Sharon Tate. Życie - Ed Sanders

Reflow text when sidebars are open.
Na początku września 1969 roku poleciałem z Nowego Jorku do Los Angeles, aby złożyć w Reprise Records mój solowy album zatytułowany Sanders' Truckstop i wykonać zdjęcia na okładę. Spotkałem się wówczas z przyjaciółmi, z którymi zwykle widywałem się w Kalifornii - z Philem Ochsem, Janis Joplin i dyrektorem z Reprise Andym Wickhamem. Dużo się wtedy mówiło o morderstwach, które miały miejsce miesiąc wcześniej. W domu położonym gdzieś głęboko w Benedict Canyon zginęli Sharon Tate, Jay Sebring, Abigail Folger, Wojtek Frykowski i młody człowiek nazwiskiem Steven Parent.
Dowiedziałem się, że aktor i filmowiec Dennis Hopper opowiada jakieś dziwne rzeczy o innych domniemanych morderstwach i że Andy Wickham też coś o tym słyszał. Te plotki jakoś mocno zapadły mi w pamięć. Wracałem do Nowego Jorku, żeby pracować dalej nad moim albumem, ale nie mogłem przestać o nich myśleć.
Potem, na początku grudnia, policja poinformowała, że sprawa została zakończona - że aresztowano i postawiono w stan oskarżenia grupę młodych ludzi żyjących w komunie pod wodzą piosenkarza i tekściarza Charlesa Mansona. Wtedy przypomniały mi się te plotki z września i zacząłem zbierać artykuły na ten temat.
Udało mi się uzyskać zamówienie na artykuł w sprawie tych aresztowań od magazynu "Esquire", ale na tym etapie miałem już kilka teczek dokumentów i zgłębiałem je z wielkim zainteresowaniem. Postanowiłem napisać książkę o grupie Mansona. Udało mi się zawrzeć odpowiednią umowę, więc zamknąłem księgarnię Peace Eye, którą prowadziłem przy Lower East Side, zrezygnowałem też z pomysłu powołania do życia zespołu, który by promował płytę Sanders' Truckstop. W ten sposób powstała książka The Family (Rodzina), która ukazała się po raz pierwszy w 1971 roku i doczekała się potem kilku wznowień z aktualizacją.
Można więc powiedzieć, że ta przypadkowa wyprawa do Kalifornii z 1969 roku zasadniczo wpłynęła na dalszy bieg mojego życia. To chyba dość uzasadnione stwierdzenie, skoro w jej wyniku niemal 50 lat później ukazuje się książka o życiu Sharon Tate (w 2015 roku - przyp. red.). W poszukiwaniu materiałów dotyczących The Family pomagał mi prywatny detektyw z Los Angeles, Larry Larsen. Przez lata utrzymywaliśmy kontakt, więc gdy w 2009 roku postanowiłem napisać biografię Sharon Tate, Larsen zgodził się ponownie mi pomóc przy gromadzeniu danych. Wykorzystywał w tym celu swoje rozległe znajomości z kalifornijskimi stróżami prawa, z których część miała swego czasu do czynienia z tymi lub innymi wątkami śledztwa dotyczącego grupy Mansona oraz wydarzeniami skrótowo określanymi jako sprawa Tate-LaBianca. Niestety, zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu pracy Larsen zachorował na białaczkę. Co zrozumiałe, zrezygnował z udziału w naszym projekcie, żeby skupić się na walce z poważną chorobą, która niestety mniej więcej rok później pozbawiła go życia.
Bez jego jakże ważnego wsparcia natrafiłem na dość poważne problemy. Wiele osób związanych ze sprawą Sharon Tate już wówczas nie żyło, inne miały trudności, żeby po tylu latach coś sobie dokładnie przypomnieć. Rozmawiałem na przykład z Martinem Ransohoffem, który jako pierwszy zajmował się promocją Sharon Tate w Hollywood, ale on nie był mi w stanie nic na temat tej znajomości powiedzieć.
Po Sharon Tate zostały nam tysiące zdjęć, ale jeśli chodzi o informacje dotyczące przebiegu jej życia, to niewiele jest materiałów, które by dostarczały codziennych szczegółów. Jej ojciec co prawda twierdził, że Sharon gromadziła najróżniejsze pamiątki związane ze swoim życiem i pracą, ale nie udało mi się dotrzeć do niczego o charakterze dzienników. Najwyraźniej Sharon Tate nie miała w zwyczaju spisywać ani w żaden sposób komentować swojego życia. Skutkiem tego są luki w narracji dotyczącej różnych etapów jej życia, zarówno dzieciństwa, jak i młodości czy dorosłości.
Korzystając z rozlicznych źródeł, starałem się przedstawić jej życie na tle amerykańskiej rzeczywistości z tego dwudziestosześcioletniego okresu, w którym żyła. Ostatni etap mojej opowieści przypada na niesamowitą i rozczochraną końcówkę lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Kontaktowałem się z wieloma osobami, które ją znały, starając się poskramiać "bezwzględną dociekliwość biografów" (jak to kiedyś ujął pisarz William Gaunt w swojej książce o prerafaelitach). Czasami miałem trudności z ustaleniem dokładnego biegu zdarzeń, ponieważ w relacjach z różnych źródeł pojawiały się istotne rozbieżności, starałem się jednak sklecić z dostępnych materiałów najbardziej prawdopodobną wersję wypadków.
Po gwałtownym zakończeniu życia Sharon jej matka katoliczka pogrążyła się w głębokiej rozpaczy, niczym starożytna Demeter, która w pradawnych czasach przemierzyła cały świat w poszukiwaniu swojej porwanej córki Persefony. Jej zaangażowanie w działania na rzecz praw ofiar zrobiły na mnie duże wrażenie. Miałem okazję porozmawiać z nią u niej w domu w 1989 roku, wystąpiliśmy też razem w programie telewizyjnym. Gdy się dowiedziała, że koresponduję z Charlesem Mansonem i zadaję mu pytania, naciskała na mnie, żebym spróbował wydobyć od niego prawdę na temat powodów zabicia jej córki. Oficjalna relacja ze zdarzeń jej nie zadowalała. Ona chciała poznać prawdę. Chciała także, żebym jej pomógł tę prawdę odkryć. Siostry Sharon też długo przeżywały żałobę. Rodzina starała się zachować pamięć o Sharon, co znalazło odzwierciedlenie w liczbie książek, artykułów i stron poświęconych aktorce.
Czytelnik może się więc zastanawiać, dlaczego ja również postanowiłem napisać o niej książkę. Otóż zdecydowałem się na to głównie ze względu na tajemnicę, która nadal owiewa jej życie - a także żeby podzielić się wynikami moich wieloletnich dociekań. Nie bez znaczenia był też powód, który w swojej powieści zatytułowanej Trzeci człowiek Graham Greene włożył w usta oficera wywiadu: "Nie istnieją kompletne akta osobowe; żadnej sprawy nie można nazwać zamkniętą, nawet po stu latach, gdy wymrą wszyscy jej uczestnicy"[1]. Poza tym zgadzam się z tym, że przeszłość skrywa w sobie tajemnicze wskazówki - takie, o których pisał Walter Benjamin w Über den Begriff der Geschichte: "Przeszłość kryje w sobie tajemnicze wskazówki, za sprawą których może potem zostać wezwana do zmartwychwstania". Moim zdaniem, pisząc o zmartwychwstaniu, Benjamin miał na myśli rzetelną rekonstrukcję. Przez ponad 40 lat szukałem takich tajemniczych wskazówek dotyczących życia Sharon Tate, przez cały ten czas ją podziwiając i z wielkim szacunkiem odnosząc się do jej marzeń o wielkim sukcesie.
Wokół morderstwa Sharon Tate, Jaya Sebringa, Wojtka Frykowskiego, Abigail Folger i Stevena Parenta nadal istnieje wiele niejasności. Przede wszystkim nie wiadomo, dlaczego to właśnie ten dom przy Cielo Drive i ci konkretnie obecni w nim ludzie zostali wybrani na ofiary tej straszliwej zbrodni. Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Może minąć jeszcze wiele lat, zanim uda się domknąć pewne nie do końca wyjaśnione wątki, a potem na ich podstawie stworzyć spójną całość i ustalić wszystkie odpowiedzi. Nie można też wykluczyć, że to się po prostu nigdy nie stanie.
Na razie chciałbym się jednak skupić na opowieści o życiu i czasach amerykańskiej aktorki, którą nieznane siły losu i zła tak brutalnie oderwały od męża, dziecka, rodziny, przyjaciół i przyszłych filmów.
Ed Sanders
Książkę tę dedykuję pamięci Larry'ego Larsena, nadzwyczajnego detektywa, dobrego przyjaciela i wyjątkowego człowieka.
~
Znaliśmy się z Larrym wiele lat, odkąd w 1970 i 1971 roku pomagał mi w gromadzeniu materiałów do książki The Family. W latach 2009-2010 uczestniczył w zbieraniu informacji na temat życia Sharon Tate, gdy niespodziewanie zdiagnozowano u niego białaczkę. Walczył z nowotworem z całych sił - i z pomocą żony Toni. W okresie remisji wrócił do pracy, ale potem choroba zaatakowała ponownie i Larry zmarł w grudniu 2010 roku. Później swoim doświadczeniem i umiejętnościami służyła mi jego córka Kristine, która również pracuje jako prywatny detektyw, ale i ona w pewnym momencie podupadła na zdrowiu.
Larry Larsen dorastał w stanie Nebraska. W 1954 roku w szkole średniej w Omaha poznał miłość swojego życia Toni, z którą ożenił się w 1958 roku. W 1965 roku ukończył studia na University of Omaha. Potem razem przeprowadzili się do Kalifornii. Dotarli tam drogą 66, ciągnąc za sobą niewielką przyczepę mieszkalną. - Chciałem iść na studia teologiczne - powiedział mi kiedyś. W latach 1967-1968 studiował w Claremont College. Równolegle ze studiami teologicznymi rozpoczął też pracę jako prywatny detektyw. Był gorliwym chrześcijaninem i zapewne jedynym prywatnym detektywem w historii zachodniej cywilizacji, który pasjami czytywał S?rena Kierkegaarda. To pewnie takie albo-albo detektywistycznego światka. Mieli z Toni dwie córki, Lyndę i Kristine. Obie zostały prywatnymi detektywami.
Larry miał nadzwyczajny talent do tego, co robił. Był stanowczy i nieustępliwy, a przy tym liberalny i pobłażliwy w swoich poglądach. Posiadł niezwykłą umiejętność kręcenia się godzinami wśród gburowatych detektywów z wydziału zabójstw czy nawet oficerów wywiadu. Potrafił od nich wydobyć informacje, których nikomu innemu nie udostępniali. Był po prostu niesamowity - w wielu sprawach, którymi się zajmował, zdołał zgromadzić dosłownie dziesiątki pudeł przydatnych informacji.
Doskonale wiedziałem, że bardzo przeżywa różne rzeczy i źle reaguje na odmowę. Jako prywatny detektyw nie raz musiał się pogodzić z tym, że ktoś mu trzaskał drzwiami przed nosem, nie raz ktoś go bardzo szorstko potraktował - a on mimo to dalej robił swoje i to z uśmiechem na twarzy. Powiedział mi kiedyś, że "nie to takie warunkowe tak". W okresie wieloletniej pracy nad sprawą grupy Mansona przez cały czas zachowywał opanowanie, dowodząc głębokiego przekonania co do przebiegu granicy dobra i zła.
Przez całe swoje życie Larry poświęcał dużo czasu na pracę, która miała w zamyśle zmieniać świat na lepsze - przyczyniać się do powstawania bardziej etycznych i bardziej ludzkich struktur społecznych. Na przykład na początku lat siedemdziesiątych znalazł się w gronie założycieli grupy non profit o nazwie Community Information Project, w ramach której pro bono gromadzono informacje w szczytnych celach. Larry powiedział: - Udało nam się zrealizować wiele konkretnych projektów, między innymi opracowaliśmy dla Los Angeles miejskie przepisy dotyczące rejestracji i regulacji działania lokalnych lobbystów.
Od 1975 do 1981 roku Larry pracował dla hrabstwa Los Angeles i zajmował się tropieniem korupcji w sferze publicznej. W ramach swoich obowiązków wspierał w pewnym momencie swojego przełożonego, członka rady nadzorczej hrabstwa Los Angeles, Baxtera Warda, w złożonym śledztwie związanym z zabójstwem senatora Roberta Kennedy'ego. Już w latach osiemdziesiątych Larry aktywnie wspierał rozwój alternatywnych źródeł energii. Był prezesem firmy Pacific Solar and Wind i nadzorował powstawanie farm wiatrowych na zboczach górskich w rejonie Tehachapi, w hrabstwie Kern, w stanie Kalifornia.
Później napisał serię artykułów do czasopisma "The Woodstock Journal", które wydawaliśmy wspólnie z moją żoną. Dotyczyły one ogniw wodorowych. Przez 30 lat naszej znajomości jego marzeniem było napisać książkę. Pracowaliśmy razem nad różnymi propozycjami - między innymi dotyczącymi przestępczości komputerowej, Unabombera czy prawdopodobnego oszustwa wyborczego podczas wyborów federalnych w 2004 roku.
Poniżej przytaczam wiersz, który napisałem w 1974 roku dla Larry'ego Larsena w trakcie naszych pierwszych wspólnych wysiłków śledczych.
Ku chwale danych!
Wir danych spływających
zdobi śledczy lotos
I tylko ten, kto drżącą ręką
sięga po każdy świeży skrawek wieści,
zrozumieć umie niecierpliwe wyczekiwanie
na listonosza,
który przybywa chłodnym rankiem z pakunkiem.
Trzy kilo nadzwyczajnych treści:
taśmy, transkrypty z sądu, kserokopie tajnych akt z zamykanych na klucz szafek i z trudem pozyskane zdjęcia
przesyła Larry Larsen, prywatny detektyw.
Wnikliwie śledzi każdy trop
i sprawdza każdą ścieżkę,
tę bliską i tę odległą,
wiodącą w krainę sekretów.
Mordercy, sekty i zabójstwa.
Wszystko w szczegółach opisane
W szarych teczkach.
Napełniaj akta,
o rzeko danych!
Larry Larsen był wzorem uczciwości, a przy tym roztaczał wokół siebie pozytywną atmosferę dobrej zabawy. Larry, bardzo nam Ciebie brakuje!
Ed Sanders
Mniej więc w kwietniu 1963 roku agent Sharon Hal Gefsky załatwił jej udział w przesłuchaniu do serialu, który wówczas nosił roboczy tytuł Whistle Stop, a wkrótce potem zaczął funkcjonować jako Petticoat Junction. Produkowała go firma Filmways na zlecenie CBS-TV.
Filmways świetnie sobie radziła na rynku jako producent filmów i seriali. Whistle Stop miał być spin-offem niezwykle popularnego serialu The Beverly Hillbillies. Na potrzeby swojej nowej produkcji Filmways szukała trzech nieznanych młodych kobiet. Herb Browar, z którymi Gefsky kontaktował się w tym studiu w sprawach zawodowych, zgodził się na udział Sharon Tate w przesłuchaniach.
Serial opowiadał o wydarzeniach rozgrywających się w niewielkiej wiejskiej miejscowości w Hooterville, a konkretnie w Shady Rest Hotel należącym do Kate Bradley (w tej roli Bea Benaderet). W różnych codziennych sprawach wspierał ją leniwy wujek Joe Carson (Edgar Buchanan), ona zaś dość często wcielała się w rolę mediatora w różnych banalnych sporach z udziałem swoich trzech córek: Betty Jo, Bobbie Jo i Billie Jo. Tytułowa halka (petticoat) to staromodny element stroju, który kiedyś kobiety nosiły pod spódnicami. W czołówce serialu znalazły się więc zdjęcia halek przewieszonych przez krawędź dużego, przydrożnego zbiornika z wodą, w którym trzy córki właśnie zażywały kąpieli nago.
Herb Browar był tak samo oczarowany Tate jak Hal Gefsky. Tak bardzo, że aż zadzwonił po szefa studia Martina Ransohoffa, mimo że ten był właśnie zajęty zdjęciami.
Ransohoff, wówczas trzydziestosześciolatek, wcześniej walnie się przyczynił do rozwoju kariery takich gwiazd ekranu jak Ann-Margret i Tuesday Weld. Chciał dalej "odkrywać piękne i nikomu nieznane dziewczyny, żeby robić z nich gwiazdy budzące powszechne zainteresowanie - jak niegdyś Louis B. Mayer z Metro-Goldwyn-Mayer, tylko lepiej - a potem, gdy już odniosą sukces, przestać się nimi interesować".
Browar zaprowadził Sharon do Ransohoffa, który pracował właśnie z ekipą filmową. Ransohoff poprosił ją, żeby się od razu ustawiła przed ekranem. Sharon zrobiła to, o co prosił.
"Marty mi się przyjrzał - wspominała później Sharon Tate - i mówi: "Malutka", bo on tak mówił, "Malutka, zrobimy z ciebie gwiazdę". Zabrał mnie do działu prawnego i powiedział: "Podpiszcie z nią kontrakt"". (Cytaty pochodzą z artykułu Roberta Musela, który ukazał się w "Stars and Stripes" w 1965 roku).
"Wydawało mi się, że ma na myśli kogoś innego. Nie potrafiłam uwierzyć, że mówi o mnie. Wyglądałam okropnie. Ubrana byłam w pomarańczową sukienkę z naszytymi kieszeniami, a włosy miałam całkowicie rozczochrane. Nie wierzyłam we własne szczęście. To było jak sen" - wspominała.
Następnego dnia Sharon przyszła na spotkanie do Filmways w towarzystwie swojej matki, która przyjechała z Fort MacArthur. Ransohoff, Sharon i Doris obejrzeli wspólnie nagranie z poprzedniego dnia.
Ransohoff i jego partner John Calley zaproponowali jej siedmioletni kontrakt z Filmways. Reprezentujący ją Hal Gefsky ustalił wysokość jej wynagrodzenia na mniej więcej 750 dolarów miesięcznie.
Wcześniej utrzymywałam się z niewielkiej kwoty, którą mi przekazywali rodzice. Prowadziłam skromne życie. Nigdy wcześniej nawet nie prowadziłam samochodu. Potem podpisałam umowę z Martym i zgodnie z nią dostałam samochód. To była pierwsza rzecz, którą miałam na własność. Oprócz psa.
Sharon była zbyt nieśmiała i nie dość dobrze przygotowana warsztatowo, żeby występować w dużej roli w serialu Petticoat Junction. (Serial pojawił się na ekranach 14 września 1963 roku o godzinie 21, zaraz po The Red Skelton Hour, a tuż przed The Jack Benny Show. Miliony widzów poznały wówczas mieszkańców Hooterville. Produkcja od razu zyskała sobie wielką popularność).
Tymczasem młoda Sharon Tate bezzwłocznie podporządkowała się woli Ransohoffa, który zalecił jej udział w różnego rodzaju zajęciach. Doskonaliła warsztat dramatyczny, brała lekcje śpiewu w Pasadenie i codziennie chodziła na siłownię. Ransohoff nie tylko zapełnił jej kalendarz (najróżniejszymi zajęciami sportowymi i aktorskimi), ale również podpowiadał jej, jak powinna chodzić, ubierać się, a nawet mówić. Dbał o najdrobniejsze szczegóły dotyczące jej diety oraz sposobu spożywania posiłków, wybrał też dla niej samochód.
Miała dopiero 20 lat.
Przeprowadziła się do żeńskiego Hollywood Studio Club, swoistego "internatu z przyzwoitką", w którym mieszkały młode kobiety z branży filmowej. Ośrodek ten działał w centrum Hollywood od 1916 do 1975 roku pod egidą YWCA (Young Women's Christian Association). Z tym miejscem wiązała się specyficzna karma. Mieszkały tam między innymi Marilyn Monroe, Donna Reed, Kim Novak, Maureen O'Sullivan, Rita Moreno i Barbara Eden. Budynek został zaprojektowany przez kalifornijską architekt Julię Morgan, autorkę projektu tak zwanego Hearst Castle.
Po ataku na Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku Stany Zjednoczone zaangażowały się w drugą wojnę światową i na początku 1942 roku zaczęła ona wkraczać w amerykańską rzeczywistość. Rozpoczęła się mobilizacja. W styczniu prezydent Franklin Roosevelt podpisał ustawę, która umożliwiała wprowadzenie mechanizmów kontroli cen. Przemysł samochodowy miał ukierunkować swoje wysiłki na zaspokajanie potrzeb wojska.
Rodzice Sharon Tate poznali się na początku lat czterdziestych w szkole średniej w Houston w stanie Teksas, ale Paul Tate nie miał odwagi zaprosić Doris na randkę. W końcu - pod koniec 1941 roku lub na początku 1942 roku - zebrał się w sobie i zaproponował wspólne wyjście na potańcówkę. Tańce odbywały się w nowo wybudowanym Sylvan Beach Pavilion usytuowanym nad Zatoką Galveston. Młody Paul tańczył z młodą Doris na dużym, okrągłym, drewnianym parkiecie, z którego roztaczał się widok na linię brzegową. Jak wspominał Paul Tate, oprawę muzyczną zapewniały tam big-bandy, prowadzone przez muzyków takich jak Artie Shaw czy Glenn Miller. Tate napisał, że podczas tej pierwszej potańcówki zakochał się po uszy.
Doris Gwendolyn Willett miała 18 lat, gdy 16 stycznia 1942 roku stanęła w Houston na ślubnym kobiercu u boku Paula Tate'a. Paul właśnie rozpoczynał karierę w wojsku. Houston było największym miastem w Teksasie, a na początku 1942 roku tamtejsza gospodarka miała się naprawdę świetnie w związku z zamówieniami na okręty wojenne.
Większość Amerykanów oczywiście nie wiedziała o tym, że w tym samym czasie, w styczniu 1942 roku, naziści zorganizowali pod Berlinem konferencję, podczas której opracowany został plan znany jako Endlösung der Judenfrage, czyli "ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej". Owo ostateczne rozwiązanie zakładało przewiezienie wszystkich Żydów do obozów, w których następnie mieli zostać zabici. Decyzja ta miała zasadniczy wpływ na życie pewnego ośmioletniego chłopca z Polski, który miał później zostać znanym reżyserem filmowym.
24 stycznia 1943 roku, zaledwie 12 miesięcy po ślubie, Doris Tate urodziła córeczkę, którą nazwano Sharon Marie. Naród co prawda zmagał się wówczas z okropieństwami wojny, ale Bing Crosby mimo wszystko zaśpiewał piosenkę White Christmas w filmie Irvinga Berlina zatytułowanym Holiday Inn (Gospoda świąteczna), a Glenn Miller postanowił rozwiązać swój zespół - mimo że płyta Chattanooga Choo Choo sprzedała się w poprzednim roku w 1,2 miliona egzemplarzy - żeby stanąć na czele US Air Force Band. Mniej więcej wtedy, gdy Sharon Marie Tate przyszła na świat, Rodgers i Hammerstein przygotowywali się do wystawienia na Broadwayu słynnego musicalu Oklahoma! W 1943 roku urodzili się również Teksanka Janis Joplin, George Harrison, Robert De Niro i Catherine Deneuve.
W Polsce trwała akcja wywózki Żydów. Sharon Tate miała niespełna miesiąc, gdy 13 lutego 1943 roku mieszkańców krakowskiego getta poinformowano o planach kolejnej niemieckiej wywózki. Bula[2] zaprowadziła więc swojego dziewięcioipółletniego syna Romka do domu rodziny Wilków i tam zostawiła go - wraz z kopertą pieniędzy i obietnicą, że wróci po niego, gdy sytuacja ulegnie poprawie.
Z domu Wilków odebrał Romana ojciec, Ryszard[3]. - Matkę zabrali - powiedział mu. Bula została przewieziona z Krakowa do Auschwitz, gdzie zginęła. Do obozu koncentracyjnego trafił wkrótce również ojciec Polańskiego. Przewieziono go do Mauthausen-Gusen w Górnej Austrii. Był to jeden z najstraszniejszych obozów koncentracyjnych, stworzony z myślą o "niepoprawnych wrogach politycznych Rzeszy". Przedstawicieli inteligencji zamęczano tam na śmierć pracą ponad siły.
Zdesperowani rodzice oddawali cały swój majątek nieżydowskim rodzinom w zamian za opiekę nad swoimi dziećmi. Ukrywanie żydowskich dzieci było karane śmiercią, a mimo to wielu Polaków się na to decydowało. Młody Roman trafił pod kuratelę katolickiej rodziny z Krakowa, która wiosną 1943 roku wysłała go do katolickich gospodarzy na wieś. Oni się nawet nie zorientowali, że mają do czynienia z żydowskim dzieckiem. Roman sypiał w stodole, a dni upływały mu na pracy w gospodarstwie.
Sharon mała zaledwie trzy miesiące, gdy w getcie warszawskim wybuchło powstanie, które trwało od 19 kwietnia do 16 maja. Od 1940 roku za murami warszawskiego getta mieszkało pół miliona Żydów. W lipcu 1942 roku 300 tysięcy ludzi zostało stamtąd wywiezionych, w większości do obozu w Treblince, a na początku 1943 roku w getcie mieszkało około 60 tysięcy osób. Naziści postanowili oczyścić getto w formie prezentu na urodziny Hitlera, które przypadały na 20 kwietnia, więc 19 kwietnia oddziały liczące 2 tysiące żołnierzy otrzymały rozkaz zniszczenia go. Napotkały jednak opór ze strony Żydów, w tym heroicznej Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB). Powstańcy bronili każdego skrawka ziemi, używając pistoletów, koktajli Mołotowa, granatów, nielicznych karabinów i kilku karabinów maszynowych. 8 maja Niemcy opanowali kwaterę główną powstańców. Dziesiątki tysięcy Żydów zginęły, uciec udało się około 70 osobom. Nieliczni skorzystali z pomocy Polaków. 16 maja getto zostało doszczętnie zburzone. Naziści wysadzili w powietrze synagogę przy placu Tłomackie. Getto przestało istnieć.
Tymczasem w Stanach Zjednoczonych latem 1943 roku rodzice przesłali zdjęcia półrocznej Sharon Marie Tate na konkurs piękności dla niemowląt organizowany w Dallas. W swoich wspomnieniach matka Sharon, Doris, wspomina, że to babcia Tate, czyli matka Paula, zgłosiła Sharon do konkursu. W każdym razie Sharon zdobyła wówczas pierwszą nagrodę w postaci obligacji skarbowych o wartości 50 dolarów oraz tytuł Miss Bobasów Dallas. Nie można jednak wykluczyć, że Doris sama pragnęła zrobić karierę modelki, występować na scenie lub znaleźć się na ekranie - i dlatego nakłaniała do tego córkę. Nawet jednak jeśli nie ona przesłała zdjęcia na konkurs, od tamtej pory wykorzystywała nadmiar wolnego czasu - była w końcu młodą żoną oficera, który często przebywał poza domem - żeby wspierać swoją córkę najpierw w przygotowaniach do konkursów piękności, potem do epizodycznych ról we Włoszech, a w końcu także do prawdziwej kariery w Los Angeles.
Przez 26 lat swojego życia Sharon Marie Tate zdołała udowodnić światu, że bardzo dobrze wypada przed obiektywem. Odkąd skończyła pół roku, miała okazję zaprezentować się w setkach tysięcy najróżniejszych póz z założenia podkreślających jej urodę. W internecie krążą dziś tysiące, jeśli nie setki tysięcy zdjęć Sharon Tate.
Tego samego lata, gdy Sharon została miss bobasów, w gospodarstwie położonym 150 kilometrów od rodzinnego Krakowa mieszkał pod przybranym nazwiskiem niespełna dziesięcioletni chłopak. Przymuszano go wówczas do aktywnego udziału w praktykach religijnych. Miał się codziennie modlić i co tydzień uczestniczyć w nabożeństwach katolickich. Kilka razy w tygodniu brał też udział w wieczorowych zajęciach w szkole katolickiej. W jednej z jego biografii czytamy, że "przez większość okresu okupacji Raymond Polański znany był wszystkim jako Roman Wilk". Albo też Romek Wilk. Inny autor podaje, że urodzonemu w Paryżu 18 sierpnia 1933 roku chłopcu rodzice nadali imiona Raymond Roman Thierry. On sam w młodości posługiwał się zdrobnieniem Romek.
Prawda o przeszłości ma w sobie coś z ruchomych piasków: raz się coś wydobywa na powierzchnię, a raz znika. Na pewno wiemy, że w późniejszym życiu ten sam chłopiec przedstawiał się jako Roman Polański. W 1943 roku ukazał się rozbudowany manifest egzystencjalizmu autorstwa Jeana-Paula Sartre'a, zatytułowany Byt i nicość. Dość trafnie się to zbiegło w czasie z projektem Manhattan, a także z pierwszymi przypadkami użycia bazooki, napalmu oraz miotaczy ognia przeciwko japońskim żołnierzom ukrywającym się w jaskiniach.
W 1944 roku pojawiła się możliwość przeprowadzenia bombardowań obozu w Auschwitz. Można go było zniszczyć na tyle, aby nie mógł dalej działać. Hitler przegrywał wojnę, a agencja United Press donosiła w maju o 30 tysiącach Żydów zwiezionych transportami kolejowymi do Auschwitz. Zastępca amerykańskiego sekretarza do spraw wojny, niejaki John McCloy, odrzucił propozycję ataku bombowego na trasę kolejową prowadzącą do Auschwitz. Nie wydał też zgody na bombardowanie samego obozu, które miało umożliwić ucieczkę przynajmniej niektórym więźniom. McCloy ustosunkował się do tej propozycji odmownie, twierdząc, że obozy znajdują się "poza maksymalnym zasięgiem" alianckich samolotów zlokalizowanych na terenie Wielkiej Brytanii, Włoch i Francji. To było wierutne kłamstwo. Amerykańskie bombowce dalekiego zasięgu latały z Włoch w okolice Auschwitz w poszukiwaniu pobliskich zakładów petrochemicznych IG Farben. W rezultacie 20 sierpnia 1944 roku ponad 100 Latających Fortec w asyście setki myśliwców zrzuciło 1336 ponad 200-kilogramowych bomb na teren położony niespełna 8 kilometrów od Auschwitz.
Dla matki Romana, Buli, która zginęła w obozie, i tak zapewne było już za późno.
Druga wojna światowa skończyła się w 1945 roku - gdy Sharon miała mniej więcej dwa i pół roku - po zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki. Rozpoczęła się za to zimna wojna. Ojciec Sharon, Paul, pozostawał w wojsku, rodzina musiała więc liczyć się z nagłymi przeprowadzkami. Mała Sharon mieszkała w Pasadenie w Teksasie i tam uczęszczała do katolickiej szkoły imienia Piusa V (od zerówki do drugiej klasy, czyli od 1948 do 1951 roku). W 1953 roku przyszła na świat jej siostra Debra Ann.
Jako dziecko i nastolatka Sharon wiodła życie typowe dla członka rodziny wojskowej. Przeprowadziła się z Dallas do Houston, potem do El Paso, Tacomy, Waszyngtonu i Werony we Włoszech. To tułacze i niezbyt wystawne życie z żołnierskiej pensji (wojsko dodatkowo zapewniało rodzinie mieszkanie) bez wątpienia utwierdzało matkę Sharon w przekonaniu, że powinna dążyć do tego, aby jej ładna córka zrobiła karierę w Hollywood.
W 1954 roku Sharon przeprowadziła się wraz z rodziną do Richland, jednego z miast tworzących tak zwane Tri-City na terenie stanu Waszyngton. Jej ojciec pracował wówczas w pobliskiej bazie Camp Hanford.
Baza znajdowała się na rozległym terenie zakładów atomowych, zlokalizowanych w południowo-wschodniej części stanu nad rzeką Kolumbia. W ośrodku, który produkował pluton na potrzeby amerykańskiego arsenału atomowego, pracowało dziewięć reaktorów. To właśnie stamtąd pochodził pluton, którego użyto do budowy bomby znanej jako Fat Man, zrzuconej na Nagasaki.
Fabryki plutonu w Hanford, niezwykle istotnej z punktu widzenia atomowej potęgi Stanów Zjednoczonych, strzegły w latach pięćdziesiątych baterie pocisków Nike-Hercules. System Nike miał za zadanie przechwytywać radzieckie bombowce, które mogłyby zagrozić zakładom produkującym pluton. Od początku lat pięćdziesiątych aż do połowy lat siedemdziesiątych amerykańska armia rozmieściła pociski typu Nike, Ajax i Hercules w różnych miejscach na terenie USA, aby chronić duże obszary metropolitarne i ważne instalacje wojskowe (takie jak Hanford) przed wrogimi atakami. Przypuszcza się, że Paul Tate jako pracownik wojskowego wywiadu należał do grupy odpowiedzialnej za ochronę baterii pocisków Nike-Hercules, które z kolei służyły do ochrony zakładów plutonowych w Hanford.
Doris Tate i jej córka Sharon. W wywiadzie z 1989 roku Doris powiedziała, że sama miała "złe dzieciństwo" i starała się zapewnić córce lepsze
Istnienie nad rzeką Kolumbia wielkiego ośrodka przetwarzania plutonu w Hanford pozostało nie bez wpływu na tamtejsze środowisko naturalne. Pluton należy do substancji silnie trujących, nawet niewielka jego ilość może być śmiertelna dla człowieka. Choć kompleks Hanford zamknięto już wiele lat temu, do dziś odnotowuje się istotne (i nasilające się) skażenie jądrowe, co ma związek z przeciekami ze zbiorników odpadów radioaktywnych. Niemniej w latach pięćdziesiątych, gdy Sharon Tate mieszkała w Richland, o skażeniu radioaktywnym w ogóle się nie mówiło.
W latach 1954-1955 Sharon chodziła do Spalding Elementary School w Richland, a potem w latach 1955-1958 do Chief Joseph Junior High. Potem rodzina na krótko przeniosła się do Alamedy, w okolice San Francisco.
Widziałem zdjęcie, na którym Paul Tate wyjmuje z bagażnika samochodu walizkę i podaje ją Sharon. Jej matka Doris stoi w pobliżu i trzyma na ręku jedną z jej sióstr, Debrę. Podpis na zdjęciu głosi: "Paul Tate wraz z rodziną przeprowadza się do pierwszego domu wybudowanego w ramach New Government Leasing Program przy 2815 Otis Drive w Alamedzie. 13 lutego 1956 roku. San Francisco, Kalifornia".
Trzecia córka sierżanta Tate'a i jego żony Doris przyszła na świat w 1957 roku. Otrzymała imię Patricia Gaye.
W latach 1958-1959 Sharon uczyła się w Columbia High School w Richland w stanie Waszyngton. Szkolna drużyna sportowa posługiwała się nazwą "Bombowce" i symbolem grzyba atomowego. Sharon dzięki swej urodzie i popularności została królową szkolnej sportowej gali, należała też do samorządu uczniowskiego.
Tymczasem w Polsce w 1954 roku - Sharon miała wówczas 11 lat - Roman Polański rozpoczął studia w szkole filmowej w Łodzi, na które dostał się z wielkim trudem. W powojennej Polsce działała jedna z najlepszych akademii filmowych na świecie. "Lenin uważał, że kino to najważniejsza z form sztuki - powiedział później Polański w wywiadzie dla "Cahiers du Cinéma". - To istotnie podnosiło prestiż twórców filmu. Komuniści pozostawiali nam w związku z tym dość dużą swobodę".
Wiosną 1959 roku Roman Polański ukończył studia, podczas których wypracował świetny warsztat filmowy. Miał też już na koncie kilka dość ekscentrycznych krótkich materiałów. Jego pierwszy ukończony film krótkometrażowy nosił tytuł Morderstwo. Trwał dwie minuty i opowiadał o nieznanym zabójcy, który dźga śpiącego człowieka scyzorykiem. W innym z jego wczesnych filmów, ośmiominutowym Rozbijemy zabawę, grupa młodych uczestników potańcówki musi się zmierzyć z bandą chuliganów, którzy przeskakują przez płot i psują im zabawę: atakują gości, dziewczęta przewracają na ziemię, kilka osób wpychają do wody.
Na początku 1959 roku, czyli w tym samym okresie, gdy Polański kończył szkołę filmową, drugoklasistka z Columbia High wygrała konkurs piękności w Richland w stanie Waszyngton. Pracowała jako hostessa podczas pierwszych targów samochodowych Tri-City Autorama, przy okazji zdobywając tytuł Królowej Autoramy. Pokazy odbywały się w hangarze na lotnisku w Pasco.
W artykule, który sześć lat później - 5 września 1965 roku - ukazał się w Richland w "TriCity Herald", można było przeczytać: "Sharon wie już, co to światła reflektorów. Miała 16 lat i uczyła się jeszcze w Columbia High, gdy wybrano ją na Miss Richland podczas Dni Granicy Atomowej w 1959 roku oraz Miss Autoramy w latach 1958-1959". W artykule wspomniano również, że w kwietniu 1959 roku Sharon - jako "królowa pokazu Tri-City Autorama 1959" - "witała gości przybyłych na trzydniową ceremonię otwarcia Farley Chevrolet Co. przy 3rd Avenue i Columbia Street". Amatorską kamerą nakręcony został film, na którym urocza Sharon w tiarze na głowie i długiej sukni w kolorze szafranu otwiera bagażnik i przednie drzwi jednego z samochodów. W miejscowej gazecie ukazało się też jej zdjęcie z podpisem: "Piękna dziewczyna, piękna królowa motoryzacji, Sharon Tate". Powoli zaczynał ją otaczać blask sławy.
W 1960 roku miała wziąć udział w wyborach Miss Stanu Waszyngton, a następnie - wedle relacji jej matki Doris - walczyć o tytuł Miss America, plany pokrzyżował jej jednak los, ponieważ jej ojciec został awansowany do stopnia kapitana i jako członek sił południowoeuropejskich G2 przeniesiony do bazy wojskowej w miejscowości Passalacqua położonej w pobliżu Werony, na północy Włoch. Uparta Sharon oznajmiła, że zostaje w Waszyngtonie, ale po licznych kłótniach ostatecznie pojechała z rodziną do Werony.
Jak wynika z artykułu opublikowanego w "El Paso Times", semestr jesienny w 1959 roku (czyli połowę swojej klasy trzeciej) Sharon spędziła w Irvin High School w El Paso w stanie Teksas:
Jej rodzice, państwo Tate'owie, panna Tate i dwie młodsze siostry, mieszkali przy 9303 Roanoke. Tate służył wówczas w armii w stopniu kapitana i został później przeniesiony do Werony we Włoszech, dokąd rodzina przeprowadziła się w styczniu 1960 roku. Mieszkańcy El Paso wspominają Tate jako żywiołową, szczęśliwą i piękną młodą damę z bardzo surowego domu.
Jeśli chodzi o ten surowy dom, to z pewnością ojciec taki starał się tworzyć - ale matka? Ta była chyba raczej przezorna niż surowa. Momentami bardzo przezorna.
Nie można wykluczyć, że kapitan Tate jako pracownik wojskowego wywiadu zajmował się rozlokowanymi w pobliżu Werony pociskami ziemia-powietrze Nike-Hercules nowej generacji, z których niektóre posiadały ładunek atomowy.
Wiosną 1960 roku Sharon pojawiła się na zdjęciu, które ukazało się na pierwszej stronie wojskowej gazety "Stars and Stripes". Wystąpiła na nim w ciemnym stroju kąpielowym, ale w kapeluszu kowbojskim i z lassem w dłoni. Siedziała okrakiem na podłużnym białym pocisku, na którym widniał napis "U.S. Army".
W związku z tym zdjęciem uczniowie amerykańskiej szkoły średniej w Vicenzie w pobliżu Werony wiedzieli, kim jest ich nowa koleżanka, jeszcze zanim do nich dołączyła. Sharon zyskała sobie natychmiast popularność i nawiązała liczne przyjaźnie z innymi dzieciakami z rodzin wojskowych, które również dolegliwie odczuwały skutki ciągłego przenoszenia się z miejsca na miejsce i konieczności odnajdywania się w nowych okolicznościach, w nowych domach i w towarzystwie przypadkowych ludzi.
Ten pocisk, na którym siedziała okrakiem młoda kobieta w stroju kowbojskim i z lassem w dłoni, to mógł być Nike-Hercules, jeden z tych, których tak pilnie strzeżono w zakładach Hanford w stanie Waszyngton oraz na terenie bazy amerykańskiej pod Weroną.
Liceum w Vicenzie podlega amerykańskiemu Departamentowi Obrony i mieści się na terenie Caserma Ederle, amerykańskiej bazy wojskowej użytkowanej przez US Army Southern European Task Force (SETAF). Okolice Vicenzy i Werony są niezwykle urokliwe, a region ma bardzo skomplikowaną i długą historię. Wiele się tu działo w czasach renesansu, ale też wcześniej w średniowieczu, w okresie rzymskim, a nawet jeszcze wcześniej, gdy zajmowali go Etruskowie. To w Vicenzie przyszedł na świat jeden z najwybitniejszych włoskich architektów Andrea Di Pietro Palladio. Według jego projektu wybudowano między innymi muzeum miejskie, Teatro Olimpico oraz katedrę.
Siedemnastoletnia Sharon Tate siedzi okrakiem na pocisku
Gdy w marcu 1960 roku Sharon Tate przyzwyczajała się do nowej szkoły w Vicenzie, Roman Polański wyruszał właśnie do Paryża (gdzie się zresztą urodził). Jego przyrodnia siostra Anette ocalała z obozu w Auschwitz, zamieszkała w Paryżu i tam wyszła za mąż, a teraz zaprosiła go do siebie. Polański bardzo chciał uciec z Polski na Zachód. Tak samo bardzo, jak młoda Sharon Tate miała wkrótce chcieć zaistnieć w Hollywood.
Pocisk Nike-Hercules
Gdy później zapytano go o tamtą pierwszą podróż do Paryża, Polański odparł:
- W tamtych czasach nie można było nawet marzyć o wyjeździe z Polski. To było jak z murem w Niemczech. Nikt nie dostawał paszportów, nikt nie mógł wyjechać. Moja siostra po opuszczeniu Auschwitz wróciła do Paryża. Naprawdę dobrze się tam czuła. Mieszkała tam już wcześniej. Była ode mnie starsza. Po wojnie wyszła za mąż, a ja się dowiedziałem, że żyje i mieszka w Paryżu. Korespondowaliśmy i ona mnie do siebie zaprosiła. Wtedy w Polsce dokonała się dość znacząca zmiana i w końcu dostałem paszport. To była moja pierwsza wizyta w tym mieście. Było niesamowicie. Aż trudno opisać, jak to jest zobaczyć zachodnie duże miasto, gdy się na co dzień żyło w tej szarej i nijakiej komunistycznej rzeczywistości. Nie było nic lepszego niż Paryż. Tylko że ja wtedy byłem jeszcze w szkole filmowej, więc wróciłem.
Roman wrócił więc do Polski i niesiony młodzieńczym entuzjazmem rozpoczął pracę nad swoim pierwszym filmem pełnometrażowym, zatytułowanym Nóż w wodzie. W eseju z 1963 roku Polański tak opisywał ówczesne realia pracy nad filmem:
W Polsce pracuje osiem ekip produkcyjnych, a ja jestem członkiem zespołu Kamera. Gdy przychodzi mi do głowy jakiś pomysł, zgłaszam go kierownikowi grupy. Jeśli mu się spodoba, to zleca mi napisanie scenariusza, który następnie zostaje przedłożony komisji. Jeśli komisja go odrzuci, to film nie będzie mógł powstać. Komisja zajmuje się tylko filmami pełnometrażowymi. Z krótkometrażowymi jest inaczej, bo nie wymagają takich nakładów i tylu ludzi. Moją pracę nadzorował mój nauczyciel. Pozytywnie zaopiniował dwa czy trzy filmy, które nakręciłem w akademii filmowej w Łodzi.
Zespół Kamera ostatecznie otrzymał państwową dotację na film Nóż w wodzie, więc latem 1961 roku Polański mógł rozpocząć zdjęcia.
W tym czasie Sharon nauczyła się dość płynnie mówić po włosku. Przeżyła też trudne chwile, gdy w wieku 17 lat została zgwałcona, podobno przez żołnierza podczas randki. Opowiedziała o tym Romanowi Polańskiemu na ich pierwszym spotkaniu (w Londynie w 1966 roku). Jak twierdził Polański, z jej relacji wynikało, że "nie pozostawiło to w niej żadnego psychicznego urazu"[4]. Sharon nie powiedziała jednak o całym zdarzeniu ani ojcu, ani matce. Być może obawiała się, że ojciec mógłby się zdenerwować i że gdyby plotki na ten temat rozniosły się wśród żołnierzy stacjonujących za granicą, mogłoby to zaszkodzić jego karierze wojskowej.
Ponieważ myślała o karierze aktorskiej, wspólnie z kilkoma przyjaciółkami starały się obserwować pracę hollywoodzkich filmowców pracujących w okolicy (a także się w nią angażować). W 1960 roku Sharon udało się zyskać rolę, za sprawą której jej nazwisko znalazło się na liście płac. Pojawiła się w kręconym w Wenecji odcinku serialu The Pat Boone-Chevy Showroom, który telewizja ABC wyemitowała 5 maja.
W 1960 roku Sharon została zauważona przez fachowca od rekrutacji talentów z programu Pata Boone'a i wraz z Doris pojechała do Wenecji na próby. Pat Boone osobiście obiecywał, że on i jego żona zadbają o bezpieczeństwo młodej dziewczyny.
Scena, w której występowała Sharon, była kręcona przy placu Świętego Marka w Wenecji. Silny wiatr wzburzył wody kanału i fale przelewały się przez burtę łodzi. Niebieska, atłasowa sukienka Sharon całkowicie od tego przemokła. Jak się jednak okazało, to właśnie ten moment miał zaważyć na jej dalszej karierze w show-biznesie.
Po występie w programie Pata Boone'a Doris zgodziła się, aby Sharon występowała jako statystka w kilku innych filmach, w tym między innymi w Vengeance of the Three Musketeers.
"Sharon, tak dobrze cię pamiętam z Werony" - wspominała ją Linda Franke, przyjaciółka z czasów liceum w Vicenzie, na stronie internetowej rodziny Sharon Tate. "Cieszę się, że miałam okazję poznać kogoś tak życzliwego i ciepłego. W szczególności pamiętam nasz bal maturalny, podczas którego występowałaś jednocześnie jako Donna i Don, a także tę twoją pracę na placu zabaw dla dzieci nad jeziorem Garda". (Jezioro Garda to największe jezioro we Włoszech. Ma charakter polodowcowy, a jego historia sięga ostatniego zlodowacenia. Znajduje się w połowie drogi między Wenecją a Mediolanem).
Sharon była cheerleaderką drużyny futbolowej Vicenza Cougars, a jesienią 1960 roku wybrano ją na królową sportowej gali. Wiosną 1961 roku została królową balu maturalnego.
W gazetce szkolnej Vicenza High School pojawiło się ogłoszenie dotyczące pracy w charakterze statystów przy filmie Barabbass (Barabasz) z Anthonym Quinnem i Jackiem Palance'em. W ekranizacji historii biblijnej Anthony Quinn miał wystąpić w roli złodzieja, który został ułaskawiony zamiast Jezusa. Film opowiadał o jego dalszych, skomplikowanych losach.
Jack Palance wcielał się w tym obrazie w rolę sadystycznego gladiatora imieniem Torvald. Sharon dostała rolę statystki. Miała się pojawić na widowni podczas sceny walki.
W swojej autobiografii zatytułowanej Just Tell Me When to Cry reżyser Richard Fleischer opisywał prace nad kluczowym momentem sceny rozgrywającej się na oczach tysięcy widzów walki gladiatorów - z udziałem Anthony'ego Quinna i Jacka Palance'a.
Tony zwycięża - pisze Fleischer - i tłum domaga się śmierci Palance'a. Dziewięciotysięczny tłum wrzeszczy i kieruje kciuki w dół. Cóż to było za ujęcie! Drugiego dnia zdjęć robiliśmy zbliżenia na tłum i dopiero wtedy mogłem mu się przyjrzeć. Szukałem jakichś charakterystycznych twarzy, na których byłoby widać różne reakcje. Znalazłem kilka fajnych, ale jedna się w szczególności wyróżniała. Należała do osiemnastolatki o niezwykłej urodzie. Była niesamowita. Powalająca. Wskazałem ją mojemu asystentowi i powiedziałem, że ma ją pokazać w tylu zbliżeniach, w ilu się tylko da. Kazałem mu też ustalić, kim ona jest i skąd się wzięła. Okazało się, że to córka oficera stacjonującego w amerykańskiej bazie wojskowej w Vicenzie.
Na jej urodę zwrócił też uwagę Jack Palance, który ją odnalazł i zabrał do Rzymu na zdjęcia próbne. Towarzyszyła jej wówczas Doris, która zawsze zachęcała córkę do wykorzystywania tego typu okazji. Za zgodą matki Sharon umówiła się też na kolację z Palance'em. Z całego tego zamieszania niewiele wynikło, może poza gorącym pragnieniem zaistnienia w świecie filmu.
Zgodnie z sugestią Ernesta Hemingwaya to właśnie w Weronie kręcono latem 1961 roku film zatytułowany The Adventures of a Young Man (Przygody młodego człowieka), oparty na opowiadaniach o losach Nicka Adamsa. Narrację do wstępu i zakończenia napisał osobiście Hemingway. Nie zdążył ich jednak nagrać, ponieważ 2 lipca 1961 roku popełnił samobójstwo w swoim domu w Ketchum w Idaho. Ludzie pracujący nad filmem dowiedzieli się o tym już podczas pobytu w Weronie.
Scenariusz do filmu, którego reżyserem był Martin Ritt, napisał biograf Hemingwaya A.E. Hotchner. Przygody młodego człowieka opowiadają o życiu młodzieńca z centralnych regionów Ameryki, który dorasta podczas podróży po kraju i służy w wojsku w okresie pierwszej wojny światowej. Na potrzeby filmu połączono w całość 10 opowiadań o Nicku Adamsie, a do odtwarzania głównych ról zaangażowano znanych aktorów. W postać samego Nicka Adamsa wcielił się Richard Beymer, któremu partnerowali między innymi Dan Dailey, Arthur Kennedy, Ricardo Montalban, Paul Newman, Susan Strasberg, Jessica Tandy i Eli Wallach. Końcowa część filmu, rozgrywająca się we Włoszech, powstała na podstawie powieści Pożegnanie z bronią.
Tak się przypadkiem złożyło, że pewnego razu podczas wspólnego wypadu z przyjaciółmi Sharon natknęła się na ekipę pracującą w Weronie nad tym filmem. Ona i kilkoro jej znajomych dostali role statystów. Po zdjęciach młodzi ludzie mieli okazję pokręcić się trochę wśród członków ekipy. Niektórzy zbierali autografy od gwiazd filmowych. Urokliwa Tate zwróciła na siebie uwagę Beymera, który się przedstawił i zaprosił ją na lunch z ekipą filmową. Potem jeszcze kilkakrotnie umawiał się z nią w okresie swojego pobytu w Weronie. Beymer nawiązał z Sharon bliższą znajomość, zdołał też zaskarbić sobie zaufanie Paula i Doris. Paul Tate słynął z niechętnego stosunku do absztyfikantów córki. (Na Sharon zwróciła też uwagę Susan Strasberg, która namawiała ją do pobierania nauki pod okiem jej ojca Lee, prowadzącego renomowane studio aktorskie w Nowym Jorku. Sharon skorzystała później z tej rady i pod koniec 1963 roku na krótko odwiedziła Nowy Jork, aby doskonalić warsztat pod okiem Strasberga).
W tamtym okresie Richard Beymer szybko zyskiwał sobie coraz większą popularność. Wystąpił w głównej roli (jako Tony) w musicalu West Side Story, który trafił na ekrany w październiku 1961 roku. Film Leonarda Bernsteina został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez widzów, jak i przez krytyków. W tamtym roku zajął drugie miejsce w Stanach Zjednoczonych pod względem zysków ze sprzedaży biletów. Film niewątpliwie zapisał się w historii jako musical, który uhonorowano największą liczbą Oscarów (dziesięć statuetek), w tym za najlepszy film. Album ze ścieżką dźwiękową pobił wszelkie rekordy, jeśli chodzi o zyski ze sprzedaży muzyki filmowej.
Kilka miesięcy po nawiązaniu znajomości z Sharon Beymer dostał ważną rolę w filmie The Longest Day (Najdłuższy dzień). Był to film o drugiej wojnie światowej, nakręcony na podstawie książki Corneliusa Ryana. Opowiada o lądowaniu w Normandii, które miało miejsce 6 czerwca 1944 roku. Przedstawia historię z perspektywy aliantów oraz Niemców. Potem Beymer wystąpił jeszcze jako obiekt zainteresowania bohaterki odgrywanej przez Joanne Woodward w filmie The Stripper (Kobieta na lato).
Hedda Hopper, dziennikarka z rubryki towarzyskiej, poświęciła Beymerowi fragment swojego tekstu, który ukazał się pod koniec grudnia na łamach "Los Angeles Times". Wspominała w nim o Sharon:
Zakończył się związek Richarda Beymera z francuską seksbombą Dany Saval. Wcześniej podarował jej pierścionek i inne świecidełka, ale najwyraźniej była nieco zbyt ekstrawagancka jak na jego konserwatywne wychowanie. Beymer znalazł pocieszenie w Weronie we Włoszech, w ramionach dziewiętnastoletniej Sharon Tate, która pragnie zostać aktorką.
Jeśli zaś chodzi o studenta sztuki filmowej Romana Polańskiego, to latem 1961 roku kręcił swój pierwszy film pełnometrażowy, Nóż w wodzie. Zdjęcia do filmu finansowanego przez polski komunistyczny rząd powstawały na pojezierzu na terenie kraju.
Tymczasem Sharon podczas uroczystej kolacji z okazji ukończenia szkoły średniej poinformowała rodziców, że nie zamierza podejmować studiów. Powiedziała: - Richard mówi, że mnie przedstawi swojemu agentowi w Kalifornii. - A z czego tam będziesz żyć? - dopytywali rodzice. - Z czego się będziesz utrzymywać? - Sharon odparła: - Z pieniędzy, które dostałam za ukończenie szkoły, i z obligacji.
Mniej więcej w tym samym czasie jej ojciec dostał awans i decyzję o przeniesieniu do San Pedro, kalifornijskiego miasta położonego na południe od Los Angeles. Sharon koniecznie chciała wracać do Stanów, więc uzgodniono, że pojedzie do Los Angeles na kilka miesięcy przed rodziną. Teoretycznie mówiło się, że musi się zapoznać z ofertą tamtejszych szkół wyższych. W rzeczywistości Sharon zależało jednak tylko na dwóch rzeczach - żeby dalej pracować przy filmach i żeby kontynuować związek z Richardem Beymerem, który po zakończeniu prac nad filmem o Hemingwayu wrócił do Los Angeles.
Po przyjeździe do Los Angeles Sharon zatrzymała się na pewien czas u przyjaciółki w Nichols Canyon i odnalazła Richarda Beymera. (Aktor nie zgodził się udzielić autorowi wywiadu. Nie chciał wyjaśnić pewnych nieścisłości, które wiążą się z przebiegiem samotnego pobytu Sharon Tate w Los Angeles w 1961 roku).
Prawda o przeszłości bywa jak ruchome piaski.
W listach, które Sharon wysyłała do rodziców z Los Angeles, można znaleźć informacje o tym, że pragnie zostać aktorką, w związku z tym konsekwentnie podąża wybraną przez siebie drogą. Doris bardzo przeżywała tę rozłąkę i martwiła się, że Sharon nie ma w Los Angeles wsparcia rodziny. Z czasem jej niepokój tylko narastał. Konsultowała się z kilkoma lekarzami, z których jeden stwierdził u niej "silny lęk separacyjny". Z uwagi na pogarszający się stan matki Sharon w końcu zgodziła się wrócić do Włoch.
Jeden z biografów Sharon opisywał stan psychiczny Doris Tate w ostatnich kilku miesiącach pobytu rodziny we Włoszech. Zauważył, że "Sharon była dla niej sposobem na ucieczkę od życia, ponieważ w tym momencie jej małżeństwo znajdowało się na krawędzi rozpadu, a ona pogrążała się w depresji i nałogu. Napięcie w domu było naprawdę DUŻE". Biograf zauważył również, że matka Sharon bardzo się obawiała utraty kontroli nad swoją piękną córką.
W końcu jednak wszystko się ułożyło i jakoś w lutym 1962 roku cała rodzina Tate'ów, z Sharon włącznie, wyruszyła w podróż do Stanów Zjednoczonych na pokładzie USS Independence. Z jednej z relacji wynika, że podczas tej podróży przez ocean Sharon zaprzyjaźniła się z siedemnastoletnią gwiazdką Joey Heatherton.
Ojciec Sharon, teraz w stopniu majora, miał pracować w Fort MacArthur, czyli na terenie bazy wojskowej w San Pedro pod Los Angeles (obecnie już w granicach miasta). Baza otrzymała nazwę na cześć generała Arthura MacArthura Jr. (ojca generała Douglasa MacArthura). W początkowym okresie zimnej wojny Fort MacArthur odgrywał istotną rolę w systemie obrony przeciwlotniczej Zachodniego Wybrzeża. Rozlokowano tam 47 Brygadę Artylerii Przeciwlotniczej. Pociski ziemia-powietrze typu Nike zainstalowano w forcie w 1954 roku. Baterię utrzymywano tam do 1974 roku. Można przypuszczać, że praca wywiadowcza majora Tate'a miała związek z zabezpieczaniem tych pocisków.
Sharon nie marnowała czasu i torowała sobie drogę do świata filmu. Dwa lub trzy tygodnie po powrocie do Stanów Zjednoczonych skontaktowała się z agentem Richarda Beymera, Halem Gefskym, który - w ramach przysługi dla swojego klienta - zgodził się z nią spotkać.
Sharon tymczasem zdążyła się już przeistoczyć w kogoś, kto w pełni zasługiwał na miano ukute przez dziewiętnastowiecznego powieściopisarza Balzaca - la torpille, czyli torpedy (torpeda to również nazwa jednej z płaszczek) - ponieważ robiła wrażenie i wzbudzała powszechny podziw u każdego, kto miał ją okazję zobaczyć. Hal Gefsky też był pod wrażeniem jej urody i zgodził się jej pomóc. Pewnej pomocy finansowej udzielili jej wówczas rodzice (ze świadomością, że nie będą musieli ponosić kosztów edukacji akademickiej).
W artykule, który ukazał się kilka lat później pod tytułem Sharon Tate Leaves You Breathless, Robert Musel cytuje słowa Sharon dotyczące początków jej hollywoodzkiej kariery:
Proszę pamiętać - powiedziała dla zagajenia opowieści - że przybyłam do Hollywood jako nieśmiałe, płochliwe dziewczątko. Moi rodzice wychowywali mnie bardzo surowo. Nie paliłam ani nic takiego. Pieniędzy miałam niewiele, tylko tyle, żeby jakoś przeżyć, więc do agenta, którego mi polecono, pojechałam autostopem, jakąś furgonetką. Agent jeszcze tego samego dnia wysłał mnie do pracy przy reklamie papierosów. Tam jakaś dziewczyna pokazała mi, co mam robić: że mam zrobić głęboki, ale taki bardzo głęboki wdech i udawać zachwyt.
Próbowałam tak zrobić - ciągnęła panna Tate - ale już po pierwszym wdechu moje płuca wypełniły się dymem, a ja się przewróciłam. Na potrzeby tej reklamy zaplanowano sporo różnych ujęć. Wszyscy się właśnie przygotowali do ostatniego, gdy ja zemdlałam, bo to był mój pierwszy raz z papierosami i przesadziłam. Tak się skończyła moja kariera w reklamie papierosów.
Sharon nigdy wcześniej nie paliła, więc podczas ujęć bez przerwy kaszlała.
Latem 1962 roku nakręciła reklamę samochodów marki Chevrolet i drugą, promującą cygara Santa Fe. Znalazła też pracę w Lipper Productions jako hostessa serwująca wino Kelly/Kalani.
Dalej przyjaźniła się z Richardem Beymerem, wywiązał się nawet między nimi romans. Po pewnym czasie udało jej się zgromadzić dostateczną kwotę, aby wynająć sobie własne mieszkanie przy Fuller Street, w budynku zarządzanym przez matkę Richarda Beymera, Eunice.
W międzyczasie - zapewne na początku 1962 roku, tuż po tym, jak Sharon przyjechała do Kalifornii - Richard Beymer wyjechał do Francji, gdzie w kilku różnych miejscach kręcono zdjęcia do Najdłuższego dnia. (Film miał premierę 4 października 1962 roku).
Potem Beymer pracował nad filmem, który pierwotnie nosił tytuł Celebration. Dziennikarka Hedda Hopper ponownie poświęciła mu chwilę 9 lipca 1962 roku:
Richard Beymer to mądry facet. Kończy pracę nad Celebration, wyprowadza się z tutejszego domu, sprzedaje samochód i leci do Nowego Jorku, żeby przez trzy tygodnie szkolić warsztat aktorski i przygotowywać się do roli w filmie Promise at Dawn z udziałem Ingrid Bergman. "Występ u boku Bergman to dla mnie wielka szansa, chcę się dobrze przygotować" - powiedział Dick. Gdy ruszą zdjęcia w Anglii, Beymer zostawi za oceanem Sharon Tate (córkę wojskowego, z którą się spotykał w okresie pracy nad Najdłuższym dniem). Jeśli zaś chodzi o romans z francuską aktorką Dany Saval, Beymer wypowiada się jednoznacznie: "Ona nie zamierzała się wyprowadzać z Paryża, a tymczasem ja robię karierę tutaj".
William Inge, autor broadwayowskich hitów takich jak Picnic, Bus Stop czy The Dark at the Top of the Stairs, zdobył w 1961 roku Oscara za Splendor in the Grass (Wiosenna bujność traw), za najlepszy scenariusz oryginalny. Potem napisał z myślą o Broadwayu sztukę A Loss of Roses (występowali w niej Warren Beatty, Carol Haney i Betty Field), na podstawie której nakręcono w 1963 roku film The Stripper (Kobieta na lato) z Richardem Beymerem w roli wcześniej odgrywanej przez Warrena Beatty'ego.
Zdjęcia do filmu The Stripper (który roboczo nazywał się Celebration) realizowano w 1962 roku w niewielkim kalifornijskim miasteczku Chino, położonym nieco ponad 50 kilometrów od Los Angeles. Filmowa Lila Green (w tej roli Joanne Woodward) to wiecznie w siebie wątpiąca, starzejąca się tancerka rewiowa, zatrudniana przez madame Olgę. Gdy jej chłopak Rick zmywa się z zyskami z przedstawienia, madame Olga ją zwalnia, a wówczas Lila wprowadza się do swoich dawnych sąsiadów, Helen Baird i jej nastoletniego syna Kenny'ego (w tej roli Richard Beymer). Lila postanawia poszukać konwencjonalnej pracy i prowadzić konwencjonalne życie. A potem wdaje się w romans z Kennym.
Nie do końca wiadomo, czy Sharon Tate i Beymer byli parą w okresie jego pracy nad filmem The Stripper.
Tymczasem A Promise at Dawn, na który to film według Heddy Hopper Beymer czekał z niecierpliwością, został przez wytwórnię Fox anulowany. W wyniku zamieszania, do którego doszło w studiu, zrezygnowano z kręcenia trzech zaplanowanych wcześniej filmów. Skasowany został między innymi właśnie A Promise at Dawn z udziałem Ingrid Bergman, według scenariusza na podstawie wspomnień Romaina Gary'ego. Poza tym wytwórnia zrezygnowała też z Take Her, She's Mine (Weź ją - jest moja) z Jamesem Stewartem.
Podczas gdy Sharon Tate starała się za wszelką cenę zaistnieć w Hollywood, wiosną 1962 roku Roman Polański wsiadł do wiekowego kabrioletu marki Mercedes i - zabierając ze sobą cały swój dobytek - wyruszył z Polski w podróż do Paryża. Wiózł ze sobą między innymi taśmy ze swoim pierwszym filmem pełnometrażowym, zatytułowanym Nóż w wodzie. Polska premiera odbyła się 9 marca. Film nie zyskał wielkiego rozgłosu, ale Polański mógł być dumny, że udało mu się pomyślnie zrealizować pierwszy duży projekt. Był to nie lada wyczyn, który wymagał koordynacji wielu działań - związanych z pozyskiwaniem środków, pisaniem scenariusza, poszukiwaniem aktorów, reżyserowaniem i dopracowywaniem kostiumów. Wymagało to podjęcia tysięcy decyzji dotyczących oświetlenia, planów filmowych i lokalizacji zdjęć. Trzeba było znaleźć odpowiednich współpracowników i zmontować materiał, a także nagrać muzykę i dźwięk. Polański podołał temu szalonemu wyzwaniu i stworzył swój pierwszy długometrażowy film. Obraz profesjonalnie wyreżyserowany i nakręcony.
W 1962 roku Nóż w wodzie został wyróżniony przez krytyków podczas festiwalu w Wenecji. Wyświetlano go w kinach we Włoszech i Francji, a także w Skandynawii.
Podczas pobytu w Paryżu Polański otrzymał zaproszenie na pierwszą edycję Festiwalu Filmowego w Nowym Jorku. To był dla niego wielki przełom. Nóż w wodzie został tam zaprezentowany 11 września 1963 roku. Potem film otrzymał nominację do Oscara w kategorii najlepszy film zagraniczny.