Dysponujemy większą liczbą źródeł w odniesieniu do późniejszej historii republiki; poza Liwiuszem i Dionizjuszem (by wymienić tylko najbardziej popularnych i tych, których dzieła są łatwo dostępne w tłumaczeniu) mamy Dzieje Polibiusza o późnym III i wczesnym II wieku p.n.e., w tym słynne opisy armii rzymskiej i tego, co niektórzy współcześni badacze określają "mieszaną konstytucją" rządu republiki, widzianą jako kombinację monarchii, oligarchii i demokracji. Dla późnego II i I wieku mamy pełne wyrazu narracje i osobiste refleksje na interesujące nas tematy pióra ważnych historycznych postaci - Salustiusza (Wojna z Jugurtą i Sprzysiężenie Katyliny), Juliusza Cezara (O wojnie galijskiej i O wojnie domowej), Cycerona (Mowy i Listy) oraz Appiana (Wojny domowe). Natomiast Plutarcha Żywoty równoległe to fascynujące biografie najsławniejszych przywódców republiki rzymskiej od Romulusa do Juliusza Cezara.
Źródła pisane do historii cesarstwa rzymskiego, chociaż liczniejsze niż dla wcześniejszych okresów, nadal są niepełne. Najbardziej znani starożytni autorzy, których prace stanowią podstawę tego, co wiemy o tym okresie, to Swetoniusz i jego Żywoty cezarów (biografie Juliusza Cezara i rzymskich cesarzy od Augusta do Domicjana); Tacyt i opisy historii cesarskiej w I wieku n.e., zawarte w Dziejach i Rocznikach; Józef Flawiusz i Wojna żydowska z opisem rebelii Żydów i rzymskiej militarnej nań odpowiedzi, która doprowadziła do zniszczenia Jerozolimy w 70 roku n.e., pióra naocznego świadka; Kasjusz Dion i Historia rzymska - przedstawienie wydarzeń aż do początku III wieku n.e.; Ammianus Marcellinus i jego Dzieje rzymskie, w których pomieścił historię IV wieku n.e.; i wreszcie kroniki panowania cesarza Justyniana i cesarzowej Teodory w VI wieku n.e. pióra Prokopiusza, czyli Historia wojen i Historia sekretna; pierwsza pełna pochwał, druga niezwykle krytyczna. Można w końcu przywołać Orozjusza Siedem ksiąg historii przeciwko poganom, czyli chrześcijańską wersję historii uniwersalnej, w tym cesarstwa rzymskiego aż do początku V wieku n.e.
W czasach późnego cesarstwa rzymskiego wielką uwagę poświęca się historii chrześcijaństwa. Fakt ten odzwierciedla przytłaczający wpływ wzrostu nowej wiary na świat rzymski (i późniejszy), co z konieczności wpływa na zawartość każdej narracji opisującej ten okres.
Przedstawiając punkty widzenia wielu autorów na rzymskie życie i rządy w okresie cesarstwa, należy powiedzieć, że różnią się bardzo, a poza tym nie można ich tutaj streścić bez przeinaczania sensu. Jednak na ich przykładzie można z całym prawdopodobieństwem powiedzieć, że z czasem nostalgiczne poczucie utraty oryginalnej republiki i jej pojęcia wolności (przynajmniej dla tych pochodzących z klas wyższych) ustąpiło miejsca poczuciu zrozumienia, że imperium pod władzą jednego monarchy jest jedynym możliwym stałym sposobem rządów w świecie rzymskim. To zaakceptowanie powrotu monarchów jako władców Rzymu nie oznaczało jednak, że wielu Rzymian nie odczuwało gniewu i poczucia niesprawiedliwości w obliczu nadużyć i występków pojedynczych cesarzy.
Problemy historii rzymskiej
Z mojego doświadczenia wynika, że wprowadzenie w tematykę pomaga czytelnikom, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z historią starożytną, lepiej zrozumieć drobiazgowy wywód naukowy, który przedstawiamy w dalszej partii książki. Niezbędna terminologia dla całego wywodu zostanie wyjaśniona w odpowiednich miejscach.
Etniczne i kulturowe pochodzenie starożytnych Rzymian odzwierciedla zarówno ich korzenie w Italii, jak i ich kontakty z Grekami. Polityczna historia Rzymu rozpoczyna się wraz z panowaniem królów w VIII wieku p.n.e.; Rzymianie pamiętali ich jako założycieli długotrwałych tradycji w społeczeństwie i religii, jednak ograniczony zasób informacji, jaki znajdziemy w źródłach, które przetrwały do naszych czasów, powoduje, że niewiele możemy powiedzieć o tym okresie. Rzymianie utrzymywali także, że monarchię obalono pod koniec VI wieku p.n.e. w odpowiedzi na brutalny gwałt syna króla na wysoko postawionej rzymskiej kobiecie. Monarchię zastąpiono wtedy republiką ze skomplikowanym systemem rządów, który zdominowały klasy wyższe.
Największym wyzwaniem przy studiach nad republiką rzymską jest zrozumienie następującej kwestii: w jaki sposób społeczeństwo oparte na wielowiekowej tradycji wartości etycznych, łączących ludzi ze sobą w system patronów i klientów (jest to hierarchia społeczna zakładająca wzajemne zobowiązania między członkami wyższych i niższych warstw społeczeństwa) i które odniosło tyle sukcesów militarnych, mogło ponieść tak spektakularną porażkę. Od samego początku republika rosła w siłę, ponieważ drobni rolnicy Italii mogli wyprodukować nadwyżki żywności. Te nadwyżki napędzały wzrost populacji, z której brano żołnierzy dla dużej armii obywateli i sprzymierzeńców. Rzymianie byli gotowi ponosić wielkie straty w ludziach i majątku, co czyniło armię niemal niezwyciężoną w przedłużających się konfliktach. Rzym mógł przegrywać bitwy, ale nigdy wojny, a ponieważ rzymskie wojny początkowo przynosiły zyski, pokój wydawał się zmarnowaną okazją do pomnażania dóbr. Dowódcy z wyższych klas szczególnie zabiegali o odpowiednią pozycję w armii, zwłaszcza jeśli wykazywali się doświadczeniem w boju, bowiem oznaczało to, że zwyciężając na polu bitwy, jednocześnie zdobywali chwałę i bogactwa podwyższające ich pozycję w hierarchii społecznej Rzymu.
Niemal nieprzerwany ciąg wojen, jakie republika toczyła od V do II wieku p.n.e., miał niespodziewane konsekwencje, które przepowiadały katastrofę w dłuższej perspektywie. Wielu drobnych rolników, od których zależał dobrobyt Italii, było zrujnowanych. Kiedy rodziny, które straciły ziemię, przeniosły się do Rzymu, utworzyły tam nową, wysoce niestabilną siłę polityczną: miejski motłoch zależny od zmian w municypalnej ekonomii. W tym samym czasie członkowie wyższych klas konkurowali ze sobą coraz bardziej o możliwości kariery, jakie oferowała ciągła wojna. Ta konkurencja osiągnęła niemożliwe do kontroli proporcje, gdy zwycięscy generałowie zaczęli wykorzystywać państwo, stając się patronami dla armii klientów złożonych z biednych oddziałów. W tych nowych warunkach runęła równowaga wartości etycznych, które rzymskie matki starały się wpoić swoim synom. Arystokraci, szaleni na punkcie statusu i bogactwa, ograniczali się w swoich mowach i pismach do wychwalania tradycyjnych wartości podpierających społeczność. W tej podgrzanej, pełnej rywalizacji atmosferze przemoc i morderstwo stały się narzędziami rozwiązywania konfliktów politycznych. Jednak brutalne rozwiązania prowokowały brutalne odpowiedzi. Etyka Cycerona była ignorowana w okresie morderczych konfliktów wojny domowej, rozgrywającej się w czasach, w których przyszło mu żyć. Żaden rozsądny Rzymianin nie był optymistą w kwestii szans na pokój po zabójstwie Juliusza Cezara. Fakt, że August, adoptowany syn Cezara, zdołał do takiego pokoju doprowadzić w mniej niż piętnaście lat później, wydawał się marzeniem niemożliwym do zrealizowania w 44 roku p.n.e.
Historia pełna jest jednak niespodzianek. August stworzył system, który dziś nazywamy cesarstwem rzymskim, zastępując strukturę rządów republiki monarchią. Podkreślał przy tym, że przywraca rzymskiej władzy jej tradycyjne wartości. Udało mu się to wszystko przeprowadzić przede wszystkim dlatego, że utrzymał lojalność armii i wykorzystał umiejętnie starożytne tradycje oraz system patronów i klientów. Jego nowy system, pryncypat, czynił cesarza patronem armii i całego ludu. Większość mieszkańców prowincji, w szczególności we wschodnim basenie Morza Śródziemnego, uznała taki układ za absolutnie akceptowalny, ponieważ de facto kopiował on relację między monarchą a jego poddanymi, którą znali od dawna z królestw, w jakich żyli poprzednio.
Dopóki cesarze dysponowali wystarczającymi funduszami, by utrzymywać zadowolenie wśród milionów klientów w całym imperium, panował spokój. Władcy wydawali pieniądze na żywność dla biednych, budowę amfiteatrów i łaźni dla publicznej rozrywki i płacili żołnierzom, by strzegli pokoju zarówno wewnątrz granic, jak i poza nimi. Cesarze I i II wieku n.e. rozbudowali armię o jedną trzecią, by chronić odległe terytoria, rozciągające się od Brytanii przez Afrykę Północną do Syrii. W II stuleciu pokój i dobrobyt doprowadziły do złotego wieku. Jednakże powoli zaczęły pojawiać się długoterminowe kłopoty finansowe, ponieważ armia, teraz skupiona na obronie, a nie podboju, nie uczestniczyła już w wojnach poza granicami, które przynosiłyby dochody. Sytuację pogarszała galopująca inflacja. Spadek imperialnych dochodów doprowadził do niemożliwych do udźwignięcia obciążeń finansowych spoczywających na barkach bogatych elit w prowincjach, od których zależało zapewnienie ściągalności podatków i utrzymywanie służb publicznych. Kiedy nie mogli już sprostać tym obciążeniom bez rujnowania swoich fortun, zaczynali tracić społecznego ducha i unikać odpowiedzialności publicznej. Lojalność wobec państwa stała się zbyt kosztowna.
Pojawienie się chrześcijan jedynie pogłębiło niepewność - urzędnicy byli podejrzliwi w kwestii lojalności członków nowej religii wobec państwa i jego tradycyjnych wierzeń. Nowa religia zaczęła bardzo skromnie od misji Jezusa z Nazaretu i wyewoluowała od żydowskiej sekty apokaliptycznej do zinstytucjonalizowanego i hierarchicznego Kościoła. Wyznawcy chrześcijaństwa dyskutowali ze sobą i z władzami. Ich męczennicy zarówno martwili, jak i wywoływali podziw rządu siłą swoich przekonań w czasie prześladowań. Ludzie w pierwszej kolejności lojalni wobec nowego bóstwa, a nie wobec państwa, byli zjawiskiem niespotykanym i niezrozumiałym dla rzymskich urzędników.
Kiedy ruina finansowa, wojna domowa i naturalne katastrofy zbiegły się w połowie III wieku n.e., cesarze nie mieli dość pieniędzy, wizji ani oddania wspólnym wartościom, które mogłyby zapobiec kryzysowi, a przynajmniej znacznie go osłabić. Nawet prześladowania chrześcijan nie zdołały przekonać bogów, by spojrzeli przychylniej na cesarstwo. Trzeba było przeprowadzić głębokie reformy polityczne i religijne.
Proces zmian w rzymskim rządzie rozpoczął się wraz z końcem III wieku n.e. Następująca po nim historia późnego cesarstwa rzymskiego jest historią starcia między siłami zjednoczeniowymi i siłami podziału. Kryzys III wieku doprowadził cesarstwo rzymskie do punktu zwrotnego. Autokratyczna reorganizacja autorstwa Dioklecjana powstrzymała je od rozpadu w krótkiej perspektywie, ale otworzyła drogę do podziału na dwie części, zachodnią i wschodnią. Od tego momentu jego historia jest coraz bardziej podzielona na dwa regionalne nurty, mimo że cesarze - nawet tak późni jak Justynian w VI wieku n.e. - nadal marzyli o zjednoczeniu i odtworzeniu cesarstwa ery Augusta i przywróceniu chwały na miarę złotego wieku.
Jedność rzymskiego świata została zniszczona przez skomplikowany konglomerat czynników, poczynając od katastroficznych strat w ludziach i majątku w czasie kryzysu, który uderzył silniej w zachodnią niż wschodnią część cesarstwa. IV wiek przyniósł nowe obciążenia dla rządu centralnego w formie migracji ludów germańskich uciekających przed Hunami. Ludy te były zbyt liczne i zbyt agresywne, by dało się je wchłonąć bez kłopotów, utworzyły więc królestwa, które zastąpiły rząd imperialny w zachodniej części cesarstwa. Zmiana ta doprowadziła do transformacji nie tylko polityki, społeczeństwa i ekonomii zachodniej Europy, lecz także samych plemion germańskich, gdyż musiały one wypracować znacznie silniejsze poczucie etnicznej tożsamości, by zapanować nad podbitymi terytoriami.
Kryzys ekonomiczny, który towarzyszył tym transformacjom, dobił i tak już słabe poczucie publicznej odpowiedzialności elit, które było jednym z fundamentów rzymskiej stabilności imperialnej. Niewyobrażalnie bogaci arystokraci zamknęli się w swoich autarkicznych posiadłościach ziemskich, odrzucili sprawowanie urzędów i przestali gwarantować dochody z podatków dla rządu centralnego. Wschodnia część imperium radziła sobie lepiej pod względem ekonomicznym i uniknęła większości najbardziej brutalnych skutków migracji. Jej władcy świadomie starali się zapewnić imperium kontynuację nie tylko pod względem politycznym, lecz także kulturalnym i próbowali zachować "rzymskość". Obciążenia finansowe wynikające z pogoni za marzeniem, jakim była jedność - którą starano się osiągnąć przez wojnę z germańskimi królestwami na Zachodzie - jak na ironię jedynie zwiększyły społeczne niezadowolenie. Podatki wzrosły do niemożliwych do utrzymania poziomów, a koncentracja władzy w stolicy osłabiła lokalne społeczności, dzięki którym cesarstwo trzymało się na nogach.
Ten okres rosnących podziałów politycznych i społecznych stał w cieniu religijnego zjednoczenia cesarstwa pod sztandarem chrześcijaństwa. Nawrócenie się cesarza Konstantyna na nową wiarę w początku IV wieku n.e. było punktem zwrotnym w historii świata, chociaż chrystianizacja cesarstwa rzymskiego miała trwać o wiele dłużej. Co więcej, proces ten wcale nie był prosty ani też szybki: chrześcijanie nie zgadzali się między sobą, często dość brutalnie, w fundamentalnych kwestiach związanych ze swoją wiarą i doktryną, a wyznawcy politeistycznej, tradycyjnej religii rzymskiej przetrwali jeszcze przez wiele stuleci. Chrześcijanie wypracowali hierarchiczną strukturę przywództwa, by walczyć z brakiem jedności, jednak wierni okazali się niezwykle oporni w obliczu władzy. Najbardziej oddani z nich porzucali społeczeństwo i rozpoczynali życie jako mnisi i mniszki. Życie monastyczne przedefiniowało pojęcie świętości, tworząc społeczności "bożych bohaterów", którzy wycofywali się ze świata, by poświęcić się chwale w świecie przyszłym. W końcu zatem imperialny sen o jedności musiał ustąpić dążącym do podziału siłom ludzkiego ducha wraz z przyziemną dynamiką politycznej i społecznej transformacji. Pozostała tylko pamięć o przeszłości, zawarta w literaturze z czasów klasycznej starożytności, która przetrwała kryzys późnego cesarstwa rzymskiego.
Geografia, przodkowie i wpływy kulturowe
Aby zrozumieć ludzi i wydarzenia zawarte w tej historii, musimy zacząć, jak zawsze w monografii historycznej, od geografii i otoczenia, w jakim miały one miejsce. Lokalizacja Rzymu daje nam fundamentalną podpowiedź w rozwiązaniu kwestii bliskiej niemal łamigłówce, jak ta mała, biedna i ignorowana społeczność wyewoluowała w największą potęgę obszaru Morza Śródziemnego. Geografia i klimat Rzymu pomogły jego mieszkańcom, w dłuższej perspektywie czasowej, stać się bogatymi i potężnymi. Ich początkowe terytorium, leżące w zachodniej części centrum biegnącego z północy na południe półwyspu, czyli Italii, okazało się obszarem o żyznej glebie, umiarkowanym klimacie, z dostatecznymi opadami i leżącą niedaleko naturalną przystanią na Morzu Śródziemnym. Rolnictwo i handel morski były najważniejszymi źródłami bogactwa w starożytności; te cechy były kluczowe dla długotrwałego rozwoju Rzymu.
Krajobraz Italii jest bardzo zróżnicowany: równiny, doliny rzeczne, wzgórza i góry stłoczone są na wąskim, przypominającym but półwyspie, wcinającym się daleko w wody Morza Śródziemnego. Na północy wysokie Alpy oddzielają Italię od Europy kontynentalnej, a ponieważ te śnieżne szczyty są bardzo trudne do przebycia, stanowiły one w jakiś sposób naturalną ochronę przed inwazjami ze strony ludów mieszkających na północ od Alp. Duża i bogata równina, nawadniana dzięki rzece Pad, leży na północy półwyspu, tuż na południe od Alp. Jeszcze jeden, niższy łańcuch górski, Apeniny, oddziela północną równinę od centralnej i południowej Italii. Apeniny w połowie półwyspu ciągną się na południowy zachód niczym powyginany kręgosłup. Od wschodu i zachodu otaczają je wzgórza i nadmorskie równiny. Zachodnie równiny, gdzie leży Rzym, były większe i cieszyły się większymi opadami niż druga strona półwyspu. Szczególnie żyzny obszar, równina Kampanii, otacza Zatokę Neapolitańską na południowo-zachodnim wybrzeżu Italii. Dość otwarta geografia Italii uczyniła możliwym jej zjednoczenie.
Oryginalna lokalizacja Rzymu to usytuowanie miasta na szczytach wzgórz ponad równiną rozciągającą się aż do zachodniego wybrzeża półwyspu. Różne ludy italskie otaczające terytorium rzymskie były zamożniejsze niż pierwsi Rzymianie; wykopaliska archeologiczne wykazały, że najwcześniejsi Rzymianie mieszkali w małych chatach. Ich osada, powoli rozciągająca się na siedem wzgórz, które tworzyły mniej więcej okrąg wkoło leżącej w centrum niziny, miała tę przewagę, że kontrolowała bród na Tybrze. To umiejscowienie na rozdrożach sprzyjało handlowi i kontaktom z innymi ludami, przekraczającymi w tym miejscu rzekę. Przystań w Ostii, u ujścia Tybru, znajdująca się zaledwie piętnaście mil od Rzymu, stwarzała dobre warunki do nawiązania kontaktów z ludami znacznie odleglejszymi, ale także dawała szansę na zyski z handlu zamorskiego, jak również na pobieranie cła i innych opłat od morskich kupców, którzy się tam zatrzymywali - Italia bowiem wcina się tak daleko w Morze Śródziemne, że handel morski ze wschodu na zachód w naturalny sposób opierał się na jej portach. Dodatkowo duża i żyzna wyspa, Sycylia, leżąca tuż przy "czubku" italskiego buta, przyciągała morskich kupców, którzy mogli stamtąd z łatwością podróżować wzdłuż zachodniego wybrzeża i ubijać interesy. W skrócie, to dzięki geografii Rzym leży w naturalnym centrum zarówno Włoch, jak i świata śródziemnomorskiego, co dawało mu, w dłuższej perspektywie, niezwykłą przewagę demograficzną i handlową. Liwiusz podsumował szczęśliwe położenie Rzymu tymi słowami: "Bogowie i ludzie mieli dobre powody, by wybrać to miejsce na nasze miasto - wszystkie jego zalety czynią z niego najlepsze miejsce na świecie dla miasta, którego przeznaczeniem jest stać się wielkim" (5.54).
Demografia (nauka statystyczna o ludzkiej populacji) jest równie ważna dla zrozumienia fenomenu, jaką jest potęga Rzymu. Historia pokazuje, że im większa populacja, tym większe jej szanse na dobrobyt i siłę, w tym na kontrolę nad innymi, mniejszymi skupiskami ludności. Natura dała Rzymianom szansę na wzrost populacji i bogactwa, którym nigdy nie mogli sprostać Grecy: równiny Italii były lepszym obszarem dla rozwoju rolnictwa i hodowli niż górzysty krajobraz Grecji. Italia mogła więc pomieścić i wyżywić więcej ludzi niż Grecja. Oczywiście, na początku Rzymianie byli tylko malutką społecznością otoczoną przez wrogo nastawionych sąsiadów. Podstawą historii rzymskiej jest opowieść o tym, jak ta malutka społeczność urosła w siłę dziesiątek milionów (dokładna liczba jest dyskutowana) w czasach cesarstwa rzymskiego.