Leśna debata
Zwierzaki urządziły w lesie zebranie,
koło wysokich dębów na polanie.
Rozmawiały przez długi czas,
czy zapomniany został las.
Kiedyś dzieci bawiły się w lesie,
dziś lepsze atrakcje świat niesie.
Odezwała się nagle sroka:
- Ja wiem czyja to robota.
Przyczyną są telewizja i komputery,
zmieniły się dzieciom maniery.
Grają w gierki całymi dniami,
zamiast przyjść, odwiedzić las wraz z rodzicami.
Zakukała kukułka:
- Nawet nie wiedzą, że jest taki ptak jak pustułka.
Zmartwiły się inne zwierzaki,
że nie interesują się nimi dzieciaki.
Posmutniały sarny, lisy i jeże.
- Nie, nie ja po prostu w to nie wierzę
- powiedział dzik, który stał w drugim rzędzie.
- Kto mi w zimie przyniesie żołędzie?
Zaśpiewały gile:
- Mogłyby przyjść do nas dzieci, chociaż na chwilę.
Zapukały w drzewo dzięcioły:
- Przecież dzieci muszą chodzić do szkoły!
Zamyśliły się jelenie, sowy i żubry:
- Czyżby las dla dzieci był nudny?
Powstało wielkie zamieszanie,
na tej leśnej polanie.
Rozmyślały słowiki, pleszki i inne zwierzaki:
- Czy naprawdę zapomniały o nas dzieciaki?
Zaterlikał jeszcze rudzik:
- Mnie nie przeszkadza, że dzieci nie przychodzą do lasu,
jak dla mnie robiły za dużo hałasu.
Poparły go sikorki:
- Dzieci zostawiały plastikowe worki.
Kraska włączyła się w leśne rozmowy:
- Ja jestem ptak światowy,
daleko do Afryki podróżuję
i różnych rzeczy się dowiaduję.
Teraz są piękne książki, encyklopedie przyrodnicze
i tam dzieciaki oglądają nas w zachwycie.
I niech każdy z was będzie szczery,
czy nie wystarczą wam ich niedzielne spacery?
W szkołach są konkursy o zwierzętach, przyrodzie...
Niepotrzebnie się martwicie na leśnych debatach,
a poza tym, czy jeszcze tego nie wiecie?
Dzieciaki oglądają las w Internecie.
Zwierzaki się uspokoiły,
zadowolone do swych zajęć powróciły.
Dalej śpiewały, grzebały, chrumkały
i już więcej o tamtej sprawie nie myślały.