Naomi z uśmiechem rozglądała się po parku rozrywki. To było jej ulubione miejsce, bez dwóch zdań!
Wszędzie wkoło panował ruch.
Dzieci jeździły na deskorolkach po rampie i wykonywały różne triki. Inne mknęły po tyrolce lub okupowały ściankę do wspinaczki, przy której zebrał się spory tłumek.
- Na najfajniejsze atrakcje będziesz dziś pewnie musiała zaczekać w kolejce - zauważył tata Naomi. - Obyś się nie znudziła.
- Nie ma takiej opcji! - zapewniła dziewczynka. - Chcę trochę potrenować.
- No dobrze, znajdziesz nas przy stołach piknikowych - powiedziała mama, gdy wyjmowała z wózka braciszka Naomi, Niko. - Przyjdź do nas, kiedy zgłodniejesz.
- Jasne! - zawołała Naomi radośnie i popędziła przed siebie.
Tata spakował wiele pyszności, ale ona była zbyt podekscytowana, by myśleć o jedzeniu. Ostatnio wokół niej działy się rzeczy niesamowite. Wręcz magiczne. Naomi odwiedzała wyjątkowe miejsce zwane Magicznym Lasem. Tam wszystko było niezwykłe - nawet ona sama. Kiedy przekraczała granicę lasu, przestawała być zwykłą dziewczynką i przemieniała się w Smoczą Dziewczynę. To oznaczało, że mogła latać i miała siłę prawdziwego smoka. Jeszcze wspanialsze było to, że jej przyjaciółki - Zafira i Azmina - również zmieniały się w smoczyce. Ich trójka nie przeistaczała się jednak w zwyczajne Smocze Dziewczyny. Razem stanowiły drużynę Lśniących Smoczyc.
Azmina była złotą Lśniącą Smoczycą, a Zafira - srebrną. Łuski Naomi były tęczowe, co miało sens, ponieważ uwielbiała kolorowe rzeczy. Często wybierała ubrania w żywych odcieniach, a rodzice zgodzili się wreszcie pomalować jej pokój tak, by jedna ściana była fioletowa, a druga - zielona.
Naomi i jej przyjaciółki pomagały chronić Magiczny Las przed Cienistymi Duszkami. Były to psotne stworzenia, które chciały zmienić las w szare i ponure miejsce. To pozwoliłoby ich okrutnej władczyni, Królowej Cieni, wrócić i przejąć rządy. Smocze Dziewczyny nie miały zamiaru na to pozwolić.
- Będę przy murze! - krzyknęła Naomi do rodziców i pobiegła ku starym kamiennym barierom stojącym na granicy parku. Po drugiej stronie zaczynał się las. Kiedy dziewczynka zbliżyła się do drzew, liście zaszumiały cicho, jakby pozdrawiały ją lekkim machnięciem.
Naomi z lekkością wskoczyła na solidny mur. Był szerszy niż równoważnia, na której ćwiczyła gimnastykę, ale i tak świetnie nadawał się do treningu. Bez trudu stanęła na rękach i ruszyła do przodu. Kamienna powierzchnia pod jej dłońmi była gładka i przyjemnie ciepła.
Wokół niosły się wesołe okrzyki dzieci szalejących w parku. Kiedy nagle do uszu Naomi dobiegł inny dźwięk, który dochodził z lasu.
W Magicznym Lesie, w Magicznym Lesie przygoda czeka...
Naomi zrobiła mostek, a potem wstała. Jej serce biło jak szalone z podekscytowania. Magiczny Las znów ją przywoływał! Przeżyła już w tym miejscu kilka niezwykłych przygód i za każdym razem czuła ten sam dreszczyk emocji.
Odwróciła się, by spojrzeć na park rozrywki, który tętnił barwami i radosną zabawą. Dzieci biegały od jednej atrakcji do drugiej. W miejscu gdzie ustawione były stoły piknikowe, Naomi dostrzegła swoich rodziców i braciszka.
Nikt nie zwracał na nią uwagi. "Idealnie" - pomyślała i uśmiechnęła się szeroko. Szybko rozejrzała się po ziemi za murem. Była już jesień, więc większość kwiatów dawno przekwitła. Mimo to Naomi dostrzegła jeden, który nadal wyróżniał się na tle pożółkłej już nieco trawy - dokładnie tak, jak przeczuwała.
Na początku kwiat wydawał się żółty. Ale kiedy przechyliła głowę, nagle stał się różowy. Gdy spojrzała z innej strony, zmienił barwę na głęboki fiolet. Naomi przepełniała rosnąca ekscytacja.
Z pewnością to był jej kwiat, a nawet coś więcej - talizman podróży, który umożliwiał przeniesienie się do Magicznego Lasu. Dziewczynka przykucnęła i wyciągnęła dłoń. Kwiat zdawał się lekko pochylać w jej stronę. Ostrożnie go zerwała, a wtedy powietrze wypełnił zapach miodu i cynamonu. Gdy Naomi przyłożyła kwiat do nosa, ten ponownie zmienił kolor - tym razem na pomarańczowy.
Naomi wciągnęła delikatną woń.
Pachniało Magicznym Lasem.
Przeszedł ją radosny dreszcz po plecach. Już wkrótce, naprawdę wkrótce znów tam trafi.
Ponownie spojrzała w stronę parku. Mama ją dostrzegła i pomachała jej. Naomi odwzajemniła gest, ale w duchu jęknęła cicho. Teraz nikt nie powinien jej obserwować. Na szczęście właśnie wtedy pojawiła się przyjaciółka mamy, która od razu wciągnęła ją do rozmowy. Ufff! Nie było chwili do stracenia. Naomi schowała za uchem kwiat, który zmienił teraz kolor na czerwony. Odwróciła się w kierunku lasu i usłyszała dobrze znane słowa:
W Magicznym Lesie,
w Magicznym Lesie przygoda czeka...
- Magiczny Lesie, Magiczny Lesie, usłysz moje ryczenie! - dokończyła.
Naomi wystrzeliła w górę niczym sprężyna. Salto w powietrzu było jej ulubionym ćwiczeniem. Kiedy wykonywała je, żeby dostać się do Magicznego Lasu, było jeszcze fajniejsze!
Nagle wszystko wokół zwolniło. Dziewczynka miała wrażenie, jakby unosiła się w kosmosie, gdzie nie istniała grawitacja, która mogłaby ściągnąć ją z powrotem na ziemię. Poczuła podmuch wiatru na twarzy, a jej włosy poleciały do tyłu. Przyciągnęła kolana do klatki piersiowej i obróciła się w powietrzu, a następnie wyciągnęła nogi i pewnie wylądowała na ziemi. Doskonały manewr!
Dźwięki parku zniknęły. Gwarne miejsce zabaw rozpłynęło się całkowicie. Nie było już ani zjeżdżalni, ani huśtawek, ani dzieci czekających na tyrolkę. Kwiat zza jej ucha też zniknął, ale Naomi wiedziała, że talizman podróży ją odnajdzie, gdy nadejdzie czas powrotu do domu.
Wszędzie wokół kwitły kwiaty, które delikatnie kołysały się na wietrze. Drzewa rosły blisko siebie, ich pnie oplatał bluszcz. Ludzkie głosy ucichły, a ich miejsce zajął niezwykły, magiczny śpiew ptaków. Jednak nie tylko otoczenie się zmieniło. Naomi spojrzała w dół. Zamiast stóp miała teraz potężne łapy zakończone pazurami - każdy w innym kolorze. Jej gładka skóra zniknęła, a całe ciało pokryły łuski w barwne pasy. Co najwspanialsze - na jej plecach wyrosła para potężnych skrzydeł. Naomi stała się Smoczą Dziewczyną!
Rozpostarła skrzydła i energicznie nimi zatrzepotała. W powietrze wzbiły się wielobarwne iskierki światła. Przez chwilę wirowały w tańcu, a potem powoli opadły na ziemię niczym tęczowa mgiełka.
- Witaj, Magiczny Lesie - wyszeptała uradowana Naomi, rozglądając się wokół. - Miło znów cię widzieć.