Star Wars. Wielka Republika. Nawałnica - Cavan Scott

Kup ebooka

53.00 zł
45.05 zł (44,29 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

SCENA 8. WN. "LOURNA DEE". POKŁAD HANGAROWY.

Gwarny mostek. Pisz­cze­nie kom­pu­te­rów. Nihi­lo­wie na swo­ich sta­no­wi­skach. Sta­tek leci przez nad­prze­strzeń. W tle sły­chać pomruk sil­ni­ków i trzesz­cze­nie kadłuba, ina­czej niż w przy­padku stat­ków Repu­bliki. Efekt przy­po­mina nieco prze­by­wa­nie na pokła­dzie łodzi pod­wod­nej - głosy odbi­jają się lek­kim echem, rów­nież w kon­tra­ście do sytu­acji na pokła­dach repu­bli­kań­skich jed­no­stek, na któ­rych brzmią one czy­sto.

Dodajmy rów­nież pewien rytm w tle, który pomógłby słu­cha­czom zorien­to­wać się, że scena roz­grywa się na statku Nihi­lów.

TASIA

Raport.

ANDRIK

Zbli­żamy się do celu, moja Burzo.

TASIA

Dosko­nale.

Ef. dźw.: Roz­su­wają się podwójne drzwi. Sły­chać kroki, gdy tuż przed następną kwe­stią Andrika do środka wcho­dzi Lourna Dee.

ANDRIK

Czy powin­ni­śmy poin­for­mo­wać Jeźdź­czy­nię Nawał­nicy?

LOURNA

Nie ma takiej potrzeby. Już tu jestem.

TASIA

(NAGLE ZDE­CY­DO­WA­NIE BAR­DZIEJ CZUJNA) Jeźdź­czyni. Wła­śnie zamie­rza­łam... [cię wywo­łać].

LOURNA

Dosko­nale wiem, co zamie­rza­łaś, Tasio. Jakieś wie­ści od innych Burz?

TASIA

Tylko od Dro­hona.

LOURNA

Pyta­łam H7.

TASIA

Dro­ida?

H7-09

Żad­nych innych rapor­tów, Jeźdź­czyni Nawał­nicy.

LOURNA

Szlag.

TASIA

Czy powin­ni­śmy się nie­po­koić?

Ef. dźw.: Lourna chwyta ją za głowę.

LOURNA

Co powie­dzia­łaś?

TASIA

(KRZY­CZY Z BÓLU) Zapy­ta­łam tylko... czy stra­ci­li­śmy kon­trakt z resztą Nawał...

Ef. dźw.: Lourna uci­sza Tasię, ude­rza­jąc ją mocno z główki. Sły­chać chrup­nię­cie kości noso­wej Catharki.

TASIA (KON­TY­NU­UJE)

(WYDAJE Z SIE­BIE KOCI WRZASK)

Ef. dźw.: Tasia upada na pod­łogę.

LOURNA

Pytam ponow­nie, Tasio: co mówi­łaś?

TASIA

(POCIĄGA NOSEM) Nic, Lourno.

LOURNA

Słu­cham?

TASIA

Nic... moja Jeźdź­czyni.

LOURNA

Dobrze to sły­szeć. A teraz... prze­stań mi zakrwa­wiać pokład.

TASIA

Tak jest, Jeźdź­czyni. (POCIĄGA NOSEM)

LOURNA

(DO CAŁEJ OBSADY POKŁADU HAN­GA­RO­WEGO) Nie będę tole­ro­wała podob­nego defe­ty­zmu na pokła­dzie "Lourny Dee". Czy to jasne? Kim jeste­śmy?

WSZY­SCY NIHI­LO­WIE

(ODRO­BINĘ BOJAŹ­LI­WIE) Jeste­śmy Nihi­lami.

LOURNA

Zapy­ta­łam: kim jeste­śmy?

WSZY­SCY NIHI­LO­WIE

(Z WIĘK­SZYM PRZE­KO­NA­NIEM) Jeste­śmy Nihi­lami!

LOURNA

Nie mar­twimy się. Nie oba­wiamy. Bie­rzemy. Plą­dru­jemy. Dosia­damy burzy. Czy jeste­ście ze mną?

WSZY­SCY NIHI­LO­WIE

Tak jest!

LOURNA

Czy jeste­ście ze mną?!

WSZY­SCY NIHI­LO­WIE

(GŁO­ŚNIEJ) Tak jest!

LOURNA

Dosko­nale. Przy­po­mnijmy Repu­blice, co się dzieje, gdy igra się z tor­na­dem.

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 9. WN. PLACÓWKA PRZEKAŹNIKOWA EPSILON JEDEN. DZIEŃ.

Sta­cja kosmiczna w głę­bo­kiej prze­strzeni. Cichy szum kom­pu­te­rów. W tle ryt­miczne pisz­cze­nie sygna­łów łącz­no­ści.

RALE­IGH

(LEKKO ZNU­DZONY) Latar­nio Gwiezdny Blask? Tu pla­cówka prze­kaź­ni­kowa Epsi­lon Jeden. Odbiór. Sygnał silny. Żad­nych zakłó­ceń.

Ef. dźw.: Otwie­rają się drzwi. Sły­chać kroki, gdy wcho­dzi kon­tro­lerka Mac­ken.

MAC­KEN

Powi­nie­neś posta­rać się brzmieć nieco bar­dziej entu­zja­stycz­nie.

RALE­IGH

Cał­kiem jakby coś ich to obcho­dziło. Nie potrze­bują pro­gramu roz­ryw­ko­wego, dopóki sieć łącz­no­ści działa, jak trzeba.

Ef. dźw.: Pika­nie, gdy Mac­ken zerka na ekran kom­pu­tera.

MAC­KEN

Rale­igh? Co się stało ze ska­ne­rem Tar­gesa?

RALE­IGH

Nic.

MAC­KEN

W takim razie dla­czego nie działa?

RALE­IGH

(UŚWIA­DO­MIW­SZY SOBIE, ŻE SKRE­WILI) Bo... zapo­mnia­łem go uru­cho­mić?

Ef. dźw.: Pika­nie przy­biera na sile. Mac­ken zaczyna akty­wo­wać kon­tro­lki.

MAC­KEN

Na Kra­niec Gwiazd, Rale­igh! Jaki jest sens posia­da­nia tych nowych funk­cji, jeśli się z nich nie korzy­sta?

RALE­IGH

No to teraz je włą­czymy. Nic wiel­kiego się nie stało.

MAC­KEN

Nic się nie stało? Sły­sza­łeś, co powie­dzieli ci z Gwiezd­nego Bla­sku. To ma nas ostrze­gać, jeśli coś wysko­czy z nad­prze­strzeni.

Ef. dźw.: Po naci­śnię­ciu ostat­niego kla­wi­sza urzą­dze­nie Tar­gesa akty­wuje się z elek­tro­nicz­nym szu­mem.

RALE­IGH

Taak. Uwie­rzę, jak zoba­czę.

Ef. dźw.: Urzą­dze­nie Tar­gesa zaczyna nagląco pisz­czeć.

RALE­IGH (KON­TY­NU­UJE)

Widzisz? Już szwan­kuje.

Ef. dźw.: Pisz­cze­nie się nasila.

MAC­KEN

To nie jest usterka. Wywo­łaj Gwiezdny Blask. Poin­for­muj ich, że mamy odczyty o obiek­cie wycho­dzą­cym z nad­prze­strzeni.

RALE­IGH

Mówisz poważ­nie?

Ef. dźw.: Sły­szymy odgłos towa­rzy­szący wyj­ściu "Lourny Dee" z nad­prze­strzeni. Zaczy­nają wyć alarmy.

MAC­KEN

Co o tym myślisz?

RALE­IGH

Spójrz tylko, jakie to wiel­kie!

MAC­KEN

Rale­igh! Nawiąż połą­cze­nie!

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 15. WN. "LOURNA DEE". POKŁAD HANGAROWY.

Tło dźwię­kowe: Atmos­fera roz­go­rącz­ko­wa­nia i poru­sze­nia. Nihi­lo­wie przy­go­to­wują się do ataku.

ANDRIK

Chmura bojowa się roz­prze­strze­nia, Jeźdź­czyni Nawał­nicy.

LOURNA

Przy­go­to­wać zespoły abor­da­żowe.

TASIA

W pogo­to­wiu.

H7-09

Jeźdź­czyni Nawał­nicy, mamy sygnał nad­cho­dzą­cego połą­cze­nia.

LOURNA

To może zacze­kać.

TASIA

Pocho­dzi z "Elek­trycz­nego Spoj­rze­nia". To Oko.

LOURNA

Niech to szlag. Aku­rat teraz? Połącz.

H7-09

Łącze­nie.

Ef. dźw.: Wci­ska przy­cisk i w powie­trzu poja­wia się holo­gram Mar­chiona Ro. Obraz faluje, a trans­mi­sję prze­ry­wają trza­ski - sieć łącz­no­ści Nihi­lów jest w nie naj­lep­szym sta­nie.

LOURNA

Ro.

MAR­CHION RO (HOLO­GRAM)

Lourno. Jak sytu­acja?

LOURNA

Zajęci. A u cie­bie?

MAR­CHION RO (HOLO­GRAM)

(SŁOWA GINĄ POŚRÓD ZAKŁÓ­CEŃ)

H7-09

Tra­cimy sygnał.

LOURNA

A to pech.

MAR­CHION RO (HOLO­GRAM)

(POŚRÓD SZU­MÓW) Lourno? Zgłoś się. Sły­szysz mnie? Jak wasza sytu­acja?

LOURNA

(WZDY­CHA, POIRY­TO­WANA) Za chwilę wcho­dzimy na pokład sta­cji prze­kaź­ni­ko­wej.

MAR­CHION RO (HOLO­GRAM)

Czy wysłali już wezwa­nie o pomoc?

TASIA

Zakłó­cacz aktywny, moje Oko.

MAR­CHION RO (HOLO­GRAM)

To nie jest odpo­wiedź na moje pyta­nie.

LOURNA

Jeśli to zro­bili, możemy po pro­stu naka­zać odwrót po tym, jak zaj­miemy sta­cję. Stwier­dzą, że to był fał­szywy alarm.

MAR­CHION RO (ZNIE­KSZTAŁ­CONY HOLO­GRAM)

Potrze­bu­jemy tej pla­cówki prze­kaź­ni­ko­wej, Lourno. Łącz­ność...

LOURNA

(WCHO­DZI MU W SŁOWO) Łącz­ność jest naj­wyż­szym prio­ry­te­tem, wiem. Może gdy­byś pozwo­lił nam wyko­ny­wać naszą pracę...

TASIA

Zespoły abor­da­żowe cze­kają w pogo­to­wiu.

MAR­CHION RO (HOLO­GRAM)

A więc wyślij­cie je.

ANDRIK

Jeźdź­czyni?

LOURNA

(PRZEZ ZACI­ŚNIĘTE ZĘBY) Rób, co mówi.

Ef. dźw.: Pisz­cze­nie sys­temu łącz­no­ści.

TASIA

Do wszyst­kich zespo­łów: dosia­daj­cie burzy. Ruszaj­cie!

MAR­CHION RO (HOLO­GRAM)

Dosia­daj­cie burzy, w rze­czy samej. Dla dobra nas wszyst­kich...

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 16. WN. "AURORA IX". POKŁAD HANGAROWY.

Tło dźwię­kowe: Odpa­lane sil­niki myśliw­ców, tupot bie­gną­cych pilo­tów, pisz­cze­nie astro­me­chów. Ogólne oży­wie­nie i eks­cy­ta­cja.

Ef. dźw.: Tupot bie­gną­cych Teffa i Jana.

KOMU­NI­KAT

Wszy­scy piloci: do swo­ich sky­haw­ków. Zespoły wspar­cia: na pozy­cje. Przy­go­to­wać się do prze­pro­wa­dze­nia pro­ce­dur przed­star­to­wych.

JANO

Spójrz tylko na nich, Teff. Wszy­scy zwarci i gotowi!

TEFF

Tylko nie daj się zestrze­lić, dobra?

JANO

Nie ma takiej opcji! Te pajace nie zorien­tują się nawet, kto im przy­wa­lił.

Ef. dźw.: Jano wpada na Wookie­ego, bie­gną­cego przy akom­pa­nia­men­cie gło­śnego tupotu w prze­ciw­nym kie­runku. To ulu­biony futrzak wszyst­kich fanów Wiel­kiej Repu­bliki - Bur­ry­aga!

BUR­RY­AGA

(RYCZY W SHY­RII­WO­OKU)

JANO

Ups! Wybacz, koleżko.

Ef. dźw.: Kroki wyprze­dza­ją­cej ich Nib Assek.

NIB ASSEK

(PRZEZ RAMIĘ) Bur­ry­ago! Prze­stań drę­czyć tego pilota i bie­gnij do swo­jego statku!

BUR­RY­AGA

(W SHY­RII­WO­OKU) [Tak jest, mistrzyni!]

Ef. dźw.: Kroki, gdy Bur­ry­aga zaczyna ponow­nie biec.

BUR­RY­AGA (KON­TY­NU­UJE)

(PRZEZ RAMIĘ, W SHY­RII­WO­OKU) [Mam nadzieję, że nic ci się nie stało!]

JANO

Jedi Wookiee! Teraz widzia­łem już wszystko!

Ef. dźw.: Ude­rze­nia pode­szew butów o metal, gdy Teff wdra­puje się po dra­bince do swo­jego sky­hawka.

TEFF

Uwa­żaj tylko, żeby nie wpaść na niego w prze­strzeni kosmicz­nej!

JANO

(IRO­NICZ­NIE) Cha, cha.

TEFF

Do zoba­cze­nia na zewnątrz!

EF. DŹW.: Z pobliża dobiega mecha­niczny wizg, gdy Teff opusz­cza owiewkę. W tym samym cza­sie sły­szymy, jak Jano wdra­puje się do wła­snego kok­pitu - mięk­kie pla­śnię­cie, gdy opada na fotel.

JANO

(Z WYSIŁ­KIEM TOWA­RZY­SZĄ­CYM RUCHOWI) Tajest!

Ef. dźw.: Szum opusz­cza­nej i uszczel­nia­nej owiewki.

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 19. WN. PLACÓWKA PRZEKAŹNIKOWA EPSILON JEDEN.

Jak poprzed­nio, wyją syreny alar­mowe.

Tech­nik i kon­tro­lerka duszą się w opa­rach nihil­skiej chmury bojo­wej.

MAC­KEN

(KASZ­LĄC) Uszczel­nij drzwi, Rale­igh!

RALE­IGH

(KASZ­LĄC) Nie widzę nawet, gdzie są! Pie­przony gaz. (ODKA­SŁUJE) Pali...

MAC­KEN

Tutaj!

Ef. dźw.: Ude­rza w panel. Drzwi zamy­kają się z sykiem.

MAC­KEN (KON­TY­NU­UJE)

Akty­wuj sys­temy wen­ty­la­cyjne.

Ef. dźw.: Rale­igh sza­leń­czo kle­pie w kon­tro­lki.

RALE­IGH

Nie działa! Nic nie działa!

Ef. dźw.: Akty­wuje się kanał łącz­no­ści.

CZŁO­NEK ZAŁOGI PLA­CÓWKI PRZE­KAŹ­NI­KO­WEJ (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

(NAGLĄ­CYM TONEM) Kon­tro­lerko Mac­ken? Nihi­lo­wie weszli na pokład. Nie damy ra...

Ef. dźw.: Sły­szymy dobie­ga­jący z gło­śnika ter­kot bla­ste­ro­wych dzia­łek obro­to­wych.

CZŁO­NEK ZAŁOGI PLA­CÓWKI PRZE­KAŹ­NI­KO­WEJ (NA­DAL PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

(KRZY­CZY)

MAC­KEN

Wil­kes? Wil­kes, jesteś tam?

Ef. dźw.: Sły­chać huk zatrza­ski­wa­nych drzwi.

NIHIL

(STŁU­MIO­NYM GŁO­SEM PRZEZ DRZWI) Otwie­rać!

RALE­IGH

(SPA­NI­KO­WANY) O kriff!

MAC­KEN

Drzwi wytrzy­mają.

Ef. dźw.: Kolejny, jesz­cze gło­śniej­szy huk.

RALE­IGH

No, nie wiem, Mack...

MAC­KEN

Sły­sza­łeś, co powie­dzieli Jedi. Wkrótce się zja­wią.

RALE­IGH

Powinni już tu być!

Ef. dźw.: Zza drzwi zaczy­nają dobie­gać odgłosy pal­nika, które sły­chać aż do końca sceny.

RALE­IGH (KON­TY­NU­UJE)

Sły­sza­łaś? Prze­ci­nają drzwi!

MAC­KEN

Odro­binę wiary, tech­niku! Jedi będą tu lada moment.

Ef. dźw.: Syk i trza­ski pal­nika.

MAC­KEN (KON­TY­NU­UJE)

(PÓŁ­GŁO­SEM) Pro­szę, zjaw­cie się na czas...

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 21. WN. KOKPIT JANA.

Tło dźwię­kowe: Jak poprzed­nio.

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Do wszyst­kich eskadr: cel potwier­dzony. To "Lourna Dee".

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Sły­sze­li­ście dowo­dzącą. Eska­dro Fenik­sów, przy­go­to­wać się do startu.

JANO

Przy­ją­łem.

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

"Auroro IX", wysłać sky­hawki.

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Do wszyst­kich Fenik­sów: raz, raz, raz!

Ef. dźw.: Jano odpala sil­niki, a sky­hawki wyla­tują rojem z han­garu.

JANO

(POHU­KUJE TRIUM­FAL­NIE)

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Spo­koj­nie, Czwórko. Skup się na celu.

Ef. dźw.: Tło dźwię­kowe zmie­nia się sub­tel­nie, gdy sky­hawki wyla­tują w prze­strzeń kosmiczną. Sły­szymy wizg ich sil­ni­ków, gdy prują przed sie­bie.

JANO

Taki cel raczej trudno prze­oczyć, dowódco.

TEFF (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Jakim cudem nasze zwy­kłe czuj­niki nie są w sta­nie namie­rzyć takiej lan­dary? Jest wielka!

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Tech­nicy twier­dzą, że działa w try­bie masku­ją­cym. Uszczel­nione sil­niki. Sys­temy odzy­ski­wa­nia ener­gii...

JANO

Szkoda, że będziemy musieli im to wszystko roz­wa­lić.

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Pamię­taj­cie: mamy go unie­ru­cho­mić, nie znisz­czyć.

FENIKS TRZY (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Zasłu­gują na naj­gor­sze.

JANO

Teraz mówisz do rze­czy, Fenik­sie Trzy.

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Celo­wać w sys­temy napędu. Tylko i wyłącz­nie. Dowódz­two Koali­cji chce jeń­ców.

JANO

Tak, tak, jasne. Tylko się z tobą dro­czymy, dowódco. Wiemy, co robić.

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

W takim razie pokaż­cie, co potra­fi­cie.

Ef. dźw.: Z zewnątrz dobie­gają wizgi sil­ni­ków nihil­skich myśliw­ców.

TEFF (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Nad­la­tują myśliwce!

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Widzę je, Dwójko. Do wszyst­kich maszyn: przy­go­to­wać się do walki.

Ef. dźw.: Z zewnątrz dobie­gają odgłosy salw lase­ro­wych, gdy nihil­skie myśliwce otwie­rają ogień.

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 23. WN. KOKPIT JANA.

Ef. dźw.: Potężna eks­plo­zja w pobliżu.

JANO

Widzie­li­ście to?

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Widzie­li­śmy, Jano. Do wszyst­kich maszyn: "Świt Karvossa" został tra­fiony. Zejść z kursu koli­zyj­nego.

Ef. dźw.: Long­beam eks­plo­duje.

JANO

Jasny kriff! (WSTRZĄ­ŚNIĘTY, Z NIE­DO­WIE­RZA­NIEM) On... on... znik­nął!

FENIKS TRZY (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Tym gazo­wym łbom się przy­far­ciło. Musieli tra­fić w prze­wód pali­wowy...

JANO

Ile osób było na pokła­dzie tego statku?

TEFF (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Sta­now­czo zbyt wiele. (OSTRZE­GAW­CZO) Jano, uwa­żaj na ogon!

Ef. dźw.: Z tyłu nad­la­tują lase­rowe salwy. Sky­haw­kiem Jana targa nagły wstrząs.

JANO

(SPA­NI­KO­WANY) Mam na karku pirata!

Ef. dźw.: Kolejne salwy, tym razem jesz­cze bli­żej.

JANO (KON­TY­NU­UJE)

Nie mogę go zgu­bić!

TEFF (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Trzy­maj się, Jano. Już lecę.

JANO

Nie jest dobrze!

Ef. dźw.: Kolejne wystrzały. Tra­fiają w sky­hawka.

JANO (KON­TY­NU­UJE)

(KRZY­CZY) Obe­rwa­łem w skrzy­dło!

TEFF (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Nie widzę cię!

JANO

Stery nie reagują... Ja...

Ef. dźw.: Odgłos eks­plo­zji.

TEFF (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Jano!

JANO

(ZDY­SZANY) Nic mi nie jest! Nic mi nie jest... W prze­ci­wień­stwie do tam­tego. To ty go zdją­łeś?

TEFF (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Nie. Na­dal nie mogę cię namie­rzyć...

JANO

W takim razie kto...

BUR­RY­AGA (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

(W SHY­RII­WO­OKU) [Moc jest z tobą!]

JANO

(ŚMIEJE SIĘ Z ULGĄ) Dzięki, przy­ja­cielu Wookiee! To było nie­złe!

NIB ASSEK (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Fenik­sie Cztery, czy potrze­bu­jesz jesz­cze wspar­cia?

JANO

Kto mówi?

NIB ASSEK (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Tu Jedi Nib Assek. Mój pada­wan wła­śnie oca­lił ci życie.

JANO

A ja jestem mu za to nie­wy­mow­nie wdzięczny.

Ef. dźw.: Ryk sil­ni­ków Jana, gdy pod­rywa swo­jego sky­hawka.

JANO (KON­TY­NU­UJE)

Wszystko już dobrze. Drą­żek reaguje nor­mal­nie.

BUR­RY­AGA (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

(W SHY­RII­WO­OKU) [Masz uszko­dzone prawe skrzy­dło!]

JANO

Przy­kro mi, koleżko, ale nie mówię w twoim języku.

NIB ASSEK (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Twier­dzi, że obe­rwa­łeś w prawe skrzy­dło.

JANO

Tak łatwo się mnie nie pozbędą. Na­dal mogę latać.

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Do wszyst­kich eskadr: tu "Ata­rak­sja". Skup­cie się na "Lour­nie Dee". Nie możemy pozwo­lić jej uciec.

PRZEJ­ŚCIE DO:

Dramatis Personae

ANDRIK KEL­LER: Er'Kit. Były Nihil, szu­ka­jący pomocy w nie­wła­ści­wym miej­scu.

ASGAR RO: Eve­ren. Ojciec Mar­chiona Ro. Zjed­no­czył Nihi­lów.

AVAR KRISS: Kobieta. Jedi dowo­dząca Latar­nią Gwiezdny Blask. Już za życia staje się legendą.

BALA: Twi'lek. Nasto­letni kocha­nek Lourny Dee i typ spod ciem­nej gwiazdy.

BUR­RY­AGA: Wookiee. Pada­wan obda­rzony silną empa­tią.

DAL AZIM: Męż­czy­zna. Pięt­na­sto­letni pada­wan Oppo Ran­ci­sisa.

DEL­LEX: Cyborżka. Jedna z Burz Kas­sava Mil­liko. Jej głos brzmi meta­licz­nie, odzwier­cie­dla­jąc jej cyber­ne­tyczną naturę.

ESTALA MARU: Kes­su­ria­nin. Mistrz Jedi i szef ope­ra­cji na pokła­dzie Latarni Gwiezdny Blask. Lubi porzą­dek i her­batę mei-mei.

FRY: Kobieta. Nie­sym­pa­tyczna straż­niczka na pokła­dzie "Odku­pie­nia". Bru­talna despotka.

H7-09: Droid. Opro­gra­mo­wa­nie męskie, mecha­niczny głos. For­mal­nie czło­nek Nawał­nicy Pana Eyty.

HALE­ENA: Twi'lekanka. Star­sza sio­stra Lourny Dee.

INUN: Twi'lek. Młod­szy brat Lourny Dee.

JANO: Baro­lia­nin. Nad­po­bu­dliwy pilot sky­hawka.

JIN­NIX: Coli­coid. Insek­to­idalna Burza z Nawał­nicy Pana Eyty.

KAPI­TAN REESE: Męż­czy­zna. Instruk­tor w Aka­de­mii Woj­sko­wej na Cari­dzie.

KAPI­TAN SECA­RIA: Twi'lekanka. Kapi­tan straży pała­co­wej na Aaloth.

KAS­SAV MIL­LIKO: Weequay. Uwiel­bia­jący imprezy Jeź­dziec Nawał­nicy. Obec­nie mar­twy. Za życia cuch­nął rów­nie paskud­nie.

KEEVE TREN­NIS: Kobieta. Świeżo paso­wana na rycerkę Jedi. Zdol­niej­sza, niż jej się wydaje.

LALU­TIN: Sel­kath. Star­szy kadet w Aka­de­mii Woj­sko­wej na Cari­dzie.

LOURNA DEE: Twi'lekanka. Jeźdź­czyni Nawał­nicy.

MAC­KEN: Sni­vvianka. Kon­tro­lerka na pokła­dzie pla­cówki prze­kaź­ni­ko­wej Epsi­lon Jeden.

MAR­CHION RO: Eve­ren. Oko Nihi­lów. Nie można mu ufać.

MOKRY BUB: Gun­ga­nin. Burza w Nawał­nicy Kas­sava Mil­liko.

MUGLAN: Glo­ovanka. Więź­niarka na pokła­dzie "Odku­pie­nia". Gdy mówi, brzmi, jakby płu­kała gar­dło ście­kami.

NIB ASSEK: Kobieta. Mistrzyni Bur­ry­agi.

NOORAN­BA­KA­RA­KANA: Fro­zjanka. Rycerka Jedi. Zasiada za ste­rami "Ata­rak­sji" pod­czas bitwy o pla­cówkę prze­kaź­ni­kową.

OLA HEST: Otte­ganka. Więź­niarka na pokła­dzie "Odku­pie­nia". Wszy­scy się jej boją - i nie bez powodu.

OPPO RAN­CI­SIS: This­spia­sja­nin. Czło­nek Rady Jedi. Huma­no­idalny wąż o wyjąt­kowo kudła­tej gło­wie!

PAN EYTA: Dowu­tin. Były Jeź­dziec Nawał­nicy. Zdra­dzony przez Lournę Dee.

PARR: Aqu­ali­shanka. Więź­niarka na pokła­dzie "Odku­pie­nia". Mówi w języku aqu­ali­shań­skim.

QUIN: Bival­lka. Więź­niarka na pokła­dzie "Odku­pie­nia". Była Chmura w Nawał­nicy Lourny Dee.

RALE­IGH: Męż­czy­zna. Tech­nik na pokła­dzie pla­cówki prze­kaź­ni­ko­wej Epsi­lon Jeden.

RL-18: Droid pilot. Męskie opro­gra­mo­wa­nie, głos podobny do RX-24.

SESTIN BLIN: Twi'lekanka. Więź­niarka na pokła­dzie "Odku­pie­nia". Zbliża się do końca wyroku.

SSKEER: Tran­do­sha­nin. Mistrz Jedi. Ostat­nie mie­siące były dla niego bar­dzo burz­liwe. Oprócz ręki, stra­cił rów­nież połą­cze­nie z Mocą. Jego kole­żanki i kole­dzy Jedi wie­dzą o tym, ale nie tak dobrze, jak jego była pada­wanka Keeve Tren­nis.

SZE­FOWA OCHRONY TARP­FEN: Kala­ma­rianka. Repu­bli­kań­ska sze­fowa ochrony na pokła­dzie Latarni Gwiezdny Blask.

TASIA: Catharka. Burza w Nawał­nicy Lourny Dee. Przed­sta­wi­cielka huma­no­idal­nego gatunku, nieco przy­po­mi­na­ją­cego koty.

TEFF: Baro­lia­nin. Pilot sky­hawka.

TRI­LOK: Gor­mak. Nowy porucz­nik Pana Eyty.

VAR­DEM KRO­LEYIC: Zyger­rianka. Han­dlarka nie­wol­ni­ków.

VELKO JAHEN: Soikanka. Star­sza admi­ni­stra­torka na pokła­dzie Latarni Gwiezdny Blask.

WIL­SON: Męż­czy­zna. Star­szy kadet w Aka­de­mii Woj­sko­wej na Cari­dzie.

WIT­TICK: Męż­czy­zna. Star­szy straż­nik na pokła­dzie "Odku­pie­nia".

XANA­VEN: Frong. Jeź­dziec Nawał­nicy.

YUDIAH DEE: Twi'lek. Ojciec Lourny Dee. Opie­kun Aaloth.

SCENA 25. WN. PLACÓWKA PRZEKAŹNIKOWA EPSILON JEDEN.

Ef. dźw.: Pal­nik prze­cina się przez drzwi - lada chwila napast­nicy wedrą się do pomiesz­cze­nia. Syk i trza­ski sły­chać przez całą scenę.

RALE­IGH

Już nie­mal się prze­bili!

Ef. dźw.: Dźwięk otwie­ra­nej szafki i wyj­mo­wa­nych z niej bla­ste­rów.

MAC­KEN

Pro­szę, weź to.

RALE­IGH

Bla­ster? Ale prze­cież regu­la­min jasno sta­nowi, że...

MAC­KEN

Chcesz wal­czyć z Nihi­lami przy pomocy regu­la­minu, tech­niku?

RALE­IGH

Nie.

Ef. dźw.: Odgłos odbez­pie­cza­nej broni.

NIHIL

(STŁU­MIO­NYM GŁO­SEM PRZEZ DRZWI) Gdy już się tam dosta­niemy, oskó­ru­jemy was żyw­cem! Powin­ni­ście byli otwo­rzyć te drzwi, gdy mie­li­ście na to szansę!

RALE­IGH

Taak. (KASZLE) Bo chcie­li­ście po pro­stu uciąć sobie z nami poga­wędkę, jak mnie­mam?

MAC­KEN

To był zaszczyt słu­żyć u twego boku, Rale­igh.

RALE­IGH

I wza­jem­nie. Wszy­scy jeste­śmy Repu­bliką.

MAC­KEN

Dokład­nie tak.

Ef. dźw.: Zza drzwi dobiega odgłos zapa­la­nego mie­cza świetl­nego.

RALE­IGH

Co, na gwiazdy...?

Ef. dźw.: Zza drzwi ponow­nie dobiega odgłos mie­cza świetl­nego, a po chwili dru­giego. Pal­nik prze­staje pra­co­wać.

NIHIL

(KRZY­CZY STŁU­MIO­NYM GŁO­SEM)

MAC­KEN

Sły­sza­łeś to, Rale­igh?

Ef. dźw.: Za drzwiami roz­lega się odgłos wystrzału z bla­stera... zablo­ko­wa­nego przez miecz świetlny, a potem sły­chać bucze­nie prze­ci­na­ją­cej powie­trze klingi.

MAC­KEN (KON­TY­NU­UJE)

A więc dotrzy­mali słowa.

Ef. dźw.: Drzwi wpa­dają do środka.

SSKEER

Oczy­wiśś­ście, że dotrzy­ma­liśś­śmy. Jedi nie rzu­cają sssłów na wiatr.

KEEVE TREN­NIS

Może­cie odło­żyć te bla­stery. Jeste­ście bez­pieczni.

RALE­IGH

Słu­cham? (UŚWIA­DO­MIW­SZY SOBIE, ŻE CELUJE DO JEDI) Och, wybacz­cie.

Ef. dźw.: Jedi wyłą­czają swoje mie­cze i wcho­dzą do pomiesz­cze­nia.

KEEVE TREN­NIS

Nazy­wam się Keeve Tren­nis, a ten nie­zguła bez ręki to Sskeer.

SSKEER

(WAR­CZY, POIRY­TO­WANY JEJ IMPER­TY­NEN­CJĄ)

KEEVE TREN­NIS

Czy ktoś jest ranny?

MAC­KEN

Tylko pro­blemy z oddy­cha­niem.

SSKEER

Jedi...

KEEVE TREN­NIS

Moc jest z nami.

SSKEER I KEEVE TREN­NIS (UNI­SONO)

Moc jes(ss)t (ss)silna.

Ef. dźw.: Sły­chać niski, cichy odgłos sygna­li­zu­jący uży­cie Mocy i podmuch, gdy powie­trze zostaje oczysz­czone.

SSKEER

Tak lepiej?

MAC­KEN

(KASZ­LĄC) Jak, u...? Ach, to wła­ści­wie bez zna­cze­nia. Dzięki!

KEEVE TREN­NIS

Mamy na pokła­dzie "Ata­rak­sji" medy­ków. Mogą wam pomóc...

RALE­IGH

Mamy wła­snego medyka. (PRZE­RA­ŻONY, GDY DO NIEGO DOCIERA) Och. Nie mamy, prawda? To mia­łaś na myśli?

KEEVE TREN­NIS

(SZCZE­RZE) Bar­dzo mi przy­kro...

SSKEER

Mogę?

MAC­KEN

Hmm?

SSKEER

Moduł łącz­nośś­ści.

MAC­KEN

Och. Tak, oczy­wi­ście.

Ef. dźw.: Cięż­kie kroki, gdy Sskeer pod­cho­dzi do modułu i nawią­zuje połą­cze­nie.

SSKEER

Tu Sskeer do "Ata­rakss­sji". Pla­cówka prze­kaź­ni­kowa zabez­pie­czona, dowo­dząca.

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Chwała Mocy. Ofiary? Ranni?

SSKEER

Po ssstro­nie Nihi­lów czy Repu­bliki?

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Obu, mistrzu Sske­erze.

SSKEER

Nihi­lo­wie nie pod­dali sssię bez walki...

KEEVE TREN­NIS

(PÓŁ­GŁO­SEM) Niech cię kriff, Sskeer! (DO KRISS) Wzię­li­śmy jeń­ców, dowo­dząca. Ceret i Terec wła­śnie ich zabez­pie­czają.

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Co z załogą sta­cji?

KEEVE TREN­NIS

Są z nami kon­tro­lerka i główny tech­nik.

SSKEER

To jedyni, któ­rzy oca­leli.

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

(CICHO, Z TRO­SKĄ) Na litość mie­cza...

Ef. dźw.: Sły­szymy dobie­ga­jący z gło­śnika sys­temu łącz­no­ści alarm.

KEEVE TREN­NIS

To nie brzmi dobrze...

SSKEER

"Ata­rak­sjo"? Co się dzieje?

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Sta­cjo prze­kaź­ni­kowa? Nie roz­łą­czaj­cie się...

MAC­KEN

Co mówią?

SSKEER

Właśś­śnie pró­buję uss­słyszsz­szeć.

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Sskeer, Keeve? Nihi­lo­wie wysłali wła­śnie grupę dro­idów demon­ta­żo­wych...

KEEVE TREN­NIS

Dokąd?

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Lecą do was.

MAC­KEN

Dro­idy demon­ta­żowe? Ale po co...?

KEEVE TREN­NIS

Żeby roze­brały sta­cję, kawa­łek po kawałku.

SSKEER

Moc nasss ochroni.

KEEVE TREN­NIS

A my będziemy chro­nić oca­la­łych.

AVAR KRISS (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Nie mam co do tego wąt­pli­wo­ści, Keeve. Do wszyst­kich eskadr: nie możemy pozwo­lić, żeby te dro­idy dotarły do sta­cji prze­kaź­ni­ko­wej.

DOWÓDCA FENIK­SÓW (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Przy­ją­łem, dowo­dząca. Eska­dro Fenik­sów? Zaj­mij­cie się tymi bla­sza­kami.

Ef. dźw.: Sły­szymy dobie­ga­jące z gło­śnika odgłosy wystrza­łów, gdy myśliwce biorą dro­idy na cel.

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 27. WN. "LOURNA DEE". POKŁAD HANGAROWY.

Tło dźwię­kowe: Jak poprzed­nio, ale atmos­fera jest jesz­cze bar­dziej napięta - sły­chać wię­cej eks­plo­zji.

TASIA

Roz­pę­tało się tam praw­dziwe pie­kło...

LOURNA

A co z dro­idami demon­ta­żo­wymi? Czy udało im się prze­bić?

TASIA

Tylko nie­licz­nym.

ANDRIK

Czy powin­ni­śmy wysłać kolejne bły­ska­wice? Jesz­cze jeden zespół abor­da­żowy?

LOURNA

Nawał­nica musi prze­trwać. Nie ma szans, żeby­śmy zdo­łali zająć sta­cję - nie teraz. Jeśli jed­nak nie możemy jej mieć... Tasio? Odwo­łaj zespoły abor­da­żowe. Niech wra­cają na pokład. H7? Ostrze­lać sta­cję.

H7-09

Z miłą chę­cią.

Ef. dźw.: Pika­nie sygna­li­zu­jące zbli­ża­nie się poci­sku.

ANDRIK

Nad­la­tuje!

Ef. dźw.: Roz­lega się odgłos kolej­nego ude­rze­nia i eks­plo­zji na pokła­dzie han­ga­ro­wym.

H7-09

(WYDAJE Z SIE­BIE ELEK­TRO­NICZNY OKRZYK)

LOURNA

H7!

H7-09

(BEŁ­KO­CZĄC) Doz... nałem... trwa... łego... uszko­dze­nia...

TASIA

To mało powie­dziane...

LOURNA

Prze­kie­ro­wać kon­trolę ogniową na moje sta­no­wi­sko.

Ef. dźw.: Z kon­soli Andrika zaczy­nają dobie­gać nie­po­ko­jące piski.

LOURNA (KON­TY­NU­UJE)

No i...?

ANDRIK

Nie mogę! Sys­tem... nie odpo­wiada...

LOURNA

By to kły próżni! Czy naprawdę nic już tu nie działa?

Ef. dźw.: Szyb­kie kroki, gdy pod­cho­dzi do H7.

LOURNA (KON­TY­NU­UJE)

Z drogi, H7!

H7-09

Próba re-re-reak­cji...

LOURNA

Pozwól, że ci pomogę.

Ef. dźw.: Odpy­cha go bez­ce­re­mo­nial­nie na bok; meta­lowe ciało ude­rza o pod­łogę.

H7-09

(WYDAJE Z SIE­BIE ELEK­TRO­NICZNY OKRZYK)

Ef. dźw.: Lourna zaj­muje jego miej­sce.

H7 (KON­TY­NU­UJE)

Uru­cha­miam pro­ce­durę auto­na­prawy...

LOURNA

W takim razie lepiej się pośpiesz!

Odsuwa meta­lowe ciało na bok.

LOURNA (KON­TY­NU­UJE)

(STĘKA Z WYSIŁKU)

Ef. dźw.: W pobliżu Tasia nawią­zuje połą­cze­nie.

TASIA

Do wszyst­kich Nihi­lów: zabie­raj­cie się stam­tąd. Sły­szy­cie? Opu­ścić pokład pla­cówki prze­kaź­ni­ko­wej!

Ef. dźw.: Zło­wróżbne piski, gdy Lourna pró­buje zmu­sić kom­pu­ter celow­ni­czy do odpo­wie­dzi.

LOURNA

Złą­cza są przy­sma­żone...

H7-09

Pro­po­nuję przej­ście na ste­ro­wa­nie ma-ma-manu­alne.

LOURNA

Taak, dzięki za radę.

Ef. dźw.: Prze­łą­cza kon­tro­lkę.

TASIA

Do zespo­łów abor­da­żo­wych: pro­szę, potwierdź­cie, że się stam­tąd zmy­wa­cie...

LOURNA

Jeśli tego nie zro­bili, już za późno.

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 29. WN. PLACÓWKA PRZEKAŹNIKOWA EPSILON JEDEN. KORYTARZ.

Tło dźwię­kowe: Pokład pla­cówki roz­brzmiewa odgło­sami bitwy, pod­czas gdy Sskeer i Keeve pro­wa­dzą kon­tro­lerkę Mac­ken i tech­nika Rale­igha kory­ta­rzem. Z oddali dobie­gają dźwięki mie­czy świetl­nych, odbi­ja­ją­cych bla­ste­rowe salwy, a także rzę­że­nie i zgrzy­ta­nie pił i narzę­dzi tną­cych metal.

MAC­KEN (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

(DŁAWI SIĘ)

KEEVE TREN­NIS (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Kon­tro­lerko Mac­ken?

MAC­KEN (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Moja maska odde­chowa nie działa!

Ef. dźw.: Keeve ściąga z twa­rzy wła­sną maskę.

KEEVE TREN­NIS

Pro­szę. Weź moją.

MAC­KEN (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

A ty? Nie potrze­bu­jesz jej?

KEEVE TREN­NIS

Moc mnie ochroni.

Ef. dźw.: Z głębi kory­ta­rza nad­la­tują bla­ste­rowe salwy.

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Będzie musiała.

Ef. dźw.: Jedi akty­wują swoje mie­cze świetlne.

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Ssscho­waj­cie sssię za nami!

MAC­KEN (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Nie! Możemy pomóc...

KEEVE TREN­NIS

Po pro­stu nie daj­cie się zabić.

Ef. dźw.: Wię­cej salw bla­ste­ro­wych i stu­kot odnóży kra­bo­po­dob­nych maszyn, mkną­cych w ich stronę. To dro­idy demon­ta­żowe, każdy mniej wię­cej roz­mia­rów spo­rego psa, wypo­sa­żony w liczne chwy­taki i ramiona, zakoń­czone ostrymi kol­cami lub pal­ni­kami i zło­wrogo rzę­żą­cymi piłami. Towa­rzy­szą im elek­tro­niczne szumy i poćwier­ki­wa­nia, gdy komu­ni­kują się mię­dzy sobą - przy­po­mi­na­jące odro­binę odgłosy wyda­wane przez dro­idy sabo­ta­żowe z pre­qu­eli.

Ef. dźw.: Jedi blo­kują strzały swo­imi mie­czami świetl­nymi.

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Co to takiego?

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Dro­idy demon­ta­żowe. Sssą w sssta­nie roz­mon­to­wać kadłub myśś­śliwca na częśś­ści w ciągu kilku ssse­kund.

KEEVE TREN­NIS

(POKA­SŁU­JĄC LEKKO) Acz­kol­wiek te tutaj jakiś geniusz wypo­sa­żył w bla­stery.

Ef. dźw.: Odgłosy mie­czy świetl­nych, odbi­ja­ją­cych kolejne salwy.

TASIA (PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI, KWE­STIA NAGRANA WCZE­ŚNIEJ DO SCENY 27)

(LEKKO STŁU­MIO­NYM GŁO­SEM) Do wszyst­kich Nihi­lów: zabie­raj­cie się stam­tąd. Sły­szy­cie? Opu­ścić pokład pla­cówki prze­kaź­ni­ko­wej!

MAC­KEN (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Sły­sze­li­ście? Wyco­fują się!

KEEVE TREN­NIS

No, nie wiem. Coś tu jest nie tak.

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Tak sądzisz?

KEEVE TREN­NIS

(NAGLĄCO) Sskeer! Przy­go­tuj się!

Ef. dźw.: W pla­cówkę prze­kaź­ni­kową ude­rza strzał z tur­bo­la­sera i tuż przed nimi nastę­puje gwał­towna eks­plo­zja.

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 31. WN. PLACÓWKA PRZEKAŹNIKOWA EPSILON JEDEN. KORYTARZ. KONTYNUACJA.

Tło dźwię­kowe: Sły­chać świst powie­trza, ucie­ka­ją­cego przez dziurę w ścia­nie kory­ta­rza nieco dalej.

AVAR KRISS (KON­TY­NU­UJE PRZEZ SYS­TEM ŁĄCZ­NO­ŚCI)

Sskeer, zgłoś się!

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

(Z WYSIŁ­KIEM) Jess­steśś­śmy... teraz tro­chę zajęci... próbą nie­da­nia sssię wyssss­sać przez otwór w kadłu­bie...

MAC­KEN (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Rale­igh! Trzy­maj się!

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Nie dam rady! (KRZY­CZY, NIE MOŻE SIĘ DŁU­ŻEJ UTRZY­MAĆ)

KEEVE TREN­NIS

Tech­niku! (STĘKA Z WYSIŁKU)

Ef. dźw.: Niski szum sygna­li­zu­jący uży­wa­nie Mocy.

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

(KRZY­CZY) Co, u...?!

KEEVE TREN­NIS

(Z WYSIŁ­KIEM) Trzy­mam cię... Mocą... Spró­buj nie pani­ko­wać.

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Spró­buj nie pani­ko­wać?! Zaraz wyssie mnie w próż­nię!

KEEVE TREN­NIS

(Z WYSIŁ­KIEM) Nie, nie wyssie. Sskeer?

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Muss­simy uszszsz­czel­nić otwór!

KEEVE TREN­NIS

Panel na gro­dzi naprze­ciwko dziury... Dasz radę go wyrwać?

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Ssspró­buję. (Z OLBRZY­MIM WYSIŁ­KIEM) Moc jest we mnie sssilna... A ja jess­stem sssilny Mocą.

Ef. dźw.: Panel na gro­dzi wybrzu­sza się lekko.

MAC­KEN (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Mar­nie to widzę. W życiu ci się nie uda!

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Maszszsz rację: jeśś­śli wciąż będzieszszsz mnie roz­praszsz­szać, to mi sssię nie uda. (STĘKA)

Ef. dźw.: Metal ponow­nie jęczy i skrzypi.

KEEVE TREN­NIS

(Z WYSIŁ­KIEM) Nie utrzy­mam go dłu­żej!

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

(SPA­NI­KO­WANY) Pro­szę! Spró­buj!

KEEVE TREN­NIS

Sskeer!

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Moc jest we mnie sssilna. A ja jess­stem sssilny Mocą. (W CIĄGU KOLEJ­NYCH SEKUND POWTA­RZA TĘ FRAZĘ RAZ PO RAZ)

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Aaachhhh!

MAC­KEN (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

(PRZE­KRZY­KU­JĄC SSKE­ERA) Zaraz go wyssie!

KEEVE TREN­NIS

(Z WYSIŁ­KIEM) Nie pusz­czę go...!

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Moc jessst we mnie sssilna. A. Ja. Jes­stem. Sssilny. Mocą!

Ef. dźw.: Gdy wypo­wiada ostat­nie słowo, panel odrywa się od ściany i leci w kie­runku wyrwy, uszczel­nia­jąc ją... i uwal­nia­jąc tech­nika Rale­igha od przy­cią­ga­nia próżni.

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

(STĘKA, OPA­DA­JĄC NA POD­ŁOGĘ)

KEEVE TREN­NIS

(DYSZĄC Z WYSIŁKU) Prze­pra­szam. Nie dawa­łam już rady...

RALE­IGH (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

(ŁAPIĄC ODDECH) Prze­pra­szasz mnie? Oca­li­łaś mi życie! Dzię­kuję!

Ef. dźw.: Sta­cją targa nagły wstrząs pod wpły­wem kolej­nych salw odda­wa­nych z pokładu "Lourny Dee".

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

(WYCZER­PANY) Nie jess­steśś­śmy jeszszsz­cze bez­pieczni. Nie, dopóki na­dal tam sssą.

KEEVE TREN­NIS

(Z TRO­SKĄ) Sskeer? Czy nic ci się...

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Moc mnie uss­słyszsz­szała. Tylko to sssię liczy, moja była pada­wanko. Zabierzmy tych ludzi do naszsz­szych vec­to­rów...

KEEVE TREN­NIS

O ile nasze vec­tory na­dal są w jed­nym kawałku.

Ef. dźw.: Zaczy­nają biec.

SSKEER (PRZEZ MASKĘ ODDE­CHOWĄ)

Jessst tylko jeden sssposs­sób, żeby sssię tego dowie­dzieć.

PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 1. WN. KANTYNA. SRAN. NOC.

Kan­tyna na zapy­zia­łej ska­li­stej pla­netce w obsza­rze galak­tyki zna­nym jako Światy Popiołu. Wewnątrz jest pusto, z wyjąt­kiem dro­ida kel­nera i potęż­nej, zwa­li­stej postaci, sie­dzą­cej przy barze. Sły­szymy syk i świsz­czący oddech respi­ra­tora przy­mo­co­wa­nego do jej masyw­nego ciała, a kiedy mówi, głos jest lekko znie­kształ­cony z powodu maski, która prze­sła­nia jej twarz.

W tle roz­brzmiewa typowa kan­ty­nowa muzyka, z meta­licz­nym pogło­sem, jakby gło­śniki szwan­ko­wały. Powrót do niej będzie świad­czył o tym, że zmie­ni­li­śmy scenę lub czas akcji.

Ef. dźw.: Drzwi się otwie­rają. Do środka wpada wiatr, nio­sąc ze sobą pył i piach. Na zewnątrz sza­leje burza. Wcho­dzi Er'Kit - Andrik. Drzwi zamy­kają się z sykiem.

ANDRIK

A niech to! Nie­złe macie tu burze! Wszę­dzie pełno pyłu, co?

DROID KEL­NER

Witamy na Sran, kolego. Ten rejon nie na darmo nazy­wany jest Świa­tami Popiołu. Co podać?

ANDRIK

Masz może tovash?

DROID KEL­NER

Nie.

ANDRIK

Jumę?

DROID KEL­NER

Nie.

ANDRIK

A co w ogóle masz?

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Nic god­nego uwagi.

ANDRIK

Sły­szę cię, kolego.

DROID KEL­NER

Dosyć tego gada­nia, bo wyle­cisz stąd z hukiem.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Obie­canki cacanki.

DROID KEL­NER

Co powiesz na szkla­neczkę utozu albo vema­to­idu?

ANDRIK

A co jest lep­sze?

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Ani jedno, ani dru­gie.

ANDRIK

Wezmę vema­toid. Bez domie­szek.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Będziesz żało­wał.

ANDRIK

Zary­zy­kuję.

Ef. dźw.: Droid nalewa drinka i sta­wia go ze stuk­nię­ciem na barze przed Andri­kiem.

DROID KEL­NER

Smacz­nego.

ANDRIK

Dzięki!

Ef. dźw.: Andrik pod­nosi szklankę do ust i upija drinka.

ANDRIK (KON­TY­NU­UJE)

(WZDRYGA SIĘ) Uchhh! Co to, na próż­nię, ma być?!

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Ostrze­ga­łem.

ANDRIK

(KASZ­LĄC) To obrzy­dliwe! Kosz­marny mózgo­trzep.

DROID KEL­NER

Jesz­cze kolejkę?

ANDRIK

Pew­nie!

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

(ZE ŚMIE­CHEM) Podo­basz mi się.

ANDRIK

Dobrze wie­dzieć. To... miła odmiana. Nazy­wam się Andrik.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Jesteś Er'Kitem.

ANDRIK

Cóż, na to wygląda.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Rzadko widuje się tu takich jak ty.

ANDRIK

Jestem w sta­nie w to uwie­rzyć.

DROID KEL­NER

Pro­szę.

Ef. dźw.: Sta­wia na barze przed Andri­kiem kolejną szklankę.

ANDRIK

Dzięki.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Ucie­kasz przed kło­po­tami?

ANDRIK

Nie.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

A więc ich szu­kasz. To jedyne powody, dla któ­rych kto­kol­wiek przy­bywa na Sran.

ANDRIK

A ty?

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Wciąż pró­buję to roz­gryźć.

Ef. dźw.: Sto­łek Andrika szura, gdy ten roz­gląda się po opu­sto­sza­łym barze.

ANDRIK

Tro­chę tu pustawo... Szkoda.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Jeśli szu­kasz imprezy, tra­fi­łeś w złe miej­sce, przy­ja­cielu.

ANDRIK

Nie szu­kam imprezy, ale może zdo­łasz mi pomóc...

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Niby jak?

ANDRIK

(POCHYLA SIĘ KON­SPI­RA­CYJ­NIE) Szu­kam... kogoś do małej robótki.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

(ŚMIEJE SIĘ) Och, czyżby?

ANDRIK

Najem­ni­ków. Może nawet łow­ców nagród.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Musisz być zde­spe­ro­wany. Masz kre­dyty?

ANDRIK

Jasne.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Nie wyglą­dasz na takiego, co śmier­dzi kre­dy­tem.

ANDRIK

Pozory mogą mylić.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Co ty nie powiesz?

ANDRIK

No dobra, w porządku. Przy­znaję. Obec­nie jestem nieco spłu­kany...

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

(BEZ ZASKO­CZE­NIA) Tak?

ANDRIK

Ale mam pewną fuchę... naprawdę nie­złą...

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Zysk z któ­rej prze­ro­śnie moje naj­śmiel­sze ocze­ki­wa­nia, jak mnie­mam?

ANDRIK

Nie cho­dzi o sam zysk. Tylko o... wła­dzę. Praw­dziwą potęgę.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Och, z pew­no­ścią. Skoro tak twier­dzisz.

ANDRIK

No to... co o tym sądzisz?

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Nie jestem zain­te­re­so­wany.

ANDRIK

Och. Nie mia­łem na myśli cie­bie. To zna­czy... Jasne, kawał chłopa z cie­bie, ale nie obraź się czy coś - po pro­stu... brzmisz, jak­byś nie był w naj­lep­szej for­mie.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Nie bez powodu.

ANDRIK

Och, jestem tego pewien. Chciał­bym tylko, żeby ktoś napro­wa­dził mnie na wła­ściwy trop...

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Do kogoś, kto podej­mie się tej two­jej "robótki".

ANDRIK

Nie poża­łuje.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Co to dokład­nie takiego? Trzeba kogoś sprząt­nąć? Czy chro­nić?

ANDRIK

Ura­to­wać. Czy może raczej: odbić. Łatwo nie będzie.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Rzadko kiedy bywa łatwo. A kogo dokład­nie chcesz odbić?

ANDRIK

(PO CHWILI MIL­CZE­NIA, ŚCI­SZO­NYM GŁO­SEM, CAŁ­KIEM JAKBY KTOŚ W BARZE MÓGŁ ICH POD­SŁU­CHAĆ) Czy sły­sza­łeś kie­dyś o Twi'lekance nazwi­skiem Lourna Dee?

SCENA 2. WN. LATARNIA GWIEZDNY BLASK. SALA ODPRAW. DZIEŃ.

Tło dźwię­kowe: Duże pomiesz­cze­nie na pokła­dzie lśnią­cej sta­cji kosmicz­nej Repu­bliki. Sły­chać szmer pod­eks­cy­to­wa­nych roz­mów pilo­tów i Jedi, cze­ka­ją­cych na odprawę. Stwórzmy dla Gwiezd­nego Bla­sku cha­rak­te­ry­styczny szum, poja­wia­jący się w tle każ­dej sceny roz­gry­wa­ją­cej się na jego pokła­dzie: typowe dla sta­cji odgłosy, które pomogą słu­cha­czom zorien­to­wać się, gdzie roz­grywa się dana scena.

Ef. dźw.: Odgłos kro­ków nad­cho­dzą­cego Jana.

JANO (ZBLI­ŻA­JĄC SIĘ DO MIKRO­FONU)

(WOŁA) Teff?! Teff, to ty?!

TEFF

Jano? Co tu robisz?

JANO

To samo co ty, stary! Wal­czę w słusz­nej spra­wie.

Ef. dźw.: Padają sobie w obję­cia, pokle­pu­jąc się po ple­cach.

JANO (KON­TY­NU­UJE)

Daw­no­śmy się nie widzieli. Sta­now­czo za długo.

TEFF

Na­dal latasz tą swoją starą balią?

JANO

Nic podob­nego. Zer­k­nij tylko na pla­kietkę.

TEFF

Sky­hawk! Będziemy latać razem! W jakiej eska­drze?

JANO

Fenik­sach. Sta­cjo­nu­jemy na pokła­dzie "Aurory IX".

TEFF

Żar­tu­jesz sobie.

JANO

Dopiero co mnie prze­nie­śli!

TEFF

Mnie też! Tydzień temu, z układu Kola­ador.

JANO

(ŚMIEJE SIĘ) To prze­zna­cze­nie, nie ina­czej!

Ef. dźw.: Odgłosy kro­ków, gdy zaczy­nają iść na swoje miej­sca.

TEFF

Lepiej, żeby Jedi tego nie usły­szeli. Ten cały Maru... Wiesz, ten Kes­su­ria­nin w bia­łych sza­tach...

JANO

Jesz­cze go nie spo­tka­łem.

TEFF

Och, z pew­no­ścią wkrótce go poznasz. Wczo­raj dał całej eska­drze wykład na temat tego, jak to spro­wa­dziła nas tu sama Moc.

JANO

A ja sądzi­łem, że to była sprawka Koali­cji Obrony Repu­bliki... Tak czy ina­czej, widzisz to, co ja? To zna­czy, no wiesz, sły­sza­łem, że sta­cja jest...

TEFF

...impo­nu­jąca?

JANO

Zwala z nóg, ale kom­plet­nie nie byłem przy­go­to­wany na to! Sam jej roz­miar... rany. To po pro­stu... to...

TEFF

(JAKBY NAZWA MÓWIŁA SAMA ZA SIE­BIE) ...Latar­nia Gwiezdny Blask.

JANO

Na sam dźwięk tej nazwy mam ciarki! To zna­czy - jeste­śmy tu, Teff! Naprawdę tu jeste­śmy!

TEFF

Daleko od Baroli, nie?

JANO

Mało powie­dziane!

Ef. dźw.: Po dru­giej stro­nie pomiesz­cze­nia roz­su­wają się drzwi.

TEFF

Wygląda na to, że zaczy­namy.

Ef. dźw.: Kroki. Do środka wcho­dzi Avar Kriss, a za nią grupka Jedi. Gwar w pomiesz­cze­niu nieco przy­ci­cha.

JANO

(Z PODZI­WEM) To ona. To ona, prawda?

TEFF

Avar Kriss.

JANO

(WYRAŹ­NIE POD WRA­ŻE­NIEM ROZ­TA­CZA­NEJ PRZEZ KOBIETĘ AURY, NIE JEJ WYGLĄDU) Wow. Ona... naprawdę jest nie­sa­mo­wita.

TEFF

Długo tak zamie­rzasz?

JANO

Niby jak?

TEFF

Jak pod­eks­cy­to­wany szcze­niak.

JANO

Dzi­wisz mi się? W han­ga­rze czeka na mnie sky­hawk...

Ef. dźw.: Ude­rza Teffa w ramię.

JANO (KON­TY­NU­UJE)

I mam u boku mojego naj­lep­szego kum­pla! To naprawdę dobry dzień, Teff. Bar­dzo dobry.

VELKO JAHEN (Z DALA OD MIKRO­FONU)

Człon­ko­wie Koali­cji Obrony Repu­bliki, czci­godni Jedi, jeśli mogę was pro­sić o uwagę...

TEFF

(PÓŁ­GŁO­SEM) Spró­buj tro­chę nad sobą pano­wać, okej?

JANO

(PÓŁ­GŁO­SEM) Oba­wiam się, że nie mogę ci nic obie­cać. Jestem pod­eks­cy­to­wa­nym szcze­nia­kiem, zapo­mnia­łeś już?

Ef. dźw.: Sia­dają. Gwar cich­nie, za wyjąt­kiem sze­le­stu ubrań i spo­ra­dycz­nych poka­sły­wań, aby przy­po­mnieć słu­cha­czom, że w pomiesz­cze­niu znaj­dują się inne istoty.

VELKO JAHEN

Dzię­kuję wam za przy­by­cie na to spo­tka­nie. Nazy­wam się Velko Jahen i jestem star­szą admi­ni­stra­torką na pokła­dzie Gwiezd­nego Bla­sku.

Chcia­łam niniej­szym ser­decz­nie powi­tać tych, któ­rzy przy­byli nie­dawno na sta­cję. Żałuję jedy­nie, że nie dane wam było dołą­czyć do nas w szczę­śliw­szych oko­licz­no­ściach...

Zebra­li­śmy się tu, żeby zapo­znać was ze szcze­gó­łami Ope­ra­cji Kontr­atak. Jestem świa­doma tego, że wiele ze zgro­ma­dzo­nych tu osób wie co nieco na temat obec­nej sytu­acji, ale chcia­ła­bym się upew­nić, że wszy­scy będą na bie­żąco. Mając to na uwa­dze, prze­ka­zuję głos dowo­dzą­cej Avar Kriss z zakonu Jedi.

JANO

(PÓŁ­GŁO­SEM) Boha­terka Het­zala we wła­snej oso­bie!

TEFF

(PÓŁ­GŁO­SEM) Naprawdę, zde­cy­do­wa­nie za bar­dzo się tym wszyst­kim eks­cy­tu­jesz...

AVAR KRISS

Dzię­kuję, admi­ni­stra­torko Jahen. Od momentu poko­na­nia Dren­gi­rów i ataku na Valo minęły trzy mie­siące.

Jak zapewne wie­cie, zakon Jedi został obar­czony obo­wiąz­kiem koor­dy­no­wa­nia dzia­łań w ramach obu tych zagro­żeń - które, jak dotąd, oka­zały się sku­teczne. Tylko na prze­strzeni ostat­nich kilku tygo­dni Koali­cja Obrony Repu­bliki zwią­zała walką siły Nihi­lów na Car­lacu, Maga­ve­ene, a także w obrę­bie Mgła­wicy Dre­igh­ton.

Zarówno Rada Jedi, jak i Repu­blika są prze­ko­nane, że siły Nihi­lów się roz­pra­szają, pod­czas gdy resztki ich łań­cu­cha dowo­dze­nia są w roz­sypce.

Na razie jed­nak ich przy­wód­czyni, tak zwane Oko Nihi­lów, pozo­staje nie­uchwytna - Twi'lekanka znana jako...

NATYCH­MIA­STOWE PRZEJ­ŚCIE DO:

SCENA 3. WN. KANTYNA. SRAN.

Tło dźwię­kowe: Jak poprzed­nio.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Lourna Dee? Nie przy­po­mi­nam sobie, żebym o niej sły­szał.

ANDRIK

Roz­po­znał­byś ją natych­miast, gdy­byś ją spo­tkał. (PAUZA) Czy mogę ci zaufać?

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Oczy­wi­ście. Jesz­cze vemu?

ANDRIK

Nie mam nic prze­ciwko.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Dro­idzie!

DROID KEL­NER

Już się robi.

ANDRIK

To Nihilka.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Hmm. Masz na myśli, że należy do tego gangu pira­tów?

ANDRIK

Jeste­śmy kimś wię­cej!

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

"My"? A więc ty też jesteś Nihi­lem?

ANDRIK

Byłem. To zna­czy, tak, jestem.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Brzmisz, jak­byś nie mógł się zde­cy­do­wać.

DROID KEL­NER

Twój drink.

Ef. dźw.: Sta­wia przed Andri­kiem szklankę.

ANDRIK

Dzięki.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Dopisz do mojego rachunku.

ANDRIK

(UPIJA ŁYK) Ostat­nio było nie­we­soło. Gdy dołą­czy­łem do Nihi­lów... Cóż, było ina­czej. Pyta­łeś, czy szu­kam imprezy. Wów­czas wła­śnie tak to wyglą­dało: jedna wielka impreza. Szli­śmy, dokąd chcie­li­śmy. Robi­li­śmy, co nam się żyw­nie podo­bało...

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

...bra­li­ście, czego tylko zapra­gnę­li­ście?

ANDRIK

Masz z tym jakiś pro­blem?

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Nie. Od zawsze uwa­ża­łem, że jeśli się cze­goś chce, należy się­gnąć po to samemu.

ANDRIK

Ha! Wie­dzia­łem, że znajdę w tobie brat­nią duszę. Zdrówko!

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Na zdro­wie!

Ef. dźw.: Stu­kają się szklan­kami, ale potężna postać nie pije.

ANDRIK

(WYCHYLA SWO­JEGO DRINKA DO DNA) A potem... wszystko się zmie­niło. Oko...

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Kto taki?

ANDRIK

Mar­chion Ro. Oko Nihi­lów. Nasz przy­wódca. No, coś w tym stylu. Pole­cił nam przy­pu­ścić atak na Festi­wal Repu­bliki...

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Widzia­łem holo­re­la­cje.

ANDRIK

To było... To była praw­dziwa rzeź. Zresztą od początku się na to zapo­wia­dało.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Ro.

ANDRIK

I Jeźdźcy Nawał­nicy.

POTĘŻNA POSTAĆ (PRZEZ MASKĘ)

Kto?

PRZEJ­ŚCIE DO: