Wstęp
Tytułowe projekty emancypacji rozumiem jako takie wizje
przewartościowania relacji płci zarówno w sferze publicznej (zmiana
systemu prawa, edukacji i organizacji rynku pracy), jak i prywatnej
(rodzina, mentalność, obyczaj), których celem jest szeroko rozumiane
równouprawnienie kobiety w różnych dziedzinach życia. W pracy tej
odczytuję idee - kształt myśli o kobiecie. Interesują mnie zatem
przede wszystkim świadomość oraz świadectwa zdarzeń i zmian zachodzących
w tkance rzeczywistości społecznej; analizuję różne formy dyskursu, nie
zaś wydarzenia, nie oceniam więc też skuteczności działań żadnej ze
swych bohaterek; z założenia analizuję idee, nie ruchy społeczne i ich
sukcesy bądź porażki. Rozwój i zmiany idei emancypacji opisuję,
interpretując różnego rodzaju teksty: literackie i publicystyczne.
Literaturę traktuję więc nie autonomicznie, ale jako materiał badawczy.
Swoją analizę rozpoczynam po wydarzeniach roku 1863, kończę zaś w roku
1939, który realnie i symbolicznie zamyka całą epokę historyczną i kulturową. W okresie między tymi datami ruch kobiecy dynamicznie
rozwijał się w sferze działalności zarówno praktycznej, jak i ideowej.
Pojawiły się wówczas cztery znaczące projekty, które rekonstruuję w niniejszej pracy.
W projekcie "pozytywistycznym" (lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte
XIX stulecia), związanym z filozofią i ideologią pozytywizmu, który
prezentuję na przykładzie twórczości Elizy Orzeszkowej, najważniejsza
była kwestia szeroko rozumianej edukacji kobiet.
"Sufrażystki" (od lat dziewięćdziesiątych XIX wieku do 1914 roku), grupa
polskich emancypantek skupionych wokół Pauliny Kuczalskiej-Reinschmit i prowadzonego przez nią Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich oraz
pisma "Ster" (1895-1897, 1907-1912, 1912-1914), a także krakowskiego
"Nowego Słowa. Dwutygodnika społeczno-literackiego poświęconego sprawom
kobiet" kierowanego w latach 1902-1907 przez Marię Turzymę (pseudonim
Marii Wiśniewskiej) koncentrowały się na walce o prawo głosu dla
kobiet1.
Projekt "modernistyczny" (od przełomu stuleci do odzyskania
niepodległości w 1918 roku), który przedstawię na przykładzie
modernistycznej twórczości Zofii Nałkowskiej, to przede wszystkim wizja
twórczości kobiecej2.
Wreszcie projekt "liberalny", realizowany w latach międzywojennych
przede wszystkim przez środowisko skupione wokół "Wiadomości
Literackich" i dodatku do tego pisma zatytułowanego "Życie Świadome",
związany z działalnością Tadeusza Żeleńskiego (Boya) i Ireny
Krzywickiej, koncentrował się na kwestii wolności obyczajowej, życia
seksualnego.
Projekty te, a więc autonomiczne (jednostkowe bądź środowiskowe) i konkretne pomysły zmiany statusu kobiety, zawierają nie tylko wyrazistą,
formułowaną z kobiecego punktu widzenia krytykę dotychczasowego kształtu
kultury, ale i wizję przyszłego społeczeństwa, opartego na
sprawiedliwiej pomyślanej relacji płci. Są one zawsze w dużej mierze
zależne od kontekstu historycznego i filozoficznego epoki, nie układają
się jednak w porządku prostego następstwa chronologicznego - mając wiele
punktów wspólnych, zazębiają się i czasowo, i ideowo. Projekt polityczny
środowisk sufrażystek i polemiczna wobec mizoginicznych poglądów epoki
literacko-filozoficzna wizja Nowej Kobiety Nałkowskiej istniały w polskiej kulturze równolegle. Idea emancypacji czy - szerzej - kobieca
myśl o kobiecie rozwija się w dużej mierze niezależnie od przyjętego
datowania epok literackich i historycznych (jedynie daty początkowa i końcowa mojej analizy są ważnymi cezurami historycznymi i kulturowymi)3.
Rekonstruowane przez mnie cztery projekty nie opisują jedynie
historycznych (dziewiętnastowiecznych czy fin-de-si?cle'owych) wizji
emancypacji. Zawierają one wątki, których prefiguracje znaleźć można
znacznie wcześniej, a kontynuacje filozoficzne i artystyczne - co będę
się starała pokazać, przywołując jako kontekst współczesne teorie
feministyczne - istnieją w myśleniu o statusie kobiety do dziś. Trudno
niestety znaleźć bezpośrednie polskie kontynuacje. Za datę końcową
swojej pracy przyjęłam rok 1939. W pewnym sensie nie miałam innego
wyboru, bo po drugiej wojnie światowej refleksja nad statusem i rolą
kobiety zniknęła z kultury polskiej, by odrodzić się w ostatnich latach
po niemal pięćdziesięcioletniej przerwie. Prawdziwa emancypacja jest
niemożliwa w kraju niedemokratycznym, który nie dopuszcza wielości
dyskursów. Ustrój PRL deklarował, co prawda, pełną równość kobiet i mężczyzn, ale nie pozwalał na żadną formę artykulacji kobiecej
autonomii, która jest celem tej najszerzej rozumianej emancypacji.
Kobiety, podobnie zresztą jak wszystkie inne grupy społeczne, nie mogły
mówić własnym głosem o swoich sprawach.
O wyborze bohaterek do tej pracy decydowała reprezentatywność ich
twórczości i poglądów. Chodziło mi o możliwie klarowne przedstawienie
różnych wizji emancypacji kobiet. Orzeszkowa, Kuczalska (analizując
środowisko "Steru", koncentruję się na jego liderce), Krzywicka i w pewnym stopniu także Nałkowska były zaangażowane - jeśli nie
praktycznie, to ideowo - w ruch równouprawnienia kobiet. Wszystkie były
świadomymi (na świadomy akces do działań emancypacyjnych kładę tu
szczególny nacisk) i zdeklarowanymi jego zwolenniczkami. Nie umieściłam
natomiast analizy twórczości Gabrieli Zapolskiej nie tylko ze względu na
niejednoznaczność jej literackich wypowiedzi o kobiecie, ale także z powodu licznych artykułów, w których zdecydowanie i jawnie wypowiada się
przeciwko konkretnym postulatom ruchu równouprawnienia kobiet4.
W epoce Młodej Polski pojawiło się wiele pisarek (nie mogę w tym
kontekście mówić o poetkach, gdyż ich twórczość z oczywistych przyczyn
wymyka się tego rodzaju dyskursywizacji), których życie i twórczość
miały ogromne znaczenie dla zmiany myślenia o kobiecie, a dziś ich
pisarstwo staje się przedmiotem analiz inspirowanych feministyczną
krytyką literacką5. Nie stworzyły one jednak spójnego
projektu równouprawnienia kobiety, a nawet nie posługiwały się tą
kategorią. W dwudziestoleciu międzywojennym, okresie szczególnie
aktywnej obecności kobiet w literaturze, ta kwestia wygląda nieco
inaczej6. W powieściach wielu pisarek (Wandy Melcer, Marii
Kuncewiczowej, Poli Gojawiczyńskiej, Herminii Naglerowej, Anieli
Gruszeckiej, Heleny Boguszewskiej), a także w dramatach Marii
Morozowicz-Szczepkowskiej znaleźć można analizy kulturowej opresji
kobiet, opisy kobiecego cierpienia, buntu i poszukiwania nowej
tożsamości. Literatura kobieca dwudziestolecia międzywojennego to jednak
temat na odrębną publikację. Zmuszona wybrać spośród wielu pisarek jedną
bohaterkę, za najbardziej reprezentatywną uznałam Irenę Krzywicką,
zarówno ze względu na jej związek z liberalnym środowiskiem "Wiadomości
Literackich" i agitacją prowadzoną przez dodatek "Życie Świadome", jak i silne zaangażowanie w działalność, również praktyczną (propozycje
konkretnych rozwiązań prawnych), na rzecz równouprawnienia kobiet. Jej
wypowiedzi - literackie, publicystyczne, a nawet krytyczne eseje i recenzje - stanowią dowód szczególnej ideowej konsekwencji i spójności
postawy.
Szerszych wyjaśnień wymaga pominięcie w tej pracy postaci Narcyzy
Żmichowskiej, która jako twórczyni nieformalnej grupy Entuzjastek była
nauczycielką, przyjaciółką i mistrzynią wielu kobiet. Na temat
Entuzjastek wiemy jednak niewiele, a charakter tego stowarzyszenia,
istniejącego w latach 1830-1850, różnie się interpretuje: żywa jest
legenda literacka (autorstwa Piotra Chmielowskiego) oraz patriotyczna
(sugerująca związek z wydarzeniami roku 1848). Z kolei zdaniem Grażyny
Borkowskiej Entuzjastki (między innymi Emilia Gosselin, Faustyna
Mokrzycka, Wincenta Zabłocka, Paulina Zbyszewska, Bibianna Moraczewska,
Tekla Dobrzyńska) to pierwsza polska grupa feministyczna (podobnie uważa
Boy7). Według Borkowskiej była to hybrydyczna i niejednorodna
"wspólnota kobiet niepowiązanych żadną religią i ideologią, żyjących
swobodnie bez względu na stan cywilny, status majątkowy i pochodzenie"8. Entuzjastki zakładały szkoły, tworzyły,
redagowały i kolportowały dzieła literackie, prowadziły bogatą
korespondencję i salony literackie, dokształcały się i konspirowały. Ich
aktywność służyła z jednej strony działaniu publicznemu, z drugiej
jednostkowej, "szeroko pojętej samorealizacji". W twórczości
Żmichowskiej jednak - być może ze względu na jej różnorodność formalną i tematyczną - trudno odnaleźć jednoznacznie sformułowaną ideę
równouprawnienia kobiety. Jej powieści o eksperymentalnej,
fragmentarycznej i wielogłosowej formie podejmują często wątek szeroko
rozumianej tożsamości płciowej analizowanej zarówno w płaszczyźnie
społecznej i obyczajowej, jak i filozoficzno-twórczej. Autorka nie
formułuje w nich jednak jasnej i spójnej wizji emancypacji. Jedynie w Słowie przedwstępnym do dzieł dydaktycznych pani
Hoffmanowej9, jednym z ciekawszych przykładów krytyki
polskiej XIX wieku, pozornym panegiryku ukrywającym zjadliwy atak,
autorka Poganki formułuje pewien program emancypacyjny. Ma on jednak
przede wszystkim charakter polemiczny wobec konserwatywnych propozycji
Pamiątki po dobrej matce i innych książek Hoffmanowej.
Nieuwzględnienie Żmichowskiej w mojej analizie jest też motywowane
porządkiem chronologicznym pracy. Większość jej tekstów powstała przed
rokiem 1863, która to data umownie oznacza narodziny kwestii kobiecej
jako poważnego zagadnienia społecznego.
Data otwierająca opisywany przeze mnie okres to moment szczególnie
istotnych zmian historycznych, gospodarczych, ideowych i obyczajowych,
jakie przyniósł upadek powstania styczniowego. "Kwestia kobieca",
równouprawnienie kobiet (przede wszystkim w dostępie do nauki i pracy)
stają się wówczas powszechnie podejmowanym tematem esejów, tekstów
krytycznych, manifestów - i drwin. Ideowy program pozytywistów, który
obejmował emancypację kobiet, zbiegł się tutaj z popowstaniowymi
realiami historycznymi10. Emancypacja, zwłaszcza w zaborze
rosyjskim, staje się wówczas nie tyle postulatem, ile koniecznością
życiową - na skutek represji (znaczna liczba poległych i zesłanych
mężczyzn, konfiskaty majątków) oraz przemian gospodarczych (upadek
tradycyjnej gospodarki szlacheckiej, początki intensywnej
industrializacji kraju i związana z tym migracja do miast). Pojawia się
liczna grupa kobiet pozbawionych męskiej opieki, znajdujących się w sytuacji ekonomicznej konieczności, zmuszonych do znalezienia sobie
nowej roli w społeczeństwie, podobnej do roli tradycyjnie uznawanej za
męską. Eliza Orzeszkowa wprost pisze o emancypacji jako konieczności
społeczno-historycznej. W Kilku słowach o kobietach podkreśla
kilkakrotnie, iż potrzeba zmiany statusu kobiet wynika z krzywdzącej dla
nich niezgodności pomiędzy tradycyjnym modelem wychowania a wymaganiami
współczesności. Emancypować się (to jest zdobyć dostęp do nauki i pracy)
kobiety muszą, by przeżyć11.
Trudna sytuacja realna kobiet niejako nałożyła się na istniejącą
wcześniej niekorzystną sytuację prawną. Status prawny kobiety po
powstaniu styczniowym określało ustawodawstwo francuskie z 1804 roku
(zwane od 1807 roku Kodeksem Napoleona), które zostało wprowadzone do
konstytucji Księstwa Warszawskiego (art. 69) na życzenie cesarza 1 maja
1808 roku. Kodeks Napoleona przekształca prawo w duchu indywidualizmu,
liberalizmu i laickości, ale stanowi regres wobec ustawodawstwa
rewolucji francuskiej (znoszącego wszelkie przywileje stanowe,
starszeństwa i płci oraz ograniczenia własności indywidualnej). Przez
historyków prawa jest określany mianem kodyfikacji mieszczańskiego prawa
cywilnego epoki kapitalizmu wolnorynkowego; rewolucyjny charakter mają
przepisy prawa majątkowego, ale w prawie osobowym pozostaje
wiele elementów dawnej epoki, szczególnie w patriarchalnej koncepcji
legalnej rodziny, podporządkowanej całkowicie władzy męża i ojca
(zaważył tu ponoć osobisty wpływ Napoleona reprezentującego w tej mierze
tradycje rodzinnej Korsyki) i wiążące się z tym drastyczne upośledzenie
kobiet zamężnych i dzieci nieślubnych12.
Kodeks Napoleona głosił zasadę równości obywateli wobec prawa (art. 8):
"każdy Francuz używać będzie praw cywilnych"13, z zasady tej
jednak zostały wyłączone kobiety -głową rodziny był mąż. Kodeks
szczególnie upośledzał mężatki, które pozostawały "wieczyście
małoletnie", niezdolne do działań prawnych, rodzicielskich i majątkowych
bez zgody męża. Oto słynne zdanie Napoleona wygłoszone w Radzie Stanu:
"natura uczyniła z kobiety naszego niewolnika"14. Władza nad
osobą żony przejawiała się w tym, że żona "nie mogła [...] czynić
darowizn, zbywać, hipotekować [...], mogła tylko samodzielnie
sporządzić testament. [...] Mężatka nie mogła stawać w sądzie bez
upoważnienia męża, [...] bez jego zgody trudnić się żadnym zawodem,
sprawować funkcji opiekuńczych [...], mąż miał prawo kontrolować jej
życie osobiste, korespondencję, podróże itp."15, w małżeństwie
istniała wspólnota majątkowa, ale zarząd nad majątkiem mógł sprawować
wyłącznie mąż16. Prawo rodzinne w Kodeksie Napoleona "zostało
bowiem podporządkowane ideom zapewnienia trwałości, nienaruszalności
rodziny legalnej i utrzymania silnej, patriarchalnej władzy ojca w rodzinie"17. Z tego założenia wynikały konkretne rozwiązania:
domniemanie ślubnego pochodzenia dziecka, zakaz poszukiwania ojcostwa
(obawa przed skandalami godzącymi w rodzinę), upośledzenie dzieci
nieślubnych, zwłaszcza ze związków pozamałżeńskich - nie mogły one
zostać uznane i nie miały w ogóle praw spadkowych18. Dla
mężczyzny wystarczającym powodem otrzymania rozwodu było cudzołóstwo
żony, dla żony zdrada męża tylko wówczas, gdy "ten trzymał nałożnicę w domu wspólnym"19.
W Kodeksie Napoleona wyłączność władzy rodzicielskiej w czasie trwania
małżeństwa miał ojciec, ale w Polsce już w 1825 roku władzę rodzicielską
przyznano obojgu rodzicom, z zaznaczeniem przewagi ojca. Przewagę męża
(pozbawienie żony całkowitej lub częściowej możliwości działań prawnych,
majątkowych itp.) w wielu krajach utrzymano także po pierwszej wojnie
światowej. W Polsce, mimo iż przyznanie kobietom biernych i czynnych
praw wyborczych (na które na przykład Angielki czekały do roku 1928, a Francuzki do 1944)20 zostało zapisane w dekrecie o ordynacji
wyborczej do Sejmu Ustawodawczego już w roku 191821, dopiero ustawa
z 1921 roku w pełni uchylała ograniczenia dotyczące zdolności mężatek do
czynności prawnych i procesowych; od roku 1929 zaczęła obowiązywać
zasada równouprawnienia obojga małżonków w stosunkach osobistych.
Według Danuty Rzepniewskiej przepisy Kodeksu Napoleona nie naruszyły
wcześniej ugruntowanego prawa staropolskiego. Być może. Wydaje mi się
jednak, że powszechne było przekonanie odwrotne, naruszenie zatem mogło
dotyczyć zwyczaju lub jego świadomości22. Generalnie w Polsce panowało (i panuje nadal) przekonanie o łagodnym patriarchalizmie
kultury szlacheckiej23. Zdaniem jednak wielu historyków
kobiecie w Polsce zawsze przypadała pozycja bezwzględnie podrzędna. W rodzinie ziemiańskiej otaczane specjalnym szacunkiem kobiety zajmowały
pozycję ważną, ale nie równorzędną z mężczyznami. Określały ją święte
obowiązki "wynikające z naturalnego troistego przeznaczenia [kobiety]
jako wiernej towarzyszki męża, wychowującej dzieci matki i zarządzającej
domem gospodyni"24. Kobieta w średnio zamożnym dworze była
zajęta cały dzień, do niej należało zarządzanie służbą i spiżarnią,
wychowanie dzieci. Uczyła się w domu, na ogół umiała czytać i pisać -
"Kobieta nic nad potrzebę uczyć się nie powinna. Użyteczność jest miarą
nauki kobiet"25. Uniwersytety były dla kobiet zamknięte, pensje
w miastach często zbyt kosztowne, klasztorne proponowały niski poziom
nauki, szkoły zawodowe właściwie nie istniały.
W Królestwie Polskim było około 3000 szkół elementarnych, a liczba
gimnazjów (przepełnionych i realizujących politykę rusyfikacyjną) w 1870
roku wynosiła 1026. Szkołę Główną zastąpił w 1869 roku Uniwersytet
Warszawski z wykładowym językiem rosyjskim. Jednak pod koniec XIX wieku
nazywano Warszawę miastem analfabetów - spis z 1882 roku wykazał 42,8%
analfabetów wśród mężczyzn i 55,4% analfabetek wśród kobiet. Jak pisze
Kieniewicz, w 1882 roku 79,5% chłopców oraz 90,5% dziewcząt pomiędzy 5.
a 20. rokiem życia nie uczęszczało w ogóle do żadnej szkoły. W rodzinach
zamożniejszych - arystokratycznych i bogatszej szlachty - zatrudniano
guwernantki i bony, poziom wykształcenia jednak pozostawał dostosowany
do potrzeb salonowego modelu egzystencji, dopuszczającego dla kobiet
jedynie takie obszary aktywności publicznej, jak działalność
charytatywna, mecenat, prowadzenie salonów artystycznych i literackich27.
Od lat trzydziestych XIX wieku pełnia obowiązków związanych z wychowaniem dzieci spada na kobiety, mąż i ojciec sprawuje
zwierzchnictwo tylko formalnie. Jednocześnie powstanie taniego przemysłu
miejskiego powoduje, że ranga gospodarstwa kobiecego się obniża. Z drugiej strony rozwój przemysłu i komunikacji przynosi kobiecie czas
wolny. W rodzinach robotniczych u schyłku XIX i na początku XX wieku to
kobiety były często głównymi żywicielkami rodziny (włókiennictwo), ale
nie zwalniało ich to z konieczności wykonywania wszelkich prac domowych;
przeciążenia tego w rodzinie nie dostrzegano, nie wpływało ono na
podniesienie prestiżu kobiet w środowisku robotniczym28.
Kobiecy czas wolny staje się czasem edukacji i emancypacji. Najbardziej
podatną na emancypację grupą były jednak kobiety średnio zamożne, często
"wysadzone z siodła" szlachcianki, przez konieczność historyczną i życiową zmuszone do znalezienia sobie nowego miejsca w mieście, poza
kulturą tradycyjną.
O sytuacji kobiet na podstawie danych statystycznych dotyczących
Warszawy pisała Paulina Kuczalska-Reinschmit w jednym z numerów
założonego przez Marię Konopnicką kobiecego pisma "Świt"29. W roku
1886 w Warszawie kobiety wyraźnie przeważały liczebnie, "na 181 362
mężczyzn zapisano aż 201 602 kobiety" - pisze Kuczalska. Najciekawsze są
dane dotyczące małżeństw: tylko 47% dorosłych kobiet to mężatki, 53%
"żyć musi poza rodziną, [...] większa połowa kobiet pozbawiona jest
tak zwanej naturalnej opieki i skazana na samodzielne łamanie się z trudnościami życia"30. Może dlatego w 1882 roku w Warszawie
doliczono się 582 prostytutek, a wśród 578 żebraków (płci obojga) aż 415
było kobietami. W tym samym czasie nauką, literaturą, sztuką zajmowało
się 320 kobiet, a służbą 31 57131. "Nie ma chyba w Europie tak
wyuzdanego miasta jak Warszawa" - pisał Prus w 1883 roku. Miał na myśli
niższe kategorie prostytucji ulicznej, która wyległa ze Starówki na
Krakowskie Przedmieście.
W oknach parterowych siedziały cały dzień roznegliżowane kobiety wabiące
przechodniów. [...] Trafiały do domów publicznych dziewczęta werbowane
wprost ze wsi, uwiedzione przez chlebodawców służące, wyzyskiwane
"pracownice igły". [...] Nierząd cieszył się poparciem suto opłacanej
policji32.
Kuczalska podaje też dokładne wyliczenia dotyczące zatrudnienia kobiet w poszczególnych działach handlu i rzemiosła33, dziwi ją
zdominowanie przez mężczyzn takich branż, jak wyrób wędlin i cukiernictwo ("dwa rzemiosła mające wielkie zbliżenie z polecaną
kobietom kuchnią i gospodarstwem domowym"34). Praca kobiet
zaczyna się wcześniej niż mężczyzn: "kobiet niezależnych w wieku od lat
14 do 16 było 5% sumy ogólnej, mężczyzn tylko 3,5%, niżej lat 18 kobiet
8%, mężczyzn 5%, za to w głównym okresie produkcyjnym od 20 do 60 lat
mężczyzn przypada 76%, kobiet 66%"35. Kuczalska dostrzega pozytywne
zmiany: "w 1882 miałyśmy jednego doktora medycyny kobietę, dziś zaś
cztery". Zwiększa się też liczba dziewcząt uczących się, a także
pracujących w zawodach do tej pory dla kobiet zwyczajowo niedostępnych
(np. złotnictwo). Co ważne, "dopuszczono kobiety do obsługi telefonów, a w bliskiej przyszłości wejdą w służbę państwową na pocztach"36.
Najsłabiej ruch emancypacyjny rozwijał się w zaborze pruskim, choć i tam
działały kobiece organizacje trójzaborowe, które kilkakrotnie
organizowały wiece w Poznaniu. W owym czasie panowały tam najmniej
sprzyjające warunki do rozwoju kultury - za rządów Bismarcka doszło do
wzmożonej akcji germanizacyjnej, obowiązywała polityka Kulturkampfu, a Hakata podejmowała działania zmierzające do odebrania własności z rąk
polskich. Niemiecki kodeks cywilny sankcjonował nierówność kobiet i mężczyzn. W historii prawa podkreśla się, iż zawarte w nim przepisy
prawa rodzinnego "nosiły ślady patriarchalnej koncepcji rodziny oraz
konserwatywnych rozwiązań niezgodnych z założeniami równości i abstrahujących od ważnych przeobrażeń społecznych związanych z emancypacją kobiety i jej zawodowymi aspiracjami"37. Kodeks
utrzymywał przewagę męża i ojca w rodzinie (sprawował on wyłączną władzę
rodzicielską), "żona otrzymywała nazwisko męża, zobowiązana była do
pracowania w gospodarstwie domowym i w interesie męża podług przyjętych
zwyczajów"38. Upośledzenie kobiety było szczególnie widoczne w prawie majątkowym: z chwilą zawarcia małżeństwa (niemieckie prawo
wprowadziło całkowicie świeckie ustawodawstwo w tym względzie) majątek
żony przechodził pod całkowity zarząd męża.
Politycznie najbardziej liberalna była sytuacja w Galicji. Dzięki
przyznaniu autonomii formalnie istniały tam dwie niezależne od siebie
hierarchie władz: administracja austriacka i galicyjska. Działał tam
sejm polski, rozwijało się polskie szkolnictwo (w tym dwa uniwersytety -
krakowski i lwowski), w urzędach i sądach od 1869 roku używano języka
polskiego. W Galicji obowiązywały również inne zasady prawa wyborczego.
Wedle ustawodawstwa austro-węgierskiego prawa wyborcze regulowała zasada
kurialna ogłoszona patentem ludowym z 26 lutego 1861 roku. Patent,
opracowany przez Artura Schmellinga, określał kompetencje sejmów
krajowych oraz ordynację wyborczą. Wyborcy byli podzieleni na cztery
kurie - tzw. grupy interesów - w zależności od stanu majątkowego i klasy
społecznej. W I kurii 2 tysiące właścicieli ziemskich wybierało 44
posłów, w II - 116 członków izb przemysłowo-handlowych 3 posłów, w III
kurii 20 tysięcy zamożnych mieszczan wybierało 20 posłów, a w IV - 500
tysięcy zamożnych chłopów 74 posłów. Kobiety miało prawo głosowania
jedynie przez pełnomocnika i tylko jeśli należały do I kurii lub
posiadały tytuł doktorski, uprawnienia nauczycielskie bądź urzędnicze.
Zasada kurialna została zreformowana w 1895 roku przez rząd Kazimierza
Badeniego. Wprowadzono V kurię, w której pozostałym, pozbawionym dotąd
głosu członkom społeczeństwa (ale nie kobietom), przyznano 72 mandaty (w tym 15 Galicji)39.
Pamiętać jednak należy, że w Galicji obowiązywał zakaz zakładania
stowarzyszeń politycznych dla kobiet, a korzyści z prawa głosowania
przez pełnomocników były raczej złudne. Austriacki Kodeks cywilny z 1811
roku, teoretycznie oparty na założeniu równości podmiotów, w prawie
rodzinnym i majątkowym uprzywilejowaną pozycję przyznawał mężowi: "mąż
jest głową familii" - głosił jeden z jego przepisów40. Kobieta
miała ograniczone zdolności do czynności prawnych, trudniej było jej
także uzyskać unieważnienie małżeństwa41.
Na tej podstawie możemy uznać, że sytuacja Polek we wszystkich trzech
zaborach była w gruncie rzeczy bardzo podobna - podlegały podobnym
ograniczeniom, żyły w podobnych warunkach społeczno-prawnych,
wypowiadały podobne postulaty.
W 1865 roku zaczyna w Warszawie wychodzić pismo dla kobiet "Bluszcz"
(1865-1939), a w roku 1884 "Świt" (1884-1887), początkowo pod redakcją
literacką Elizy Orzeszkowej, później - Walerii Marrené-Morzkowskiej. W latach 1893-1898 ukazuje się we Lwowie pismo kobiece "Przedświt", w latach 1895-1897 dwutygodnik "Ster"42 Pauliny
Kuczalskiej-Reinschmit, a w latach 1902-1907 prowadzone przez Marię
Turzymę w Krakowie "Nowe Słowo". We wszystkich tych periodykach
drukowano wyczerpujące sprawozdania ze zjazdów kobiet organizowanych
przez powstałą w 1886 roku trójzaborową tajną organizację kobiecą Koło
Kobiet Korony i Litwy, do której należały między innymi Stefania
Sempołowska, Iza Moszczeńska, Maria Turzyma, Waleria Marrené-Morzkowska,
Zofia Daszyńska-Golińska, a patronowały jej znane pisarki - Maria
Konopnicka i Eliza Orzeszkowa. Pierwszy tajny zjazd odbył się w Warszawie w roku 1891 z okazji dwudziestopięciolecia pracy twórczej
autorki Nad Niemnem, kolejne we Lwowie i w Zakopanem, już jawne, w 1900 roku, w 1905 roku w Krakowie, a po złagodzeniu polityki carskiej w wyniku rewolucji 1905 roku także w Warszawie z okazji czterdziestolecia
pracy pisarskiej Orzeszkowej (1907).
Na początku lat dziewięćdziesiątych Paulina Kuczalska-Reinschmit wraz z Walerią Marrené-Morzkowską i Cecylią Walewską założyły kolejną polską
organizację kobiecą - filię Międzynarodowej Organizacji Kobiet zwaną
Unią. W roku 1907, po liberalizacji ustawy o stowarzyszeniach, powstało
w Królestwie legalne już Stowarzyszenie Równouprawnienia Kobiet
Polskich; w wyniku wewnętrznych sporów grupa, do której należały między
innymi Kazimiera Bujwidowa, Paulina Kuczalska i jej najbliższa
współpracowniczka Józefa Bojanowska, odłączyła się i stworzyła bardziej
radykalną organizację - Związek Równouprawnienia Kobiet Polskich.
Obydwie organizacje prowadziły własne wydawnictwa, żyły jednak ze sobą
bardzo dobrze, wspólnie organizując zjazdy i zajmując jedno stanowisko w takich kwestiach, jak reforma prawa cywilnego, udział kobiet w samorządzie czy zniesienie reglamentacji prostytucji.
W roku 1908 Maria Dulębianka demonstracyjnie (bo jako kobieta nie miała
biernych praw wyborczych) kandydowała do galicyjskiego sejmu z ramienia
Stronnictwa Ludowego. W kampanii aktywnie wspierała ją Maria Konopnicka.
W roku 1911 Dulębianka utworzyła Wyborczy Komitet Kobiet do Rady
Miejskiej we Lwowie, a rok później - Komitet Obywatelski Pracy Kobiet,
który w 1914 roku agitował na rzecz przyłączenia się kobiet do idei
legionowej. We wrześniu 1917 roku odbył się kolejny ogólnopolski Zjazd
Kobiet. Uchwalono wówczas - "dla sfinalizowania walki o prawa polityczne
kobiet w odradzającym się Państwie Polskim"43, jak piszą autorzy
Almanachu spraw kobiecych - powstanie Centralnego Komitetu
Równouprawnienia Politycznego Kobiet Polskich, który w roku 1919
zostanie przekształcony w Klub Polityczny Kobiet Postępowych.
Obok walki o prawa wyborcze emancypantki w drugiej połowie XIX i na
początku XX wieku prowadziły aktywne starania na rzecz zrównania kobiet
i mężczyzn w dostępie do edukacji. Istotnym wydarzeniem stało się
stworzenie przez Jadwigę Szczawińską-Dawidową w 1883 roku w Warszawie
tajnych kursów dla kobiet, które w roku 1885 przekształciły się w nielegalną uczelnię wyższą, tzw. Uniwersytet Latający (wykładów słuchały
na nim między innymi Maria Curie-Skłodowska, Stefania Sempołowska, Zofia
Daszyńska-Golińska). W 1906 roku Uniwersytet przekształcił się w Wyższe
Kursy dla Kobiet, a po odzyskaniu niepodległości w Wolną Wszechnicę
Polską.
W latach 1880-1890 w całym kraju powstawały kobiece placówki
samokształceniowe - czytelnie naukowe dla kobiet. Szczególnie aktywna
kampania toczyła się w Galicji. Należy tu zwrócić uwagę na działalność
Kazimiery Bujwidowej, która nie tylko agitowała na rzecz otwarcia dla
studentek uniwersytetów Lwowa i Krakowa, ale także prowadziła liczne
stowarzyszenia wspierające kobiece szkolnictwo średnie (Stowarzyszenie
Pomocy Naukowej dla Kobiet, Towarzystwo Szkół Ludowych). Niektóre
działaczki kobiece były związane z poszczególnymi partiami. W galicyjskich strukturach PPSD działała ekonomistka Zofia
Daszyńska-Golińska, która przyczyniła się do utworzenia związanej z tą
partią organizacji kobiecej - Ligi Kobiet Galicji i Śląska. Pod egidą
Ligi w latach 1917-1919 wychodziło pismo "Na posterunku. Tygodnik
kobiecy poświęcony sprawom społecznym, ekonomicznym, pedagogicznym i etycznym", w którym zagadnienie odzyskania niepodległości ściśle łączyło
się z walką o równouprawnienie polityczne kobiet oraz z agitacją na
rzecz pracy kobiet w sferze publicznej odrodzonej Polski.
Mimo że po odzyskaniu niepodległości powstało wiele różnych stowarzyszeń
kobiecych związanych z poszczególnymi partiami (na przykład Narodowa
Organizacja Kobiet związana z Narodową Demokracją), a także liczne
kobiece związki zawodowe, trudno wśród nich wyodrębnić wyraziste centrum
ideowe. W II Rzeczpospolitej, po zdobyciu równości praw politycznych
przez kobiety, stowarzyszenia kobiece tracą nieco na znaczeniu -
koncentrują się na codziennych pracach organizacyjnych, nie formułują
już tekstów programowych, projektów i manifestów. Jedno z ważniejszych -
Klub Polityczny Kobiet Postępowych (współtworzony między innymi przez
Zofię Daszyńską-Golińską) - nawiązuje do przedwojennych tradycji walki o prawa polityczne, stawia sobie zadanie praktycznego zrównania w prawach
kobiet i mężczyzn, dba o "ochronę pracy kobiet przed wyzyskiem, z żądaniem równej płacy za równą pracę" i domaga się udostępnienia
kobietom wszelkich stanowisk publicznych. Z kolei utworzony przez Zofię
Moraczewską w 1928 roku Związek Pracy Obywatelskiej Kobiet, który ma
rozbudowane struktury w całym kraju, Almanach spraw kobiecych opisuje
jako organizację bardziej polityczno-społeczną niż kobiecą, dążącą "do
wprowadzenia w życie zasad prawdziwej demokracji przez szerzenie i pogłębianie idei państwowości polskiej oraz zapewnienie kobietom
bezpośredniego wpływu na państwowe i społeczne życie Polski"44.
Organizacje te wyznaczają sobie konkretne cele, natomiast refleksję nad
ideą emancypacji, miejscem kobiety w świecie, jej statusem i ograniczeniami (przede wszystkim obyczajowymi) można znaleźć w bogatej
publicystyce "Wiadomości Literackich" i ich dodatku - "Życiu Świadomym".
Jednym z pojęć zasadniczych dla tej pracy i wymagających wyjaśnień jest
feminizm45. Przymiotnik "feministyczny", który ku mojemu
zdziwieniu pojawiał się sporadycznie już w tekstach publicystycznych
ostatniej ćwierci XIX stulecia46, był używany nie tylko przez
przeciwników emancypacji na oznaczenie czegoś "niepoważn[ego],
śmieszn[ego], a nawet w kolizji z moralnością
będąc[ego]"47, ale również - w odniesieniu do działalności
Pauliny Kuczalskiej-Reinschmit i całego środowiska polskich sufrażystek
- jako synonim "odważnej", "radykalnej" czy "bezkompromisowej" (trzy
epitety, którymi najczęściej opatrywano nazwisko Pauliny
Kuczalskiej-Reinschmit) postawy zaangażowania w działalność mającą na
celu prawne, ekonomiczne, zawodowe, edukacyjne i obyczajowe
równouprawnienie kobiety. W odniesieniu do ruchu kobiecego końca XIX i początku XX wieku pojęcia feminizm używam więc, nie narażając się na
zarzut anachronizmu.
Równocześnie mając głębokie przekonanie o zasadniczej jedności myśli
feministycznej, staram się wskazywać na podobieństwa dawnego feminizmu
(feminizmu "pierwszej fali" - określenie używane w stosunku do ruchu
kobiecego lat 1890-1920) i współczesnego ("drugiej fali" - lat
sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku). Istotnym wątkiem tej
pracy jest zarysowanie paraleli w obrębie porządku nie tylko
chronologicznego, ale także geograficznego myśli emancypacyjnej.
Przeprowadzona przeze mnie analiza idei równouprawnienia kobiet w kulturze polskiej ostatnich dekad XIX i pierwszych XX wieku, wbrew
powszechnemu przekonaniu o zasadniczych różnicach społecznych i historycznych, dowodzi fundamentalnej jedności ideologicznej ruchu w Ameryce, Europie Zachodniej i Polsce. Podobieństwo to jest oczywiście
widoczne w planie idei - tekstu i dyskursu - a nie w sferze praktyki
społecznej, gdzie różnice odgrywają zasadniczą rolę, wpływając także na
skuteczność tych projektów. Szczególnie wyraźnie ową wspólnotę
feministyczną widać na przykładzie programów i działań ruchu polskich i angielskich sufrażystek, a więc tych środowisk, dla których celem
nadrzędnym była walka o przyznanie kobietom równych praw wyborczych.
"Ogólnie feminizm jest ideologią wyzwolenia kobiet, bowiem istotą
wszelkich nurtów feminizmu jest przekonanie, że kobieta cierpi
niesprawiedliwość z powodu własnej płci" - pisze autorka Słownika
teorii feminizmu48. Poczucie krzywdy z powodu nierówności
społecznej wynikającej z płci łączy wszystkie moje bohaterki. Bożena
Umińska, tłumaczka Słownika, przywołuje we wstępie definicję minimum
feministycznego autorstwa Lindy Gordon, znanej feministki i historyczki.
Minimum to
zakłada [...] istnienie trzech komponentów postawy feministycznej.
Pierwszy to przekonanie, że status kobiety nie jest niezmienny ani
zdeterminowany przez czynniki pozaludzkie czy biologiczne, ale że jest
tworzony przez ludzi w ich kulturze i że przez ludzi może być zmieniany.
Drugi to przekonanie, że status kobiety w chwili obecnej nie jest
zadowalający. Trzecie to szeroko pojęte działania polityczne, których
celem jest poprawa tego statusu49.
Feminizm, mimo istnienia tej podstawowej części wspólnej, nie jest
jednak ruchem jednolitym. W jego obrębie istnieją liczne podziały,
mające znaczenie również dla mojej pracy. Zasadniczy dla myśli
feministycznej (i wyraźnie widoczny zarówno w refleksji dziewiętnasto-,
jak i dwudziestowiecznej) jest podział na perspektywę uniwersalistyczną
i dyferencjalistyczną. W pierwszej podkreśla się fundamentalną,
wynikającą ze wspólnej ludzkiej kondycji równość kobiet i mężczyzn i neguje się znaczenie różnicy płci traktowanej jako efekt szeroko
rozumianego procesu socjalizacji, na ogół dyskryminującego kobiety. To
tradycja feminizmu liberalnego. Perspektywa dyferencjalistyczna,
feminizm różnicy, jest oparta na założeniu istnienia nieredukowalnej
różnicy płci. Spór pomiędzy tymi ujęciami stanowi istotną część
refleksji nad statusem i rolą kobiety zarówno w wieku XIX, jak i XX50.
Dziewiętnastowieczne emancypantki nie reprezentują tych stanowisk w pełni konsekwentnie, w ich świadomości nie stanowią one alternatywy, ale
się przeplatają. Ówczesne zwolenniczki równości uwewnętrzniły bowiem
przekonanie o naturalnej różnicy płci, która ich zdaniem obdarzyła
kobiety instynktem macierzyńskim i uczyniła je wyższymi moralnie.
Perspektywa uniwersalistyczna jest charakterystyczna dla feminizmu
pierwszej fali, którego najwraźniejszą reprezentacją jest feministyczna
myśl liberalna. Tradycja ta, zapoczątkowana książką Mary Wollstonecraft
A Vindication of the Rights of Woman (1792), a kontynuowana przez
Johna Stuarta Milla, przyczynę społecznego upośledzenia kobiet upatruje
w braku równości w dziedzinie praw obywatelskich i edukacji, zaś drogę
do równouprawnienia widzi w zapewnieniu kobiecie równych z mężczyzną
standardów w sferze publicznej51. Myślenie to, którego
przedstawicielkami w mojej pracy są Eliza Orzeszkowa i polskie
sufrażystki, utrzymuje w mocy podział na sferę prywatną i publiczną, w czym różni się od ideologii tzw. feminizmu radykalnego, powstałego w Ameryce w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku (Adrienne
Rich, Mary Daly, Kate Millett)52, którego podstawowe hasło
brzmiało: "prywatne jest publiczne". Feminizm radykalny, podejmując
problematykę ciała, seksualności i obyczaju, nie poprzestawał, jak
feminizm liberalny, na wprowadzeniu zmian zmierzających do
równouprawnienia kobiety w istniejących strukturach, ale dążył do
przewartościowania całości systemu kultury definiowanego jako
patriarchalny i opresyjny dla kobiet. Tę tradycję przywołuję jako ideowy
kontekst przy rekonstrukcji wizji równouprawnienia kobiety Ireny
Krzywickiej i środowiska "Wiadomości Literackich". Prefiguracja takich
poglądów mogła pojawić się jednak dopiero wówczas, gdy zostało
zapewnione równouprawnienie w sferze publicznej, którego ostateczną i symboliczną realizacją stało się przyznanie kobietom pełni praw
wyborczych.
Z tradycji dyferencjalistycznej wywodzi się współczesna francuska
esencjalistyczna myśl feministyczna, konstruująca alternatywną wizję
żeńskiej kultury. Autorki pod znaku écriture féminine (m.in. Julia
Kristeva, Lucy Irigaray, Hél?ne Cixous) poszukują w swych tekstach
nowego kobiecego języka, zdolnego wyrazić wyparte przez męską kulturę
doświadczenie ciała53. W utopijnych wizjach negują uniwersalność
zasad męskiej kultury (logika, hierarchia, binarność), poszukując nie
tylko nowej formy pisma, ale i konstrukcji ludzkiego podmiotu. Myśleniu
temu przyświeca założenie, iż specyficzne doświadczenie kobiet może się
stać istotnym źródłem nowych wartości dla kultury54. Stanowi ono
kontekst rozdziału poświęconego modernistycznej twórczości Zofii
Nałkowskiej, ale wątki esencjalistyczne pojawiają się także w tekstach
polskich sufrażystek55.
Reasumując, feminizm istnieje w tej pracy z jednej strony jako zgodna z historycznym użyciem nazwa formy ruchu emancypacyjnego (sufrażyzm), z drugiej zaś jako współczesny kontekst politycznej i filozoficznej myśli
o kobiecie. Także powstaniu tej pracy przyświecały pewne feministyczne
cele - przede wszystkim chęć wywołania z milczenia dyskursu kobiet o kobietach. Zasadniczy materiał badawczy stanowią tu bowiem teksty
napisane przez kobiety, a nie mniej ważne głosy pisarzy, krytyków i historyków (Aleksandra Świętochowskiego, Edwarda Prądzyńskiego, Piotra
Chmielowskiego, Ludwika Krzywickiego, Stanisława Brzozowskiego, Tadeusza
Boya-Żeleńskiego i innych) pojawiają się jedynie jako punkt odniesienia.
Celem przygotowanej przeze mnie antologii tekstów feministycznych było
zaprezentowanie zupełnie zapomnianego "głosu kobiet w kwestii kobiecej"
(zgodnie z tytułem wydanego w Krakowie niemal sto lat temu zbioru
tekstów feministycznych). Celem tej pracy jest jego interpretacja.
Interpretacja, lecz nie ocena. Spotkałam się z zarzutem, że mówię o swych bohaterkach bezkrytycznie. To w dużym stopniu prawda. Przywołuję
ich poglądy afirmująco (to jedno z feministycznych założeń tej rozprawy)
- ale tylko poglądy w kwestii kobiecej.
Mam nadzieję, że moja analiza przyczyni się do zapełnienia białej plamy
w historii tej polskiej myśli, która dążąc do pokonania barier i różnic
społecznych, projektowała budowę demokratycznej struktury równych szans
dla wszystkich.
Praca ta nie stanowi interpretacji czysto literackiej, nie jest także
analizą stricte socjologiczną. Ze względu na specyfikę tematu (próba
rekonstrukcji kultury kobiecej) stosuję w niej różne strategie badawcze
- metody historii literatury, historii kultury, socjologii, historii
oraz filozoficzne kategorie refleksji feministycznej. Przyjęcie wielości
metod analizy jest charakterystyczne dla współczesnych prac z historii
kobiet56. Bliskie mi są sformułowane przez amerykańską
historyczkę literatury Elaine Showalter szerokie założenia "ginokrytyki"
jako proponowanej metodologii studiów kobiecych.
Celem ginokrytyki jest raczej stworzenie kobiecego języka krytycznego
służącego do analizy literatury kobiecej oraz rozwinięcie nowych modeli
opartych na studiach dotyczących doświadczenia kobiecego niż adaptacja
męskich modeli i teorii. O ginokrytyce można mówić wtedy, gdy uwalniamy
same siebie z linearnych dogmatów męskiej historii literatury, kiedy
zaprzestajemy wysiłków umieszczenia kobiety w ramach kanonów męskiej
tradycji i zamiast tego koncentrujemy się na świecie kultury kobiecej
widocznym w nowym oświetleniu. [...] Ginokrytyka jest związana z tradycją feministycznych studiów historycznych, antropologicznych,
psychologicznych i socjologicznych, z których wszystkie wypracowały
koncepcję subkultury kobiecej, obejmującej nie tylko takie elementy, jak
przyznany z zewnątrz status i uwewnętrzniony konstrukt żeńskości, ale
również zawody, relacje i różne postacie świadomości kobiet57.
Charakterystyczne dla tej metody jest nie tylko użycie wielu języków
badawczych, pozwalające ujawnić ukryte założenia każdego z nich, ale
także rezygnacja z tradycyjnej chronologii oraz wewnętrznej
hierarchizacji w obrębie poszczególnych epok historyczno-kulturowych,
które są niedostosowane do rytmu kultury kobiecej.
Studia kobiece to dziedzina, która ma coraz bogatszą literaturę badawczą
w kulturze polskiej58. Dla mojej pracy szczególnie ważne były
dwie książki, które ukazały się w ostatnich latach, obie oparte na
podobnych założeniach metodologicznych i wykorzystujące kategorie
współczesnej myśli feministycznej. Na interpretacje zamieszczone w Kobietach i duchu inności Marii Janion (Warszawa 1996) oraz w Cudzoziemkach. Studia o polskiej prozie kobiecej Grażyny Borkowskiej
(Warszawa 1996) niejednokrotnie w tej pracy będę się powoływać. Cennym
źródłem informacji na temat sytuacji kobiet w XIX wieku były też
cytowane już w niniejszym wstępie kilkutomowe studia historyczne pod
redakcją Anny Żarnowskiej i Andrzeja Szwarca59. Najbogatszą
literaturę krytyczną posiada twórczość Zofii Nałkowskiej. Szczególną
wartość miały dla mnie opracowania Hanny Kirchner, Marii
Podrazy-Kwiatkowskiej i interpretacje Ewy Kraskowskiej60.
Sama historia emancypacji kobiet pozostaje nadal białą plamą w kulturze
polskiej. Pewną pomoc stanowiły tu jedynie publikacje Dionizy
Wawrzykowskiej-Wierciochowej61, niektóre
artykuły zamieszczone w przywoływanych już studiach Anny Żarnowskiej
oraz wydane przed wojną książki: W walce o równe prawa. Nasze
bojownice Cecylii Walewskiej (Warszawa 1930) oraz Czasopisma kobiece w Polsce 1818-1937 Zofii Zaleskiej (Warszawa 1938). Drugi rozdział tej
pracy, poświęcony działalności środowiska warszawskich i krakowskich
sufrażystek, stanowi zatem, o ile mi wiadomo, pierwszy tak obszerny
tekst na ten temat62. Pisząc go, wzorowałam się na podobnych
publikacjach angielskich i amerykańskich.
Projekt idei emancypacji w twórczości każdej z moich bohaterek wygląda
inaczej. Wpływają na to nie tylko osobowość, poglądy i wyobraźnia
autorek, ale także realia historyczne, polityka oraz kontekst
filozoficzny. Możliwe byłoby jednak wyodrębnienie pewnego rdzenia myśli
emancypacyjnej wspólnego im wszystkim - bez względu na czas, w jakim
żyły, i poglądy, które wyznawały, pragnęły zbudować świat znośny również
dla kobiet, chciały uczynić kobiety jego pełnoprawnymi obywatelkami,
dając im wolność i możliwość jej spełnienia. Łączy je także zaangażowany
żeński punkt widzenia, który z dzisiejszej perspektywy można nazwać
feministycznym.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Obie te grupy były pokrewne ideowo (w obu przypadkach priorytet
stanowiła walka o prawa wyborcze), co pozwala odczytywać różne teksty
działaczek tych środowisk łącznie. [wróć]
Oprócz powieści i opowiadań do analizy włączyłam wypowiedzi krytyczne;
kreowany przez pisarkę w obu rodzajach tekstów model Nowej Kobiety
odczytuję, zgodnie z intencjami autorki, w kontekście filozofii epoki,
zwłaszcza myśli Schopenhauera, Nietzschego i Weiningera. [wróć]
W Polsce międzywojennej na przykład działalność na rzecz
równouprawnienia była całkowicie niezależna od przynależności do partii
politycznych. Sprawami kobiet podczas kolejnych sejmów II
Rzeczpospolitej zajmowały się wspólnie posłanki lewicowe (Zofia
Moraczewska), ludowe (Irena Kosmowska) i prawicowe, takie jak
założycielki Narodowej Organizacji Kobiet Zofia Sokolnicka czy Gabriela
Balicka. Ta ostatnia w 1921 roku przeczyniła się do uchwalenia ustawy
dotyczącej zmiany przepisów prawa cywilnego dyskryminujących kobiety.
Innym przykładem swoistej niezależności feministycznej może być
polityczny życiorys Izy Moszczeńskiej, która w 1913 roku współtworzyła
Ligę Kobiet Pogotowia Wojennego - organizację działającą na rzecz
Legionów Piłsudskiego (przekształconą w 1928 roku w Związek Pracy
Obywatelskiej Kobiet), a założony przez nią w 1914 roku Związek
Patriotów wszedł do galicyjskiej Komisji Skonfederowanych Stronnictw
Niepodległościowych. Po odzyskaniu niepodległości zaś, poróżniwszy się z Piłsudskim, Moszczeńska związała się z obozem narodowym (wsławiła się
między innymi atakami na Boya), co jednak nie przeszkodziło jej do końca
życia pozostać orędowniczką emancypacji kobiet. [wróć]
Por. G. Zapolska, W sprawie emancypacji (szkic), [w:] tejże, Dzieła
wybrane. Publicystyka, cz. I, oprac. E. Korzeniewska i J. Czachowska,
Wrocław 1958, s. 49-59. Zupełnie inaczej - w kontekście psychoanalizy i za pomocą narzędzi współczesnej francuskiej krytyki feministycznej -
odczytuje twórczość Gabrieli Zapolskiej Krystyna Kłosińska. Por. K.
Kłosińska, Ciało, pożądanie, ubranie. O wczesnych powieściach Gabrieli
Zapolskiej, Kraków 1999. [wróć]
Mam tu na myśli między innymi twórczość Marii Jehane-Wielopolskiej,
Marii Komornickiej, Ewy Łuskiny, Bronisławy Ostrowskiej. [wróć]
Por. I. Fik, 20 lat literatury polskiej: 1918-1938, Kraków 1939, s.
155. [wróć]
T. Boy-Żeleński, Wstęp, [w:] N. Żmichowska, Poganka, Kraków 1930. [wróć]
G. Borkowska, Cudzoziemki. Studia o polskiej prozie kobiecej, Warszawa
1996, s. 49. [wróć]
N. Żmichowska, Słowo przedwstępne do dzieł dydaktycznych pani
Hoffmanowej, [w:] Dzieła Klementyny z Tańskich Hoffmanowej, red. N.
Żmichowska, t. VIII, Warszawa 1876. [wróć]
We wszelkich podręcznikach i opracowaniach kwestia kobieca, ważny temat
ówczesnych dyskusji społecznych (obok pracy u podstaw, pracy
organicznej, emancypacji Żydów), do dziś jest wymieniana jako jedno z podstawowych haseł programu pozytywistów warszawskich. Por. H.
Markiewicz, Pozytywizm, Warszawa 1978, s. 44. Por. też publikacje z epoki na łamach "Przeglądu Tygodniowego" (zwłaszcza artykuły Aleksandra
Świętochowskiego z lat 1873-1874 poświęcone reformie edukacji i dopuszczeniu kobiet do studiów wyższych), "Tygodnika mód i powieści"
(1871 - Orzeszkowej O kobiecie), "Bluszczu", "Niwy", dyskusje wokół
książki Prądzyńskiego O prawach kobiety (1870) czy też książki
Autorki polskie XIX wieku (1885) Piotra Chmielowskiego, późniejszego
współpracownika emancypacyjnego warszawskiego "Świtu" (1884-1887) i lwowskiego "Steru" (1895-1897). [wróć]
E. Orzeszkowa, Kilka słów o kobietach, Warszawa 1893, prwd. 1870.
(Przedruk [w:] A. Górnicka-Boratyńska, Chcemy całego życia. Antologia
tekstów feministycznych z lat 1870-1939, Warszawa 1999). [wróć]
K. Sójka-Zielińska, Historia prawa, Warszawa 1993, s. 235. W roku 1825
do Kodeksu zostają wprowadzone poprawki. Kodeks cywilny Królestwa
Polskiego nadal opiera się na Kodeksie Napoleona, ale zmieniają się
przepisy m.in. o prawie małżeńskim i rodzinnym w duchu wyznaniowym:
zawarcie małżeństwa odbywa się w formie religijnej, a unieważnienie,
separacja, rozwód podlegają sądom świeckim. W 1836 roku powstaje prawo o małżeństwie na podstawie rosyjskich zasad ustawodawczych Zwodu praw.
Obowiązują w nim zasady ściśle wyznaniowe, uregulowane odrębnie dla
czterech wyznań chrześcijańskich (rzymskokatolickiego, grecko-unickiego
i ewangelickiego z uprzywilejowaniem religii prawosławnej). [wróć]
Cyt. za: K. Sójka-Zielińska, Wielkie kodyfikacje cywilne XIX wieku,
Warszawa 1973, s. 101. [wróć]
A. Słonimski, Kodeks Napoleona, cyt. za: K. Sójka-Zielińska, Wielkie
kodyfikacje..., dz. cyt., s. 102. [wróć]
K. Sójka-Zielińska, Wielkie kodyfikacje..., dz. cyt., s. 105. [wróć]
Nie można się zatem dziwić, iż w stulecie wydania Code civil kobiety
spaliły jego egzemplarz w Paryżu na placu Vendôme, pod kolumną, która
powstała z przetopionych armat zdobytych przez wojska Napoleona pod
Austerlitz. [wróć]
K. Sójka-Zielińska, Historia prawa, dz. cyt., s. 261. [wróć]
Skutkiem dyskryminacji dzieci nieślubnych była taka oto sytuacja: "W 1880 roku było w Warszawie 19% dzieci nieślubnych; w 10 lat później już
30%. Nie był to procent wyższy niż w metropoliach zachodniej Europy,
jednakże warszawska opinia traktowała nieślubne matki bez pobłażliwości,
co fatalnie odbijało się na losie dzieci. Szpital Dzieciątka Jezus
przyjmował rocznie kilka tys. podrzutków, okresami miewał ich w ewidencji do 12 tysięcy, mimo kolosalnej śmiertelności w pierwszym roku
życia". S. Kieniewicz, Warszawa w latach 1795-1914, Warszawa 1976, s.
249-250. [wróć]
K. Sójka-Zielińska, Wielkie kodyfikacje..., dz. cyt., s. 106. [wróć]
Najwcześniej prawa wyborcze przyznano kobietom w amerykańskim stanie
Wyoming (1869). Wśród innych prekursorskich pod tym względem krajów
znalazły się: Nowa Zelandia (1893), niektóre stany USA (1896 - Idaho,
1893 - Colorado) i Australia (1902). W Europie pierwsze były Islandia
(1880), Norwegia (1901) i Finlandia (1906). [wróć]
W Konstytucji Polski z 17 marca 1921 roku zapis w artykule 12
gwarantował, iż "prawo wybierania ma każdy obywatel polski bez różnicy
płci, który w dniu ogłoszenia wyborów ukończył 21 lat i używa w pełni
praw cywilnych", artykuł 13 przyznawał kobiecie prawa bierne, a 96
głosił, że "wszyscy obywatele są równi wobec prawa. Urzędy publiczne są
w równej mierze dla wszystkich dostępne". [wróć]
W jednym z artykułów zamieszczonych w Upominku (1893) Adam Szymański,
broniąc zasadności haseł emancypacji, pisał: "Była rzeczywiście
niewiasta polska i zacną matką, i dzielną obywatelką, jak bywa nią i teraz jeszcze, ale przygotowywała ją do tego nie niewola, ale wolność
domowa, niezależność ekonomiczna, niezawisłość prawna. [...]
Rozpatrując statuty wiślickie Kazimierza Wielkiego oraz współczesne akta
grodzkie i ziemskie, dowiodłem, że wbrew utartym mniemaniom o odwiecznej
zależności kobiet w Polsce kobieta nasza w XIV i XV wieku: 1) Była mocną
przelać swe prawa na czemkolwiek na osobę drugą. 2) Sama i bez
asystencji męża w sądach stawać nie tylko mogła, ale była obowiązaną, i mówić także, i bronić się mogła osobiście. 3) Dziedzicząc własność
ziemską, posiadała ją ze wszystkimi prerogatywami do prawa własności
podobnej w owym czasie przywiązanymi. 4) Będąc pełnoletnią, z pod
wszelkiej opieki krewnych własnych i męża wyjęta była, rządziła sobą i swym majątkiem niezależnie. 5) Prawa dziedziczenia majątków ojczystych
mogła być pozbawioną tylko na mocy przywileju osobiście przez panującego
na rzecz linii męskiej wydanego. Późniejsza więc zależność kobiety
polskiej jest nabytkiem epoki upadku. [...] Wiek XVII i XVIII
pozbawiły kobietę najistotniejszych praw dawniejszych. [...] Trzy
stulecia praw nieprzychylnych kobiecie zrobiły jednak swoje: wykoślawiły
nasze pojęcia, wykorzeniły poczucie sprawiedliwości i wolna niegdyś
Polka podziela dziś los swych siostrzyc zachodnich, z tą różnicą, że gdy
dla tych ostatnich z poza chmur czarnych świeci już światłem wielkim
jutrznia lepszej doli, każda próba przychylenia tej doli i naszej
niewieście wywołuje złowieszcze krzyki: "zawiele, zawiele światła". Zob.
tegoż, Równouprawnienie kobiety polskiej (stan prawny, przyczyny
niepowodzeń i najbliższe zadania), [w:] Upominek. Książka zbiorowa
na cześć Elizy Orzeszkowej 1866-1891, Kraków-Petersburg 1893, s. 539.
Nie jest moim zadaniem badanie słuszności dociekań publicysty na temat
statutów wiślickich, chodzi mi jedynie o udokumentowanie pewnego stanu
świadomości, kształtu ówczesnych przekonań dotyczących miejsca kobiety w rodzinie i społeczeństwie. [wróć]
Por. B. Pietrow-Ennkow, Tradycje szlacheckie a dążenia emancypacyjne,
[w:] Kobieta i edukacja na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, red.
A. Żarnowska, A. Szwarc, t. II, cz. I, Warszawa 1995, zwł. s. 9-12. [wróć]
D. Rzepniewska, Kobieta w rodzinie ziemiańskiej w XIX wieku w Królestwie Polskim, [w:] Kobieta i społeczeństwo..., dz. cyt., s.
30. [wróć]
Tamże, s. 40. Rzepniewska cytuje: T. Dziekoński, Prawidła o wychowaniu
dzieci ze szczególnym do płci żeńskiej zastosowaniem, Warszawa 1828,
oraz tegoż, Powieści starego nauczyciela dla swoich młodych
przyjaciół, wyd. II, Warszawa 1850, s. 31. [wróć]
W 1864 roku zostaje wprowadzona nowa ustawa, której efektem stał się
wyraźny rozziew między prymitywnym szkolnictwem elementarnym a dość
wysokim poziomem szkół średnich (gimnazjów realnych lub klasycznych). [wróć]
Zob. szerzej na ten temat M. Nietyksza, Tradycyjne i nowe formy
aktywności publicznej kobiet w warunkach zaborów, [w:] Kobieta i świat polityki. Polska na tle porównawczym w XIX i początkach XX wieku,
red. A. Żarnowska, A. Szwarc, Warszawa 1994. [wróć]
W tym duchu Orzeszkowa analizuje też w powieści Jędza relacje matki i córki. Jadwiga, bohaterka powieści, dokonuje nadludzkich wysiłków, aby
szyciem utrzymać siebie i matkę, która - zgorzkniała i nienawidząca
świata - cierpi, czując się odrzucona przez synów. Realizacja roli
uznanej w społeczeństwie za męską nie przynosi bynajmniej Jadwidze
wyższego statusu i szacunku. Matka w rozpaczy mówi do niej: "Co to syn!
Nikt nie wie, co dla matki syn! Córka nigdy nie zastąpi... Bo to dla
matki siła, pycha, szacunek ludzki... [...] Jezus Maria! gdzie jej do
nich! jak ziemia do nieba, tak ona do nich... Śmierć, nieszczęście...
żebyż choć za mąż poszła! Ale czy to ona taka jak drugie?...". E.
Orzeszkowa, Jędza, Warszawa 1966, s. 144. [wróć]
W "Świcie", wydawanym w Warszawie w latach 1884-1887, publikowała też
Orzeszkowa, między innymi teksty na temat dopuszczenia kobiet do pracy
zawodowej i edukacji. Orzeszkowa pisywała do "Świtu" tylko w pierwszym
roku funkcjonowania pisma, choć z Marią Konopnicką, kierującą częścią
literacką, była bardzo zaprzyjaźniona (razem chodziły na pensję sióstr
sakramentek). Por. "Świt" 1884, nr 16, 17, 18, 24. [wróć]
P. Kuczalska-Reinschmit, Warszawianki w świetle statystyki, "Świt"
1886, nr 2 (120). [wróć]
M. Nietyksza, Ludność Warszawy na przełomie XIX i XX wieku, Warszawa
1971, cyt. za: S. Kieniewicz, Warszawa w latach 1795-1914, dz. cyt.,
s. 189. Kobiety starały się pracować w rzemiośle i handlu, ale
napotykały liczne przeszkody formalne i obyczajowe. Uczestniczyły
jedynie w rzemiośle niecechowym, bo do stowarzyszeń kobiety mogły się
zapisywać tylko bez prawa głosu. [wróć]
S. Kieniewicz, Warszawa w latach 1795-1914, dz. cyt., s. 249-250. [wróć]
Podobne dane dla roku 1882 podaje Maria Nietyksza w artykule Przemiany
aktywności kobiet. Warszawa na przełomie XIX i XX wieku, [w:]
Kobieta i społeczeństwo..., dz. cyt., s. 14. [wróć]
"Świt" 1886, nr (3)121. [wróć]
"Świt" 1886, nr (4)122. [wróć]
Tamże. [wróć]
K. Sójka-Zielińska, Wielkie kodyfikacje..., dz. cyt., s. 198. [wróć]
Tamże, s. 199. [wróć]
Ruch rewolucyjny w 1905 roku w Królestwie wywołał także w Galicji falę
demonstracji i strajków (w tym strajk powszechny 28 listopada 1905 r.)
organizowanych przez Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) i Polską Partię
Socjaldemokratyczną (PPSD). Zmusiło to rząd Austro-Węgier do reformy -
system kurialny w wyborach do Rady Państwa został zniesiony. Kobiety
jednak nie zyskały prawa głosu, a należące do I kurii de facto je
straciły. Por. także W. Najdus, O prawa obywatelskie kobiet w zaborze
austriackim, [w:] Kobieta i świat polityki..., dz. cyt. [wróć]
K. Sójka-Zielińska, Wielkie kodyfikacje..., dz. cyt., s. 52. [wróć]
Kodeks, w którym przepisy o małżeństwie miały charakter
świecko-wyznaniowy, przyznawał, niezależnie od wyznania, możliwość
sepracji ("rozdziału od łoża i stołu"), natomiast rozwód możliwy był dla
wszystkich z wyjątkiem katolików. [wróć]
Do edycji lwowskiej nie udało mi się dotrzeć, analizuję więc "Ster"
wydawany w Warszawie. [wróć]
Almanach spraw kobiecych. Informacje, postulaty, zagadnienia, red. H. Naglerowa, Warszawa 1933, s. 217. [wróć]
Tamże, s. 228. Por. tamże tekst Z. Moraczewskiej, Związek Pracy
Obywatelskiej Kobiet, s. 9-19. [wróć]
Nie wydaje mi się, by szczególnych wyjaśnień wymagało pojęcie
emancypacji, które nie wzbudza takich oporów i emocji jak feminizm i które rozumiem bardzo szeroko jako wszelkie dążenie do równouprawnienia. [wróć]
Słowo "feministka", jak podaje Dionizja Wawrzykowska-Wierciochowa,
zaistniało w prasie polskiej około 1890 roku; zob. tejże, Nieznana
karta działalności Marii Konopnickiej, Warszawa 1967, s. 59-62. Zdaniem
wspomnianej autorki określenie "feministka" pojawiło się po raz pierwszy
w grudniu 1891 roku w związku z powstaniem kobiecego komitetu
jubileuszowego (m.in. Anna Tomaszewska-Dobrska, Paulina
Kuczalska-Reinschmit, Józefa Bojanowska) z okazji obchodów
dwudziestopięciolecia twórczości Orzeszkowej połączonych ze zjazdem
kobiet. Ciekawe, że stało się to niemal jednocześnie z wprowadzeniem
tego słowa do języka angielskiego; por. S. Kingsley Kent, Sex and
Suffrage in Britain 1860-1914, London 1990, s. 17. Zjazd, na który
zjawiło się ponad sto osób, odbył się w prywatnym mieszkaniu państwa
Szenfeldów, ale jubilatka się nie zjawiła. Powstał również konkurencyjny
komitet literacki (w jego skład wchodził między innymi Aleksander
Świętochowski), który z komitetem kobiecym toczył zajadłe spory. [wróć]
D. Wawrzykowska-Wierciochowa, Nieznana karta działalności Marii
Konopnickiej, dz. cyt., s. 61. [wróć]
Hasło "feminizm", [w:] M. Humm, Słownik teorii feminizmu, przeł. B.
Umińska, J. Mikoś, Warszawa 1993, s. 60. [wróć]
Tamże, s. 4. [wróć]
Pojęć dyferencjalizmu i uniwersalizmu w tym kontekście używam
zainspirowana tekstem M. Szpakowskiej, Kobieta jest kobietą jest
kobietą, "Twórczość" 1999, nr 1. Por. też hasła "pierwsza fala", "druga
fala", "różnica", "feminizm liberalny", [w:] M. Humm, Słownik teorii
feminizmu, dz. cyt. [wróć]
Por. R. Tong, Feminist Thought. A Comprehensive Introduction, London
1997, s. 11-38. [wróć]
Tamże, s. 71-138. [wróć]
Tamże, s. 223-233. Por. też T. Moi, Sexual, Textual Politics. Feminist
Literary Theory, London-New York 1995, s. 102-173. [wróć]
W artykule Kilka uwag na temat powieści kobiecej Ewa Kraskowska
przywołuje periodyzację historii literatury kobiecej za Elaine
Showalter. Autorka wyróżnia trzy okresy: pierwszy, w którym kobiety
starały się pisać tak jak mężczyźni, utrwalając w ten sposób stereotypy
dotyczące płci: "kobiecość jest przez nie interpretowana nie w kategoriach płci, lecz w kategoriach stereotypu obyczajowego"; drugi,
zdominowany przez "walkę o równouprawnienie, prawa wyborcze" i myśl
emancypacyjną (1880-1920); i trzeci, po 1920 roku, gdy: "pisząca kobieta
programowo odrzuca tak próby imitowania literatury męskiej, jak i również różne formy protestu przeciwko nierówności płci, zwracając się w zamian ku doświadczeniu kobiecemu jako źródłu sztuki". E. Kraskowska,
Kilka uwag na temat powieści kobiecej, "Teksty Drugie" 1993, nr 4/5/6,
s. 260. [wróć]
Wymieniłam tu jedynie najbardziej znaczące nurty myśli feministycznej.
Warto jednak pamiętać, że nie wyczerpują one całości dorobku ruchu
kobiecego. Por. hasło "feminizm" i następne, [w:] M. Humm, Słownik
teorii feminizmu, dz. cyt. [wróć]
Por. G. Bock, Women's History and Gender History: Aspects of an
International Debate, [w:] Gender and History in Western Europe,
ed. R. Shoemaker, M. Vincent, London 1998, s. 25-26. Autorka pisze tam o metodologii prac z historii kobiet, w których wykorzystywane są metody
badawcze różnych dziedzin - biografistyka, ekonomia, antropologia,
historia społeczna. [wróć]
"Gynocritics is to construct a female framework for the analysis of a female literature, to develop new models based on the study of female
experience, rather than to adapt male models and theories. Gynocritics
begins at the point when we free ourselves from the linear absolutes of
male literary history, stop trying to fit woman between the lines of the
male tradition, and focus instead on the newly visible world of female
culture.[...] Gynocritics is related to feminist research in history,
anthropology, psychology and sociology, all of which have developed
hypotheses of a female subculture including not only the ascribed
status, and the internalised constructs of femininity, but also the
occupations, interactions, and consciousness of woman". E. Showalter,
Towards a Feminist Poetics, [w:] Woman Writing and Writing about
Woman, ed. M. Jacobus, London -Oxford 1979, s. 27-28. Wszystkie cytaty
obcojęzyczne podaję we własnym tłumaczeniu [A.G.B.] [wróć]
Warto wymienić pierwszą polską encyklopedię feministyczną: K. Ślęczka,
Feminizm. Ideologie i koncepcje społeczne współczesnego feminizmu,
Katowice 1999, eseje K. Szczuki, (Kopciuszek, Frankenstein i inne.
Feminizm wobec mitu. Kraków 2001) i K. Dunin (Karoca z dyni, Warszawa
2000), prace zbiorowe: Nowa świadomość płci w modernizmie. Studia spod
znaku gender w kulturze polskiej i rosyjskiej u schyłku stulecia, red.
G. Ritza, C. Binswanger, C. Scheide, Kraków 2000; Krytyka
feministyczna. Siostra teorii i historii literatury, red. G. Borkowska,
L. Sikorska, Warszawa 2000; a także Ciało, płeć, literatura. Prace
ofiarowane Germanowi Ritzowi w pięćdziesiątą rocznicę urodzin, red. M.
Hornung, M. Jędrzejczak, T. Korsak, Warszawa 2001. Ukazuje się też
coraz więcej przekładów klasyki feministycznej: A. Rich, Zrodzone z kobiety. Macierzyństwo jako doświadczenie i instytucja, przeł. J.
Mizielińska, Warszawa 2000; L. Irigaray, Ciało w ciało z matką, przeł.
A. Araszkiewicz, Kraków 2001. [wróć]
Kobieta i edukacja na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, Warszawa 1995; Kobieta i kultura: kobiety wśród twórców kultury intelektualnej i artystycznej w dobie rozbiorów i w niepodległym państwie polskim, Warszawa 1996; Kobieta i kultura życia codziennego: wiek XIX i XX, Warszawa 1997; Kobieta i społeczeństwo..., dz. cyt.; Kobieta i świat polityki..., dz. cyt. [wróć]
E. Kraskowska, Piórem niewieścim, Poznań 1999. [wróć]
Od prządki do astronautki, Warszawa 1963; Nieznana karta działalności Marii Konopnickiej, dz. cyt. Książki tej autorki noszą silne piętno czasów, w których powstały, i często wywód jest w nich podporządkowany ideologii. Jednocześnie jednak do 1989 roku stanowiły jedyne źródło wiedzy o historii ruchów kobiecych i - szerzej - kobiet w Polsce. [wróć]
O działalności Pauliny Kuczalskiej i grupy "Steru" pisze także Sławomira
Walczewska w książce Damy, rycerze, feministki. Kobiecy dyskurs
emancypacyjny w Polsce, Kraków 1999, która ukazała się już po
zakończeniu przeze mnie prac nad rozprawą doktorską. Książka
Walczewskiej ma szerszy zakres chronologiczny (obejmuje okres od
romantyzmu po dzień dzisiejszy) i zawiera również analizy współczesnego
polskiego dyskursu politycznego. Nasze rozprawy różni podejście
metodologiczne (esej Sławomiry Walczewskiej ma zdecydowanie bardziej
socjologiczny charakter), inaczej także interpretujemy relacje dyskursu
emancypacyjnego i społeczno-obywatelskiego. Walczewska prezentuje
dyskurs emancypacyjny w konfrontacji ze szlachecko-rycerskim kontraktem
płci (częścią wspólną dyskursów narodowego, eklezjastycznego,
liberalnego i socjalistycznego). Ja szukam raczej między tymi ideami
dialogu. [wróć]
S. Brzozowski, Współczesna powieść i krytyka literacka, Warszawa 1971,
s. 96. [wróć]
Mam tu na myśli klasyczny podział jej twórczości: 1866-1876 - okres
pozytywistyczno-tendencyjny (Pamiętnik Wacławy, Pan Graba),
1877-1891 - realistyczny (Nad Niemnem), 1892-1910 - religijno-etyczny
(Dwa bieguny, Ad astra). Ponieważ Orzeszkowa kwestią kobiecą
szczególnie aktywnie zajmowała się w latach 1873 (data pierwszego
wydania Marty) - 1893 (List do kobiet niemieckich), zakres moich
rozważań przetnie dotąd stosowaną periodyzację tej literatury. Jednak ze
względu na publicystyczny i edukacyjny (zarówno w zamierzeniach autorki,
jak i w powszechnym odbiorze) charakter części jej dzieł szczególnie
dokładnie zanalizuję powieści zaliczane do tendencyjnych (Marta 1873,
Pamiętnik Wacławy 1871, Maria 1877, wyd. książkowe: 1886, Pan
Graba 1869-1870, wyd. książkowe: 1872). [wróć]