Shibui. Japońska sztuka znajdowania piękna w upływie czasu - Sanae Ishida

Kup ebooka

59.00 zł
47.20 zł (59,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Dane oryginału

Sanae Ishida

SHIBUI THE JAPANESE ART OF FINDING BEAUTY IN AGING

Text and illustrations ? 2025 by Sanae Ishida

Opracowanie graficzne oryginalnej okładki

Przemysław Spiechowski

Wydawca

Aleksandra Małek

Redaktor prowadzący

Agata Kołacz

Produkcja

Anna Badura

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwo Naukowe PWN S.A.: Michał Latusek

Recenzja

Dr Anna Zalewska

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo.

Więcej na www.legalnakultura.pl

Polska Izba Książki

Copyright ? for the Polish edition by

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Warszawa 2026

ISBN: 978-83-01-25046-1

eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2026 r. (Wydanie I)

Warszawa 2026

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

02-460 Warszawa, ul. G. Daimlera 2

tel. 2269 54 321; faks 22 69 54 228

infolinia 801 33 33 88

e-mail: pwn@pwn.com.pl; www.pwn.pl

Informacje w sprawie współpracy reklamowej: reklama@pwn.pl

WPROWADZENIE

Wiele rozmyślam o starzeniu się i śmierci. Możliwe, że jest to kwestia mojego japońsko-amerykańskiego wychowania. Odkąd sięgam pamięcią, moja urodzona w Tokio matka nieustannie mówiła o umieraniu. Nie brzmiało to tak ponuro, jak by się mogło wydawać, choć regularnie rzucała uwagi w stylu: "Ciekawe, ile życia mi jeszcze zostało" albo "Chcę mieć pewność, że zrobię to i tamto, zanim umrę". Śmierć i śmiertelność są częścią naszych codziennych rozmów - to po prostu fakty, które należy przyjąć do wiadomości.

Dorastałam w Los Angeles w Kalifornii. Dzięki temu miałam okazję przekonać się, że typowi Amerykanie postrzegają temat śmierci w zgoła odmienny sposób. W Stanach dowiedziałam się, że słowa na "Ś" nie należy wymawiać. Każda oznaka upływu lat była traktowana jak temat tabu, szczególnie na osiedlach w pobliżu Hollywood, gdzie się wychowywałam. Pamiętam jak kolega ze studiów powiedział mi, że już zbiera na botoks. Miał niewiele ponad 20 lat.

Oczywiście, pewne aspekty współczesnej kultury azjatyckiej akcentują nadmierne przywiązanie do utrzymania młodego wyglądu tak długo jak to tylko możliwe (kto kojarzy K-beauty?). Co niepokojące, słyszałam, że z powodu wszechobecnych komunikatów wychwalających młodość w mediach społecznościowych przyłapywano nastolatki na kradzieży kremów przeciwzmarszczkowych w Sephorze! Nie wiem, czy to plotka, ale nie byłoby to zaskakujące. Starzenie się jest uznawane za poważny problem.

W wieku czterdziestu lat, trochę ponad dziesięć lat temu, zaczęłam farbować włosy, aby pokryć coraz wyraźniejsze siwe pasemka. Czułam się nieswojo z tym, że siwieję. W pewnym momencie uznałam, że zanikający kolor oznacza starość, a to nie kojarzyło się dobrze. Ale właściwie dlaczego? Kiedy bliżej przyjrzałam się srebrzystym odrostom dostrzegłam, że wyglądają uroczo - błyszczące i odświętne, niczym naturalna biżuteria. Mimo to przez sześć lat przykrywałam srebro ciemnym brązem, aż w końcu pielęgnacja stała się nie do zniesienia. Cierpiał na tym mój portfel, poszewki i ręczniki były wiecznie poplamione, a liczne godziny spędzone w salonie fryzjerskim wydawały się stratą czasu. W dniu czterdziestych szóstych urodzin postanowiłam przestać farbować włosy. Obecnie mam pięćdziesiąt cztery lata, moje włosy są w połowie siwe i to uwielbiam.

Droga, którą odbyłam w myśleniu o swoich włosach, oddaje esencję tego, co rozumiem jako starzenie się shibui - naukę doceniania naturalnych zmian przychodzących z czasem. Odnajdywanie piękna w autentyczności zamiast sztucznego podtrzymywania młodości. Powinniśmy się starzeć.

Japoński przymiotnik shibui to termin pełen niuansów o wielu definicjach, lecz bez dokładnego odpowiednika w języku polskim. Forma rzeczownikowa to shibumi albo shibusa i opisuje charakterystyczny, cierpki i nieco gorzki posmak, kojarzony zazwyczaj z ugryzieniem niedojrzałej hurmy (kaki). W miarę jak owoc dojrzewa, gorycz słabnie. Choć może nie znika całkowicie, przestaje być dominująca. Koncepcja ta łączy cierpką niedojrzałość z młodością, a słodycz i przyjemność z dojrzałością.

Shibui przywołuje również obraz subtelnie wyrafinowanego i dojrzałego przedmiotu lub osoby. Dr Soetsu Yanagi, japoński filozof, garncarz i twórca ruchu sztuki ludowej mingei, spopularyzował ten termin w latach 30. XX wieku. Wyróżnił on siedem elementów shibusa: prostotę, niejednoznaczność, naturalność, skromność, codzienność, niedoskonałość oraz ciszę. Można powiedzieć, że dr Yanagi postrzegał tę koncepcję jako ucieleśnienie uważności.

To słowo oznacza uważność na tu i teraz, a z drugiej strony oddaje cechę czegoś wysłużonego, a zarazem ponadczasowego. Oba te aspekty mają korzenie w głębokim docenieniu życia. Shibui często odnosi się do rzeczy namacalnych, takich jak ludzie, rękodzieło, sztuka, ubiór czy architektura, lecz jest także używane do opisywania nieuchwytnej jakości atmosfery lub stylu życia.

Pamiętam jak moja mama używała tego określenia synonimicznie z "cool", na przykład na określenie luzu Jamesa Deana czy uroku Audrey Hepburn. Słowo to w pełni oddaje rodzaj starzenia się, jakiego pragnę: uważnego, prostego, pięknego i akceptującego wszystko. Shibui to pojęcie całkowicie afirmujące. Jest to paradoksalna, niedualistyczna i wielowarstwowa koncepcja, która w języku polskim po prostu nie istnieje.

Co oznacza przyjęcie postawy shibui w doświadczaniu biegu życia? Mam pewne przemyślenia, oparte na starożytnych wschodnich praktykach i naukach, które przyswoiłam wraz ze swoim japońskim dziedzictwem, zbalansowanych przez zachodnie postawy, jakie poznałam, wychowując się w Stanach Zjednoczonych. Kultura japońska traktuje starszych z ogromnym szacunkiem i czcią, czego nie odnajduję tak często w USA. Widzę jednak również wartość w indywidualistycznych, ekspansywnych i eksperymentalnych cechach często cenionych na Zachodzie. Przyjmuję zachodnie eksperymentalne podejście do rdzennie japońskiego pojęcia.

W niniejszej książce będziemy przyglądać się starzeniu shibui z różnych perspektyw: piękna, zdrowia, celu, bogactwa, więzi i, na koniec, naszej relacji ze śmiertelnością. Każdy rozdział zawiera kulturowe spostrzeżenia oraz podejścia pozwalające powitać ten etap życia. Zamiast walczyć z upływem czasu, odkryjemy jak docenić jego zalety: pogłębiającą się mądrość, wyzwolenie od oczekiwań innych ludzi oraz subtelne piękno, które szlachetnieje wraz z dojrzałością.

Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta wspólna podróż w poszukiwaniu radości, mądrości, celebracji - i tak, również piękna - w starzeniu się.

Shibui odnosi się do rodzaju piękna, które odsłonić może tylko czas.

HOWARD RHEINGOLD

They have a word for it: A Lighthearted Lexicon of Untranslatable Words