Stąd do wieczności - Krystyna Serdeczna

Kup ebooka

5.05 zł
4.19 zł (4,29 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Betlejemska Gwiazda

Wśród nocnej ciszy cały świat

zatrzymał się w bezruchu.

Wszystkie konstelacje gwiazd

zamarły oprócz jednej, która

zawisła nad ziemskim niebem.

Było w niej coś czarownego,

swoją wielkością nie tylko

przewyższała inne, ale mieniącym

blaskiem rozświetliła całe niebo.

Przyciągnęła uwagę mędrców,

którzy na jej widok z wrażenia

zamarli, ale oświeceni duchem

świętym, zaczęli za nią podążać.

Szli przez pustynne bezdroża,

mając nad sobą gwiazdę,

która przyświecała im jak latarnia.

Zatrzymali się dopiero w Betlejem.

Gwiazda zawisła i zatrzymała się

nad małą stajenką, w której nad

kolebką klęczeli rodzice Dziecięcia,

które w niej leżało i cicho kwiliło.

Obok klęczeli pastuszkowie, hołd

Dziecięciu i Jego rodzicom złożyli,

bowiem usłyszeli od Anioła, że narodził

się im Zbawiciel, Mesjaszem nazwany.

W nocnej ciszy słychać było ich śpiew.

Oni ze swoich sakw wyjęli mirrę, złoto

i kadzidło, i pokłon złożyli na znak

swego oddania Bogu Najwyższemu.

Zanim odeszli, usłyszeli chór zastępów

anielskich, który wielbił syna Bożego:

chwała Bogu na wysokościach,

a na Ziemi pokój i ludziom Jego upodobania.

Radom, dnia 06.01.2022 r.

Ta chwila

Codziennie biegamy każdy w inną stroną,

nie zastanawiamy się, że to nie ma sensu.

W końcu osiągamy to coś, po co tak

zachłannie czerpiemy z umykającego czasu.

Obawiamy się, aby niczego nie zabrakło

na tej uczcie, aby każdy z niej wyszedł zadowolony

i z pełnym brzuchem, choć dusza wciąż głodna

i łaknie duchowego pokarmu.

Zatrzymajmy więc tę chwilę i usiądźmy do stołu,

aby nakarmić głodne dusze i napawajmy się nią

do woli i radujmy, aby nic nam nie umknęło,

kiedy będziemy siadać do stołu za rok.

Usiądźmy więc wspólnie i trzymajmy się za ręce,

niech oczy napawają się widokiem pokarmów,

niech radość wypełnia serca widokiem naszych bliskich

i ufajmy, że za rok usiądziemy w tym samym gronie.

Radom, dnia 07.12.2021 r.

Świąteczna Choinka

Stoi w rogu wystrojona.

Wiszą na niej kolorowe

bombki, świecą lampki,

żołnierzyk, złote szyszki,

domek i mnóstwo aniołów.

Przynosi ze sobą ducha i czar

świąt Bożego Narodzenia.

Wszystko mieni się na niej

i złoci, jakby szła na swój

pierwszy bal.

Wszyscy goście wokół stołu

chcą przy niej robić fotki,

zachować ją w pamięci

i te święta, które nas tak cieszą

a szczególnie małe dzieci.

Radość nie tylko od niej bije,

ale od nas pięknie ubranych

na tę chwilę i kiedy na nią

spoglądamy, składając sobie

nawzajem różne życzenia.

A życzeń, jak co roku mamy wiele,

jedne się spełniają, drugie na następny

rok odkładają, bo co to byłaby

za radość, kiedy spadłyby nam

wszystkim gwiazdki z nieba.

Radom, dnia 11.01.2022 r.

Boże Narodzenie 2021 rok świąteczna choinka - Boże Narodzenie 2021 rok Autorka Oliwka - wnuczka autorki Autorka z synem Olafem Kasia, wnuczka autorki - Karolina córka i syn Olaf Tomek Kania - miłośnik retro mebli Tereska Kawa - koleżanka autorki Zosia Mroczek - koleżanka autorki

Zjawiskowa Panna

Wisiała na zakurzonej ścianie w starej chałupie.

W drewnianej ramie, zmurszałej przez czas

na ciemnym tle nie było widać Jej twarzy.

Spod pajęczyn prześwitywał jedynie zmatowiały

nimb wokół jej pochylonej głowy.

Nie było w Niej nic szczególnego,

dopóki nie położyła się na Jej wizerunku

złotym cieniem smuga jasnego światła.

Wtedy zobaczyłam jaka jest Zjawiskowa,

pomimo bruzd na udręczonej twarzy.

Jej oczy lśniły nieziemskim blaskiem,

smutna twarz przyciągała moje oczy.

Dziecię, które trzymała w ramionach

rozjaśniało promiennym uśmiechem

mrok ciemnej izdebki.

Tylko Ona w otoczeniu tak lichym,

wyglądała jak prawdziwa Królowa,

choć była w prostej sukni, biło od niej światło.

Pochyliłam więc głowę, przytuliłam Jej

wizerunek do piersi i poczułam Jej ciepło.

Nie ma już starego domu i ścian, na których

wisiały święte obrazy lecz we wspomnieniach

zachował mi się szczególnie jeden wizerunek

Najświętszej Panienki z Jezusem na rękach,

Tej pięknej, choć z rysami na twarzy.

Radom, dnia 28.12.2021 r.

Wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem

Trzej Królowie

Zapiszmy kredą na futrynie drzwi

naszego domu Ich imiona:

Kacper, Melchior i Baltazar.

Niech ten, który puka, pozna

z jakiego plemienia pochodzimy.

Trzej mędrcy ze wschodu poszli

za gwiazdą do Jerozolimy,

tam spotkali Heroda, który

zdziwił się wielce, gdy zapytali

go o nowo narodzone Dziecię.

Oni nie zwątpili, szli prosto

przed siebie, aż zatrzymali się

przy lichej stajence, skąd bił

blask od ogniska przy którym stali

pasterze ze swą trzodą.

Jedni grali na fujarce, drudzy

śpiewali Małemu kołysankę,

które kwiliło w żłóbku zziębnięte.

Nawet Maryja matka Dzieciątka

nuciła mu cichutko na pociechę.

Śpij malutki, zamknij oczka,

bo już gwiazdka dawna zaszła,

trzej Królowie sobie poszli,

zostawili Ci drogocenne dary,

a pasterze twardym snem zasnęli.

Jutro wszystko Ci opowiem,

co Mędrcy ci przekazali, choć wiem,

że nic Ci nie muszę mówić,

bo przecież Ty wszystko rozumiesz,

choć jesteś jeszcze taki malutki.

Radom, dnia 06.01.2022 r.

Było Minęło

Było, choć jeszcze nie minęło,

choć widzę przez mgłę drugi brzeg,

białą poświatą rozjaśniony.

A może jest bliżej, niż mi się wydaje.

Na razie stąpam twardo po ziemi,

szukam nowych doznań i wrażeń,

które by mnie uskrzydliły i dodały weny,

bym potem mogła przelać je na papier.

Jeszcze nie mówię było, minęło,

jeszcze za wcześnie na sny w katakumbach,

jeszcze chcę patrzeć w błękit nieba

i rozkoszować się ciepłem poranka.

Pragnę patrzeć, jak rosną wnuki,

jak pory roku zmieniają barwy,

pragnę poczuć wiatr we włosach

i słońce, które rozgrzewa moje stare kości.

Gdy ujrzę szczęście w twarzach moich

dzieci, gdy przekażą swoim dzieciom

dobre tradycje i nauczą prawdziwych wartości,

wtedy mogę odejść spełniona.

Radom, dnia 13.10.2021 r.

Chłop i baba

Baba łóżko czym prędzej zasłała,

poduchy porządnie otrzepała,

a nuż zachce się coś chłopu,

i na tę myśl szeroko się zaśmiała.

Ledwie nieborak położył się

po ciężkim dniu pracy,

już przysypiał na puchowej poduszce,

gdy w bok kuksańca dostał od baby.

Chłop dobrze zmiarkował,

co żoneczce po głowie chodzi,

odwrócił się na bok i spojrzał

na żonę: a będą pyzy na śniadanko?

A już ci, nawet z omastą i mlekiem,

odparła żonka z szerokim uśmiechem.

Zrobił, co zamierzał, atmosfera w domu

od razu się poprawiła, dąsy zniknęły.

Pyzy były na śniadanko z mlekiem,

na obiad suto okraszone słoninką,

a na kolację w plasterki przysmażane

albo mięskiem nadziewane.

Morał taki, że do serca chłopa trafia się tylko przez żołądek.

Radom, dnia 05.11.2021 r.