TAJEMNICE ZDROWEGO STARZENIA SIĘ I DŁUGOWIECZNA OKINAWA
Dbanie o swoje ciało i o procesy w nim zachodzące, przekłada się bezpośrednio na jakość i długość naszego życia. Tematyką odmładzania czy raczej powstrzymania procesu starzenia zainteresowałem się, gdy zbliżałem się do czterdziestki. Lekturami pobudzającymi moją wyobraźnię i motywację stały się wówczas publikacje Rosjanina Michała Tombaka oraz Amerykanina hinduskiego pochodzenia Deepaka Chopry. O ile podpowiedzi i sugestie pierwszego odnośnie możliwości życia 150 lat wyglądają jedynie na triki marketingowe, o tyle wydanie 45 książek w 35 krajach i pozyskanie 20 milionów czytelników przez amerykańskiego propagatora ajurwedyjskiej ścieżki zdrowia, prawdziwie inspiruje. Opisane przez Choprę procesy starzenia się w wydanej w 2009 roku polskiej edycji Zatrzymaj czas zostały docenione przez wielu ludzi, a dr Wayne Dyer, autor bestsellera motywacyjnego Pokochaj siebie, uznał tę książkę za rewolucyjną. Warto nadmienić, iż pierwotne wydanie na rynku amerykańskim pojawiło się w 1993 roku, a więc blisko 30 lat temu. Była to wówczas jedna z pierwszych pozycji, która zwracała uwagę, że starzenie się jest bardziej stanem umysłu, niż ma związek z metryką.
Szkielety ludzkie znajdowane w wykopaliskach w Biskupinie wskazują, że około VIII wieku p.n.e. ludzie żyli zazwyczaj jedynie do 35. roku życia. Podobnie było w średniowieczu. Nawet jeszcze nieco ponad sto lat temu średnia długość życia oscylowała wokół 40 lat. Obecnie światowa średnia to już 7131. Naukowcy wciąż się spierają o realną graniczną długość życia naszego gatunku. W październiku 2016 roku dyskusja o tym rozgorzała na łamach prestiżowego pisma naukowego "Nature". Genetycy Xian Dong, Brandon Milholland i Jan Vijg - reprezentujący nowojorski Albert Einstein College of Medicine w swoim artykule przekonywali, że od połowy lat 90. granica długości ludzkiego życia przestała się przesuwać. Maksymalny limit ustanowiony został w roku 1994 i określono go na 115 lat. Według autorów artykułu, poza nielicznymi wyjątkami, to właśnie kres ludzkich możliwości w zakresie długości życia. Szansę na tak długie życie ma co najwyżej jeden osobnik na 10 tys. Jednak rok później również na łamach "Nature" naukowcy z pięciu innych ośrodków, w tym przede wszystkim z kanadyjskiego Uniwersytetu McGill podważyli wyniki wspomnianych badań. Po przeanalizowaniu średniej długości życia najdłużej żyjących ludzi z USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Japonii - dla każdego rocznika - aż od 1968 roku (dane z tych samych krajów analizowali naukowcy z Albert Einstein College of Medicine), biolodzy Bryan G. Hughes i Siegfried Hekimi uznali, że dotychczas zgromadzone dowody na to, że istnieje granica ludzkiego życia, są niewystarczające. A jeżeli nawet ona istnieje, to jeszcze jej nie osiągnęliśmy i nie zidentyfikowaliśmy. Niezależnie od tych naukowych sporów długość życia na świecie z każdą dekadą rośnie. Przeciętny mieszkaniec Kanady urodzony w roku 1920 mógł liczyć na to, że dożyje sześćdziesiątki. Kanadyjczyk lub Kanadyjka, którzy przyszli na świat w latach 80., mogli już mieć nadzieję, że będą świętować 76. urodziny. Dziś średnia długość życia mieszkańca kraju klonowego liścia to 82 lata32 i jest porównywalna z kilkudziesięcioma innymi krajami na świecie.
Co ważne, dzisiejsi staruszkowie cieszą się często doskonałą kondycją. Co i raz też słychać o osobach w podeszłym wieku, dokonujących rzeczy mocno poruszających wyobraźnię. Kilka inspirujących przykładów przedstawił Dan Buettner w swojej opartej na badaniach publikacji Niebieskie strefy, rekomendującej dziewięć lekcji długowieczności. Wspomina w niej między innymi o chirurgu Ellsworcie Warehamie, który w wieku 91 lat poirytowany zbyt drogą ofertą postawienia ogrodzenia wokół jego posiadłości, sam je zbudował. Jest też historia stutrzylatka Giovanniego Sannai, krzepkiego i siwowłosego Sardyńczyka, który miał wciąż tyle mocy, iż pokonał o połowę młodszego sportowca w siłowaniu się "na rękę". Osiągnięcia tych wybrańców losu poszerzają granice ludzkich wyobrażeń o sprawności u schyłku życia. Zmarła w tym roku najstarsza nauczycielka jogi Tao Porchon-Lynch, osiągnęła wiek 101 lat, do końca pozostając aktywną. A Henriette Thompson? W 2015 roku w wieku 92 lat została najstarszą na świecie kobietą, która ukończyła maraton w San Diego w Kalifornii. Pokonała liczącą ponad 42 km trasę w 7 godzin i 24 minuty. Najstarszy maratończyk świata Fauja Singh miał ponad 100 lat, kiedy ukończył maraton w Toronto w roku 201133. Dwa lata później wziął jeszcze udział w biegu na 10 km w trakcie Hong Kong Marathon, który ukończył z czasem 1:23:2834. Przy okazji warto nadmienić, iż Singh jest wegetarianinem, czyli nie spożywa produktów pochodzenia zwierzęcego, co z pewnością nie jest bez znaczenia dla jego tak znakomitej kondycji.
Wśród starszych bohaterów są również Polacy. W ostatnich latach zachwyt naszych rodaków wzbudził "dziarski dziadek" Antoni Huczyński35 (rocznik 1922), którego filmiki z codziennymi ćwiczeniami oraz książka dla wielu osób stały się inspiracją. Jest także blisko 110-letni świdniczanin Stanisław Kowalski, który w wieku 108 lat został mistrzem świata i najstarszym biegaczem na Ziemi36.
Jakość i długość życia motywują wielkie nazwiska i instytucje do odkrywania tajemnic długowieczności. W świecie nauki oraz biznesu w kwestię zdrowego starzenia się i ludzkiej długowieczności inwestuje się coraz większe środki. Firma Google powołała w 2013 roku do życia spółkę Calico, której głównym celem jest "rozwiązanie problemu śmierci". Od 2015 roku Calico współpracuje z wiodącymi ośrodkami naukowymi specjalizującymi się w genetyce i badaniu procesów starzenia - Broad Institute of MIT and Harvard oraz California Institute for Quantitative Biosciences oraz AncestryDNA37.
W ostatnich latach duży wpływ na propagowanie zasad wydłużających życie ma także Valter Longo, profesor gerontologii i nauk biologicznych, dyrektor Instytutu Długowieczności przy Szkole Gerontologii na Uniwersytecie Południowej Kalifornii w Los Angeles. W 2018 roku w rankingu magazynu "Time" uznano go za jedną z 50 najbardziej wpływowych osób w dziedzinie poprawy zdrowia38. Zasady, będące efektem wielu lat badań, naukowiec ten zawarł w wydanej niedawno po polsku fascynującej książce Dieta długowieczności. Longo pochodzi z włoskiego miasteczka Molochio na południu Kalabrii, gdzie żyje wielu stulatków (w pewnym momencie żył tam najstarszy człowiek we Włoszech). Jako dziecko profesor spędzał u dziadków wakacje, a potem już jako dorosły wielokrotnie prowadził badania w regionie swojego dzieciństwa. Przemierzył cały świat, badając społeczeństwa słynące z nieprzeciętnie długiego życia, tzw. niebieskie strefy (Blue Zones) opisane przez Dana Buettnera. Koncentrował się jednak nie tylko na długości życia tych ludzi, ale także na jakości tego życia. Można bowiem być schorowanym, niesamodzielnym, zależnym od innych, zażywającym duże dawki leków staruszkiem, bądź energiczną, samodzielną starszą osobą, która do późnych lat cieszy się życiem, kontaktem z rodziną i przyjaciółmi. Wnioski, jakie Valter Longo uzyskał ze swoich lat badań i obserwacji, wykazały, że w przełomowym podejściu do spowolnienia procesu starzenia się chodzi tak naprawdę o to, aby "umierać w zdrowiu", a to co służy długowieczności, to... dieta wzbogacona okresowymi postami. Wrócimy do tego w dalszej części książki.
Dlaczego się starzejemy?
To, że zwykłe komórki ludzkie mogą podzielić się tylko ograniczoną ilość razy, by ostatecznie obumrzeć, wiemy od 1961 roku, kiedy to biolog Leonard Hayflick odkrył, że komórki mnożą się poprzez wytwarzanie kopii samych siebie. Wzrost ten, początkowo szybki i dynamiczny, z czasem słabnie i praktycznie zanika, gdy dochodzi do pięćdziesiątego z kolei podziału. Właśnie to ograniczenie w liczbie możliwości podziału jest przyczyną starzenia się organizmów po 70 roku życia. Zjawisko starzenia się komórki i zaprzestania podziału nazywa się limitem Hayflicka. Jednak ograniczenie to nie dotyczy wszystkich komórek w naszym ciele. Te zdolne do większej ilości odnawiania się zamieszkują w układzie odpornościowym, kościach, jelitach, płucach, wątrobie, włosach, trzustce oraz komórkach wyściełających układ krwionośny - czyli praktycznie we wszystkich newralgicznych organach naszego ciała. Dzięki zjawisku telomerazy są one zdolne dzielić się nieustannie przez całe nasze życie. Jednak i w tych narządach pojawiają się stare czy też starcze komórki, które z czasem obumierają. Jeśli jest ich zbyt dużo, starość zaczyna dotykać także tkanki. Zobrazujmy to na przykładzie ścianek naczyń krwionośnych. Zbyt duża ilość martwych tkanek sprawia, że tętnice sztywnieją i wzrasta ryzyko zawału serca. Jeśli z kolei komórki układu odpornościowego są zbyt słabe, tracą zdolność wykrycia wirusa, a w organizmie wzrasta podatność na przeziębienie czy też zapalenie płuc. Optymistyczne w tym wszystkim jest to, że procesy starzenia się organizmu można powstrzymać, a nawet odwrócić.
Akcja rewitalizacja
Na co dzień zasypywani jesteśmy całą masą informacji dotyczących tego, co służy zdrowiu i długości życia. Nie tak dawno naukowcy z Harvard T.H. Chan School of Public Health listę rekomendacji uprościli do pięciu nawyków39, których wdrożenie przedłuża życie. Lista ta nie powinna być zaskoczeniem dla zainteresowanych tematyką holistycznego zdrowia. Znalazły się na niej:
- zrównoważona dieta - bogata w owoce, warzywa i produkty pełnoziarniste, z niską zawartością czerwonego mięsa, tłuszczów nasyconych40 i cukru;
- regularne wykonywanie ćwiczeń fizycznych - co najmniej 30 minut dziennie;
- dbałość o utrzymywanie prawidłowej wagi ciała - wskaźnik masy ciała (BMI) między 18,5 a 25;
- rezygnacja z palenia papierosów;
- ograniczenie spożycia alkoholu do okazjonalnych sytuacji.
Warto wdrożyć te zalecenia do swojego życia. Tym bardziej że jeden z ważnych raportów z 2017 roku odnośnie trendów w oczekiwanej długości życia, opublikowany w piśmie naukowym "The Lancet" i firmowany przez prof. Majida Ezzatiego z Imperial College w Londynie, przewiduje, że długość życia nieustanne będzie się wydłużać i może przekroczyć nawet 110 lub 120 lat41. Obecnie za kraj najbardziej sprzyjający długiemu życiu uznaje się Koreę Południową. By jednak dożyć tak sędziwego wieku, nie wystarczy jedynie regularna aktywność, zdrowa dieta czy unikanie używek. Zasadniczy wpływ ma opisany powyżej całościowy styl życia, który znacznie redukuje ryzyko interwencji medycznych. Będę o tym przekonywał na kolejnych stronach, opisując pozytywne aspekty wolnych technik biegowych na przykładzie slow joggingu oraz innych umiarkowanych aktywności.
Telomery warte Nobla
Prowadzone od kilku dekad badania nad starzeniem się organizmu ludzkiego zostały zwieńczone w 2009 roku Nagrodą Nobla dla trójki naukowców: Elizabeth H. Blackburn, Carol W. Greider oraz Jacka W. Szostaka. Blackburn wraz z Elissą Epel opisały te odkrycia w książce Telomery i zdrowie42. Mowa w niej o tym, iż cały nasz genom, czyli materiał genetyczny, z jakiego zbudowane jest nasze ciało, wszelkie informacje o budowie i indywidualnych cechach organizmu, zawarty jest w mających postać długich nici cząsteczkach DNA. Na ich podstawie można zidentyfikować człowieka nawet setki lat po śmierci. Nici te zwinięte są w specyficzny sposób, tworząc chromosomy. W trakcie życia DNA w naszych komórkach ulega kolejnym uszkodzeniom, prowadząc do nieodwracalnych dysfunkcji oraz starzenia się. Za proces ten odpowiadają właśnie telomery - zakończenia chromosomów. Naukowcy otrzymali nagrodę za odkrycie struktury telomerów oraz enzymu telomerazy. Wyjaśnili, w jaki sposób zawierające dane genetyczne chromosomy mogą być kopiowane przy każdym podziale komórki i jak informacja genetyczna chroni się przed uszkodzeniem.
Ustalili, że pomimo iż telomery ulegają skróceniu i komórki się starzeją, to w niektórych przypadkach, przy wysokiej aktywności telomerazy długość tychże telomerów się nie zmienia, a starzenie komórek zwalnia. Dzieje się tak na przykład u komórek nowotworowych, obdarzonych pewnego rodzaju "nieśmiertelnością". Kluczowe jest to, że telomery posiadają zdolność nasłuchiwania generowanych przez ciebie świadomie lub nie poleceń i przyswajają je. Ma dla nich znaczenie, czy się smucisz w wyniku zdarzeń, stresu, czy częściej się radujesz. W konsekwencji tego, jak nimi sterujesz (świadomie lub nie), telomery wpływają na stan umysłu, na nastrój, tempo starzenia się oraz na ryzyko chorób neurodegeneracyjnych, twierdzą laureaci Nagrody Nobla43.
Autorki książki rozpoczynają swoją naukową opowieść od przedstawienia postawy mentalnej najstarszej w historii żyjącej osoby, Francuzki Jeanne Clement. Odnotowują, co wręcz niewiarygodne, iż w wieku 85 lat zaczęła ona uprawiać szermierkę, a przekroczywszy 100 lat, wciąż jeździła na rowerze. W swoje setne urodziny osobiście odwiedzała sąsiadów, dziękując im za życzenia urodzinowe. To delektowanie się życiem sprawiło, iż przeżyła 122 lata, zachowując zdrowie do samego końca. Blackburn i Ebel dowodzą, że różnica w tempie starzenia się poszczególnych osób wynika ze złożonych oddziaływań pomiędzy genami a warunkami społecznymi, środowiskiem, trybem życia, zrządzeniami losu, a szczególnie reakcją na nie44. Tym samym pokazują, że zdrowie zależy od trybu życia, a starzenie ściśle wiąże się ze stresem. W tej perspektywie rady mędrców i mnichów, by bacznie obserwować myśli oraz zdarzenia bez emocjonalnego zaangażowania, mogą wkrótce znaleźć naukowe potwierdzenie.
Stres odbiera ci więcej, niż myślisz
Stres towarzyszył ludziom od zarania dziejów. Nasz organizm ma wbudowanych wiele funkcji służących jego łagodzeniu, włącznie z odcinaniem dostępu świadomości do partii ciała, w których stres się skumulował. W słynnym filmie Grek Zorba Kreteńczyka Nikosa Kazantzakisa pojawia się ciekawy dialog świadczący o tym, że stres może się pojawić niezależnie od miejsca i czasu. Towarzysz tytułowego bohatera pyta go: "Zorba, czy kiedykolwiek byłeś żonaty?". Na co słyszy odpowiedź: "Oczywiście, że byłem żonaty. Żona, dom, dzieci, wszystko... pełna katastrofa". Oczywiście na Zorbowe bajanie możemy spojrzeć z przymrużeniem oka, ale jednocześnie w tle pozostaje zdziwienie, że nawet na tak sielskiej greckiej wyspie jak Kreta, codzienność lat 20. XX wieku wywołuje poczucie napięcia i nieuchronności zdarzeń. Tymczasem współczesność daje ku temu znacznie więcej powodów. W metropoliach przytłacza tempo życia, z dala od miast z kolei brak dostępu do opieki medycznej czy godziwej pracy. Stres wywołują relacje z najbliższymi, sprawy zawodowe lub świadomość globalnych zagrożeń takich chociażby, jak wywołane zmianami klimatu katastrofy pogodowe.
Potwierdzają to zresztą liczne badania. Europejczycy, a szczególnie Polacy, są silnie zestresowani. Z badania GfK Polonia "Polacy a stres" wynika, że stres jest zjawiskiem powszechnym. 98 proc. naszych rodaków odczuwa go od czasu do czasu, niemal dwóch na trzech - co najmniej raz w tygodniu, a co piąty zmaga się z nim codziennie45. Nawet studenci, wydawałoby się, raczej wyluzowani, także intensywnie go odczuwają. Według danych National Union of Students, nawet 87 proc. uczniów szkół wyższych odczuwa stres, 77 proc. - lęk, a 48 proc. - panikę. Przeciążenie obowiązkami, liczne zobowiązania związane z dodatkową pracą zarobkową i wynikami w nauce robią swoje46.
Stres wywołuje poczucie dyskomfortu, a ten odbiera nam pogodę ducha. Ze stanami obniżonego nastroju ludzie próbują sobie radzić, masowo sięgając po medykamenty. Z udostępnionych przez "Rzeczpospolitą" danych firmy IQVIA, badającej rynek medyczny, wynika, iż w 2018 roku hurtownie wysłały do aptek 21,6 mln opakowań leków antydepresyjnych na receptę. To o ponad 4 proc. więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że w roku tym Polacy kupili o 2,5 mln opakowań leków przeciwdepresyjnych więcej niż trzy lata wcześniej. W artykule autor konkluduje, iż "Dane te nie uwzględniają milionów opakowań preparatów obniżających stres i obniżających napięcie nerwowe, które są dostępne bez recepty, a których też łykamy coraz więcej"47. Pomocy szukamy też, w coraz liczniej pojawiających się na rynku, kursach technik antystresowych, zajęciach jogi i innych z reguły dość kosztownych formach terapii.
Dr Hans Selye, prekursor badania stresu wśród zwierząt, zdefiniował go jako "ogólną reakcję organizmu na dowolną presję czy żądanie". Stres jest odpowiedzią umysłu i ciała na działanie tzw. stresora. Stresory mogą być wewnętrzne (myśli i uczucia) lub zewnętrzne (wydarzenia i warunki wokół nas). Już 30 lat przed pojawieniem się psychoneuroimmunologii Selye dowiódł, że stres może pokonać nasz układ immunologiczny i obniżyć odporność na organizmy chorobotwórcze. Kiedyś takie stany wywoływane były przez długie okresy głodu, zmęczenia czy wychłodzenia. Obecnie najczęściej związane są z wyzwaniami zawodowymi lub osobistymi48. Najważniejsze jest to, by uświadomić sobie, że "to, czy ulegniemy stresowi, czy nie, nie zależy od potencjalnego stresora samego w sobie, ale od tego, jak go postrzegamy, a potem jak z nim sobie radzimy". Mówi o tym dr Martin Seligman z Uniwersytetu Pennsylvania, badacz zjawisk optymizmu i pesymizmu. Wraz ze swoim zespołem dowiódł, że pesymiści są o wiele bardziej zagrożeni depresją, kiedy przydarzy im się coś złego, niż osoby nastawione do życia optymistycznie. Nastawienie ma też wymierny wpływ na ich samopoczucie po samym zdarzeniu. Badacze sformułowali ogólny wniosek, iż "to nie świat jako taki zwiększa w nas ryzyko zachorowania, lecz raczej my sami, przez to, jak patrzymy i co myślimy o tym, co się nam przytrafia"49. Warto więc mieć świadomość, iż stres może oddziaływać na poziom fizjologiczny, psychiczny i społeczny, a wszystkie one reagują na siebie wzajemnie.
Najczęściej rutynowo i bezwiednie ulegamy stresowi, marnując przy tym zasoby energii, poprzez automatyczne, podświadome reakcje na świat zewnętrzny oraz nasze wewnętrzne doświadczenia w zetknięciu z nim. By odżywić i zregenerować ciało oraz umysł, należałoby wchodzić w stan głębokiego odprężenia. Wiedzę i praktyczne ćwiczenia wspomagające ten proces wypracował w trakcie swojej długoletniej praktyki Jon Kabat-Zinn, amerykański profesor medycyny związany z Uniwersytetem Massachusetts. Tworząc swoje techniki redukcji stresu, czerpał z buddyzmu, religii dominującej w Japonii i innych krajach azjatyckich. Choć podpowiedzi w tej materii (różne formy kontemplacji) możemy uzyskać w praktykach niemal wszystkich religii świata. Prawidłowej techniki relaksacji można nauczyć się już w trakcie ośmiotygodniowego licencjonowanego kursu uważności (mindfulness), który osobiście ukończyłem trzy lata temu. Ostatnio na polskim rynku ukazała się również przydatna w tym względzie książka Mindfulness w bieganiu, o której napomknąłem we wstępie. Amerykańska instruktorka Mackenzie L. Havey zachęca w niej do odnajdywania w trakcie biegania stanu skupienia, tu i teraz. Pozwala to zwiększyć doznania i podnieść poziom radości czerpanej z treningu. Najprostszą formą "medytacji w ruchu" jest ćwiczenie, polegające na skoncentrowaniu się przed rozpoczęciem sesji treningowej na oddechu, na świadomym wdechu i wydechu oraz na wsłuchaniu się w odgłosy z zewnątrz. Warto zaangażować wszystkie pięć zmysłów: wzrok (co widzisz dookoła), słuch (co słyszysz blisko i w oddali), węch (jakie zapachy czujesz), smak (co czujesz w ustach), dotyk (np. co czujesz pod stopami).
Ćwiczenie medytacji podczas chodzenia to dobry sposób na wprowadzanie do naszego życia większej świadomości. Na co dzień żyjemy w pędzie, wśród rutynowych czynności, bombardowani własnymi myślami i niepokojami. Medytacja podczas chodzenia przenosi uwagę na samą czynność chodzenia, pozwala czuć doznania płynące ze stóp, nóg oraz pozostałych części ciała. Integruje chodzenie z oddychaniem, podnosząc świadomość jakości oddechu. Na początku możemy praktykować przez kilkadziesiąt sekund, za każdym razem, gdy przypomnimy sobie o ćwiczeniu, stopniowo wydłużając stan uważności do kilku minut. Ważne, by cierpliwie powracać do obiektu koncentracji, gdy tylko zorientujemy się, że zaczynamy błądzić myślami bądź poddajemy się ich dyktaturze.
Jak widać, nie należy kojarzyć praktyki kontemplacji jedynie ze statycznymi ćwiczeniami w siadzie. Można zyskać spokojny stan umysłu, truchtając w naturze. Dzięki temu da się obniżyć poziom stresu i podnieść poziom wewnętrznej radości. To doskonała wiadomość dla tych wszystkich, których na co dzień "nosi" i nie mogą usiedzieć w miejscu.
Dzieciństwo, które skraca życie
"Czym skorupka za młodu nasiąknie..." rzucamy w luźnej pogawędce, nie zdając sobie sprawy, jak wielką mądrość kryje to powiedzenie. Dzieciństwo i okres prenatalny mają wymierny wpływ na długość naszych telomerów, a więc długość i jakość życia. Jeśli rodzice nadużywali alkoholu, cierpieli na depresję, upokarzali dziecko lub krzywdzili je, zostawiło to trwały ślad w jego genotypie. Naukowo nazywa się to "umocowaniem biologicznym" (ang. biological embedding) i oznacza, że trudności doświadczane w dzieciństwie odciskają piętno w organizmie. Im więcej jest traumatycznych wydarzeń w dzieciństwie, tym krótsze są telomery u dorosłego50. Traumy z pierwszych lat życia mają wpływ na dorosłe funkcjonowanie, na myśli, uczucia i działania. Ludzie "po przejściach" we wczesnych latach życia wykazują mniejszą elastyczność w reagowaniu na przeciwności losu. Mają większą skłonność do skrajnych emocji, do przeżywania zarówno gorszych dni, jak i gwałtownych reakcji na pozytywne zdarzenia. Trudniej też przychodzi im dbanie o siebie, zarówno w aspekcie fizycznym, jak i psychicznym. Jeśli zatem twoja biografia zawiera smutne fakty, a dotyczy to przecież w różnej skali każdego z nas, i dostrzegasz w sobie opory do zadbania o siebie, rozważ podjęcie terapii. Dziś wiadomo, że traumy są dziedziczone. Jeśli nawet mamy szczęście być dzieckiem wspaniałych rodziców, nie znaczy to, że jesteśmy wolni od stresów poprzednich pokoleń51. Potwierdza ten fakt choćby książka Nie zaczęło się od ciebie amerykańskiego terapeuty Marka Wolynna. Autor opisuje w niej poważne kłopoty zdrowotne, jakich doświadczył (włącznie z utratą wzroku), poszukiwania źródeł tych problemów oraz swoją drogę do ich pokonania w procesie długoletniej terapii52.
Trudne doświadczenia mogą mieć wpływ na skracanie telomerów. Pozytywne, jak wszelkie formy bliskości i kontaktu z dzieckiem już od chwili poczęcia, służą ich dobrej kondycji. Zatem wszelkie formy tulenia, wyrazy troski, zapewnienie ciepła i poczucia bezpieczeństwa mają cudowny, potwierdzony naukowo wpływ na nasz rozwój we wczesnych latach życia. Naukowcy wiedzą dziś, iż dziecko otoczone odpowiednią dawką czułości uczy się wykorzystywania kory przedczołowej (ośrodek podejmowania osądów w mózgu) do hamowania, poprzez lepszą regulację poziomu kortyzolu w organizmie, reakcji lękowych, mających swój początek w ciele migdałowatym. Dziecko z takimi pozytywnymi doświadczeniami po posadzeniu w wirującej karuzeli lub przed sprawdzianem w szkole wydziela mniej hormonu stresu i częściej czuje zdrowe podniecenie zamiast lęku. Ma na to wpływ również wydajniejsza produkcja oksytocyny uznawanej za hormon antystresowy. Wiele kobiet karmiących piersią zna uczucie obniżonego ciśnienia, połączone ze stanem błogości i pełnego dobrostanu właśnie w wyniku przypływu oksytocyny. Przeciwności losu, które pokonujemy w kolejnych etapach naszego życia, hartują naszą psychikę i uczą organizm wewnętrznych procesów wspierających. Osoba z taką wyuczoną postawą reaguje na trudne sytuacje przypływem energii i traktuje je jako wyzwanie, mając z tyłu głowy zakodowany sukces, który miał miejsce w podobnych okolicznościach w przeszłości53.
Rosnąca świadomość przebiegu opisanych powyżej procesów sprawia, że coraz więcej placówek edukacyjno-wychowawczych propaguje wśród dzieci wiedzę na temat technik odprężania ciała oraz uważności. Na początku 2019 roku "The Independent" donosił, iż w 370 brytyjskich szkołach uruchomiono programy mindfulness, w trosce o zdrowie mentalne uczniów54. Od kilku lat holenderska terapeutka Eline Snel popularyzuje na świecie, również w Polsce, program "Uważność i spokój żabki", zawierający wiele krótkich ćwiczeń wspomagających poprawę koncentracji, radzenia sobie z trudnymi emocjami i stanami niepokoju. Zapoznanie dziecka z odpowiednimi ćwiczeniami, wyrabia w nim nawyk wsłuchiwania się w swoje potrzeby oraz sygnały płynące z organizmu. Pozwala mu rozwinąć m.in. tak podstawowe, a dziś często zaburzone umiejętności, jak rozróżniania pragnienia od głodu, co w przyszłości może istotnie zmniejszyć ryzyko wystąpienia u niego otyłości z powodu przejadania się. Takie ćwiczenia wspierają dobre dorastanie nie tylko dzieci w pełni zdrowych, ale też tych ze stwierdzonym ADHD, dysleksją, autyzmem i podobnymi zaburzeniami55.
Niestety współczesne dzieci narażone są na wiele niebezpieczeństw związanych ze stylem życia. Dr Janusz Dobosz z Narodowego Centrum Badania Kondycji Fizycznej w jednym z wywiadów nadmienił, że w latach 70. XX wieku polskie dzieci były dużo bardziej sprawne fizycznie niż dziś. Jednym z mierników w badaniu sprawności fizycznej dzieci i młodzieży, prowadzonym w Polsce od lat, jest zwis na drążku. Wskazuje on, że w 1979 roku dziesięciolatkowie byli w stanie utrzymać się na drążku 23 do 25 sekund, zaś w kolejnych latach czas ten ulegał skróceniu. W roku 1999 było to już tylko 15 sekund, w 2009 - 12, a w 2019 roku zaledwie 8 sekund. Podobnie marnie młodzi wypadają w testach biegowych. "Na dystansie 600 metrów, w 1979 roku, przeciętny 7-letni chłopiec uzyskiwał czas o 39 sekund lepszy niż obecnie. Dzisiejsze dzieci fatalnie też skaczą. W 1979 roku kilkulatek był w stanie skoczyć w dal prawie 130 cm, w 2009 roku ledwo skoczył 110 cm. Dziewczynki wypadają jeszcze słabiej - w latach siedemdziesiątych w biegu na 600 metrów siedmiolatka uzyskiwała czas o 43 sekundy lepszy niż współcześnie. Sprawność fizyczna dzieci pod każdym względem pogorszyła się"56.
Do tego dochodzi jeszcze epidemia otyłości. To, że nadejdzie epoka problemów z utrzymaniem wagi, wiadomo było już blisko pięć dekad temu. Już w 1974 roku bowiem eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zakwalifikowali otyłość do chorób cywilizacyjnych i zasugerowali, że stanie się ona jedną z najważniejszych chorób żywieniowych naszych czasów. I rzeczywiście, liczba dzieci z nadwagą, obserwowaną już od najmłodszych lat ich życia, rośnie dramatycznie. Statystyki są zatrważające. Liczba otyłych dzieci (powyżej 5 roku życia) i młodzieży wzrosła od 1975 roku z 11 milionów do 124 milionów w roku 2016. Dodatkowe 213 milionów miało nadwagę. Najnowsze (2018 rok) wstępne wyniki badania nawyków zdrowotnych młodzieży w wieku 11-15 lat (międzynarodowe badanie HBSC) wskazują, że nadmierna masa ciała występuje u 29,7 proc. chłopców i 14,3 proc. dziewcząt57.
Niezależnie od tego, jak wyglądało nasze dorastanie, nad własnym rozwojem warto pracować do końca życia. Biografie wielu wielkich ludzi pokazują, iż mamy w sobie moc, która jest nieograniczona. Dlatego tak ważne jest, by do niej sięgać i widzieć siebie jako osobę witalną i pełną pozytywnej energii. Istnieje wiele metod i technik sięgania po tę moc. W tej książce skupimy głównie się na tych, które pochodzą z Japonii, co nie oznacza, że nie należy ich szukać w innych rejonach świata, w sobie samym oraz w tradycjach własnej rodziny.
Długowieczna Okinawa i jej sekrety
Jednym z najbardziej znanych ośrodków długowieczności na świecie, miejsc gdzie proporcjonalnie żyje najwięcej osób powyżej dziewięćdziesiątego roku życia, jest japońska wyspa Okinawa, oddalona półtora tysiąca kilometrów od Tokio. Ta rajska wyspa o umiarkowanym klimacie, pełna piaszczystych, porośniętych palmami plaż, otoczona turkusowym morzem, nie kryje w sobie tylko dobrych wspomnień. Mieszkańcy mają za sobą historię chińskiej i amerykańskiej okupacji, wyniszczające zdarzenia drugiej wojny światowej, epidemie głodu i nawiedzenia tajfunów. Pomimo tych wszystkich obciążeń wyspa kojarzona jest z nieprzeciętnie długim życiem jej mieszkańców. Długowieczność tubylców wiąże się z przestrzeganiem przez nich pewnych zasad. Wprawdzie w ostatnich dekadach z uwagi na zmianę diety wśród młodszych generacji wskaźniki te się pogarszają, ale dowodzi to tylko, że warto czerpać z doświadczeń wcześniejszych pokoleń.
Popularyzacji wyspy najbardziej przysłużył się Dan Buettner, wyróżniając ją wśród pięciu wiodących ośrodków długowieczności na świecie, nazwanych w jego publikacji i programie niebieskimi strefami (Blue Zones). Ta "kraina nieśmiertelnych" ma najwyższy na świecie odsetek żyjących w dobrym zdrowiu stulatków. Badania tego zjawiska rozpoczęli w latach 70. XX wieku bracia Willcox oraz doktor Makoto Suzuki58, ustalając iż miejscem, gdzie oczekiwana długość życia na Okinawie jest największa, jest Ogimi, wioska w dystrykcie Kunigami. Wyniki dwóch badań wspomnianych naukowców potwierdzają, że dwie trzecie żyjących na wyspie stulatków jeszcze na trzy lata przed setnymi urodzinami, nadal żyło samodzielnie. Stwierdzono również, że u Okinawczyków występuje niski wskaźnik chorób serca, udaru mózgu, nowotworów i cukrzycy. Mieszkańcy japońskiej Okinawy rzadko chorują na choroby związane z podeszłym wiekiem. Badacze uważają, że Okinawczycy zawdzięczają to wszystko stylowi życia, jaki prowadzą, a zwłaszcza tradycyjnej diecie, która - pomimo niskiej kaloryczności - bogata jest w cenne składniki odżywcze, zwłaszcza antyoksydanty i flawonoidy.
Naukowcy od lat próbują znaleźć dietę idealną dla zdrowia. Wiele z nich wykazuje, że diety zmniejszające ryzyko występowania chorób cywilizacyjnych, podobne są do tej z Okinawy. Bazują na warzywach i owocach (zawierających dużo antyoksydantów i innych fitozwiązków), pełnoziarnistych produktach zbożowych oraz produktach o niskim indeksie glikemicznym. To diety, w których spożycie mięsa ograniczone jest do minimum, podobnie jak spożywanie przetworzonych produktów zbożowych, pełnotłuszczowych produktów mlecznych czy produktów zawierających nasycone kwasy tłuszczowe i cukier59.
Najstarsi Okinawczycy przez większość życia stosują dietę roślinną. Ich posiłki opierają się na podsmażonych warzywach (niekoniecznie surowych, na co zwracam uwagę w kontekście różnych modnych diet), słodkich ziemniakach, zupie miso i tofu, gwarantując niezbędne składniki odżywcze i niskokaloryczność. Melon goya, uznawany za jeden z najzdrowszych owoców świata, ze swoimi przeciwutleniaczami i związkami obniżającymi poziom cukru we krwi, jest przez nich szczególnie lubiany. Flawonoidy zawarte w tofu wspomagają serce i wspierają ochronę przed rakiem piersi. Sfermentowane produkty sojowe przyczyniają się do zdrowej równowagi jelit. Jeśli chodzi o mięso, mieszkańcy Okinawy najchętniej jedzą wieprzowinę, tradycyjnie zarezerwowaną tam jedynie na rzadkie uroczystości i spożywaną tylko w niewielkich ilościach.
Mimo wieloletnich trudności, jakich Okinawczykom dostarczała historia, stworzyli oni kompletny styl życia i wspierające go nawyki, daleko wykraczające poza dietę, na których i nam warto się wzorować. Fundament stanowi tu życie w objęciach ikigai. Ikigai to powód, dla którego mieszkańcy wyspy wstają co rano. To właśnie owe poczucie sensu uruchamia w nich odpowiedzialność i potrzebę bycia pożytecznymi nawet w obliczu setnych urodzin. Prawie wszyscy stulatkowie okinawscy uprawiają lub kiedyś uprawiali ogród. Mobilizuje ich to do codziennej aktywności fizycznej, podtrzymując tym pracę ciała w szerokim zakresie ruchów i redukując stres. Ogród stanowi przy okazji źródło świeżych warzyw oraz ziół. Bielica, imbir i kurkuma, obowiązkowe w każdym okinawskim ogrodzie, mają udowodnione właściwości lecznicze i profilaktyczne.
Niebagatelną rolę w utrzymaniu zdrowia Okinawczyków w dobrostanie odgrywa ponadprzeciętny dostęp do dużych ilości promieni słonecznych. Starzy mieszkańcy wyspy często spacerują i pracują na świeżym powietrzu. Witamina D, wytwarzana przez organizm regularnie wystawiany na działanie promieni słonecznych, wzmacnia kości i ciało, a codzienne przebywanie w plenerze pozwala przez cały rok utrzymywać jej optymalny poziom. Do przesiadywania w domach nie zachęca wyposażenie tychże. Domostwa mają bardzo mało mebli. Mieszkańcy jedzą posiłki i relaksują się, siedząc na matach tatami na podłodze. Fakt, że starzy ludzie podnoszą się i opadają na podłogę kilkadziesiąt razy dziennie, buduje tężyznę i równowagę ciała, co pomaga chronić przed niebezpiecznymi upadkami oraz urazami.
W przeciwieństwie do współczesnych społeczeństw Zachodu z ich izolacjonizmem społecznym, okinawska tradycja tworzy bezpieczne sieci społecznościowe zwane moai60. Te sieci bliskich znajomych zapewniają wsparcie w potrzebie, zarówno finansowe, jak i emocjonalne, co daje wszystkim członkom wyspiarskiej społeczności zwiększone poczucie bezpieczeństwa. Ważne jest też uprzejme nastawienie do życia, umiejętność odpuszczania uraz i cieszenie się prostymi, codziennymi przyjemnościami. Na Okinawie szczęście realizuje się w wielopokoleniowych rodzinach, w których starsi utrzymują bliski kontakt z dorastającymi wnukami i prawnukami.
Przypisy
31 T. Ławnicki, Śmierć wydaje się odległa. Kiedyś ludzie dożywali maksimum 35 lat. Dzisiejsi 20, 30-latkowie średnio będą żyć nawet 100, źródło: https://natemat.pl/193349,smierc-wydaje-sie-odlegla-kiedys-ludzie-dozywali-maksimum-35-lat-dzisiejsi-20-30-latkowie-srednio-beda-zyli-100-lat (dostęp: 01.11.2019).
32 W. Moskal, 115 lat to maksymalna długość ludzkiego życia? Naukowcy się pokłócili, http://wyborcza.pl/7,75400,22031375,czy-115-lat-to-maksymalna-dlugosc-ludzkiego-zycia-absolutnie.html (dostęp: 01.11.2019).
33 Fauja Singh: najstarszy maratończyk świata, źródło: https://www.runners-world.pl/ludzie/Fauja-Singh-100-letni-maratonczyk, 5044,1 (dostęp: 27.08.2019).
34 Wikipedia, https://en.wikipedia.org/wiki/Fauja_Singh (dostęp: 28.08.2019).
35 Premiera książki "Dziarski Dziadek. Mój sposób na długowieczność" Antoniego Huczyńskiego, źródło: https://www.agora.pl/premiera-ksiazki-dziarski-dziadek-moj-sposob-na-dlugowiecznosc-antoniego-huczynskiego (dostęp: 11.11.2019).
36 Stanisław Kowalski kończy 108 lat! Jest mistrzem świata i najstarszym biegaczem na Ziemi, źródło: https://gazetawroclawska.pl/stanislaw-kowalski-konczy-108-lat-jest-mistrzem-swiata-i-najstarszym-biegaczem-na-ziemi-zdjecia/ar/13099104 (dostęp: 11.11.2019).
37 Czy człowiek osiągnie długowieczność? Maris: możemy dożyć nawet 500 lat, źródło: https://forsal.pl/artykuly/1198207,czy-rozwoj-nauki-moze-zapewnic-ludziom-dlugowiecznosc.html (dostęp: 28.08.2019.)
38 TIME names Valter Longo one of the 50 Most Influential People in Health Care of 2018, źródło: http://gero.usc.edu/2018/10/18/time-names-valter-longo-one-of-the-50-most-influential-people-in-health-care-of-2018/ (dostęp 28.08.2019).
39 Following five healthy lifestyle habits may increase life expectancy by decade or more, źródło: https://www.hsph.harvard.edu/news/press-releases/five-healthy-lifestyle-habits/(dostęp 22.05.2019).
40 Znajdujące się w żywności pochodzenia zwierzęcego oraz w olejach kokosowym i palmowym.
41 K. Wighton, Average life expectancy set to increase by 2030, 21 February 2017, https://www.imperial.ac.uk/news/177745/average-life-expectancy-increase-2030/ (dostęp: 18.05.2019).
42 E. Blackburn, E. Epel, Telomery i zdrowie, Wydawnictwo Galaktyka 2017.
43 Tamże, rekomendacje.
45 Badanie: stres nasz powszedni, źródło: http://www.rynekzdrowia.pl/Po-godzinach/Badanie-stres-nasz-powszedni, 165341,10.html, (dostęp: 28.10.2019).
46 Zestresowany jak Polak, źródło: https://fitnessbiznes.pl/zestresowany-jak-polak/, (dostęp: 28.10.2019).
47 A. Błaszczak, Zestresowany jak Polak na antydepresantach, źródło: https://www.rp.pl/Praca/302179990-Zestresowany-jak-Polak-na-antydepresantach.html, (dostęp: 27.10.2019).
48 J. Kabat-Zinn, Życie, piękna katastrofa, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2016, s. 312-313.
50 E. Blackburn, E. Epel, op. cit., s. 306.
51 M. Kossobudzka, Trauma Holocaustu przekazana w genach, http://wyborcza.pl/1,75400, 18628830,trauma-holocaustu-przekazana-w-genach.html (dostęp: 28.10.2019).
52 M. Wolynn, Nie zaczęło się od ciebie, Wydawnictwo Czarna Owca, 2017.
53 E. Blackburn, E. Epel, op. cit., s. 306-315.
54 Children To Be Taught Mindfulness As Mental Health Trials Launch In 370 English Schools, źródło: https://www.independent.co.uk/life-style/health-and-families/mental-health-schools-mindfulness-relaxation-breathing-children-pupils-a8761801.html, (dostęp: 28.10.2019).
55 E. Snel, Uważność i spokój żabki, Co Ja Na To, 2010, s. 20.
56 Rośnie nam pokolenie fajtłap i słabeuszy. Zwisają krócej, biegają równie marnie. Jak to jest ze sprawnością fizyczną dzieci?, źródło: https://plus.dziennikbaltycki.pl/rosnie-nam-pokolenie-fajtlap-i-slabeuszy-zwisaja-krocej-biegaja-rownie-marnie-jak-to-jest-ze-sprawnoscia-fizyczna-dzieci/ar/13908706 (dostęp: 01.11.2019).
57 Nadwaga i otyłość wśród dzieci i młodzieży, źródło: https://ncez.pl/abc-zywienia-/zasady-zdrowego-zywienia/nadwaga-i-otylosc-wsrod-dzieci-i-mlodziezy- (dostęp: 01.11.2019).
58 D. Buettner, Niebieskie strefy: 9 lekcji długowieczności od ludzi żyjących najdłużej, Wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2014, s. 76.
59 A. Cichocka, Dieta długowieczności z Okinawy, źródło: https://ncez.pl/abc-zywienia-/zasady-zdrowego-zywienia/dieta-dlugowiecznosci-z-okinawy (dostęp: 31.10.2019).
60 Okinawa, Japan. Secrets of the world's longest-living women, https://www.bluezones.com/exploration/okinawa-japan/ (dostęp: 31.10.2019).