Solarne Serce - M. J. Sunwell

Reflow text when sidebars are open.
(Czas i miejsce nieznane)
Blik!
Co się dzieje?
Dziwacznie... ale w sumie ciekawie... To coś... to...
To mi coś przypomina...
(obudź się!)
Nie wiem, gdzie jestem... nie wiem, o co chodzi... ale...
To uczucie...
Tak... To jest takie delikatne... takie lekkie, takie przyjemne...
To jest jak... jak...
Nie umiem tego nazwać... nazwać? Ale dlaczego?
Tego się nie nazywa... To po prostu jest...
I jest takie cudowne... I czuję... odczuwam... całym sobą...
(obudź się!)
To idzie ode mnie... To idzie do mnie... To jest wszędzie...
To... ja... To JA!
I sam nie wiem, gdzie początek... a gdzie koniec...
To nie ma znaczenia... To jest wszystkim...
To jest wszędzie... Ja tym jestem...
Coś cudownego...
Teraz już wszystko pamiętam...
Teraz już wszystko wiem... teraz... Tak...
Jest tylko jedno teraz...
Bez początku i bez końca... po prostu TERAZ! Ale zaraz...
(obudź się!)
Co takiego...?
Co się dzieje...? Co to za zmiana...?
O nie... czuję, że ucieka...
Niee... oddala się... urywa się... rozpada... o nie...
Zapominam... chcę to z powrotem... Co się dzieje?
Nie rozumiem nic...? Całość?... Części?...
O co chodzi!?
Nie wiem, co się dokładnie dzieje... ale... coś mi każe...
A może to ja sam... Tak... to jest to...
Odczuwam tę wibrację... odczuwam tę esencję...
Jest przede mną... jest też we mnie...
Wiem... tak, wiem... muszę... a raczej chcę...
Zrobię to... Zrobimy to razem... ale teraz to moja kolej...
I czuję energię... radiację...
Zalążek tego, czym byłem i kim jestem...
Przyzwalam sobie... przyzwalam sobie... Tak... chcę tego...
Właśnie TERAZ!
Kompresja...
"podróż zaczęła się teraz"
Blik!
Otworzył oczy. Widział nieznajomy sufit nad sobą. Przykryty był ciepłym i przyjemnym dla ciała wełnianym kocem. Powoli siadał na kanapie. Gdzie jest? Nie mógł sobie przypomnieć. Spoglądał na siebie i widział, że był prawie nagi, wyłączając obcisłe slipy. Patrzył w stronę ściany okien, przez które wpadały słoneczne promienie, dając do zrozumienia, że dzień już dawno się rozpoczął. Czuł, że był jeszcze zmęczony, ale jego ciało wydawało mu się takie lekkie i odświeżone. Był w ciemności i nagle obudził się w tym miejscu. I bardzo dobrze pamiętał strach i negatywność. Pamiętał, jakby to było przed chwilą, ten mrok, ten dziwny stan i sen. Tak realistyczny, że mógłby przysiąc, że to wszystko było prawdziwe. Ktoś przebywał w drugim pokoju. Słyszał, że ktoś tam chodzi.
- Haloo - zawołał. - Kto tam jest?
Obserwował drzwi, przez które wyłoniła się ona - Sofia. Już zaczynał zbierać wszystkie części pamięci w jedną całość. Pamiętał spotkanie, fontannę, wspólny jogging zakończony w jej apartamencie. Pamiętał, że zachłannie zajadał się przekąskami w kuchni.
- Aleks! - krzyknęła radośnie, podchodząc i siadając obok niego. - W końcu się obudziłeś.
- Co się stało? Czuję się nieswojo.
- Masz takie prawo. Zauważyłam, że rozgościłeś się w kuchni i pewnie zjadłeś czegoś za dużo, przesadziłeś.
- Ech, niestety masz rację. To pamiętam. Zajadałem się bakaliami i wszystkim po trochu, jak brałaś prysznic. Przepraszam.
- Przypuszczam, że pomieszałeś wszystko razem. Mocne antyoksydanty z utleniaczami, kwaśne z gorzkim, różne białka, garbniki, a kończąc na grzybkach i alkoholu. Przestraszyłeś mnie. Wiedziałam, że nic ci nie będzie, ale trochę się bałam, bo to musiał być duży wstrząs dla organizmu. A zwłaszcza jeżeli nie jesteś przystosowany do tego typu pożywienia.
- Jaki dzisiaj mamy dzień?
- Niedzielę. Spałeś całe dwa dni.
- Żartujesz sobie? Przespałem dwa dni?
- Tak, ale zaopiekowałam się tobą, jak należy. Zobacz na nogę, rana całkowicie zniknęła. Prócz tego miałeś zawsze odpowiedni kompres na czole, aby ulżyć trochę w wysokiej gorączce. Przypuszczam, że możesz czuć się odwodniony - zagadywała Sophie najlepiej, jak potrafiła, aby nie pytał za dużo. Doskonale wiedziała, że w takiej sytuacji powinna zabrać go do szpitala, ale nie mogła tego zrobić. Miała ku temu powody i trzeba było załagodzić sprawę oraz naprowadzić na inny tok myślenia.
- To prawda. Bardzo chce mi się pić. Czemu jestem nagi?
- A miałam pozwolić, żebyś leżał w brudnym dresie? W tym czasie wyprałam i zaszyłam dziurę - mówiąc to, poszła do części kuchennej i przyniosła mu dzbanek z wodą. - Trzymaj szklankę - powiedziała i nalała do pełna. - Twoja ulubiona, prosto z fontanny.
- Dziękuję - wypił od razu całą zawartość - tego mi było trzeba. Jest pyszna. Jeszcze poproszę. - Po chwili kontynuował: - Wiesz, Sophie... mówisz, że spałem dwa dni, nie wiem, czy to normalne, nie wiem, czy to zdrowe, ale ja czuję się teraz taki lekki, taki odświeżony, taki wypoczęty. Nie powinienem być słaby? To chyba niezbyt normalne spać dwa dni?
- Przeszedłeś prawdziwe oczyszczenie ciała i widać było, że poszedłeś naprawdę ostro.
- Nie chcę, żeby to głupio zabrzmiało, ale mam wrażenie, że spadł ze mnie cały ciężar emocjonalny. Czuje się tak lekko i tak dobrze. Teraz, kiedy już wypiłem cały litr wody. Po prostu dobrze się czuję.
Redakcja i korekta: Usługi Edytorskie Katarzyna Wróbel
Projekt okładki: Tomasz Maroński
Na stronie 96 wykorzystano ilustrację, której autorem jest W. E. Hill, opublikowaną 6 listopada 1915 roku w magazynie Puck.
Źródło: Library of Congress, LC-DIG-ds-00175
Pozostałe zdjęcia i ilustracje: M.J. Sunwell
Projektant okładki Tomasz Maroński
Redaktor Katarzyna Wróbel
Korektor Katarzyna Wróbel
? M. J. Sunwell, 2021
? Tomasz Maroński, projekt okładki, 2021
Solarne Serce to powieść z gatunku fantastyki, ale zawiera w sobie wątki sensacyjne i przygodowe. Jest także debatą na temat filozofii, metafizyki, nauki, nowych technologii oraz wielowymiarową podróżą w głąb siebie.
"Gdy w mroku przyjdzie kroczyć nam,
Gdy ciemność jest wśród nas,
Wtem światło wyjdzie w czas,
Bo gwiazda jest już w nas..."
ISBN 978-83-8245-108-5
Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero