Siła wiary - Magdalena Jachnik

Kup ebooka

44.90 zł
35.92 zł (35,72 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Prolog

Rozdział 1

Rozdział 2

Rozdział 3

Rozdział 4

Rozdział 5

Rozdział 6

Rozdział 7

Rozdział 8

Rozdział 9

Rozdział 10

Rozdział 11

Rozdział 12

Rozdział 13

Rozdział 14

Rozdział 15

Rozdział 16

Rozdział 17

Rozdział 18

Rozdział 19

Rozdział 20

Rozdział 21

Rozdział 22

Rozdział 23

Rozdział 24

Rozdział 25

Rozdział 26

Rozdział 27

Rozdział 28

Rozdział 29

Rozdział 30

Rozdział 31

Rozdział 32

Rozdział 33

Rozdział 34

Rozdział 35

Rozdział 36

Rozdział 37

Epilog

Prolog

Scarlett

Pamiętałam czasy, kiedy to chciałam sobie wmówić, że może być lepiej, że wszystko, co widzę, to jedynie wytwór mojej dziecięcej wyobraźni. Tylko że właśnie tak nie było. Przekonałam się dopiero, gdy kończyłam szkołę. Właśnie wtedy wracając z podstawówki ze świadectwem, na którym widniał czerwony pasek, tylko po to, by mnie ktoś pochwalił, przysięgłam, że odmienię swoje życie, a z czasem pomogę również innym ludziom. To było moje postanowienie, które stało się sensem mojego życia.

Kilka lat później ciężko pracowałam w pobliskiej knajpce, zajmując stanowisko na zmywaku. Nie była to łatwa praca, ale przynajmniej w ten sposób byłam w stanie zarobić na wymarzone studia.

- Scarlett! Scarlett! - Usłyszałam donośny głos swojego kolegi z pracy, który starał się zwrócić na siebie uwagę. - Znowu kawa i papieros?

Emmet był przystojnym mężczyzną. Wysoki, lekko umięśniony szatyn o niespotykanych szmaragdowych oczach. Niejednej dziewczynie zawróciłby w głowie, ale on miał inne preferencje. Kiedyś nawet przez przypadek wydawało mi się, że mnie podrywa, ale dał mi jasno do zrozumienia, że jeżeli zmienię się w mężczyznę, to o tym pomyśli.

Od tamtego czasu stał się dla mnie idealnym przyjacielem. Mogłam zwierzyć się mu ze wszystkiego, nie myśląc o konsekwencjach i o ocenianiu. Nie potrzebowałam koleżanek, bo on mi je zastępował w stu procentach. Wspólne zakupy, wybieranie garderoby pasującej na randki, a także zwierzanie się z najmniejszych zawodów miłosnych - zawsze miałam go przy sobie.

- Muszę jakoś funkcjonować. Zakuwałam od samego rana. Niestety, czas sesji - wyjaśniłam i zaciągnęłam się kolejny raz, po czym wypuściłam sporych rozmiarów chmurę dymu z ust.

- Po co bierzesz tyle nadgodzin? - Przechadzał się w tę i z powrotem.

- Chciałam więcej odłożyć, może na jakąś małą wycieczkę, a wiesz, że studia sporo kosztują. - Odchrząknęłam i spojrzałam mu w oczy. Widziałam doskonale, że on już wie, że kłamię. - A zresztą Annet się rozchorowała i wzięłam jej wszystkie dodatkowe godziny.

- Trzeba było tak od razu, a nie tu kręcić. Pokaż grafik, podzielimy się - zaproponował, wyciągając rękę w moją stronę.

Zawsze mogłam na niego liczyć. Tak było i później. To właśnie on pomógł mi w dokończeniu studiów, a potem w zostaniu licencjonowaną panią psycholog.

Mówią, że marzenia się spełniają. I tak właśnie było w moim przypadku. Po skończeniu studiów otworzyłam prywatną praktykę. Na początku chciałam stworzyć spółkę z Emmetem. Ale on stwierdził, że jeżeli mamy dalej się przyjaźnić, to lepiej niczego nie zmieniać. Więc ja robiłam swoje, a on postanowił jednak pójść w innym kierunku. Został kucharzem.

W końcu robiłam to, czego tak bardzo pragnęłam, mogłam pomagać ludziom z problemami uzależnień. Może ja nie byłam bezpośrednią ofiarą alkoholu i narkotyków, ale widziałam, co to zło potrafi uczynić z człowiekiem.

Byłam DDA - Dorosłym Dzieckiem Alkoholików. Termin ten definiował osoby wywodzące się z rodzin, w których nadużywano alkoholu. Oznaczało to, że jeden lub oboje rodziców zmagało się w przeszłości lub zmaga obecnie z chorobą alkoholową.