Zgodnie z definicją słownikową stoik to osoba, która osiągnęła
"panowanie nad sobą, równowagę duchową i niewzruszony spokój"1.
Mniej więcej tak rozumie się to słowo i w języku angielskim, od czasu
gdy pojawiło się w nim około XV wieku. Ludzi, których spotkało jakieś
nieszczęście lub niepowodzenie, określa się niekiedy mianem stoików,
ponieważ, jak się wydaje, dobrze sobie radzą lub nie sprawiają wrażenia
tak zrozpaczonych, jak wedle naszych wyobrażeń powinni być. Skutkiem
tego stoicyzm zaczęto postrzegać jako szkołę filozoficzną, która
nawołuje do powściągania emocji i naturalnych pragnień, a samych stoików
jako bryły granitu niezdolne do wyrażania ludzkich uczuć. Choć stoicyzm
faktycznie wiąże się z odpornością na przeciwności losu, nie chodzi w nim tylko o "przyjęcie czegoś na klatę" i "pójście dalej".
Stoicyzm to nurt filozoficzny wywodzący się ze starożytnej Grecji, a założony przez Zenona z Kition około 300 r. p.n.e. Zenon nauczał pod
malowaną kolumnadą, czyli stoą, w centrum Aten, i to właśnie od niej
wywodzi się nazwa jego szkoły filozoficznej. Jednakże zasady i idee
stoicyzmu wydały owoce dopiero mniej więcej dwieście lat później w Rzymie, gdzie propagowali je senator i dramaturg Seneka, były niewolnik
i filozof Epiktet oraz cesarz Marek Aureliusz. Początkowo stoicyzm
obejmował różne dyscypliny, w tym logikę formalną, gramatykę, fizykę,
meteorologię i retorykę, ale ostatecznie doszedł do głosu dzięki
kodeksowi etycznemu, który podpowiadał, jak dobrze żyć.
Być może wyda się dziwna próba przełożenia myśli trzech bardzo różnych
filozofów wywodzących ze starożytnego Rzymu na życie współczesne. Można
by sądzić, że codzienne troski Epikteta, który przecież urodził się
niewolnikiem, są krańcowo odrębne od twoich czy moich. Czy jednak na
pewno? Być może powinniśmy się cofnąć i spojrzeć na nie szerzej, czyli,
jak mówią stoicy, spojrzeć z góry. Czy podstawowe pytanie o to, jak żyć,
naprawdę uległo zmianie w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat? Ludzie
nadal są nieszczęśliwi, sfrustrowani, zaniepokojeni, zranieni,
zdenerwowani, przygnębieni i pełni obaw -?być może bardziej niż
kiedykolwiek wcześniej. Czy zatem starożytna filozofia może zajmować się
tymi podstawowymi problemami, które czasem nas dręczą?
Przede wszystkim stoicyzm to filozofia praktyczna, która przedkłada
działania i uczynki nad rozważania teoretyczne (choć paradoksalnie
elementem tego procesu jest poprzedzenie działań myśleniem). To
filozofia typu "mogę zrobić", nie zaś podejście do życia typu "dlaczego
mogę to zrobić?".
U jej podstaw leży przekonanie, że naszej udręki nie powodują same
rzeczy -?ludzie, sytuacje lub okoliczności -?ale nasz sposób
postrzegania ich, nasze wyobrażenie. W tym sensie wszystko jest w głowie, a jeśli uda nam się dokonywać lepszych osądów, będziemy w stanie
wyeliminować nękający nas ból, poczucie zranienia oraz lęki. Stoicyzm
dąży do kontroli negatywnych pojęć, w tym strachu, złości lub zazdrości,
nie tylko dlatego, że u ich podstaw leży błędne wyobrażenie, ale także
ponieważ nie przyczyniają się one do życia wolnego od stresu.
Przeciwnie, często mają opłakane skutki i powodują trudności.
Stoicy wierzyli także, że błędem jest pokładanie wiary w okolicznościach
lub rzeczach powszechnie uznawanych za dobre same w sobie lub niezbędne
warunki szczęśliwego życia. Mogą to być pieniądze, zdrowie, status
społeczny lub stan posiadania. Stoicy określają je mianem rzeczy
zewnętrznych. Choć większość ludzi chciałaby mieszkać w ładnym domu bez
konieczności martwienia się rachunkami, te rzeczy zewnętrzne same w sobie nie gwarantują szczęścia, zadowolenia ani radości życia.
Naszej kontroli podlegają jedynie własne myśli i cechy charakteru.
Możemy także pamiętać, że do dobrego życia, w postaci, jak mówią stoicy,
"najlepszej wersji siebie", wystarczy działanie zgodnie z rozumem i przymioty charakteru. Są oni przekonani, że pod warunkiem właściwego
nastawienia można dobrze żyć w dowolnych okolicznościach. Choć
okoliczności zewnętrzne mogą stwarzać przeszkody i trudności, i faktycznie będą to robić (jak zobaczymy, niektórzy stoicy delektują się
tym wyzwaniem), przyjęcie właściwego podejścia zapewni nam nieugiętość i odporność w obliczu okrutnych, kapryśnych wichrów nieszczęść.
Epiktet namawia: "Postaw sobie raz wreszcie za wzór jakiś charakter,
który byś naśladował, czy to kiedy żyjesz w osamotnieniu, czy to kiedy
przestajesz z ludźmi"2. Wszyscy aspirujemy do bycia dobrymi
ludźmi, a tym samym musimy skupić "uwagę" na kultywowaniu odpowiedniego
nastawienia. Stoicy używają terminu "uwaga" w szczególny sposób, nie w sensie skupienia się na lekcjach, ale poświęcania uwagi własnym
wyobrażeniom i unikania negatywnych, niszczących emocji. Podobnie jak
ogrodnicy poświęcają uwagę roślinom, my musimy poświęcić ją własnemu
charakterowi, pielęgnując pozytywne cechy, w tym cnotę odwagi,
sprawiedliwości, umiarkowania i mądrości, co pozwoli nam się rozwijać w naszym człowieczeństwie. Ta metafora przyrodnicza jest szczególnie
trafna, ponieważ stoicy dążyli do życia zgodnie z naturą, co
odzwierciedlają niektóre z ich najważniejszych priorytetów, w tym życie
w zgodzie z własnymi przekonaniami i wartościami oraz zachowanie
harmonii z naszym miejscem w ramach całego naturalnego porządku.
Postawa stoicka czyni koniecznym rozwijanie zbioru umiejętności
zapewniającego narzędzia na potrzeby procesów myślowych, które wymagają
praktyki i stanowią proces, a nie produkt końcowy. To projekt
"ustawiczny", a nie coś, co można wypróbować, by sprawdzić, czy nam
pasuje. Choć droga będzie wyboista, błędy stanowią element procesu
uczenia się. Chodzi o to, by liczba tych błędów osądu malała, co pozwoli
życiu płynąć gładko niczym prąd rzeki wpadającej do spokojnego,
skąpanego w promieniach słońca morza (metaforę rzeki darzył szczególną
estymą Marek Aureliusz).
Ta książka to jedynie punkt wyjścia. Liczę, że zachęci czytelników do
wybrania stoicyzmu na przewodnik po uważności i dobrym życiu. Ująłem tu
najważniejsze obszary i koncepcje tego nurtu filozoficznego wraz z przykładowymi możliwościami zastosowania go w codziennym życiu. Wiele
osób zwraca się ku stoicyzmowi, ponieważ jego wartości i proste,
przystępne, rzeczowe podejście do przeszkód i problemów współczesności
zapewnia im komfort. Mam nadzieję, że dzięki tej książce wartości
stoików zechce wprowadzić w życie szersza grupa ludzi. Ponieważ w obliczu przemocy i podziałów, wrogości i jadu, które bombardują nas
niemal codziennie, łatwo poddać się przygnębieniu, gdyby więcej ludzi
zaczęło kultywować cnoty współczucia, tolerancji, umiaru i odwagi,
których uosobieniem jest stoicyzm, nasz świat stałby się doskonałym
miejscem do życia. Powodzenia! Dbajcie o siebie i innych.
Na północnym krańcu starożytnej agory ateńskiej stała Stoa Poikile,
czyli "malowana kolumnada" lub "malowany portyk". W starożytnej Grecji
stoa stanowiła określenie na zadaszone przejście lub kolumnadę, element
ogólnodostępnego miejsca spotkań, czyli agory. Ze stoi politycy
przekazywali ogłoszenia i proklamacje, pod stoą odbywały się rozprawy
sądowe i postępowania rozjemcze, organizowano tam ceremonie i składano
ofiary bogom, kupcy rozstawiali tam swoje kramy, na których reklamowali
i sprzedawali towary, a także, co być może najważniejsze, zbierali się
tam filozofowie, by prowadzić dysputy i nauczać wszystkich, którzy
chcieli słuchać.
Przyjmuje się, że przedstawiciel cynizmu, filozof Krates z Teb (365-285
p.n.e.), który zasłynął z rozdania majątku, by żyć na ulicy pośród
ateńskiej biedoty, pomieszkiwał w stoi na dziko, ponieważ tam właśnie
pobierał nauki od innego filozofa Diogenesa (404-323 p.n.e.). Krates ze
względu na swą popularność zwany był "odźwiernym", gdyż uważano, że mógł
zapukać do drzwi dowolnego mieszkańca Aten i liczyć na serdeczne
zaproszenie do środka. Grecki historyk Plutarch (46-119 n.e.) opisuje
Kratesa jako osobę o nieposkromienie radosnym usposobieniu, która każdy
dzień przeżywała "jak święto". Kratesa, niezwykle cenionego z powodu
mądrości i spokoju ducha, często wzywano do rozstrzygania kłótni i sporów, a także do doprowadzania do pojednania dzięki "uspokajającej
retoryce" i "łagodnemu osądowi". Prawdopodobnie największym wkładem
Kratesa w historię była rola nauczyciela Zenona z Kition (334-262
p.n.e.), założyciela stoickiej szkoły filozoficznej.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Theodore Roosevelt zabrał egzemplarz
Rozmyślań Marka Aureliusza na niebezpieczną wyprawę w dół River of
Doubt (tak brzmiał tytuł filmu opisujący wyprawę Roosevelta po dopływie
Amazonki, którego jeszcze nie było na mapach) w roku 1912. Roosevelt
wraz ze swym synem Kermitem wyruszył zbadać i nanieść na mapy nieznany
dotychczas dopływ Amazonki, a później opisał siłę i odporność, jaką dała
mu lektura Rozmyślań.
Zenon urodził się w fenickiej kolonii o nazwie Kition (dzisiejsza
Larnaka na terenie Cypru). Co do jego pochodzenia prowadzi się pewne
spory, bo choć Kition od XII wieku p.n.e. należało do imperium
fenickiego, a okresowo władali nim Egipcjanie i Persowie, to od około
1100 roku p.n.e. zamieszkiwała je także duża populacja Greków, co byłoby
skutkiem wojny trojańskiej. Większość wiedzy o życiu Zenona pochodzi ze
znacznie późniejszych doniesień historycznych, w tym na przykład
Żywotów i poglądów słynnych filozofów Diogenesa Laertiosa, które to
dzieło zawiera biografię Zenona. Wynika z niego, że zainteresował się on
filozofią po wizycie w wyroczni delfickiej, od której chciał się
dowiedzieć, jak osiągnąć w życiu osobiste spełnienie. Wyrocznia poleciła
mu "cerą upodobnić się do zmarłych", co uznał za zachętę do zgłębiania
mądrości starożytnych.
Pewnego razu rozbił się statek, którym Zenon, bogaty kupiec, płynął z Fenicji (obszaru współczesnego Libanu) do greckiego portu Pireus.
Ponieważ sztorm zabrał mu całe źródło utrzymania, ruszył do Aten, gdzie
usiłował wznowić działalność. Przeczytawszy o Sokratesie w zbiorze
sokratejskich dialogów, pędem pobiegł do księgarza zapytać, gdzie można
znaleźć takich ludzi jak wspomniany filozof, księgarz zaś przedstawił go
mijającemu ich Kratesowi3. Ten szczęśliwy zbieg okoliczności
miał ogromny wpływ na koncepcję losu i jego przeciwności wyznawaną przez
Zenona, ponieważ po przeżytej katastrofie statku spotkało go szczęście:
natknął się na Kratesa, który odmienił dalszy bieg jego życia. Według
Laertiosa Zenon często mówił później: "Właśnie dlatego, że mój okręt
zatonął, udała mi się podróż"4.
Niektórzy utrzymują, że stoicyzm miał różne odłamy lub frakcje i tak
naprawdę nie był jednolitą szkołą filozoficzną. Jak twierdzi w swoim
dziele pt. Uczta mędrców grecko-egipski pisarz Atenajos, były trzy
odłamy stoicyzmu, kierujące się różnymi naukami trzech ostatnich głów
szkoły stoickiej, czyli Diogenesa, Antypatra i Panajtiosa.
Zenon przez kilka lat studiował pod kierunkiem Kratesa, jednocześnie
pobierając nauki także od kilku innych filozofów, po czym założył własną
szkołę filozoficzną. Początkowo jego samego i jego uczniów określano
nazwą pochodzącą od jego imienia, a dopiero później mianem stoików ze
względu na miejsce spotkań i nauczania, czyli Stoa Poikile. Wśród jego
zwolenników znalazł się młody bokser imieniem Kleantes, który po śmierci
Zenona przewodził szkole, a później sam uczył Chryzypa, rozwiniętego
ponad wiek młodego Fenicjanina, który, podobnie jak Zenon, przybył do
Aten w następstwie nieszczęścia -?podstępnie pozbawiony majątku i bogactwa. Chryzyp został najjaśniejszą gwiazdą na firmamencie uczniów
Kleantesa i jego naturalnym następcą, który stanął na czele szkoły.
Wart więcej, niż wynosi jego waga w złocie
Zenon parał się handlem barwnikami do tkanin, przede wszystkim purpurą
tyryjską, wytwarzaną ze śluzu drapieżnych ślimaków morskich z rodzaju
Murex. Można z niego pozyskać pigment uważany w starożytności za
najcenniejszy towar, wart trzykrotności jego wagi w złocie. Powstały
barwnik daje czerwonofioletowy kolor, którego ze względu na rzadkość i złożony proces ekstrakcji używano jedynie do tkanin i odzieży
przeznaczonych dla osób możnych i wpływowych. Podobno królewska barka
Kleopatry miała wszystkie żagle barwione właśnie purpurą tyryjską, która
była także symbolicznym kolorem najwyższych kapłanów w Jerozolimie oraz
togi Juliusza Cezara. W Rzymie wydano nawet edykt, że wyłącznie cesarz
ma prawo go nosić. Naruszenie tego prawa równało się zdradzie i było
karane śmiercią. Terminu murex na określenie tego konkretnego gatunku
ślimaka jako nazwy taksonomicznej jako pierwszy użył filozof Arystoteles
(384-383 p.n.e.) w swej pionierskiej pracy poświęconej zoologii, czyli
Historia animalium (Historia zwierząt).
Dzięki ustanowieniu linii sukcesji, wzdłuż której uczniowie szkolili się
na nauczycieli, stoicy stali się na kilka wieków, do czasu przeniesienia
myśli stoickiej do Rzymu, wiodącą ateńską szkołą filozoficzną. W II
wieku p.n.e. Rzymianie rozpoczęli podbój Grecji i nałożyli na Ateny
podatek na cele wojenne. W odpowiedzi, w 155 roku p.n.e., lidera szkoły
stoickiej wraz z dwoma przedstawicielami szkoły perypatetycznej
(założonej przez Arystotelesa) wysłano do Rzymu z misją dyplomatyczną -
aby wygłosili serię ogólnodostępnych wykładów w obronie Aten. Nieco
tradycyjnych i konformistycznych Rzymian poruszyły postępowe idee i radykalna retoryka Diogenesa i jego towarzyszy, co z kolei stało się
inspiracją do zaistnienia rzymskiego odłamu stoicyzmu, który prężnie się
rozwijał przez niemal pięć wieków, co przełożyło się na wpływowe idee
Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza, które obecnie stanowią fundamenty
myśli stoickiej.
Pierwszym ze słynnych rzymskich stoików był Lucjusz Anneusz Seneka (ok.
4 r. p.n.e. -?65 r. n.e.), który wiódł niezwykle burzliwe życie. Był
prawdziwym erudytą, oczytanym w pismach greckich i łacińskich, doskonale
znającym także sztukę i nauki ścisłe. Co więcej, pisał tragedie,
poematy, przemowy, wniósł trwały wkład w filozofię, a jednocześnie
pełnił funkcję polityka, doradcy cesarskiego i skutecznego
przedsiębiorcy.
Marek Aureliusz pojawia się w nagrodzonym Oscarami filmie Gladiator,
gdzie wciela się w niego Richard Harris. Cesarz pada tam ofiarą
morderstwa popełnionego przez jego syna Kommodusa, choć w rzeczywistości
uważa się, że zmarł w wieku pięćdziesięciu ośmiu lat w wyniku zarazy
Antoninów.
Seneka Młodszy (tak go powszechnie nazywano) urodził się w Kordobie,
rzymskiej kolonii na terytorium Hiszpanii, jednym z najsłynniejszych i najwybitniejszych ośrodków intelektualnych w imperium rzymskim. Około
piątego roku życia przeniósł się jednak do Rzymu, gdzie, jak przystało
na tamtejszego patrycjusza, pobierał lekcje w zakresie retoryki,
gramatyki i filozofii. Jego nauczycielem był jeden z pierwszych
rzymskich filozofów stoickich, Attalus. Seneka miał nienasycony apetyt
na wiedzę, a w jednym z listów (w których często cytuje Attalusa)
wyznaje: "przesiadywał[em] w jego szkole, gdym pierwszy tam
przychodził, a ostatni stamtąd wychodził, gdym go nawet przechadzającego
się i nie tylko gotowego do niesienia pomocy uczniom, lecz tylko
uprzedzającego ich, wyzywał na pewne dysputy"5.
Przez całe życie Seneka był słabego zdrowia. Prawdopodobnie cierpiał na
przewlekłą astmę. Uważa się, że zaraził się też gruźlicą. Na kurację
wyjechał do Egiptu, gdzie zamieszkał z ciotką i jej mężem, rzymskim
namiestnikiem tamtej prowincji.
W 31 roku n.e. wszyscy troje zdecydowali się na powrót do Rzymu, ale wuj
Seneki zginął w drodze powrotnej w katastrofie statku. Była to pierwsza
z wielu prób i wstrząsów, jakie spadły na Senekę w trakcie jego barwnego
życia, wpływając na jego idee stoickie.
Ze względu na pochodzenie i wychowanie Senece była pisana kariera
polityczna, a tym samym mniej więcej w roku 37 n.e., za panowania
Kaliguli, został senatorem. Słynący z talentu oratorskiego Seneka szybko
stał się popularnym, potężnym głosem w senacie, co prawdopodobnie
rozwścieczyło nieobliczalnego, zazdrosnego Kaligulę, który, jak donoszą
niektóre źródła, nakazał Senece popełnić samobójstwo (tak wtedy
skazywano na śmierć rzymskich patrycjuszy) z powodu rzekomej zdrady. Po
tym zdarzeniu Seneka znów podupadł na zdrowiu, a Kaligula nie podtrzymał
wyroku w przekonaniu, że skazany i tak wkrótce zejdzie z tego świata.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki