcji strajkowej9.

Już w październiku 1980 r. tworząca się "Solidarność" sięgnęła po narzędzie strajkowe w związku z niewypełnianiem przez stronę rządową porozumień sierpniowo-wrześniowych oraz uniemożliwieniem związkowi nieskrępowanego działania i dostępu do środków masowego przekazu. Ogólnopolski strajk ostrzegawczy z 3 października 1980 r. objął około 1,8 tys. zakładów pracy i 1,3 mln pracowników. Jak zauważa Tomasz Kozłowski, protest ten był "momentem chrztu bojowego członków "Solidarności". Dał im poczucie siły, a jednocześnie udowodnił, że pracownicy zyskali tożsamość i samoidentyfikację jako członkowie związku. Solidarnie podporządkowali się decyzji kierownictwa, mimo że wielu z nich nie dostrzegało swojego interesu w protestowaniu"10. W województwie katowickim, pomimo rozdrobnienia ruchu związkowego między pięcioma strukturami międzyzakładowymi koordynującymi tworzenie i działania zakładowych komisji założycielskich, decyzjom władz krajowych "Solidarności" - Krajowej Komisji Porozumiewawczej (KKP) - podporządkowały się wszystkie ośrodki. Strajk na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim miał więc charakter masowy. Według danych katowickiej Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej wzięły w nim udział załogi 242 zakładów pracy, w tym 53 kopalń. Nieco inne dane znajdujemy w dokumentach Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach, które mówią o około 172 tys. strajkujących z 250 zakładów pracy, w tym 52 kopalń11. Dla porównania strajki z sierpnia i września 1980 r. objęły w województwie katowickim 272 zakłady zatrudniające 880 tys. osób, z czego w protestach uczestniczyło około 310 tys. pracowników12.

Władze zdawały sobie sprawę z siły strajkowego oręża, którym dysponował związek będący w fazie budowy, a umieszczona w przedłożonym do rejestracji projekcie statutu część poświęcona strajkowi, jak zauważa Tomasz Kozłowski, mogła "zdecydowanie osłabić szansę na bezkonfliktową rejestrację związku"13. Tak też się stało. Wprawdzie 24 października 1980 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie zarejestrował związek, ale sędzia Zdzisław Kościelniak samowolnie wprowadził do tekstu statutu istotne zmiany. Nie miał do tego prawa, ponieważ mógł statut jedynie przyjąć lub odrzucić. Tymczasem dodał do niego zapis o kierowniczej roli partii, a usunął m.in. cytowany przepis paragrafu 32 statutu i zastąpił go przepisem, który brzmiał: "Jeżeli Związek w obronie żywotnych interesów pracowników wyczerpie wszystkie inne dostępne środki, może podjąć decyzję o strajku". Wykreślony został także wielopunktowy paragraf 33, a w jego miejsce dodano przepis mówiący o tym, że "organizowanie strajku nie może być sprzeczne z obowiązującymi przepisami prawa"14. Wszystkie te manipulacje miały na celu ograniczenie prawa "Solidarności" do strajku.

Ingerencje w treść statutu doprowadziły do kolejnego poważnego napięcia pomiędzy władzami a rosnącą liczebnie "Solidarnością", tzw. kryzysu rejestracyjnego15. KKP zapowiedziała na 12 listopada 1980 r. strajk generalny. W związku z tym władze krajowe "Solidarności" opracowały i rozesłały do wszystkich podległych struktur instrukcję strajku okupacyjnego16. Ostatecznie do protestu nie doszło, gdyż w wyniku rozmów pomiędzy stroną partyjno-rządową a "Solidarnością" osiągnięto kompromis. 10 listopada 1980 r. Sąd Najwyższy zatwierdził statut w jego pierwotnej formie z częścią dotyczącą strajku (rozdział VI). Do statutu dołączono także aneks z częścią I, punktami 1-7 porozumienia gdańskiego oraz postanowieniami konwencji nr 87 i 98 Międzynarodowej Organizacji Pracy, co miało zapewnić uznanie przez związek zasad ustrojowych, ale było też ważne dla związkowców, m.in. ze względu na potwierdzenie prawa do strajku17. W ten sposób "Solidarność" została zalegalizowana, a wraz z nią także strajk jako jedna z form jej działania.

Przygotowania do listopadowego strajku generalnego, po ogólnopolskim proteście ostrzegawczym z 3 października, były kolejnym etapem praktycznego wypracowania tego, co można określić mianem ogólnozwiązkowych strajkowych procedur wykonawczych. Należy zaznaczyć, że już w tym czasie - a jak się miało okazać, także w całym okresie szesnastu miesięcy rewolucji "Solidarności" - strajki stały się najpowszechniejszą formą nacisku na władze. Andrzej Leon Sowa zwrócił uwagę, że skuteczny argument w postaci groźby strajku generalnego, który "Solidarność" wysunęła w czasie kryzysu rejestracyjnego, spowodował, że wśród jej kierownictwa "zaczęło dominować przekonanie, że jest to sposób na wszystkie spory z władzami"18. Niemniej należy pamiętać, co podkreśla Andrzej Paczkowski, że w omawianym okresie związek mimo wszystko sam ograniczał stosowane środki nacisku na władze, o czym świadczy to, że nie odbył się wówczas ani jeden - w dosłownym znaczeniu tego terminu - strajk powszechny19.

Do takiego strajku nie doszło nawet w momencie największego napięcia stosunków na linii władze-związek, które przypadło na okres tzw. kryzysu bydgoskiego, czyli drugą połowę marca 1981 r., po pobiciu działaczy "Solidarności" w Bydgoszczy. Mimo to czas ten należy traktować jako kolejny etap testowania i dopracowania przez związek procedur strajkowych. Związkowcy, obawiając się wprowadzenia przez władze jakiejś formy stanu wyjątkowego, a także zagrożenia sowiecką interwencją wojskową (w tym czasie na terenie Polski odbywały się manewry wojskowe Układu Warszawskiego), starali się wypracować odpowiedni schemat działania. Wykorzystali do tego zdobyte już doświadczenia. W trakcie przygotowań do ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego, który odbył się 27 marca, oraz bezterminowego strajku generalnego, wyznaczonego na 31 marca, do którego jednak ostatecznie nie doszło ze względu na zawarte 30 marca 1981 r. porozumienie pomiędzy związkiem a rządem (tzw. porozumienie warszawskie), zdecydowali się na przeniesienie zarządów struktur międzyzakładowych i regionów związku (przekształcanych w międzyzakładowe komitety strajkowe) na teren dużych i kluczowych dla danego regionu lub subregionów zakładów pracy. Przenosili tam także sprzęt poligraficzny oraz opracowywali specjalną sieć teleksową i telefoniczną, wykorzystującą m.in. wewnętrzne systemy łączności stosowane w różnych instytucjach i branżach (np. w kopalniach i hutach) i z powodzeniem stosowane już latem 1980 r. Istotną rolę odgrywać mieli łącznicy, którymi - w dużych ośrodkach dysponujących uczelniami wyższymi - zostawali często studenci, członkowie Niezależnego Zrzeszenia Studentów (NZS). Wszystkie te działania były rekomendowane przez KKP NSZZ "Solidarność".

W marcu 1981 r. przygotowywano także i kolportowano dużą liczbę różnego rodzaju instrukcji strajkowych i wytycznych do prowadzenia oporu obywatelskiego (Prezydium MKZ NSZZ "Solidarność" Gdańsk wydało wówczas trzy takie dokumenty: na wypadek strajku generalnego, stanu wyjątkowego i interwencji z zewnątrz20). Rozpowszechniana wśród struktur związku instrukcja strajkowa zobowiązywała zakładowe komitety strajkowe m.in. do zabezpieczenia mienia społecznego na terenie zakładu, zorganizowania odpowiedniej aprowizacji na czas protestu, zapewnienia całodobowych dyżurów w komitetach strajkowych, a także przestrzegała przed organizowaniem jakichkolwiek manifestacji poza terenem zakładów pracy21.

W województwie katowickim, podobnie jak w innych regionach kraju, instrukcje strajkowe zarówno kolportowano w formie ulotek, jak i drukowano w związkowej prasie. W pierwszej z takich ulotek (datowanej na 25 marca), która była rozszerzoną wersją instrukcji strajku okupacyjnego z listopada 1980 r., podkreślano m.in., że "zgodnie ze statutem [związku] zakłady podejmą strajk generalny w przypadku aresztowania przywódców związkowych natychmiast, bez oczekiwania na polecenia". W sytuacji użycia przemocy wobec strajkujących załóg zalecano stosowanie biernego oporu - gromadzenie się w grupy, utrudnianie wyprowadzania protestujących na zewnątrz22.

Bierny opór dotyczył zresztą nie tylko strajkujących wewnątrz zakładów. Stosować go mieli wszyscy, wobec których władze zdecydowałyby się na użycie przemocy, np. uczestnicy pokojowych manifestacji. Wariant taki był także omawiany w odpowiednich instrukcjach - w momencie interwencji formacji milicyjnych należało zbierać się w jak największe grupy, a następnie "siadać na ziemi ciasno obok siebie - nogi skrzyżowane po turecku, ręce splecione na piersiach, głowa pochylona do przodu. Trwać w tej pozycji bez względu na rozwój sytuacji - nawet w chwili wynoszenia z miejsca zdarzenia. Nie wolno w żadnym wypadku zachowywać się agresywnie lub wyzywająco"23. W wytycznych zapewniano, że "w razie konfliktu z formacjami stosującymi siłę, [konfliktu], którego chcemy uniknąć, taka postawa jest najskuteczniejszym środkiem obrony przed wyniszczeniem naszych sił. Jednocześnie zgodnie z prawem międzynarodowym opór bierny nie uzasadnia użycia siły - wynika z tego w szczególności, że nie jest dopuszczalne używanie gazów, bicie, strzelanie itp."24.

Strona solidarnościowa brała pod uwagę, że w przypadku ogłoszenia przez związek strajku generalnego władze mogą wprowadzić jakąś formę stanu wyjątkowego, a nawet może dojść do obcej interwencji. Zakładano, że nastąpi militaryzacja zakładów pracy i próba aresztowań - w skali kraju około kilku tysięcy działaczy "Solidarności" i opozycji, a w regionalnej po kilkaset osób. Dlatego instruowano, że "w organizacjach związkowych należy utworzyć grupy, które przejmą kierownictwo organizacji zakładowych jako komitety strajkowe, gdyby aresztowano dotychczasowe komisje zakładowe; komitety strajkowe powinny wtedy utworzyć Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Na ogłoszenie przez władze stanu wyjątkowego należy odpowiedzieć strajkiem powszechnym"25. Kolejny z wymienionych dokumentów z marca 1981 r. dotyczył postępowania w przypadku ewentualnej obcej interwencji. Załogi miały postępować według dwóch poprzednich instrukcji, a ponadto wykorzystywać wszystkie możliwe metody, w tym także "dzwony, klaksony, syreny itp.", by informować o wkroczeniu obcych wojsk, oraz "wszelkimi dostępnymi środkami utrudniać działanie sił okupacyjnych, a zwłaszcza posuwanie się ich w głąb kraju", np. zmieniać drogowskazy, zdejmować tabliczki z nazwami ulic, numerami domów26. Jak widać, w wypadku interwencji miały zostać m.in. wykorzystane doświadczenia oporu obywatelskiego stosowane przez Czechów i Słowaków w czasie inwazji wojsk Układu Warszawskiego na ich kraj w roku 1968.

Z uwagi na wspomniane już rozproszenie struktur "Solidarności" pomiędzy kilka ośrodków międzyzakładowych związku w marcu 1981 r. w województwie katowickim powstały cztery międzyzakładowe komitety strajkowe, które koordynowały działania skupionych w nich komisji zakładowych, przekształconych w zakładowe komitety strajkowe. I tak: wywodzący się z Huty "Katowice" w Dąbrowie Górniczej, ale od listopada 1980 r. z siedzibą w stolicy województwa, Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ "Solidarność" Katowice (z czasem używający także nazwy: Zarząd Regionalny Katowice), jako MKS przeniósł się na teren katowickiej Huty "Baildon"27. Z kolei rywalizujący z MKZ Katowice o kierownictwo nad strukturami związku w województwie katowickim Zarząd Regionu Śląska i Zagłębia (funkcjonujący jako taki od lutego 1981 r. - w wyniku porozumienia zawartego pomiędzy Międzyzakładową Komisją Robotniczą - Komitetem Założycielskim NSZZ "Solidarność" w Jastrzębiu-Zdroju a Regionalną Międzyzakładową Komisją Związkową NSZZ "Solidarność" w Bytomiu) obrał za bazę Przedsiębiorstwo Transportowo-Spedycyjne Budownictwa Węglowego w Katowicach. Strajkową siedzibą działającej w Tychach Międzyzakładowej Komisji Założycielskiej NSZZ "Solidarność" został - znany chociażby ze strajku z sierpnia 1980 r., posiadający silne struktury "Solidarności" - Zakład nr 2 Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Tychach. Również Międzyzakładowa Komisja Związkowa NSZZ "Solidarność" w Tarnowskich Górach zainstalowała się w zakładzie pracy, który rok wcześniej odegrał ważną rolę podczas sierpniowo-wrześniowej fali strajków w województwie, czyli w Hucie Cynku "Miasteczko Śląskie"28. W województwie katowickim wspomniany ogólnopolski czterogodzinny strajk ostrzegawczy z 27 marca 1981 r., podobnie jak wcześniejsze protesty koordynowane przez KKP, również miał charakter masowy. Uczestniczyło w nim prawie 485 tys. osób, w tym m.in. załogi 65 kopalń, 24 hut oraz 874 innych zakładów. Protest w regionie odbył się spokojnie, bez większych zakłóceń i incydentów, a załogi wykazały się wysokim zdyscyplinowaniem i odpowiedzialnością29.

Niektóre z przywołanych powyżej dokumentów wykorzystane zostały jesienią 1981 r. podczas przygotowań podejmowanych przez struktury "Solidarności" na wypadek przewidywanej konfrontacji i uderzenia ze strony władz. Jak pisze Andrzej Paczkowski, "działacze z większości regionów i niektórych dużych organizacji zakładowych - wiedzeni raczej intuicją i odczytywaniem widocznych znaków świadczących, że władza dąży do konfrontacji, niż konkretną wiedzą o tym, jak to starcie ma wyglądać - wznowili pewne pomysły z wiosny"30. Jednym z tych "widocznych znaków" była podjęta 28 listopada 1981 r. decyzja KC PZPR o skierowaniu do sejmu projektu ustawy o nadzwyczajnych środkach działania w interesie ochrony obywateli i państwa. Gdyby weszła w życie, pozwoliłaby rządowi na uzyskanie szerokich pełnomocnictw, m.in. prawa znacznego ograniczania swobód obywatelskich (przewidywano zakaz strajków, zgromadzeń, militaryzację zakładów pracy, zastąpienie sądownictwa cywilnego wojskowym, możliwość wprowadzenia zakazu działalności związków, organizacji i stowarzyszeń). Strona "solidarnościowa" uważała więc, że będzie ona de facto ustawą o stanie wyjątkowym31.

Nie posiadano jednak konkretnych danych zarówno o skali ewentualnego uderzenia, jak i jego rzeczywistym charakterze. Nie wiedziano, do czego posuną się władze w działaniach przeciwko związkowi, a także gdzie będzie przebiegać ich granica. Niejasne przypuszczenia co do rzeczywistych intencji władz w pewnym stopniu potwierdziła pacyfikacja przez siły milicyjne w dniu 2 grudnia 1981 r. strajku w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej (WOSP) w Warszawie. Atak na uczelnię był niejako zapowiedzią tego, co miało stać się już wkrótce normą w działaniach "sił porządkowych". W konsekwencji obradujące w Radomiu w dniach 3-4 grudnia 1981 r. Prezydium Komisji Krajowej związku (poszerzone o przewodniczących regionów) zapowiedziało, że w razie nadania rządowi wspomnianych nadzwyczajnych pełnomocnictw związek przystąpi do strajku32. Stanowisko PKK było następujące: "Niezależnie od tego, czy ustawa o nadzwyczajnych środkach działania upoważni rząd do stawiania cywilnych obywateli przed sądami wojskowymi, zakazu zgromadzeń i ograniczenia podróży, czy tylko do zniesienia prawa do strajku, nie da się wprowadzić jej w życie inaczej niż drogą terroru. Równałoby się to próbie obezwładnienia społeczeństwa przemocą. Dlatego na ewentualne uchwalenie przez Sejm nadzwyczajnych uprawnień dla rządu Związek odpowie 24-godzinnym ogólnopolskim strajkiem protestacyjnym. W przypadku, gdy rząd, korzystając z przyznanych mu przez Sejm uprawnień, zastosuje środki nadzwyczajne wszystkie ogniwa Związku i wszystkie załogi winny przystąpić niezwłocznie do strajku powszechnego"33.

Stanowisko ustalone w Radomiu (potwierdzone stosowną uchwałą Komisji Krajowej, przyjętą podczas posiedzenia w dniach 11-12 grudnia 1981 r. w Gdańsku) przekładało się na działania podejmowane przez regionalne ogniwa związku, w tym funkcjonujący od sierpnia 1981 r. Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność", strukturę zasadniczo obejmującą swoim zasięgiem teren województwa katowickiego i kilka zakładów pracy z ośrodków leżących w granicach administracyjnych ówczesnego województwa częstochowskiego34. Jak zauważa Andrzej Paczkowski, "po ataku na szkołę pożarnictwa we wszystkich zarządach regionów i w wielu większych zakładach pracy wprowadzono dyżury, miały one jednak charakter dyżurów alarmowych, a pełniło je niewiele osób (głównie pracownicy etatowi związku)"35. Wdrożono je także w Katowickiem, m.in. w siedzibach zarządu regionu i miejskich komisji koordynacyjnych związku. Teresa Brodzka, przewodnicząca KZ "Solidarności" w Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Zabrzu, wspominała dyżury, które odbywały się w siedzibie tamtejszej MKK: "Mieliśmy przygotowaną całą logistykę na wypadek jakichś nieoczekiwanych zajść, tzn. kto kogo miał powiadamiać, co w danej sytuacji robić, itd. [...] Patrząc z dzisiejszej perspektywy, widzę, ile było niedociągnięć. Dyżurowaliśmy, dyżurowaliśmy, ale czujność powoli w nas malała"36.

Nasilono także bieżącą akcję informacyjną. Ponadto w samym zarządzie regionu utworzono specjalną grupę sztabową. Miała ona opracować sposoby działania zarządu w warunkach zagrożenia i przygotować instrukcje dla komisji zakładowych. Zarząd podzielono na cztery grupy, a województwo katowickie na cztery obszary. Każdej grupie odpowiadał jeden obszar, w obrębie którego wyznaczony został jeden zakład pracy jako siedziba danej grupy czy międzyzakładowego komitetu strajkowego. Przedsiębiorstwami tymi były Huta "Katowice" w Dąbrowie Górniczej, Zakład nr 2 FSM w Tychach, KWK "Dymitrow" w Bytomiu i Huta "Baildon" w Katowicach. Na czele grup składających się z wyznaczonych członków zarządu i przedstawicieli części komisji zakładowych oprócz przewodniczącego ZR Leszka Waliszewskiego stanąć mieli: wiceprzewodniczący Prezydium ZR ds. organizacji i koordynacji działań Stanisław Bury, wiceprzewodniczący Prezydium ZR ds. interwencji Ryszard Nikodem oraz członek ZR Jerzy Ciepiela37. Widoczne więc były pewne analogie do marca 1981 r., kiedy poszczególne MKS-y przeniosły się na teren dużych zakładów pracy. Ponieważ tyska FSM Zakład nr 2 była macierzystym zakładem pracy przewodniczącego ZR, zaplanowano, że to tam - w przypadku stanu wyjątkowego - w pierwszej kolejności przeniesiona zostanie siedziba regionu. Gdyby z jakichś powodów nie mogła tam funkcjonować, jej zadania miał przejąć, w zależności od rozwoju sytuacji, któryś z trzech pozostałych ośrodków. Leszek Waliszewski wspominał po latach: "Plan, który skonstruowaliśmy, zakładał, że gotowość strajkową w regionie ogłosimy w poniedziałek 14 grudnia. Do czwartku miała być osiągnięta pełna mobilizacja. Przygotowaliśmy również miejsce ukrycia funduszy w wysokości 20 mln złotych. Przegłosowaliśmy zgodę na strajk i ustaliliśmy, że kiedy jeden zakład zostanie spacyfikowany, to drugi przejmie kierownictwo i tak dalej"38.

Problem polegał jednak na tym, że wspomniane cztery grupy powołane zostały w sposób jawny, co już na starcie - jak się wkrótce miało okazać - dało przewagę władzom. Instrukcje na wypadek strajku ostrzegawczego, jak i strajku właściwego przekazano podległym strukturom drogą teleksową, a następnie ogłoszono w prasie związkowej. W większości wykorzystywały one treść wytycznych powstałych podczas kryzysu bydgoskiego, m.in. passusy dotyczące stosowania biernego oporu39. Na wypadek ewentualnych aresztowań w części struktur śląsko-zagłębiowskiej "Solidarności" przystąpiono także do tworzenia zapasowych grup kierowniczych (tzw. drugiego garnituru), co również nawiązywało do pomysłów z marca 1981 r. Kierownictwa te były już zakonspirowane, w niektórych przypadkach ich składy wybrano znacznie wcześniej.

Te różnorodne przygotowania na najgorszy scenariusz podejmowane były niejednokrotnie spontanicznie, na długo przed tym, jak Zarząd Regionu rozesłał w teren wspomniane instrukcje. Z siedzib związku wynoszono i zabezpieczano dokumenty, ukrywano literaturę bezdebitową, maszyny do pisania, papier, część sprzętu poligraficznego. W ten sposób tworzyły się niejako podwaliny pod przyszły opór i działalność konspiracyjną40.

Tymczasem obradująca w Gdańsku 11-12 grudnia 1981 r. Komisja Krajowa "Solidarności" w uchwale przyjętej drugiego dnia posiedzenia w sprawie taktyki i strategii związku zapowiedziała, że "w razie uchwalenia przez sejm ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach dla rządu określony w pkt. 2 uchwały radomskiej ogólnopolski strajk protestacyjny rozpocznie się automatycznie o godz. 9.00 najbliższego dnia roboczego. W razie przyjęcia tej ustawy na posiedzeniu sejmu 21-22 grudnia - w pierwszym dniu po świętach. W przypadku zastosowania środków nadzwyczajnych lub innych represji uniemożliwiających normalną działalność władz i organizacji związkowych załogi przystąpić winny niezwłocznie do strajku powszechnego, nie oczekując na decyzję KK lub zarządu regionalnego. Obowiązują przy tym znowelizowane instrukcje strajkowe z marca 1981 r."41. Uchwały tej nie wprowadzono w życie, gdyż w nocy z 12 na 13 grudnia rozpoczął się stan wojenny.

Podobnie jak to miało miejsce w całym kraju, ta ogromna operacja wojskowo-milicyjna zaskoczyła i sparaliżowała śląsko-dąbrowską "Solidarność" oraz inne organizacje i środowiska opozycyjne w województwie katowickim. Jak zauważył Wojciech Polak, w "Solidarności" "mówiono wprawdzie dużo o możliwości siłowego wystąpienia władz przeciwko Związkowi, jednak mało kto spodziewał się takiej akcji jeszcze w grudniu 1981 r. "Solidarność", poza pewnymi wyjątkami, nie poczyniła właściwie żadnych przygotowań na wypadek użycia przez władze siły. Jeżeli nawet takie przygotowania czyniono, to było to działanie mało energiczne"42.

Nie można było natomiast powiedzieć tego o drugiej stronie. Równoczesne zastosowanie szczelnej blokady łączności, akcji zajmowania siedzib ogniw "Solidarności", masowych zatrzymań jej przywódców i wytypowanych działaczy różnych szczebli, a także uprzedzania ewentualnych prób oporu poprzez prowadzenie "rozmów profilaktyczno-ostrzegawczych", a przy tym ogólna brutalizacja tych działań powodowały, że zdecydowana większość wytycznych rozpisanych we wspomnianych wyżej planach i instrukcjach okazała się po prostu niemożliwa do realizacji. Należy zauważyć, że w marcu 1981 r., przygotowując wspomnianą już wyżej instrukcję na wypadek stanu wyjątkowego, strona solidarnościowa trafnie przewidziała, że po jego wprowadzeniu zostanie zatrzymanych w skali kraju kilka tysięcy osób, w tym w regionach po kilkaset. Przykładowo wykaz przewidzianych do internowania, przygotowany jesienią 1981 r. przez katowicką KW MO, zawierał 648 nazwisk. Z góry jednak założono, że już po rozpoczęciu operacji wprowadzenia stanu wojennego internowania będą mogły objąć kolejnych działaczy. I tak też się stało. 13 grudnia 1981 r. do godz. 16.00 zatrzymano 474 osoby z pierwotnej listy, czyli ponad 73 proc. wyznaczonych do internowania. Wśród nich znaleźli się liderzy związkowi: przewodniczący ZR Leszek Waliszewski, członkowie KK Andrzej Rozpłochowski i Tadeusz Jedynak. Na tym jednak akcja internowań, opatrzona w nomenklaturze MSW kryptonimem "Jodła", się nie skończyła. Prowadzono ją aż do grudnia 1982 r.

Internowania były dla związku w Katowickiem nokautem, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Spowodowały, że większość jego struktur, od zakładowych po regionalną, w ciągu kilku pierwszych godzin od wprowadzenia stanu wojennego utraciła część kierownictwa, zarówno tego działającego dotychczas oficjalnie, jak i "zapasowego". O powadze tych następstw świadczy m.in. to, że żadna z czterech wspomnianych grup wydzielonych ze składu zarządu regionu do kierowania związkiem "w sytuacji nadzwyczajnej" nie przystąpiła do działania. Zamiast do swoich siedzib - zakładów pracy - ich szefowie trafili najpierw do milicyjnych aresztów, a potem do ośrodków internowania. Oczywiście w warunkach masowych represji o powstaniu nowego zarządu regionu nie mogło być mowy. Gwoli ścisłości należy dodać, że nie zawsze i nie wszędzie działania w ramach akcji "Jodła" przebiegały według ustalonego wcześniej scenariusza. Niektórych przewidzianych do internowania osób nie było akurat w domach. Część internowań nie powiodła się także dzięki zachowaniu zimnej krwi przez działaczy i ich pomysłowości lub pomocy sąsiadów, kolegów z pracy czy znajomych. Ci, którym udało się uniknąć internowania, starali się przedostać do swoich zakładów pracy, ponieważ wierzyli, że tylko tam będą bezpieczni. Jeśli im się to powiodło, zazwyczaj próbowali zorganizować protesty załóg, o ile takowe nie zostały jeszcze podjęte, lub przyłączali się do nich, gdy już trwały.

Uderzenie w związek oraz rozrzucenie kluczowych zakładów pracy po całym obszarze województwa katowickiego, wynikające z topografii regionu, przy jednoczesnej blokadzie wojskowo-milicyjnej poszczególnych jego ośrodków, od początku uniemożliwiało utworzenie jednego (lub kilku) centrów, które byłyby w stanie animować i koordynować ewentualne protesty na poziomie regionalnym lub subregionalnym. Wiadomości o zatrzymaniach - lub próbach zatrzymań - działaczy, a także o brutalnym, a czasem wręcz bestialskim postępowaniu funkcjonariuszy SB i MO, szybko docierały do zakładów pracy, a także rozprzestrzeniały się w przestrzeni społecznej przyzakładowych osiedli. Obok zwykłego ludzkiego strachu budziły oburzenie i gniew, które zmuszały do działania. Przyzwolenie na potraktowanie jak pospolitych przestępców tych, którzy dotychczas reprezentowali interesy załóg, występowali w ich imieniu, niejednokrotnie cieszyli się sympatią i zaufaniem lokalnych społeczności, a funkcje związkowe pełnili na podstawie mandatu otrzymanego w demokratycznych wyborach, oznaczało przyznanie, że racja jest po stronie władzy, i byłoby zanegowaniem wszystkiego tego, co społeczeństwo z trudem budowało w ciągu kilkunastu miesięcy pokojowej rewolucji "Solidarności". Dlatego naturalnym odruchem było upomnienie się o tych ludzi, wyrażenie sprzeciwu wobec "nadzwyczajnego", siłą wprowadzanego porządku, uregulowanego dekretami stanu wojennego43. To było motorem oporu w grudniu 1981 r. Miał on przede wszystkim, i mimo wszystko, wyrazić się w formie planowanych wcześniej strajków. Problem polegał na tym, że te założenia i pomysły opierały się na doświadczeniach, w których "Solidarność" nie musiała jeszcze konfrontować się z brutalną siłą i restrykcyjnym prawem dekretów. Andrzej Paczkowski zwraca uwagę, że "instrukcje strajkowe "Solidarności" z wiosny i jesieni oparte były na założeniu statycznej obecności "sił porządkowych" w pobliżu lub wokół większych zakładów pracy i stosowaniu tylko biernego oporu. Tymczasem od nocy z 12 na 13 grudnia oczywiste stało się, że działania milicji będą aktywne, wręcz agresywne, a pojawienie się kolumn wojsk pancernych i zmotoryzowanych, które w ciągu 13 grudnia przemieszczały się bez żadnego kamuflażu, oznaczało, iż do akcji włącza się cała armia, nie tylko jej jednostki specjalne"44. Ponadto 13 grudnia 1981 r. okazało się, że to, co jeszcze kilka godzin wcześniej było legalne i dozwolone prawem - jak chociażby strajki - teraz grozi poważnymi konsekwencjami karnymi. Antydatowanym dekretem z 12 grudnia o stanie wojennym prawo do strajku zostało zawieszone, podobnie jak działalność NSZZ "Solidarność", którą jesienią 1982 r. zdelegalizowano. Przepisy art. 46 ust. 1 i 2 tego dekretu przewidywały, że za kontynuowanie działalności związkowej groziła kara pozbawienia wolności do 3 lat, a za organizację i kierowanie strajkiem do 5 lat45. W praktyce, przy zastosowaniu trybu doraźnego, kara ta mogła być znacznie surowsza46. Wraz z akcją internowań oraz aktywnym i zazwyczaj bardzo brutalnym działaniem milicji wspieranej przez wojsko przy tłumieniu oporu miało to znaczący wpływ na skalę protestów z grudnia 1981 r. W porównaniu ze strajkami z lata 1980 r. czy późniejszymi ogólnopolskimi akcjami "Solidarności" z października 1980 r. i marca 1981 r. były one zdecydowanie mniej liczne. Łukasz Kamiński szacuje, że maksymalna ich liczba w skali kraju mogła sięgnąć 46047.

Protesty rozpoczęły się już w niedzielę 13 grudnia 1981 r. i objęły nieliczne jeszcze wówczas czynne zakłady i przedsiębiorstwa regionu, m.in. kilka kopalń oraz Hutę "Katowice". Tego samego dnia milicja przeprowadziła pierwsze akcje pacyfikacyjne, wskutek czego udaremniła m.in. próbę strajku w gliwickiej Hucie "1 Maja". W poniedziałek 14 grudnia strajki przybrały na sile - zostały podjęte w ponad trzydziestu zakładach, w tym kilkunastu kopalniach. Wszędzie domagano się uwolnienia zatrzymanych (internowanych) działaczy związkowych i zniesienia stanu wojennego. Władze nie zamierzały jednak spełniać tych żądań, natomiast z wielkim rozmachem przystąpiły do siłowego wygaszania protestów tam, gdzie załogi kontynuowały opór, nie ulegały ani presji przeprowadzanych z nimi rozmów, ani perswazjom i groźbom, ani demonstracjom siły urządzanym przez kolumny wojskowo-milicyjne wokół zakładów. W katowickim Sztabie Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej, kierującym operacją wprowadzenia stanu wojennego na terenie całego województwa, za najważniejszy punkt zapalny na strajkowej mapie regionu uznano Hutę "Katowice". Z kolei dla ministra górnictwa i energetyki, członka WRON, gen. dyw. Czesława Piotrowskiego kluczowe było "przywrócenie porządku" w zakładach podległego mu resortu. Chodziło nie tylko o kwestie prestiżowe, lecz także gospodarcze konsekwencje protestów. Dlatego 14 grudnia z użyciem zomowskich pałek przystąpiono do "wygaszania" strajków w kopalniach (m.in. w katowickim "Wieczorku" i rudzkiej "Halembie"). Brutalnie spacyfikowano wówczas także katowicką Hutę "Baildon". Oczekiwanych rezultatów nie przyniosła natomiast akcja milicyjno-wojskowa w Hucie "Katowice" - użyte siły okazały się niewystarczające i wieczorem załoga wznowiła protest. Nadal trwały także strajki w stolicy województwa, prowadzone m.in. przez załogi kopalń "Staszic" i "Wujek". Na południu regionu, w Rybnickim Okręgu Węglowym, strajkowało osiem kolejnych kopalń, w tym zakłady jastrzębskie, te same, które 3 września 1980 r. zmusiły władze do zawarcia jednego z czterech kluczowych porozumień społecznych, a potem utworzyły drugi, obok Huty "Katowice", najważniejszy ośrodek "Solidarności" w regionie. Po pierwszych brutalnych pacyfikacjach z 14 grudnia załogi, które nadal strajkowały, zaczęły zdawać sobie sprawę, że prowadzone przez nie protesty nie zmuszą władz do odwołania stanu wojennego, natomiast ich kontynuacja może wiązać się z zagrożeniem zdrowia, może nawet życia protestujących, a także skutkować poważnymi dla części z nich konsekwencjami prawnymi. Z całą pewnością dostrzegano jednak moralny sens protestów, był to wszak opór przeciwko bezprawiu wymierzonemu w społeczeństwo i jego emanację, czyli "Solidarność".

Wzmożenie interwencji nastąpiło 15 grudnia. Zaatakowano wówczas kopalnię "Staszic" oraz kopalnie ROW. Jak już wspomniano, podczas likwidacji strajku w "Manifeście Lipcowym" w Jastrzębiu-Zdroju pluton specjalny ZOMO użył po raz pierwszy ostrej amunicji, wskutek czego czterech górników zostało rannych. Brutalne zachowanie sił "porządkowych" w kopalniach jastrzębskich spowodowało, że górnicy pszowskiej "Anny" zdecydowali o przeniesieniu strajku z powierzchni pod ziemię. Nie byli jedynymi, którzy podjęli taką decyzję. Już dzień wcześniej to samo zrobili pracownicy KWK "Bolesław Śmiały" w Łaziskach Górnych. Pod ziemią od początku, tj. od 14 grudnia, protestowano natomiast w tyskim "Piaście". 15 grudnia w podobny sposób swoją niezgodę wobec nowej rzeczywistości zademonstrowała załoga kopalni "Brzeszcze" w Brzeszczach i tyskiego "Ziemowita". Pod ziemię zeszli tego dnia po zakończeniu strajku na powierzchni także ich koledzy z wodzisławskiej KWK "1 Maja". Krótką próbę przeniesienia strajku pod ziemię podjęła również niewielka grupa pracowników żorskiej kopalni "ZMP". Dla władz strajki podziemne były problemem, ponieważ znacznie ograniczały możliwość użycia siły przeciw górnikom. Na powierzchni możliwości były zupełnie inne, co pokazały wydarzenia z 16 grudnia w kopalni "Wujek". Zakład szturmowały siły milicyjno-wojskowe o wiele większe od tych, których dwa dni wcześniej użyto w monstrualnych rozmiarów kombinacie, jakim była Huta "Katowice". Protest dosłownie utopiono we krwi. Pluton specjalny po raz kolejny użył broni palnej, od kul na miejscu zginęło 6 górników, 3 kolejnych zmarło w wyniku odniesionych postrzałów w szpitalach, 23 innych zostało rannych.

Na wieść o krwawych pacyfikacjach z 15 i 16 grudnia część protestów w regionie zaczęła wygasać. Jednak nie wszędzie. 16 grudnia próbę strajku podjęli pracownicy KWK "Powstańców Śląskich" w Bytomiu. Dzień po masakrze w "Wujku" wybuchł nowy, kilkugodzinny podziemny strajk w kopalni "Jankowice" w Jankowicach Rybnickich. Po zakończeniu protestu na powierzchni na krótko zeszło na dół także kilkudziesięciu górników z KWK "Andaluzja" w Piekarach Śląskich. Inny, kilkugodzinny protest pod ziemią zainicjowała 18 grudnia późnym wieczorem grupa górników w mysłowickim "Leninie" (pierwsza próba strajku miała tam miejsce na powierzchni 14 grudnia). Do 20 grudnia strajkowali pracownicy "Anny". Trzy dni później "odblokowano" Hutę "Katowice", której załoga zakończyła właśnie strajk. Na szczęście była to już ostatnia pacyfikacja w regionie. 24 grudnia wyjechali na powierzchnię górnicy "Ziemowita". Ich koledzy z "Piasta", jako najdłużej strajkująca załoga w kraju, zakończyli swój protest dopiero wieczorem 28 grudnia 1981 r.48

Brutalne i krwawe stłumienie grudniowych strajków oraz obostrzenia prawne wprowadzone przez prawo stanu wojennego spowodowały, że od 1982 r. i w latach następnych załogi zakładów pracy rzadko sięgały po tę formę protestu. Jak zauważa Andrzej Paczkowski, "swoją rolę odgrywał zapewne lęk, ale być może równie ważne było przekonanie o nieskuteczności tej formy działania. W okresie 1980-1981 ludzie się tak wiele "nastrajkowali", a w rezultacie na ulicach i wokół fabryk zjawiły się czołgi"49. Zamiast strajków zaczęły dominować różnego rodzaju demonstracje uliczne, kolportaż ulotek i prasy podziemnej, sporządzanie napisów w miejscach publicznych. Do większych strajków okupacyjnych w zakładach pracy regionu powrócono dopiero w połowie sierpnia 1988 r., kiedy podjęto protest w "Manifeście Lipcowym" w Jastrzębiu-Zdroju. Zapoczątkował on najważniejszą i największą w wymiarze ogólnopolskim falę strajkową całego roku, która w kolejnych dniach objęła 14 górnośląskich kopalń i kluczowe ośrodki przemysłowe kraju: Szczecin, Gdańsk, Stalową Wolę, Warszawę, Poznań, Wrocław i Nową Hutę. Władze zostały zmuszone do ustępstw i zapowiedzi podjęcia rozmów z kierownictwem związku po raz pierwszy od wprowadzenia stanu wojennego. Poza tym strajki przełamały barierę strachu, przyczyniły się do odbudowy struktur "Solidarności" i ponownej jej legalizacji w 1989 r.50

Należy zaznaczyć, że również władze wyciągnęły wnioski z tłumienia grudniowych protestów w 1981 r. w województwie katowickim. Kierownictwo miejscowej Komendy Wojewódzkiej MO konkludowało, że akcje "odblokowywania" zakładów pracy "wychodziły dotychczas poza ogólnie przyjęty zakres działania sił MO w warunkach poważnego zagrożenia bezpieczeństwa i porządku publicznego". Nieprzygotowane do interweniowania w takich sytuacjach były formacje ZOMO, które szkolono głównie do rozpędzania demonstracji ulicznych, a nie walki na terenie zakładów pracy. Po grudniowych pacyfikacjach, w ocenie kierownictwa KW MO, konieczne stało się opracowanie odpowiedniej taktyki i zorganizowanie szkoleń dla pododdziałów zwartych w zakresie ewentualnego reagowania na terenie kopalni i fabryk. W jednym z dokumentów stwierdzano, że w tym celu jednostki ZOMO powinny posiadać "najlepszy w danym okresie sprzęt i środki techniczne [...] jak również zapewnioną możliwość wykorzystania innych środków technicznych, ciężki sprzęt (dźwigi, spychacze), śmigłowce umożliwiające w miarę możliwości bezkontaktowy sposób prowadzenia działań"51. Z kolei w możliwym przyszłym kooperowaniu formacji milicyjnych z jednostkami pancernymi wojska zwracano uwagę na konieczność zwiększenia udziału żołnierzy spieszonych, którzy zajęliby się ochroną pojazdów pancernych używanych w pacyfikowaniu danego zakładu. Grudniowe pacyfikacje wykazały bowiem, że "wykorzystanie do tego sił MO jest wielce niekorzystne, ponieważ wiąże znaczną ilość sił operacyjnych w ochronie sprzętu wojskowego". Na szczęście władze komunistyczne w kolejnych latach nie zdecydowały się już siłową rozprawę z opozycją i strajkującymi robotnikami52 .

2. Układ tomu

Niniejszy tom składa się z trzech części. We wprowadzeniu jego redaktorzy - Jarosław Neja i Tomasz Kurpierz - przedstawili założenia i układ publikacji oraz nakreślili rolę strajków w powstaniu, koncepcjach i działaniu NSZZ "Solidarność" od lata 1980 r. do 13 grudnia 1981 r., po wprowadzeniu stanu wojennego oraz w późniejszych latach - do 1989 r. Charakter wstępny ma też tekst Łukasza Kamińskiego, w którym autor podjął próbę określenia liczby strajków po wprowadzeniu stanu wojennego w skali ogólnopolskiej oraz zasygnalizowania dynamiki tego zjawiska.

Drugą część książki otwiera artykuł Jarosława Nei na temat procesu militaryzacji kopalń węgla kamiennego w województwie katowickim w grudniu 1981 r. i jej skutków. Autor ukazuje kolejne etapy i wdrażanie procedur związanych z militaryzacją przemysłu węglowego, m.in. w kontekście strajków górniczych. Zwraca także uwagę na rolę oficjalnej propagandy w przeprowadzeniu tego procesu.

W kolejnym tekście Tomasz Gonet podjął próbę rekonstrukcji wydarzeń rozgrywających się w dniach 13-23 grudnia 1981 r. na terenie Kombinatu Metalurgicznego Huta "Katowice" w Dąbrowie Górniczej. Przeprowadzona tam akcja strajkowa była jedną z najdłuższych i najważniejszych nie tylko w ówczesnym województwie katowickim, lecz także w skali całego kraju. Kombinat był bowiem nie tylko jednym z głównych zakładów przemysłowych Polski "ludowej", w którym - według stanu z 1980 r. - zatrudnionych było 17,5 tys. osób - ale i sztandarową inwestycją epoki Gierka, mającą odgrywać rolę propagandowego symbolu "drugiej Polski". Szybkie zdławienie strajku w hucie w grudniu 1981 r. było więc kluczowe dla władz komunistycznych.

Artykuł autorstwa Tomasza Kurpierza opisuje udział młodzieży akademickiej w protestach w grudniu 1981 r. w województwie katowickim. Od kilku tygodni trwał studencki strajk okupacyjny, wywołany szeregiem prowokacyjnych działań władz partyjno-państwowych, a okazującą sprzeciw młodzież wsparło wiele zakładów pracy w regionie. Od początku grudnia burzliwie dyskutowano, czy dalsze demonstrowanie w tej formie ma sens. Na niektórych uczelniach w regionie protesty zakończyły się bezpośrednio przed 13 grudnia, a na innych nawet po wprowadzeniu stanu wojennego grupy studentów kontynuowały czynny opór. Właśnie ta młodzież wraz z hutnikami uczestniczyła 14 grudnia 1981 r. w strajku w Hucie "Baildon", który został brutalnie spacyfikowany przez siły milicyjne. Zatrzymani, w tym studenci i studentki, byli poddawani różnym represjom, a część z nich trafiła potem do ośrodków internowania.

Sebastian Reńca podjął próbę nakreślenia portretu zbiorowego uczestników strajku w kopalni "Wujek" z grudnia 1981 r. Za podstawę swojej pracy przyjął blisko 650 kwestionariuszy wypełnionych przez uczestników strajku, a przygotowanych przez Fundację PGNiG im. Ignacego Łukasiewicza we współpracy ze Śląskim Centrum Wolności i Solidarności w Katowicach w ramach programu "Rozgrzewamy Polskie Serca". Autor starał się doprecyzować liczbę uczestników strajku i członków NSZZ "Solidarność", przeanalizował ich wiek, pochodzenie społeczne, czas pracy w kopalni, charakter zatrudnienia, wskazał również miejsca, w których respondenci przebywali, a następnie bronili się podczas protestu. Zamieścił również wspomnienia o ofiarach śmiertelnych, a wreszcie opisał konsekwencje udziału w strajku.

W kolejnym tekście Andrzej Majcher przedstawił okoliczności i przebieg śledztwa przeciwko prokuratorom wojskowym podejrzanym o matactwa w toku pierwszych śledztw dotyczących pacyfikacji kopalń "Manifest Lipcowy" i "Wujek"53. Po przemianach ustrojowych z 1989 r. sprawa ustalenia osób odpowiedzialnych za pacyfikacje śląskich kopalń w grudniu 1981 r. stała się przedmiotem badań Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do Zbadania Działalności MSW, powszechnie znanej jako "komisja Rokity", a następnie (w latach 1991-1992) przedmiotem śledztwa prowadzonego przez Wydział Śledczy Prokuratury Wojewódzkiej w Katowicach. Doprowadziło ono do skierowania aktu oskarżenia przeciwko funkcjonariuszom plutonu specjalnego ZOMO, którzy strzelali do robotników w grudniu 1981 r. w kopalniach "Manifest Lipcowy" w Jastrzębiu-Zdroju oraz "Wujek" w Katowicach, a także przeciwko osobom kierującym tymi akcjami. Prawomocne zakończenie poszczególnych wątków sprawy nastąpiło w różnym czasie, już po powstaniu Instytutu Pamięci Narodowej i po zakończeniu omawianego tu śledztwa, ale we wszystkich tych procesach do końca oskarżenie popierali prokuratorzy prokuratury powszechnej. Wśród śledztw wszczętych przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach w pierwszym roku jej funkcjonowania znalazło się to zainicjowane zawiadomieniem o przestępstwie złożonym przez Czesława Kłoska, jednego z górników postrzelonych 15 grudnia 1981 r. na terenie kopalni "Manifest Lipcowy". Z uwagi na toczące się wówczas w dalszym ciągu procesy przeciwko osobom odpowiedzialnym za wydarzenia z 1981 r. śledztwo katowickiej komisji często uważano za jedno z najważniejszych prowadzonych wówczas przez prokuratorów IPN.

Przemysław Piątek - w dwóch powiązanych ze sobą tekstach - zaprezentował praktyczny wymiar represji karnych zastosowanych wobec górników strajkujących w grudniu 1981 r. w kopalniach węgla kamiennego na terenie województwa katowickiego. Ze względu na znaczenie przemysłu wydobywczego, liczbę uczestników protestów i burzliwy, a w niektórych przypadkach ich tragiczny przebieg, strajki te były jednym z najistotniejszych przejawów oporu wobec wprowadzenia stanu wojennego w skali całego kraju. W konsekwencji z zarzutami karnymi przed sądami stanęło 118 najbardziej aktywnych uczestników protestów. W pierwszym z tekstów autor przeanalizował wybrane zagadnienia procesowe dotyczące podstaw prawnych oraz przebiegu prowadzonych postępowań. Po przedstawieniu ogólnych kwestii odnoszących się do procesu karnego w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku omówił problematykę właściwości organów uprawnionych do prowadzenia postępowania w analizowanych sprawach. Następnie zaprezentowana została praktyka stosowania dwóch instytucji procesowo-karnych, które na tym etapie postępowania miały najważniejsze znaczenie z punktu widzenia cechy "procesowej represyjności" prawa karnego stanu wojennego, czyli trybu doraźnego oraz tymczasowego aresztowania.

W drugim tekście Przemysław Piątek skupił się na wybranych zagadnieniach związanych z praktycznym zastosowaniem regulacji prawa karnego materialnego wykorzystywanego do represjonowania uczestników strajków grudniowych. Przede wszystkim omówił te kwestie, które w sposób oczywisty kojarzą się z represyjnością regulacji prawa karnego materialnego, a więc wymiar sankcji karnej (tzw. kar zasadniczych i dodatkowych) zastosowany wobec osób potraktowanych głównie jako organizatorzy i kierujący strajkami. Autor podjął próbę odpowiedzi na pytanie, czy w granicach skrajnie represyjnego prawa karnego stanu wojennego praktyka stosowania tych przepisów była równie czy też znacznie mniej represyjna. Uwzględnił również zagadnienia ogólne dotyczące podstaw odpowiedzialności karnej za przestępstwa na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku oraz omówił typy czynów, za które ścigano i sądzono strajkujących. W obu artykułach nie opisano przebiegu poszczególnych procesów - te zagadnienia częściowo były już przedstawiane w różnych opracowaniach - autor podjął natomiast próbę ogólnego usystematyzowania opisywanych zagadnień w odniesieniu do praktycznego zastosowania niektórych instytucji materialnokarnych i procesowokarnych. Zaprezentowane ustalenia są więc efektem badań mających charakter historyczny, prawny i historyczno-prawny.

Niektóre teksty ze wstępnej i drugiej części naszego tomu oparte są na wynikach badań oraz referatach przedstawionych podczas konferencji naukowej Strajki grudniowe 1981 r. w województwie katowickim, zorganizowanej 13 grudnia 2021 r. przez Instytut Pamięci Narodowej w Przystanku Historia - Centrum Edukacyjnym IPN w Katowicach im. Henryka Sławika54.

W trzeciej części książki prezentujemy dokumenty wytworzone głównie przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa oraz Milicji Obywatelskiej z Komendy Wojewódzkiej MO w Katowicach, odnoszące się do strajków grudniowych w województwie katowickim. Są to przede wszystkim fragmenty informacji dziennych przedstawiające stan bezpieczeństwa i porządku publicznego w Katowickiem, podpisywane przez Komendanta Wojewódzkiego MO w Katowicach płk. Jerzego Grubę lub jego zastępców ds. Służby Bezpieczeństwa w Katowicach: płk. Władysława Lesia i płk. Zygmunta Baranowskiego. Bardziej szczegółowe dane przynoszą - również zamieszczone w niniejszym tomie - informacje o sytuacji w kluczowych lub najdłużej strajkujących zakładach w regionie, czyli hutach i kopalniach, przygotowane w KW MO. Kolejną grupą źródeł są tzw. ankiety operacji milicyjnych dotyczące odblokowania poszczególnych strajkujących zakładów. W tomie umieszczamy je według dat pacyfikacji poszczególnych protestów. Powyższe dokumenty to cenne i pomocne źródła do odtworzenia przebiegu strajków i akcji pacyfikacyjnych; należy jednak cały czas pamiętać, że zostały wytworzone przez funkcjonariuszy reżimu. Dlatego niektóre fragmenty tekstu - szczególnie te, które prezentują ocenę przebiegu wydarzeń czy też wskazują na osoby za nie odpowiedzialne (zwłaszcza tam, gdzie użyto broni i były ofiary) - przedstawiają stanowisko władz, nie zawsze oczywiście zgodne ze stanem faktycznym i prawdą.

Tom kończy dość obszerny Raport o uwarunkowaniach, przebiegu i skutkach akcji strajkowych w kopalniach węgla kamiennego po wprowadzeniu stanu wojennego, przygotowany na polecenie gen. Wojciecha Jaruzelskiego przez międzyresortowy rządowy zespół złożony z przedstawicieli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Ministerstwa Górnictwa i Energetyki, ukończony już w styczniu 1982 r. Dokument ten zawiera wiele cennych ­informacji o przebiegu strajków w kopalniach oraz sytuacji w przemyśle wydobywczym (w tym danych statystycznych), opracowanych m.in. na podstawie sprawozdań dyrekcji kopalń i zjednoczeń, sprawozdań komisarzy wojskowych, materiałów pionów operacyjnych KW MO w Katowicach, materiałów Ministerstwa Górnictwa i Energetyki, rozmów przeprowadzonych z kierownictwami kopalń i aktywem partyjnym oraz innych informacji zebranych po strajkach). Jednocześnie jest to dobre źródło do analizy zagadnienia, w czym upatrywano przyczyn oraz jak oceniano przebieg protestów grudniowych. Forsowano np. tezę o górnikach, którzy zostali sprowokowani przez członków "ekstremalnych" ugrupowań - takich jak NSZZ "Solidarność", KPN czy KSS "KOR" - nie tylko do strajków, lecz także zbrojenia się i stawiania czynnego oporu, czego przykładem miały być wydarzenia w kopalni "Wujek". Nie tylko w Raporcie o uwarunkowaniach..., ale i w prezentowanych w niniejszym tomie informacjach katowickiego KW MO użycie broni palnej w tej kopalni zostało ukazane wbrew faktom jako obrona konieczna zastosowana przez milicjantów. Inna teza przedstawiona w tym dokumencie sprowadza się do stwierdzenia, że kopalnie "Ziemowit" i "Piast", w których odbyły się strajki podziemne, zostały z góry wyznaczone przez "Solidarność" do przeprowadzenia tego rodzaju protestów z uwagi na ich dogodną infrastrukturę oraz brak rozmaitych zagrożeń naturalnych i technicznych. Czytając Raport o uwarunkowaniach..., cały czas należy mieć na uwadze jego zleceniodawcę i najważniejszego odbiorcę w jednej osobie, czyli głównego autora stanu wojennego. Można odnieść wrażenie, że zespół przygotowujący dokument sformułował część tez i konkluzji w taki sposób, aby pasowały do lansowanej przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego koncepcji zasadności i konieczności wprowadzenia stanu wojennego oraz twardego łamania oporu społeczeństwa, z użyciem siły włącznie, lub wręcz tę decyzję uzasadniały.

Jak już wspomniano, przywołaliśmy jedynie te fragmenty informacji dziennych dotyczących stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego w województwie katowickim, które bezpośrednio odnoszą się do strajków grudniowych. Zarówno w tych dokumentach, jak i w pozostałych ankietach milicyjnych, sprawozdaniach oraz informacjach pominęliśmy różne oznaczenia kancelaryjne, np. gryfy tajności, sygnatury, liczbę wystawionych egzemplarzy, numery kancelaryjne, wskazania na temat obiegu dokumentów i inne elementy formularzy. Ankiety operacji milicyjnych dotyczące odblokowania poszczególnych zakładów w większości przypadków nie były dokładnie datowane; umieszczono je więc - o czym już wspomniano - według kolejności opisywanych wydarzeń. Generalnie uwspółcześniliśmy ortografię i interpunkcję, jedynie w wyjątkowych przypadkach zachowaliśmy oryginalną pisownię, co zostało zaznaczone. Nazwiska zapisane w dokumentach wersalikami odwzorowaliśmy bez wyróżnień. W krótkich notach biograficznych poświęconych osobom występującym w dokumentach zasygnalizowaliśmy przede wszystkim najważniejsze informacje z lat 1980-1981, ze szczególnym uwzględnieniem okresu strajków grudniowych i ich skutków (w kilku przypadkach nie udało się ustalić bliższych danych biograficznych, a w przypadku osób powszechnie znanych ograniczyliśmy się do bardzo skrótowego zapisu). Ujednoliciliśmy również zapisy dat (nazwy miesięcy zapisaliśmy liczbami rzymskimi), nie zamienialiśmy natomiast nazw miesięcy pisanych słownie. Nawiasy ukośne zamieniliśmy na półokrągłe, a opuszczenia zaznaczyliśmy wielokropkiem w nawiasie kwadratowym. W edycji dokumentów nie odtwarzaliśmy układu graficznego oryginałów.

***

Redaktorzy tomu dziękują wszystkim, którzy pomogli w przygotowaniu niniejszego opracowania, zwłaszcza uczestnikom konferencji Strajki grudniowe 1981 r. w województwie katowickim oraz autorom pozostałych tekstów. Za uwagi wdzięczni jesteśmy recenzentom pracy dr. Grzegorzowi Majchrzakowi i dr. Dariuszowi Węgrzynowi.

Przypisy

Jarosław Neja, Tomasz Kurpierz, Wprowadzenie

1 Zob. tekst Łukasza Kamińskiego w niniejszym tomie.

2 Szerzej zob. T. Kurpierz, J. Neja, "Solidarność" śląsko-dąbrowska 1980-1981. Szkic do monografii i dokumenty własne, Katowice 2012.

3 Cyt. za: J. Neja, Szkic z dziejów Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" w Tarnowskich Górach 1980-1981 [w:] Tarnogórska "Solidarność" 1980-1990, red. K. Gwóźdź, S. Rosenbaum, współpraca R. Ciupa, Katowice - Tarnowskie Góry 2016, s. 28.

4 Zob. Nr 1. 1980 sierpień 16/17, Gdańsk - Żądania strajkujących załóg zakładów pracy i przedsiębiorstw reprezentowanych przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w Gdańsku [w:] Sprawy gospodarcze w dokumentach pierwszej Solidarności, t. 1: 16 sierpnia 1980 - 30 czerwca 1981, wybór, wstęp i oprac. J. Luszniewicz, A. Zawistowski, Warszawa 2008, s. 67.

5 Zob. Nr 2, 1980 sierpień 18/19, [Szczecin] - Postulaty strajkowe Stoczni Szczecińskiej im. A. Warskiego uzgodnione przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w Szczecinie [w:] ibidem, s. 71. Kwestia prawa do strajku i jego legalizacji w warunkach PRL była jednym z zagadnień dyskutowanych w środowiskach opozycji przedsierpniowej, m.in. wśród działaczy i współpracowników KSS "KOR". Przykładowo Józef Śreniowski uważał, że skoro oficjalnie słowo "strajk" nie występowało w prawodawstwie PRL, to tenże nie był przez to prawodawstwo zakazany. Zdaniem Śreniowskiego nawet strajki w zawoalowanej postaci przerw w pracy w warunkach realnego socjalizmu przyczyniały się zarówno do ograniczenia monopolu władzy politycznej, jak i były formą zwalczania biurokracji, niegospodarności czy patologii w organizacji pracy. Każdy protest mobilizował pracowników do solidarnych działań i prowadził do stworzenia podstaw organizacji. Społeczny wymiar strajku, poprzez samo zorganizowanie oporu i przełamanie wzajemnej izolacji, dostrzegał także Jan Lityński. Na łamach prasy korowskiej pojawiały się też jednak głosy przeciwne legalizacji w Polsce prawa do strajku. Jeden z argumentów mówił o tym, że strajki są niesprawiedliwą formą nacisku o rozszerzenie praw pracowniczych, ponieważ poszczególne branże i zawody miały różną siłę oddziaływania na władzę. Ponadto strajki powodowały zmniejszenie produkcji i braki w zaopatrzeniu, przez co mogły narażać społeczeństwo na dodatkowe kłopoty. Mimo to w opublikowanej latem 1979 r. w "Robotniku" Karcie Praw Robotniczych strajk uznano za najskuteczniejszy środek obrony interesów robotniczych i domagano się zmian w kodeksie pracy, które gwarantowałyby prawo do niego. Zob. K. Brzechczyn, Umysł solidarnościowy. Geneza i ewolucja myśli społeczno-politycznej "Solidarności" w latach 1980-1989, Poznań-Warszawa 2022, s. 94-96.

6 Protokół porozumienia zawartego przez Komisję Rządową i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w dniu 31 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej [w:] 18 dni Sierpnia - "Solidarność", Warszawa 1990, s. 88.

7 A. Paczkowski, Strajki, bunty, manifestacje jako "polska droga" przez socjalizm, Poznań 2003, s. 113.

8 T. Kozłowski, Anatomia rewolucji. Narodziny ruchu społecznego "Solidarność" w 1980 roku, Warszawa 2017, s. 385; idem, Wstęp [w:] Narodziny "Solidarności". Krajowa Komisja Porozumiewawcza 17 września - 10 listopada 1980 r., wstęp i oprac. T. Kozłowski, Warszawa 2013, s. 34.

9 Nr 69. 1980 listopad 10, Warszawa - Zapis posiedzenia w Sądzie Najwyższym w sprawie rejestracji NSZZ "Solidarność" [w:] Narodziny "Solidarności". Krajowa Komisja Porozumiewawcza..., s. 516-517.

10 T. Kozłowski, Anatomia rewolucji..., s. 402.

11 T. Kurpierz, J. Neja, "Solidarność" śląsko-dąbrowska..., s. 103.

12 Ibidem, s. 73.

13 T. Kozłowski, Wstęp [w:] Narodziny "Solidarności..., s. 34.

14 Nr 47. 1980 październik 24, Warszawa - Postanowienie Sądu Wojewódzkiego w Warszawie w sprawie rejestracji NSZZ "Solidarność" [w:] Narodziny "Solidarności"..., s. 351-355.

15 A. Friszke, Rewolucja Solidarności 1980-1981, Kraków 2014, s. 125-156.

16 Nr 20. 1980 listopad 2, Gdańsk - Instrukcja strajku okupacyjnego opracowana przez Krajową Komisję Porozumiewawczą [w:] Dokumenty Krajowej Komisji Porozumiewawczej i Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" (1980-1981), wybór M. Osiński, wstęp i oprac. T. Kozłowski, Warszawa 2012, s. 81.

17 T. Kozłowski, Wstęp [w:] Narodziny "Solidarności"..., s. 52-53. Tekst zarejestrowanego statutu "Solidarności" zob. Dokumenty: Protokoły porozumień Gdańsk, Szczecin, Jastrzębie. Statut NSZZ "Solidarność", Warszawa 1981.

18 A.L. Sowa, Historia polityczna Polski 1944-1991, Kraków 2011, s. 453.

19 A. Paczkowski, Strajki, bunty, manifestacje..., s. 119.

20 Zob. dokumenty nr 230, 231, 232 [w:] Kryzys bydgoski 1981. Przyczyny. Przebieg. Konsekwencje, t. 2: Dokumenty, wstęp K. Osiński, P. Rybarczyk, wybór i oprac. R. Gajos, K. Osiński, P. Rybarczyk, Bydgoszcz-Gdańsk-Warszawa 2013, s. 710-712.

21 Zob. Nr 225. 1981 marzec 24, Bydgoszcz - Komunikat KKP NSZZ "Solidarność" w sprawie przeniesienia siedzib Międzyzakładowych Komitetów Założycielskich do zakładów pracy [w:] Kryzys bydgoski 1981. Przyczyny. Przebieg. Konsekwencje..., s. 700; A. Paczkowski, Wojna polsko-jaruzelska. Stan wojenny, czyli kontrrewolucja generałów, Warszawa 2021, s. 85.

22 Zob. Nr 62. 1981 marzec 25, Katowice - Instrukcja nr 1 na wypadek strajku generalnego [w:] T. Kurpierz, J. Neja, "Solidarność" śląsko-dąbrowska..., s. 317.

23 Nr 71. 1981 marzec 29, Katowice - Instrukcja Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego "Katowice" na wypadek konfliktu z formacjami, które usiłowałyby zastosować przemoc wobec społeczeństwa [w:] ibidem, s. 326.

24 Ibidem.

25 Nr 63. 1981 marzec 25, Katowice - Instrukcja nr 2 na wypadek stanu wyjątkowego [w:] T. Kurpierz, J. Neja, "Solidarność" śląsko-dąbrowska..., s. 318.

26 Nr 64. 1981 marzec 25, Katowice - Instrukcja nr 3 na wypadek interwencji z zewnątrz [w:] T. Kurpierz, J. Neja, "Solidarność" śląsko-dąbrowska..., s. 319.

27 Wiceprzewodniczący MKZ Katowice Jacek Jagiełka podkreślał, że Huta "Baildon" wybrana została z uwagi na to, że "było to centrum wielkiego miasta i wszędzie było blisko, a poza tym w ciasnych uliczkach okalających teren huty nie mieściły się większe siły milicyjne. Przynajmniej nie tak duże, jak zmieściłyby się wokół Huty "Katowice". Dodatkowo za taką lokalizacją przemawiał fakt, że blisko było do kopalń, a stamtąd można było utrzymywać kontakt z innymi kopalniami poprzez podziemne chodniki". Cyt. za: T. Kurpierz, J. Neja, "Solidarność" śląsko-dąbrowska..., s. 127.

28 Ibidem, s. 128.

29 Ibidem, s. 128-129.

30 A. Paczkowski, Wojna polsko-jaruzelska..., s. 85.

31 Ibidem, s. 66; A. Dudek, Dzieje dziesięciomilionowej "Solidarności" (1980-1981) [w:] Droga do Niepodległości. Solidarność 1980-2005, red. A. Borowski, Warszawa 2005, s. 48.

32 W. Polak, Stan wojenny. Pierwsze dni, Gdańsk 2006, s. 108.

33 "Solidarność Jastrzębie" 1981, nr 31, s. 2.

34 Region Śląsko-Dąbrowski utworzono w sierpniu 1981 r. w wyniku decyzji podjętych przez I Walne Zebranie Delegatów NSZZ "Solidarność" Województwa Katowickiego. To wtedy nastąpiło formalne zjednoczenie rozproszonych dotychczas organizacji całej śląsko-zagłębiowskiej "Solidarności". W liczbach region prezentował się imponująco, był największy w kraju - 1 129 000 członków w 1325 komisjach zakładowych - choć w rzeczywistości proces scalenia kilku niezależnych do tej pory ośrodków związkowych w jedną strukturę nie został nigdy zakończony. Zadanie konsekwentnego zlikwidowania różnic i wdrożenia jednolitego systemu działania okazało się bardzo trudne w warunkach wyraźnego zaostrzenia kursu władz wobec "Solidarności", narastającego napięcia społecznego, a co za tym idzie angażowania się związku w dziesiątki i setki bieżących spraw i związanych z nimi działań interwencyjnych. Nie ułatwiała go także sytuacja w samej organizacji, m.in. zadawnione podziały i konflikty personalne, a także do pewnego stopnia działania SB wymierzone w "Solidarność" (T. Kurpierz, J. Neja, "Solidarność" śląsko-dąbrowska..., s. 164, passim).

35 A. Paczkowski, Wojna polsko-jaruzelska..., s. 86.

36 Relacja Teresy Brodzkiej, http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/indeks.php?title=L00005_Teresa_Brodzka, dostęp 19 III 2014 r.

37 Archiwum Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność" w Katowicach, z. 33, t. 141, Protokół z posiedzenia Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność", 10 XII 1981 r., b.p.

38 "Dziennik Zachodni", 11 XII 2006.

39 Nr 179. 1981 grudzień 9, Katowice - Instrukcja Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność" dla Komisji Zakładowych NSZZ "Solidarność" na wypadek strajku ostrzegawczego; Nr 180. 1981 grudzień 9, Katowice - Instrukcja Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność" dla Komisji Zakładowych NSZZ "Solidarność" na wypadek strajku właściwego [w:] T. Kurpierz, J. Neja, "Solidarność" śląsko-dąbrowska..., s. 510-511.

40 J. Neja, Grudzień 1981 roku w województwie katowickim, Katowice 2011, s. 68-69.

41 Nr 168. 1981 grudzień 12, Gdańsk - Uchwała Komisji Krajowej w sprawie taktyki i strategii związku [w:] Dokumenty Krajowej Komisji..., s. 329. Zob. też J. Holzer, "Solidarność" 1980-1981. Geneza i historia, Warszawa 1986, s. 342-348.

42 W. Polak, Stan wojenny..., s. 201.

43 J. Neja, Grudzień 1981 roku..., s. 73, passim.

44 A. Paczkowski, Wojna polsko-jaruzelska..., s. 129.

45 Dekret z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym, "Dziennik Ustaw" 1981, nr 29, poz. 154, art. 46, ust. 1-2.

46 Na ten temat zob. P. Piątek, Praktyczny wymiar represji karnych stanu wojennego wobec strajkujących górników w województwie katowickim w 1981 roku. Cz. 1. Wybrane zagadnienia procesowe (w niniejszym tomie).

47 Zob. Ł. Kamiński, Strajki po wprowadzeniu stanu wojennego (grudzień 1981 r.) - próba bilansu (w niniejszym tomie).

48 Szerzej na temat strajków grudniowych w 1981 r. w województwie katowickim i ich pacyfikacji zob. J. Neja, Militaryzacja kopalń węgla kamiennego w województwie katowickim w grudniu 1981 r., a protesty górnicze przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego (w niniejszym tomie).

49 A. Paczkowski, Strajki, bunty, manifestacje..., s. 121.

50 Ibidem, s. 121-127.

51 AIPN Ka, 0103/219, cz. 2, Sprawozdanie z działań milicyjnych dot. odblokowania Huty "Katowice" w dniu 23 XII 1981 r., k. 29.

52 Ibidem. Na temat planów dot. wprowadzenia w Polsce stanu wyjątkowego w drugiej połowie lat osiemdziesiątych zob. P. Hac, Rzeczywistość równoległa. Plany dotyczące wprowadzenia w Polsce w latach 1987-1989 stanu wyjątkowego na tle rozmów rządzących z opozycją, Katowice-Warszawa 2023.

53 Tekst Andrzeja Majchera był już udostępniony w publikacji cyfrowej: Zbrodnie stanu wojennego - aspekty prawne, red. A. Dziurok, Kraków-Warszawa 2017, s. 76-93.

54 W pierwszej części konferencji Łukasz Kamiński (Uniwersytet Wrocławski) przedstawił referat Strajki grudniowe 1981 r. po wprowadzeniu stanu wojennego - próba bilansu. Tomasz Kurpierz (IPN Katowice) omówił sytuację w środowisku akademickim w województwie katowickim w przededniu i w pierwszych dniach wprowadzenia stanu wojennego. Karol Chwastek (Śląskie Centrum Wolności i Solidarności) przedstawił strajk i pacyfikację kopalni "Manifest Lipcowy". Sebastian Reńca (ŚCWiS) przybliżył próbę stworzenia portretu zbiorowego uczestników strajku w kopalni "Wujek" na podstawie ankiet uczestników programu PGNiG "Rachunek wdzięczności". W drugiej części sesji Jarosław Neja (IPN Katowice) omówił strajki podziemne i próby ich organizacji w kopalniach węgla kamiennego w województwie katowickim po wprowadzeniu stanu wojennego. Tomasz Gonet (IPN Katowice) przybliżył protest pracowników Kombinatu Metalurgicznego Huta "Katowice" przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Następnie Jarosław Neja zaprezentował książkę Jana Jurkiewicza, Górnicza "Solidarność" w województwie katowickim 1980-1989, Katowice-Zabrze-Warszawa 2021. Ostatnim punktem konferencji była prezentacja zakładki serwisu internetowego Twarze Solidarności - dotyczącej strajku i pacyfikacji KWK "Wujek" - której dokonali redaktor naczelny "Gościa Niedzielnego" ks. Adam Pawlaszczyk oraz kierownik merytoryczny serwisu Andrzej Grajewski, https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/156331,Konferencja-naukowa-Strajki-grudniowe-1981-r-w-wojewodztwie-katowickim-Katowice-.html, dostęp 19 IX 2023 r.

Wykaz skrótów

AE - Akademia Ekonomiczna

AIPN Ka - Archiwum IPN w Katowicach

AIPN Wr - Archiwum IPN we Wrocławiu

AP Kat - Archiwum Państwowe w Katowicach

AŚCWiS - Archiwum Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności

AWO - Agenturalny Wywiad Operacyjny

AZRŚ-D - Archiwum Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego

BRDM - Bronirowannaja Razwiedywatielno-Dozornaja Maszyna (opancerzony pojazd rozpoznawczo- -patrolowy)

BWP - bojowy wóz piechoty

BZNPW - Bytomskie Zakłady Naprawcze Przemysłu Węglowego

CAW - Centralne Archiwum Wojskowe

DSO MGiE - Departament Spraw Obronnych MGiE

Dz.U. - Dziennik Ustaw

FSM - Fabryka Samochodów Małolitrażowych

GiE - Górnictwo i Energetyka

HK - Huta "Katowice"

IPN - Instytut Pamięci Narodowej

KC - Komitet Centralny

kk - Kodeks karny

KK - Komisja Krajowa

KKP - Krajowa Komisja Porozumiewawcza

KM - Komenda Miejska

KMiP - Komenda Miejska i Powiatowa

KM PZPR - Komitet Miejski PZPR

KOK - Komitet Obrony Kraju

KOR - Komitet Obrony Robotników

KOWzaP - Komitet Obrony Więzionych za Przekonania

kpk - Kodeks postępowania karnego

KPN - Konfederacja Polski Niepodległej

KSS KOR - Komitet Samoobrony Społecznej KOR

KUL - Katolicki Uniwersytet Lubelski

KW - Komenda Wojewódzka

KW - Komitet Wojewódzki

KWK - kopalnia węgla kamiennego

KW SP - Komenda Wojewódzka Straży Pożarnej

KZ - Komisja Zakładowa

KZD - Krajowy Zjazd Delegatów

KZ NSZZ - Komisja Zakładowa NSZZ

KZ PZPR - Komitet Zakładowy PZPR

LWP - ludowe Wojsko Polskie

MBP - Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego

MGiE - Ministerstwo Górnictwa i Energetyki

MKK - Miejska Komisja Koordynacyjna

MKR - Międzyzakładowa Komisja Robotnicza/Międzyzakładowy Komitet Robotniczy

MKS - Międzyzakładowy Komitet Strajkowy

MKZ - Międzyzakładowy Komitet Założycielski

MO - Milicja Obywatelska

MON - Ministerstwo Obrony Narodowej

MSW - Ministerstwo Spraw Wewnętrznych

MUSW - Miejski Urząd Spraw Wewnętrznych

MW - materiał wybuchowy

NPSG - Narodowy Plan Społeczno-Gospodarczy

NPW - Naczelna Prokuratura Wojskowa

NSZZ - Niezależny Samorządny Związek Zawodowy

NZS - Niezależne Zrzeszenie Studentów

ORMO - Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej

OUG - Okręgowy Urząd Górniczy

PBS - Przedsiębiorstwo Budowy Szybów

PGNiG - Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo

PRG - Przedsiębiorstwo Robót Górniczych

PRL - Polska Rzeczpospolita Ludowa

PŚ - Politechnika Śląska

PW - przemysł węglowy

PZPR - Polska Zjednoczona Partia Robotnicza

ROPCiO - Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela

ROW - Rybnicki Okręg Węglowy

RWE - Radio Wolna Europa

SB - Służba Bezpieczeństwa

SOTM - samodzielny oddział transportu materiałowego

SŚlOW - Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego

ŚCWiS - Śląskie Centrum Wolności i Solidarności

Śl. DOKP - Śląska Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych

TP - Tygodnik Powszechny

TR - Tymczasowa Rada

TW - tajny współpracownik

UŚ - Uniwersytet Śląski

WKS - Wydziałowy Komitet Strajkowy

WŁ - wóz łączności

WNS - Wydział Nauk Społecznych

WOSP - Wyższa Oficerska Szkoła Pożarnicza

WP - Wojsko Polskie

WPG - Wojskowa Prokuratura Garnizonowa

WRON - Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego

WUSW - Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych

ZHSŚ-D - Zeszyty Historyczne Solidarności Śląsko-Dąbrowskiej

ZKS - Zakładowy Komitet Strajkowy

ZKZ - Zakładowa Komisja Związkowa

ZOMO - Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej

ZPW - Zjednoczenie Przemysłu Węglowego

ZR - Zarząd Regionu

Łukasz Kamiński

Uniwersytet Wrocławski

Strajki po wprowadzeniu stanu wojennego (grudzień 1981 roku) - próba bilansu

Od wielu lat przy niemal każdej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w przestrzeni medialnej pojawiają się informacje na temat skali oporu społecznego w pierwszych dniach po 13 grudnia 1981 r. Praktycznie co roku powielana jest w nich informacja o 199 strajkach w skali całego kraju1. Wszystko wskazuje na to, że źródłem tej informacji są dane przedstawione przez Władysława Ciastonia na posiedzeniu sztabu akcji "Lato '80" 8 stycznia 1982 r.2, a do obiegu naukowego wprowadzone przez Henryka Dominiczaka w publikacji wydanej w 1997 r.3 Z braku innych statystyk liczba strajkujących zakładów jest regularnie podawana nie tylko w materiałach prasowych, lecz także w opracowaniach naukowych, niekiedy z dopiskiem autorów ważących słowa: "co najmniej", "około" lub "jeśli wierzyć danym MSW"4.

Jedyną próbę weryfikacji tych danych dotyczących liczby strajków podjął w 2011 r. Przemysław Zwiernik. W jednym z dodatków prasowych IPN, na podstawie "dotychczasowych szczegółowych badań regionalnych" uznał, że "w całym kraju doszło do około 400 strajków i różnych form protestów"5. Niniejszy tekst stanowi próbę pogłębienia tej konstatacji przy zastosowaniu tej samej metody. Polega ona na wykorzystaniu dotychczasowej literatury przedmiotu, częściowo konfrontowanej ze źródłami archiwalnymi. Za podstawę przyjęto raporty opisujące sytuację w poszczególnych regionach NSZZ "Solidarność", opublikowane w wydanej w 2011 r. syntezie dziejów związku6. W przypadku wątpliwości lub niejasności (np. braku szczegółowych informacji, danych zbiorczych bez rozbicia na poszczególne zakłady) sięgnięto po inną literaturę oraz dokumentację archiwalną. Wątpliwości najczęściej wynikały z nieprecyzyjnych zapisów, np. nie zawsze stwierdzenie, że "proklamowano strajk" oznaczało, iż rzeczywiście do niego doszło. Poza tym dane zawarte w literaturze przedmiotu nie są wystarczające do przeprowadzenia wiarygodnych obliczeń dotyczących kwestii takich jak: liczba uczestników strajków, sposób organizacji protestu (np. czy wyłoniono komitet strajkowy), jego zakończenia (poza przypadkami pacyfikacji). Pełna analiza ruchu strajkowego w grudniu 1981 r. możliwa będzie dopiero po przeprowadzeniu szeroko zakrojonej kwerendy źródłowej.

Na podstawie dotychczasowej literatury minimalną liczbę strajków rozpoczętych po wprowadzeniu stanu wojennego określić można na 397 (wzięto jedynie pod uwagę te protesty, w przypadku których wskazano konkretne przedsiębiorstwa i instytucje). Przy uwzględnieniu podawanych przez niektórych autorów danych zbiorczych (nie w pełni przekładających się jednak na konkretne, znane z nazwy zakłady pracy) można przyjąć, że maksymalna liczba może sięgnąć 460. Jak się wydaje, nawet szeroko zakrojona kwerenda źródłowa nie doprowadzi już do istotnej zmiany obrazu grudniowych protestów.

Strajki wybuchły w zdecydowanej większości regionów NSZZ "Solidarność". Nie odnotowano ich jedynie w 7 z 31 regionów: Chełmskim, Leszczyńskim, Pilskim, Słupskim i Zielonogórskim, regionach Pojezierze oraz Kujawy i Ziemia Dobrzyńska. W pięciu regionach (Bydgoskim, Konińskim, Radomskim, regionach Śląsk Opolski i Wielkopolska Południowa) odnotowano po jednym strajku, natomiast w sześciu - Płockim, Świętokrzyskim, Warmińsko-Mazurskim, regionach Ziemia Kutnowska, Ziemia Sandomierska oraz Ziemia Sieradzka - miały miejsce dwa protesty.

Ruch strajkowy skoncentrował się w sześciu regionach, w których doszło do 64 proc. wszystkich protestów. Były to: Dolny Śląsk (67 strajków), Ziemia Łódzka (44), Śląsko-Dąbrowski (40), Małopolska (37), Mazowsze (35) oraz Gdański (32). Ponad 20 strajków odnotowano również w regionach Środkowo-Wschodnim i Pomorze Zachodnie. Centrami strajkowymi w grudniu 1981 r. były więc największe i najsilniejsze struktury "Solidarności", a jednocześnie najsilniejsze ośrodki przemysłowe i akademickie. Zaskakuje brak wśród nich jednego regionu - Wielkopolska, w którym zorganizowano zaledwie kilka protestów.

Podział strajków według województw jest w dużym stopniu pochodną układu regionalnego. Odnotowano je w 35 z 49 ówczesnych jednostek podziału administracyjnego. Wśród województw, w których nie doszło do żadnego protestu, dominują te o charakterze rolniczym: bialskopodlaskie, chełmskie, ciechanowskie, leszczyńskie, łomżyńskie, ostrołęckie, pilskie, siedleckie, skierniewickie, słupskie, suwalskie, włocławskie, zamojskie i zielonogórskie7. W pięciu województwach przeprowadzono po jednym strajku, w sześciu po dwa, w dwu - trzy, a w trzech - cztery strajki. Blisko połowa protestów (48 proc.) skoncentrowała się w zaledwie pięciu województwach: łódzkim (44 strajki), katowickim (40), wrocławskim (38), warszawskim (35) i gdańskim (32), przy czym w zdecydowanej większości strajki organizowano w stolicach tych województw.

Najistotniejsze wydają się ustalenia dotyczące dynamiki ruchu strajkowego. Na podstawie dotychczasowych badań daty rozpoczęcia i zakończenia protestu można wskazać w przypadku 79,6 proc. strajków. Pozwala to na wiarygodną ekstrapolację; w tym wypadku najlepiej posłużyć się danymi procentowymi, by nie wprowadzać do obiegu niepełnych informacji. Nie jest zaskakujące, że najwięcej strajków - 74 proc. - rozpoczęło się w poniedziałek 14 grudnia. Znacznie mniej, bo 15,5 proc., było natychmiastową reakcją na wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia. We wtorek 15 grudnia przybyło niewiele nowych protestów (8,5 proc.), pojedyncze rozpoczęły się w kolejnych dniach (2 proc.). Oznacza to, że zdolność "Solidarności" do mobilizacji członków była wówczas ograniczona - prawie 90 proc. strajków było efektem spontanicznej odpowiedzi na działania władz komunistycznych, a jedynie kilkadziesiąt protestów można uznać za próby rozszerzenia skali oporu.

Na wykresie 1 przedstawiono grudniowy ruch strajkowy w ujęciu dynamicznym. Jedyny wzrost, co oczywiste, odnotowano pomiędzy 13 a 14 grudnia (jest to wzrost 5,5-krotny). W kolejnych dwu dniach następuje błyskawiczne załamanie. Pomiędzy poniedziałkiem a wtorkiem liczba strajków zmniejsza się o 43 proc., a między wtorkiem a środą 16 grudnia maleje o kolejne 62 proc. Jest to ustalenie o tyle kluczowe, że wskazuje, iż wbrew dotychczas rozpowszechnionemu przekonaniu protest przeciwko stanowi wojennemu w skali ogólnopolskiej załamał się (lub został złamany) jeszcze przed brutalną pacyfikacją strajku w KWK "Wujek".

Wykres 1. Dynamika grudniowego ruchu strajkowego

Źródło: opracowanie własne autora.

Przeprowadzona analiza wiedzie do trzech podstawowych wniosków. Po pierwsze, liczba strajków po wprowadzeniu stanu wojennego była co najmniej dwukrotnie większa niż dotychczas podawano w oparciu o oficjalne dane. Nie zmienia to generalnej konstatacji, iż opór był słabszy, niż się spodziewano, sądząc po sile i liczebności NSZZ "Solidarność". Po drugie, zasadnicze załamanie dynamiki ruchu strajkowego nastąpiło jeszcze przed tragedią w KWK "Wujek", co wpływa na ocenę samych wydarzeń w tej kopalni, a zwłaszcza na reakcję władz. Po trzecie, uzasadniony wydaje się postulat przeprowadzenia dalszych badań w oparciu o materiały źródłowe. Prawdopodobnie nie doprowadzą one do zasadniczej zmiany w ocenie sytuacji, np. znaczącego wzrostu liczby odnotowanych protestów8, przyniosą jednak bardziej precyzyjne ustalenia kwestii geograficznego rozmieszczenia strajków, czasu ich trwania i innych istotnych aspektów. Być może pozwolą także na udzielenie odpowiedzi na dotychczas otwarte pytania badawcze - o liczbę strajkujących, szczegóły organizacyjne (np. stopień formalnego zorganizowania, listy postulatów) czy sposób zakończenia strajku.

Dalsza część w wersji pełnej

Łukasz Kamiński, Strajki po wprowadzeniu stanu wojennego (grudzień 1981 roku) - próba bilansu

1 Przywoływana liczba strajków pojawiła się - przykładowo - w depeszach PAP opublikowanych w 28. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce (https://www.newsweek.pl/polska/28-rocznica-wprowadzenia-stanu-wojennego/bv2njcq, dostęp 5 VII 2023 r.); 32. rocznicę (https://dzieje.pl/aktualnosci/32-rocznica-wprowadzenia-stanu-wojennego-w-polsce, dostęp 5 VII 2023 r.); 37. rocznicę (https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C373492%2C37-lat-temu-w-polsce-wprowadzono-stan-wojenny.html, dostęp 5 VII 2023 r.); 41. rocznicę (https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1505807%2C41-lat-temu-wprowadzono-stan-wojenny-internowano-tysiace-czlonkow, dostęp 5 VII 2023 r.).

2 Protokół posiedzenia Sztabu Operacji "Lato '80" w dniu 8 I 1982 r. [w:] Stan wojenny w dokumentach władz PRL (1980-1983), oprac. B. Kopka, G. Majchrzak, Warszawa 2001, s. 118. Po raz pierwszy liczba ta pojawiła się już wcześniej, w dokumencie datowanym na 24 XII 1981 r. (ibidem, s. 21).

3 H. Dominiczak, Organy bezpieczeństwa PRL 1944-1990. Rozwój i działalność w świetle dokumentów MSW, Warszawa 1997, s. 355.

4 Zob. np. J. Eisler, Polskie miesiące, czyli kryzys(y) w PRL, Warszawa 2008, s. 58; A. Friszke, Polska. Losy państwa i narodu 1939-1989, Warszawa 2003, s. 406; A. Paczkowski, Droga do "mniejszego zła". Strategia i taktyka obozu władzy lipiec 1980 - styczeń 1982, Kraków 2002, s. 281; W. Polak, Stan wojenny. Pierwsze dni, Gdańsk 2006, s. 257-258; Stan wojny z narodem, dodatek do "Rzeczpospolitej", 13 XII 2011, s. 8.

5 Strajki przeciw wprowadzeniu stanu wojennego, "Przewodnik Katolicki" 2011, nr 50, dodatek specjalny, s. 6.

6 NSZZ "Solidarność" 1980-1989, t. 3: Polska Północna, red. Ł. Kamiński, G. Waligóra, Warszawa 2010; NSZZ "Solidarność" 1980-1989, t. 4: Polska Zachodnia, red. eidem, Warszawa 2010; NSZZ "Solidarność" 1980-1989, t. 5: Polska Środkowo-Wschodnia, red. eidem, Warszawa 2010; NSZZ "Solidarność" 1980-1989, t. 6: Polska Południowa, red. eidem, Warszawa 2010.

7 Występuje tu duża rozbieżność z analizą Przemysława Zwiernika, który nie odnotował strajków tylko w pięciu województwach: bialskopodlaskim, leszczyńskim, łomżyńskim, ostrołęckim i słupskim.

8 Paradoksalnie pewne uściślenia są możliwe w odniesieniu do tych ośrodków, w których skala oporu była największa. Ze względu na skupienie uwagi obserwatorów na strajkach w największych zakładach drobniejsze i krótkotrwałe protesty mogły nie zostać odnotowane w dotychczasowych badaniach.