Kujawskie "piramidy"
Kujawskie "piramidy"
Jednym z najstarszych i chyba najbardziej fascynujących odkryć
archeologicznych w Polsce są tzw. piramidy kujawskie. Ze względu na
swoją wielkość i trójkątny kształt nazywane są tak niesłusznie
megalityczne grobowce, znajdujące się na terenie Kujaw, których wiek
szacuje się na 5500 lat. Oznacza to, że są one starsze od egipskich
piramid czy Stonehenge1.
Informacje o nich poza przekazami i świadectwami wywodzącymi się z tradycji ludowej po raz pierwszy pojawiły się w raportach
etnograficznych i historycznych z Kujaw pochodzących z połowy XIX wieku.
Taki opis tamtejszych megalitów podał m.in. Maksymilian Chełmiński w swojej relacji z podróży po tym regionie z 1843 roku: "[...] widzieliśmy
po polach rozrzucone tu i ówdzie mogiły odwieczną ręką sypane. Ogromnej
wielkości kamienie, zgromadzone na jedno miejsce i przesypane ziemią
stanowią materiał budowy świadków dalekiej przeszłości. Każda mogiła
przedstawia kształt wielkiego trójkąta ostrokątnego"2.
Jeden z grobowców w Wietrzychowicach (fot. T.J. Kosiński)
W rzeczywistości forma grobowców przypomina raczej wydłużony trójkąt
albo trapez, choć nie wiadomo, dlaczego mają one tak długi "ogon", skoro
część grobowa znajduje się u czoła.
Na "żalki", jak miejscowa ludność nazywa owe grobowce, zwrócił uwagę
także etnograf Oskar Kolberg, który w monumentalnym dziele z 1867 roku
przedstawia opisy grobowców, pochodzących m.in. z okolic
Lubrańca3.
Pierwsze prace wykopaliskowe przeprowadziła tu Natalia Kicka w 1876
roku, która wspólnie z hrabią Józefem Bnińskim zbadała grobowce
kujawskie w Żurawicy. Wyniki tych badań autorka opublikowała w czasopiśmie naukowym "Wiadomości Archeologiczne"4.
Formę podsumowania wiedzy o megalitach stanowi artykuł z okresu
międzywojennego (1921) profesora Leona Kozłowskiego5.
W latach 30. XX wieku w Wietrzychowicach, Leśniczówce i Obałkach badania
prowadził Konrad Jażdżewski, a w Gaju - Stanisław Madajski. W Wietrzychowicach zespół Jażdżewskiego zlokalizował pięć wielkich
grobowców megalitycznych. Zachwycony tym miejscem Jażdżewski pisał:
"[...] są to, zdaje się, największe i najokazalsze groby tego rodzaju w Polsce, a być może w tej części Europy". Polski archeolog dodatkowo
namówił dziedzica Wietrzychowic, Alfreda Boehmera, do zaprzestania
niszczenia grobowców w celu pozyskiwania materiału budowlanego, a jego
opis stanowiska rozsławił je w Europie6.
Na terenie Polski odkryto do tej pory czterdzieści pięć takich obiektów
datowanych na okres od 3 do 4 tys. lat p.n.e. W Wietrzychowicach
znajduje się pięć grobowców, z których jeden ma ponad 100 metrów
długości. Za to w Sarnowie znajduje się aż dziewięć takich dolmenów. W Gaju natomiast znajdowały się dwa megalityczne grobowce, ale zachował
się tylko jeden z nich, za to jednak najdłuższy, który miał pierwotnie
około 150 metrów długości. Podobny grobowiec zachował się też we wsi
Obałki. Inne znajdują się m.in. w Osieczu Małym, Leśniczówce i Zbeżynku.
Naukowcy z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi szczegółowo
je zbadali i podjęli się rekonstrukcji niektórych z nich.
U góry: schemat zachowanego grobowca w Gaju - zrekonstruowano tylko jego
przednią część bez długiego "ogona" - oraz zarys drugiego znajdującego
się dawniej obok. Na dole: rekonstrukcja typowego grobowca kujawskiego
(Dorcz, Hederych, 1993)
Podobne megalityczne konstrukcje spotykane są również na Pomorzu
Zachodnim w pobliżu Łupawy, a także w okolicach Dolic (Krępcewo,
Pomietów), Koszalina oraz Przelewic (Krzynki)7. Także w Borkowie, leżącym 35 kilometrów od Koszalina, zachował się
kilkudziesięciometrowy grobowiec megalityczny (dolmen)8. W Zagajach Stradowskich (województwo świętokrzyskie) znajduje się
natomiast megalityczny grobowiec typu kujawskiego o obudowie drewnianej
zamiast głazów narzutowych9.
Nieco inny typ megalitów występował na terenach Polski w drugiej połowie
III tysiąclecia p.n.e. Były one dziełem kultury amfor kulistych. Były to
grobowce skrzyniowe długości od 2,5 do 6 metrów i szerokości od około 1
do 2 metrów. Wykonano je z dużych płyt i przykrywano wielkim głazem lub
głazami. Skrzynie te wkopywano pod powierzchnię ziemi, a znajdowane są w nich zbiorowe pochówki i ofiary ze zwierząt.
Często kopce kujawskie zwane są megaksylonami. Należy jednak
podkreślić, że choć grobowiec megaksylonowy nawiązywał co prawda formą
do grobowców megalitycznych typu kujawskiego, to różnił się od nich tym,
że filarem jego konstrukcji były duże pnie. Na ziemiach polskich
znaleziono takie grobowce w Słonowicach na południu kraju, gdzie nie ma
polodowcowych głazów narzutowych. Może to wyjaśniać te różnice
konstrukcyjne, które wynikały z dostępności materiałów budowlanych. Cały
megaksylon pochylał się ku zachodowi. Szerokość grobu megaksylonów
słonowickich wynosiła około 5 metrów, a głębokość (powyżej poziomu
ziemi) około 3 metrów. Jego ściany zrobione były z potężnej palisady
wkopanych pni o średnicy około 30 centymetrów każdy. W Słonowicach
odkryto sześć megaksylonów usytuowanych równolegle, różniących się od
siebie nieznacznie, m.in. rozmiarami. Znalezione w nich pochówki kryją
naczynia lub wyroby miedziane, a ciała zostały zasypane kamieniami i ziemią10.
Rozmieszczenie grobowców kujawskich oraz zasięg występowania megalitów w Polsce (oprac. R. Brzejszczak, [w:] P. Papiernik, D.K. Płaza, Park
Kulturowy Wietrzychowice..., Łódź 2017)
W megalitach kujawskich zmarli chowani byli w kamienno-drewnianych
komorach grobowych. Ich ciała układano w pozycji wyprostowanej (leżały
one na wznak) z głową skierowaną do czoła grobowca usytuowanego na
północny wschód, co wskazuje na kult solarny (wschód słońca symbolizował
odrodzenie) albo ich zorientowanie w kierunku Hyperborei, skąd niektórzy
wyprowadzają cywilizację europejską.
Zidentyfikowano tam głównie pochówki mężczyzn, których wiek antropolodzy
określają na około 40 lat, choć znaleziono też ciało kobiety, być może
żony jednego z dostojników plemiennych; w innym pochowano dziecko. W wyposażeniu grobowym megalitów kujawskich nie spotyka się jednak żadnych
szczególnych wyróżników wyższego stanu zmarłych, takich jak biżuteria
czy jakichkolwiek atrybutów władzy (maczugi, laski kapłańskie itp.).
Znaleziono w nich jedynie naczynia gliniane, łyżki, topory bojowe i groty strzał, a w jednym nawet miedziany sztylet przywieziony z dalekiego południa - Siedmiogrodu lub wybrzeża Morza
Czarnego11.
Tezę, że te okazałe grobowce zbudowano dla naczelników rodów, może
jednak potwierdzać istnienie nieopodal zwykłego, płaskiego cmentarzyska,
gdzie prawdopodobnie byli grzebani pozostali członkowie plemienia. W przeciwieństwie więc do tego typu prostych pochówków "piramidalne"
grobowce kamienne mogły być wyrazem hołdu dla wodzów rodu lub ich
duchowych przewodników.
Kopce kujawskie wiązane są przez archeologów z kulturą pucharów
lejkowatych (około 3635-3370 roku p.n.e.)12, której przedstawiciele
stworzyli też najstarszy na świecie wizerunek wozu kołowego na wazie z Bronocic, o czym jest mowa dalej.
Grobowce megalityczne z Kujaw i Pomorza Zachodniego to długie,
bezkomorowe usypiska ziemne, o kształcie wydłużonego trapezu zbliżonego
do trójkąta, którego szerokość podstawy wynosi od 6 do 15 metrów, a długość od 40 do 150 metrów, natomiast pierwotna wysokość szacowana jest
na około 3 metrów.
Schematyczne przedstawienie najważniejszych elementów grobowców
kujawskich z jamami grobowymi w części czołowej (oprac. R. Brzejszczak,
[w:] P. Papiernik, D.K. Płaza, op. cit., 2017)
W podstawie kopca znajdował się zazwyczaj pojedynczy grób, ale spotykamy
też kilka pochówków w jednym obiekcie. Część grobowa była zrobiona z dużych głazów, których masa w partii szczytowej sięgała 7-10 ton, a w miarę zwężania się grobowca kamienie były coraz mniejsze. Między grobem
a kamieniami podstawy znajdowało się niekiedy sanktuarium (świątynia
grobowa)13.
Archeolodzy wyliczyli, że do wzniesienia jednego grobowca zużywano
średnio około 150 metrów sześciennych kamieni i 1000 metrów sześciennych
ziemi. Przyjmuje się, że transport olbrzymich kamiennych bloków odbywał
się zapewne za pomocą wołów. Chociaż, jak wiemy, do podobnych
konstrukcji, w których wykorzystywano olbrzymie, obrobione głazy, takich
jak w Baalbek (obecny Liban), megalityczne kamienie transportowano z użyciem toczących się po ziemi bali, lin, kołowrotów, dźwigni i innych
urządzeń siłą ludzkich mięśni i z wykorzystaniem praw fizyki.
W każdym razie dzięki tak solidnej konstrukcji z wielkich kamiennych
megalitów niektóre z tych budowli przetrwały tysiąclecia. Część rozpadła
się na skutek wysadzenia ich dynamitem w powietrze przez Niemców w 1916
roku albo została rozebrana w celu zdobycia kamieni do celów
budowlanych. Reszta zachowała się do naszych czasów, stanowiąc nie lada
zagadkę historyczną. Zainteresowanie wzbudzają także kwestie obyczajowe
tej neolitycznej kultury, która charakteryzowała się wierzeniami
szamańskimi, a majestatyczne grobowce świadczyć mogą o wykształceniu się
już kultu naczelników rodowych, a tym samym patriarchatu. Nie można
wykluczyć, że w tych kamiennych grobowcach chowano jednak właśnie samych
szamanów, którzy mogli odgrywać wówczas rolę zarówno kapłanów, jak i przywódców plemienia.
U góry: budowa megalitycznego grobowca. Na dole: wyobrażenie grobowca nr
1 w Gaju (D. Sukniewicz, A. Myrta, W krainie polskich piramid. Park
Kulturowy Wietrzychowice. Przewodnik, Izbica Kujawska 2008)
Doktor Piotr Papiernik, archeolog, pracownik naukowy Muzeum
Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, organizator i kierownik
interdyscyplinarnych badań prowadzonych w rejonie Parku Kulturowego
Wietrzychowice utworzonego w 2006 roku, mówił w wywiadzie dla "Gazety
Wyborczej":
"Przede wszystkim w grobowcach odkrywamy naczynia zwane flaszą z kryzą,
które kształtem bardzo przypominają odwróconą makówkę. Mamy dowody
dostarczone przez badania paleobotaniczne, że kultura pucharków
lejkowatych uprawiała mak. Współczesnemu człowiekowi mak kojarzy się
zazwyczaj z używką, a jest to przede wszystkim roślina lecznicza
pomagająca w różnych dolegliwościach"14.
Być może wywar z maku wykorzystywano do celów magicznych jako środek
halucynogenny używany przez szamanów, którzy mieli dzięki niemu
kontaktować się z zaświatami w trakcie obrzędów
pogrzebowych15.
Wśród kujawskiego ludu istnieją podania o grobowcach olbrzymów. Fani UFO
uważają z kolei, że to miejsce spoczynku istot pozaziemskich. Ich kości
miały być przewiezione do Muzeum Ziemi w Łodzi, skąd w czasie okupacji
zrabowali je i wywieźli w nieznane miejsce niemieccy naukowcy. Pisze o tym w jednej ze swych książek słynny Erich von Däniken. Ten autor
kosmicznych hipotez zwraca uwagę, że jeden osobnik z grobowca w Wietrzychowicach przeszedł cztery operacje trepanacji czaszki i wszystkie przeżył, umierając później z innych powodów. Ma to jego
zdaniem oznaczać wysoki poziom rozwoju kulturowego, być może
pozaziemski, przedstawicieli tej megalitycznej cywilizacji, posiadającej
tak zaawansowaną wiedzę medyczną, która nie była znana ludności
neolitycznej16.
Nawet odrzucając domysły szwajcarskiego paleostronautyka, trzeba
przyznać, że jak na kulturę epoki kamiennej społeczność z Kujaw
cechowała się nieporównywalnie większym poziomem rozwoju cywilizacyjnego
niż ludność z innych terenów z tego samego okresu.
Ostatnie badania potwierdziły istnienie około 500 reliktów osad i miejsc
pobytu ludzi w pobliżu grobowców z okresu ich budowy. Może to świadczyć
o tym, że tereny Kujaw i Pomorza Zachodniego 5,5 tys. lat temu były
bardzo gęsto zaludnione, a twierdzenia niektórych historyków, że
istniały tu tylko nieprzebyte puszcze, nie mają w tym kontekście
uzasadnienia. Archeolodzy kolejny raz wyrażali zdumienie, gdy odkryli na
obszarze występowania megalitów w Polsce kilkadziesiąt osad jeszcze
wcześniejszych społeczeństw rolniczych, które przybyły tam z południa
Polski, a nawet zza Karpat, ze Słowacji lub z Moraw. Wygląda na to, że w tej części Kujaw rolnictwo rozwijało się już 7 tys. lat temu17.
Archeolodzy uważają, że grobowce były powiązane z siecią osadniczą. Na
terenie Kujaw zlokalizowano siedem skupisk grobowców, ale istnieją
przypuszczenia o istnieniu kolejnych. Uczeni szacują bowiem, że na
Kujawach i w przyległej części Wielkopolski mogło być nawet kilkaset
grobowców, które nie zachowały się do naszych czasów. W latach 70. i 80.
XIX wieku pisano, że większość grobowców już została rozebrana, a głazy
wykorzystano na cele budowlane. Nowoczesne metody, takie jak zdjęcia z drona, geofizyczne prześwietlenia fragmentów terenu czy badania
geochemiczne, pozwoliły zlokalizować, gdzie znajdują się pozostałości po
trzydziestu czterech grobowcach, których dzisiaj już nie widać na
powierzchni gruntu18.
Uczeni nie potrafią jednak wyjaśnić wielu kwestii związanych z budową
tych megalitycznych konstrukcji na naszym terenie, wysuwając
najróżniejsze, mniej lub bardziej przekonujące hipotezy. Cytowany wyżej
Papierniak jednak potrafi naigrawać się z badaczy-amatorów, którzy
podają swoje propozycje dotyczące powstania "polskich piramid":
"Kiedyś próbowałem jednemu panu wytłumaczyć, że megality nie są budowane
idealnie na linii wschód-zachód, że każdy jest troszeczkę inaczej
położony. Wtedy ów pan wyjął notes i pokazał mi wyrysowanych około 30
megalitów. Do każdego z nich dopasowany był jakiś dzień roku, w którym
słońce wschodzi i zachodzi na linii wyznaczonej przez ten konkretny
grobowiec. Moje zastrzeżenia do jego "pracy naukowej" okazały się
bezpodstawne, bo to on rozszyfrował, w którym dniu dokładnie został
zbudowany każdy megalit w Polsce!"19.
Szkoda, że uczonym jego pokroju brak konceptu, jak to wyjaśnić z naukowego punktu widzenia.
Wiemy, że badane próbki szczątków ludzi z kultury pucharów lejkowatych
wskazywały głownie na haplogrupę (hg) I2 z pewną domieszką R1a.
Natomiast hg R1a-M417, zwana "słowiańską", została udokumentowana w nieco późniejszej kulturze amfor kulistych (3100-2600 rok p.n.e.),
obejmującej swym zasięgiem dorzecze Łaby (cmentarzysko Eulau nad Soławą
w Niemczech z około 2600 roku p.n.e.)20 oraz teren Polski, w tym
także i Kujawy, a także Mołdawii i Wołynia. Ten rejon (zasięg kultury
ceramiki sznurowej występującej po amforach kulistych) wskazywany jest
przez archeogenetyków jako potencjalne miejsce osiedlenia po przybyciu z Azji przedstawicieli owej mutacji, której powstanie szacuje się na 4000
lat p.n.e.21. To ludność tej neolitycznej kultury wydobywała
krzemień pasiasty z kopalni w Krzemionkach Opatowskich.
Omawiane tutaj odkrycia archeologiczne mogą dodatkowo potwierdzać
wnioski archeogenetyków i paleolingwistów o ciągłości zasiedlenia ziem
Odrowiśla nawet od neolitu (Underhill, Klyosov, Alinei, Kortland i inni).
Warto przy tej okazji też powiedzieć, że główny europejski szlak
bursztynowy w starożytności prowadził przez Kujawy, a ludność kultury
amfor kulistych była inicjatorem wielkiej produkcji bursztynu nad
Bałtykiem22 i pierwszym pośrednikiem w jego
eksporcie23.
Niemający pojęcia o haplogrupach i badaniach kopalnego DNA
archeolog-autochtonista Witold Hensel, jak się okazuje, dość trafnie
ocenił pochodzenie obu kultur, gdy w 1988 roku pisał:
"Kultura amfor kulistych należała do jednostek patriarchalnych. Niemały
był udział tego zespołu w dalszym rozwoju kulturowym ziem polskich. W przeciwieństwie do plemion kultury pucharów lejkowatych przedstawiciele
jej należeli zapewne do językowej wspólnoty indoeuropejskiej [...]. U schyłku neolitu oddziaływanie ich na plemiona kultury pucharów
lejkowatych pod względem językowym mogło być tak duże, że przeżywające
się grupy ludności pucharów lejkowatych straciły swój pierwotny
charakter językowy, wsiąkając we wspólnotę
indoeuropejską"24.
Nawet brytyjska Encyklopedia Indo-European Culture (1997) podaje
pogląd, że Słowian, Bałtów i Germanów trzeba uważać za kontynuatorów
tego osadnictwa, które rozwijało się w rejonie kultury amfor
kulistych25. Jest to zatem w pewnym sensie potwierdzenie
autochtonizmu Słowian na ziemiach polskich.
Wychodziłoby więc na to, że przedstawiciele kultury pucharów
lejkowatych, z którą łączy się budowniczych kujawskich megalitów, byli
Staroeuropejczykami o hg I2, mówiącymi językiem nieindoeuropejskim,
natomiast społeczność kultury amfor kulistych była już indoeuropejska o dominacji R1a1a i posługiwała się ona językiem, zwanym przez niektórych
protosłowiańskim (Jandáček, Perdih, 2008)26. Przy czym
najprawdopodobniej przedstawiciele kultury pucharów lejkowatych (hg I2)
zmieszali się przybyszami z hg R1a1, tworząc etnos prasłowiański,
posługujący się językiem praindo-ariosłowiańskim, i nową kulturę amfor
kulistych oraz inne późniejsze na tych ziemiach.
Waza z Bronocic z najstarszym wizerunkiem pojazdu kołowego
Waza z Bronocic
z najstarszym
wizerunkiem
pojazdu kołowego
W latach 1974-1980 prowadzono prace wykopaliskowe na terenie
neolitycznej osady w Bronocicach nad Nidzicą w województwie
świętokrzyskim (około 50 kilometrów na północny wschód od Krakowa).
Uczestniczyli w nich m.in. archeolodzy Janusz Kruk z krakowskiego
oddziału Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk i Sarunas Milisauskas ze State University of New York w Buffalo27.
Ten drugi, litewsko-amerykański uczony napisał:
"Sezon wykopalisk 1974 dostarczył danych przekraczających nasze
oczekiwania. Na naczyniu pucharów lejkowatych znaleziono w jamie nacięty
motyw wozu. Kość zwierzęca związana z garnkiem w jamie została datowana
metodą radiowęglową na około 3400 rok p.n.e. (Bakker et al., 1999).
Pojazd stanowi jeden z najwcześniejszych dowodów na obecność wozów
kołowych w Europie"28.
Mało kto zdawał sobie na początku sprawę, że odkryta podczas prac
archeologicznych w 1974 roku na tym stanowisku ceramiczna waza z rysunkiem wozu uznana zostanie za najstarsze znane przedstawienie
pojazdu kołowego Starego Świata29. Taki wniosek przyniosło
datowanie znaleziska przeprowadzone metodą radiowęglową w laboratorium w Groningen w Holandii, gdzie uzyskano wynik 3635-3370 rok p.n.e.30,
co zbieżne jest z wiekiem innych znalezisk w tej okolicy związanych z kulturą pucharów lejkowatych, stanowiącej kontynuację kultury
lendzielskiej. Zdaniem archeologów waza ta dowodzi zatem, że pojazdy
kołowe były znane w Europie Środkowej już w IV tysiącleciu p.n.e.31
U góry: oryginał złożony z fragmentów znalezionej w Bronocicach ceramiki
(S. Milisauskas, J. Kruk, K. Hudson, 2019). Niżej: replika wazy
eksponowana w Muzeum Archeologicznym w Krakowie (Silar, CC-BY-SA 3.0)
Odrys ornamentu na jednej stronie wazy z Bronocic (Ulamm, domena publiczna)
Samo naczynie z Bronocic ma 10,5 centymetra wysokości, średnicę obrzeża
14,5 centymetra i grubość ścianki 0,6 centymetra. Nacięte linie, które
tworzą jego obraz, mają grubość 0,1 centymetra32.
Znajdujące się na nim inskrypcje mogą reprezentować rodzaj
przedpismowego systemu symbolicznego, który zasugerowała Marija Gimbutas
w swoim modelu języka staroeuropejskiego, podobnie zresztą jak
logografika kultury Vinča (5700-4500 rok p.n.e.) 33.
Zachowane na wazie bronocickiej elementy ornamentacji z przedstawieniami
trzech wozów, rzeki, drzew i pól
Obecnie oryginał przechowywany jest w Muzeum Archeologicznym w Krakowie,
a zwiedzającym udostępniona jest jedynie kopia wykonana przez Renatę
Wójtowicz z Oddziału Muzeum w Nowej Hucie34.
Widoczny na ceramice ornament zawiera wiele symboli, z których
najważniejszy jest rysunek pojazdu czterokołowego w rzucie poziomym, z kołami wyobrażonymi z boku. Wóz wyposażony jest w dyszel z rozdwojeniem
stanowiącym ilustrację formy przyrożnego jarzma, używanego do
zaprzęgania do wozu pary zwierząt35.
Widzimy wyraźnie, że nie wszystkie koła są umieszczone na domyślnych
osiach, co może być oczywiście tylko niedokładnością rysownika. Patrząc
jednak na precyzję ilustrowania innych elementów takich jak drobiazgowa
liczba ośmiu gałązek drzewa z obu stron jego pnia, trudno go podejrzewać
o takie niedociągnięcia graficzne.
Natomiast "piąte koło u wozu" ma symbolizować "koło zapasowe", słońce
albo pojemnik na zbiory (S. Milisauskas, J. Kruk, K. Hudson, 2019, s.
235), który jednak jest dokładnie tej samej wielkości co koła i wygląda
na bardzo mały jak na potrzebę ciągnięcia go na wozie zaprzęgniętym w dwa woły (lub tury). Zresztą i cztery wyrysowane koła wyglądają na
zmniejszone w porównaniu z wykonaną na podstawie tego rysunku
rekonstrukcją wozu.
Wizerunek wozu z wazy z Bronocic (Dawidbernard, CC-BY-SA 3.0)
Rekonstrukcja wozu z Bronocic (M. Zender, według J. Kruk, S. Milisauskas)
Możemy też rozpoznać drzewo, rzekę (zapewne Nidzicę) oraz schemat
przypominający pole z krzyżującymi się miedzami (liniami granicznymi,
drogami, rowami) lub układ domów w osadzie.
Archeolog Rafał Małecki podkreśla religijną i astronomiczną funkcję
naciętych motywów i sugeruje, że Słońce uważano za źródło siły
zapładniającej Ziemię, a społeczeństwa te prawdopodobnie posługiwały się
kalendarzem słonecznym. Hetherther zauważa, że cechy rysunku z Bronocic
sugerują jego astronomiczne lub kalendaryczne znaczenie i przedstawia
następujące argumenty na poparcie tej tezy. Jego zdaniem pomiędzy
rysunkami wozów znajdują się trzy poziome rzędy po trzydzieści kresek,
które mogą oznaczać liczbę dni w miesiącu. Dwie długie poziome linie
mają na każdym końcu trzy "zęby", co w sumie daje 3 × 4 = 12, być może
liczbę miesięcy w roku. Uniwersalność rysunku wzmacniają przedstawienia
drzewa, co być może łączy się z bogatą symboliką Kosmicznego Drzewa i cyklicznym odradzaniem się przyrody. Ostatnim elementem rysunku jest
podwójna zygzakowata linia w pobliżu podstawy naczynia. W świecie
śródziemnomorskim zygzak reprezentował wodę i płodność. Niewykluczone,
że taki symbol ma charakter uniwersalny. Motywy symboliczne z Bronocic
dają w tym ujęciu spojrzenie na wierzenia ludów neolitu36.
Klaus Günther postuluje podobnie religijną interpretację naczynia
bronocickiego. Środkowe kręgi na motywach wozów traktuje on jako
stylizowane przedstawienia Słońca, sugerując tym samym, że Słońce jako
jedyny znak zdobiący motyw wozu odegrało ważną rolę i prawdopodobnie
było symbolicznie ciągnięte przez bydło. Zgodnie z tym argumentem wóz i bydło są przedstawiane jako atrybuty bóstwa, które odnoszą się do
Słońca37.
Porównanie fragmentów rysunków protopisma: z lewej - inskrypcja z wnętrza naczynia wińczańskiego, z prawej - fragment "zapisu" z wazy
bronocickiej
Miejmy tu też na uwadze liczne późniejsze nawiązania religijne w tradycji słowiańskiej do astronomicznego wozu (Wielka Niedźwiedzica -
Wielki Wóz, Mała Niedźwiedzica - Mały Wóz), koła dziejów (kalendarza) i cykliczności przyrody, piasty od koła jako osi świata czy też Drzewa
Życia. Wszystkie te elementy prasłowiańskich wierzeń zdają się być
obecne na ilustracji przedstawionej na wazie z Bronocic.
Z kolei historyk Maciej Bogdanowicz, prowadzący witrynę RudaWeb,
zakłada, że sugestia, iż na bronocickiej wazie mamy do czynienia nie
tylko z infografiką, ale także z protopismem, ma logiczne podstawy,
bowiem kultura lendzielska, będąca podwaliną bronocickiej, wywodzi się z wińczańskiej. A skoro przedstawiciele tej wcześniejszej kultury znali
pismo, to ich spadkobiercy powinni kontynuować ich dzieło i rozwijać tę sztukę.
Lingwista Stuart Harris pisze, iż inskrypcje z wazy z Bronocic zawierają
pismo o kompozycji rebusa38.
Gdy jednak przyjrzymy się oryginałowi, to zobaczymy zygzakowaty szkic
przypominający rzekę, a nie ciąg literowy, jak może sugerować niezbyt
dokładny odrys przedstawiony powyżej. Wydaje mi się, że twórcy wazy
używali jeszcze znaków graficznych jako swego rodzaju przekazu
obrazkowego, a nie alfabetu, z jakim mamy do czynienia w kulturze
Vinča39.
Nie możemy jednak wykluczyć, że ich szamani posługiwali się pismem do
celów kultowych na bazie alfabetu winczańskiego. Na razie brakuje na to
potwierdzeń archeologicznych albo nie są one właściwie rozpoznane.
Moim zdaniem warto rozważyć też propozycję, iż dodatkowe, piąte koło
umieszczone na wozie jest symbolicznym wyobrażeniem właśnie tejże wazy,
która mogła służyć do przetrzymywania np. wywaru z maku jako magicznego
napoju wykorzystywanego w celach obrzędowych. Ten kultowy charakter
naczynia tłumaczyłby zarazem wykorzystanie masywnego wozu i turów
(wołów), które ciągnęły go podczas objazdu okolicy, jak robią to obecnie
księża katoliccy podczas tzw. kolędy. Mamy późniejsze poświadczenia z Połabia takich praktyk obwoźnego kultu bogini urodzaju.
Kazimierz Szulc za kolebkę plemion słowiańskich uważa Frygię, gdzie
według Strabona z posągiem bogini urządzano procesje przez kraj40.
Tacyt pisał natomiast o bogini Słewów o imieniu Nertha, która miała być
patronką ziemi. Obwożono ją czasem po okolicy na wozie, by obdarzała
swoją łaską lud. Szulc uznaje Słewów za Słowian, więc może chodzić o tę
samą postać. Stredowski natomiast podawał, że również bogini Dieva z Magdeburga miała złoty posąg stojący na wozie. Zapewne po to, by go
obwozić po okolicznych osadach. Może to świadczyć o tym, że mobilne
posągi w pewnym sensie zastępowały lokalne świątynie. W chrześcijaństwie
też jest podobna tradycja świętych obrazów wędrujących od parafii do
parafii41.
Umieszczone na infografice wazy symbole Drzewa Życia, pól i samego wozu
kultowego ze świętym naczyniem na pokładzie nadają sens takiemu
wyjaśnieniu całości tej ornamentyki. Zważmy, że tereny Małopolski,
Połabia, wschodnich Niemiec (Magdeburg), czy nawet wspomnianej przez
Szulca Frygii, to jeden obszar kulturowy pucharów lejkowatych około 3500
roku p.n.e., jak datowane jest to znalezisko z Bronocic i całe
stanowisko z innymi znalezionymi tam artefaktami. Dlatego podobieństwa
kulturowe i praktyki obwoźnego kultu opisane powyżej mogą stanowić
istotny argument na rzecz wysuniętej przeze mnie hipotezy.
Wyjaśnienie zagadkowych rysunków jest tym trudniejsze, że zdaniem
uczonych nie znajdują one analogii w innych zabytkach neolitu
europejskiego, choć niektórzy dopatrują się tu np. podobieństw do
petroglifów z Valcamonica we Włoszech42. Relatywnych
odpowiedników można by jedynie poszukiwać na piktogramach z glinianych
tabliczek w dystrykcie Eanna w Uruk, w sumeryjskiej cywilizacji
południowej Mezopotamii (współczesny Irak), datowanej na około 3500-3350
roku p.n.e.43.
Inne ślady człowieka znalezione w Bronocicach pod Działoszycami pochodzą
z około 5500 roku p.n.e., a najstarsze znaleziska kultury Uruk datowane
są na lata 3500-3100 p.n.e. Znaleziony bowiem przez ekspedycję
holenderską na stanowisku Jebel Aruda nad środkowym Eufratem w Syrii w 1974 roku kredowy model koła datowany jest trzema oznaczeniami C 14:
3340-3105 p.n.e., 3340-3040 p.n.e. oraz 3335-2890 p.n.e. To daje nam w każdym przypadku wiek młodszy od bronocickiego zabytku.
Podobne przedstawienia z tego okresu, ale wozu dwukołowego (rydwanu),
znaleziono w Hesji i Szlezwiku-Holsztynie (R. Małecki, 1996). Z kolei z miejscowości Edvik nad Wołgą z pochówku kurhanowego pochodzi kocioł z przedstawieniem wozu ciągniętego przez jakieś zwierzę. Z okresu pomiędzy
3000 a 2000 rokiem p.n.e. mamy zachowane niemal w całości pojazdy
drewniane z Ukrainy i Rosji, w tym m.in. z Kubania (Ostannyj Kurgan),
oraz znalezione w bagnach i jeziorach wozy ze Szwajcarii, Holandii i Danii.
Czterokołowe furgony z naszych ziem w tamtych czasach były ciągnięte
prawdopodobnie przez tury, których szczątki znaleziono razem z wazą w Bronocicach. Ich rogi miały otarcia od sznurowanego jarzma
przyrożnego44.
Fragment rogu tura z wytarciem od sznura znaleziony w Bronocicach (rys. M. Zender)
Należy sobie zdać sprawę, że wynalezienie koła można w historii
ludzkości porównać co najmniej do nabycia umiejętności rozpalania ognia.
Taka innowacja to wynik wielu stopniowych usprawnień związanych ze
zmieniającymi się potrzebami transportu, budową dróg, a przede wszystkim
z nowym sposobem użycia zwierząt domowych. Wcześniej używano pojazdów na
płozach, podkładając pod nie wałki toczne z obrobionych pni drzewnych.
Jednak przenoszenie większych ciężarów, zwłaszcza pod górę, wymagało
nowych rozwiązań, a odpowiedzią na tego typu potrzeby było właśnie
opracowanie konstrukcji sprawnego wozu kołowego. Ciężkie ładunki mogły
być dzięki temu transportowane nie tylko drogą wodną, ale i lądem, a zwierzęta zastąpiły ludzi w transporcie wielu dóbr i materiałów. Te
rozwiązania przyczyniły się do rozwoju handlu i kontaktów między
społecznościami oraz zwiększenia poziomu ich zamożności.
Do czasu odkrycia wazy z Bronocic archeolodzy uważali, iż wóz
czterokołowy jest wynalazkiem z obszaru między Eufratem i Tygrysem. Być
może doszło do podobnej innowacji w różnych miejscach świata w zbliżonym
okresie wraz z rozwojem hodowli bydła i wykorzystywaniem go także do
celów transportowych. Nie można jednak wykluczyć, że skoro bronocickie
znalezisko jest najstarszym przedstawieniem wozu kołowego na świecie, to
właśnie na terenie obecnej Polski mogło dojść do wynalezienia takiej
konstrukcji, która szybko dotarła też na inne tereny, w tym i na Bliski
Wschód. A to każe nam zweryfikować wiele sądów historycznych na temat
naszej przeszłości i dziedzictwa Prasłowian, bo za takich właśnie możemy
uznawać przedstawicieli kultury pucharów lejkowatych odpowiadających
zarówno za wykonanie przedstawień na bronocickiej wazie, jak i opracowanie konstrukcji wozu kołowego z bydlęcym zaprzęgiem.
Mój pogląd nie jest osamotniony, bo co prawda kilku historyków twierdzi,
że około połowy IV tysiąclecia p.n.e. pojazd kołowy rozpowszechnił się z Bliskiego Wschodu na Europę45, jednak wszystkie najwcześniejsze
dowody na istnienie pojazdów kołowych, w tym modele, obrazy, koła i pozostałości pojazdów, znajdują się raczej w Europie niż na Bliskim
Wschodzie46. Według Schiera (2015): "Obecne dowody na
istnienie wczesnego transportu kołowego nie potwierdzają tradycyjnego
przekonania o orientalnym wynalazku koła i wozu". Dlatego istnieją dwie
możliwości: albo pojazdy kołowe zostały wynalezione niezależnie w Europie i Mezopotamii, albo technologia ta została przeniesiona z Europy
do Mezopotamii47.
Podobnie uważa Rafał Małecki, który tak o tym pisze (1996):
"Długoletnie badania wykopaliskowe na Bliskim Wschodzie nie przyniosły
żadnego przekonującego dowodu znajomości koła przed 3100 rokiem p.n.e.,
natomiast krótko po tym czasie wyobrażenia wozów stają się w Mezopotamii
i na obszarach ościennych stosunkowo liczne. Wygląda to tak, jakby
pojazdy kołowe pojawiły się tam dość nagle pod koniec IV tysiąclecia
p.n.e. i to od razu w różnorodnych i skomplikowanych typach. [...]
Archeologia wykazuje, że w Europie Środkowej znano i stosowano koło
jezdne już w połowie IV tysiąclecia p.n.e., a wynalazek był szybko
przejmowany przez ludy sąsiednie. Jednocześnie na uwagę zasługuje fakt,
iż na południu Europy, jak również w zachodniej Anatolii, praojczyźnie
cywilizacji śródziemnomorskich, nie znaleziono dotychczas śladów
znajomości wozu starszych niż z drugiej połowy III tysiąclecia p.n.e.
Czyżby wskazywało to na niezależne wynalezienie koła w Europie i Mezopotamii w IV tysiącleciu p.n.e.?"48.
Małecki, opierając się na odkryciach archeologicznych, w tym głównie
znalezisku wazy z Bronocic, podaje w wątpliwość przyjętą w nauce
koncepcję bliskowschodniej genezy koła jezdnego, zastanawiając się nad
możliwym odwrotnym kierunkiem rozprzestrzeniania się wynalazku pojazdu
kołowego ze środkowej Europy na wschód i inne tereny. Podaje też kolejne
uzasadnienia dla takiej możliwości:
"W Europie Środkowej IV tysiąclecia p.n.e. istniała też dalekosiężna
wymiana towarowa - zaczątki handlu. Prehistorycy rekonstruują nawet sieć
dróg, pokrywającą już wówczas znaczne połacie kontynentu. Na obszarach
podmokłych (w Danii, Holandii i północnych Niemczech - bagna
konserwujące zabytki z drewna) zachowały się gdzieniegdzie
kilkukilometrowe trakty, które były zbudowane z drewnianych okrąglaków.
Ustalono, że wiele tych dróg nadawało się do ruchu kołowego [...].
W północnej Hesji znaleziono ryt na kamieniu grobowym przedstawiający
pojazd dwukołowy, ciągnięty przez parę wołów - także sprzed przeszło
5000 lat. Jeszcze bardziej niecodziennego odkrycia dokonano w Szlezwiku-Holsztynie. Pod pięćdziesięciometrowej długości nasypem
grobowca megalitycznego odsłonięto koleiny, pozostawione przez koła
pojazdu używanego do budowy kamiennej komory grobowej. Analiza śladów
wykazała, że zrobił je wóz jednoosiowy [typ rydwanu].
Dwudziestometrowe koleiny kończą się przed kamienną konstrukcją; wehikuł
wycofywano tą samą drogą. Złożona do grobu ceramika pozwoliła określić
wiek obiektu na drugą połowę IV tysiąclecia p.n.e."49.
Przywołujący Małeckiego Bogdanowicz zwraca także uwagę na liczne
analogie kulturowe między Uruk a Bronocicami. Wylicza, że do
najważniejszych innowacji technicznych Sumerów należały: radło,
szybkoobrotowe koło garncarskie, zastosowanie koła do transportu w konstrukcji pierwszych wozów czterokołowych, wytop miedzi i oczywiście
pismo.
Podkreśla przy tym, że te same wynalazki cechowały okres bronocicki. Na
uszkach charakterystycznych pucharów lejkowatych spotykane są bowiem
wyobrażenia baranich głów i wołów ciągnących radło, co jest
potwierdzeniem tego, że między Bugiem a Renem już w tamtym okresie
używano tego narzędzia rolniczego zamiast motyki. Wynalazek zarówno koła
garncarskiego, jak i czterokołowego wozu naukowcy przypisywali Sumerom
lub Egipcjanom (między 3300 a 3200 rokiem p.n.e.), ale po odkryciu wazy
z Bronocic (około 3500 roku p.n.e.) należy zweryfikować ten pogląd.
Jeśli zaś chodzi o wytop miedzi, to pierwszy warsztat i kopalnię
pochodzące sprzed około 5500 roku p.n.e. odkryto w Serbii, a w Polsce
ślady obróbki tego metalu mamy z około 4000 roku p.n.e., więc też są one
starsze niż podobne sumeryjskie znane nauce50.
W akademickiej narracji słyszy się, że to także Sumerowie stworzyli
pierwsze w świecie organizacje państwowe, a ich miasta-państwa miały
liczyć nawet do 10 tys. ludności. Tymczasem powstała około 3800 lat
p.n.e. osada w Bronocicach w ciągu kilku wieków przekształciła się w obwarowany gród, który zamieszkiwało jednocześnie do 600 osób. Oprócz
ośrodka rolnictwa była ona też miejscowym centrum tekstylnym, o czym
świadczą liczne pozostałości warsztatów tkackich.
Tablica pamiątkowa poświęcona pamięci odkrywców wazy z Bronocic (fot. M.
Surma/rydno.pttk.pl)
Należy jednak zauważyć, że pojawiły się tam znaleziska wyprzedzające
dokonania najstarszych cywilizacji europejskich. Jednym z takich
przykładów są pozostałości piętrowych budynków mających nawet trzy
kondygnacje (z poddaszem użytkowym). Cały teren bronocickiego centrum
rolniczo-rzemieślniczego zajmował około 50 ha, a wokół niego znajdowało
się dodatkowo blisko sto innych osad służebnych, tworząc na tym
terytorium ściśle połączoną aglomerację osadniczą obejmującą obszar
około 300 kilometrów kwadratowych. Cała społeczność skupiona wokół
centralnego grodu w Bronocicach mogła liczyć nawet 6 tys. osób51.
Pamiętajmy też o opisywanych już tutaj przeze mnie kujawskich
"piramidach" czy równie starych, monumentalnych rondelach, o których
będzie więcej w kolejnej części Słowiańskich tajemnic. Te wszystkie
prehistoryczne budowle z tamtych czasów na naszych ziemiach wyprzedzają
przecież słynne sumeryjskie zigguraty.
Bogdanowicz słusznie dorzuca tu jeszcze dwa odkrycia ze Świętokrzyskiego
- mojego rodzinnego regionu - zorientowane astronomicznie grobowce ze
Stryczowic (powiat ostrowiecki), zwane "polskim Stonehenge" i datowane
na 5,5 tys. lat oraz "Dolinę Królów" w Słonowicach koło Kazimierzy
Wielkiej z ponad stumetrowymi grobowcami, którym też należałoby
poświęcić obszerniejsze omówienie. Ten historyk i bloger przekonuje, że:
"Z tych fragmentów rodzi się obraz nieustępujący sumeryjskim osadom.
Świadczący o zaawansowaniu starożytnych społeczeństw tworzących te
lechickie ośrodki kultu i władzy lokalnej. Do tego powiązanych między
sobą dalekosiężnym handlem, dokonującym się dzięki utwardzanym drewnem
drogom w czasach, kiedy nigdzie indziej nie stosowano takich
rozwiązań"52.
W każdym razie jest oczywiste, że technologicznie neolityczna Europa
była na tym samym poziomie, co cywilizacje Bliskiego Wschodu.
W tym kontekście możliwe wydaje się, że to właśnie na terenie
późniejszej Małopolski Praindoeuropejczycy stworzyli w związku z tym
całą terminologię dotyczącą wozu i koła, którą znajdujemy w całości lub
we fragmentach w językach indoeuropejskich.
Terminy kół i elementów wozu występujące w gałęziach języków
indoeuropejskich (Anthony, Ringe, 2015)
Ze światowych uczonych o znalezisku w Bronocicach pisał także David W.
Anthony, który jednak w swojej pracy zestawiającej m.in. zasób
słownictwa różnych narodów związanego z wozem i kołem zapomniał o starosłowiańskim wyrazie "kolo" (koleco, okol). Dlatego zarówno jego
tabela, jak i schemat dotyczący terminów kół i elementów wozu języków
bałtosłowiańskich są niepełne. Ale i tak mimo tego braku zawierają one
jeden z największych zbiorów rdzennego słownictwa z tej
tematyki53.
Jeśli dokonamy wspomnianego wyżej uzupełnienia o prasłowiańskie kolo,
to z badań Anthony'ego i Ringe'a zacznie jasno wynikać, że tylko w językach bałtosłowiańskich i indoirańskich mamy pełny zestaw
praindoeuropejskich terminów dotyczących koła i wozu. W języku polskim
to koło (PIE *k?óles), wieźć (PIE *wé?h-e-ti) i wóz (< PIE
*we?h), wojnica, woje (PIE *h2/3éyH-os) i oś (PIE *h2eks). W litewskim mamy r?tas, czyli "koło" (PIE
*Hrot-os).
Jak widzimy, znaczna część wspólnego dla języków indoeuropejskich
słownictwa związana jest z terminologią dotyczącą zaprzęgów konnych -
wspólne słowa dla osi, kół, dyszla i wozu.
Na zakończenie tego tematu chciałbym jeszcze zauważyć, że językoznawcy
zakładają, iż język praindoeuropejski istniał między 4000/3500 a 2500
rokiem p.n.e., przy czym pierwszą datę wyznacza wspólne u ludów
indoeuropejskich słownictwo dotyczące wełny i wyrabianych z niej tkanin.
A akurat najstarsze przykłady wykorzystywania wełny znane są z Europy, a dokładniej z polskich Bronocic (warsztaty tekstylne, o których wcześniej
wspominałem) i stepu pontyjskiego (Chwałyńsk, 4600/4200 rok p.n.e.).
Fragmenty tkanin wełnianych znane są z kurhanu Nowoswobodnaja z terenów
przedgórza Kaukazu54.
Nie chcę tu twierdzić, iż wszystkie wynalazki pochodzą z Polski albo że
to "Polacy wynaleźli koło"55, ale z pewnością na dawnych ziemiach
naszego kraju rozwijały się europejskie kultury o wysokim poziomie
rozwoju i innowacyjności jak na owe czasy, stanowiące istotny fundament
kształtowania się i rozwoju Indoeuropejczyków, w tym zwłaszcza
Protosłowian. Dlatego pogląd, że nic tu nie było do czasów Mieszka I,
jest nierozważne i ignoranckie. A kolejne przykłady tu omawiane, jak i te z następnej części tej serii, jednoznacznie potwierdzają moją opinię
w tej kwestii.
Sery - wyrób słowiański
Sery
- wyrób słowiański
Pisałem już tutaj o kujawskich "piramidach", wspominałem o możliwej
kolebce Słowiaństwa właśnie na Kujawach, dalej będzie mowa o pośrednictwie Słewów, zamieszkujących te tereny, w handlu bursztynem, a należy też pamiętać, że w legendach założycielskich państwa Piastów
ziemia kujawska odgrywała czołową rolę (Kruszwica).
Z tego obszaru Polski, w co może niektórym trudno uwierzyć, mają też
pochodzić pierwsze sery na świecie oraz sama procedura ich wyrobu.
Okazuje się, że nasi przodkowie serowarstwem zajmowali się dużo
wcześniej niż przedstawiciele kultur Bliskiego Wschodu.
Potwierdzeniem takiego stanu rzeczy są odkrycia archeologiczne śladów
najstarszego sera świata na naczyniach pochodzących z neolitu (sprzed
7-7,5 tys. lat), które znaleziono właśnie na Kujawach na kilku
stanowiskach wzdłuż Wisły.
Dokonał tego w 2012 roku międzynarodowy zespół naukowców pod
kierownictwem brytyjskiego chemika, profesora Richarda Eversheda z Uniwersytetu w Bristolu, i polskiego archeologa profesora Ryszarda
Grygiela z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. W pracach
badawczych uczestniczyli także: Mélenie Salque z Uniwersytetu w Bristolu, Piotr Bogucki z Uniwersytetu Princeton w New Jersey, Joanna
Pyzel z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego, Iwona
Sobkowiak-Tabaka z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Poznaniu oraz
Marzena Szmyt z poznańskiego Muzeum Archeologii. Specjaliści z Polski,
Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych opublikowali w następnym roku
wyniki swych badań na łamach pisma "Nature"56.
Do tej pory uważano, że ser, jako wyrób mleczny, powstał w Mezopotamii,
gdzie odnotowano najstarsze świadectwa hodowli bydła i ślady mleka,
pochodzące sprzed 8 tys. lat. Domyślano się, że to tamtejsi pasterze
dzięki obserwacji zsiadającego się mleka w bukłakach sporządzonych z żołądków owiec z czasem nauczyli się odcedzać skrzep, osuszać go i konserwować57. Nie znaleziono tam jednak dowodów na
wytwarzanie sera w tamtych czasach, więc były to tylko spekulacje. Znane
nam ślady serowarstwa pochodzą sprzed 5 tysięcy lat58, a pierwszym
dokumentem szczegółowo przedstawiającym kolejne fazy produkcji sera jest
płaskorzeźba sumeryjska nazwana ozdobą mleczarni (około 3000 roku
p.n.e.)
Uczeni nie mieli pojęcia, że ludy epoki kamiennej z naszych terenów
mogły posiadać takie umiejętności, które przypisywano dotychczas
rozwiniętym cywilizacjom Bliskiego Wschodu. Jednak już 30 lat temu
doktor Piotr Bogucki z Uniwersytetu Princeton w USA wysnuł
przypuszczenie, że znajdowane na Kujawach (w Brześciu Kujawskim,
Miechowicach, Smólsku, Wolicy Nowej, Starym Nakonowie i Ludwinowie)
elementy ceramiczne z małymi otworkami były fragmentami pękatych naczyń,
służących do produkcji sera. Są one podobne do drewnianych pojemników,
używanych w serowarstwie nawet w dzisiejszych czasach w niektórych
rejonach świata.
Dziurkowane naczynia, przypominające cedzaki, nie były łączone przez
większość uczonych z produkcją sera, ale spekulowano, że mogą to być
słoje do przenoszenia żaru, odcedzania płynnego miodu z plastrów czy też
do wyrobu piwa.
Znalezione przez polskich archeologów trzydzieści cztery fragmenty
dziurkowanej ceramiki z Kujaw, a także szesnaście innych elementów
garnków do gotowania, naczyń przypominających miski oraz zakorkowanych
płaskich butelek, przekazano do laboratorium Uniwersytetu w Bristolu w Wielkiej Brytanii, gdzie tamtejsi specjaliści od chemii organicznej za
pomocą zaawansowanej spektrografii przeanalizowali skład kwasów
tłuszczowych pozostałych na ściankach naczyń. Jak się okazało, naczynia
sitowe zawierały głównie tłuszcz mleczny, garnki natomiast pochodzący z mięsa zwierząt. Pozostałości mleka były też obecne w jednej trzeciej
próbek pobranych z misek, które musiały być wykorzystywane do tej samej
produkcji. Mając na względzie formę naczyń i potwierdzoną w nich
obecność mleka, łatwo wywnioskować, że służyły one do wyrobu sera.
W około 80 proc. butelek oraz trzech naczyniach sitowych znaleziono
także pozostałości wosku pszczelego, który był najprawdopodobniej
używany jako materiał impregnujący, by ochronić ser przed
pleśnią59.
Gliniane naczynia starożytnych serowarów z Kujaw mierzą do 20
centymetrów i mają pojemność około 5 litrów. Kształtem przypominają
odwrócony klosz z otworkami po bokach o średnicy od jednego do dwóch
milimetrów. Na spodzie znajduje się większy otwór zatykany kawałkiem
tkaniny. Do "cedzaków" wlewano mleko, które po odstaniu ulegało ścięciu
dzięki podpuszczce. Potem było ono podgrzewane i odsączane poprzez
zlewanie serwatki do misek60.
Rysunki zrekonstruowanych naczyń sitowych (a, c) i fotografie (b, d)
konkretnych fragmentów sit z terenu Kujaw poddanych analizie
pozostałości lipidów: u góry - z Brześcia Kujawskiego, na dole - ze
Smólska. Typologia naczyń sitowych jest porównywalna z tymi używanymi
przez współczesnych producentów sera (M. Salque, P.I. Bogucki, J. Pyzel
et al., 2013)
Badacze podkreślają, że, jak na razie, jest to pierwszy i jedyny
archeologiczny dowód wytwarzania serów w neolicie. Tym samym Kujawy
można uznać za najstarsze miejsce na świecie z wiarygodnymi
potwierdzeniami istnienia serowarstwa61.
Wytwarzanie sera stanowiło dla neolitycznych rolników sposób na
maksymalne wykorzystanie zasobów ich stad. Wcześni ludzie nie byli w stanie trawić cukrów mlecznych lub laktozy po okresie dzieciństwa,
jednak tradycyjnie wytwarzany ser zawiera znacznie mniej laktozy niż
świeże mleko. Evershed mówi, że "wytwarzanie sera pozwoliło im obejść
niestrawność mleka bez zachorowania". Heather Paxson, antropolog kultury
z Massachusetts Institute of Technology w Cambridge, dodaje: "To jeden
mały krok, ale wypełnia obraz tego przejścia od nomadyzmu". Sugeruje
też, że ludzie neolitu mogli zważyć swoje mleko bakteriami występującymi
w przyrodzie, w czego wyniku powstała grudkowata wersja współczesnej
mozzarelli62.
Doktor Bogucki uważa, że produkowany na starożytnych Kujawach ser
przyczynił się do prawdziwej rewolucji w rozwoju ludzkości. Zwraca przy
tym nie tylko uwagę na problem nietolerancji laktozowej, minimalizowanej
przez spożywanie tego odżywczego produktu mlecznego przez osoby dorosłe,
ale podkreśla też, że ser jest szczególnie efektywnym sposobem
wykorzystania mleka, które szybko się psuje, a w takiej stałej formie
jest źródłem cennego białka, niezbędnego do przetrwania i rozwoju
społeczeństw w naszym klimacie63.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. A.E. Krzemińska et al., The Significance of Megalithic Monuments in the Process of Place Identity Creation and in Tourism Development, "Open Geosciences" 10 (1), 2018, s. 504-516, DOI:10.1515/geo-2018-0040. [wróć]
2. P. Papiernik, D.K. Płaza (ed.), Park Kulturowy Wietrzychowice. Na europejskim szlaku megalitów, Łódź 2017, s. 16, [na:] https://www.academia.edu/40195127/PARK_KULTUROWY_WIETRZYCHOWICE_NA_EUROPEJSKIM_SZLAKU_MEGALIT%C3%93W_Wietrzychowice_Culture_Park_on_the_European_route_of_megaliths [dostęp: 11.12.2022]. [wróć]
3. O. Kolberg, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, t. 3, Kujawy, cz. I, rozdz. Żale, Warszawa 1867. [wróć]
4. N. Kicka, Żale Żurawickie, "Wiadomości Archeologiczne", t. 3, 1876, s. 79-83. [wróć]
5. L. Kozłowski, Groby megalityczne na wschód od Odry, "Materiały Antropologiczne", t. II, 1921. [wróć]
6. P. Papiernik, D.K. Płaza (ed.), Park Kulturowy Wietrzychowice..., s. 7. [wróć]
7. J. Michalski, Megalityczne zagadki, "Archeologia Żywa" 1, 2003. [wróć]
8. B. Konarski, Dolmen - grobowiec megalityczny w Borkowie na ziemi koszalińskiej, "Zielone Brygady" 17 (119), 1-15 września 1998, [na:] http://zb.eco.pl/zb/119/miejsca.htm [dostęp: 12.12.2022]. [wróć]
9. J. Gromnicki, Grób kultury czasz lejowatych w Stradowie, pow. Kazimierza Wielka, "Sprawozdania Archeologiczne" 13, 1961, s. 11-16. [wróć]
10. K. Tunia, Słonowickie megaksylony, "Archeologia Żywa" 1, 2003. [wróć]
11. A. Kępka, Tajemnicze grobowce na Kujawach starsze niż Stonehenge, "Gazeta Wyborcza", 9.09.2020, [na:] https://torun.wyborcza.pl/torun/7,48723,24300999,nasze-megality-starsze-niz-stonehenge.html [dostęp: 11.12.2022]. [wróć]
12. K. Jażdżewski, Kultura pucharów lejkowatych w Polsce Zachodniej i Środkowej, Poznań 1936; T. Wiślański, Kształtowanie się miejscowych kultur rolniczo-hodowlanych. Plemiona kultury pucharów lejkowatych, [w:] Prahistoria ziem polskich, t. II, Neolit, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979, s. 165-260; A. Cofta-Broniewska, A. Kośko, Historia pierwotna społeczeństw Kujaw, Warszawa-Poznań 1982. [wróć]
13. K. Dorcz, J. Hederych, Polskie piramidy: Wietrzychowice, Gaj, Sarnowo, 1993. [wróć]
14. A. Kępka, Tajemnicze grobowce na Kujawach... [wróć]
15. T.J. Kosiński, Wiara Słowian, Warszawa 2021. [wróć]
16. E. von Däniken, Kosmiczne miasta w epoce kamiennej, Warszawa 1992. [wróć]
17. A. Kępka, Tajemnicze grobowce na Kujawach... [wróć]
20. W. Haak et al., Massive migration from the steppe was a source for Indo-European languages in Europe, "Nature" 522 (7555), 2015, s. 207-211, DOI:10.1038/nature14317. [wróć]
21. B.A. Malyarchuk et al., Mitochondrial DNA phylogeny in Eastern and Western Slavs, "Molecular Biology Evolution" 25, 2008, s. 1651-1658; W. Branicki et al., Distribution of mtDNA haplogroups in a population sample from Poland, "Journal of Forensic Science" 50, 2005, s. 732-733; T. Grzybowski et al., Complex interactions of the Eastern and Western Slavic populations with other European groups as revealed by mitochondrial DNA analysis, "Forensic Science International. Genetic" 1, 2007, s. 141-147. [wróć]
22. M. Szmyt, Between west and east: people of the Globular Amphora culture in Eastern Europe. 2950-2350 BC, 1999. [wróć]
23. J. Czebreszuk, Bursztyn w kulturze mykeńskiej, 2011, s. 36 n. [wróć]
24. W. Hensel, Polska starożytna, Wrocław 1988, s. 139. [wróć]
25. J.P. Mallory, D.Q. Adams (ed.), Encyclopedia of Indo-European Culture, London-Chicago 1997, s. 226-227. [wróć]
26. P. Jandáček, A. Perdih, A novel view of the origins development and differenatiation of Indo-Europeans. Zbornik šeste mednarodne konference Izvor Evropejcev (Proceedings of the sixth international topical conference Origin of Europeans), Ljubljana 2008, s. 88-98, online: https://www.academia.edu/17745444/A_NOVEL_VIEW_OF_THE_ORIGINS_DEVELOPMENT_AND_DIFFERENTIATION_OF_INDO_EUROPEANS (PDF) [dostęp: 13.11.2022]. [wróć]
27. J. Kruk, S. Milisauskas: Bronocice: The Chronology and Development of a Neolithic Settlement of the Fourth Millennium BC, Institute of Archaeology and Ethnology, Polish Academy of Sciences, Kraków 2018. [wróć]
28. S. Milisauskas, Myth Making by Jan Machnik: The American and Polish Cooperative Archaeological Project 1966-1978, "Sprawozdania Archeologiczne" 67, 2015, online: http://rcin.org.pl/Content/57813/WA308_78196_PIII368_Myth-Making-by-Jan-M_I.pdf (PDF) [dostęp:14.12.2022]. [wróć]
29. J. Kruk, S. Milisauskas: Rozkwit i upadek społeczeństw rolniczych neolitu, Kraków 1999. [wróć]
30. J. Kruk, S. Milisauskas, P. Włodarczak: Real Time: Radiocarbon Dates and Bayesian Analysis of the Neolithic Settlement at Bronocice, Fourth Millennium BC, Institute of Archaeology and Ethnology, Polish Academy of Sciences, Kraköw 2018; P.A.J. Attema, Ma Los-Weijns; N.D. Pers Maring-Van der, Bronocice, Flintbek, Uruk, Jebel Aruda and Arslantepe: The Earliest Evidence Of Wheeled Vehicles In Europe And The Near East, "Palaeohistoria. University of Groningen" 47/48, 2006, s. 11. [wróć]
31. C. Geoff, Theoretical Structural Archeology, 2009, [na:] http://structuralarchaeology.blogspot.in/2009/10/35-olszanica-longhouse-6-why-has-it-got.html [dostęp: 14.12.2022]. [wróć]
32. S. Milisauskas, J. Kruk, K. Hudson: Bronocice Funnel Beaker Vessel with Wagon Motif: Different Narratives, "Archaeologia Polona", vol. 57, 2019, s. 233-240, DOI:10.23858/APa57.2019.016. [wróć]
34. J. Górski, Wozy z Bronocic, Muzeum Archeologiczne w Krakowie, 2.12.2011, zarchiwizowane [na:] https://web.archive.org/web/20150522030204/http://www.ma.krakow.pl/wystawy/wozy_z_bronocic [dostęp: 14.12.2022]. [wróć]
36. R. Małecki, Magiczno-religijna funkcja starożytnych wozów, "Archeologia Polski" 40, 1995, s. 105. [wróć]
37. K. Günther, Neolithische Bildzeichen in einem ehemaligen Megalithgrab bei Warburg, Kreis Höxter (Westfalen), "Germania" 68, 1990, s. 65; S. Milisauskas, J. Kruk, K. Hudson: Bronocice Funnel Beaker Vessel..., s. 236. [wróć]
38. M. Bogdanowicz, Cywilizacje równoległe - Bronocice i Uruk?, 15.09.2017, [na:] http://rudaweb.pl/index.php/2017/09/15/cywilizacje-rownolegle-bronocice-i-uruk/ [dostęp: 14.12.2022]. [wróć]
39. R. Pešić, V. Pešić, The Vincha script, Proceedings of the First International Topical Conference The Veneti within the Ethnogenesis of the Central-European Population, no. 1, Ljubljana 2001, s. 66-70 [dostęp: 21.10.2022]. [wróć]
40. K. Szulc, Mityczna historia Polski i mitologia słowiańska, 1880; tenże, O głównych wyobrażeniach i uroczystościach bałwochwalczych naszego ludu, z powodu prac J. Lelewela "Bałwochwalstwo Sławian" i R. Berwińskiego "Studia nad literaturą ludową", 1857. [wróć]
41. T.J. Kosiński, Bogowie Słowian. Bóstwa, biesy i junacy, Warszawa 2019. [wróć]
42. S. Milisauskas, J. Kruk, K. Hudson, 2019, s. 234 [wróć]
43. P.A.J. Attema, Ma Los-Weijns; N.D. Pers Maring-Van der, Bronocice...; M. Bogdanowicz, Cywilizacje równoległe - Bronocice i Uruk?, 15.09.2017, [na:] http://rudaweb.pl/index.php/2017/09/15/cywilizacje-rownolegle-bronocice-i-uruk/ [dostęp: 14.12.2022]; Waza z Bronocic - najstarszy na świecie wizerunek pojazdu kołowego, strona gminy Działoszyce, [na:] http://www.bronocice.dzialoszyce.info/waza.htm [dostęp: 14.12.2022]. [wróć]
44. D.W. Anthony, The horse, the wheel, and language: how Bronze-Age riders from the Eurasian steppes shaped the modern world, Princeton, N.J. 2007. [wróć]
45. P.A.J. Attema, Ma Los-Weijns; N.D. Pers Maring-Van der, Bronocice..., s. 19-20. [wróć]
46. F. Klimscha, Wheeled Vehicles, [w:] S. Hansen, J. Renn, F. Klimscha, J. Büttner, The Digital Atlas of Innovations, Berlin 2012-2017. [wróć]
47. W. Schier, Chapter 5: Central and Eastern Europe, [w:] C. Fowler, J. Harding, D. Hofmann (eds.), The Oxford Handbook of Neolithic Europe, 2015, s. 113. [wróć]
48. R. Małecki, Ojczyzna wozu: Europa czy Bliski Wschód, "Wiedza i Życie", 1996. [wróć]
50. M. Bogdanowicz, Cywilizacje równoległe - Bronocice i Uruk?... [wróć]
53. D.W. Anthony, D. Ringe: The Indo-European homeland from linguistic and archaeological evidence, Annual Review of Linguistics 2015, s. 199-219, DOI:10.1146/annurev-linguist-030514-124812; tenże, The horse, the wheel, and language... [wróć]
54. S. Modzelewski, Indoeuropejczycy, 10.12.2009, [na:] https://www.histurion.pl/historia/starozytnosc/starozytnosc_ogolnie/indoeuropejczycy/5.html. [wróć]
55. Sensacja naukowa! To Polacy wymyślili koło, "ABC Tygodnik online", 29.06.2015, [na:] http://abctygodnik.pl/artykuly/955-sensacja-naukowa-to-polacy-wymyslili-kolo [dostęp: 14.12.2022]. [wróć]
56. M. Salque, P.I. Bogucki, J. Pyzel et al., Earliest evidence for cheese making in the sixth millennium BC in northern Europe, "Nature" 493, s. 522-525 (2013), DOI:10.1038/nature11698. [wróć]
57. M. Kossobudzka, Polska ojczyzną sera, "Gazeta Wyborcza", 13.12.2012, [na:] https://wyborcza.pl/7,76842,13038527,polska-ojczyzna-sera.html [dostęp: 12.12.2022]. [wróć]
58. M. Bogdanowicz, Byliśmy pierwsi - ser z Kujaw, 11.04.2016, [na:] https://rudaweb.pl/index.php/2016/04/11/bylismy-pierwsi-ser-z-kujaw/ [dostęp: 9.11.2022]. [wróć]
59. M. Kossobudzka, Polska ojczyzną sera... [wróć]
60. M. Bogdanowicz, Byliśmy pierwsi - ser z Kujaw... [wróć]
61. W. Pastuszka, Najstarsze sery świata z Polski, 13.12.2012, [na:] https://web.archive.org/web/20131109141037/http://archeowiesci.pl/2012/12/13/najstarsze-sery-swiata-z-polski/ [dostęp: 12.12.2022]. [wróć]
62. N. Subbaraman, Art of cheese-making is 7,500 years old, "Nature" (2012), 12.12.2012, DOI:10.1038/nature.2012.12020. [wróć]
63. M. Bogdanowicz, Byliśmy pierwsi - ser z Kujaw... [wróć]