Wstępne pieczenie
Odkrycie roli piekarnika w przygotowaniu półproduktów do dalszej obróbki
całkowicie odmieniło mój kulinarny świat i ułatwiło codzienne gotowanie.
Ogromna blacha upieczonych warzyw to dopiero początek. Można z nich
zrobić, co się tylko zamarzy: od posiekanych warzyw w oliwie i balsamico, po leczo czy szybką zupę krem. A wszystko podkręcone
niezwykłym smakiem, jaki dają pieczone warzywa. Szybko i bez stania nad
garem. Warzywa z piekarnika można zawekować w słoikach do szybkiego
spożycia.
Wekowanie gotowych potraw
To rodzinne! Zarówno mama, jak i babcie wekowały nadwyżki żywności.
Zamykały w słojach rosoły, bigosy, zupy czy mięsa. Nic dziwnego zatem,
że w mojej roślinnej kuchni korzystam z tych samych patentów. Wekuję
roślinne gulasze, zupy, sosy. A potem otwieram słoik, zagotowuję i voila!
Wekowanie przetworów na zimę
Popularne w poprzednich pokoleniach, zostało niemal całkowicie zarzucone
przez młodych. Sklepowe kompoty i dżemy, kiszone ogórki, marynaty nie
mogą się równać z ich domowymi wersjami. Dlatego po latach przerwy sama
wróciłam do tej tradycji, choć w nieco zmienionej formie, zaadaptowanej
na potrzeby mojej rodziny - nie używam do dżemów tak ogromnej ilości
słodzideł czy octu spirytusowego w marynatach. Zdrowie najważniejsze!
Suszenie
Sposób stary jak świat, doskonały do przechowywania żywności. Możesz
suszyć drobne owoce w całości (uwielbiam suszone poziomki i maliny!), te
większe w małych kawałkach (np. plasterki jabłek), różnego rodzaju
warzywa, grzyby albo zioła. O ile suszenie grzybów i ziół jest dość
popularne, o tyle rzadziej spotykane są w tej postaci pozostałe dary
natury. Tymczasem wcale nie trzeba dysponować specjalistyczną suszarką
do suszenia warzyw czy owoców. Wystarczy zwykły piekarnik.
Fermentowanie
Znany od wieków sposób na przechowywanie żywności, bardzo popularny do
dziś, zwłaszcza we wschodniej części Europy czy w Azji, to oczywiście
fermentacja. Wszyscy znamy kiszone ogórki, a bez kiszonej kapusty nie ma
świąt Bożego Narodzenia. Ale fermentować można nie tylko ogórki i kapustę, ale i zakwasy na nasze "narodowe" zupy: barszcz biały i czerwony. Fermentacja to także zaczyn na chleb. To fermentowane napoje.
Kiszone kalafiory, buraki, ananas, pomidory. Fascynująca przygoda! Jeśli
chcesz się dowiedzieć, jak fermentować prawie wszystko, sięgnij po
receptury światowych sław, a moich ulubionych nauczycieli, takich jak
Sandor Katz. Albo do przepisów rodzimych specjalistów od kiszenia
niezwykłego - Mead Ladies czy Alexa Barona.
Osobiście najczęściej kiszę w solance, używając do niej wyłącznie dobrej
jakości soli kamiennej (kłodawskiej niejodowanej) oraz dobrej
filtrowanej wody. Stężenie solanki zależy od produktów, które kisimy, od
ich wagi i zawartości wody w nich samych. U mnie zawartość soli waha się
od 15 do 30 gramów na litr wody. Ponieważ kiszonek się nie pasteryzuje,
przygotowując je, należy bezwzględnie przestrzegać czystości i zasad,
dzięki którym nie spleśnieją.
Marynowanie
W dzieciństwie uwielbiałam marynaty. A jednocześnie od zawsze
wiedziałam, że ten rodzaj obróbki - przy użyciu octu spirytusowego - do
zdrowych nie należy. W dorosłym życiu, odkąd zaczęłam przygodę z domowymi octami, odkryłam, że jest ratunek dla moich kubków smakowych.
Są zdrowsze wersje marynat, wystarczy użyć dobrej jakości octu, na
przykład jabłkowego lub winnego. Świetnie smakują również octy domowej
roboty, które można zrobić z niemal każdego warzywa czy owocu.
Mrożenie
To jeden ze sposobów konserwacji żywności, którego staram się unikać w mojej kuchni. Choć zachodni naukowcy przekonują, że w produktach po
takiej obróbce nie notuje się niemal ubytków wartości odżywczych,
medycyna Wschodu podkreśla bardzo poważne ubytki energii. O energii
pożywienia w kulturze zachodniej wciąż wiadomo niewiele, chyba że
sięgniemy do lektur, takich jak praca fizyka Fritza Alberta Poppa
Przekaz jedzenia, czyli co nas odżywia.
Nie używam zatem wcale mrożonek przemysłowych, a domowych prawie wcale
(pomijam grzeszki z domowymi lodami w roli głównej, od wielkiego
dzwonu). Ciekawe, że mimo towarzyszących nam od zawsze na tej szerokości
geograficznej mrozów, nie korzystano kiedyś z tego sposobu konserwowania
żywności tak powszechnie, jak obecnie. Babcia suszyła, wekowała, kisiła,
chowała w piwniczce. Nie mroziła, nigdy!
Spiżarniane pułapki, czyli bhp przetwarzania żywności w mojej kuchni
Spiżarniane pułapki,
czyli bhp przetwarzania
żywności w mojej kuchni
Jakość produktu
Ma kluczowe znaczenie, nie tylko dla smaku. Przetwarzanie żywności na
zapas wymaga produktów najwyższej jakości, dojrzałych, bez uszkodzeń i chorób, najlepiej czystych, czyli ekologicznych. Nie trać czasu ani
pieniędzy na składniki, warzywa, owoce nieznanego pochodzenia, nieznanej
jakości. Bywa, że wielokrotnie pryskane ogórki nie kiszą się tak jak te
z dobrego źródła, owoce nie smakują tak, jak powinny. Przetwory
naturalne, niepodkręcane ogromną ilością cukru, barwników, konserwantów
i polepszaczy, zawdzięczają swój smak wyłącznie dobrym produktom
wyjściowym. W tym przypadku nie da się zrobić czegoś z niczego.
Przygotowanie słoików do pasteryzacji
Jest niezwykle ważne. Dobrze przygotowane słoiki to połowa sukcesu, źle
- przesądzają o porażce.
Na co zatem zwrócić uwagę?
Słoje i nakrętki dokładnie umyj i wyparz wrzątkiem (można użyć w tym
celu zmywarki), następnie osusz i przelej spirytusem. Napełnij je
przewidzianą zawartością, nie wyżej niż do 4/5
wysokości, uważając, by rant słoika pozostał czysty. W razie potrzeby
wytrzyj go i przemyj spirytusem. Uwaga na stare nakrętki! Używaj
każdorazowo nowych lub wyłącznie takich, które nie mają uszkodzeń (jeśli
mają kropeczki rdzy albo odkształcenia, nie nadają się do użycia).
Pasteryzacja
By uniknąć pęknięcia słoików w kąpieli wodnej lub podczas wekowania w piekarniku, włóż je do zimnego garnka wyścielonego ściereczką i zalej
wodą do ? wysokości słojów lub wstaw do zimnego piekarnika, tak by
nagrzewały się stopniowo. Czas wekowania zawsze zależy od tego, co
wekujemy, oraz od tego, jaką objętość ma słoik. Niewielkie pasteryzuj w piekarniku (mieści się ich wtedy naprawdę dużo), w temperaturze 120°C,
średnio przez 20 minut od zagotowania się zawartości (widoczne będą
bąbelki). Uwaga! - słoiki nie mogą się stykać, bo popękają. Po wyjęciu z piekarnika, dokręć nakrętki (przez ściereczkę!) i zostaw do całkowitego
wystygnięcia przykryte kocem. Po ostudzeniu przechowuj w ciemnym,
chłodnym i suchym miejscu. Pasteryzacja "babciowa", czyli nakładanie do
słoików gorącej zawartości, a następnie trzymanie ich ostygnięcia w domowych piernatach i kocach, to sposób przestarzały i nie zawsze
skuteczny. Osobiście korzystam z niego, pasteryzując "na chwilę" owoce,
warzywa do szybkiego zjedzenia lub na przykład zupy do wykorzystania w ciągu kilku dni. I przechowuję w lodówce.
PS Dla mięsa, grzybów czy potraw istnieją specjalne, wielokrotne procesy
pasteryzacji w określonych odstępach czasowych. Ma to związek z fizjologią bakterii.
Objętość przetwarzanych produktów
Ponieważ używam naturalnych produktów, dokładne oszacowanie, ile słoików
uda mi się uzyskać z danej ilości surowca, jest trudne. Zależy to bowiem
od jego wilgotności, stopnia dojrzałości warzyw czy owoców, czasu
gotowania i jego intensywności. Słowem - nie spinaj się. Nie oczekuj
aptecznych wyliczeń. Przygotuj przed pracą nieco więcej słoików,
najwyżej ich nie wykorzystasz. Po ponownym wyparzeniu przydadzą się do
kolejnych przetworów.
Czy ten słoik jest na pewno odpowiednio zamknięty?
Tuż po pasteryzacji gorące słoiki należy dokręcić (uwaga, gorące!) i pozostawić do ostygnięcia. Bywa, że wieczko już zimnego słoika
pozostanie wypukłe (nie zassie się). Takie przetwory należy
zapasteryzować po raz kolejny. Czasem pomaga wymiana nakrętki.
Pleśń
W starych książkach kucharskich można znaleźć rady, by przetwory, w których pojawiła się pleśń, wykorzystywać do jedzenia po zdjęciu
spleśniałej warstwy. Jednak dzisiejszy stan wiedzy to świadomość, że
widoczna na powierzchni pleśń to sygnał, że wytwarzane przez nią
mykotoksyny znajdują sie? w CAŁYM produkcie. Pamiętaj zatem - zawartość
słoika z pleśnią ZAWSZE ląduje w koszu! Pleśń jest toksyczna i może
bardzo zaszkodzić Twojemu zdrowiu. Szczególną czujność zachowaj,
przygotowując kiszonki. Nie są pasteryzowane, a zatem pozostają "żywe" w trakcie trwania procesu fermentacji! Dlatego właśnie składniki
fermentowanych przetworów powinny być w całości zanurzone w zalewie
(solance) i zamknie?te (słoik z nakre?tka?). Nastawy otwarte, przykryte
gazą, obciążane tradycyjnie kamieniem, łatwiej infekują się zarodnikami
pleśni z powietrza. Z tego powodu dziś wolę przygotowywać kiszonki w wygodnych słoikach, a duże nastawy, w miarę ich zużywania, przekładam do
mniejszych, zamykanych pojemników lub słoików. Dzięki temu ograniczam
ilość powietrza, z jakim styka się kiszonka.
Toksyna botulinowa
Nie sposób o niej nie wspomnieć. To bardzo niebezpieczna toksyna, po
której spożyciu może dojść do poważnego zatrucia. Kiedy powstaje? Wtedy
gdy w przetworach rozwiną się pałeczki bakterii Clostridium botulinum.
Zjawisko, jak przekonuje nauka, jest rzadkie, dotyczy głównie białka
(najczęściej mięsa), jednak zdarza się również podczas przetwarzania
warzyw w środowisku beztlenowym. Zatem: uwaga na konserwowanie za pomocą
tłuszczu produktów zawierających wodę! Lubisz oliwy smakowe? Wygląda na
to, że twój ulubiony czosnek w oliwie z oliwek, z gałązką bazylii lub
rozmarynu, to rosyjska ruletka, chyba że jest świeżo przygotowany i przeznaczony do zużycia od razu. Zarówno on, jak i zalewa, w której się
znajduje. Chcesz przygotować smakową oliwę na dłużej? Uz?yj dobrze
wysuszonego czosnku w plasterkach i suszonych zio?ł.