SMOKING / NO SMOKING
Ucieszyła się na widok popielniczki
w hotelowym pokoju
w Klagenfurcie, czyli Celovcu,
serbska poetka,
właśnie wróciła od Musila,
część muzeum
poświęcono Ingeborg Bachmann,
która, jak mówią,
zginęła przez papierosa,
w łóżku w Rzymie.
Włączyła telewizor, cicho,
bo miasto już spało
(była siódma wieczorem).
Poruszała się po cienkiej linii,
nie wiedziała, czy ma ciało
iguany, pudla z muzeum zwierząt domowych
czy kornika, co drąży zgniłe drzewo
historii powszechnej.
Dwie godziny
jechała z lotniska do hotelu.
Taksówkarz całą drogę milczał,
z uprzejmości.
Powiedział tylko, że ostatnio
jest ciepło.
Wszędzie obowiązywała ta kurtuazyjna cisza.
Jak na wodzie,
kiedy mijają się statki
i nie wolno do siebie machać,
bo ktoś mógłby to uznać za S.O.S.
Ucieszyła się więc, a potem
prawie spłonęła,
bo zawartość popielniczki
wysypała na papier, zawinęła
i wyrzuciła do kosza w łazience.
(Myślała przy tym o różnicach).
Popiół przykrywał już jej głowę,
przenosiła się na miękkie
wysypisko bez właściwości,
gdzie snuł się dym
jak z małego krematorium
i zakrwawioną podpaskę,
i karmin pomadki na niedopałku
zespalał
w Jedno.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki